Niech żyje BKM! Jeden autobus więcej, a dumy jakbyśmy właśnie wylądowali na Marsie.

Niech żyje BKM! Jeden autobus więcej, a dumy jakbyśmy właśnie wylądowali na Marsie.

Proszę państwa, oto sensacja! W Budżecie Obywatelskim 2026 najwięcej głosów zdobył… projekt utworzenia nowej linii autobusowej. Tak, dobrze czytacie. Nie nowy  park, nie nie ciekawe i nieoczywiste atrakcje, nie jakieś wypasione miejsce dla młodzieży tylko linia autobusowa. W XXI wieku, w całkiem sporym mieście wojewódzkim, ludzie muszą głosować, żeby łaskawie pojawił się autobus. Ż E N A D A.

W Białymstoku mamy nowoczesność na miarę epoki. Zanim powstanie linia autobusowa, najpierw mieszkańcy muszą łaskawie poprosić urzędników i jeszcze wygrać plebiscyt. A tu już robią się schody, bo poważna potrzeba mieszkańców konkuruje z figurkami misiów. A potem – jeśli wszystko pójdzie dobrze – może za rok czy dwa lata łaskawie pojawi się Solaris, niczym objawienie, który przyjedzie ze trzy razy dziennie i ominie przystanek, bo ten będzie zawsze pusty.

A w takiej Warszawie, mimo istnienia tramwajów, metra i kolei miejskiej, autobusy jeżdżą tak często, że nie zdążysz wyjąć telefonu z kieszeni, to już nadjeżdża kolejny. Ale wiecie za co komunikacja ze stolicy wygrywa z całą Europą (ex æquo z Brukselą)? Nie dlatego, że jest taka nasycona połączeniami. Dlatego, że jest inteligentnie zorganizowana. A w Białymstoku? Tutaj podróż autobusem to bardziej gra losowa: czy się spóźni czy przyjedzie za wcześnie, czy się zmieścisz, czy kierowca włączy ogrzewanie czy trzeba będzie marznąć.

Najbardziej ironiczne w tym wszystkim jest jednak to, że za tą padaką mieszkańcy muszą jeszcze głosować i w ten żałosny sposób prosić o autobus jak o wielką przysługę. Głosują w Budżecie Obywatelskim, jakby to był konkurs piękności. Gratulacje dla urzędników – udało się wam stworzyć patologiczny system, w którym komunikacja miejska nie jest oczywistym obowiązkiem miasta, tylko luksusem do wygrania w głosowaniu. Może w 2027 zaproponujemy komunikację nocną przez cały tydzień? A w 2028 połączenia ekspresowe, które nie objeżdżają jak wąż wszystkich osiedli po kolei z krańców miasta.

Ale może o to właśnie chodzi? Może w Białymstoku chodzi o to żeby prosić łaskawego Pana? My, prosty lud, uniżenie prosimy Cię Królu Truskolaski, bo śmiemy marzyć i głosować za kolejnymi liniami w cudownej metropolii, którą zarządzasz.

Kamil Gopaniuk
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.

Partnerzy portalu: