3,5 godziny debatowali radni wojewódzcy w podlaskim Sejmiku o sytuacji w PKS NOVA. Sesja była „nadzwyczajna”, sugerując jakby coś wielkiego się stało, co pilnie trzeba omówić. Tymczasem całość była „nadzwyczajnie” nudna. Dlatego w obawie o Wasze zdrowie, nie będziemy przytaczać wszystkiego co tam padło, szczególnie że niektóre wypowiedzi przypominały bełkot.
Zacznijmy od kontekstu. PKS NOVA ogłosił przetargi dotyczące sprzedaży swoich trzech baz – w Łomży, Zambrowie i Wysokiem Mazowieckiem. Gdyby transakcja doszła do skutku, firma zbudowałaby jedną, nowoczesną bazę, która zaczęłaby dla PKS zarabiać pieniądze – świadcząc usługi mechaniczne nie tylko samej sobie, ale również podmiotom zewnętrznym. Obecne bazy generują stratę w wysokości 1,1 mln zł rocznie.
Pomysł ten nie spodobał się politykom PiS. Artur Kosicki, były marszałek województwa postanowił zrobić z tej sprawy niezrozumiałe „show” na konferencjach broniąc tego co widzicie poniżej niczym niepodległości.
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
Przy okazji sugerując, że ogłoszenie przetargu na sprzedaż tych baz to tak wielka rzecz, że na pewno robiono to od dawna i w tajemnicy. Tymczasem wystarczy wejść na stronę internetową PKS NOVA i przeczytać dokumenty przetargowe. Jedno ogłoszenie to dosłownie 6 stron A4. Jeżeli radny Kosicki uważa, że napisanie czegoś takiego wymaga miesięcy to nawet trudno to jakoś skomentować.
Szerzej o tej obronie baz pisaliśmy o tym tutaj:
Kosicki i związkowcy bronią ruder jak świętości. PKS Nova w ogniu absurdu.
Dzisiejsza sesja miała być więc „nadzwyczajna”. W środku wakacji wszyscy liczyli na jakieś wstrząsające informacje, a tymczasem przez 3,5 godziny samorządowcy rozmawiali szerzej o planach PKS Nova na swoją inwestycję. Prezes PKS Nova – Zbigniew Wojno pokazał radnym film, gdzie widać obecny stan rzeczy (rozpadające się budynki), a także wizualizację tego co proponuje w zamian.
Wojno powtórzył również to, że chce sprzedać obecne grunty (bo przecież nie te rozpadające się budynki), by zbudować nowoczesną jedną bazę.
Kosicki w odpowiedzi na to zadał mnóstwo pytań dot. PKS Nova. Szczególnie interesowały go kwestie finansowe. W trakcie dyskusji wyszło, że za czasów, gdy był marszałkiem województwa i nadzorował PKS Nova, w firmę wpompowano 50 mln zł i efektów tego nie widać. Generalnie dyskusja radnych (w tym Kosickiego) kręciła się wokół tego czy sprzedać grunty i zbudować bazę czy zbudować bazę na którymś z gruntów. Prezes PKS Nova nie wykluczył i takiej ewentualności. Sprawa tej inwestycji jest na bardzo wczesnym etapie i w zasadzie trudno powiedzieć po co politycy PiS bili pianę i w ogóle chcieli tej nadzwyczajnej sesji, skoro nawet nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Generalnie prezes PKS Nova podkreślał, ze nie zamierza zaciągać żadnych zobowiązań, więc plan jest taki by te stare, zdewastowane tereny zamienić w coś nowego bezkosztowo.
Chyba najbardziej żenujące wystąpienie miała Bernadetta Krynicka. Jeżeli ktoś tej pani nie kojarzy, to przypominamy. To łomżyńska, była posłanka, obecne radna Sejmiku Województwa Podlaskiego. To także dyrektorka łomżyńskiego MOSiR. W swojej karierze najbardziej zasłynęła z uciekania od osób niepełnosprawnych podczas protestów w Sejmie w 2018 roku. Pani radna podczas swojego wystąpienia zachowywała się niczym aparatczyk PZPR, który rzewni łzy za komuną. O przedsiębiorcach mówiła per „prywaciarze”. Zaś prezesowi Wojno radziła, by to pracownicy PKS sami odnowili te bazy-ruiny.
Już to widzimy oczyma wyobraźni jak kierowcy zakasują rękawy i zamalowują kilkudziesięcioletni brud w czynie społecznym. Na koniec przyjeżdża pierwszy sekretarz i proletariatowi ściska prawicę. Wszyscy wzruszeni biją brawo.










