Miasto chce budować parkingi w centrum. Brakuje najważniejszej lokalizacji.
grafika UM Białystok z 2012 roku - pod planowany parking na tyłach ulicy Liniarskiego.

Miasto chce budować parkingi w centrum. Brakuje najważniejszej lokalizacji.

Miasto Białystok w końcu dostrzegło problem z parkowaniem w centrum. To dobrze, bo od lat znalezienie miejsca postojowego graniczy dziś z cudem. Magistrat analizuje sześć lokalizacji pod parkingi wielopoziomowe i podziemne – od Waszyngtona, przez Cieszyńską, aż po plac przed kościołem św. Rocha. Problem w tym, że w całej tej dyskusji pomijana jest najbardziej oczywista i najbardziej strategiczna lokalizacja w centrum miasta – Plac NZS.

To właśnie tam znajduje się ogromny zieleniec, który aż prosi się o stworzenie nowoczesnego parkingu podziemnego z prawdziwego zdarzenia. W tej lokalizacji można byłoby stworzyć parking na 200 miejsc. Co ważne – przy zachowaniu zieleni na powierzchni. W wielu europejskich miastach takie rozwiązania funkcjonują od lat. Nad parkingiem można by było urządzić park, plac lub teren rekreacyjny, a całe zaplecze komunikacyjne przeniosłoby się pod ziemię.

I właśnie dlatego dziwi, że miasto analizuje dziś mniej efektywne i bardziej problematyczne lokalizacje, zamiast skupić się na miejscu, które mogłoby realnie rozwiązać problem parkowania w centrum na długie lata. Gdyby pod Placem NZS powstał duży parking podziemny, prawdopodobnie nie byłoby potrzeby budowy parkingów przy Cieszyńskiej czy pod placem przed św. Rochem. Kierowcy mogliby zostawić samochód praktycznie w sercu miasta i dalej poruszać się pieszo.

Warto przypomnieć, że temat parkingu w tej okolicy pojawiał się już wcześniej. Miasto rozważało kiedyś budowę parkingu na zapleczu Placu NZS (wizualizacja z 2012 roku na grafice powyżej) , czyli za blokami przy ulicy Liniarskiego. To pokazuje, że urzędnicy od dawna wiedzieli, iż właśnie ten rejon jest jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych śródmieścia. Ostatecznie jednak temat gdzieś zniknął, a dziś wraca się do pomysłów rozproszonych po różnych częściach miasta.

Oczywiście potrzebny jest parking przy szpitalach na Waszyngtona – tu trudno dyskutować, bo sytuacja od lat jest dramatyczna. Jednak jeśli mowa o rozwiązaniu problemu parkowania w ścisłym centrum, Plac NZS wydaje się lokalizacją wręcz idealną. Centralne położenie, ogromna przestrzeń i możliwość budowy pod ziemią bez niszczenia miejskiej tkanki sprawiają, że trudno znaleźć lepsze miejsce.

Pytanie brzmi więc nie „czy”, ale dlaczego miasto znów omija najbardziej oczywiste rozwiązanie?

Kamil Gopaniuk
grafika UM Białystok z 2012 roku - pod planowany parking na tyłach ulicy Liniarskiego.
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.

Partnerzy portalu: