Home / Miejskie sprawy  / Wilk ze Słonimskiej. Rozdaje pieniądze na lewo i prawo. Tyle, że z waszych portfeli.

Wilk ze Słonimskiej. Rozdaje pieniądze na lewo i prawo. Tyle, że z waszych portfeli.

Rządzenie każdym miastem jest jak koncert. Najpierw mieszkańcy mogą usłyszeć nowe hity, a gdy tylko koncert dobiega końca (zbliżają się wybory), to można posłuchać starych szlagierów. Nie inaczej jest w Białymstoku. 2018 rok to czas, gdy odbędą się w Polsce wybory samorządowe. Dlatego Tadeusz Truskolaski kończący kolejną kadencję przyszykował największe hity. Jednak nie chodzi o pożegnanie, raczej prezydent spodziewa się bisu.

 

Choć prezydent jest wykonawcą budżetu, to nad jego zawartością głosują radni. W Białymstoku politycznie wykonawca i głosujący są po innych stronach barykady. Tadeusz Truskolaski jest bezpartyjny, ale najpierw startował z poparciem Platformy Obywatelskiej, później gdy ta coraz bardziej topiła się we własnych aferach, to wystartował z poparciem własnego komitetu wyborczego. Gdy po raz kolejny mieszkańcy wybrali go na swojego włodarza, to powołał swojego wieloletniego asystenta na wiceprezydenta, który jest z Nowoczesnej (jak syn Truskolaskiego), powołał też Zbigniewa Nikitorowicza – z Platformy Obywatelskiej. Większość w radzie miasta zaś ma Prawo i Sprawiedliwość. Jakby nie patrzeć klub ten nie ma ani po drodze z Platformą, ani Nowoczesną, a zatem komitet Truskolaskiego łączący te obie partie także im nie pasuje.

 

Jednak w święta dzieją się cuda. Zaczęło się trochę przed nimi. Będący przeciw radni PiS zagłosowali „Za” budową pasa startowego w Białymstoku. Tym razem nieoczekiwanie dogadali się z prezydentem co do budżetu. Trochę ponegocjowali, dorzucili od siebie, prezydent się zgodził i mamy budżet. Oznacza to, że przed wyborami nie będzie kłótni tylko inwestycje. Mieszkańcy idąc do lokali wyborczych będą widzieć dynamicznie zmieniający się Białystok. Co dokładnie zobaczą? Właśnie wyżej wspominane szlagiery, o których od dawna się mówiło.

 

Przede wszystkim parking na tyłach hotelu Cristal. Nie od dziś wiadomo, że zostawienie samochodu w centrum to jak wygranie w totolotka, gdyż wszystkie miejsca od rana do wieczora są zajęte. Powstanie cała masa uliczek osiedlowych, by mieszkańcy stąpali po twardym gruncie i parkingów, by można było zostawiać swoje samochody normalnie, a nie byle gdzie. Zobaczą mieszkańcy swymi oczyma także jak się buduje plac zabaw na Leśnej Dolinie.

 

To nie wszystko – miasto sypnie pieniędzmi dla każdej, większej, zorganizowanej grupy wyborców. Rodzice dzieci z podstawówek nie będą musieli płacić za pociechy w komunikacji miejskiej, kibice Jagiellonii otrzymają pieniądze na modernizację Ośrodka Kibice Razem przy Cieszyńskiej. Fani strzelania doczekają się strzelnicy na ul. Węglowej, która została wybrana głosami w budżecie obywatelskim, ale radni dorzucili do niej dodatkowe pieniądze.

 

Na koniec warto przypomnieć, że ani radni ani prezydent swoich pieniędzy Wam, drodzy białostoczanie nie dali. Wzięli wasze portfele i zaczęli płacić za wszystko, co tylko się da. Byleby dużo się działo w roku wyborczym. Cały ten koncert życzeń będzie kosztować 2,369 mld zł. Jak to się mówi – najlepiej się wydaje nie swoje pieniądze.

Napisz komentarz:

komentarze

kontakt@aaoo.pl

Oceń artykuł

Kontynuując przeglądanie strony, zgadzasz się na ciasteczka Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close