Po fali krytyki ze strony lokalnych mieszkańców, aktywistów oraz wielu organizacji, rząd wstrzymał się z zamknięciem terenów przygranicznych. Należy się spodziewać, że zakaz wejdzie w życie, ale później oraz po konsultacjach, tak by nie uderzało to w przygraniczny biznes. Wojna hybrydowa na białorusko-polskiej granicy cały czas trwa. Migranci stali się agresywni, zaczęli atakować funkcjonariuszy, kilku z nich trafiło do szpitali. Jeden w stanie ciężkim po uderzeniu konarem. Na tyle poważna jest sytuacja, że zorganizowano dla niego zbiórki krwi.
Jak ostatecznie będzie wyglądać strefa zamknięta i kiedy wejdzie w życie? Tego na chwilę obecnie nie da się przesądzać. Będą konsultacje z samorządowcami, Parkiem Narodowym, organizacjami społecznymi. Do końca tygodnia wszystko powinno się wyklarować.
Partnerzy portalu:
Ostatecznie można się spodziewać, że restrykcje nie będą tak mocne jak pierwotnie zakładano. Najbardziej niebezpiecznie (dla funkcjonariuszy pilnujących granicy) jest w powiecie hajnowskim. Dlatego zakazy wstępu do strefy nadgranicznej będą skupiać się wokół tego terytorium. Ważnym postulatem powinno być, by wszelkie zakazy były jak najdalej od turystycznej Białowieży i Białowieskiego Parku Narodowego.



