Home / Posts Tagged "E4"


 

Najbardziej jej znanymi twarzami byli “król” Jankiel Rozengarten, gorąca Tauba Wolfson oraz żydowski Wedel – Chaim Sofer. Przedwojenne Chanajki to białostocka, żydowska dzielnica przy której dzisiejsze złą sławą owiane osiedla socjalne na obrzeżach miasta to jamnik przy pitbullu. Dziś po tym miejscu zostało już tylko kilka budynków. Żywot Chanajek zakończyli Niemcy, gdy podczas II Wojny Światowej – spędzili mieszkańców tej dzielnicy do pobliskiej synagogi, którą następnie podpalili. Jakie były Chanajki zanim doszło do tego wielkiego mordu? Egzotyczne. Bieda mieszała się z biznesem, meliny z restauracjami, żony z prostytutkami, bandyci z uczciwymi obywatelami. Dzielnicę charakteryzowały wąskie i kręte uliczki, a także wszechobecny smród. Białostoczanie tę część miasta omijali – jeżeli nie musieli na niej nic załatwić.

 

Dzielnica wywiera dziwne wrażenie. Może wskutek widoków mieszkańców o bladych pomarszczonych twarzach, wolnie i sennie snujących się po ulicach, a może ponure barwy domów i otoczenia wywołują taki nastrój, a być może dzieje się tak pod wpływem opowiadań o tej dzielnicy. Dużo słyszałem o Chanajkach, dużo o nich wiem. Wiem, że są tam spelunki przestępców, tam gnieżdżą się najgorsze choroby, tam wszechwładnie panują trzej sprzymierzeńcy: Brud, Nędza i Przestępstwo. Nie mogą nie panować wśród licho płatnych robotników fabrycznych, wśród bezrobotnych, wśród chałupników, zrujnowanych sklepikarzy, niezliczonych rzeszy “niepotrzebnych ludzi”, wśród dzieci, które ojca nie znają, bo o świcie wychodzi on z domu, a wraca późnym wieczorem, gdy wszyscy już śpią. Młodzież z Chanajek przeważnie uczy się w chederach, gdzie stary mełamed wykłada “Gemarę”, “Myszne” i “Tanach”. Monotonnie upływają godziny. Ten fragment “Reflektora” z 1935 roku doskonale oddawał ducha egzotycznej dzielnicy. Dawne Chanajki miała 3 oblicza – funkcjonująca niczym holenderska dzielnica “Czerwonych latarni”, przepełniona burdelami i prostytutkami. Drugie jej oblicze było bandyckie – które porównać można było do zakapiorskiego Londynu z połowy XX wieku. Ostatnie zaś to oblicze funkcjonujące za dnia – gdzie prowadzony był normalny handel, usługi oraz produkcja. To wszystko na istniejących do dziś Młynowej, Angielskiej, Czarnej, Kijowskiej, Mławskiej, Cygańskiej, Odeskiej, ale też Krakowskiej czy odchodzące od niej nieistniejące już Orlańskiej, Cichej i Przechodniej.

 

Dziś to miejsce, gdzie znajdują się głównie nowoczesne apartamentowce, bloki z początku XXI wieku oraz te wybudowane w PRL. Z dawnych Chanajek zostały strzępki. Kto mieszkał na tej dzielnicy? Robotnicy, sklepikarze, ale też bezrobotni. Niemało było też prostytutek, bandytów czy zwykłych złodziei. Sprawiedliwość tutaj wymierzało się nożem lub pistoletem. Za to samo co dzisiaj w świecie gangsterów. Czyli za donoszenie policji. Gdy zdradzał mężczyzna i został na tym przyłapany mógł się liczyć z tym, że na twarz przyjmie żrący płyn. Warto tutaj dodać, że podczas wybuchu powstania w getcie – w ten sposób został zaatakowany przez żydowskie dziecko jeden z oficerów niemieckich. Konsekwencje tego czynu były straszne.

 

Burdele

Na Chanajkach funkcjonowało wielu sutenerów – Szmul Chazan i jego synowie Chaim i Chone. Ich nierządnice musiały oddawać połowę zysków, zaś jeżeli któraś próbowała się sprzeciwić, to była pobita oraz zastraszana. Kobiety tak bardzo bały się Chazanów, że przed sądem ostatecznie nie udało się niczego udowodnić. Sutenerstwem zajmowali się także Mednel i Zlata Wasilkowscy, Jojne Winograd, Szmul Torbiel, Hersz Juchnicki, Lejzer Markus, Mendel Gelber, Abram Azja oraz Wiktor Morawski oraz Szaja Postrzygacz. 

 

W okazałej kamienicy na rogu św. Rocha oraz Krakowskiej, która stoi do dziś był największy burdel w mieście. Cieszył się też “najlepszą” reputacją, gdyż prostytutki nie miały oporów, by zaoferować swoje usługi nawet młodym gimnazjalistom. Kolejne burdele znajdowały się przy odchodzącej od Krakowskiej (dziś uliczka za Urzędem Statystycznym) nieistniejącej już Orlańskiej. Tam interesy po sąsiedzku prowadzili dwaj zakapiorzy. Dzisiejsza ulica Kalinowskiego, a dawniej Sosnowa była natomiast miejscem, gdzie można było napotkać nie jedną prostytutkę, które zachęcały do swoich usług niczym znane w całej Polsce (z powodu natręctwa) panie z różowymi parasolkami.

 

Najbardziej rozchwytywaną prostytutką na Chanajkach (a być może i w całym mieście) była Tauba Wolfson. Raz nawet pobili się o nią dwaj mężczyźni! Inną znaną kurtyzaną była Maria Szczerbek, która przyjmowała w swoim mieszkaniu na Cichej 4. Z jej usług mogli skorzystać nie tylko Żydzi, ale też goje. Nie brakowało też przedsięwzięć rodzinnych. Jeden z burdeli połączony z meliną prowadzili Sara i jej mąż Bera Robotnik, siostra Ruchla, a także teściowa. Inne znane prostytutki to Luba oraz Maria Nestoriwian. Dziewczyny przyjmowały na istniejącej do dziś ul. Brukowej. Były też kobiety, które były zmuszane do seksu za pieniądze. Taki los spotkał Wiktorię Krupińską i Julię Stankiewicz.

 

Bandyci

Na chanajskich ulicach oraz w knajpach nie brakowało też bójek. Na kartach czarnej historii miasta zapisali się tacy przestępcy jak Chaim Sarowski oraz Jankiel Kapicki. Obaj szantażowali, a także zastraszali biznesmenów a nawet policję! Oni jednak przy Jankielu Rozengartenie to były jednak małe urwisy. Ten zakapior zwany był królem Chanajek. Zamieszany był w podpalenia i podrabianie pieniędzy. Dodatkowo zarzucono mu sutenerstwo, paserstwo, posiadanie broni oraz organizowanie napadów. Król Rozengarten miał również własny burdel przy wspominanej Orlańskiej 6 – w pobliżu istniejącej do dziś żydowskiej szkoły. Ostatecznie Jankiel trafił do więzienia. Król miał także syna – Połtyjera. Ten również trafił do więzienia za usiłowanie zabójstwa ciotki, którą postrzelił.

 

Na egzotycznej dzielnicy Białegostoku istnieli również fałszerze, którzy podrabiali dolary. Nie brakowało także złodziei, którzy specjalizowali się w różnych formach tego czynu. Nie raz okradli mieszkańców wspomniani już synowie Szmula Chazana. Oprócz nich postrach siali bracia Kukawka, którzy specjalizowali się w kradzieżach sklepowych i włamaniach. Natomiast Abram Duczyński wraz z małżonką byli specjalistami od kradzieży w autobusach. Warto też wspomnieć o Szmulu Chajtowiczu, który ograbiał białostoczan na poczcie oraz w banku. Lepszego specjalisty od włamań nie było niż Antoni Ejsmont. Złodziej handlował między innymi pościelą czy ubraniami. Przechodnie zaś mogli natrafić na znanego awanturnika Mordko Lisa – który wymuszał od nich pieniądze na wódkę. Warto też wspomnieć o Szmulu Gornfinkielu – złodzieju, włamywaczu oraz oszuście. Dodatkowo przestępca prowadził burdel po sąsiedzku z Królem Chanajek – Rozengartenem. Był także prawdziwy jednoręki bandyta. Szmul Zawiński stracił rękę podczas I Wojny Światowej. Druga mu wystarczyła, by kraść.

 

Biznes

Jednak prostytutki, złodzieje, bandyci oraz całe knajackie towarzystwo funkcjonowało w nocy. Za dnia białostocka dzielnica była miejscem, gdzie funkcjonował biznes i produkcja. Chanajki na swoim terenie miały siedzibę gminy żydowskiej, sklepy pościelą, obuwiem i suknem, ale też z meblami kuchennymi, wapnem, watą czy cementem. Nie brakowało także apteki czy spożywczego. Na egzotycznej dzielnicy przyjmował także dentysta.

 

W dzielnicy naszego miasta t. zw. “Chanajki” istnieje cały szereg “fabryk lemoniady i wody sodowej”. Te pokątne fabryczki “lemoniady” mogą być śmiało nazwane nazwanemi fabrykami trucizny. Gnieżdżą się te “fabryki” w suterenach i piwnicach wśród najokropniejszego brudu. Do olbrzymich, od praczasów niemytych, zardzewiałych kotłów, nalewa się zazwyczaj surową wodę, rozcieńcza jakimś podejrzanym syropem, “gazuje się”, i rozlewa się w brudne butelki. Następnie butelki owe rozwozi się prawie do wszystkich sklepików wszelkich dzielnic. Takich “fabryk” Białystok liczy około dwudziestu. Najciekawsze jest to, że nasze władze sanitarne zdają się wcale nie wiedzieć o istnieniu tych rozsadników trucizny. Bowiem gdyby władze o tym wiedziały, to nie pozwoliłyby chyba na “fabrykowanie” tego brudu w tak skandalicznych warunkach i na zatruwanie tym fabrykantem niewymagającej ludności miasta, przeważnie proletarjatu. – Przeczytać było można w Projektorze w 1926 roku.

 

Na Chanajkach funkcjonowała także fabryka czekolady, którą założyć Chaim Sofer. Mieściła się ona przy ul. Sosnowej 5. Warto tutaj wspomnieć, że ulica ta zaczynała się przy dzisiejszym hotelu Cristal, biegła dzisiejszą ul. Św. Mikołaja, zaś kończyła się tak jak dziś przy Wyszyńskiego. Fabryka znajdowała się na tyłach cerkwi. Wyroby były tak pyszne, że firma była znana na całe miasto, zaś samego Sofera porównywano do Wedla. Zapatrzeć się u niego mogli nie tylko Żydzi ale także goje. Ruch był szczególnie przed świętami. Można było kupić jajka, zające, kurczaki, baranki – oczywiście wszystko z czekolady! Nie brakowało również bombonierki, pralinek i innych wymyślnych słodyczy. Warto dodać, że w fabryce Sofera było tanio, więc na słodycze mogli sobie pozwolić nawet biedni.

 

Jak dawniej

Klimat Chanajek można było poczuć jeszcze kilkanaście lat temu. Te same krzywe kocie łby, pełno błota, stare domy, zanim prezydent wymienił nawierzchnię oraz wkroczyli developerzy. Dziś opisywane wyżej miejsce można jeszcze zobaczyć “wirtualnie” za sprawą Adriana Górynowicza, który dokonał cyfrowej rekonstrukcji 3D nieistniejącej już dzielnicy. Próbka poniżej.

 

 

fot. główne: (Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura 1-U-122-1)

Dla młodszych mieszkańców Białegostoku to zwykły las. Dobre miejsce do biegania czy rodzinnego spacery. Wiatr pomykający po gałęziach niesie jednak wiele ciekawych, ale też i tragicznych historii.  Atmosferę tajemniczości napędzają zaś  nietypowe drzewa, rozdwojone tuż przy ziemi. Podobne formacje roślinne spotkać można w słynnym miejscu mocy w Hajnówce. Czyżby z lasem związane były magiczne siły? Tego nie wie nikt. Skupmy się na suchych historycznych faktach.  Las w Pietraszach kryje nie jedną tajemnicę. Czas je odkryć!

 

Kończył się XIX w. Do lasu przyjechał ponoć sam car, pragnący podziwiać manewry swoich wojsk. Tereny służyły już wtedy jako poligon. Do ćwiczeń wykorzystywany był również intensywnie w okresie międzywojennym. Manewry odbywali żołnierze Wojska Polskiego z koszar przy ul. Traugutta. Do dzisiaj widać liczne okopy, które trochę zdążyły już zarosnąć. Z pewnością znajdzie się nie jeden, kto chętnie będzie się wspinał po ich ścianach.

 

 

Las był niemym świadkiem niemieckiego mordu. Życie stracili nie tylko prześladowani wyznawcy judaizmu, ale też katolicy i prawosławni Białorusini. W okolicy odnajdziemy zarówno zbiorowe, jak i indywidualne groby. Największa tragedia rozegrała się w lipcu 1941 r. Ten miesiąc okazał się ostatnim dla ponad 5 tys. białostockich Żydów. Pod koniec lat. 90-tych, powstało ”Miejsce Pamięci Lasu Pietrasze”.

 

Ziemia w Pietraszach jeszcze nieraz upomniała się o krew. W 1945 r. utworzono tam strzelnicę Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wykonano co najmniej jeden wyrok śmierci. Mowa tu o dezerterze z KBW – Mieczysławie Kaźmierskim, posługującym się pseudonimem ”Huragan”. Mężczyznę przywiązano do drzewa. Wyrok mieli wykonać jego koledzy. Żaden ich pocisk nie zranił poważnie jednak Huraganu. Śmiertelny strzał padł dopiero z broni dowódcy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że dezerter spoczął w tamtejszej ziemi.

 

Przechadzając się przez las, z pewnością zauważymy betonowe słupy, przypominające te z linii energetycznych W rzeczywistości z prądem nie mają nic wspólnego. Są to tzw. kotwy, które miała za zadanie cumowanie sterowców. Tak! W lesie znajdowała się baza popularnie nazywanych cepelinów. Oczywiście po hangarach i innej infrastrukturze nie ma już śladów. Wszystko miało miejsce w okresie I Wojny Światowej. Statki powietrzne służyły do niezbyt przyjaznych zadań.

 

 

Mianowicie zrzucały bomby na cele strategiczne. Czego jednak można spodziewać się po carskiej armii. Widok sterowców wzbudzał zatem strach. O zachwycie nie mogło być mowy. W sumie w Białymstoku stacjonowały dwa cepeliny – ”Albatros” i ”Astra”. Ten pierwszy mógł zabrać na pokład 7 osób. Rozwijał prędkość do 70 km/h. Wyposażony był w karabiny maszynowy i niemały zapas amunicji. Do miasta trafił nieco przypadkowo. Pierwotnie z Petersburga miał dolecieć do Olsztyna, lecz plany pokrzyżowała aura. Sterowiec ”Alba”  zapisał się w historii jako bombardier drogi do Osowca. Dlatego nikt nie żałował, że nie za długo polatał nad polskim niebem. Pogoda nie była dla niego łaskawa. Wiatr zniszczył jego zdolności bojowe.

 

Las Pietrasze dla jednych będzie miejscem wypoczynku, dla drugich miejscem zbrodni, które należy unikać. Pewne jest tylko to, że na stałe zapisał się w historii Białegostoku i okolic.

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nałożyło na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies. Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez podlaskie.tv, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW. Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono AAOO.pl Kamil Gopaniuk z siedzibą w Białymstoku, 15-875 Białystok, ul. Kalinowskiego 8/51 Cele przetwarzania danych 1.profilowanie i cele analityczne 2.świadczenie usług drogą elektroniczną 3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań 4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach 5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług Podstawy przetwarzania danych 1.profilowanie oraz cele analityczne – zgoda 2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi 3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych Odbiorcy danych Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa. Prawa osoby, której dane dotyczą Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą. Informacje dodatkowe Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close