Król Afganistanu odwiedził Białystok.

Spokojnie. Nie chodzi to o zjazd Talibów. Wszystko działo się w 1928 r. Białystok został przystankiem na trasie do Moskwy króla Afganistanu – Ammanulaha. Cała wizyta trwała mniej niż pół godziny. Wieści o przyjeździe gościa wzbudziły ogromne zainteresowanie w mieście. Dworzec zgromadził wielu ciekawskich. Na perony wpuszczano tylko za okazaniem specjalnej przepustki.

Pociąg salonowy pojawił się na dworcu o godz. 12:50. Rozbrzmiał hymn Afganistanu grany przez kompanię honorową, na wietrze trzepotały flagi. Król ubrany był po cywilnemu. Zasalutował w podziękowaniu za godną oprawę. Polscy oficjele – gen. Sosnkowski i płk. Wieniawa Długoszewski przywitali się z królewską strażą. Do wagonu wkroczył wicewojewoda Skrzyński ze swoją świtą. Po francusku życzył królowi przyjemnej podróży. Ten odpowiedział w swoim języku. Wyraził również podziw dla polskiej armii. Nie minęła chwila a skład ruszył dalej.W nadgranicznych Stołpcach król Amanullah przesiadł się do pociągu sowieckiego.

Napisz komentarz:

komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

17 − twelve =