Dzieci nie kupią fajerwerków. Ale czy mogą ich używać?

Dzieci nie kupią fajerwerków. Ale czy mogą ich używać?

Prawo dotyczące materiałów pirotechnicznych w Polsce jest znacznie bardziej precyzyjne, niż sugeruje to potoczne myślenie o petardach czy zimnych ogni jako sezonowych gadżetach. Ustawa o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym porządkuje ten obszar w sposób systemowy, rozróżniając nie tylko odpowiedzialność sprzedawców i użytkowników, ale także poziom zagrożenia poszczególnych wyrobów. To właśnie te niuanse sprawiają, że odpowiedź na pytania o dzieci, petardy i zimne ognie nie jest ani intuicyjna, ani zero-jedynkowa.

Artykuł 139 tej ustawy jednoznacznie penalizuje sprzedaż wyrobów pirotechnicznych osobom niepełnoletnim, przewidując za to karę grzywny, karę ograniczenia wolności albo nawet pozbawienia wolności do dwóch lat. Ten przepis bywa często przywoływany jako dowód na całkowity zakaz kontaktu dzieci z pirotechniką, ale w rzeczywistości dotyczy on przede wszystkim określonych kategorii wyrobów oraz odpowiedzialności sprzedawcy. Prawo nie operuje bowiem jedną kategorią „fajerwerków”, lecz dzieli wyroby pirotechniczne na klasy, z których każda wiąże się z innym poziomem ryzyka i innymi ograniczeniami.

Najważniejsze rozróżnienie przebiega między wyrobami pirotechnicznymi klas F2 i F3 a klasą F1. Petardy, rakiety i większość fajerwerków widowiskowych, które generują huk, płomień i znaczną energię, należą do klas F2 i F3. Ich sprzedaż jest zastrzeżona wyłącznie dla osób pełnoletnich i w tym zakresie zakaz sprzedaży nieletnim jest bezwzględny. Jeśli więc dziecko nie kupiło petardy, ale ją odpala, nie oznacza to, że prawo zostało „obejście”. Odpowiedzialność w takiej sytuacji przesuwa się na osobę dorosłą, która petardę udostępniła lub dopuściła do jej użycia.

Prawo wychodzi z założenia, że dziecko nie ma ani pełnej zdolności oceny ryzyka, ani pełnej odpowiedzialności prawnej. Dlatego w centrum zainteresowania ustawodawcy znajduje się zachowanie dorosłych. To oni odpowiadają za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo, za ewentualne szkody na zdrowiu i mieniu oraz za naruszenie zasad bezpieczeństwa. Sam fakt, że dziecko nie było stroną transakcji kupna, nie legalizuje użycia petardy. Ogień i materiał pirotechniczny pozostają niebezpieczne niezależnie od tego, kto zapłacił za produkt.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku zimnych ogni, które w społecznej wyobraźni funkcjonują niemal jak zabawki. Z prawnego punktu widzenia zimne ognie są wyrobami pirotechnicznymi klasy F1, czyli wyrobami o bardzo niskim stopniu zagrożenia, przeznaczonymi do użytku w ograniczonej przestrzeni, także wewnątrz budynków. I tu pojawia się kluczowe doprecyzowanie: ustawa dopuszcza udostępnianie i sprzedaż wyrobów klasy F1 osobom, które ukończyły 12 lat. Oznacza to, że nastolatek, który skończył 12 lat, może legalnie kupić zimne ognie, o ile są one właściwie oznaczone jako wyrób tej właśnie klasy.

To rozróżnienie ma istotne znaczenie, bo pokazuje, że prawo nie traktuje całej pirotechniki w jednakowy sposób. Zakaz sprzedaży wszystkim niepełnoletnim dotyczy wyrobów bardziej niebezpiecznych, a nie najłagodniejszych form pirotechniki. Jednocześnie nie oznacza to, że zimne ognie są całkowicie pozbawione ryzyka albo że prawo traktuje je jak zwykłe zabawki. Są one wyrobami pirotechnicznymi, a nie artykułami dziecięcymi, i wymagają ostrożności w użyciu.

Kwestia korzystania z zimnych ogni przez dzieci również nie jest uregulowana wprost jako „dozwolona” lub „zakazana”. Prawo nie formułuje przepisu, który dawałby dziecku przyzwolenie na samodzielne i niekontrolowane używanie takich wyrobów. Odpowiedzialność dorosłych pozostaje aktualna także tutaj. Jeżeli dojdzie do poparzenia, pożaru lub innego zdarzenia, to opiekunowie będą rozliczani z tego, czy zapewnili właściwy nadzór i czy użycie wyrobu było zgodne z instrukcją oraz zasadami bezpieczeństwa.

W tym obrazie często umyka jeszcze jeden element, który ma duże znaczenie praktyczne. Legalność użycia pirotechniki nie zależy wyłącznie od wieku użytkownika i klasy wyrobu, ale także od czasu i miejsca. W Polsce używanie fajerwerków poza nocą sylwestrową i pierwszym dniem nowego roku bywa ograniczane przez lokalne przepisy porządkowe, rozporządzenia wojewodów lub uchwały samorządowe. Poza tym okresem odpalanie fajerwerków, nawet przez osobę dorosłą i z użyciem legalnie zakupionych wyrobów, może zostać uznane za zakłócanie spokoju i porządku publicznego. W takiej sytuacji wiek użytkownika traci znaczenie, bo o odpowiedzialności decyduje sam fakt naruszenia porządku.

Z perspektywy prawa cała ta konstrukcja ma jeden wspólny mianownik. Nie chodzi o to, by dzieci karać lub straszyć, ani o to, by każdą iskrę traktować jak przestępstwo. Chodzi o jasne przypisanie odpowiedzialności i o dostosowanie zasad do realnego poziomu ryzyka. Petardy i fajerwerki klas F2 i F3 są zarezerwowane dla dorosłych i dzieci nie powinny mieć z nimi kontaktu. Zimne ognie jako wyroby klasy F1 mogą być kupowane przez osoby powyżej 12. roku życia, ale nie przestają być pirotechniką wymagającą rozsądku i nadzoru.

Odpowiadając więc w sposób uporządkowany: dziecko nie powinno odpalać petard, nawet jeśli ich nie kupiło, bo odpowiedzialność za takie działanie spada na dorosłych. Dzieci powyżej 12. roku życia mogą legalnie kupować zimne ognie klasy F1, ale ich użycie nadal wymaga ostrożności i obecności dorosłych. Prawo nie tworzy tu strefy beztroskiej zabawy, lecz system, w którym wiek, rodzaj wyrobu, miejsce i czas wspólnie decydują o tym, co jest dozwolone. Ogień, nawet w najmniejszej formie, pozostaje zjawiskiem, wobec którego ustawodawca oczekuje dojrzałości – przede wszystkim od dorosłych.

Partnerzy portalu: