Administracja Stanów Zjednoczonych zgodziła się na dostawy rosyjskiego paliwa, przedstawiając tę decyzję jako element strategii mającej skłonić Moskwę do ograniczenia wojny w Ukrainie. Sekretarz energii USA Chris Wright określił porozumienie jako „marchewkę”, która ma pomóc w doprowadzeniu do rozmów pokojowych.
Donald Trump poinformował, że Rosja ma dostarczyć ponad 300 tys. ton diesla na rynek amerykański i światowy, a w kolejnych miesiącach następne partie. Departament Skarbu USA wydał też tymczasowe pozwolenie na dostawy rosyjskiej ropy.
Partnerzy portalu:
Wright przekonywał, że Rosja będzie mogła skorzystać z porozumienia tylko wtedy, gdy ograniczy zużycie paliwa na cele wojenne lub możliwe stanie się częściowe zawieszenie broni dotyczące infrastruktury energetycznej. Kreml zaprzeczył jednak, by wiążące ustalenia w tej sprawie już zapadły.
Decyzja wywołała krytykę Wołodymyra Zełenskiego oraz przedstawicieli obu głównych partii w amerykańskim Kongresie. Trump oświadczył, że nie chce podejmować działań, które mogłyby odciągnąć Rosję od stołu negocjacyjnego.
Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI


