Czy cała Puszcza Białowieska powinna być rezerwatem?

Czy cała Puszcza Białowieska powinna być rezerwatem?

Puszcza Białowieska może zyskać kolejny, ogromny rezerwat przyrody. To dobra wiadomość dla wszystkich, którym zależy na zachowaniu jednego z najcenniejszych kompleksów leśnych Europy. Projekt zakłada ochronę ponad 33 tysięcy hektarów, ale jednocześnie pozostawienie lasu otwartego dla mieszkańców i turystów. Tymczasem od lat pojawiają się również znacznie dalej idące postulaty, aby całą Puszczę objąć najwyższymi formami ochrony. Choć takie rozwiązanie może wydawać się atrakcyjne, niesie ze sobą również poważne konsekwencje. Szczególnie dla ludzi, którzy w sąsiedztwie Puszczy mieszkają i pracują.

Trwają konsultacje społeczne dotyczące utworzenia rezerwatu „Puszcza Białowieska Lasy Otwarte im. prof. Simony Kossak”. Planowany obszar ma liczyć dokładnie 33 703,58 hektara i obejmować tereny pięciu gmin: Białowieża, Hajnówka, Narewka, Narew oraz Dubicze Cerkiewne. Jeśli projekt zostanie zrealizowany, będzie to jedna z największych tego rodzaju form ochrony przyrody w Polsce.

Partnerzy portalu:

Najważniejszym założeniem jest połączenie skuteczniejszej ochrony puszczańskich ekosystemów z zachowaniem dotychczasowych możliwości korzystania z lasu. Według zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska szlaki turystyczne pozostaną otwarte, podobnie jak możliwość amatorskiego zbierania grzybów i jagód na niemal całym obszarze projektowanego rezerwatu. Drogi prowadzące do miejscowości mają zostać wyłączone z jego granic, a zarządzanie terenem nadal pozostanie w rękach Lasów Państwowych.

To istotna różnica w porównaniu z wyobrażeniem rezerwatu jako obszaru, do którego człowiek może wejść wyłącznie za specjalnym pozwoleniem. Ochrona przyrody nie musi bowiem automatycznie oznaczać odcinania mieszkańców od lasu, z którym są związani od pokoleń.

Nowy rezerwat może przynieść również wymierne korzyści finansowe. Według szacunków przedstawionych przy okazji konsultacji dochody lokalnych samorządów z tytułu istnienia obszarów chronionych mają wzrosnąć łącznie o około 5–7 milionów złotych rocznie, jeśli rezerwat powstanie jeszcze w 2026 roku. Dodatkowo gminy będą mogły ubiegać się o dofinansowanie inwestycji związanych między innymi z turystyką i ochroną środowiska.

Czy cała Puszcza powinna być rezerwatem?

Od wielu lat w debacie publicznej pojawiają się postulaty objęcia całej Puszczy Białowieskiej jednolitą, znacznie bardziej rygorystyczną ochroną. Najczęściej dotyczą one powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego, ale pojawia się również koncepcja ochrony rezerwatowej całego kompleksu leśnego.

Argument zwolenników takich rozwiązań jest zrozumiały. Puszcza Białowieska stanowi wyjątkowy ekosystem, którego wartości nie da się przeliczyć na metry sześcienne drewna. Naturalne procesy, martwe drzewa będące siedliskiem tysięcy organizmów czy zachowanie ciągłości ekosystemu mają znaczenie daleko wykraczające poza granice województwa podlaskiego.

Problem zaczyna się jednak w momencie, gdy z postulatu ochrony przyrody przechodzimy do postulatu maksymalnej ochrony wszystkiego, bez wystarczającego uwzględnienia lokalnych uwarunkowań.

Całkowite objęcie Puszczy statusem rezerwatu nie byłoby jedynie symboliczną zmianą na mapie. Mogłoby istotnie zmienić sposób korzystania z ogromnego obszaru, wpływając na życie mieszkańców, funkcjonowanie lokalnej gospodarki i możliwości rozwoju regionu. Zakres tych skutków zależałby oczywiście od przyjętych przepisów, granic rezerwatu oraz dopuszczonych wyjątków.

Co moglibyśmy stracić?

Pierwszym problemem są ograniczenia dostępu do lasu. W rezerwatach przyrody obowiązują ustawowe zakazy, a możliwość poruszania się poza wyznaczonymi trasami zależy od konkretnych zasad udostępnienia. Dla turysty, który raz do roku przyjeżdża do Białowieży, spacer po wyznaczonym szlaku może być wystarczający. Dla mieszkańca pobliskiej wsi, który od dzieciństwa korzysta z okolicznych lasów, taka zmiana może oznaczać utratę istotnej części dotychczasowej swobody. Jeszcze większe ograniczenia wiązałyby się z objęciem całej Puszczy ochroną ścisłą.

Druga kwestia to zbieranie grzybów, jagód i innych darów lasu. Dla wielu mieszkańców regionu nie jest to wyłącznie sezonowa rozrywka, lecz również element tradycji, a niekiedy dodatkowe źródło dochodu. Ustawa o ochronie przyrody przewiduje w rezerwatach ograniczenia dotyczące pozyskiwania roślin i grzybów. Możliwe są szczególne rozwiązania prawne, jednak nie należy zakładać, że każdy przyszły rezerwat automatycznie będzie tak samo dostępny jak zwykły las gospodarczy.

Trzeci problem dotyczy lokalnej gospodarki. Puszcza to nie tylko turystyka, ale także miejsca pracy związane z leśnictwem, usługami, transportem czy obsługą infrastruktury. Trzeba uczciwie zaznaczyć, że na obszarze projektowanego rezerwatu gospodarka leśna została już wcześniej wstrzymana, dlatego samo jego utworzenie nie musi oznaczać nowych strat dla branży drzewnej. Jednak dalsze rozszerzanie ograniczeń na wszystkie pozostałe tereny wymagałoby odrębnej analizy ekonomicznej. Nie wystarczy założyć, że każdy utracony rodzaj działalności automatycznie zastąpi turystyka.

Czwarta kwestia to inwestycje i infrastruktura. Rezerwaty przyrody podlegają rygorystycznym ograniczeniom dotyczącym budowy i przebudowy obiektów, urządzeń technicznych czy zmiany sposobu użytkowania gruntów. Oczywiście nie oznacza to zakazu rozwoju całych gmin, ponieważ miejscowości i tereny inwestycyjne mogą znajdować się poza granicami rezerwatu. Jednak niewłaściwie wyznaczone granice mogłyby utrudnić modernizację niektórych dróg, sieci technicznych, infrastruktury turystycznej czy innych obiektów potrzebnych lokalnym społecznościom.

Piątym zagadnieniem jest bezpieczeństwo i zarządzanie przyrodą. Puszcza nie jest jednolitym organizmem, w którym wszędzie wystarczy pozostawić naturę bez ingerencji. Są miejsca wymagające ochrony naturalnych procesów, ale istnieją również siedliska, których utrzymanie wymaga konkretnych zabiegów ochronnych. Dochodzą do tego kwestie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, dostępności dróg ratowniczych, zarządzania populacjami zwierząt czy eliminowania gatunków inwazyjnych. Ochrona rezerwatowa nie wyklucza takich działań, ale może uzależniać je od dodatkowych procedur i odpowiednio przygotowanych planów ochrony.

Ochrona całej Puszczy nie musi oznaczać jednego wielkiego rezerwatu

Warto również zwrócić uwagę na wyniki badań opinii publicznej. Według badania przeprowadzonego w 2025 roku aż 92 proc. Polaków i 89 proc. mieszkańców puszczańskich gmin popiera ochronę całego obszaru Puszczy Białowieskiej z pierwszeństwem naturalnych procesów przyrodniczych. To bardzo silny argument za skuteczniejszą ochroną lasu. Nie można jednak automatycznie interpretować tych wyników jako poparcia dla utworzenia jednego ogromnego rezerwatu ścisłego. Respondentów pytano o ochronę procesów naturalnych, a nie o zgodę na zamykanie szlaków, ograniczanie zbioru grzybów czy rezygnację z określonych form działalności gospodarczej.

Co więcej, skuteczna ochrona przyrody nie zawsze wymaga identycznych zasad na całym obszarze. Puszcza Białowieska jest już objęta różnymi formami ochrony, w tym parkiem narodowym, istniejącymi rezerwatami i siecią Natura 2000. Można więc wzmacniać ochronę szczególnie cennych siedlisk, chronić naturalne procesy i ograniczać działalność szkodliwą dla ekosystemu, niekoniecznie wprowadzając wszędzie jednakowe ograniczenia.

Puszcza powinna być chroniona, ale nie kosztem ludzi

Projekt rezerwatu imienia Simony Kossak pokazuje, że można poszukiwać rozwiązania uwzględniającego zarówno ochronę przyrody, jak i potrzeby mieszkańców. Jego ostateczną wartość będzie można jednak ocenić dopiero po przyjęciu szczegółowych przepisów dotyczących udostępniania terenu i zasad prowadzenia działań ochronnych. Same zapewnienia, że dla mieszkańców nic się nie zmieni, nie powinny zastępować analizy konkretnych regulacji.

Równie ważne jest to, by finansowe korzyści z ochrony przyrody rzeczywiście trafiały do lokalnych społeczności. Dodatkowe miliony w samorządowych budżetach mogą pomóc w rozwoju regionu, ale nie rozwiążą automatycznie problemów demograficznych, ograniczonej liczby miejsc pracy czy niedostatecznej infrastruktury turystycznej. Ochrona Puszczy powinna być elementem długofalowej polityki rozwoju, a nie jej jedynym pomysłem.

Największym błędem byłoby sprowadzenie dyskusji do dwóch skrajności: albo chronimy całą Puszczę za wszelką cenę, albo godzimy się na jej gospodarcze wykorzystywanie bez ograniczeń. Między tymi rozwiązaniami istnieje przestrzeń na ochronę dostosowaną do wartości przyrodniczych poszczególnych obszarów i potrzeb ludzi.

Puszcza Białowieska jest wyjątkowym dziedzictwem przyrodniczym, które trzeba zachować dla przyszłych pokoleń. Ale jest także częścią regionu, w którym od stuleci żyją ludzie. Nie powinna być traktowana wyłącznie jako atrakcja turystyczna ani jako zasób gospodarczy. Dlatego tworzenie kolejnych dobrze zaprojektowanych rezerwatów może być ważnym krokiem w kierunku jej ochrony. Natomiast pomysł objęcia całej Puszczy jednolitym, rygorystycznym reżimem ochronnym wymaga znacznie więcej niż szlachetnej deklaracji.

Bo sukcesem nie będzie samo wyznaczenie na mapie kolejnych tysięcy hektarów chronionego lasu. Sukcesem będzie sytuacja, w której Puszcza pozostanie bezpieczna, a mieszkający obok niej ludzie nie będą musieli wybierać między ochroną przyrody a własną przyszłością.

Kamil Gopaniuk
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.