W kawiarenkach kwitł nielegalny biznes.

W przedwojennym Białymstoku, zarówno w centrum, jak i obrzeżach,  istniały kawiarenki, które cieszyły się złą sławą. Pełniły one również rolę bazarków. Pełne były typów spod ciemnej gwiazdy. Istny raj dla złodziei i krętaczy. Każdy klient musiał mieć się na baczności. Handlowano tam wszystkim, nawet zdartymi butami. Niektórzy walczyli o przetrwanie, chcąc zarobić na chleb. Inni obracali wysokimi kwotami.

 

Dużą atrakcją kawiarenek były kelnerki, które pełniły również grzeszne usługi. Swymi wdziękami kusiły zarówno złodziejaszków, jak i porządnych mężczyzn. Dziewczyny nie miały innego wyboru. Jeśli nie były zbyt miłe dla klienta, wylatywały na bruk.  Nieraz dochodziło do sądowych rozpraw. Kobiety skarżyły się na wyzysk, ujawniając przy tym podejrzane interesy właścicieli lokalu. Najczęściej chodziło o nielegalny alkohol. Władze miasta były świadome problemu. Dlatego też wprowadzono nawet badania lekarskie o przymusowym charakterze.

Napisz komentarz:

komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

5 × 1 =