55 km zapory na granicy ma już elektroniczny system. Kiedy dowiemy się o skuteczności?

Bariera elektroniczna przy stalowym płocie na granicy z Białorusią ma już 55 km długości. Docelowo system elektroniczny ma chronić dodatkowo wspomagać ochronę granicy na całym odcinku bariery, czyli ponad 200 km.

W praktyce kamery, czujniki i śledzący wszystko strażnicy graniczni będą w czasie rzeczywistym wiedzieć, w którym miejscu następuje próba nielegalnego przekroczenia granicy. Czy ukróci to próby destabilizowania sytuacji w naszym kraju przez białoruskiego dyktatora? Obecnie masowo wyłapywane są osoby na granicy, które cały czas próbują dostać się na teren Unii Europejskiej. Jeżeli mają paszporty, to widnieje w nich pieczątka z rosyjską wizą. Pomiędzy Rosją a Białorusią kontroli granicznych nie ma.

W arabskich krajach prowadzona jest natomiast szeroka kampania zachęcająca do “łatwego” przekroczenia granicy z Unią Europejska. W praktyce jest to śmiertelna pułapka, którą nieświadomi ludzie fundują sobie za własne pieniądze. Z desperacji próbują dostać się do lepszego świata, gdzie “zasiłki dostaje każdy za nic”. Tymczasem kończy się to tak, że trafiają w ręce straży granicznej, są wyziębieni, potrzebując pomocy medycznej. Albo trafiają do szpitali w przygranicznych miejscowościach albo wracają na Białoruś. W Polsce z własnej woli nie chcą zostać.

W ręce strażników wpada także mnóstwo kurierów, którzy kierując się chęcią zarobku na desperatach wywożą ich spod granicy. Ilu osobom udaje się w ten sposób dostać do Niemiec? Nie wiadomo. Natomiast z arabskich mediów społecznościowych wiemy, że nadal dochodzi do udanych prób. Stąd mimo stalowego płotu, mimo bardzo wzmożonych kontroli, mimo stałego posterunku policji na drogach, mimo wojska czekającego w pogotowiu na Podlasiu – próby ciągle są. I jest ich bardzo dużo. Straż Graniczna niemalże codziennie wydaje komunikaty o masowych zatrzymaniach.

Bariera elektroniczna prawie na całej granicy ma działać do końca tego roku. Wiadomo już, że może być poślizg na najtrudniejszych terenach. Wszyscy czekają na odpowiedź czy próby ustaną czy zdesperowani ludzie nadal będą próbować tędy dostać się do Niemiec. Jedno jest wiadome na pewno od stycznia do marca raczej tego się nie dowiemy, bo bardzo niskie temperatury dla niemalże wszystkich przybyszy z ciepłych krajów mogą być zabójcze. Dlatego raczej nie ma co się spodziewać prób z ich strony.