Featured Video Play Icon

Puszcza Białowieska na weekend. 15 najlepszych atrakcji Białowieży i jej okolic.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Puszcza Białowieska to jeden z najstarszych lasów w Europie. Stanowi relikt pierwotnych krajobrazów, które dominowały w naszym regionie i jego okolicach. Żyją tu nie tylko żubry, ale też wilki czy rysie, czyli przepiękne drapieżniki ceniące sobie wolność i intymność. Unikają kontaktu z ludźmi i potrzebują ogromnych obszarów do życia. Puszcza Białowieska to także mnóstwo gatunków ptaków, owadów i roślin. Dodajmy, że nasz podlaski skarb znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO od 1976 roku. To wszystko sprawia, że Białowieża i jej okolice są miejscem wyjątkowym o każdej porze roku. Dlatego też przedstawiamy Wam najlepsze atrakcje Puszczy Białowieskiej, najlepsze atrakcje Białowieży i jej okolic. Artykuł ten będzie uniwersalny i pasować będzie na każdą porę roku.

Białowieski Park Narodowy

graf. Białowieski Park Narodowy

Zacznijmy od samego serca Białowieży, czyli Białowieskiego Parku Narodowego. Warto jednak zacząć od podstaw. Puszcza Białowieska znajduje się częściowo w Polsce, a częściowo na Białorusi. W polskiej części znajduje się Obszar Ochrony Ścisłej, Obręb Ochronny Hwoźna, Rezerwat Przyrody. Puszcza to także Nadleśnictwa i zwykłe lasy gospodarcze. Siedziba Białowieskiego Parku Narodowego znajduje się w Białowieży i sama w sobie atrakcją nie jest, lecz jej położenie i sąsiadujące atrakcje już tak. Warto dodać, że jeżeli planujecie spędzić weekend w Białowieży, to zaplanujcie wcześniej najlepsze miejsce noclegowe.

Park Pałacowy w Białowieży

Siedziba Parku otoczona jest Parkiem Pałacowym. Przepiękne, przyrodnicze miejsce idealne na długie spacery. Można wejść od ul. Parkowej, gdzie znajduje się piękna drewniana brama lub też od ul. Kolejowej, gdzie znajduje się całe turystyczne centrum. Warto skorzystać z usługi przewodnika, który tam w pobliżu czeka na chętnych do oprowadzania.

Muzeum Przyrodniczo-Leśne

Na terenie Parku Pałacowego w Białowieży znajduje się Muzeum Przyrodniczo-Leśne. Jest ono częścią siedziby Białowieskiego Parku Narodowego. Instytucja jest najstarszym muzeum w polskich parkach narodowych i równocześnie najstarszym, czynnym muzeum województwa podlaskiego. Jego tradycje sięgają okresu międzywojennego, a w swoich zbiorach posiada wiele cennych kolekcji naukowych i rzadkich okazów.

Zwiedzający idą specjalną ścieżką, po której mogą zapoznać się z najbardziej charakterystycznymi dla Puszczy zbiorowiskami leśnymi, procesami ekologicznymi i zjawiskami przyrodniczymi. W części kulturowej ekspozycji zobaczyć możemy sposoby historycznego użytkowania Puszczy na przestrzeni wieków: sianokosy, bartnictwo, przerób drewna na terpentynę czy węgiel drzewny.

Muzeum Przyrodniczo-Leśne to także stale zmieniające się wystawy czasowe, wieża widokowa

Dworek Gubernatora Grodzieńskiego

Jest to najstarszy budynek w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Wybudowano go w 1845 r. Od lat tłumnie odwiedzany jest przez turystów. Obiekt powstał w miejscu dworu króla Augusta III Sasa. Zatrzymywali się w nim znane postacie polityki, w tym sam car Aleksander II. Pierwszym gościem był generał-gubernator Fiodor J. Mirkowicz, który przybył do puszczy na polecenie cara w związku z planowanym polowaniem na żubry. W okresie I Wojny Światowej Dworek pełnił funkcję szpitala a potem kasyna oficerskiego. Po odzyskaniu wolności stał się gospodą. Przez 5 lat budynek używany był również jako przedszkole. Dziś mieści się tu Ośrodek Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku Narodowego.

Cerkiew w Białowieży

Podczas zaborów świątynia została okrzyknięta najpiękniejszą w całej guberni. Imperator Aleksander III postanowił ją zafundować, lecz sam efektów końcowych nie doczekał. Był to wiek XIX. I choć na szczęście czasy zaborów i carów już minęły, toteż piękno cerkwi nie przeminęło, a w szczególności detal z cegły. Świątynia znajduje się w centrum Białowieży na wzniesieniu przy ul. gen. Waszkiewicza.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Mimo swojej nazwy, w rezerwacie są także inne zwierzęta. Rezerwat pokazowy znajduje się koło Białowieży. To doskonałe miejsce by spędzić trochę czasu na łonie przyrody, a także by poobserwować dzikie zwierzęta z bliska. Obecny rezerwat pokazowy żubrów o powierzchni 27,9 ha powstał w 1937 r. i początkowo był miejscem restytucji tarpana leśnego. Od chwil i zaniechania w tym rezerwacie prac nad restytucją tarpanów i utworzenia w 1955 r. zagrody dla żubrów rezerwat ten spełnia rolę obiektu turystycznego. W rezerwacie, w warunkach zbliżonych do naturalnych, eksponowane są żubry, koniki polskie typu tarpana, łosie, jelenie, sarny, dziki, żubronie (krzyżówka żubra z bydłem domowym), wilki i ryś.

Rezerwat Biosfery Obręb Ochronny Orłówka

fot. Białowieski Park Narodowy

Jest to najcenniejsze przyrodniczo miejsce w całej Puszczy Białowieskiej. Dlatego można tam wejść wyłącznie z przewodnikiem. Rosnący las w rezerwacie powstał bez ingerencji człowieka. Mamy więc rzadką okazję zobaczenia w nim całego cyklu życiowego drzewa: od siewki, po spróchniałe, obumierające drzewa kończące już swoje życie. Ogromna ilość starych, leżących drzew zaskakuje prawie każdego, kto po raz pierwszy odwiedza rezerwat. To właśnie

z tego pozornego nieporządku bierze swoje źródło unikalność, olbrzymia wartość, niewyobrażalne bogactwo i różnorodność występujących tutaj form życia. Obręb Ochronny Orłówka położony jest w odległości ok. 1 km na północ od Parku Pałacowego.

Rezerwat Krajobrazowy

Jeden z kurhanów w kwadracie 387C, fot. Stormbringer76 / Wikipedia

Ten rezerwat skupia się natomiast na wyjątkowości krajobrazu Puszczy Białowieskiej. Możemy w nim obserwować całą reprezentację kompleksu. Łącznie 17 różnych zbiorowisk leśnych. Ponadto w rezerwacie znajduje się 37 kurhanów datowanych od X do XIII wieku. Jest tam także wzniesienie o wysokości 183 m n. p. m. Przez rezerwat biegnie szlak turystyczny – zielony.

Rezerwat Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej

To jeden z młodszych rezerwatów Puszczy, bo wpisany na listę dopiero w 2003 roku. Szczególnymi cechami ochrony obszaru są działania mające na celu zachowanie ze względów naukowych dydaktycznych i krajobrazowych lasów naturalnych i zbliżonych do naturalnych, typowych dla Puszczy Białowieskiej łęgów i olsów oraz siedlisk leśnych z dominacją starych drzewostanów z dużym udziałem olszy, dębu, jesionu, a także licznych gatunków rzadkich i chronionych roślin zielnych, grzybów i zwierząt oraz utrzymaniem procesów ekologicznych i zachowaniem różnorodności biologicznej.

Rezerwat Wysokie Bagno

Jak sama nazwa wskazuje ten rezerwat skupia się na bagnach. Powstał w celu zachowania naturalnego boru świerkowego na torfowisku oraz odcinka zatorfionej doliny rzeki Narewki ze stanowiskiem bobrów. Mało kto sobie zdaje sprawę jak ważną rolę w środowisku pełnią bagna.

Wysuszone bagno spowoduje, że zaczną na nim wyrastać krzewy oraz drzewa. Przez to zagrożone będzie funkcjonowanie zwierząt i ptaków, które w takim terenie żerują. Warto wiedzieć, że brak ptaków może istotnie wpłynąć na brak roślin, gdyż wiele gatunków zarówno bierze udział w zapylaniu kwiatów jak i w rozsiewaniu nasion. Ponadto odchody ptaków stanowią nawóz. Bez bagna doszłoby do mocnej degradacji środowiska.

Szlak Dębów Królewskich

Powstał on w 1978 r. dla ochrony cennych zbiorowisk. Prowadzi przez majestatyczne wiekowe rośliny, a każdą z nich nazwano imieniem królów polskich i litewskich, co nadaje im indywidualny charakter. Liczą one od 150 do 500 lat. Wędrując po szlaku poznamy historię Puszczy Białowieskiej, Litwy i Polski od XII do końca XVIII w. Szlak przystosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Stworzono bowiem kładkę dla wózków oraz tabliczki informacyjne opatrzone znakami w alfabecie Braille’a. Modernizacja przyniosła również parking i deszczochron. W Uroczysku Stara Białowieża odnajdziemy też miejsca do relaksu w postaci choćby wiaty i ławek.

Żebra żubra

Jest to ścieżka przyrodnicza o długości 2,7 km. Jest to ciąg drewnianych kładek i grobli. Prowadzą one przez podmokłe tereny Puszczy Białowieskiej, a także dawne łąki w dolinie rzeki Narewki. Na szlaku obowiązuje zakaz jazdy rowerem. Szlak rozpoczyna się niedaleko północnej części Białowieży przy drodze prowadzącej do miejscowości Budy (droga ta stanowi przedłużenie ul. Zastawa w Białowieży), a kończy się przy wejściu do Rezerwatu Pokazowego Żubrów.

Stacja Białowieża Pałac

fot. Robert Wielgórski / Wikipedia

Dawna stacja kolejowa jest po prostu przepiękna. Zbudowano ją w 1897 roku na potrzeby rezydencji carów Rosji. Budynek zachwyca z zewnątrz jak i wewnątrz. W środku możemy podziwiać białe zasłony, wiklinowe fotele, a to wszystko w bogactwie roślin. O każdej porze roku jest tam zupełnie inaczej.

Białowieża Towarowa

Tutaj mamy natomiast szereg obiektów do zwiedzania. Na dawnej stacji stoją parowozy, jest wieża ciśnień oraz budynek stacji – restauracja. Miejsce to powinni odwiedzić nie tylko fani kolei, ale też fani historii. Wystój, architektura i cały klimat tego miejsca jest naprawdę wyjątkowy. Stacja znajduje się na uboczu Białowieży.

Dąb Jagiełły

fot. Maire / Wikipedia

Według legendy, pod tym dębem miał przesiadywać Władysław II Jagiełło przed łowami zorganizowanymi przed wyprawą grunwaldzką. Jak wiemy była ona bardzo owocna i zmieniła dzieje naszego kraju na setki lat. Co ciekawe drzewo zostało zwalone przez wichurę w 1974 roku. Wówczas obliczono, że nie miało więcej niż 450 lat. Oznacza to, że Jagiełło pod nim nie miał prawa przesiadywać, bo nie żył długo przed tym zanim wyrosło. Obecnie można oglądać w Białowieskim Parku Narodowym jego rozkładający się pień. Twórcą legendy Dębu Jagiełły był Jan Jerzy Karpiński. Sprawiła ona, że tysiące turystów zostało odciągniętych od centrum Białowieży i zgodnie z zamysłem autora zaczęło podziwiać piękno ostępów puszczy.

Leśniczówka Dziedzinka dom Simony Kossak i Lecha Wilczka

fot. Podlaski Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków

To świeżo upieczony zabytek. Drewniana leśniczówka została wybudowana w 1935 roku w uroczysku Dziedzinka w granicach rezerwatu Białowieskiego Parku Narodowego. Z tego samego okresu pochodzi znajdująca się na działce stodoła ze spichlerzem. Najpierw w 1971 roku w leśniczówce zamieszkał fotograf dzikiej przyrody – Lech Wilczek, a po pewnym czasie, do drugiej części domu wprowadziła się prof. Simona Kossak – biolog, miłośniczka lasów i dzikiej przyrody, popularyzatorka nauki. Oboje stworzyli dom i miejsce przyjazne zwierzętom.

„Dziedzinka” dzięki swemu położeniu jest doskonałym punktem obserwacyjnym zwierząt w ich naturalnym środowisku. Dlatego też duet swoją działalnością naukową i artystyczną doprowadził do rozpropagowania unikatowych walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej w czasach, gdy zainteresowanie ochroną przyrody było bardzo niskie albo prawie żadne.

Białowieża to nie wszystko!

Na zakończenie chcielibyśmy Wam przekazać, byście swojego zwiedzania nie ograniczali do Białowieży i jej okolic. Koniecznie zobaczcie co ma do zaoferowania Hajnówka, Topiło, Budy, Teremiski, Masiewo, Czerlonka czy Gródek. Te wszystkie miejsca również są bardzo interesujące! Szczególnie, że możecie tam natrafić na żubry chodzące po ulicach! Najważniejsze jednak, że wszędzie tam spotkanie serdecznych, podlaskich ludzi.

Czy turystyka wróci do Białowieży i Kruszynian? Kończy się stan wyjątkowy.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatni dzień listopada będzie ostatnim dniem stanu wyjątkowego, który został wprowadzony po tym, gdy dyktator Łukaszenko zaczął eskalować napięcie na granicy Polski i Białorusi. Przypomnijmy, że w odległości 3 kilometrów od pasa granicy mają wstęp tylko mieszkańcy. Osoby z zewnątrz mogą tam się pojawić tylko w ramach obowiązków służbowych. Taka decyzja uderzyła w dwie turystyczne miejscowości – Białowieżę i Kruszyniany. Dodatkowo, obecność dużej ilości wojska, policji i straży granicznej nad granicą była całkowicie zrozumiała i dawała poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie spowodowała zmęczenie psychiczne mieszkańców. Dodatkowo ciężko było, gdy co raz w pobliżu koczowały grupy migrantów, a czasem dochodziło także do ich zgonów.

Po ostatnich szturmach na granicy, póki co sytuacja się uspokoiła. Nie wiadomo jednak na jak długo. Jedno jest pewne, pod koniec listopada kończy się stan wyjątkowy. O ile dostęp do pasa na granicy dalej nie będzie możliwy za sprawą nowej ustawy o ochronie granic państwowych, toteż dostęp do Białowieży i Kruszynian już tak. Czy turyści skuszą się na powrót?

Biznes w tej branży jest bardzo delikatny i buduje się go latami. Szczególnie ciężko jest w Kruszynianach, gdzie mieszkają Tatarzy, gdzie stoi zabytkowy i wyjątkowy drewniany meczet, jest też mizar (tatarski cmentarz). Najpopularniejsze gospodarstwo agroturystyczne w szczycie sezonu spotkało nieszczęście i doszło do pożaru. Potem wybuchła pandemia koronawirusa, która doprowadziła do wprowadzenia lockdownu. Gdy już można było „wracać do normalności”, to zaraz wprowadzono stan wyjątkowy.

W Białowieży natomiast jest duża baza hotelowa, która została także uderzona lockdownem, a teraz kolejny raz oberwała stanem wyjątkowym. Przez cały rok było tam mnóstwo turystów, którzy odwiedzali park narodowy i rezerwaty. Teraz jest tam zupełnie pusto. Białowieża to bowiem wieś, chociaż ze względu na liczbę mieszkańców (ponad 2500) powinna być miastem.

Niestety, raczej nie będzie też tak, że po zakończeniu stanu wyjątkowego turyści rzucą się do zwiedzania Kruszynian i Białowieży. Po tym co się stało, przygraniczna część Podlasia może kojarzyć się reszcie kraju jako miejsce potencjalnie niebezpieczne. Dlatego przed branżą turystyczną w naszym regionie stoi ogromne zadanie, by odbudować w turystach poczucie bezpieczeństwa. A trzeba dodać, że to nie jest tak, że ucierpią tylko te dwa miejsca. Rykoszetem może oberwać również Supraśl, Augustów, Wigry, a nawet szerszej odkrywane dopiero teraz okolice Sejn, Siemiatycz czy Sokółki.

Przed nami zima. Jeżeli spadnie dużo śniegu, to może to uratować resztki sezonu w Białowieży, a być może i Kruszynianach. Obie te miejscowości pod białym puchem wyglądają naprawdę bajecznie i cudownie. Niestety gwarancji pogody nie ma. Nie ma też gwarancji, że białoruski dyktator powiedział ostatnie słowo.

Długi weekend listopadowy. Co robić gdy mamy wolne?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wystarczy wziąć 8 dni wolnego, by wypoczywać ponad dwa tygodnie. Taki jest w tym roku długi weekend listopadowy. Zaczynamy 30 października w sobotę, następnie mamy wolną niedzielę i poniedziałek. Oczywiście jeżeli możemy sobie pozwolić to można to przeciągnąć aż do 14 listopada, bo 3 dni wcześniej będziemy świętować niepodległość. Mimo, że w tym roku istnieją zakazy związane ze stanem wyjątkowym (a być może dojdą jeszcze zakazy związane z epidemią), to i tak warto przyjechać na Podlasie. Tylko tutaj zażyjemy głębokiego odpoczynku. Prognoza pogody jest obiecująca. Może nie będzie najcieplej (jak to w listopadzie), ale za to nie powinno padać. Wystarczy cieplejsze ubranie, termos z herbatą i można godzinami spacerować po podlaskich puszczach, parkach narodowych, nad jeziorami i poprzez zabytkowe rynki miast.

Białowieża to nie wszystko

Topiło

W ten długi weekend niestety musimy odpuścić sobie zwiedzanie Kruszynian i Białowieży z powodu trwającego stanu wyjątkowego. Warto jednak przypomnieć, że Puszcza Białowieska ma także wiele innych atrakcji. Z jeziora Topiło mamy do granicy ponad 3 kilometry, a zatem możemy tam legalnie bez pozwolenia przebywać. Nie zapomnijmy jednak o dokumentach tożsamości, bo te na pewno się przydadzą. Przejdźmy się 10-kilometrową trasą zamkniętej o tej porze roku kolejki wąskotorowej z Hajnówki. Po drodze miniemy kładkę, którą warto też zwiedzić.

Przed Białowieżą, do której wjeżdżać nie możemy znajduje się droga do rezerwatu pokazowego i na Szlak Dębów Królewskich. Te miejsca zakazane nie są i możemy je śmiało odwiedzać. Zobaczymy jak się ma król puszczy i zobaczymy drzewa wielkie jak wieżowce! To wszystko w jesiennym klimacie.

Malownicza, wielokulturowa trasa

Wierzchlesie

Jeżeli chcemy poznać tatarską kulturę, to zamiast Kruszynian wybierzmy Bohoniki oddalone od granicy o 10 kilometrów. Możemy też przejechać się wielokulturową trasą Sokółka – Bohoniki – Stara Kamionka – Wierzchlesie – Sokołda – Supraśl – Kołodno – Królowy Most – Załuki – Wyżary – Waliły – Gródek – Michałowo – Topolany – Trześcianka – Puchły – Doktorce – Suraż.  Po drodze poznamy wszystkie kultury Podlasia, różnorodną architekturę i przyrodę. Trasa wyniesie nas 150 kilometrów. Jeżeli nie pominiemy żadnych atrakcji to powinniśmy zacząć zwiedzanie z samego rana, bo zejdzie nam do wieczora.

Warto przede wszystkim zobaczyć tatarski Kościół w Sokółce i pobliskie miejsca związane z filmem U Pana Boga za Piecem. W Bohonikach zainteresować nas powinien oczywiście tatarski meczet. Szczególnie warto wejść do środka. Ze Starej Kamionki do Wierzchlesia towarzyszyć będą nam piękne krajobrazy, napotkamy też katolickie kapliczki. W samym Wierzchlesiu znajdują się natomiast słynne płoty z filmu U Pana Boga za Piecem. Sokołda to miejsce, gdzie znajduje się Arboretum. Supraśl jest turystyczną perłą Podlasia, zaś pobliskie Kołodno oferuje Wzgórza Świętojańskie i wieżę widokową górującą nad Puszczą Knyszyńską.

Wyżary to przepiękne rozlewiska i kładki w sercu Puszczy Knyszyńskiej. Leśne drogi, które tam prowadzą zachwycą wszystkich. Gródek, Michałowo i Topolany to miejscowości, gdzie podziwiać będziemy piękne cerkwie i krajobrazy. W Trześciance i Puchłach natomiast dodatkowo drewniane domy ze słynnymi okiennicami. Na zakończenie obejrzyjmy malownicze Doktorce i Suraż – jedno z najmniejszych polskich miast.

Wyżary

Biebrza też czeka

Osowiec-Twierdza, fot. P. Jakubczyk

Jakiś czas minął od wielkiego pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym. Jakoś wszystko przycichło, ale tamte miejsca nadal są cudowne. Zacznijmy od podstaw czyli carskiego traktu z Góry Strękowej do Osowca-Twierdzy. Piękna droga prowadzi przez las. Po drodze będą wieże widokowe i kładki, na których możemy zaobserwować łosie. Osobno powinniśmy zwiedzić Goniądz. Są tam miejsca widokowe na rzekę, kaplica na wysokiej górze i stary młyn. Możemy także zajrzeć do pięknego Rajgrodu.

W Dolistowie Starym znajduje się stary most, którym przeprawimy się nad dziką stronę Biebrzańskiego Parku Narodowego. Do samego Jagłowa będziemy mogli jechać wzdłuż rzeki przez kompletne pustkowie, gdzie króluje przyroda. Najlepiej wybrać słoneczny dzień – świtem lub podczas zachodzącego słońca. Po drodze miniemy Śluzę Dębową należącą do Kanału Augustowskiego. A że będziemy niedaleko, to warto jeszcze zajrzeć do samej letniej stolicy Polski jesienią. Jest równie piękna, lecz dużo spokojniejsza. Tam oczywiście pospacerujmy bulwarami nad rzeką prowadzącej do plaży nad jeziorem.

Featured Video Play Icon

To miejsce na Podlasiu powinien zobaczyć każdy, kto kocha koleje

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Choć istnieje dopiero od 2017 roku, to naprawdę ma czym się pochwalić. Mowa o Muzeum Kolejnictwa w Czeremsze. Każdy, kto zawita do tego miasta koniecznie powinien tam się wybrać. Zacznijmy od tego, że Muzeum prowadzone jest przez miłośników kolei w formie stowarzyszenia. Jest to oddolna inicjatywa, która cały czas się rozwija. Eksponaty można oglądać przy ul. 1 Maja 92. Do instytucji prowadzi piekna, zdobiona drewniana brama.

Najciekawszymi eksponatami są oczywiście dawne lokomotywy i wagony. Między innymi parowóz TP4-148 oraz szynobus SU81. Ponadto można zobaczyć jak wyglądał żuraw, którym podawano wodę do parowozów czy też zabytkowe wagony.

Warto też dodać, że Czeremcha ma kolejowe tradycje. Stacja kolejowa obecnie cieszy się nowym budynkiem, który oddano w 2020 roku. Od początku XX wieku przez miasto przebiega węzeł kolejowy łączący Białystok z Brześciem. W jego ramach zbudowane zostały: pierwszy budynek dworca, parowozownia, budynek mieszkalny, wieża ciśnień oraz stacja pomp. 2 września 1939 roku węzeł został zbombardowany przez Niemców. W 1944 roku parowozownia została zniszczona przez partyzantów. Okupanci próbowali go remontować, ale nie prace nie zostały ukończone. 28 lipca 1944 ponownie wysadzono węzeł. Parowozy z Czeremchy ostatecznie zniknęły 1978 roku. Wtedy zakończona została rozbudowa lokomotywowni i przejście na pojazdy spalinowe.

Choć Muzeum jest jeszcze „młode”, to trzymamy mocno kciuki za jego rozwój. W kraju jest mnóstwo miłośników kolei. Przykładowo z Poznania do Wolsztyna jeździ jako atrakcja turystyczna parowóz. Ludzie wykupują bilety w jeden moment. Na Podlasiu aktywnie działają przejażdżki kolejką wąskotorową niedaleko Czeremchy – w Hajnówce. W Białowieży natomiast zainteresowaniem cieszy się stacja Białowieża Towarowa, gdzie również można podziwiać dawne maszyny kolejowe.

W miarę rozwoju Muzeum w Czeremsze, być może przybędzie w przyszłości jeszcze więcej eksponatów oraz będą organizowane różne interesujące kolejowe wydarzenia. Trzymamy kciuki za Stowarzyszenie Przyjazdy Transport ażeby tak się stało.

Featured Video Play Icon

W podlaskim kalendarzu teraz czas na grzyby. A co potem?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Sierpień to czas, gdy na niebie można było oglądać rój Perseidów, który muskał atmosferę naszej planety tworząc widowiskowe smugi przypominające fajerwerki. To już jednak za nami. Tak samo jak odloty bocianów do ciepłych krajów. Jeszcze nie dawno można było obserwować sejmiki bocianie, teraz tylko puste gniazda. Nie wykluczone jednak, że gdzieś uchowały się jeszcze ostatnie sztuki.

Teraz pogoda się nieco skiepściła więc w lesie pojawiły się pierwsze grzyby. Jedno jest pewne – nie ostatnie. Najbliższy czas to właśnie raj dla grzybiarzy. Dlatego jeżeli szukacie zajęcia na urlop lub inny czas wolny, to w naszym regionie właśnie wszyscy wyjeżdżają do lasów po przysmaki. W menu dominować będą kurki, maślaki i prawdziwki. Najlepszym miejscem do zbierania jest ogromna Puszcza Knyszyńska.

Coraz chłodniejsze noce powodują, że z lasów wyłaniają się żubry, które to szukają pożywienia na polach. Tradycyjnie w wyznaczonych miejscach czekają na nie stogi siana z innymi przysmakami. Z roku na rok stada tych wspaniałych zwierząt się powiększają, a to znak że o dumę naszego regionu dbamy jak tylko możemy. Najlepszym miejscem obserwacji jest oczywiście Puszcza Białowieska.

Warto też wybrać się jeszcze do Augustowa, Biebrzańskiego Parku Narodowego i Narwiańskiego Parku Narodowego. Te miejsca mają w sobie wiele uroku o każdej porze. W tym pierwszym ciągle atrakcyjne są spacery bulwarami na plażę i rejsy statkami. Szczególnie nad Rospudę, by poobserwować z pokładu zmieniającą się przyrodę. Podobnie w parkach – tam jednak służą do tego wieże widokowe. Na kładkach trwa remont od strony Waniewa, więc zwiedzajcie od strony Śliwna. Warto też poobserwować Narew z zerwanego mostu w Kruszewie. Teraz jest najlepszy czas na uchwycenie pięknych kadrów. O ile nie zabraknie słońca. W Biebrzańskim Parku Narodowym natomiast warto objechać tereny od Goniądza, przez Dolistowo Stare aż do Jagłowa.

 

 

Featured Video Play Icon

W Podlaskiem jest ponad 50 wież widokowych! Zobacz mapę, skąd można podziwiać region.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pięknych miejsc w Podlaskiem nie brakuje. Czasem jednak ciężko to zobaczyć z ziemi. Dlatego też coraz popularniejszą formą turystyczną są wieże widokowe. I chociaż największe konstrukcje powstają w górach, to w naszym regionie też nie ma czego się wstydzić.

Żeby zobaczyć więcej informacji na temat danej wieży wystarczy przybliżyć mapę w wybranym miejscu i kliknąć ikonkę. Możemy znaleźć wieże w różnych mezoregionach. Nie brakuje widoków na Równinie Bielskiej, Wzgórzach Sokólskich, Dolinie Górnej Narwi czy też Pojezierzu Wschodniosuwalskim. Wieże znajdują się także w Białymstoku jak i w jego bliskiej okolicy – w Kołodnie czy Pańkach.

Co ciekawe wieża znajduje się także w tatarskiej wiosce Kruszyniany. Tam wszyscy przyjeżdżają podziwiać drewniany meczet, mizar czy też smakują lokalnej kuchni, a pomijają wieżę, która może być urozmaiceniem wycieczki. Jest to tak zwana „Orla wieża”. Dlatego, gdy następnym razem będziecie gościć w Kruszynianach (lub jedziecie tam po raz pierwszy), to nie zapomnijcie również zapytać i o tą atrakcję. Z wieży możemy podziwiać tam wyjątkowe gatunki ptaków.

Warto wybrać się także do Siemieniakowszczyzny. Wieś położona u stóp Puszczy Białowieskiej oferuje naprawdę wysoką konstrukcję, z której widoki są olśniewające! Możemy natrafić na rozlewiska, możemy zobaczyć żubry. To kwestia pory roku, pogody i szczęścia. Niemniej jednak warto spróbować. Szczególnie, że można to połączyć z wycieczką do reszty Puszczy Białowieskiej.

Świetną konstrukcję możemy również podziwiać w Puszczy Białowieskiej w Kosym Moście. Tam niedaleko znajduje się ostroja żubrów. Dodamy tylko żeby nie wybierać się tam samemu i bez telefonu, bo to już głęboki las i wystarczy trochę roztargnienia, by się zgubić. Oczywiście droga jest normalna, ale w lesie jak to w lesie, szczególnie tak wielkim jak Puszcza Białowieska lepiej być dodatkowo ostrożnym.

Warto też wybrać się do Czarnej Białostockiej, gdzie powstała nowa wieża widokowa. Nad Zalewem Czapielówka jest teraz bardzo pięknie! To świetne miejsce do rekreacji i odpoczynku. Jeżeli jesteście fanami wędrowania i przyrody, to powinniście spróbować zaliczyć wszystkie wieże! Trochę to zajmie, ale satysfakcja jest gwarantowana.

fot. Phil Richards / Flickr / Dworzec PKP Hajnówka

Po 17 latach wracają pociągi krajowe do Hajnówki! Bezpośrednie połączenie z Warszawą i Gdynią

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

13 czerwca 2021 to będzie wyjątkowa data dla Hajnówki. Jak już pisaliśmy na początku tego roku – wracają tam pociągi krajowe po 17 latach! PKP zmienia rozkład jazdy na taki, dzięki któremu zarówno z Hajnówki jak i Bielska Podlaskiego codziennie będzie można dojechać bezpośrednio do Warszawy i Gdyni.

TLK Biebrza i TLK Żubr pojadą z Hajnówki przez Bielsk Podlaski, Białystok, Białystok Starosielce, Mońki, Osowiec, Grajewo, a dalej przez Mazury do Olsztyna, Gdańska, Sopotu i Gdyni. Podróż potrwa 9 godzin, z czego pociąg będzie stać w Białymstoku i Olsztynie łącznie przez godzinę. Odjazd jest od 12:01 a przyjazd 20:58. Warto dodać, że pociąg do Hajnówki przyjedzie z Warszawy Wschodniej trasą przez południe województwa. Odjazd o 8:52. Stacje, w których się zatrzyma to Siedlce, Siemiatycze i Czeremcha. Podróż na tym odcinku potrwa 3 godziny.

Pociąg powrotny z Gdyni wyrusza o 7:12. Znów będzie łącznie stać przez godzinę w Olsztynie i Białymstoku. W Hajnówce zamelduje się o godz. 16:10. Następnie po minucie wyruszy południem do Czeremchy, Siemiatycz, Siedlec i Warszawy Wschodniej. Białostoczanie raczej nie powinni wybierać tego połączenia do Warszawy, bo TLK Żubr jedzie tam ze stolicy województwa 4 godziny, zaś TLK Biebrza 4 godziny i 14 minut z Warszawy do Białegostoku. Ceny biletów wahać będą się od 19 do 28 zł.

Przypomnijmy tylko docelowo, że pociąg z Warszawy docelowo w planach miał dojeżdżać do Białowieży. Niestety projekt wyremontowania torowiska spotkał się z odmową finansowania przez marszałka województwa – Artura Kosickiego. Warto także przypomnieć iż istnieje porozumienie pomiędzy Polską i Litwą na podstawie którego w tym roku miały pojawić się bezpośrednie połączenia kolejowe z Wilnem. Póki co nie ma nawet połączeń z Kownem, gdyż ich wycofanie jest elementem „walki” wirusem.

 

 

Featured Video Play Icon

Czy w podlaskich lasach są już grzyby? Udało się znaleźć kurki i prawdziwki!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W zasadzie tego można było się spodziewać. Lato nie bardzo chce przyjść, są tylko niektóre dni ciepłe. Jest też bardzo deszczowo. Dlatego też warunki jakie obecnie panują nieco przypominają jesień. Czy grzybom się pomyliło? Wygląda na to, że tak. Powyższy film udowadnia, że można spróbować wybrać się na „łowy” przy najbliższej okazji. Nadchodzący długi weekend ma być bardzo ciepły. Jednak w jego ostatni dzień ma padać deszcz. Jeżeli tak się stanie, to można będzie spróbować poszukać grzybów.

Jak widać na powyższym filmie udało się już znaleźć kurki, a nawet prawdziwka. Autor kanału „Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach” może śmiało ogłaszać się pierwszym, który w 2021 roku na Podlasiu znalazł prawdziwka. Jego kopnął zaszczyt, a pozostałym grzybiarzom pozostaje inspiracja, by nie czekali do jesieni tylko wykorzystali obecne zawirowania pogodowe. Pamiętajcie, że nawet jak nic nie znajdziecie, to i tak warto chodzić po lasach – dla samego zdrowia.

Grzybki występują we wszystkich podlaskich borach – Puszczy Białowieskiej, Knyszyńskiej i Augustowskiej. Dlatego miejscówek jest do wyboru i do koloru. My polecamy najbardziej okolice Supraśla. Szczególnie drogę pomiędzy tym miastem a Czarną Białostocką, prowadzącą przez Budzisk. Warto też rozejrzeć się w okolicach Gródka w stronę granicy państwa. Grzybny urodzaj może także wystąpić w okolicach Żedni.

W Puszczy Białowieskiej natomiast dobrym miejscem do zbierania są na pewno okolice samej Białowieży oraz szlaki leśne prowadzące z Hajnówki. Można też wybrać się w strony Puszczy od północnej części – czyli w okolicach Masiewa. Jeżeli zdecydujecie się na wycieczkę kolejką wąskotorową, to idąc szlakami Topiła również powinniście znaleźć grzybki.

Jeżeli chodzi o Puszczę Augustowską, to tutaj ciekawe miejscówki są w okolicach Sejn. Najlepiej wybrać się od strony Lipska na północ aż do Rygola. Warto też przejść się lasami w okolicach Przewięzi i Studzienicznej. Grzybki powinny być też niedaleko Płaskiej. Możecie także zobaczyć okolice Gib. Powodzenia na szlaku!

Tykocin

Podlaskie na długi weekend! Plan na 5 dni zwiedzania

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przed nami długi weekend. Każdy zacznie go w innym momencie, nie każdy będzie miał wszystkie dni wolne, ale każdy z tego tekstu skorzysta. Przygotowaliśmy dla Was plan zwiedzania Podlaskiego, który można modyfikować lub wykorzystać w pełni. Zakładamy, że skończycie pracę po południu przed dniem wolnym i od razu wyruszycie do naszego regionu lub już tu jesteście na miejscu i możecie dojechać na pierwszy punkt wyprawy. Czasu jest wiele, bo zachód słońca jest dosyć późno.

Zobaczyć zachodzące słońce w Mielniku

Dla takiego widoku warto jechać do Mielnika. To właśnie tam na Górze Zamkowej można podziwiać rzekę Bug oraz ruiny dawnego kościoła, do których prowadzą charakterystyczne drewniane schody. Wszystko w połączeniu z wieczornym zachodem słońca daje niesamowity wygląd. Jeżeli przyjedziecie z Mazowsza, to możecie przedostać się do Mielnika promem z Zabuża lub klasycznie przez Sokołów Podlaski. Podlasianie najszybciej dostaną się przez Siemiatycze.

Jacek Karczmarz / Wikipedia

Po drodze do kolejnego punktu warto zahaczyć o Koterkę. Piękna cerkiew przy samej granicy zachwyci każdego.

fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Nocleg i poranek w Białowieży

Nocleg polecamy w Białowieży. Konkretnego miejsca wskazywać nie będziemy, ale stosunkowo ciepła noc skłania do tego, by nocować jak najbliżej lasu, by wieczorem pijąc herbatę nasłuchiwać odgłosów i oglądać gwiaździste niebo. Kolejnego dnia warto wybrać się do ścisłego rezerwatu z przewodnikiem (czekają gotowi w punkcie PTTK), warto też pospacerować po parku i wybrać się do rezerwatu żubrów.

Świątynie, plaża i kanał

fot. P. Jakubczyk

Po wycieczce przez Puszczę Białowieską, kolejny punkt wycieczki to Jałówka i ruiny kościoła. Wyglądają naprawdę ciekawie i warto je uwzględnić w swojej wyprawie. Szczególnie, że dzięki temu nasza trasa będzie przebiegać przez przepiękne krajobrazowo tereny. Wyjeżdżając z Białowieży wybierzmy drogę narewkowską (na poniższej mapie nie jest uwzględniona), a następnie mijając Zalew Siemianówka zajedźmy do Jałówki. Gdy już ją zwiedzimy będziemy mieli wspaniałą krajobrazowo drogę do Kruszynian. Tam koniecznie zwiedźmy meczet i mizar (cmentarz). Możecie też spróbować tatarskiego jadła. To nie koniec wycieczki tego dnia. Nocleg proponujemy w Augustowie. Teraz nad jeziorami i rzekami natura dosłownie krzyczy. Dlatego warto spędzić wieczór właśnie tam. A następnego dnia warto pokusić się o wycieczkę statkiem albo nad Rospudę albo wzdłuż Kanału Augustowskiego do sanktuarium w Studzienicznej. Alternatywnie możecie wybrać się na spacer bulwarami oraz na plażę. A jeśli macie czas to warto zrobić i jedno i drugie.

Meczet w Kruszynianach

Kanał Augustowski, fot. Dainava / Wikipedia

Twierdza, bagna i łosie

fot. P. Jakubczyk

Kolejny punkt wycieczki to wypad do Rajgrodu. Tam poszukajmy kolejnego noclegu. Miasteczko nieprzypadkowo ma taką nazwę. Znajduje się na półwyspie, który jest z 3 stron otoczony przez jezioro. Naprawdę wspaniałe miejsce do spędzenia kolejnego wieczoru. Następnego dnia wyspani ruszamy do Osowca-Twierdzy, gdzie możemy obejrzeć twierdzę, bunkry oraz przejść się kładką. Później ruszmy carskim traktem – zbaczając choćby na kładkę, gdzie można napotkać łosia. Kolejny przystanek to Strękowa Góra i tamtejszy punkt widokowy. Na koniec jedziemy wzdłuż Narwi do Tykocina, gdzie warto odwiedzić rynek, kościół (i zobaczyć znajdujące się dzieła sztuki), synagogę. Warto też spędzić czas nad rzeką. Tam też poszukajmy noclegu.

Szlachecka i drewniana Rzeczpospolita

Ostatni dzień wyprawy to dawne tereny szlacheckie. Odwiedźmy Grądy-Woniecko oraz tamtejsze wydmy, a także Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi i miasteczko Nowogród – gdzie znajduje się wspaniały skansen, gdzie jest mnóstwo drewnianej architektury. Warto też poznać historię Stacha Konwy. Zapoznajcie się także z historią walk z 1944 roku, które upamiętnia czołg i działa artyleryjskie. W Nowogrodzie jest także plaża oraz miejsce, gdzie Narew łączy się z Pisą. Spacerując wzdłuż tej pierwszej rzeki – napotkamy dawne schrony. Były to tak zwane punkty oporu.

Wydmy w okolicach miejscowości Grądy-Woniecko

Featured Video Play Icon

Magia Podlasia rowerem. Zobaczcie ile pięknych zakątków można zwiedzić.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podlasie i rower to dwa wdzięczne tematy, o których można rozprawiać godzinami. Szczególnie, gdy mówimy o tym – gdzie by tu pojechać w naszym pięknym regionie. To, co byłoby tematem wielu dysput pokazali na swoim filmie blogerzy „Z aparatem w plecaku”. We dwoje zwiedzili rowerem obszerny kawał województwa i pokazali naprawdę wiele. Odwiedzili Puszczę Knyszyńską, Puszczę Białowieską, a także okolice rzeki Bug.

Wycieczka zaczyna się w zasadzie w Białymstoku. Autorzy filmu trafili akurat na rekonstrukcję historyczną. Potem objechali jeszcze Pałac Branickich i Rynek Kościuszki, by następnie pojechać do Supraśla. W kolejnym dniu wyprawy uczestnicy znaleźli się nad Siemianówką. Blogerzy byli także w Białowieskim Parku Narodowym. Później pojechali przez Hajnówkę do miejscowości Nurzec-Stacja – niedaleko Siemiatycz. Ostatecznie wyprawa kończy się w Niemirowie – na trójstyku granic województw i państw.

Jeżeli znaliście te wszystkie lokalizacje, co jest bardzo prawdopodobne, to i tak warto zobaczyć film, by obejrzeć je z perspektywy kogoś, kto na Podlasiu na co dzień nie mieszka. Czasem inspiruje to do wycieczki w te same miejsca, ale odkrywając je zupełnie na nowo.

 

Tu mieszkała Simona Kossak. Jej dom stał się zabytkiem.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Drewniana leśniczówka została wybudowana w 1935 roku w uroczysku Dziedzinka w granicach rezerwatu Białowieskiego Parku Narodowego. Z tego samego okresu pochodzi znajdująca się na działce stodoła ze spichlerzem. Najpierw w 1971 roku w leśniczówce zamieszkał fotograf dzikiej przyrody – Lech Wilczek, a po pewnym czasie, do drugiej części domu wprowadziła się prof. Simona Kossak – biolog, miłośniczka lasów i dzikiej przyrody, popularyzatorka nauki. Oboje stworzyli dom i miejsce przyjazne zwierzętom.

„Dziedzinka” dzięki swemu położeniu jest doskonałym punktem obserwacyjnym zwierząt w ich naturalnym środowisku. Dlatego też duet swoją działalnością naukową i artystyczną doprowadził do rozpropagowania unikatowych walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej. A trzeba wziąć pod uwagę czas, kiedy to robili. Z dzisiejszej perspektywy może to nie być takie oczywiste, ale bardzo długo w Polsce zainteresowanie ochroną przyrody było bardzo niskie. Dlatego wkład Kossak i Wilczka jest tak wielki.

Sama Leśniczówka to oryginalna, zwarta, proporcjonalna i prosta bryła, której wyrazistym akcentem jest wydatny dach naczółkowy. Stodoła ze spichlerzem pomimo, że jest obiektem typowo gospodarczym, to swoim wyrazem nawiązuje do architektury leśniczówki. Obiekty przetrwały do dziś w niezmienionej formie, co świadczy o zachowanym walorze autentyczności. Oba budynki są nośnikiem wartości naukowych i historycznych – stanowią źródło badań nad drewnianą architekturą związaną z terenami Puszczy Białowieskiej. Ponadto, zespół budynków na uroczysku Dziedzinka posiada walor malowniczości. Zlokalizowany na płaskim terenie, otoczony lasem, wykonany z tradycyjnego, naturalnego budulca doskonale wpisuje się w puszczański krajobraz. – tłumaczy prof. Małgorzata Dajnowicz, podlaska wojewódzka konserwator zabytków.

fot. P. Jakubczyk

Majówka 2021. Nasze 5 propozycji na fantastyczny weekend w Podlaskiem!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Majówka 2021 będzie trwała 3 dni oraz w związku z decyzją rządu – wszystkie hotele i inne miejsca noclegowe pozostaną zamknięte. Oznacza to, że ewentualne planowanie dłuższego wyjazdu jest mocno utrudnione. Co nie oznacza, że nie jest możliwe. Dlatego jeżeli macie możliwość pozostania w regionie na noc lub też mieszkacie na tyle blisko, by codziennie wracać do domu – te propozycje będą dla Was.

Wyżary zawsze w modzie

Ostatni rok to miejsce przeżywa nieustanne oblężenie. Bagna w środku lasu tak zachwycają, że co chwilę ktoś tam podjeżdża samochodem, rowerem czy też spaceruje po okolicy. Wyżary to przede wszystkim 3 miejsca – okazały zbiornik wodny (bez możliwości kąpieli) wraz z wiatą grillową, mini-wieża widokowa na polanę oraz kładka na bagno – Sianożątka.

Można tam dojechać samochodem od miejscowości Radunin, a można też pojechać od maja codziennie pociągiem Białystok – Waliły i dojść piechotą. Sianożątka znajdują się 7 km od stacji. Zbiornik wodny odrobinę dalej. Zaprowadzi nas leśna droga prowadząca Puszczą Knyszyńską.

Jeżeli wybierzemy się rowerem – to także możemy zabrać go do pociągu, a następnie zaliczyć Wyżary – Królowy Most i Kołodno – Supraśl. Jeżeli wyjedziemy z Białegostoku i tam planujemy wracać, to trasa wyniesie 50 km.

Kolejką po Puszczy

Puszcza Białowieska to drugi kierunek, który można obrać na Majówkę 2021. Szczególnym zainteresowaniem powinniśmy w tym roku obdarzyć Hajnówkę. Po pierwsze po latach jest tam nareszcie dobry dojazd koleją z Białegostoku, a po drugie na miejscu funkcjonują fantastyczne kolejki wąskotorowe. Możemy się przejechać do miejscowości Topiło w środku Puszczy Białowieskiej, a tam pójść na długi leśny spacer i wrócić kolejnym połączeniem. Można też pojechać w tą i z powrotem z przerwą na relaks w okolicznym barze na świeżym powietrzu.

Sam przejazd kolejką wąskotorową to także atrakcja sama w sobie. Można przez okna obejrzeć dzikie zakątki Puszczy Białowieskiej, podziwiać przyrodę oraz oddychać świeżym powietrzem.

Kładki na rozlewiskach

Wiosna to idealny czas żeby podziwiać rozlewiska. Dlatego też powinniśmy wybrać się do Śliwna, gdzie czekają na nas piękne – odnowione kładki z różnymi punktami widokowymi oraz platformami do przepływania po rozlewiskach. Niestety w tym roku należy tylko zajrzeć do Śliwna, gdyż wójt Waniewa – znajdującego się po drugiej stronie rozlewisk obiecywał remont swojej części kładek, ale na obietnicach tylko się skończyło. Do Śliwna możemy dotrzeć samochodem albo rowerem (około 25 km). Można też próbować powrotu przez pobliskie Baciuty. Są one odległe o 14 km. Zatem śmiało możecie zaplanować nawet rowerowy wypad rodzinny.

Warto także zajrzeć do Kruszewa, gdzie znajduje się nie tylko zerwany most i piękny widok na rozlewiska, ale także prywatna wieża widokowa, z której oczywiście można korzystać. Warto też zabrać ze sobą lornetki – jeżeli macie. Rozlewiska to miejsce, gdzie dostrzeżemy wiele niezwykłych gatunków ptaków.

Od Podlaskich Wydm po Kanał Augustowski

Jeżeli do tej pory nazwa Grądy-Woniecko nic Wam nie mówiły to powinno w tym roku się to zmienić. Od tej miejscowości warto zrobić sobie dłuższą wycieczkę zachodnimi terenami regionu, by zobaczyć wiele pięknych, dzikich zakątków. Tym razem potrzebny będzie samochód. Cała trasa to 165 km.

Prowadzi ona przez niesamowite tereny. W Grądach-Woniecko znajdują się podlaskie wydmy, następny punkt to Stara Łomża i okoliczny park krajobrazowy. Później Wizna i Góra Strękowa – gdzie przypomnimy sobie trochę historii. Następnie długa podróż przepiękną drogą w Białowieskim Parku Narodowym. Po drodze zatrzymajmy się na kładce do bagien, gdzie można zobaczyć łosie. Następnie na końcu tej drogi będzie Osowiec-Twierdza, gdzie nie tylko możemy zwiedzić fort, ale także spędzić czas na wspaniałych kładkach. Kolejny przystanek to Dolistowo Stare i droga wzdłuż Biebrzy do miejscowości Kopiec. Tam kierujemy się na Kanał Augustowski i Śluzę Sosnowo praz dalej na Rajgród, gdzie skończymy naszą wycieczkę podziwiając górę zamkową oraz przepiękny półwysep. Warto na miejscu wypożyczyć sprzęt pływający, by odpocząć na tafli jeziora.

Majówka na wodzie

Ostatnią propozycją jest Augustów. W ostatnich latach powstało tam wiele interesujących miejsc do spacerów, jednak my oprócz tego chcielibyśmy Wam zaproponować skorzystanie z augustowskiej żeglugi, którą można pływać po jeziorze Necko a także po dzikiej Rospudzie. Alternatywnie można wybrać się w rejs po Kanale Augustowskim. Relaks na wodzie, wpatrywanie się w nią i spędzanie czasu na burcie na pewno spowoduje, że majówka będzie udana.

Przypomnijmy też, że jest nowa droga prowadząca do Augustowa. Została wyremontowana i warto z niej korzystać. Przede wszystkim unikniemy stania w korkach – gdy zatka się wjazd do miasta. Oprócz tego można zrobić trasę Supraśl – Poczopek – Krynki (Kruszyniany), a następnie Sokółka, Dąbrowa Białostocka, Lipsk i Augustów. Będzie dłużej, ale też zobaczymy dużo więcej atrakcji.

Niezależnie który wariant z naszej propozycji przypadnie Wam najbardziej do gustu – życzymy udanego weekendu!

Featured Video Play Icon

Podlasie jest piękne! Ten film pokazuje najlepsze zakątki regionu.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Trudno jest wybrać jeden najlepszy, bo tych najlepszych zakątków na w Podlaskiem jest całe mnóstwo. Powyższy film pokazuje Białowieski Park Narodowy, Kruszyniany, Bohoniki, Wasilków i Świętą Wodę, a także klasztor w Wigrach. A to tylko ułamek tego, co Podlaskie oferuje zwiedzającym. Znów nadchodzą ciepłe dni, można więc planować turystyczne wypady po regionie. Żeby na spokojnie wszystko zobaczyć – trzeba co najmniej tygodnia.

Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć wszystko, to musiałby podzielić sobie województwo na mniejsze kawałki. Oddzielnie zwiedzić południe (namiastka w filmie powyżej), osobno wschód (miejsca z głównego filmu) a także jeszcze osobno północ. Warto też zobaczyć zachód, który trzeba by było podzielić na tereny biebrzańskie, łomżyńskie i ciechanowskie. Niekiedy trzeba byłoby zwiedzać powiatami, żeby nie przeoczyć niczego.

Dlatego też dobrym pomysłem jest przyjechanie do Białegostoku i tu pozostanie na cały czas zwiedzania. Dosyć dobrze skomunikowanie pociągami pozwoli zwiedzić część. W bardziej niedostępne miejsca dojedzie też autobus. W ostateczności można skorzystać z wynajmowania samochodu. Oczywiście to wszystko zakładając, że nie macie własnego środka transportu, aczkolwiek w dzisiejszych czasach to rzadkość.

Niech te filmy będą namiastką tego co można na Podlasiu zobaczyć. Właściwą wycieczkę zorganizujcie samodzielnie – da Wam to dużo frajdy. Pomóc może Wam w tym nasz dział „atrakcje” i „turystyka”.

Klasztor w Wigrach fot. Krzysztof Mierzejewski / Wikipedia

5 najlepszych miejsc dla zakochanych w Podlaskiem

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zbliżają się Walentynki czyli powszechnie uznany dzień zakochanych. Z tej okazji postanowiliśmy przedstawić Wam 5 miejsc, gdzie możecie wybrać się z drugą połówką, a Wasza miłość dzięki temu zakwitnie. Oczywiście Podlaskie miejscówki to tylko doza magii, wiele zależy też od okazywania sobie wzajemnego szacunku, bycia szczerym i po prostu miłym. Ale wykonywanie tego w dobrym towarzystwie i dobrym miejscu sprawi, że 14 lutego lub inny dzień, który spędzicie razem – będzie wyjątkowy.

Spacer po Tykocinie

Miasteczko to ma wyjątkową historię i dawniej było dużo ważniejszym punktem na mapie niż Białystok. Warto pospacerować właśnie tam. Zarówno w pobliżu Narwi jak i w okolicach głównego Rynku znajdziecie bardzo wiele dogodnych miejsc, by spontanicznie przytulić i pocałować drugą połówkę. Zobaczcie zespół klasztorny, synagogę i zamek. Jeżeli macie więcej czasu, to objedzcie okolicę aż do Strękowej Góry. Nadnarwiańskie, dzikie miejsca na pewno Was zachwycą!

Augustowskie plaże zimą

Tak wygląda Kanał Augustowski latem. A jak zimą? fot. Dainava / Wikipedia

Przyjęło się, że Augustów to letnia stolica Polski. Wbrew pozorom to fantastyczne miejsce do odwiedzenia także zimą. Bardzo przyjemnie będzie spacerować bulwarami na plażę, ale też warto wybrać się nieco za miasto, by odetchnąć w Puszczy. Możecie także wybrać się nad jezioro Rospuda. Tam znajduje się wyspa zakochanych. O ile znajdziecie jakiś transport wodny zimą. Jeżeli nie, to możecie zaobserwować ją z oddali.

Wigierski Park Narodowy

fot. Krzysztof Mizera / Wikipedia

Podobnie rzecz ma się zupełnie obok nad Wigrami. Widoki z wieży widokowej klasztoru o tej porze roku są olśniewające. Pobliskie przyrodnicze tereny także Was zachwycą. Szczególnie polecamy odwiedzenie Bryzgla. Tam napotkacie wiele atrakcji i spędzicie razem cudowny dzień. W okolicy są punkty widokowe, wieże widokowe i cudowne wysepki.

Białowieskie Klimaty

Teremiski to wioseczka schowana w Puszczy Białowieskiej. Jest to odpowiednie miejsce na cudowny dzień. Możecie spacerować po lesie i wypatrywać żubry. Na koniec dla rozgrzania w chłodny dzień można poratować się gorącą herbatą lub w bimberkiem. Warto zwiedzić całą okolicę – czyli rezerwat pokazowy żubrów, Białowieski Park Narodowy i dawną stację kolejową w Białowieży. Powinno Wam się także spodobać w miejscowości Topiło oraz w Chatce Baby Jagi bliżej Hajnówki.

Ruiny kościoła w Jałówce

fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Zwieńczeniem walentynek powinno być odwiedzenie jakiejś świątyni. Możecie wybrać cerkiew, meczet lub kościół. My proponujemy klimatyczne ruiny w Jałówce. Może Was ponieść wodza fantazji na tyle, że stojąc przed ołtarzem powiecie sobie dożywotnie TAK. Lepsze to niż obciążanie jakiegoś mostu kłódką i zaśmiecanie rzeki kluczykiem.

Tak czy inaczej życzymy Wam, aby walentynki były wyjątkowe. Jest jeszcze trochę czasu, by sobie wszystko zaplanować. Szczególnie w dziwnych czasach, w których obecnie żyjemy.

Featured Video Play Icon

Tur to wymarły król Puszczy Białowieskiej. Czy możemy liczyć na jego powrót?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W roku 1627 polska przyroda poniosła ogromną stratę. W Puszczy Jaktorowskiej, na ziemiach polskich padł ostatni tur świata. Od tego czasu człowiek marzy by przywrócić to prehistoryczne zwierzę do życia. Pierwsze realne starania w tym kierunku podjęli nazistowscy badacze. Podczas okupacji Polski, na terenie Puszczy Białowieskiej postanowili stworzyć rezerwat z tymi wymarłymi zwierzętami i odnieśli na tym polu sukces. Do puszczy na po setkach lat nieobecności powróciły wolne tury.

Zanim pomyślicie, że zrobili to z fascynacji do przyrody, to musimy od razu tu naprostować. Przywrócili tura naturze z bardzo niskich pobudek – by móc na nie polować. Koniec końców uznano, że zwierzę nie odpowiada temu, które wymarło. Jest mniejsze i mniej muskularne. W latach 90-tych ponownie spróbowano tak krzyżować bydło, by osiągnąć efekt najbliżej historycznej wersji. I tak powstałą rasa Taurus.

Żyją w wielu rezerwatach Europy. Można ubolewać, że nie ma ich w Puszczy Białowieskiej. Wszak w pobliskim od niej Bielsku Podlaskim – tur występuje na godle. Warto sobie zadać pytanie – skoro dzisiejsze tury zwane „bydłem Hecka” przypominają tura, to czemu by go Podlasiu? Odpowiedź może być zaskakujące. Krzyżówki są bardzo agresywne, więc sprawiałyby dużo kłopotów. A tych na pewno nikt nie lubi.

 

5 najlepszych miejscówek na Podlasiu, gdy spadnie śnieg

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na wstępie zaznaczymy, że ranking jest subiektywny i być może są na Podlasiu jeszcze lepsze miejsca zimą. My jednak przedstawiamy te, które lubimy najbardziej. Dlatego też arbitralnie uznajemy je za najlepsze.

Stare Masiewo

Absolutnym numerem jeden jest Puszcza Białowieska. Zimą to miejsce naprawdę wyjątkowe. Bujna roślinność potrafi przyjąć duże ilości śniegu, dziko żyjące żubry wyglądają natychmiast z lasów, gdy ich zasypie biały puch. A gdy pojawi się trochę mrozu, to kolor okolicznych rzek staje się natychmiast intensywny. Coś wspaniałego. Puszcza Białowieska to jednak ogromny obszar, my proponujemy wybrać się w okolice Starego Masiewa. Ciche odludzie przy granicy będzie idealne na wspaniały spacer wśród zaśnieżonych drzew.

Rozlewisko Sianożątka

Zamarznięte rozlewisko z ogromną i długą kładką o wschodzie słońca to przepis na udane zdjęcie w każdą porę roku. I choć takiego zdjęcia zimą nie zrobiliśmy, to musicie uwierzyć na słowo, że widok powala na kolana. Wyżary w ostatnim czasie zrobiły się bardzo popularnym miejscem. Szczególnie upodobali sobie je fotografowie ślubni. Skoro młode pary swój wyjątkowy czas chcą mieć w tak magicznej scenerii, to musi być najlepsza.

Miejscowość Narew

Miejscowość Narew z przepływającą przez nią rzeką Narew, to miejsce wyjątkowe i zarazem najlepsze zimą z kilku powodów. Przede wszystkim specyficzny teren powoduje, że mróz tam szczypie mocniej. A przez to widoki są zupełnie inne niż w innych miejscach na Podlasiu, gdzie jest zimą lżej. Szczególnie uwydatniają się dwa kolory na rzece – złoto o poranku i lazur podczas zachodu.

Stary Młyn w Goniądzu

Biebrzański Park Narodowy to wyjątkowe miejsce i nie ma tu żadnych wątpliwości. Warto wiedzieć, że nie tylko latem jest tam pięknie. Zimą jest to jedna z najlepszych podlaskich miejscówek. Szczególnie ciekawie prezentuje się Stary Młyn „Dołek” w Goniądzu. Jak możemy dowiedzieć się w lokalnej historii, pierwsza konstrukcja powstała w 1547 roku. Wtedy jeszcze nie na rzece Goniądzce, a Czarnej Strudze.

Supraskim szlakiem

Gdy wybierzemy się na spacer z Supraśla przez Cieliczankę do Kołodna to spędzimy fantastyczny dzień w zachwycających widokach. Szczególnie, gdy na drzewach drzemie pokrywa śnieżna. Przejdziemy przez las, pole, miniemy urokliwy mostek, wdrapiemy się na Wzgórza Świętojańskie, by zakończyć wyprawę widokiem z wieży widokowej. To będzie zapierać dech w piersiach!

Koleje na Podlasiu czeka rozkwit? To może być rewelacyjny rok!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

2021 rok zapowiada się rewelacyjnie dla rozwoju kolei na Podlasiu. Jeżeli wszystkie plany wypalą to oprócz uruchomionego kilka dni temu bezpośredniego połączenia z Hajnówką, czekają nas także codzienne połączenia z Waliłami, połączenia z Wilnem, prawdopodobnie też powrót połączenia z Kownem, a na koniec bezpośrednie połączenie z Siemiatyczami.

Bezpośredni pociąg Białystok – Hajnówka już kursuje. Wrócił po 25 latach. Ostatni remont się przedłużał, ale to już historia. Wcześniej trzeba było się przesiadać w Czeremsze. To dobra wiadomość nie tylko dla mieszkańców regionu, ale także turystów i rowerzystów. Ci pierwsi będą mogli zwiedzać Puszczę Białowieską, zaś ci drudzy dodatkowo na przykład przejechać trasę
Hajnówka – Białystok – w bezpieczny sposób. Najpierw malowniczymi wioskami do Trześcianki, potem ścieżką rowerową do Zabłudowa, a potem znów bezpiecznymi, mało uczęszczanymi drogami pod Białystok, gdzie są także ścieżki rowerowe. Pociąg pokonuje trasę w 80 minut (tyle samo co PKS).

Obecnie trwają prace nad wydłużeniem nowoczesnej trasy do Siemiatycz. O ile projekt budowy Centralnego Portu Lotniczego nie jest bajką, to w przyszłości ma być stworzone bezpośrednie połączenie Białystok – Lublin. teraz nie jest to możliwe, bo na trasie kolejowej między województwem lubelskim i podlaskim znajduje się jeszcze województwo mazowieckie, które nie jest zainteresowane inwestycjami w tym rejonie. Szansą jest właśnie CPK. W planach inwestycji jest połączenie obu miast na wschodzie.

Bardziej pewne wydaje się inne połączenie Warszawa – Białystok – Wilno. Te zgodnie z porozumieniem ma ruszyć jesienią 2021 roku. O ile trwająca sytuacja nie popsuje planów, bo co chwilę Litwa zamyka granicę z Polską. Ucierpiało już przez to turystyczne połączenie Białystok – Kowno.

Warto przypomnieć też o lokalnej atrakcji – połączenie kolejowe Białystok – Waliły prowadzące przez malowniczą Puszczę Knyszyńską. Jeżeli plany z ubiegłego roku nie zmienią się, to w maju powróci i będzie dostępne nie tylko w weekendy, ale codziennie do jesieni! Trzymamy kciuki, by tak było. Podlaskie jest odwiedzane przez coraz większą liczbę turystów, zaś Puszcza Knyszyńska to prawdziwy hit – szczególnie Supraśl, Wyżary czy Kruszyniany.

10 podlaskich miejscówek, które warto odwiedzić w 2021 roku

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wiosną ubiegłego roku, jeszcze przed ogłoszeniem pandemii, pisaliśmy, że Podlaskie będzie turystycznym hitem. Koronawirus i zamknięte granice niejako pomogły w tym jeszcze bardziej. Z niedowierzaniem, w Puchłach obserwowaliśmy masę samochodów na rejestracjach z całej Polski. Podobnie zaskoczyły nas tłumy na Wyżarach, o których wydawałoby się, że mało kto słyszał. Tłumy były także w Hajnówce i Białowieży. W tej drugiej miejscowości, w jednym z najpopularniejszych bistro na jedzenie trzeba było czekać kilkadziesiąt minut. Nie brakowało też ludzi w Augustowie. Warto też wspomnieć o Białymstoku – Rynek Kościuszki pękał w szwach, zaś znalezienie miejsca siedzącego w ogródku graniczyło z cudem.

W tym roku w prognozach będziemy ostrożniejsi. Przez pandemię samorządy nie zrobiły nic, by dalej zachęcać do przyjazdów. Natomiast w telewizji można oglądać na przykład spoty zachęcające do odwiedzenia Austrii. Kraje zachodniej Europy, które przez brak turystyki dostały po kieszeni bardzo mocno, teraz za wszelką cenę będą chciały przyciągnąć tłumy spragnionych po lockdownach do siebie. Tym tekstem chcemy zachęcić wszystkich tych, którzy w Podlaskiem już byli i chcą teraz zaczerpnąć naszego regionu jeszcze bardziej. Oto 10 miejscówek, które warto zobaczyć w 2021 roku. Naszą listę będziemy przedstawiać od północy po południe i zachód.

Burniszki – gdzie diabeł mówi dobranoc

Jeżeli spojrzymy na mapę, to bez wątpienia jest to bardzo odległe miejsce. Suwalszczyzna zachwyca, a w Burniszkach panuje specyficzna atmosfera, dzięki której jeżeli macie ochotę, to możecie spędzić nawet całe lato nie nudząc się. Cisza, spokój, piękne i czyste jezioro, wyjątkowe powietrze. Czego chcieć więcej?

Giby nad jeziorami

Atutem podsejneńskich Gib są oczywiście piękne i czyste jeziora, ale jeżeli komuś siedzenie nad zbiornikiem wodnym nie starczy i chce czegoś więcej, to bardzo dobrze trafił. Niezależnie czy z rowerem czy z samochodem – Giby to idealna baza wypadowa na Litwę i jej wszystkie atrakcje – Wilno, Troki, Druskieniki, Kowno i Kłajpeda.

Śluza Dębowo

Biebrzański Park Narodowy jest gigantyczny i polecenie jednego miejsca na tym obszarze byłoby błędem. Dlatego też pierwsza miejscówka będzie fantastyczna na długie spacery, wędkowanie czy zwiedzanie dzikich okolic. Niedaleko znajduje się także Suchowola. Piękne miasteczko, w którym można bardzo miło spędzić czas poznając różne zakątki. Warto też zainteresować się osobą ks. Jerzego Popiełuszki, związanego z Suchowolą.

Woźna Wieś

Jezioro Dreństwo

Druga miejscówka w Biebrzańskim Parku Narodowym to idealne miejsce do wypoczynku całą rodziną. Jest to raj dla rowerzystów, którzy mogą wybierać się na eskapady pomiędzy lasami Parku, a jeziorami – Tajenko, Dreństwo i Rajgrodzkim.

Pentowo – Europejska Wieś Bociania

Jeżeli szukacie mocno wiejskiego klimatu, to zaszycie się na odpoczynek w Pentowie będzie świetnym pomysłem. Długie spacery, rowery, ogniska, wiejskie jadło i świeże powietrze, a to wszystko w otoczeniu naszych pięknych, polskich bocianów sprawią, że Podlaski wypad będziecie wspominać długo i szczęśliwie. W Pentowie znajduje się kilkadziesiąt gniazd. Są też wieże obserwacyjne.

Plaża Stary Dwór

Na wschodzie województwa także czeka nas miła niespodzianka. Plaża nad zbiornikiem Siemianówka to świetne miejsce by się opalać, uprawiać sporty plażowe, grillować i biesiadować. Kąpać się nie polecamy, bo woda nie jest najczystsza, ale jednego tam nie zabraknie – ciszy i spokoju, tłumów w Starym Dworze nie uświadczycie.

Teremiski

Miłośnicy Puszczy Białowieskiej oraz żubrów, a także fani fotografii nocnej docenią Teremiski. Miejsce nieopodal Białowieży cenią sobie wszyscy ci, którzy lubią las. Nie brakuje też w tych okolicach żubrów i innych dzikich zwierząt – jeleni czy wilków. To także dobre miejsce jeżeli kochamy obserwować gwiazdy nocą. Jest tam tak ciemno, że na niebie dostrzeżemy mnóstwo gwiazd. A dzięki aparatowi możemy nawet zdobyć świetne ujęcia roju meteorów.

Topiło

Drugim miejscem w Puszczy Białowieskiej jest Topiło, gdzie możemy dojechać z Hajnówki kolejką Wąskotorowa. A gdy już tam będziemy, to warto zostać kilka dni spacerując po puszczy i tak jak w Teremiskach – obserwować dzikie zwierzęta i nocne niebo. Cisza i wspaniałe powietrze będą miłym dodatkiem.

Mielnik – moc atrakcji

Miasteczko nad Bugiem obfituje w wiele ciekawych miejsc, które można odwiedzić pomiędzy plażowaniem. Jest kopalnia kredy z tarasem widokowym, są alpaki czy góra zamkowa. Jest także możliwość zorganizowania spływu kajakowego. Można również przeprawić się promem na drugi brzeg, gdzie będzie województwo mazowieckie. Tam również atrakcji nie brakuje.

Nowogród

Ostatnią miejscówką, o której warto wspomnieć jest Nowogród – na zachodzie Podlaskiego. Na pewno spodoba się tam wszystkim miłośnikom historii. Koniecznie odwiedźcie Skansen Kurpiowski, gdzie jest mnóstwo drewnianej architektury. Warto też poznać historię Stacha Konwy. Zapoznajcie się także z historią walk z 1944 roku, które upamiętnia czołg i działa artyleryjskie. W Nowogrodzie jest także plaża oraz miejsce, gdzie Narew łączy się z Pisą. Spacerując wzdłuż tej pierwszej rzeki – napotkamy dawne schrony. Były to tak zwane punkty oporu.

To tyle jeżeli chodzi o zwiedzanie Podlaskiego w 2021 roku. Musimy jednak dodać, że w kolejnych latach również będzie można te miejscówki zwiedzić. Serdecznie zapraszamy!

Featured Video Play Icon

Zenek z nowym hitem! Teledysk nagrany w Białowieży.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zespół Akcent i jego lider Zenek wypuścił do sieci nowy teledysk z piosenką „Nie wolno zabić tej miłości”. Słuchając sympatycznej ballady możemy obejrzeć przy okazji piękne zakątki Białowieży. Peron stacji Białowieża Towarowa, wyjątkowy pociąg wystrojony jak w dawnych czasach, który często tam się pojawia. Do tego jeszcze inne charakterystyczne miejsca Puszczy Białowieskiej. To wszystko przeplatane fragmentami filmu „Zenek”, w którym w młodego wokalistę wcielił się aktor Jakub Zając.

Zenon Martyniuk jest bardzo popularny w całym kraju, dlatego to bardzo miłe, że w najnowszym teledysku rzeszy swoich fanów pokazuje piękno Podlasia, a w szczególności popularną Białowieżę. Na pewno wiele osób może zainspirować do przyjazdu tego typu promocja. Można to w mikroskali porównać do tego, jak słynne stały się pewne schody po premierze filmu „Joker”. Film o zasięgu światowym zaczął ściągać tam tłumy ludzi. Być może i do Białowieży zawitają fani Akcentu zobaczyć na żywo peron z teledysku oraz inne miejscówki z filmu Zenek – na przykład słynny „Bar disco czar” z miejscowości Bondary nad Siemianówką.

Liderowi Akcentu – Zenonowi Martyniukowi życzymy wszystkiego dobrego i zachęcamy, by kolejne teledyski nagrywał również na Podlasiu. Miejsc wyjątkowych na teledyskowe plenery u nas nie brakuje.

fot. Nadleśnictwo Hajnówka, Lasy Państwowe

Piękne zjawisko w Krynoczce. Pojawiły się tam lodowe włosy

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Krynoczka to przepiękne miejsce w Puszczy Białowieskiej. Jak sama nazwa wskazuje znajduje się tam strumyk i uroczysko. To właśnie tam w ostatnim czasie za sprawą przymrozków pojawiło się niezwykłe zjawisko – lodowe włosy. Jest ono zdumiewające i rzadkie. Co sprawiło, że lód wyglądał jak śnieżnobiałe włosy?

Stało się to za sprawą grzybów, które pojawiły się w gnijącym drewnie. Przy jednoczesnej wysokiej wilgotności powietrza i niskiej temperaturze poniżej zera doszło do zlodowacenia. Zjawisko naturalne, ale jest niezwykle rzadkie. Ze źródeł historycznych wiemy, że po raz pierwszy zaobserwowano je w 1918 roku. Tajemnicę ich powstania dopiero odkryto kilka lat temu. Powstaje ono właśnie dzięki grzybom, które to spowalniają proces krystalizacji. Obecność łojówki różowawej powoduje, że woda zostaje delikatnie wypychana tworząc bardzo cienkie, podłużne kryształki lodu. Po dotknięciu, lód szybko się topi.

Krynoczka, to miejsce do którego warto się wybrać nie tylko w poszukiwaniu zimą lodowych włosów. Źródło w Puszczy Białowieskiej, położone 3 km od Hajnówki na trasie Hajnówka – Białowieża, uznawane jest przez wiernych Kościoła prawosławnego za cudowne. Panuje tam wyjątkowa aura, o czym przekonamy się spacerując w tamtych rejonach. Napotkanie wyjątkowych zjawisk po drodze jest całkiem realne.

Featured Video Play Icon

Znów będzie można spotkać żubry! Zaczęło się zimowe dokarmianie.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dzięki pracownikom Białowieskiego Parku Narodowego wolno żyjące żubry mają co jeść zimą, rolnicy nie mają szkód, a w dodatku zarabiają dodatkowe pieniądze. Żubry wychodzą na żer zaś fotografowie, a ostatnio wszyscy turyści co mają aparat w komórce mogą obserwować zwierzęta i uwiecznić to na pamiątkę. Ta piękna symbioza w tym roku znów jest możliwa. Rozpoczęło się zimowe dokarmianie króla puszczy.

 

W Puszczy Białowieskiej żyje około 700 osobników. Są one rozproszone w wielu stadach w całym, ogromnym kompleksie leśnym. Co ciekawe ich Strefa Schengen nie obowiązuje, więc niektóre zwierzęta migrują pomiędzy Polską i Białorusią – gdzie znajduje się większa część Puszczy. Zimą, szczególnie gdy sypnie śniegiem (a ten nie znika tak szybko jak w mieście) król puszczy ma kłopot ze znalezieniem pożywienia. Wówczas szuka go wychodząc z lasu. Żeby nie niszczył upraw rolnikom, są przygotowywane specjalne brogopaśniki czyli miejsca dokarmiania. Najpierw czeka tam na żubry siano, a później sianokiszonki i buraki pastewne. Pracownicy Parku Narodowego odkupują je od lokalnych rolników, a następnie przez zimę uzupełniają zapasy.

 

Wszystko ma swoją specyficzną kolejność. Najpierw żubry dostają same siano. Dopiero, gdy zacznie przyciskać mróz, to dostarczana jest reszta pożywienia. Gdy pojawi się śnieg, a temperatura jest ujemna na polach pojawiają się nie tylko zwierzęta. Nie brakuje też fotografów, którzy robią zdjęcia – szczególnie o wschodzie słońca. W ostatnich latach nie brakuje też turystów. Dlatego ważne jest, ażeby przypomnieć wszystkim, że żubr jest zwierzęciem dziko żyjącym i próba zrobienia sobie z nim selfie może skończyć się dla nas bardzo źle. Dlatego, gdy będziemy zwiedzać Puszczę Białowieską i napotkamy stado – powinniśmy je obserwować albo z drogi albo z wieży obserwacyjnej – jeżeli znajduje się w pobliżu. Podchodzenie może spłoszyć zwierzęta. W najlepszym wypadku uciekną, ale może stać się też najgorsze, dlatego uważajmy także tej zimy.

Jechaliśmy kolejką wąskotorową. Piękne widoki i regionalne jadło!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kiedyś służyły do transportu drewna, dzisiaj przewozi turystów i cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Mowa o kolejce wąskotorowej z Hajnówki do miejscowości Topiło. Podróż kolejką przez Puszczę Białowieską to wyjątkowa atrakcja. Postanowiliśmy sami się przekonać jak się nią jedzie. Było naprawdę super!

Spadek po zaborach

Kolejkę wąskotorową mamy w spadku zaborach. W 1916 roku, gdy Polski jeszcze nie było na mapie, to na terenie Puszczy Białowieskiej urzędowali Niemcy. Potrzebowali drewna, więc wybudowali w Białowieży tartaki i stolarnie, zaś w Hajnówce fabrykę półproduktów chemicznych z drewna. Stąd też przewożono drewno. Kiedy na terenach zaborczych nastała już Rzeczypospolita Polska to do II Wojny Światowej państwo polskie rozbudowało sieć kolejek leśnych. W 1939 roku było ich łącznie 360 km! Dopiero transformacja ustrojowa i wszechobecna, pokomunistyczna bieda w 1992 roku zakończyła eksploatację kolejek.

Piękne zakątki i rezerwaty

Dziś wąskotorówka kursuje z Hajnówki do miejscowości Topiło. Można się przejechać do końca września i warto to zrobić, by zobaczyć piękne zakątki Puszczy Białowieskiej. Kolejka mknie przez rezerwaty przyrody. Maszyna zatrzymuje się na stacji Topiło, by turyści mogli podziwiać piękno nie tylko przejazdem. Tam można wybrać się na spacer po lesie szlakami lub też skorzystać na miejscu z gastronomii. Można najeść się lokalnych przysmaków lub napić się kwasu chlebowego, naparu z ziół czy regionalnego piwa. Jest też sklep z pamiątkami.

 

Jak się jedzie?

Sama jazda jest bardzo przyjemna, aczkolwiek niektórzy narzekają na hałas. Nie jest on jednak uciążliwy. Cała podróż to wspaniała medytacja. Oglądamy piękne widoki za oknem, zielone kolory lasu uspokajają nas, zaś regularny stukot kół wprowadza niemalże w trans. To także doskonałą atrakcja dla dzieci. Pierwszy i ostatni wagon zawiera podłużne ławy do siedzenia, zaś pozostałe mają tradycyjne siedziska. Wszystko jest z drewna. Oprócz rzecz jasna lokomotywy. Podróż odbywa się z prędkością około 20 km na godzinę. W jedną stronę jedziemy przez godzinę, potem postój trwa godzinę i kolejka kolejną godzinę wraca. Można też wyjechać z Hajnówki porannym kursem zaś wrócić popołudniowym. Wtedy będziemy mieć wiele godzin na zwiedzanie Puszczy Białowieskiej.

Ceny i informacje 2021

Cena biletów to:

  • normalny 50 zł
  • ulgowy 40 zł (młodzież w wieku 15-19 lat, seniorzy, niepełnosprawni)
  • ulgowy – 30 zł (dzieci od 3 do 14 roku życia oraz psy)
  • bezpłatnie – dzieci do lat 3

Można płacić gotówką lub kartą w kasie przy stacji. Bilet należy kupić w tym samym dniu co odbywać się będzie przejazd. Nie można zarezerwować przejazdu wcześniej, więc dobrze jest nie przyjeżdżać na ostatnią chwilę, bo może zabraknąć miejsc. 

Informacje o odjazdach kolejki na 2021 rok:

– w okresie od 4 czerwca do 6 czerwca – codziennie o godz. 10:00 i 14:00

– w okresie od 12 czerwca do 26 czerwca – w każdą sobotę o godz. 10:00 i 14:00;

– w okresie od 29 czerwca do 31 sierpnia – w każdy wtorek, czwartek, sobotę i niedzielę o godz.10:00 i 14:00 z wyłączeniem dnia 17 lipca,

– w okresie od 2 września do 30 września – w każdy czwartek i sobotę o godz. 10:00 i 14:00.

Telefon kontaktowy: 693-337-290

Zbliża się jesień. Co można wtedy robić na Podlasiu? Bardzo wiele!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Lato umiera jesieni czas – śpiewał kiedyś pewien gwiazdor jednej piosenki. Na wsiach trwają obecnie żniwa, które przyciągają bociany. Stołują się tym co odkryje przed nimi skoszone pole. To też czas organizowania się do odlotu. Zaraz zaczną się wykopki, pojawi się więcej deszczowych dni, a temperatura spadnie. Wtedy na Podlasiu można robić zupełnie inne rzeczy niż latem. Wszystko reguluje natura.

 

Jedne z miejsc, które stanie się bardziej przyjazne człowiekowi to las. Można bowiem wybrać się przede wszystkim na grzyby. Każdego roku daje on obfite zbiory jeżeli tylko solidnie popada. Gdy w lesie jest mokro to także znika zagrożenie pożarowe, więc jest po prostu bezpieczniej. Dodatkowo ścieżki w lesie są bardziej utwardzone, dzięki czemu wygodniej po nich chodzić a także jeździć rowerem. Podlaskie ma to szczęście, że na swoim terenie ma aż 3 Puszcze – Białowieską, Knyszyńską oraz Augustowską. W każdej z nich można także napotkać na dziko żyjące żubry. Do tego też nie brakuje jeleni czy saren. Biebrzański Park Narodowy, który też oprócz rozległych łąk składa się z lasu obfituje w łosie. Wszystkie te miejsca pełne są również kleszczy, więc po powrocie warto obejrzeć się dokładnie.

 

Inną alternatywą związaną z jesienią są piesze wycieczki. Nie jest tak gorąco, dzięki czemu można przemierzać wiele kilometrów. Jest to nie tylko zdrowe, ale też przyjemne. Oczywiście nie mówimy tu o chodzeniu po zabetonowanym Białymstoku i wąchaniu spalin. Warto wybrać się na jakiś szlak. Wystarczy zacząć iść po oznaczonych drzewach, na których namalowane jest które rozwidlenie to szlak oraz gdzie ewentualnie skręcić. Jest to dość dobra zabawa. Możecie wypróbować choćby na wylocie z Białegostoku na Augustów. Tam idąc w stronę Jurowiec z obwodnicy jest zejście w prawo do lasu. Tam zaczyna się pieszy szlak, którym dojdziemy najpierw do Wasilkowa, a następnie Nowodworc, Supraśla i jeszcze dalej. Kolejny taki szlak zaczyna się w Supraślu i prowadzi leśnymi drogami przez przepiękne rezerwaty przyrody ukryte w Puszczy Knyszyńskiej.

 

Jesienią nie warto jeszcze skreślać roweru. Całkiem przyjemnie się nim jeździ póki temperatura nie spadnie poniżej 15 stopni. Można wypróbować nowe ścieżki rowerowe – Zabłudów – Soce, można objechać dookoła Białystok, a można wybrać się Green Velo oraz przy okazji skorzystać z kładki Śliwno – Waniewo. Jesienią, gdy wody będzie więcej w Narwi – przeprawa powinna działać bez problemu.

Zdjęcie wykonane w okolicach Niewodnicy

Perseidy 2020. To będą niezapomniane noce! Zobaczcie, gdzie w regionie można podziwiać spadające gwiazdy.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Najbliższe noce warto spędzić na powietrzu. A konkretnie gdzieś, gdzie jest bardzo ciemno, bo na niebie zapowiada się niesamowity spektakl. Jak co roku Ziemia będzie ułożona w taki sposób, że będzie można oglądać rój meteorów – Perseidy. Gołym okiem będzie widać mnóstwo spadających gwiazd. Ktoś, kto kiedykolwiek widział to na żywo doskonale wie, jak bardzo fascynującee jest oglądanie Perseidów. Ktoś, kto tego nie robił – koniecznie musi spróbować!

 

Perseidy czyli noce spadających gwiazd są każdego roku w połowie lipca i widać je prawie do końca sierpnia. Najwięcej meteorów dostrzeżemy z 12 na 13 i 13 na 14 sierpnia. Trzeba tylko znaleźć jakieś miejsce, gdzie jest bardzo ciemno a światła miasta nie dochodzą. Polecamy Puszczę Białowieską, Narwiański Park Narodowy, Biebrzański Park Narodowy, Puszczę Knyszyńską albo którąś z górek na Suwalszczyźnie. Kawałek polany, koc, wino na rozgrzanie, druga osoba do towarzystwa. To wszystko zagwarantuje Wam niezapomnianą noc!

 

Wiele osób próbuje sfotografować choć jeden meteoryt. Jest to jak błyśnięcie podczas burzy, więc nie liczcie na refleks. Da się jednak to zrobić ustawiając w aparacie lub komórce fotografowanie interwałem. Wtedy co sekundę aparat wykonuje fotografię, a my liczymy na to, że po kilkuset próbach trafi chociaż raz. Dobrze jest też mieć obiektyw szerokokątny lub taki, który polem widzenia obejmuje 180 stopni. Wtedy da się złapać wszystko, co na niebie się dzieje. Życzymy powodzenia w obserwacjach!

Gdy będziesz na spacerze w lesie, zwróć uwagę na ptaki

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zwykle słyszymy ich śpiew, widzimy jak siedzą na drzewach lub przelatują w pobliżu. Rzadko kiedy możemy przyjrzeć się im z bliska, stąd warto obejrzeć powyższy film, by zobaczyć jak wygląda życie ptaków. Jest ono fascynujące, a także niezwykle potrzebne naturze. Gdyby nie one, to owady sprawiłyby, że lasy nie byłyby tak piękne. Ponadto także i ludzie by mieli problemy z normalnym funkcjonowaniem.

 

Jednym z bohaterów lasu jest Głuszec, który wydaje bardzo charakterystyczne dźwięki i można je spotkać czasem w lesie. Klapanie, trelowanie, korkowanie i szlifowanie to cała pieśń godowa tego ciekawego ptaka. Ludzie mogą go spotkać bardziej przypadkiem. Już szybciej spotkamy w naszych puszczach i parkach narodowych orły bieliki czy myszołowy. Innym ptakiem, którego spotkać to jak wygrać w totolotka to czarny bocian. Zwykle na wsiach napotykamy te białe. Gdyby tak zapuścić się w Puszczę Białowieską to może i byśmy ujrzeli czarnego.

 

Co ciekawe, ptaki w lasach występują cały rok. Zatem jeżeli na spacer będziemy szli także zimą, to jest opcja że usłyszymy ich śpiew. Jednym ze „śpiewaków” jest kos. Czarny ptak z pomarańczowym dziobem. Ich menu to głównie dżdżownice, pajęczaki i inne bezkręgowce. Na powyższym filmie warto zobaczyć jak radzą sobie inni, latający mieszkańcy lasu. Można też po prostu przejść się do lasu i zacząć obserwować ich życie. Zanurzenie się w śpiewie na pewno nas zrelaksuje.

Przyjeżdżają skuszeni, wyjadą rozczarowani? Coś trzeba zrobić z Green Velo!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W ostatnim czasie w RMF FM i Radiu Zet (a pewnie i innych mediach) promowało się Green Velo. W tym samym czasie odbywaliśmy dyskusję z turystami z innego regionu Polski, którzy zostali zachęceni do rodzinnego wypadu na Podlasie dzięki właśnie reklamom Green Velo. Warto zaznaczyć, że trasa biegnie z Elbląga po Kielce i Przemyśl, ale nas interesuje podlaski odcinek. Już kiedyś pisaliśmy i teraz przypomnimy, że postawienie tabliczek „tu jest Green Velo” to jeszcze żadna inwestycja. Mimo wszystko skuszeni turyści jak widać przyjeżdżają i to do nas na Podlasie. Tylko czy mają wyjeżdżać z Podlasia rozczarowani?

 

Przede wszystkim wiele osób nastawia się, że skoro jest to szlak rowerowy, to oznacza, że całość jest jedną wielką ścieżką rowerową. Niestety także i nam się tak wydawało, gdy Green Velo powstało. Najgorzej, że po kilku latach nic się nie zmieniło. Dodatkowo, gdy już się zdecydują na wycieczkę to po drodze nie zawsze coś ciekawego zobaczą, bowiem szlak omija wiele ciekawych miejsc.

 

Z perspektywy turystów, z którymi rozmawialiśmy rozczarowanie może być jeszcze większe. Bo z Białegostoku do granicy województwa podlaskiego i lubelskiego – czyli po ich trasie – ścieżka rowerowa wystąpi tylko z Białegostoku do Supraśla, kawałek za Michałowem oraz pod Hajnówką. Pozostałe drogi to takie, gdzie trzeba jechać obok samochodów. Komfort wówczas jest zerowy, bo bardzo wielu kierowców do dziś nie potrafi zaakceptować faktu, że drogi są nie tylko dla samochodów. Często spychają rowerzystów swoimi agresywnymi zachowaniami, nie zachowują bezpiecznego odstępu lub przejeżdżają bardzo szybko obok tworząc niebezpieczny podmuch wiatru. Proszę teraz wytłumaczyć rodzinie z dziećmi, że warto jechać Green Velo.

 

Druga kwestia to przebieg szlaku podlaskiego. O ile od Suwałk do Białegostoku nie można mieć żadnego zarzutu (ewentualnie tylko to, że trasa omija Narwiański Park Narodowy, a nie musi), to też przebieg na południe jest po prostu zły. Pomijając już braki dróg rowerowych, to trasa w zasadzie omija wszystkie, największe atrakcje jakie są na południu naszego województwa. I tak zamiast przez Michałowo, Siemianówkę czy Puszczę Białowieską do Hajnówki można by było poprowadzić turystów choćby przez Krainę Otwartych Okiennic oraz trasą malowniczych kolorowych cerkwi. Dodatkowo warto zachęcić, by Puszczę oglądać z perspektywy kolejki wąskotorowej, a nie roweru. Można zobaczyć dzięki temu więcej i oszczędzić siły na dalszą  trasę.

 

Kolejna kwestia to problem z noclegami. Ciężko jechać po kilkadziesiąt kilometrów dziennie trasą Green Velo, by można było zaplanować sensownie nocleg dla grupy osób. Zwykle nie ma z czego wybierać. Czasem w grę wchodzi jedynie namiot. Jednak nie każdy preferuje taki sposób nocowania. Green Velo bez wątpienia trzeba rozwijać jako projekt, ale mamy wrażenie, że będzie tak samo ja z innymi unijnymi projektami. Kasa wzięta, to można zapomnieć… Warto też naciskać na PKP, które w swoich nowoczesnych pociągach pozwala przewieźć zaledwie 6 sztuk rowerów, co jest ilością śmiesznie niską. Jak widać turystycznie jest jeszcze dużo do zrobienia. Tylko czy to nie jest wołanie w Puszczy?

Do Krainy Otwartych Okiennic można bezpiecznie dojechać rowerem!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy spędzają urlop na Podlasiu z rowerami lub po prostu są aktywnymi rowerzystami. Mimo trwających robót na trasie Zabłudów – Hajnówka jest już możliwy bezpieczny przejazd ścieżką rowerową do miejscowości Soce.

 

Każdy, kto jechał kiedyś drogą wojewódzką wie jak nieprzyjemne to i niebezpieczne jest, gdy co chwilę zza pleców wyjeżdża nam samochód. Kierowcy zazwyczaj nie trzymają dystansu, spychają rowerzystów, a o liczbie śmiertelnych potrąceń już nie będziemy nawet wspominać. Generalnie lepiej nie jechać niż jechać taką trasą. Podobnie było również na trasie z Białegostoku do Puszczy Białowieskiej. Dojechać tam było ciężko. Ale wkrótce to się zmieni, gdy tylko ukończony zostanie remont drogi wojewódzkiej. Razem z nią powstaje ścieżka rowerowa. Jako, że nowa droga jest już gotowa z Zabłudowa do Soc, oznacza to, że można bezpiecznie dojechać do Krainy Otwartych Okiennic nawet z Białegostoku!

 

Wpierw należy wyjechać z Białegostoku. Można wybrać w sumie 2 bezpieczne trasy. Najpierw ścieżką rowerową ul. Mickiewicza, cały czas prosto aż do miejscowości Halickie. Następnie kierujemy się w stronę miejscowości Białostoczek, by wyjechać do krajowej 19. To jedyny minus, bo trzeba będzie przejechać nią 750 metrów, by skręcić w Protasy. Dalej możemy się cieszyć już bezpieczną jazdą do samego Zabłudowa skręcając w Dobrzyniówce.

 

Drugi wariant zakłada, że do krajowej 19 nie będziemy musieli się nawet zbliżać. Wystarczy wyjechać z miasta ul. Filipowicza i tamtejszą ścieżką rowerową dojechać do Juchnowca Kościelnego. Następnie na rondzie kierujemy się na Janowicze, a potem na Janowicze Kolonię. Tu też niestety będzie minus, bo kolejne 9 kilometrów do Zabłudowa przez Nowosady nie będzie miało asfaltu. Alternatywnie możemy podjechać z Janowicz Kolonii w prawo i za 2 kilometry skręcić w Krynickie, a dalej do Zabłudowa.

 

Niezależnie, którą trasę wybierzemy to w Zabłudowie dalej wyboru nie ma. Droga na Hajnówkę jest jedna, wyżej wspominana ze ścieżką rowerową. W miejscowości Soce skończy się droga, a zacznie się remont. Wtedy musimy zjechać na drogę bez nawierzchni, a następnie by skręcić do wsi. Zwiedzając malownicze domy możemy objechać dalej Puchły, Ciełuszki oraz Pawły i Ryboły. Wrócić do Białegostoku najbezpieczniej będzie przez Zabłudów. Z Ryboł prowadzi tam droga krajowa, więc żeby ominąć ją trzeba pojechać na Rzepniki i Krynickie lub po prostu wrócić tą samą trasą co przyjechaliśmy.

Rowerem przez Podlasie. Mnóstwo pięknych widoków i sama przyjemność!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W okresie wakacyjnym warto chociaż raz zorganizować sobie wycieczkę rowerową po Podlasiu. Najlepiej tak jak na powyższym filmie z noclegiem – wtedy będziemy mogli zobaczyć świetne widoki, unikalną architekturę oraz całkiem przyjemną przyrodę.  Każde z tych miejsc ma swoje walory. Jeżeli tak jak autor filmu zaczniemy od przejazdu koleją z Białegostoku do Czeremchy, by do tego miasta wrócić to przed nami około 100 km drogi rowerem.

 

Kolejne kadry filmu to także przejażdżka kolejką wąskotorową, która kursuje na trasie Hajnówka – Białowieża – Topiło. Warto się przejechać nią, by podziwiać Puszczę Białowieską od takiej strony, z której piechotą ani rowerem nie dotrzemy. Tory bowiem przebiegają przez dzikie zakątki. Kolejny przystanek to Zalew Siemianówka. Warto nie tylko obejrzeć go z góry, z wieży widokowej – szczególnie jak na filmie – o zachodzie słońca, ale też dobrze jest objechać rowerem zbiornik dookoła, bowiem z każdej jego strony znajdziemy ciekawe zakątki.

 

Ostatni etap – w filmie już w kolejnym dniu – to długa kładka prowadząca do pustelni w Odrynkach, a także Kraina Otwartych Okiennic, do których w ostatnich latach uderzają tłumy turystów. Za sprawą kolorowych domów z pięknymi ornamentami na okiennicach oraz kolorowych cerkwi, które w zależności od barwy powierzają się opiece Matce Boskiej, Duchowi Świętemu lub konkretnemu patronowi świętemu.

 

Warto też pamiętać, że sama jazda rowerem to ogromna przyjemność. Szczególnie w podlaskich warunkach przyrodniczych. Dodać też trzeba, że trasa jest w miarę płaska. Pod górkę robi się dopiero jeżeli zapuścimy się na południe województwa podlaskiego – w okolice Bugu. Wypatrujcie więc ładnej pogody i w drogę!

Featured Video Play Icon

Podlasie na weekend. Co lubią zwiedzać turyści?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kolejny film nagrany i opublikowany w mediach społecznościowych zdaje się potwierdzać to, co lubią zwiedzać turyści na Podlasiu. Autor powyższego filmu zabrał nas w dobrze znane zakątki – Skit w Odrynkach, Kraina Otwartych Okiennic czy Puszcza Białowieska. Po rejestracji samochodu można zauważyć, że turyści byli z województwa łódzkiego. Jak ich oczami wypadło nasze ukochane Podlasie? Nie zabrakło pięknych widoków, zwierząt i cudownej drewnianej architektury.

 

Warto zauważyć, że to już kolejny film, na którym widać jasno co lubią zwiedzać turyści na Podlasiu. Dawniej latem oblężenie zwiedzających przeżywał jedynie Augustów. Teraz w każdy słoneczny weekend nie brakuje ludzi także w innych zakątkach. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się oczywiście Puszcza Białowieska i jej rezerwat. Przyjezdni mogą tam podziwiać żubry, których w takim województwie łódzkim nie ma, ale też ogromne kilkuset letnie dęby. Nie brakuje też fanów drewnianych cerkwi, które można spotkać na Podlasiu czy Podkarpaciu. U nas jednak jest coś jeszcze – drewniany meczet w Kruszynianach, gdzie mieszkają od setek lat polscy Tatarzy.

 

Jednym z ostatnich hitów jest także kładka Śliwno – Waniewo. Niestety, nie zawsze atrakcja jest dostępna. Jeżeli w Narwi jest za mało wody, to platformy, którymi przeprawiamy się na drugi brzeg nie mogą płynąć. Drugie niestety dotyczy władz gminy Sokoły. O ile w Narwiańskim Parku Narodowym postarali się i wyremontowali swoją część kładki biegnącą od Śliwna, tak też władze gminy Sokoły mają turystów gdzieś. Kładka w Waniewie jest zapuszczona i nie nadaje się do korzystania. Mimo wszystko warto wybrać się do Śliwna i skorzystać z tego co jest.

Featured Video Play Icon

Niesamowity film o Podlasiu. Każdy, kto go zobaczy natychmiast się spakuje i tu przyjedzie!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W kultowym filmie Stanisława Barei „Miś” mogliśmy usłyszeć takie oto stwierdzenie, że istnieje prawda czasu i prawda ekranu. Te drugie w dzisiejszych czasach „social mediów” bardzo często jest przez wszystkich nadużywane. Piękne ujęcia, wspaniałe kolory i to wszystko dopełnione poruszającą muzyką powoduje, że po obejrzeniu filmu natychmiast odczuwamy jakieś emocje. Tak też jest i w przypadku wszelkich filmów o Podlasiu. Czy są one prawdziwie? Czy to tylko „prawda ekranu”?

 

Na powyższym filmie, autorstwa Marka Bejgiera, widzimy wiele wspaniałych miejsc z przewodników turystycznych. Autor skupił się tu przede wszystkim na barwnej architekturze drewnianej. W zasadzie nie musiał nic robić, bo Podlasie jest naprawdę takie piękne jak na tym filmie. Dlatego można powiedzieć, że film „nagrał mu się sam”. Oczywiście umiejętność doboru muzyki i umiejętność sztuki montażu pomogła, jednak bez dobrych ujęć nic by z tego nie wyszło. Trochę jak z konkursem Miss. Można sprawić, by piękna kobieta stała się jeszcze piękniejsza.

 

Dlatego, jeżeli myślicie o tym, czy przyjechać na Podlasie pod wpływem tego filmu, to podpowiadamy – tak, warto to zrobić! Ten film nie jest umiejętną manipulacją, jaką często, wiele ludzi stosuje na potrzeby „social mediów”. To autentyczny obraz wspaniałego regionu w północno-wschodniej Polsce. Podpowiemy też lokalizacje, bo być może nie wiecie gdzie szukać tych dzieł sztuki z filmu. Na filmie możemy zobaczyć między innymi Krainę Otwartych Okiennic, Tykocin, Kruszyniany, Pentowo, Białowieżę.

Featured Video Play Icon

Pociąg turystyczny przez Siemianówkę byłby hitem. Czy jest na to szansa? Jest i to spora.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Rok temu reaktywowano po kilkunastu latach przerwy połączenie kolejowe Hajnówka – Siemianówka. W 2019 roku funkcjonowało jako letnia atrakcja turystyczna. W około 25 minut można było przejechać malowniczą trasą. Ostatni pociąg wyjechał 31 sierpnia. Potem mieliśmy zimę, następnie epidemię (która trwa). Teraz wszystko powoli wraca do normy, a wraz z powrotami zasadne jest pytanie czy wróci też połączenie Hajnówka – Siemianówka – Cisówka czyli nie tylko przez malowniczą Puszczę Białowieską, ale też torami przez Zalew Siemianówka, co byłoby turystycznym hitem.

 

W ubiegłym roku portal Rynek Kolejowy przytoczył słowa rzeczniczki Podlaskiego Oddziału Polregio, która to mówiła tak: W przypadku dużej popularności połączeń rozważone zostanie wydłużenie trasy pociągów do Cisówki. Pani rzecznik zastrzegła jednak, że najpierw ocenione będzie zainteresowanie, gdy pierwszy sezon się zakończy. Od tego czasu jednak trochę się namieszało. Na trasie Czeremcha (istotny punkt kolejowy) – Hajnówka funkcjonuje autobusowa komunikacja zastępcza, która miała być tylko do… lutego. Mamy czerwiec, a obecnie datą końcowa komunikacji zastępczej jest 21 lipca.

 

Warto tu dodać, że Hajnówka obecnie nie jest skomunikowana bezpośrednio z Białymstokiem ani kolejowo ani drogowo. Jedno i drugie jest w remoncie. Dlatego też ewentualni turyści z Białegostoku, by skorzystać z atrakcji musieliby jechać od razu samochodem do Siemianówki przez Michałowo, a tam wsiadać do pociągu albo też tradycyjnie dojechać pociągiem do Czeremchy, a potem komunikacją zastępczą do Hajnówki, co nie ma większego sensu. Z Białegostoku regularny pociąg do Hajnówki pojawi się w styczniu 2021 roku. Pisaliśmy już przy tej okazji, że marszałek województwa popełnił fatalny błąd nie przeznaczając pieniędzy na remont odcinka Hajnówka – Białowieża, tak by do serca Puszczy dojechać koleją.

/marszalek-nie-dal-pieniedzy-nie-dojedzie-pociag-do-bialowiezy/

Ubiegłoroczny pociąg jeździł reaktywowaną linią Siedlce – Siemianówka. Zatem oprócz białostoczan, także Podlasianie z południa mogli zwiedzić zalew, bo mieli dogodne połączenie. Generalnie zarówno osoby z Podlaskiego jak i Lubelskiego musiały dojechać najpierw do Czeremchy. Potem czekał na nie pociąg do Hajnówki, a tam do Siemianówki. Dlatego dopóki nie będzie znów połączenia z Czeremchy do Hajnówki (do 21 lipca) to wznowienie linii nie ma większego sensu. Chyba, że wyłącznie dla mieszkańców Hajnówki oraz wszystkich tych, którzy tam dojadą. Miejmy nadzieję, że chociaż w przyszłym roku wróci to połączenie. Szczególnie ważne jest, by pociąg dojechał do Cisówki. Przejazd nasypem kolejowym przez Siemianówkę byłby atrakcją samą w sobie. Przypomnijmy, że na zalewie żyje mnóstwo unikalnych gatunków ptaków. Cisówka to nieco tajemnicze miejsce, na pewno cieszyłoby się ogromnym zainteresowaniem. Wystarczy zobaczyć na powyższym filmie jak wyglądał przejazd pociągiem specjalnym po trasie.

Rajgród

Długi Weekend 2020 – 5 najlepszych miejscówek, gdzie zapiera dech z wrażenia!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przed nami kolejny długi weekend. Moglibyśmy wymienić to samo co przewodniki turystyczne i strony regionalne, ale nie bylibyśmy sobą. Dlatego zaproponujemy Wam takie miejsca, żeby miło spędzić czas i żeby zaparło dech w piersiach z wrażenia! Wybraliśmy 5 najlepszych.

Nad Kanałem Augustowskim w Puszczy

Zaczniemy od północy województwa. Ostatnio promowaliśmy i Suwałki i Augustów. Tym razem polecamy zaszyć się w Puszczy Augustowskiej. Siedząc na pomoście nad jeziorem w środku lasu? Szczególnie ciepłą nocą, gdy będzie można obserwować gwiazdy oraz zanikający księżyc. Gdzie dokładnie? Tuż za Augustowem – wybierzcie sami Sucha Rzeczka, Serwy, Płaska, Gorczyca, Perkuć, Jazy, Mikaszówka. Nasze ulubione miejsce to Śluza Paniewo. Jest tam taki camping na wzgórzu, z którego można obserwować jezioro i palące się wieczorami nad nim ogniska. Można też wykąpać się w bardzo czystej wodzie. Jak ktoś namiotów nie lubi, to last minute nocleg w okolicy powinien znaleźć. Ludzi może być sporo, ale o tłumach nie ma mowy.

Jak w raju

Kolejną destynacją, jaka może zachwycić to Rajgród. Jak sama nazwa wskazuje będą tam panować rajskie klimaty. Szczególnie wschody słońca są przepiękne. Wokół jezior Stackiego, Rajgrodzkiego i Drenstwa na pewno znajdziemy też coś jeszcze last minute. Jak mieszkamy w Białymstoku, to daleko jechać nie trzeba i można na wieczór wrócić. Możliwości jest wiele. W samym Rajgrodzie koniecznie zajdźcie na Górę Zamkową – widok z niej przedni.

Odpoczynek nad Bugiem

W cieniu Siemiatycz (chociaż niezasłużenie) leży kolejna nasza propozycja – Mielnik. Miasteczko znajduje się nad samym Bugiem. Na miejscu jest Wieża widokowa, Góra Zamkowa, kopalnia kredy, rezerwat przyrody oraz oczywiście tereny rekreacyjne nad rzeką. Można też przepłynąć się promem na drugą stronę rzeki i zobaczyć jak urządzili tam się ludzie. Tam znajduje się już Województwo Mazowieckie. Niby żadna różnica, ale możecie być zaskoczeni. Warto też zobaczyć podlaskie okolice. W pobliżu będzie dużo ciekawych miejsc. Najpopularniejsza jest góra krzyży na świętej górze Grabarce. Miejsce naprawdę ma w sobie moc, która działa niezależnie od naszego wyznania.

Kolejką wąskotorową nad wodę

Skoro mówimy o mocy, to nie można wspomnieć o Białowieskim Parku Narodowym. Nie będziemy jednak rozpisywać się o Białowieży, gdzie pewnie w długi weekend jest szturm, ale o dwóch świetnych atrakcjach. Pierwsza to kolejka wąskotorowa, którą pojedziemy z Hajnówki przez Puszczę Białowieską. Warto wysiąść w miejscowości Topiło. To wyjątkowe miejsce ze zbiornikiem wodnym w środku lasu. Tam odnajdziemy ciszę i spokój i solidnie wypoczniemy. Szczególnie polecamy to miejsce osobom, które chcą zregenerować umysł i ciało. Długie leśne spacery i odpoczynek nad wodą – na pewno w tym pomogą.

Rozlewiska

Ostatnią miejscówką, która jest naszą ulubiona polecamy szczególnie. Nie wiemy co w niej jest, ale ma ogromną moc przyciągania. Dodatkowo znajduje się niedaleko Białegostoku. To zbiornik Wyżary w Puszczy Knyszyńskiej. Na miejscu jest wiata, gdzie można grillować, obok są piękne malownicze rozlewiska, a także kładka, leśna galeria rzeźb, wieża obserwacyjna, z której może uda nam się wypatrzeć dzikie zwierzęta. Generalnie można tam spędzić cały dzień albo i dłużej. Kwestia załatwienia noclegu. Jedno jest pewne – aura tego miejsca naładuje nas energią na kolejne tygodnie.

fot. Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Turystyki w Korycinie

Atrakcje na Podlasiu otwierają się jedna za drugą! Wysyp propozycji spędzania wolnego czasu.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Można powiedzieć, że to wysyp nowych propozycji spędzania czasu w Podlaskiem. W Białowieskim Parku Narodowym po remoncie powstała nowa atrakcja, w Korycinie wraca po pandemii Park Kulturowy Korycin-Milewszczyzna zaś w Białymstoku można znów wybrać się na plażę w Dojlidach.

Białowieża

W ramach modernizacji w Białowieży zmodernizowano Park Dyrekcyjny. Można teraz spacerować specjalnie przygotowaną ścieżką, czerpać informacje z tablic edukacyjnych, ale przede wszystkim upajać się wspaniałą przyrodą. Park Dyrekcyjny powstał w 1890 roku, rozbudowano go dodatkowo kilka lat przed II Wojną Światową. Znajduje się on 1,5 km od carskiego Parku Pałacowego (z którym pierwotnie stanowił całość). By dotrzeć do atrakcji wystarczy kierować się albo na ul. Stoczek albo na ul. Tropinka.

Korycin

Drugi sezon zaczyna wielka atrakcja w Korycinie. Park Kulturowy w ubiegłym roku odwiedziło 50 000 osób. 5 maja otwarto wrota do średniowiecznego grodziska, ale wyłącznie do samodzielnego zwiedzania. Dzięki tablicom informacyjnym oraz wytycznym alejkom każdy turysta może bez przodownika zwiedzać obiekt oraz poznać ciekawostki parku. Informacje są w 3 wersjach językowych – polska, angielska i rosyjska. Park dostosowany jest dla osób niepełnosprawnych zarówno na wózkach inwalidzkich oraz niedowidzących (opisy atrakcji są napisane także językiem Braille’a). Oprócz tego dostępna jest infrastruktura rekreacyjna na plaży – wiaty, miejsce ogniskowe oraz grillowe. Do końca maja będzie jeszcze zamknięty wiatrak oraz sala etnograficzna z uwagi na bezpieczeństwo odwiedzających. Wstęp na teren Parku jest bezpłatny.

 

Badania archeologiczne, przeprowadzone w 2014 roku odkryły wiele tajemnic z przeszłości Milewszczyzny w Korycinie. Istniejące tam grodzisko powstało w X wieku i funkcjonowało do XII. Gród otoczony był trzema wałami i prawdopodobnie trzema fosami. Sprawne oko obserwatora może dostrzec wszystkie te elementy podczas wędrówki po jego umocnieniach. Jedną z atrakcji jest wiatrak z 1949 r. posadowiony w centrum parku, na majdanie – podobno stał w tym miejscu w XIX w. Został on przeniesiony z pobliskiej miejscowości Jatwieź Duża. To jeden z najpiękniejszych wiatraków w Polsce. Dzięki temu, że posiada pełne wyposażenie, odwiedzający poznają konstrukcję młynów wiatracznych oraz historię młynarstwa. Każdy chętny może „zostać młynarzem” i spróbować własnych sił przy produkcji mąki na żarnie nieckowatym i żarnie obrotowym. Natkniemy się tu również na ślady XVI – XVII wiecznej strażnicy czy powstałego na przełomie XIX i XX w. dworku, na którego fundamentach stanęła szklana wiata edukacyjna. Można też zajrzeć do starej, zbudowanej z kamienia piwniczki, która jest charakterystycznym elementem korycińskiej wsi. Przechowywane są w niej dary ziemi (ziemniaki, marchew, buraki) i wytwory pracy rąk mieszkańców, takie jak: konfitury, soki, kompoty czy sery korycińskie.

Dojlidy

Plaży w Dojlidach raczej nie trzeba szerzej opisywać. Sztuczny zbiornik służył dawniej tylko dla okolicznej szkoły rolniczej. Dziś to miejsce, gdzie wielu mieszkańców odpoczywa na złotym piasku. W tym roku zapewne nie będzie jednak legendarnych tłumów z powodu pandemii, ale obiekt nie powinien stać pusty. Plaża bowiem ma nie tylko do zaoferowania zbiornik wodny, ale też sprzęt do pływania – kajaki, rowery wodne, łodzie deski windsurfingowe, łodzie żaglowe. Naprawdę warto skorzystać!

Powiew normalności. Znów można spacerować po lesie. Bez maseczki.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jako, że nie zajmujemy się na tym portalu polityką, to nie będziemy komentować zasadności tego zakazu, który od dziś przestał obowiązywać. Można znów spacerować po lesie i to bez maseczki. To świetna wiadomość, bo jest to jakiś powiew normalności. Nie można siedzieć cały czas w domu, a wychodzenie do sklepu naraża nas bardziej niż wychodzenie do pustego lasu. Aczkolwiek – ten po zniesieniu zakazu taki pewnie nie będzie, więc dla wszystkiego pamiętajcie, by mijać ludzi z 2 metrowym odstępem. Dla własnego bezpieczeństwa. Pandemia cały czas trwa i każdy zastanawia się, kiedy to się skończy.

 

Na szczęście województwo podlaskie ma do zaoferowania Puszczę Białowieską, Puszczę Knyszyńską oraz Puszczę Augustowską. Lasu starczy dla każdego z pewnością. Jednak pamiętajcie, że brak zakazu nie zwalnia was z myślenia. Jeżeli będziecie widzieć wiele zaparkowanych samochodów, to pojedzcie po prostu dalej. Nie jedzcie na żadne kładki, bo istnieje ryzyko że będziecie się mijać w bardzo bliskiej odległości z innymi. A gdy zobaczycie, że ktoś idzie niewzruszony tym, że jesteście blisko i nie wygląda jakby miał zachować odstęp, to ustąpcie mu. To wszystko, by nie zachorować.

 

Po lesie można chodzić bez maseczki. Tym bardziej wybierajcie miejsca, gdzie nie ma ludzi. Warto skierować się na przykład na Wzgórza Świętojańskie w Kołodnie czy jeden z wielu leśnych szlaków. Najbliższy Białegostoku zaczyna się tuż przy wylocie na Augustów, zaraz za obwodnicą miasta. Wystarczy skręcić w prawo do lasu i iść zgodnie ze znakami na drzewach. Dojdziemy wpierw do Wasilkowa, a dalej do Nowodworców. Jeżeli będzie Wam mało, to szlakiem dojdziemy do Supraśla. Idealna trasa do spacerów.

 

Można też zacząć w Supraślu, a następnie idąc przez Jałówkę dojść do Czarnej Białostockiej. Z powrotem do miasta nie będzie problemu – można skorzystać choćby z pociągu. Warto tylko sprawdzić rozkład jazdy, bo teraz z powodu koronawirusa połączeń jest mniej. Najlepiej jest poprosić kogoś, by nas do Supraśla zawiózł zaś z Czarnej Białostockiej odebrał. Wtedy ryzyko zarażenia jest małe, a przyjemność z długich spacerów po lasach – duża.

Turystyczne atrakcje pozamykane. Ludzie wciąż nie siedzą w domach.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Od kilku dni obowiązują liczne ograniczenia, które mają na celu zatrzymanie rozprzestrzenianie się epidemii. Jest jednak wielu ludzi, którzy nie zamierzają siedzieć w domu i chyba tylko wojsko na ulicach ich by do tego zmusiło. Wychodzą pod byle pretekstem, szukają luk w prawie, trzymają się kurczowo tego co można a czego nie można, kompletnie ignorując to co najważniejsze – czyli przebywanie w domu. Wystarczy byle pretekst do wyjścia. Nie będziemy krytykować takich osób, bo dla niektórych siedzenie w domu to psychiczna udręka. Gdyby mogli, to by 24 godziny na dobę spędzali swój czas poza domem. Ale nie będziemy też chwalić tego zachowania, bowiem w czasie epidemii najważniejsza jest grupowa odpowiedzialność a nie indywidualne potrzeby.

 

W ostatnim czasie Narwiański Park Narodowy pozamykał wszystkie kładki – w Śliwnie i Waniewie, a także w Kurowie. Stało się tak dlatego, że ludzie zaczęli masowo tam przyjeżdżać. W ich ślad poszły Biebrzański i Białowieski Parki Narodowe. Tam również wszystko już zamknięto. Póki pogoda była kiepska, to ludzi było łatwo utrzymać w domu. Teraz idzie ocieplenie, więc każdy będzie chciał gdzieś wyjść szukając miejsc odosobnienia. O ile wszyscy, którzy mają domy z ogrodami – sobie poradzą, to w ludzie z bloków nie usiedzą na swoich mikrobalkonach. Nie będziemy apelować „zostań w domu”, bo każdy odpowiedzialny to robi, a pozostali i tak mają to gdzieś. Chcielibyśmy prosić, byście pomyśleli o innych.

 

Nawet jak nie macie żadnych objawów, to możecie być zarażeni koronawirusem i zarażać innych o tym nie wiedząc. Nawet unikając ludzi, wszystko co dotkniecie może potem dotknąć ktoś jeszcze niezarażony. I ten ktoś tego spotkania z wirusem może nie przeżyć.

fot. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku

Kaplica Bazylewskich stała się zabytkiem. To nie jedyny powód, dla którego warto odwiedzić Dubiny.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Grobowiec rodzinny księdza Parteniusza Bazylewskiego ww Dubinach, wybudowany w 1898 roku został wpisany do rejestru zabytków. Jest to jedyna w całym regionie kaplica, która została wzniesiona dla duchownego prawosławnego. Od razu stała się miejscem kultu. Kaplica została zbudowana w stylu eklektycznym z wyraźnymi wpływami stylu cerkiewno–bizantyjskiego. Kaplicę założono na rzucie zbliżonym do kwadratu, o boku 4,5 m. Jest to obiekt murowany z cegły czerwonej, na podmurówce z kamienia. Szeroki, dekoracyjnie opracowany gzyms koronujący zdobią szczyciki w formie kokosznika, charakterystycznego dla budownictwa cerkiewnego przełomu XIX i XX wieku.

 

Kaplicę rodziny Bazylewskich, która obecnie nazywana jest kaplicą p.w. Św. Tomasza w Dubinach wpisano do rejestru zabytków województwa podlaskiego ze względu na zachowane wartości artystyczne zawarte w bryle budynku. Szczególnie ma tu znaczenie styl eklektyczny z wyraźnymi wpływami stylu cerkiewno – bizantyjskiego. Ponadto wpisano również do rejestru zabytków cmentarz oraz jego ogrodzenie. Dopisano je ze względu na wartości historyczne o zasięgu lokalnym, jako autentyczny, materialny dokument świadczący o historii prawosławnej parafii w Dubinach.

 

Dubiny to wieś w powiecie hajnowskim. Jest jedną z niewielu, gdzie mieszkają jeszcze Podlaszuki czyli wschodniosłowiańska autochtoniczna grupa etniczna zamieszkująca obszar Podlasia. Część Podlaszuków posługuje się własnym archaicznym dialektem, wywodzącym się z języka ruskiego. Pod względem wyznaniowym na północnym Podlasiu (w województwie podlaskim) przeważają prawosławni, natomiast na Podlasiu południowym głównie katolicy (konwertyci z prawosławia). Istnieją grupy Podlaszuków przyjmujących białoruską, ukraińską bądź polską tożsamość narodową, istnieje również grupa Podlaszuków nieutożsamiających się z jakimkolwiek z narodów.

 

Dlatego jeżeli będziecie odwiedzać Puszczę Białowieską warto również przyjechać do Dubin. Nie tylko będziecie mogli zobaczyć na żywo zabytkową kaplicę, ale też porozmawiać z wyjątkowymi mieszkańcami Dubin.

na podst. informacji Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białymstoku

 

fot. Przykuta / Wikipedia

Ten dworzec z 1900 roku to architektoniczna perełka. Można go tanio kupić!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Piękny zabytkowy dworzec kolejowy w Kleszczelach jest jednym z nielicznych, jaki się zachował jako drewniana konstrukcja. W ostatnim czasie mogliśmy zauważyć w filmie „Zenek”. Obecnie jest do kupienia. Cena nie jest wygórowana.

 

Był kiedyś taki film „Dróżnik”, w którym główny bohater cierpiał na karłowatość. Jako, że z tego powodu czuł się „odludkiem” postanowił zamieszkać na… starej stacji kolejowej. Wkrótce jednak poznał przyjaciół, z którymi początkowo nie chciał mieć nic do czynienia, jednak powoli zmieniali jego nastawienie. Film ukazuje przede wszystkim introwertyka, który pragnie mieć święty spokój. Zaś dwoje przyjaciół ekstrawertyków nie daje mu żyć. Ostatecznie razem udaje się im koegzystować wzajemnie szanując swoje charaktery. Jeżeli poczuliście w sobie nić inteowertyzmu, to może warto kupić sobie starą stację w Kleszczelach i tam po remoncie zamieszkać?

 

Piękny drewniany dworzec został wybudowany w 1900 roku. Można zauważyć w nim tak zwany styl „szwajcarski”. W tamtych czasach w ten sposób budowano także hotele, pensjonaty, wille czy dwory. Sam dworzec zbudowano, gdy łączono torami Brześć z Grajewem. Przypomnijmy, że istniało już połączenie z Petersburga i Warszawy. Zatem była to druga nitka przebiegająca przez nasz region. Obie trasy krzyżują się w Białymstoku. Dworzec w Kleszczelach ma jeszcze jedną zaletę. Około 2 km od niego znajduje się Zalew w Repczycach razem z plażą, na którą uczęszcza każdego lata wiele osób.

 

Jeżeli serio myślicie o dworcu w Kleszczelach jako o miejscu, które warto kupić to powiemy, że nie jest on drogi. Kosztuje „zaledwie” 75 000 zł. co przy dzisiejszych cenach nieruchomości jest dosyć atrakcyjną kwotą. Przypomnimy jednak jeszcze drugi film „Skarbonka”, gdy młode małżeństwo omal nie zrujnowało się, gdy kupili przepiękny dom i zaczęli go remontować. Okazało się, że budżet, który zaplanowali nie był delikatnie mówiąc wystarczający, gdyż wszystko zaczęło się sypać.

 

W przypadku dworca w Kleszczelach dodamy tylko, że ostatni remont był w latach 90, więc nie jest jeszcze tak źle. Budynek ma 250 metrów. Jeżeli chcielibyśmy poznać więcej informacji lub obejrzeć go w środku należy zgłaszać się do PKP S.A oddział gospodarowania nieruchomościami w Warszawie.

Życie rysia wygląda tak jakby było wbrew naturze. Te wielkie koty są w podlaskich lasach i właśnie szukają pary.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wygląda prawie tak samo jak kot, tylko że jest dużo większy. Mowa tu o Rysiu – dzikim, pięknym zwierzęciu, które mimo iż prowadzi żywot samotnika, to każdego roku pamięta o tym, by się rozmnażać. Jeszcze przez miesiąc potrwa okres godowy. To daje większą szansę na spotkanie tego zwierzęcia, gdyż nie jest ono tak ostrożne. Później napotkanie zwierzęcia jest niemal niemożliwe.

 

Ryś jest przeciwieństwem wilka tak jak kot jest przeciwieństwem psa. Wilk to zwierzę, które tworzy watahę. Basior spędza swoje życie z waderą, jej siostrami, braćmi oraz swoimi dziećmi. Tylko w ten sposób mogą podtrzymać swój gatunek oraz sprawić, że nikomu nie zabraknie jedzenia. U Rysia natomiast jest zupełnie odwrotnie. Samiec prowadzi samotny tryb życia. Raz do roku, gdy zaczyna się okres godowy, to Ryś zaczyna szukać swojej samicy. Jeżeli odnajdzie jakąś w gęstych podlaskich lasach i jest między nimi „chemia” czy jak kto woli nie drą ze sobą kotów, to dochodzi do zapłodnienia. Pani Ryś po 70 dniach zostaje mamą jednego, dwóch, trzech a nawet czterech rysi. A tatuś? No cóż, w poczuciu spełnionej misji ulatnia się czym prędzej do lasu nie dając więcej znaku życia.

 

 

Żeby jednak nie było że panie rysice są takie święte. Gdy tylko odchowają swoje młode natychmiast je porzucają, by być gotowe na kolejne urodzenia. Młode rysie muszą zaś zacząć radzić sobie same. Nauczyć się polować, a potem dobrać się w pary, by na koniec prowadzić życie samotnika. To wszystko niemalże brzmi jak życie wbrew naturze, a jednak ma miejsce i działa. Rysie mają jednak mają z wilkami coś wspólnego. Zarówno jedne i drugie zwierzęta to drapieżniki, które jedzą mięso. Przysmakiem rysia są nie tylko ptaki, myszy, zające, a niekiedy i sarny. Jest jeszcze coś. Tak jak wilki, także rysie trzymają się z dala od ludzi. Wszystko po to, by potomstwo było bezpieczne.

 

 

W Podlaskich lasach żyje około 40 rysi. W całej Polsce jest około 200 sztuk. Zwierzę można zobaczyć w białowieskim rezerwacie. Na wolności praktycznie nie jest to możliwe. Udaje się to tylko nielicznym i to bardzo rzadko. Ryś prowadzi swoją aktywność głównie nocą. Nie ma problemu wtedy z widzeniem w ciemności. Od stycznia do marca trwa natomiast okres godowy. Wówczas zwierzę staje się mniej czujne i  można je napotkać również w dzień.

 

https://www.youtube.com/watch?v=QqKQY8Ddvy0

Marszałek nie dał pieniędzy. Nie dojedzie pociąg do Białowieży.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Złe wieści na podlaskiej kolei. Chociaż były plany na reaktywację, to bezpośrednie połączenie kolejowe do Białowieży może nigdy nie powrócić. Linia była oddana w 1897 roku. Regularny ruch pasażerski został wstrzymany w 1994 roku, a całkowicie zlikwidowano połączenie z sercem Puszczy Białowieskiej w 2000 roku. Po 20 latach wizja jego przywrócenia była bliska, ale władze powiatu hajnowskiego nie otrzymały dofinansowania na inwestycje od marszałka województwa.

 

– Powiat Hajnowski nie uzyskał dofinansowania do realizacji inwestycji i w związku z tym nie rozpoczęła się jej realizacja – informuje „Rynek Kolejowy” Walentyna Pietroczuk, Naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju w Starostwie Powiatowym w Hajnówce. – Na dzień dzisiejszy projekt nie będzie realizowany z RPO WP – dodaje.

 

W praktyce oznacza to, że 28 milionów złotych na remont torów między Hajnówką a Białowieżą, władze powiatu hajnowskiego muszą znaleźć same. Jeżeli nie znajdą dobrego wujka, który „zainwestuje”, to szanse na dojechanie do Białowieży pociągiem będą bliskie zeru. Dochody powiatu hajnowskiego to 58 milionów złotych zaś wydatki 59 milionów złotych. Brakująca różnica pochodzi z kredytu bankowego. Dlatego jasne jest, że powiat sam nie zrealizuje inwestycji za prawie połowę budżetu. Gdyby marszałek Artur Kosicki przeznaczył unijne pieniądze na remont tej trasy kolejowej, to powiat musiałby wyłożyć „jedynie” 4 miliony złotych.

 

To, że tak się nie stało jest bardzo złą decyzją. Białowieski Park Narodowy to wyjątkowa, unikalna w skali kraju atrakcja turystyczna. Umożliwienie dojazdu do niej pociągu spowodowałoby, że nasz region odwiedzałoby zdecydowanie więcej turystów. Warto dodać, że w październiku tego roku zakończą się remonty na trasie Białystok – Lewki (Bielsk Podlaski) oraz Lewki – Hajnówka. Trasa łącząca Hajnówkę z Białowieżą byłaby uzupełnieniem tych pozostałych, dzięki czemu podróż do Puszczy Białowieskiej z Białegostoku (a także Warszawy) przebiegałaby błyskawicznie.

Zaznaczyliśmy niebieską linią trasę kolejową, która miała powstać przy okazji trwającej budowy bezpośredniego połączenia Białegostoku z Hajnówką. Tak się jednak nie stanie.

 

Trzy podlaskie puszcze czekają! Można wrócić z pamiątką.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przełom lutego i marca to najlepszy cas na to, by wybrać się do lasu i wrócić z niesamowita pamiątką. Bowiem o tej porze roku jelenie zrzucają poroża. Dzieje się tak przed każdą wiosną. Zbieranie poroży jest dozwolone jednak należy przestrzegać pewnych zasad!

 

W trakcie poszukiwań poroży nie wolno płoszyć zwierząt, zmuszając ich do biegu, licząc że podczas ucieczki odpadnie stare poroże. Należy także unikać miejsc, które są pod ochroną i oznaczone jako ostoja zwierząt. Jeżeli znajdziemy poroże – staje się ono naszą własnością. Możemy je zabrać do domu na pamiątkę lub sprzedać. Z poroży tworzy się między innymi biżuterię. Im okazalsze poroże – tym większa cena. Podlaskie obfituje w lasy – możemy wyjechać do Puszczy Białowieskiej, Puszczy Knyszyńskiej oraz Puszczy Augustowskiej.

 

Dlaczego jelenie zrzucają poroże? Co roku jesienią odbywają się gody jeleni, czyli rykowisko. To wtedy byki chcą zdobyć uznanie łań. Ich największym atrybutem jest potężne poroże, dumnie noszone na głowie mniej więcej do końca lutego. Po okresie godów „stary oręż” staje się zbędny. Proces jego zrzucania jest związany ze zmianami zachodzącymi w tkankach u podstawy poroża. W tkance kostnej tworzą się jamy, które z czasem się powiększają i w końcu poroże się odłamuje.

Są z nami od zawsze, omal nie wyginęły. Żubry żyją we wszystkich podlaskich puszczach!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Są z nami od zawsze, chętnie na nie polowano w czasach królewskich. Mięso z żubra spławiane było rzekami w pobliże pogranicza Królestwa Polski i Litwy z Zakonem Krzyżackim. Tam szykowano się do wielkiej bitwy, która w 1410 roku dała wielkie zwycięstwo Polakom pod wodzą Jagiełły. Kilkaset lat później po dwóch wojnach światowych żubry niemalże wyginęły. Na szczęście udało się rozmnożyć te piękne zwierzęta. Dziś zachwycają i przyciągają coraz więcej turystów. Żubry w Podlaskiem liczą łącznie ponad 1000 osobników.

 

Chwilę po nadejściu niepodległości Polski bo w 1919 roku okazało się, że żubry niemalże wyginęły. Obecnie na świecie żyje ponad 3 tysiące tych zwierząt – z czego w Polsce jedna czwarta. By ratować wymierający gatunek zaczęto odtwarzać populację zaledwie z 12 przodków. Dlatego zwierzęta są ze sobą mocno spokrewnione. W Białowieży, gdzie dokonywano odrodzenia – pierwsze żubry opuściły rezerwat w 1952 roku. Łącznie do 1966 roku wypuszczono 38 osobników. W całej Puszczy Białowieskiej (łącznie po stronie białoruskiej) żyje około 1000 osobników.

 

W Puszczy Knyszyńskiej pierwszy osobnik pojawił się dopiero w 1969 roku w okolicach Walił. Samotny wędrowiec przybył z Puszczy Białowieskiej. Cztery lata później postanowiono mu dobrać towarzystwo. Odłowiono 5 osobników – również z Puszczy Białowieskiej i wypuszczono w okolicach Walił. Od tego momentu stado rozrosło się znacznie i liczy sobie obecnie około 100 sztuk. Najwięcej żubrów napotkać można w okolicach Krynek i Szudziałowa.

 

Obecnie stado żubrów rozrasta się także w Puszczy Augustowskiej, gdzie początkowo niechętnie patrzono na te zwierzęta jednak szybko doceniono, że przyciągają turystów. W 2018 roku przywieziono w okolice Augustowa małe stadko – dwa samce i cztery samice. Potem jeszcze dowieziono jeszcze jedną samicę. Z tego stada przyszły już na świat dwa młode żuberki. Do stada dołączył także wcześniej dziko żyjący żubr, który starł się z innym młodym osobnikiem, co doprowadziło do śmierci tego drugiego. Docelowo opiekunowie stada liczą, że rozrośnie się ono do 50 sztuk.

Zdjęcie z 2018 roku. Pracownicy Białowieskiego Parku Narodowego, którzy uratowali kolejnego żubra. To już trzeci w 2018 roku, który padł ofiarą kłusowników, a drugi, którego udało się z uratować z wnyków. Mamy 2020 a kłusownictwo w Puszczy Białowieskiej kwitnie. fot. Białowieski Park Narodowy.

Żubr zadusił się we wnykach! Nadszedł czas, by ktoś wypowiedział wojnę kłusownikom z Puszczy Białowieskiej.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Coś nieprawdopodobnego. Puszcza Białowieska na listach światowego dziedzictwa UNESCO, wielka atrakcja turystyczna, XXI wiek i technika dająca bardzo wiele możliwości. Tymczasem w Nadleśnictwie Browsk w okolicy Babiej Góry (Siemianówka) grasują kłusownicy. Ich ofiarą padł żubr, który zadusił się we wnykach pozostawionych w lesie. Mało tego! Jak powiedział Radiu Białystok Michał Krzysiak (szef Białowieskiego Parku Narodowego) – to nie pierwszy przypadek. Mało tego! Na początku XX wieku o mało co żubry całkowicie by wyginęły – między innymi przez kłusowników. Nikt nic z tej lekcji nie wyciągnął.

 

Można zrozumieć, że Puszcza Białowieska jest ogromna i przewija się przez nią bardzo wiele osób. Jednak dzisiejsza technika pozwala na bardzo wiele. W zasadzie trzeba tylko chcieć. Odnosimy wrażenie, że jednak nikomu się nie chce tępić kłusowników. Puszcza Białowieska to Białowieski Parku Narodowy oraz trzy nadleśnictwa (Browsk, Białowieża, Hajnówka). Gdyby razem ze Strażą Leśną i Policją wypowiedzieli totalną wojnę kłusownikom, to problem można by było rozwiązać raz na zawsze. Szczególnie, że wyłapanie idiotów nie byłoby trudne.

 

Białowieski Park Narodowy na swojej stronie pisze „W Puszczy Białowieskiej obserwuje się szczególnie okrutny rodzaj kłusownictwa – wnykarstwo. Wnyk wykonany jest zazwyczaj z plecionej z kilkunastu drutów pętli, a jego koniec zamocowany jest do drzewa. Wnyki nastawiane są na trasach wędrówek zwierząt. Żubry stają się raczej przypadkowymi ofiarami i trafiają we wnyki nastawiane na jelenie, dziki czy sarny. Co roku notuje się kilka przypadków okaleczenia, a nawet śmierci żubrów z tego powodu. Najczęściej pętla zaciska się na kończynach, czasem na szyi, rogach lub głowie. Niebezpieczne są zarówno grube stalowe liny uniemożliwiające uwolnienie się zwierzęcia, jak i cienkie, które zrywane zaciskają się na kończynie powodując okaleczenie zwierzęcia.

 

Dlaczego nie byłoby trudne wyłapanie idiotów? Po pierwsze chociażby pracownicy nadleśnictw puszczę znają jak własną kieszeń. Skoro wnyki są na trasach wędrówek zwierząt, to wystarczy sporządzić mapę z tymi trasami i je obserwować fotopułapkami. Po drugie – nie trzeba obserwować wszystkich osób. Nie trzeba być wyjątkowo bystrym by wiedzieć, że kłusownictwem zajmują się niektórzy myśliwi. Problem chyba jest jednak bardziej złożony. Puszcza Białowieska to Hajnówka i trochę wiosek z okolicy. Leśnicy i myśliwy – to wszystko znajomi, koledzy, przyjaciele, rodzina. Wszyscy się znają bo są z okolicy. W tym gronie nie ma przypadkowych osób. Być może problemem dla leśniczych byłoby donoszenie na znajomych?

 

Dlatego problemem kłusownictwa powinna zająć się instytucja niezależna od nadleśnictw. Oto informacja z 2015 roku: W zeszłym roku na terenie wszystkich nadleśnictw Regionalnej Dyrekcji w Białymstoku straż leśna odnalazła ponad 320 sztuk potrzasków, wnyków czy innego sprzętu wykorzystywanego przez kłusowników – informuje Polskie Radio Białystok. Minęło 5 lat a jakby nic się nie zmieniło. Nadszedł czas, by ktoś wypowiedział wojnę kłusownikom z Puszczy Białowieskiej.

 

Już raz udowodniliście, że presja ma sens. To idealny moment, by spróbować ponownie poruszyć wiele osób do działania! Prosimy, udostępniajcie tą informację wszędzie – Na Facebooku, Twitterze, Instagramie, blogach i innych miejscach z dopiskiem „Nadszedł czas, by ktoś wypowiedział wojnę kłusownikom z Puszczy Białowieskiej”. Im więcej osób zobaczy, że kłusownictwo w Puszczy Białowieskiej ciągle kwitnie, to być może znajdzie się ktoś kto problem postanowi rozwiązać raz na zawsze!

fot. Zubron / Wikipedia

Puszczańskie Olbrzymy. Te dęby są wielkie jak wieżowce! Rosną u nas.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Puszcza Białowieska kojarzy się głównie z żubrami. Warto jednak przyjechać tutaj także dla dębów. Olbrzymie drzewa mają kilkadziesiąt metrów długości. Człowiek przy nich wydaje się maleńki. To trzeba zobaczyć na własne oczy! Warto dodać, że w żadnym miejscu w Europie dęby nie osiągają takich rozmiarów jak w Puszczy Białowieskiej. Najpotężniejszy jest dąb „Maciek”, który mierzy 40,8 metra a w obwodzie ma 741 cm! Najwyższe drzewo mierzy 43,6 metra wysokości. W obwodzie ma 398 cm. Prawdziwe wieżowce!

 

Jeżeli ktoś myśli, że to tylko 2 giganty to może się pomylić. Ogromnych dębów, które mają co najmniej 400 cm w obwodzie jest około 3 tysięcy! Warto dodać, że w całym XX wieku człowiek wyciął około 13 tysięcy drzew, które dziś zaliczałyby się do gigantów. Dlatego w Puszczy Białowieskiej pozostało tylko 20 procent tego co mogłoby dziś rosnąć. Człowiek wycinał nawet drzewa o obwodzie 300-450 cm.

 

Dlatego też warto wiedzieć, że za kilkadziesiąt lat gdy większość gigantów prawdopodobnie uschnie nie będzie miała już „następców”. Wasze wnuki a być może i dzieci nie zobaczą tych wspaniałych, majestatycznych drzew. Wy macie jeszcze szansę i lepiej z niej skorzystajcie póki możecie. Wspaniałe dęby oglądać możemy w rezerwacie ścisłym Puszczy Białowieskiej.

Podlaskie zimą bez śniegu? Oto 3 wyjątkowe miejscówki!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Styczeń to zwykle czas, gdy na Podlasiu jest biało. Tak było nawet w tamtym roku. Tym razem jednak za oknami jedynie szaro, a prognozy pogody pokazują, żeyb na śnieg nie czekać. Bo raczej go nie będzie. Oczywiście w pogodzie wszystko się zmienia, ale trzeba być gotowym na brak białego puchu. W związku z tym chcielibyśmy zaproponować 3 miejsca zimą, w których cudownie jest nawet wtedy gdy nic białego z nieba nie pada.

Puszcza Białowieska

To miejsce, które cały rok roztacza nad sobą fantastyczną aurę, również teraz. Warto tutaj dodać, że gdy ktoś wybierze się na spacer po lesie porankiem to z dużym prawdopodobieństwem ujrzy szron. Będzie to jakaś namiastka białych dni. Ponadto w lesie nie przeszkadza brak słońca, które również i zimą bardzo wpływa na nasze samopoczucie i odbiór otoczenia.

Żubry pod Krynkami

Zima nawet taka bez śniegu to czasu, gdy trudniej o pożywienie w lesie. Wówczas przyzwyczajone żubry wychodzą na pola, gdzie czekają na nie przygotowane stogi siana. To wszystko po to ażeby nie niszczyli pól rolnikom. Dzięki temu jest wiele miejsc na Podlasiu, gdzie można napotkać te majestatyczne zwierzęta nie wchodząc do lasu. A to ważne, bo niektórzy turyści są tak zdesperowani, że potrafią jeździć samochodem po lesie i płoszyć zwierzęta. Dlatego też jeżeli chcemy z bezpiecznej odległości obserwować całę stado symbolu Podlasia to warto wybrać się pod Krynki. Zwierzęta o świcie możemy napotkać na drodze Krynki – Sokółka.

Wzgórza Świętojańskie

Mało kto wie, lecz w okolicy Białegostoku znajdują się góry. W małej, zapomnianej wsi Kołodno można wspiąć się na najwyższy szczyt na Białostocczyznie. Mówimy tutaj dokładnie o Wzgórzach Świętojańskich składających się z Góry Kopnej, Góry Św. Jana oraz Góry Św. Anny. Ta druga jest najwyższa, bo znajduje się 209 metrów n.p.m. Ostatnia góra jest 7 metrów niższa. Trafić na górę jest bardzo łatwo. Można to zrobić aż trzema drogami. Pierwsza znajduje się jeszcze w Królowym Moście, a w zasadzie na jego granicy. Idziemy szeroką drogą, a w pewnym momencie w lewo wydeptaną ścieżką zaczynamy się wspinać w górę. Druga droga znajduje się w Kołodnie i prowadzi prosto na górę Św. Anny, do mogiły Powstańców. Stamtąd już blisko do wieży widokowej. Trzecie wejście jest lepsze jako zejście – gdyż prowadzi leśną drogą do asfaltowej ulicy. Niestety jest ona kręta i idąc pod górę łatwiej się zgubić. Na pierwszy raz warto wybrać wejście w Kołodnie. Widoki z dwupiętrowej wieży są piękne przez cały rok.

Wasza presja miała sens. Nadleśnictwo ucina dyskusję, a Lasy Państwowe przyznają „Wilk na pewno nie jest szkodnikiem”.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Szanowni Czytelnicy dowiedliście, że presja ma sens. Ponad 1300 udostępnień naszego poprzedniego artykułu o skandalu z udziałem Nadleśnictwa Browsk pokazało jak wielką siłą jesteście, gdy trzeba działać w dobrej sprawie.

 

Przypomnijmy – przed ubiegłym weekendem Nadleśnictwo Browsk wchodzące w skład przyrodniczej perły jaką jest Puszcza Białowieska napisało na swoim Facebooku pytanie, które zmroziło nie tylko nas. „Czy jeszcze sprzymierzeniec czy już szkodnik ???”. Chodziło o wilka, który został umieszczony na zdjęciu. Takie postawienie sprawy przez nadleśnictwo – wchodzące w skład instytucji państwowej wywołało lawinę oburzenia. Wilk należy bowiem do gatunków chronionych tak jak na przykład żubr, który również wchodzi rolnikom na pola i niszczy uprawy. Nikt jednak nie nazywa żubra szkodnikiem.

Napisaliśmy na Podlaskie.TV o sprawie, a nasz artykuł został udostępniony 1300 razy. Łącznie oburzająca wiadomość dotarła do wielu tysięcy osób. To spowodowało, że Nadleśnictwo Browsk usunęło skandalicznego posta z Facebooka. Niesmak jednak pozostał – szczególnie, że zamiast przeprosin pojawiło się kolejne zdjęcie wilka z dorysowaną chmurką, gdzie było napisane „Leśnicy to mają tematy do dyskusji… Raz wilk coś mieszkańcom zniszczy i od razu, że szkodnik”. Taki „humor” nie spodobał się jednak ludziom gdyż w komentarzach posypały się kolejne wyrazy oburzenia. Było ich na tyle dużo, że i ten obrazek został usunięty.

Ostatecznie przeprosin nie było. Nadleśnictwo napisało tylko, że „Z dzisiejszej dyskusji warto zapamiętać, że wilk jest gatunkiem chronionym i jest bardzo ważny dla środowiska”, a następnie „pamiętajcie także, że macie prawo ubiegać się o odszkodowanie w przypadku szkody wyrządzonej przez dzikie zwierzę. Później pojawił się jeszcze kolejny post już w zupełnie innym tonie. Tym razem udostępniono rozmowę o tym, że wilk nie jest zagrożeniem dla człowieka.

Chcieliśmy zapytać Nadleśnictwo Browsk o całą sytuację. Niestety w piątek kierownik jednostki był nieuchwytny, dziś natomiast usłyszeliśmy, że „Z polecenia Dyrekcji Regionalnej (Lasów Państwowych – dop. red) nie możemy się w tej sprawie wypowiadać”. Po takiej informacji postanowiliśmy zapytać u źródła. Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk zaprzeczył ażeby był w tej sprawie jakiś zakaz. Natomiast dyrekcja uznała, że dyskusja była niepotrzebna z punktu widzenia dobrego imienia Lasów Państwowych i nie ma sensu dalej prowadzić tej dyskusji. Jarosław Krawczyk podkreślił, że Lasy Państwowe na pewno nie traktują wilka jako szkodnika. Jest dzikim zwierzęciem, które występuje w naturalnym środowisku.

 

Dyskusja była oczywiście niepotrzebna, a sama teza w pytaniu była skandaliczna. To nie ulega wątpliwości. Jednak warto wiedzieć dlaczego takie pytanie w ogóle mogło paść. Dlaczego chciało o tym dyskutować Nadleśnictwo Browsk już zostawmy, jednak ogólnie na wilki skarżą się rolnicy. Tak jak pisaliśmy powyżej – żubry potrafią zniszczyć im uprawy zaś wilki zagryźć bydło na polu. Można ubiegać się o odszkodowanie ale tu jest większy problem.

 

Rolnik traci zwierzę, traci pieniądze, a odszkodowanie nie zawsze dostaje. Bowiem te nie przysługuje, jeżeli szkoda wyrządzona przez wilki powstała od zachodu do wschodu słońca, a zwierzęta pozostawały bez bezpośredniej opieki. Ponadto zagryzione bydło i wniosek o odszkodowanie rozpatruje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Odszkodowanie obejmuje cenę rynkową za padłe zwierzęta, koszt utylizacji padliny, koszt wizyty lekarza weterynarii oraz ewentualne koszty leczenia, gdy zwierzę padnie w trakcie leczenia.

 

Warto jednak dodać, że nim taka decyzja zapadnie – najczęściej przeprowadzane jest postępowanie administracyjne, podczas którego urzędnik musi znaleźć dowody na to, że zwierzę rzeczywiście zostało zagryzione przez wilka, a nie na przykład dzikiego psa. Nim to wszystko się ustali mija sporo czasu. A pieniędzy do tego czasu nie widać. To jeszcze nie wszystko! Nawet, gdy dostaniemy decyzję o przyznaniu odszkodowania to pieniędzy możemy nie zobaczyć… wiele miesięcy. Wszystko dlatego, że RDOŚ ma bardzo mało pieniędzy na odszkodowania i są one dzielone nie tylko na wilki lecz na wszystkie zwierzęta. Jak wytłumaczyła nam Beata Bezubik z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku, gdy pula pieniędzy się wyczerpie to dodatkowe pieniądze musi przyznać Ministerstwo Środowiska. A to wszystko trwa.

Jak się żyje w Krainie Otwartych Okiennic? Turyści przyjeżdżają z całej Polski i ze świata!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Odkąd Kraina Otwartych Okiennic tj. Trześcianka, Soce i Puchły stały się popularne w przewodnikach turystycznych i wszelkiej maści portalach i blogach, to turyści z całej Polski, a nawet ze świata ruszyli na Podlasie, by na własne oczy zobaczyć przepiękne okiennice, stare drewniane domy oraz ich wyjątkowy wystrój. To wszystko możecie zobaczyć między innymi w kolejnym odcinku „Po drugiej stronie” twórców kultowej „Cząstki Podlasia”.

 

Popularne wioseczki między Zabłudowem a Hajnówką to obecnie miejsca, gdzie silnie zaczęła rozwijać się agroturystyka. Pojawiła się wręcz moda na spędzanie czasu na podlaskiej, cichej i spokojnej wsi. Posiedzieć w starej, drewnianej izbie (lub w nowej stylizowanej na starą) to jednak nie to samo co siedzenie w luksusowym hotelu. Są zupełnie inne przeżycia i odczucia. Do tego natura robi swoje. Ktoś kto przyjeżdża ze Śląska czy Krakowa oddychając tutejszym powietrzem może poczuć się jak w sanatorium. Nie inaczej jest z jedzeniem. Jajka prosto od wiejskiej kury, warzywa prosto z ogródka, a owoce prosto z drzew to najlepsze i najzdrowsze co człowiek może zjeść. Do tego wszystko przyrządzone na piecu kaflowym. Nikogo nie powinno dziwić, że na Podlasiu jest tak dużo stulatków.

 

Warto pamiętać, że czas można spędzić nie tylko w Krainie Otwartych Okiennic. Wybierając się na wycieczkę w te rejony dobrze jest też zahaczyć o Narew, Hajnówkę i Białowieżę. Miejsca te słyną nie tylko z charakterystycznych domów, ale też żubrów, puszczy, pięknych cerkwi i wszystkiego co w Podlasiu najlepsze – pogodnych ludzi, z którymi można porozmawiać na ławeczce przed domem. W dzisiejszych zwariowanych czasach to naprawdę coś, co napawa optymizmem.

Featured Video Play Icon

Podlasie oczami znanej blogerki. Duuużo jedzenia.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Paulina to urodzona w Luksemburgu blogerka, która szukała swojego miejsca w życiu. W ciągu 8 lat mieszkała w trzech krajach w 7 różnych miastach, by na koniec powrócić do Luksemburga. W ostatnim czasie szczupła dziewczyna przyjechała na Podlasie. Oglądając film można jednak dojść do wniosku, że po tej ilości jedzenia z jaką miała tu do czynienia do ojczyzny wracała z pełnym brzuchem. Takie gościnne nasze Podlasie.

 

Na filmie, w którym Podlasie jest promowane możemy zobaczyć Krainę Otwartych Okiennic i miejscowość Soce, możemy też zobaczyć Białowieski Park Narodowy, a także mnóstwo jedzenia. Oczywiście na talerzu królowały pierogi i kartacze. Paulina także liznęła podlaskiej kultury – tworząc gliniane rękodzieło oraz ugniatając ciasto na tradycyjne wypieki. Oprócz tego Paulina posmakowała co to jest jazda drezyną przez Puszczę oraz lepiła pierogi oraz zjadła prawdziwą zupę grzybową.

 

Musimy przyznać, że Paulina to prawdziwa szczęściara, że mogła wystąpić w takim filmie. Teraz jej czytelnicy przeczytać mogą 10 powodów dla których warto odwiedzić Podlasie. Jakież to powody? Numer pierwszy to żubry. Tam na zachodzie są znane jako „bizony”. Drugi powód – las Puszczy Białowieskiej. Kolejny to jakżeby inaczej – jedzenie. A na zachętę blogerka obrazuje ten powód sękaczem.

 

Kolejne powody to wolno płynący czas oraz wsie zatracone w czasie, a razem z nimi mieszkańcy. Paulina zachwycona jest również kulturą słowiańską oraz florą i fauną Podlasia. W zachwyt wpadła także widząc carski wystrój. Jako zalety wskazała również możliwość obcowania z prawosławiem oraz bliskość granicy z Białorusią, do której też można się wybrać. My od siebie możemy tylko dodać, że w Białowieży i jej okolicach jest niesamowity klimat także zimą. Puszcza wtedy jest naprawdę jak z bajki!

 

Jeżeli nie macie problemów z angielskim, to możecie sami przeczytać co napisała o nas Paulina – tutaj.

Lasoterapia na Carskiej Tropinie. Poczuj magię Puszczy Białowieskiej!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jesień w Puszczy Białowieskiej jest przepiękna. Złote kolory w połączeniu ze wschodami i zachodami słońca tworzą prawdziwie magiczną aurę. Warto wykorzystać dobrą pogodę na spacery po lesie. Wolne w weekend daje nam namiastkę wakacji. Ostatnie ciepłe dni można wykorzystać na przykład na długi spacer Carską Tropiną w Puszczy Białowieskiej. Warto zarezerwować sobie kilka godzin. Jakie atrakcje nas czekają?

 

Carska Tropina to bardzo stara droga, po której chodzili dawniej królowie. Dziś to miejsce, które ma głównie przyrodnicze walory. Po drodze oprócz bujnej roślinności możemy zobaczyć też panoramę Narewki z wysokiej wieży widokowej. Oprócz tego spacerując mijać będziemy wielkie dęby. To nie wszystko. Wędrując kładką będziemy mijać także bagna. Te w zależności od pory roku wyglądają naprawdę cudownie. Kolory na tafli wody tworzą niesamowitą mozaikę. Warto też wspomnieć o wilkach, których w tamtych rejonach nie brakuje. Oczywiście te mają bardzo dobry węch, dlatego już z dala nas poczują i będą trzymać dystans. Może jednak tak się zdarzyć, że zwierzę przebiegnie w zasięgu naszego wzroku. Nie tylko one – możemy napotkać też ostatnio aktywne jelenie lub inne dzikie stworzenia mieszkające w puszczy. Głównym atutem tego miejsca jest cisza, która przerywana jest tylko śpiewem ptaków. Obcowanie z naturą w tym miejscu daje dużo sił witalnych. Nie tylko odetchniemy pełną piersią, ale także uspokoimy wszystkie zmysły. Jest to tak zwana „lasoterapia”.

 

Jak dojechać na Carską Tropinę? Najlepiej dostać się do Narewki. Potem możemy piechotą iść nawet do Białowieży. Zajmie nam to około 5-6 godzin. 26 km na świeżym powietrzu dobrze nam zrobi. Możemy też skończyć w Teremiskach czyli 5 km wcześniej. Jeżeli chcemy szybciej wrócić, to najlepiej pożyczyć rower w Narewce i dojechać nim do Kosego Mostu. Wtedy pierwsze 8 km przejedziemy, a dopiero potem będziemy mogli wybrać się piechotą lub jeżeli chcemy więcej to zrobić kółko. Pamiętajmy, że szlaki turystyczne są oznaczone, dzięki czemu nie zgubimy się. Jednak dla wszystkiego lepiej mieć w pełni naładowany telefon, zapas jedzenia i wody. Trasa wiedzie przez bardzo głęboki las z dala od cywilizacji.

Puszcza Białowieska w ogniu! Stan zagrożenia jest olbrzymi. Ludzie muszą otworzyć oczy!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym jak drastycznie wzrasta zagrożenie pożarem w Puszczy Białowieskiej. Kilka dni temu pisaliśmy, że Polska w ciągu kilku najbliższych dekad może stracić 75 procent lasów. To straszne, ale scenariusz ten realizuje się na naszych oczach. 9 września doszło do pożaru w Puszczy Białowieskiej. Ogień strawił 1,5 hektara lasu! Martwy świerk upadając, przewrócił się na linie energetyczną powodując jej zerwanie po czym powstało zarzewie pożaru. Pożar rozprzestrzenił się w trybie natychmiastowym. W ciągu pół godziny ogień pochłonął hektar lasu. W ciągu następnej pół godziny kolejne pół hektara. Dodatkowo akcję utrudniał silny wiatr, który rozdmuchiwał ogień. Strażacy walcząc z żywiołem z ziemi i powietrza na szczęście uratowali Puszczę. Jednak ten pożar jest jednym z wielu jaki dotyka ten rejon. W tym rou aż 10 razy doszło pożaru w okolicy Puszczy Białowieskiej. W popularnym kompleksie leśnym znajduje się aż 7 milionów ton martwego drewna. Ponadto panuje susza.

Brak opadów oznacza znaczny spadek wód gruntowych. Zjawisko to jest obserwowane już od kilku lat. Corocznie poziom wody spada o 20-30 cm, jest to katastrofalne w skutkach dla drzewostanów. Najbardziej wrażliwe są gatunki drzew o płytkim systemie korzeniowym. Zjawisko suszy hydrologicznej negatywnie wpływa także na gatunki wymagające żyznych i wilgotnych siedlisk, takie jak dąb i jesion, które są osłabione.

 

Koalicja Kocham Puszczę oskarża Lasy Państwowe oraz nadleśnictwo o zaniedbania, które doprowadziły do pożaru. Wymieniają brak planu zapobiegania pożarom, brak urządzeń piętrzących wodę, wykonanie rozległych wycinek, które zwiększyły zagrożenie pożarowe. Ponadto członkowie Koalicji Kocham Puszczę zauważyli iż pożar miał miejsce w nasadzeniach wykonanych przez nadleśnictwo, które są bardziej podatne na pożar niż dojrzałe lasy. Zdaniem członków organizacji nie powinno się wykonywać takich nasadzeń.

 

 

Warto jednak zwrócić uwagę na coś innego. Ludzie muszą otworzyć oczy. Trwają właśnie poważne zmiany środowiskowe i dotykają one także nasz region. Stan zagrożenia jest olbrzymi. Suche martwe świerki cały czas padają na drogi, szlaki turystyczne i linie energetyczne. Naukowcy rekomendują zasadzie drzew na 2 milionach hektarach powierzchni Polski. Tam gdzie grunty są najsłabsze, tam gdzie są góry i zlewnie rzek. Według nich potrzebujemy 11 mln hektarów lasów. Czyli musimy zwiększyć poziom drzew z obecnego o 5 procent. Do tego należy przywrócić naturalne koryta rzek, które powodowały, że woda płynęła powoli rozlewając się po całej okolicy. Teraz koryta rzek są jak rury. Woda szybko spływa do morza. W ten sposób pozbywamy się nawodnienia na gigantycznych obszarach kraju.

Featured Video Play Icon

Krowie wyspy na Podlasiu. Autorzy magicznego filmu o naszym regionie znów ukazują nieznane.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Najbardziej kojarzeni są z filmu „Cząstka Podlasia”, którego nagrywanie zajęło im 5 lat. Można na nim oglądać magię naszego regionu – mnóstwo przepięknych widoków jak z baśniowej krainy. Tymczasem to  wszystko dzieje się tak niedaleko nas. Film w wersji skróconej można oglądać w internecie.

Tym razem twórcy postanowili nagrać serię „Po drugiej stronie”. Zaczęli od „krowich wysp”. Słyszeliście, że jest coś takiego w naszym regionie? My też nie. Dlatego warto zobaczyć. Krowie wyspy znajdują się nad Zalewem Siemianówka. Jest to „koniec świata”. Samodzielnie ciężko się tam dostać gdyż jest on otoczony bagnami. W tym przypadku jednak nie działa zasada „im dalej w las tym ciemniej”. Tutaj jest im dalej tym piękniej. Autorzy postarali się pokazać wspaniałe, nieznane miejsce jak najlepiej. I to im się udało. Dodatkową zaletą filmu jest ich osobista narracja. Na pierwszy rzut oka wygląda super i cóż… czekamy na kolejne odcinki twórców.