Wielki test dla Łomży. Pociągi wracają tam po bardzo wielu latach.

Wielki test dla Łomży. Pociągi wracają tam po bardzo wielu latach.

14 czerwca 2026 roku Łomża ponownie znajdzie się na kolejowej mapie regionu. Po ponad trzech dekadach przerwy z miasta mają ruszyć regularne pociągi pasażerskie. Dla mieszkańców to wiadomość długo wyczekiwana, bo kolej oznacza wygodniejsze dojazdy do Białegostoku, nowe możliwości dla studentów, pracowników, rodzin i przedsiębiorców. To może być jeden z tych momentów, które realnie zmieniają codzienne życie miasta.

Ale powrót pociągów do Łomży będzie też czymś więcej niż transportowym świętem. Będzie wielkim testem odpowiedzialności kierowców, pieszych i rowerzystów. Przez ponad 30 lat mieszkańcy nie funkcjonowali w mieście, w którym regularny ruch kolejowy jest częścią codzienności. Wielu kierowców mogło przyzwyczaić się do przejazdów traktowanych niemal jak zwykły fragment drogi. Od 14 czerwca takie myślenie może być śmiertelnie niebezpieczne.

Partnerzy portalu:

Ostrzeżenia te nie są przesadą i nie biorą się znikąd. W województwie podlaskim w ostatnich latach dochodziło do wielu niebezpiecznych zdarzeń z udziałem samochodów i pociągów. Szczególnie alarmujący był 2025 rok, gdy w regionie doszło do serii wypadków na przejazdach kolejowych. Według informacji podawanych przez lokalne media i służby, tylko w tym jednym miesiącu odnotowano siedem takich zdarzeń, a dwa z nich zakończyły się tragicznie.

Na początku lipca 2025 roku w Szyszkach pod Sokółką ciężarówka wjechała pod pociąg Polregio relacji Czyżew – Kuźnica. Siła uderzenia była tak duża, że wykoleił się pierwszy wagon. Pasażerowie zostali ewakuowani, kierowca ciężarówki został ranny, a straty po stronie kolei szacowano nawet na kilka milionów złotych. To przykład, że wypadek na przejeździe nie kończy się wyłącznie na uszkodzonym aucie. Może zatrzymać ruch kolejowy, narazić życie pasażerów i doprowadzić do ogromnych strat.

Kilka tygodni później niebezpiecznie zrobiło się także w okolicach Łomży. W miejscowości Modzele-Wypychy samochód osobowy zderzył się z pociągiem relacji Białystok – Ostrołęka. Według relacji świadków kierowca wjechał wprost pod jadący skład, który uderzył w tył auta. Mężczyzna sam wyszedł z pojazdu, ale trafił do szpitala na badania. Pociągiem jechało ponad 70 pasażerów. Tym razem obyło się bez ofiar, ale przebieg zdarzenia pokazuje, jak niewiele potrzeba, by zwykły przejazd przez tory zamienił się w dramat.

Jeszcze tragiczniejsze skutki miał wypadek na trasie Śniadowo – Mężenin. Kierujący volkswagenem 77-letni mężczyzna wjechał przed nadjeżdżający pociąg. Zginął na miejscu. Według wstępnych ustaleń policji najprawdopodobniej nie zatrzymał się przed znakiem STOP. To szczególnie ważna lekcja dla wszystkich kierowców: znak STOP przed torami nie jest formalnością. Nie jest sugestią. Nie jest czymś, co można zignorować, bo „przecież nic nie jedzie”. Przy torach taki odruch może decydować o życiu.

Do groźnego zdarzenia doszło również w Wołyńcach w powiecie sejneńskim, gdzie 19-letni kierowca osobówki wjechał na niestrzeżony przejazd pod nadjeżdżający pociąg towarowy. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, a na miejscu interweniowały służby ratunkowe. W Dziękoniach natomiast opel wjechał na niestrzeżony przejazd i zderzył się z lokomotywą PKP Cargo. Kierowca samochodu zginął.

Te zdarzenia układają się w bardzo czytelny obraz. Problemem nie jest sama kolej. Problemem jest rutyna, pośpiech, ignorowanie znaków, jazda „na pamięć” i przekonanie, że skoro przez lata nic się nie działo, to nic się nie stanie również tym razem. W Łomży to ryzyko może być szczególnie duże, bo powrót regularnych pociągów zmieni sytuację, do której wielu uczestników ruchu nie jest przyzwyczajonych.

Dlatego apel, by przy przejazdach kolejowych zachować szczególną ostrożność, trzeba potraktować poważnie. W rejonie torów nie powinno się jechać z głośną muzyką, rozmawiać przez telefon, patrzeć w ekran, przechodzić w słuchawkach odcinających od otoczenia ani przejeżdżać rowerem bez upewnienia się, że nic nie nadjeżdża. Pociąg nie zatrzyma się tak jak samochód. Maszynista może widzieć zagrożenie, może hamować, może użyć sygnału dźwiękowego, ale fizyki nie oszuka.

Powrót kolei do Łomży jest ogromną szansą. Może ułatwić codzienne dojazdy, poprawić dostępność komunikacyjną miasta, wzmocnić lokalną gospodarkę i sprawić, że Łomża stanie się atrakcyjniejszym miejscem do życia, pracy i inwestowania. Ale ten sukces będzie pełny tylko wtedy, gdy mieszkańcy od pierwszych dni potraktują tory z należytą powagą.

14 czerwca nie zaczyna się wyłącznie nowy rozdział w komunikacji. Zaczyna się także test. Test dla kierowców, pieszych i rowerzystów. Test z cierpliwości, wyobraźni i odpowiedzialności. Oby Łomża zdała go bez wypadków.

Kamil Gopaniuk
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.