Wisielec straszy w budynku. Nikt nie czuje się bezpiecznie.

Drewniana willa na ulicy Grottgera w Białymstoku skrywa wiele tajemnic. Na co dzień stanowi siedzibę Klubu Pacjenta ”Przystań”. W budynku leczą się osoby z zaburzeniami psychicznymi, głównie schizofrenią. Niepokój wzbudza jednak coś zupełnie innego. Pracownicy obiektu skarżyli się na powtarzające się zjawiska paranormalne.

W środku budynku odnajdziemy niezwykle strome schody. Nie jedna osoba zaliczała upadek. Najgorsze jest to, że słychać na nich kroki, gdy wszystkie drzwi są już zamknięte. Początkowo myślano, iż to sprawka dowcipnisia. Wątpliwości zostały rozwiane dosyć szybko. Dziwne zdarzenia miały miejsce coraz częściej. Codziennie ktoś miał problem z zacinającymi się drzwiami.

Nie raz zdarzało się, że ktoś po ich drugiej stronie siłował się z pracownikami. W środku pomieszczenia nikogo jednak wówczas nie było. Co rusz zauważano późną nocą światła zapalone na korytarzu. Gdy jeden z pracownik wrócił do biura po godzinach wraz ze swoim psem, ten zaczął ujadać,  jakby ktoś obcy i przerażający stał obok niego. Wcześniej Przystań stanowiła siedzibę przedszkola. Stróż, która miał wątpliwą przyjemność tam zarabiać na chleb, zamykał się w kuchni, gdyż tylko tam czuł się w miarę bezpiecznie.

Być może w rozwiązaniu zagadki pomoże historia budynku.  W czasie II Wojny Światowej w miejscu gdzie obecnie umieszczono salę plastyczną, powiesił się Żyd, który widząc, że do budynku wkroczyli Niemcy, postanowił przypieczętować swój los. Czy to on jest odpowiedzialny za dziwne zjawiska?

Napisz komentarz:

komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

12 − 12 =