Sekretne spotkania w centrum miasta

Na stole klepsydra, czaszka, sól i siarka. Nie chodzi tu jednak o czarne msze, ale o spotkania masonów. Tajemnicze praktyki miejsce również w Białymstoku. Wszystko zaczęło się około roku 1770, za sprawą  wojewody mazowieckiego, bliskiego przyjaciela Jana Klemensa Branickiego.

Początki masonerii w Białymstoku nie należały do najłatwiejszych. Pierwsza loża masońska o nazwie ”Przyjaźń” nie przetrwała nawet roku. Zastąpił ją ”Złoty Pierścień”, który zakończył żywot wraz ze śmiercią hetmana Branickiego. Minęło minąć ćwierć wieku nim ruch masoński w stolicy Podlasia mógł rozwinąć skrzydła. Nastąpiło to wraz z nadejściem zaboru pruskiego. Na czele białostockiej masonerii stanął lekarz Izabeli Branickiej – Feliks de Michelis. W celu organizacji spotkań wzniesiono nowy budynek, który można podziwiać do dziś. Chodzi o niedawno przeniesioną Książnicę Podlaską im. L. Górnickiego, zlokalizowaną pierwotnie na ulicy J. Kilińskiego. Odpowiednie usytuowanie miało na celu odwrócenie uwagi przechodniów. Konspiracja ponad wszystko. Tworzono również legendy odstraszające potencjalnych ciekawskich. Okolice budynku ponoć roiły się od duchów, które ze względu na bandaże przypominały nieco egipskie mumie.

Masonów zahamowały wkrótce wojny napoleońskie. Niemcy opuścili Białystok. Dopiero po kongresie wiedeńskim nastąpiła próba reaktywacji ruchu, tym razem już po patronatem Rosjan. Mimo początkowej przychylności cara Aleksandra II, ten obawiając się utraty władzy, zakazał zgromadzeń wolnomularskich. Powstawały bowiem mniejsze loże dążące do odzyskania niepodległości przez Królestwo Polskie. Próby odbudowania ruchu w Białymstoku miały miejsce jeszcze kilka razy, lecz spełzły na niczym. Budynek zniszczono w czasie II Wojny Światowej. Odbudowany w 1952 r. pełnił rolę biblioteki. Ślad po dawnym masońskim gmachu to zarys kolumn na ścianie od strony ulicy J. Kilińskiego.

Tajność  rytuałów i symboli masonów, zbliżonych charakterem do religijnych, stanowiła zawsze pożywkę dla propagatorów spiskowej teorii dziejów. Już w XVIII wieku zdecydowali wystąpili przeciwko lożom dwaj papieże, Klemens XII i Benedykt XIV, wydając stosowne bulle. Za przynależność do stowarzyszeń grozili katolikom srogimi karami. Zobowiązywali także świeckie władze katolickich państw do walki z wolnomularstwem. Nie pomogły inkwizycyjne zakazy i prześladowania. Do braci masonów przystępowali nawet przedstawiciele najwyższej hierarchii kościelnej.

 

Napisz komentarz:

komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

6 + fourteen =