Home / Miejskie sprawy  / Czy warto zamieszkać w miasteczku na krańcu Podlaskiego? Tu rządzi Andrzej Duda.

Czy warto zamieszkać w miasteczku na krańcu Podlaskiego? Tu rządzi Andrzej Duda.

W ostatnich wyborach samorządowych tylko jedna osoba chciała rządzić tym miastem – Andrzej Duda. I nie chodzi tu o Prezydenta Rzeczypospolitej, a o burmistrza o tym samym imieniu i nazwisku. Obaj panowie również są związani z Prawem i Sprawiedliwością. Kolno – bo o nim mowa może się pochwalić jeszcze jedną postacią to Jan z Kolna, który podobno odkrył Amerykę jeszcze przed Krzysztofem Kolumbem! Czy mężczyzna w 1476 roku dotarł do wybrzeży Labradoru (Kanada)? Tego nie wiadomo, bo nie wiadomo. Przypuszcza się, że Jan z Kolna trafił na Grenlandię. Kolno w czasach zaborów było miastem przygranicznym, które należało do Kongresowego Królestwa Polskiego (złączonego z Rosją). Natomiast tuż obok znajdujący się Pisz należał do Prus. Dzisiejsze związki mieszkańców Kolna są właśnie bardziej bliskie Piszowi aniżeli Białemustokowi. Nie ma co się dziwić. Do tego pierwszego kolnianie mają niecałe 30 km. Zaś do stolicy swojego województwa 105 km.

 

W ostatnim czasie miasteczko zasłynęło tym, że stacja TVN nagrała tam część swojego hitowego serialu – Chyłka – zaginięcie. Główną rolę zagrała Magdalena Cielecka, którą można było spotkać na ulicach Kolna, gdy kręcono sceny. Serial był realizowany na ul. Kościuszki oraz Chopina. Miasteczko liczy sobie 10 000 mieszkańców, zaś prawa miejskie ma od 1425 roku! Wydawałoby się, że tak stare miasta w dzisiejszych czasach powinny sobie radzić najlepiej. Niestety różowo nie jest, ale w Kolnie znajdują się zakłady, które zatrudniają ponad 500 osób. Dodatkowo są też duże sklepy.

 

Czy warto by było więc rzucić wszystko i zamieszkać w Kolnie? Odległość do jeziora Śniardwy to 44 km. Jest to jeden z ważniejszych argumentów dla wszystkich tych, którzy chcieliby mieć możliwość bardzo szybkiego wypadu nad jezioro i to nie byłe jakie! Przypomnijmy, że Śniardwy to największe jezioro w Polsce. Jakie jeszcze zalety ma Kolno? Głównie geograficzne. Spontaniczny wypad nad morze? 3,5 godziny samochodem i jesteśmy w Trójmieście. Kolno niestety nie ma już pociągów. Zatem bez własnego środka lokomocji możemy pojechać autobusem do: Białegostoku, Elbląga, Ełku, Gdańska, Łomży, Olsztyna, Pisza (to chyba oczywiste) i Warszawy. Co ciekawe odległość do stolicy jest niemalże taka sama jak z Białegostoku, a ponad połowa trasy to ekspresowa ósemka – ta sama, którą jeżdżą do stolicy białostoczanie.

 

Trochę gorzej tu z pracą. Sprawdziliśmy oferty pracy w Kolnie. Tynkarz, fryzjer, kasjer, doradca klienta. Nic więcej. Niestety ciężko też o wynajem mieszkania. Można jedynie kupić – z rynku wtórnego lub od developera. Ceny? Trochę niższe od białostockich. Pod tym względem dużo lepiej jest w sąsiednim Piszu. Szczerze powiedziawszy te mazurskie, sąsiednie miasto pod każdym względem bije Kolno. I to chyba największe przekleństwo Kolna. Dużo atrakcyjniejsze i dwa razy liczniej zaludnione miasto do życia zupełnie obok. Czy jest jakaś szansa dla miasteczka na krańach województwa podlaskiego? W obecnej sytuacji gospodarczej nie. Niemniej jednak burmistrzowi Andrzejowi Dudzie życzymy, by Kolno odnosiło jak największe sukcesy.

fot główne. PanSG / Wikipedia

Napisz komentarz:

komentarze

Bądź na bieżąco z Podlaskie.TV. Dołącz do nas na Facebooku!