Home / 2018 / Kwiecień


Od jutra (20.04) po Białymstoku będzie można przemieszczać się pociągami jak autobusami. Choć do tej pory było to już możliwe, to do dyspozycji będziemy mieli „Bilet miejski” za 2 zł. Jest to realizacja pewnej idei – utworzenia Szybkiej Kolei Miejskiej – o którą zabiega wiele środowisk w mieście. Coś, czego oczekiwało wielu mieszkańców od dawna – zaczęło w końcu kiełkować. Na początku w wersji bardzo podstawowej. Jeśli się sprawdzi – warto będzie rozbudować Szybką Kolej Miejską o więcej przystanków.

 

SKM Białystok – tu kupisz bilety: 
https://www.biletyregionalne.plhttps://www.e-podroznik.plhttps://bilkom.plhttps://www.skycash.com

 

Formalnie Szybka Kolej Miejska nie należy do białostockiej komunikacji miejskiej, więc bilet należy kupować w POLREGIO, której właścicielem są Przewozy Regionalne. Jest to tak zwany „bilet miejski”, który kosztuje 2 zł. Bilety możemy kupić w kasie biletowej PKP, ale też u kierownika danego pociągu, przez internet, a na niektórych kierunkach w biletomacie. Postulat utworzenia SKM był poruszany od wielu lat, jednak zawsze brakowało woli politycznej do jej uruchomienia. Prezydenta Truskolaskiego takie rozwiązanie nigdy nie interesowało – nawet biorąc pod uwagę – że mamy gotową infrastrukturę. Na szczęście to czego nie chciał prezydent – chciał najwyraźniej marszałek, który Przewozy Regionalne dotuje. To kolejna, kolejowa dobra decyzja po utworzeniu letniego pociągu do Walił (który będzie zatrzymywać się także na stacji Białystok Fabryczny).

 

Formalnie rzecz biorąc – pociągi kursują jak dawniej, z tym że mamy nowy bilet miejski. Warto jednak zaznaczyć – że jeżeli mieszkańcy popularnie będą korzystać – to na pewno warto będzie wszystko rozwijać. Najważniejsze będzie także danie pasażerom możliwości używania biletów białostockiej komunikacji miejskiej. Wtedy – jazda SKM będzie bardzo powszednia. Dzisiaj najbardziej skorzystają z niej mieszkańcy Starosielc, Bacieczek i Kleosina – którzy nie będą musieli jechać do centrum niekiedy ponad pół godziny tylko kilka minut. 

 

SKM Białystok ma obecnie 6 przystanków:

– Białystok (Główny)
– Białystok Starosielce
– Białystok Bacieczki
– Białystok Stadion
– Białystok Wiadukt
– Białystok Fabryczny (w soboty i niedzielę)

 

Warto dodać, że wcześniej na Fabrycznym nie zatrzymywały się pociągi pasażerskie. W przyszłości będą też kolejne przystanki Białystok Zielone Wzgórza i Białystok Nowe Miasto. Jeżeli mieszkańcy będa aktywnie korzystać z SKM – warto by pokusić się także o przystanki na Białostoczku i Dojlidach. A wtedy już tylko krok od wprowadzenia regularnych, stałych pociągów kursujących przez cały dzień – tak jak autobusy.

 

Nie ukrywamy, że podoba nam się wizja wprowadzania w ostatnim czasie w Białymstoku pewnych nowości. Bez zbędnej szarży i rozbuchania finansowego – najpierw budujemy pas startowy na Krywlanach – a po sprawdzeniu jak to zadziała damy sobie wybór czy dobudować terminal i wydłużyć pas. W Szybkiej Kolei Miejskiej zaczynamy od biletu miejskiego, a być może skończymy z realizacją SKM w pełnym wydaniu – taką jak w dużych miastach – czyli dużo więcej przystanków i regularne połączenia co kilka(naście) minut przez cały dzień – adekwatnie do potrzeb pasażerów.

 

SKM Białystok – rozkład jazdy

 

Białystok Wiadukt – Białystok (czas jazdy 3 minuty)

 

5:04 – 5:07
6:10 – 6:13
7:12 – 7:15
8:03 – 8:07
9:47 – 9:50
12:56 – 12:59
15:32 – 15:35
16:28 – 16:32
17:53 – 17:56
19:11 – 19:15
21:07 – 21:10

 

Białystok Bacieczki – Białystok Starosielce – Białystok

 

7:16 – 7:20 – 7:24
13:38 – 13:42 – 13:46
16:23 – 16:26 – 16:30
18:19 – 18:22 – 18:26
19:45 – 19:49 – 19:53

 

Białystok Stadion – Białystok

 

6:11 – 6:18
8:17 – 8:24
11:33 – 11:40
17:29 – 17:37

 

Białystok Fabryczny – Białystok (tylko weekendy do 28 października)

11:14 – 11:20
17:37 – 17:42

Białystok – Białystok Wiadukt

6:07 – 6:11
7:31 – 7:35
10:45 – 10:49
12:45 – 12:49
15:47 – 15:51
16:55 – 16:59
18:48 – 18:52
20:59 – 21:03
22:45 – 22:49

 

Białystok – Białystok Starosielce – Białystok Bacieczki

10:20 – 10:24 – 10:28
12:35 – 12:39 – 12:43
15:05 – 15:09 – 15:13
16:40 – 16:44 – 16:48
18:55 – 18:59 – 19:03

 

Białystok – Białystok Stadion

6:48 – 6:55
13:51 – 13:58
15:58 – 16:05
18:52 – 18:59

 

Białystok – Białystok Fabryczny (tylko w weekendy do 28 października)
8:55 – 9:01
15:52 – 15:58

Przez wiele lat stała na Słonecznym Stoku, potem odrestaurowana trafiła na białostocki dworzec PKP. Dobudowany do niej wagonik zaś służył za bar z fast-foodem. Teraz to już przeszłość – po lokomotywie nie został już ślad. Ciuchcia, która w Białymstoku stała od lat ma już 100 lat! Teraz kolej trafiła pod Ełk do miejscowości Prostki. Tam prywatny przedsiębiorca razem z władzami gmin porozumiał się i dzięki temu ciuchcia będzie służyć jako atrakcja. Będzie można ją obserwować jadąc choćby pociągiem do Ełku.

 

Po ciuchci na dworcu PKP w Białymstoku pozostało już tylko puste miejsce i wspomnienie. Przypomnijmy, że dworzec, a także jego otoczenie za jakiś czas zostanie kompletnie odrestaurowane. Wtedy ciuchcia by już nie pasowała – do pozostałej części. Dlatego jej czas był tak i tak policzony. Trzymajmy kciuki za to, by w Prostkach przetrwała kolejne 100 lat!

 

fot. Henryk Borawski / Wikipedia

Dobra wiadomość dla podróżujących kolejką po Podlasiu! Niektóre pociągi Przewozów Regionalnych zostały wyposażone w biletomaty. To szczególne ułatwienie gdy na przykład nie ma kasy na stacji – jak chociażby w Knyszynie. Normalnie w takiej sytuacji trzeba szukać konduktora. Gdy pociąg jest zatłoczony – jest to utrudnione. Na razie jest 6 urządzeń w pociągach. W planach jest wyposażenie kolejnych czterech. W biletomacie kupimy możliwość przejazdu nie tylko pociągiem, w którym się znajdujemy ale także na inne dni oraz połączenia.

 

Biletomat przyjmuje zarówno kartę jak i gotówkę. Jedyne ograniczenie – to wydawanie reszty – urządzenie nie wyda nam więcej jak 20 zł reszty. Pociągi, w których są biletomaty oznaczone są specjalnymi naklejkami. Urządzenia znajdziemy w pociągach z Białegostoku do Łap, Szepietowa czy też Ełku, Kuźnicy.

Nadszedł idealny czas na obserwacje orlika krzykliwego. To wędrowny, drapieżny ptak. W kwietniu przylatuje do Polski. Można go zaobserwować na przykład w Białowieskim Parku Narodowym. Tam utworzono specjalne wieże widokowe, dzięki którym ptaka będzie nam łatwiej zaobserwować. Oczywiście potrzebna nam będzie lornetka – to ptak, który do ludzi się nie zbliża. W Białowieskim Parku Narodowym jest szlak Orlika Krzykliwego. To 2 km odcinek, którym przejdziemy na terenie między Starą Białowieżą a Teremiskami. To tam nie tylko zaobserwujemy tego wyjątkowego ptaka, ale też sporo się o nim dowiemy ze specjalnych tablic, które są stworzone w formie komiksów.

 

Dlatego też warto wybrać się na przechadzkę tym szlakiem np. z całą rodziną. Nikt nie będzie się nudzić, a świeże powietrze zrobi dobrze każdemu. Miejsce, gdzie znajduje się szlak to także ostoja innych zwierząt. Wprawne oko znajdzie po drodze tropy różnych zwierząt.

W III etapie miasta mogły zdobyć kolejne punkty. Niestety nie było zgłoszeń do konkursu Miss i Mistera, wobec tego każde z miast otrzymało 0 punktów. Oznacza to, że 2 miasta z najwyższą punktacją przechodzą do finału! Przypomnijmy, zwycięzcy mieszkańcy zdobędą film promocyjny dla swojego miasta!

Znajdują się w finale!

30 902 – Suchowola

 

632 – Rajgród

 

Są jeszcze 3 miejsca w finale. Mogą tam się znaleźć poniższe miasta. IV etap to wybór zwariowanego dzieciaka.

 

559 – Goniądz

 

455 – Tykocin

 

369 – Dąbrowa Białostocka

 

296 – Stawiski

 

228 – Siemiatycze

 

226 – Supraśl

 

223 – Czarna Białostocka

 

166 – Lipsk

Zwariowany dzieciak

Do końca kwietnia czekamy na Wasze zgłoszenia. Wystarczy wysłać 2 zdjęcia – jedno zwariowane ze swoją pociechą. Drugie weryfikacyjne – gdzie będzie rodzic lub opiekun prawny z dzieckiem ze zdjęcia konkursowego. Na zdjęciu weryfikacyjnym musi również znajdować się kartka z napisem „konkurs miast”. W zgłoszeniu proszę też napisać – z jakiego miasta jest „zwariowany dzieciak”. Jeżeli będą zgłoszenia – to na dzieciaka będzie można głosować od 1 do 13 maja. W innym wypadku do finału wejdą 3 miasta z najwyższa liczbą punktów. 

Na zgłoszenia czekamy pod adresem:

redakcja@podlaskie.tv

lub

wiadomość na Facebooku

Puszcza Białowieska to idealny kierunek na spędzenie weekendu niezależnie od pory roku. Jak już wiecie z naszych artykułów – zimą to naprawdę magiczne miejsce. Wiosną jest nie inaczej. Tym razem chcemy Wam przedstawić Herbarium w Gruszkach.

 

Miejscowość Gruszki należy na terenie Nadleśnictwa Browsk. Znajdziemy tam wiele obiektów, które pełnią funkcję edukacyjną ale nie tylko! Jednym z ważniejszych punktów jest Herbarium, które znajduje się tuż obok siedziby Nadleśnictwa. Po przyjechaniu na miejsce napotkamy Lasowida o czterech twarzach, usłyszymy śpiew ptaków i kumkanie żab. Jeśli zatracimy się w czerpaniu z natury to w każdej chwili Puszczański Poromierz Słoneczny pokaże nam czy obecnie jest pełnia wiosny, złota jesień czy może zima.

 

Czym w zasadzie jest Herbarium? To tajemniczy ogród, w którym rosną różne gatunki drzew i roślin. Jest tu tak różnorodnie, że całe miejsce wprawia w zachwyt. Każdego roku przyjeżdża tu wielu turystów. Warto odwiedzić Herbarium w Gruszkach choćby w najbliższy weekend.

 

fot. Nadleśnictwo Browsk

Zabytkowa kamienica mogła zawalić się w każdej chwili. Została prewencyjnie zburzona. Mowa tu o budynku przy ul. Piasta 6.

 

Budynek ten wyglądał ciekawie. Kamienica miała parter, piętro oraz drugie piętro na poddaszu. Na froncie dumnie widniał rok budowy – 1928. W planach był remont budynku, jednak jego stan techniczny zaczął…nagle się szybko pogarszać. Ekspertyza wykazała, że budynek zagraża ludziom. Dlatego postanowiono go zburzyć.

 

Na szczęście to nie jest tak, że budynek zniknie na zawsze. Zgodnie z przepisami planu zagospodarowania przestrzennego – na tym terenie może jedynie powstać replika budynku. Szkoda tylko, że to już nie będzie ten sam budynek, któremu zabrakło 10 lat by osiągnąć setne urodziny.

 

Z jednej strony żubry są pod ochroną, z drugiej jednak raz na jakiś czas trzeba odstrzelić takie sztuki, które są chore i zagrażają reszcie stada lub okolicznym mieszkańcom. Nadleśnictwa zwykle robiły z tego świetny biznes. Gdyż odsprzedawały za duże pieniądze możliwość zastrzelenia zwierzęcia. Tym razem nic z tego. Odstrzeliwać zwierzęta – to ważne – pod nadzorem weterynarza – będą pracownicy Lasów Państwowych w ramach swoich obowiązków.

 

Wbrew pozorom to bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście nadleśnictwa nie będa miały przez to więcej pieniędzy, lecz nareszcie będziemy postępować etycznie. Nikt nie będzie tu handlować śmiercią zwierząt, wyeliminuje się tym strzelanie dla przyjemności. Po prostu trzeba będzie zastrzelić z obowiązku pod nadzorem weterynarza. Chory osobnik zginie w sposób bardziej humanitarny. Oczywiście kulka to kulka, a śmierć to śmierć – lecz wykonywana z odpowiednim podejściem – ma inny wymiar, dzięki któremu okazujemy przyrodzie większy szacunek.

Działania władz z ostatnich lat – o czym już pisaliśmy – spowodowały, że znikły historyczne Bojary, teraz znikają dawne okolice „Bema”. Przypomnijmy – na osiedlu Bojary zaczęły znikać stare drewniane domy, a w ich miejsce pojawiać się zaczęły bloki. Gdy na drodze stał zabytek, to w dziwnych, niewyjaśnionych okolicznościach wybuchały pożary tych domów. Co najciekawsze policja nigdy nie znalazła żadnego podpalacza. Podobne historie zaczynają się dziać na osiedlu Bema. Tutaj też zaczynają znikać drewniane domy, a w ich miejsce buduje się wysokie bloki, które niezależnie czy to kawalerka czy mieszkanie na 8 piętrze – właściciel nazywa apartamentami.

 

Po starym Białymstoku w tych okolicach zostały już resztki. Drewniane domy można zobaczyć na małym fragmencie Grunwaldzkiej, Angielskiej, Młynowej, Kochanowskiego czy Mławskiej. Prawdopodobnie to kwestia czasu, gdy wszystko zamieni się w blokowisko… o przepraszam – apartamentowisko. Warto w tym miejscu podkreślić, to nie jest tak, że każdy może budować wszędzie co mu się podoba. Są plany zagospodarowania przestrzennego i ich trzeba się trzymać. Z tym że urzędnicy plany potrafią zmienić… i tak w miejscu gdzie stoi jakiś stary drewniany dom dopuszczają zabudowę wysokich wieżowców. Tak samo zrobili w ostatnim czasie przy ul. Grunwaldzkiej na fragmencie ulicy między Wyszyńskiego a Sosnowskiego. Los drewnianych budynków w tym miejscu w zasadzie jest przesądzony.

 

Oczywiście nie ma co przesadnie walczyć z blokami, wszak racjonalnie patrząc – ktoś tam mieszka. Zaś drewniane chaty to często pustostany. Zanim jednak je rozbierzemy warto pokusić się o dyskusję w której główne pytanie będzie brzmieć – jak nie zaorać tożsamości miasta?  My stoimy na stanowisku, że warto wrócić do dawnego pomysłu, by wszystkie zabytkowe i inne wartościowe chaty porozbierać i odbudować na specjalnie wyznaczonym do tego terenie. Zbudować drewniane osiedle, ścieżki ułożyć z kocich łbów, a następnie całość potraktować jako muzeum.

 

Warto sobie uświadomić jedno – proces znikania tych chat już jest w zaawansowanej fazie. Za 10-15 lat być może nie będzie już ani jednej. Wtedy tylko obejrzymy je na zdjęciach. Im szybciej pogodzimy się z faktem, że czas tych domów niestety przemija i za późno już na ratunek – czyli na pozostawienie ich na miejscu – tym szybciej zaczniemy je przenosić i realnie ratować.

Puszcza Augustowska ma nowych mieszkańców. Po pobycie w zagrodzie adaptacyjnej nowe stado siedmiu żubrów trafiło na wolność. Teraz będą obserwowane przy pomocy obroży telemetrycznej, którą nosi krowa ze stada. Miejsce, gdzie przebywa nowe stado to specjalnie przygotowane pola i łąki, gdzie zwierzęta bez szkód będą mogły żerować. To też nie jest tak, że z zamkniętej zagrody zwierzęta zostały od razu „wypędzone na wolność”. Żubry mogą wracać do zagrody – brama jest otwarta.

 

Początkowo miejscowa ludność była przeciwna zasiedlaniu żubrami lokalnych terenów. Jednak wszystko się z czasem zmieniło, dlatego że mieszkańcy kiedyś nastawieni byli na działalność rolniczą, dzisiaj skupieni są na turystyce. A wiadomo, że dzikie żubry przyciągają. Szczególnie, gdy na dokładkę ma się takie walory jak krystalicznie czyste jeziora. Jeżeli do tego dodamy, że rolnicy z gminy powiatu hajnowskiego za dostarczanie siana żubrom na zimowe stogi otrzymują spore pieniądze… i rolnicy z gminy Augustów też mogą się o to postarać, to okaże się, że dzikie zwierzęta naprawdę nikomu nie będą przeszkadzać.

 

Oczywiście przewożenie żubrów nie jest robione „pod turystów” ani „dla pieniędzy”. Ochrona żubra polega przede wszystkim na zminimalizowaniu zjawiska wsobności genetycznej. A mówiąc ludzkim językiem – by żubry ze sobą spokrewnione nie rozmnażały się, bo będą rodzić się sztuki słabe i niedorozwinięte. Dlatego też mieszanie stad chroni te piękne zwierzęta przed samozagładą.

 

fot. Ministerstwo Środowiska

Uparli się by wywozić żubra, który nikomu nie zagrażał. Popularny „Wojtek” zdechł po drugiej wywózce. To władze Białowieskiego Parku Narodowego za wszelką cenę chciały pozbyć się żubra ze wsi Budy. 

 

We wsi Budy – mieszkał samotny żubr. Warto wiedzieć, że jest to zwierzę stadne, a każdy „samotnik” powinien być bacznie obserwowany, gdyż jest stary, często chory i może zagrażać ludziom. W tym wypadku tak jednak nie było. Żubr „Wojtek” nie atakował ludzi, a był ulubieńcem mieszkańców. Często spacerował po Budach, nie reagował na ludzi robiących mu zdjęcia, zaglądał ludziom w okna i był przez nich czasem dokarmiany. Sami mieszkańcy bud nie czuli się zagrożeni jego obecnością.

 

Mimo tego władze Białowieskiego Parku Narodowego postanowili odłowić zwierzę i wywieźć do Puszczy Białowieskiej. Wojtek nie dał jednak za wygraną i wrócił do Bud. Władze BPN uważały jednak, że żubr nie powinien przebywać wśród ludzi. Było to bardziej działanie prewencyjne, bo stare zwierzę nikomu nie szkodziło. Po drugiej wywózce odnaleziono zwłoki Wojtka w pobliżu wsi Topiło – gdzie został przewieziony po kolejnym odłowieniu. Tak smutno kończy się historia wesołego żubra, który przeszkadzał tylko władzom Białowieskiego Parku Narodowego – których głównym zadaniem paradoksalnie jest ochrona żubra.

Z Łap do Śniadowa w przyszłości będzie można dojechać pociągiem. PKP PLK szuka już firm, które zaprojektuja ten odcinek na nowo i poprowadzi tam prace budowlane. Czy to oznacza, że PKP chce uruchomić tam regularne kursy pasażerskie? Tego jeszcze nie wiadomo, bo o tym decyduje inna spółka należąca do PKP – Regio, która pozyskuje pieniądze na połączenia regionalne z Urzędu Marszałkowskiego. Zatem to politycy zdecydują w przyszłości czy uruchamiać linię z Łap (lub Białegostoku) do Śniadowa. 

 

Przypomnijmy, że marszałek Leszczyński doprowadził do uruchomienia innej – nieużywanej linii. Szynobus zawiezie nas latem w weekendy z Białegostoku do Walił. Trasa wiedzie przez Puszczę Knyszyńską i ma wielu zwolenników, którzy chętnie wybierają się w tamte rejony. Bardzo ciekawe miejsce jest choćby w Sokołach – gdzie zatrzymuje się pociąg. Warto też odwiedzić Gródek. Druga linia, która została niedawno uruchomiona prowadzi z Białegostoku do Kowna na Litwie. 

 

Czy idąc śladem pierwszej i drugiej linii powstanie też trzecia – weekendowa dla turystów, czy też może przydałaby się regularna, by do Śniadowa można było dojechać każdego dnia?

Skończyliśmy w niedzielę bitwę na fotki. Wielu z Was zaangażowało się – co przyniosło korzyści dla miast. Do kolejnego etapu dostało się już tylko 20 miast. W III etapie odpadnie połowa, zaś zwycięzcy – 2 miasta przejdą do finału. Kolejne osiem zagra w IV etapie!

Bitwa na fotki – wyniki

30 902 – Suchowola

632 – Rajgród

559 – Goniądz

455 – Tykocin

369 – Dąbrowa Białostocka

296 – Stawiski

228 – Siemiatycze

226 – Supraśl

223 – Czarna Białostocka

166 – Lipsk

153 – Augustów

117 – Wysokie Mazowieckie

69 – Kleszczele

65 – Hajnówka

25 – Suwałki

13 – Drohiczyn

11 – Bielsk Podlaski

7 – Brańsk

6 – Choroszcz

3 – Czyżew

III etap to wybory Miss i Mistera

W tym etapie pozostanie już tylko 20 miast. Każde z nich będzie miało już sporo punktów. Szkoda, by taki kapitał zmarnował się. Uratować miasto może tylko piękna kobieta i przystojny mężczyzna! 

 

– Wszystkie mieszkanki i mieszkańcy z pozostałych w zabawie 20 miast, którzy uważają, że mają nieprzeciętną urodę mogą wysłać swoje zdjęcie oraz weryfikację.

 

Wysyłamy poprzez e-mail:

redakcja@podlaskie.tv

lub

wiadomość na Facebooku

na zgłoszenia czekamy do 7 kwietnia

 

– Na zdjęciu musi być odsłonięta twarz

 

– Zdjęcie może być wykonane profesjonalnie lub amatorsko

 

– Ze zgłoszeniem należy wysłać zdjęcie weryfikacyjne (fotka osoby z kartką w ręku z napisem „konkurs miast”)

 

– Najpierw wszyscy uczestnicy konkursu będą głosować na wszystkie zgłoszenia. Każde zdjęcie oddzielnie (bez informacji z jakiego miasta jest kandydat)

 

– Po głosowaniu, wszystkim miastom zsumujemy i doliczymy punkty z głosowania na kandydatów z ich miast

 

– Ostatnim punktem tego etapu będzie wybór Miss i Mistera z 10 kandydatów (również bez informacji o mieście kandydata)

 

– Tu także doliczymy wszystkie punkty miastom, zaś wybór Miss lub Mistera zagwarantuje miastu udział w finale!

 

– 8 pozostałych miast, które po wszystkich podliczeniach będzie miało najwięcej punktów przejdzie do przedostatniego etapu. 

 

Serdecznie zapraszamy do udziału w zabawie!

 

Kontynuując przeglądanie strony, zgadzasz się na ciasteczka Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close