Home / Historia  / Budynek z tajemnicą w centrum miasta. Tutaj działali masoni.

Budynek z tajemnicą w centrum miasta. Tutaj działali masoni.

Fundamentaliści muzułmańscy, ortodoksyjni Żydzi oraz katolicy – ich wszystkich coś łączy. Wspólna niechęć do wolnomularzy, którzy bardziej znani są jako masoni. Na świecie nadal działają tajne loże, a w Białymstoku do dziś pozostała po nich wielka pamiątka. Budynek z tajemnicą przy ul. Kilińskiego.

 

Masoneria to ruch z czasów Oświecenia, który skupiał bogatych mieszczan oraz arystokratów. Głosili oni jak na tamte czasy “herezje”. Była to idea braterstwa bez względu na pochodzenie, stan społeczny czy religię. Coś, co dla wielu było nie do pomyślenia. Ruch masoński był jednak coraz modniejszy, a jego członkami zostawali nawet królowie. Atrakcyjne dla wszystkich była tajność stowarzyszenia oraz stopnie wtajemniczenia. Ruch masonów przywędrował równie do Polski, gdzie w 1721 roku w Warszawie założono pierwszą lożę. W Białymstoku mniej więcej masoni zorganizowali się dopiero 50 lat później. Wówczas członkowie loży “Przyjaźń” spotykali się gdzieś na wschodzie miasta. Warto pamiętać, że to były czasu Hetmana Branickiego i Wersalu Podlaskiego. Białystok wtedy nie miał nawet 2 tysięcy mieszkańców.

 

Warto wiedzieć, że wielkim przyjacielem Branickiego był wojewoda mazowiecki Andrzej Mokronowski – jeden z głównych masonów w I Rzeczypospolitej. Zatem można przypuszczać, że “Przyjaźń” spotykała się za wiedzą i akceptacją białostockiego hetmana. Nie podziałali jednak masoni zbyt długo. Wkrótce “Przyjaźń” została zastąpiona przez “Złoty Pierścień”, która wchodziła w skład Wielkiej Loży Cnotliwego Sarmaty w Warszawie. W 1795 roku nastąpił trzeci rozbiór Polski. Białystok został przekazany w ręce Prusów. W mieście pojawili się nowi mieszkańcy. Niektórzy z nich działali dotychczas w lożach masońskich, zatem i w Białymstoku uformowano takową. Loża “Zum Golden Ring” przejęła nazwę po poprzedniczce, podporządkowana była Berlinowi. W 1806 roku do tajnego stowarzyszenia należało 45 osób. Składający się z oficerów, urzędników oraz pracowników sądowych. Wszyscy oczywiście pruscy. Wyjątek stanowił Feliks de Michelis – nadworny lekarz Izabeli Branickiej. Do loży należał też inny Polak – Filip Nereusz Kamiński – urzędnik administracji.

Pruscy masoni postanowili zbudować sobie stałą siedzibę w mieście. Wybrano lokalizację przy jedynym kościele w mieście. Stała tam wozownia, która została zburzona. W jej miejsce postawiono okazały budynek, który ma dosyć ciekawą konstrukcję architektoniczną. Otóż budynek jest tak ustawiony, by osoba z ulicy nie zwracała uwagi na północno-wschodni narożnik. Od wschodu jest on zasłonięty pierzeją ul. Kilińskiego. Natomiast od północy biegnie ul. Kościelna, przez co przechodząc obok budynku zwraca się uwagę na kościelny ogród. Prawdopodobnie to właśnie w tym narożniku odbywały się tajne spotkania. Loża “Zum Golden Ring” przetrwała do 1807 roku. Wtedy Białystok przeszedł pod panowanie Rosjan. Car w 1792 roku zakazał “sztuki królewskiej” czyli wolnomularstwa. Prusacy, którzy nie wyjechali z miasta musieli się pogodzić z końcem ich loży w Białymstoku.

 

W 1818 roku białostocka loża masońska została wskrzeszona. Wówczas Car Aleksander I nie miał nic przeciwko masonerii. Przewodniczącym został Feliks de Michelis. Powrócono do polskiej nazwy “Złoty pierścień”. Spotkania znów odbywały się przy ul. Kilińskiego. Ich działalność trwała jednak krótko. Polska była kongresowym królestwem złączonym z Rosją. Rodacy dążyli jednak do niepodległości. Car obawiał się, że w lożach członkowie będą głosić hasła dążące do obalenia jego władzy i przywrócenia Polsce suwerenności. Dlatego też rosyjscy urzędnicy próbowali kontrolować działanie lóż. Ostatecznie ruch w Białymstoku został zawieszony aż do I Wojny Światowej.

 

W 1916 roku loże próbowali znów wskrzesić niemieccy oficerowie, którzy okupowali Białystok. Kolejna próba miała miejsce już w 1927 roku, ale niewiele o niej wiadomo. Budynek przy ul. Kilińskiego służyć zaczął za prywatne mieszkania, potem uczono się w nim baletu. W 1944 roku Niemcy jak większość budynków w Białymstoku zniszczyli. W PRL dzięki Stanisławowi Bukowskiemu – odbudowano dawny gmach masonów. W 1954 utworzono tam bibliotekę, która działała tam jeszcze w 2016 roku. Później przy Kilińskiego działalność rozpoczął jeden z departamentów Urzędu Marszałkowskiego. Po masonach zostały tylko legendy.

Napisz komentarz:

komentarze

Bądź na bieżąco z Podlaskie.TV. Dołącz do nas na Facebooku!