Rezerwaty przyrody w Białymstoku i okolicach – zielone oazy na wyciągnięcie ręki

Rezerwaty przyrody w Białymstoku i okolicach – zielone oazy na wyciągnięcie ręki

Kiedy opuszcza się centrum Białegostoku, po kilkunastu minutach jazdy samochodem lub rowerem zaczyna się zupełnie inny świat. Miasto, choć największe w regionie, ma to szczęście, że otoczone jest terenami, które zachowały naturalny charakter i stanowią enklawy spokoju. Rezerwaty przyrody w okolicach Białegostoku są jak zielone pokoje, do których można wejść, by odetchnąć od codzienności, usłyszeć szum drzew i poczuć zapach wilgotnej ziemi. Nie trzeba planować dalekiej wyprawy – te miejsca znajdują się niemal pod ręką, a każdy z rezerwatów ma nieco inne oblicze i zaprasza do innej formy odkrywania.

Jednym z takich rezerwatów jest Las Zwierzyniecki, położony w mieście. To miejsce szczególne, bo pełni rolę pomostu pomiędzy miejskim rytmem a ciszą natury. Ścieżki wiją się tutaj wśród starych drzew, a o każdej porze roku można spotkać spacerowiczów, biegaczy czy rodziny z dziećmi. Jesienią las mieni się kolorami, latem daje chłód i wytchnienie. Choć leży tak blisko bloków i ulic, wrażenie jest takie, jakby znajdowało się na uboczu, z dala od zgiełku.

Nieco dalej, w kierunku północnym, znajduje się rezerwat Antoniuk. To teren mniej znany, a przez to spokojniejszy. Nie przyciąga tłumów, co sprawia, że można tu poczuć prawdziwy oddech przyrody. Ścieżki prowadzą między podmokłymi zagłębieniami, a wiosną i latem słychać koncert żab i ptaków. To dobre miejsce dla osób, które chcą odetchnąć w samotności, z dala od głównych traktów turystycznych. Sam spacer staje się tu przygodą, bo nie wszystko jest przygotowane tak jak w miejskim parku – bardziej przypomina to wejście w mały fragment dzikiego świata.

Tuż obok Białegostoku zaczyna się również ogromny kompleks Puszczy Knyszyńskiej, a w jej obrębie znajduje się kilka rezerwatów, które stanowią naturalne przedłużenie miejskich lasów. To już nie tylko spacery, ale także możliwość dłuższych wypraw pieszych i rowerowych. W takich miejscach człowiek czuje, że naprawdę wychodzi poza miasto – ścieżki prowadzą daleko, a krajobraz zmienia się w zależności od tego, którą stronę wybierzemy. Dla wielu mieszkańców to właśnie te rejony są weekendowym azylem, gdzie można spędzić cały dzień wędrując, zbierając grzyby czy po prostu siedząc na polanie. Wystarczy ruszyć w kierunku Wasilkowa bądź Supraśla, by poczuć piękno otaczającej Puszczy Knyszyńskiej. Można też połączyć w dłuższą wycieczkę podróż od Czarnej Białostockiej, przez Supraśl, Kołodno, aż po Wyżary. Praktycznie nie wychodząc z lasu.

Rezerwaty wokół Białegostoku nie mają monumentalnego charakteru wielkich parków narodowych, ale ich siłą jest dostępność. Można wyjść z domu i w ciągu krótkiego czasu znaleźć się w miejscu, gdzie czas płynie inaczej. To idealne przestrzenie na krótką wycieczkę, spacer po pracy, rodzinny piknik czy samotną przechadzkę. W przeciwieństwie do odległych atrakcji turystycznych, nie wymagają planowania i skomplikowanej logistyki. Wystarczy para wygodnych butów, termos z herbatą i chęć, by choć na chwilę zamienić miejski krajobraz na zielone ścieżki.

Wizyta w takich rezerwatach przypomina też, że Białystok jest miastem szczególnym. Jego tożsamość łączy miejską nowoczesność z bliskością natury. To rzadkie połączenie sprawia, że mieszkańcy mogą żyć w dużym ośrodku, a jednocześnie nie tracą kontaktu z lasem, rzeką czy polaną. To codzienny luksus, którego nie docenia się, dopóki nie porówna się go z innymi miastami.

Partnerzy portalu: