Moja żona Asia już się nie pyta „po co?”, z radością głaszcze mnie po głowie. Co myśli, nie pytam ze względów bezpieczeństwa. Oto wyjątkowy, kolejny sprzęt dotarł do mojego muzeum. W końcu mam pełen zestaw, no może prawie. Otóż nadajnik dalekopisu, był niezbędny do nadawania powtarzalnych, identycznych wiadomości. Zwanych często okólnikami, na przykład rozsyłanych po wszystkich gminach. Pasek z informacją można było wielokrotnie nadać dzwoniąc pod kolejne numery.
Urządzenie ma 50 lat, nic nie robiłem przed uruchomieniem, jedynie sprawdziłem czy się silnik obraca, po podłączeniu ożył i zaczytał stary pasek informacji. Nie muszę pisać, że jest to kolejne uratowane dzieło sztuki dawnych inżynierów, wiem że to wiecie.


