Zmiany w prawie. Osadzeni w więzieniach mogą kąpać się z ciepła wodą częściej!

Zmiany w prawie. Osadzeni w więzieniach mogą kąpać się z ciepła wodą częściej!

W polskim systemie penitencjarnym są przepisy, które regularnie wracają w debacie publicznej, choć formalnie nie są już żadną nowością. Jednym z nich jest gwarancja co najmniej dwóch ciepłych kąpieli w tygodniu dla osób odbywających karę pozbawienia wolności. To standard, który obowiązuje od kilku lat i na stałe wpisał się w regulaminowe realia zakładów karnych oraz aresztów śledczych. Mimo to wciąż bywa odbierany jako coś zaskakującego, a czasem nawet prowokującego, zwłaszcza gdy jest przedstawiany w oderwaniu od szerszego kontekstu prawnego i historycznego.

Wymóg ten wynika z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, które zostało znowelizowane i weszło w życie 1 stycznia 2023 roku. To właśnie wtedy podniesiono minimalny standard z jednej kąpieli tygodniowo do dwóch. Z perspektywy 2026 roku nie mamy więc do czynienia z nagłą zmianą ani doraźną decyzją administracyjną, lecz z regulacją, która od trzech lat funkcjonuje jako element obowiązującego porządku prawnego.

Znaczenie tego przepisu trudno zrozumieć, jeśli patrzy się na niego wyłącznie przez pryzmat komfortu. W rzeczywistości chodzi o coś znacznie bardziej fundamentalnego. Osoba pozbawiona wolności pozostaje w całkowitej zależności od państwa. Nie decyduje o dostępie do wody, o jej temperaturze ani o częstotliwości korzystania z urządzeń sanitarnych. W przeciwieństwie do osoby żyjącej na wolności, nawet w trudnych warunkach materialnych, osadzony nie ma żadnej alternatywy. Jeżeli system nie zapewni mu podstawowej higieny, nie istnieje żaden mechanizm samoregulacji.

Dlatego tak istotne jest pojęcie „ciepłej kąpieli”. Przepisy nie pozostawiają tej kwestii w sferze uznaniowości. Choć rozporządzenie nie operuje konkretną liczbą stopni, w praktyce penitencjarnej funkcjonują techniczne normy określające temperaturę wody, zazwyczaj mieszczącą się w przedziale około 35–45 stopni Celsjusza. Chodzi o to, by kąpiel była realnie skuteczna z punktu widzenia higieny i zdrowia, a nie jedynie formalnie odnotowana w grafiku.

Ten standard nie pojawił się przypadkowo. Jest efektem wieloletniego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz zaleceń Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom. W tych dokumentach brak dostępu do odpowiedniej higieny był wielokrotnie wskazywany jako element nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Polska, podobnie jak inne państwa europejskie, stopniowo dostosowywała swoje regulacje do tych interpretacji, traktując je nie jako polityczną deklarację, lecz jako wiążący standard praw człowieka.

Dwie ciepłe kąpiele w tygodniu nie są więc celem samym w sobie. To minimalne minimum, jakie wciąż funkcjonuje w części europejskich systemów penitencjarnych. W zaleceniach coraz częściej pojawia się postulat umożliwienia codziennej kąpieli, zwłaszcza w warunkach przeludnienia lub przy zwiększonym wysiłku fizycznym osadzonych. Na tym tle polski standard jest kompromisem między realiami infrastrukturalnymi a obowiązkiem zapewnienia elementarnej godności.

Dla administracji więziennej oznacza to konkretne zobowiązania organizacyjne. Zakłady karne, zwłaszcza te starsze, muszą planować harmonogramy korzystania z łaźni, dbać o sprawność instalacji i zapewniać dostęp do ciepłej wody niezależnie od sezonu. To zadanie, które w praktyce spoczywa na funkcjonariuszach takich jak pracownicy Służba Więzienna, a jego realizacja ma bezpośredni wpływ na napięcia, zdrowie i bezpieczeństwo w jednostkach penitencjarnych.

Społeczny odbiór tych regulacji bywa jednak ambiwalentny. Często pojawia się pytanie, dlaczego państwo ma gwarantować skazanym coś, czego nie zawsze doświadczają osoby na wolności. To porównanie pomija jednak zasadniczą różnicę. Kara pozbawienia wolności polega na odebraniu wolności, a nie na przeniesieniu człowieka do warunków, w których traci on podstawowe prawa biologiczne i zdrowotne. Państwo, które decyduje się na izolację, bierze na siebie pełną odpowiedzialność za warunki tej izolacji.

Z perspektywy systemowej regularny dostęp do ciepłej kąpieli ma także wymiar czysto pragmatyczny. Ogranicza rozprzestrzenianie się chorób skóry, zmniejsza liczbę interwencji medycznych i obniża poziom frustracji, który w warunkach zamknięcia łatwo przeradza się w konflikty. W tym sensie nie jest to rozwiązanie ideologiczne ani „humanitarna fanaberia”, lecz element zarządzania bezpieczeństwem i stabilnością w zakładach karnych.

Obowiązujące od kilku lat przepisy o dwóch ciepłych kąpielach tygodniowo nie są więc opowieścią o luksusie za kratami. Są przypomnieniem, że nawet w systemie karnym istnieją granice, których państwo nie powinno przekraczać. To standard minimalny, wynikający z prawa międzynarodowego i konstytucyjnego rozumienia godności człowieka. Fakt, że wciąż budzi emocje, mówi więcej o społecznych wyobrażeniach o karze niż o rzeczywistej treści samego przepisu.

Partnerzy portalu: