Zalew w Wasilkowie to hit tego lata. Trzeba było powiększyć parking.

Zalew w Wasilkowie to hit tego lata. Trzeba było powiększyć parking.

Wystarczyły dwa miesiące od otwarcia zalewu w Wasilkowie po remoncie, by się przekonać jak bardzo takiego miejsca brakowało. W kontrze do bardzo kiepskich (i płatnych) Dojlid, białostoczanie  zaczęli przyjeżdżać masowo na odnowioną infrastrukturę tuż „za miedzę”. Nieoczekiwanie zrobiły się gigantyczne tłumy. A można było je nie tylko zobaczyć jadąc ul. Białostocką, ale też choćby ulicą Jurowiecką w Wasilkowie – gdy samochody były zaparkowane gęsto przy jednej z głównych dróg w miasteczku, utrudniając przy tym przejazd.

Dlatego wychodząc naprzeciw potrzebie osób zmotoryzowanych, które docierają nad zalew samochodami lub motocyklami, zorganizowana została dodatkowa, bezpłatna przestrzeń do pozostawiania pojazdów. Ponadto na wspomnianej ul. Jurowieckiej nie można się już zatrzymywać, dzięki czemu mieszkańcom nie będzie utrudniany ruch.

Warto przy tej okazji zastanowić się jak bardzo źle jest na białostockich Dojlidach, że aż tak wiele osób woli jechać do Wasilkowa nad zalew. Cóż, powiedzieć, że jakość białostockiego zalewu pozostawia wiele do życzenia, to nic nie powiedzieć. Kompletnie zarośnięty i zamulony przypomina ogromną sadzawkę, A wszelkie atrakcje wodne pozostawione na nim komicznie kontrastują. I co najśmieszniejsze – za to wszystko trzeba jeszcze płacić. Nic dziwnego, że mieszkańcy z całej okolicy wolą pluskać się w Supraśli.

Partnerzy portalu: