Featured Video Play Icon

Puszcza Białowieska na weekend. 15 najlepszych atrakcji Białowieży i jej okolic.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Puszcza Białowieska to jeden z najstarszych lasów w Europie. Stanowi relikt pierwotnych krajobrazów, które dominowały w naszym regionie i jego okolicach. Żyją tu nie tylko żubry, ale też wilki czy rysie, czyli przepiękne drapieżniki ceniące sobie wolność i intymność. Unikają kontaktu z ludźmi i potrzebują ogromnych obszarów do życia. Puszcza Białowieska to także mnóstwo gatunków ptaków, owadów i roślin. Dodajmy, że nasz podlaski skarb znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO od 1976 roku. To wszystko sprawia, że Białowieża i jej okolice są miejscem wyjątkowym o każdej porze roku. Dlatego też przedstawiamy Wam najlepsze atrakcje Puszczy Białowieskiej, najlepsze atrakcje Białowieży i jej okolic. Artykuł ten będzie uniwersalny i pasować będzie na każdą porę roku.

Białowieski Park Narodowy

graf. Białowieski Park Narodowy

Zacznijmy od samego serca Białowieży, czyli Białowieskiego Parku Narodowego. Warto jednak zacząć od podstaw. Puszcza Białowieska znajduje się częściowo w Polsce, a częściowo na Białorusi. W polskiej części znajduje się Obszar Ochrony Ścisłej, Obręb Ochronny Hwoźna, Rezerwat Przyrody. Puszcza to także Nadleśnictwa i zwykłe lasy gospodarcze. Siedziba Białowieskiego Parku Narodowego znajduje się w Białowieży i sama w sobie atrakcją nie jest, lecz jej położenie i sąsiadujące atrakcje już tak. Warto dodać, że jeżeli planujecie spędzić weekend w Białowieży, to zaplanujcie wcześniej najlepsze miejsce noclegowe.

Park Pałacowy w Białowieży

Siedziba Parku otoczona jest Parkiem Pałacowym. Przepiękne, przyrodnicze miejsce idealne na długie spacery. Można wejść od ul. Parkowej, gdzie znajduje się piękna drewniana brama lub też od ul. Kolejowej, gdzie znajduje się całe turystyczne centrum. Warto skorzystać z usługi przewodnika, który tam w pobliżu czeka na chętnych do oprowadzania.

Muzeum Przyrodniczo-Leśne

Na terenie Parku Pałacowego w Białowieży znajduje się Muzeum Przyrodniczo-Leśne. Jest ono częścią siedziby Białowieskiego Parku Narodowego. Instytucja jest najstarszym muzeum w polskich parkach narodowych i równocześnie najstarszym, czynnym muzeum województwa podlaskiego. Jego tradycje sięgają okresu międzywojennego, a w swoich zbiorach posiada wiele cennych kolekcji naukowych i rzadkich okazów.

Zwiedzający idą specjalną ścieżką, po której mogą zapoznać się z najbardziej charakterystycznymi dla Puszczy zbiorowiskami leśnymi, procesami ekologicznymi i zjawiskami przyrodniczymi. W części kulturowej ekspozycji zobaczyć możemy sposoby historycznego użytkowania Puszczy na przestrzeni wieków: sianokosy, bartnictwo, przerób drewna na terpentynę czy węgiel drzewny.

Muzeum Przyrodniczo-Leśne to także stale zmieniające się wystawy czasowe, wieża widokowa

Dworek Gubernatora Grodzieńskiego

Jest to najstarszy budynek w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Wybudowano go w 1845 r. Od lat tłumnie odwiedzany jest przez turystów. Obiekt powstał w miejscu dworu króla Augusta III Sasa. Zatrzymywali się w nim znane postacie polityki, w tym sam car Aleksander II. Pierwszym gościem był generał-gubernator Fiodor J. Mirkowicz, który przybył do puszczy na polecenie cara w związku z planowanym polowaniem na żubry. W okresie I Wojny Światowej Dworek pełnił funkcję szpitala a potem kasyna oficerskiego. Po odzyskaniu wolności stał się gospodą. Przez 5 lat budynek używany był również jako przedszkole. Dziś mieści się tu Ośrodek Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku Narodowego.

Cerkiew w Białowieży

Podczas zaborów świątynia została okrzyknięta najpiękniejszą w całej guberni. Imperator Aleksander III postanowił ją zafundować, lecz sam efektów końcowych nie doczekał. Był to wiek XIX. I choć na szczęście czasy zaborów i carów już minęły, toteż piękno cerkwi nie przeminęło, a w szczególności detal z cegły. Świątynia znajduje się w centrum Białowieży na wzniesieniu przy ul. gen. Waszkiewicza.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Mimo swojej nazwy, w rezerwacie są także inne zwierzęta. Rezerwat pokazowy znajduje się koło Białowieży. To doskonałe miejsce by spędzić trochę czasu na łonie przyrody, a także by poobserwować dzikie zwierzęta z bliska. Obecny rezerwat pokazowy żubrów o powierzchni 27,9 ha powstał w 1937 r. i początkowo był miejscem restytucji tarpana leśnego. Od chwil i zaniechania w tym rezerwacie prac nad restytucją tarpanów i utworzenia w 1955 r. zagrody dla żubrów rezerwat ten spełnia rolę obiektu turystycznego. W rezerwacie, w warunkach zbliżonych do naturalnych, eksponowane są żubry, koniki polskie typu tarpana, łosie, jelenie, sarny, dziki, żubronie (krzyżówka żubra z bydłem domowym), wilki i ryś.

Rezerwat Biosfery Obręb Ochronny Orłówka

fot. Białowieski Park Narodowy

Jest to najcenniejsze przyrodniczo miejsce w całej Puszczy Białowieskiej. Dlatego można tam wejść wyłącznie z przewodnikiem. Rosnący las w rezerwacie powstał bez ingerencji człowieka. Mamy więc rzadką okazję zobaczenia w nim całego cyklu życiowego drzewa: od siewki, po spróchniałe, obumierające drzewa kończące już swoje życie. Ogromna ilość starych, leżących drzew zaskakuje prawie każdego, kto po raz pierwszy odwiedza rezerwat. To właśnie

z tego pozornego nieporządku bierze swoje źródło unikalność, olbrzymia wartość, niewyobrażalne bogactwo i różnorodność występujących tutaj form życia. Obręb Ochronny Orłówka położony jest w odległości ok. 1 km na północ od Parku Pałacowego.

Rezerwat Krajobrazowy

Jeden z kurhanów w kwadracie 387C, fot. Stormbringer76 / Wikipedia

Ten rezerwat skupia się natomiast na wyjątkowości krajobrazu Puszczy Białowieskiej. Możemy w nim obserwować całą reprezentację kompleksu. Łącznie 17 różnych zbiorowisk leśnych. Ponadto w rezerwacie znajduje się 37 kurhanów datowanych od X do XIII wieku. Jest tam także wzniesienie o wysokości 183 m n. p. m. Przez rezerwat biegnie szlak turystyczny – zielony.

Rezerwat Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej

To jeden z młodszych rezerwatów Puszczy, bo wpisany na listę dopiero w 2003 roku. Szczególnymi cechami ochrony obszaru są działania mające na celu zachowanie ze względów naukowych dydaktycznych i krajobrazowych lasów naturalnych i zbliżonych do naturalnych, typowych dla Puszczy Białowieskiej łęgów i olsów oraz siedlisk leśnych z dominacją starych drzewostanów z dużym udziałem olszy, dębu, jesionu, a także licznych gatunków rzadkich i chronionych roślin zielnych, grzybów i zwierząt oraz utrzymaniem procesów ekologicznych i zachowaniem różnorodności biologicznej.

Rezerwat Wysokie Bagno

Jak sama nazwa wskazuje ten rezerwat skupia się na bagnach. Powstał w celu zachowania naturalnego boru świerkowego na torfowisku oraz odcinka zatorfionej doliny rzeki Narewki ze stanowiskiem bobrów. Mało kto sobie zdaje sprawę jak ważną rolę w środowisku pełnią bagna.

Wysuszone bagno spowoduje, że zaczną na nim wyrastać krzewy oraz drzewa. Przez to zagrożone będzie funkcjonowanie zwierząt i ptaków, które w takim terenie żerują. Warto wiedzieć, że brak ptaków może istotnie wpłynąć na brak roślin, gdyż wiele gatunków zarówno bierze udział w zapylaniu kwiatów jak i w rozsiewaniu nasion. Ponadto odchody ptaków stanowią nawóz. Bez bagna doszłoby do mocnej degradacji środowiska.

Szlak Dębów Królewskich

Powstał on w 1978 r. dla ochrony cennych zbiorowisk. Prowadzi przez majestatyczne wiekowe rośliny, a każdą z nich nazwano imieniem królów polskich i litewskich, co nadaje im indywidualny charakter. Liczą one od 150 do 500 lat. Wędrując po szlaku poznamy historię Puszczy Białowieskiej, Litwy i Polski od XII do końca XVIII w. Szlak przystosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Stworzono bowiem kładkę dla wózków oraz tabliczki informacyjne opatrzone znakami w alfabecie Braille’a. Modernizacja przyniosła również parking i deszczochron. W Uroczysku Stara Białowieża odnajdziemy też miejsca do relaksu w postaci choćby wiaty i ławek.

Żebra żubra

Jest to ścieżka przyrodnicza o długości 2,7 km. Jest to ciąg drewnianych kładek i grobli. Prowadzą one przez podmokłe tereny Puszczy Białowieskiej, a także dawne łąki w dolinie rzeki Narewki. Na szlaku obowiązuje zakaz jazdy rowerem. Szlak rozpoczyna się niedaleko północnej części Białowieży przy drodze prowadzącej do miejscowości Budy (droga ta stanowi przedłużenie ul. Zastawa w Białowieży), a kończy się przy wejściu do Rezerwatu Pokazowego Żubrów.

Stacja Białowieża Pałac

fot. Robert Wielgórski / Wikipedia

Dawna stacja kolejowa jest po prostu przepiękna. Zbudowano ją w 1897 roku na potrzeby rezydencji carów Rosji. Budynek zachwyca z zewnątrz jak i wewnątrz. W środku możemy podziwiać białe zasłony, wiklinowe fotele, a to wszystko w bogactwie roślin. O każdej porze roku jest tam zupełnie inaczej.

Białowieża Towarowa

Tutaj mamy natomiast szereg obiektów do zwiedzania. Na dawnej stacji stoją parowozy, jest wieża ciśnień oraz budynek stacji – restauracja. Miejsce to powinni odwiedzić nie tylko fani kolei, ale też fani historii. Wystój, architektura i cały klimat tego miejsca jest naprawdę wyjątkowy. Stacja znajduje się na uboczu Białowieży.

Dąb Jagiełły

fot. Maire / Wikipedia

Według legendy, pod tym dębem miał przesiadywać Władysław II Jagiełło przed łowami zorganizowanymi przed wyprawą grunwaldzką. Jak wiemy była ona bardzo owocna i zmieniła dzieje naszego kraju na setki lat. Co ciekawe drzewo zostało zwalone przez wichurę w 1974 roku. Wówczas obliczono, że nie miało więcej niż 450 lat. Oznacza to, że Jagiełło pod nim nie miał prawa przesiadywać, bo nie żył długo przed tym zanim wyrosło. Obecnie można oglądać w Białowieskim Parku Narodowym jego rozkładający się pień. Twórcą legendy Dębu Jagiełły był Jan Jerzy Karpiński. Sprawiła ona, że tysiące turystów zostało odciągniętych od centrum Białowieży i zgodnie z zamysłem autora zaczęło podziwiać piękno ostępów puszczy.

Leśniczówka Dziedzinka dom Simony Kossak i Lecha Wilczka

fot. Podlaski Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków

To świeżo upieczony zabytek. Drewniana leśniczówka została wybudowana w 1935 roku w uroczysku Dziedzinka w granicach rezerwatu Białowieskiego Parku Narodowego. Z tego samego okresu pochodzi znajdująca się na działce stodoła ze spichlerzem. Najpierw w 1971 roku w leśniczówce zamieszkał fotograf dzikiej przyrody – Lech Wilczek, a po pewnym czasie, do drugiej części domu wprowadziła się prof. Simona Kossak – biolog, miłośniczka lasów i dzikiej przyrody, popularyzatorka nauki. Oboje stworzyli dom i miejsce przyjazne zwierzętom.

„Dziedzinka” dzięki swemu położeniu jest doskonałym punktem obserwacyjnym zwierząt w ich naturalnym środowisku. Dlatego też duet swoją działalnością naukową i artystyczną doprowadził do rozpropagowania unikatowych walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej w czasach, gdy zainteresowanie ochroną przyrody było bardzo niskie albo prawie żadne.

Białowieża to nie wszystko!

Na zakończenie chcielibyśmy Wam przekazać, byście swojego zwiedzania nie ograniczali do Białowieży i jej okolic. Koniecznie zobaczcie co ma do zaoferowania Hajnówka, Topiło, Budy, Teremiski, Masiewo, Czerlonka czy Gródek. Te wszystkie miejsca również są bardzo interesujące! Szczególnie, że możecie tam natrafić na żubry chodzące po ulicach! Najważniejsze jednak, że wszędzie tam spotkanie serdecznych, podlaskich ludzi.

Featured Video Play Icon

Miejsca jak z baśni istnieją naprawdę. Są tuż pod Białymstokiem!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Każdego dnia wiosną, latem, jesienią i zimą tamtędy przemierza setki samochodów. Szczególnie w weekend. Wszystko to za sprawą Supraśla, który jest wyjątkową atrakcją turystyczną. Tymczasem pędząc do uzdrowiska praktycznie wszyscy pomijają prawdziwą perełkę. Mają wiele uroku latem, w słoneczne dni, a także prezentują się jak miejsca z baśni wtedy, gdy spadnie śnieg. Można ją zwiedzać piechotą, na nartach, a jak ktoś lubi to także i rowerem. Mowa tu o dwóch miejscowościach Nowodworce i Ogrodniczki.

Nowodworce

Nowodworce leżą na szlaku Wielkiego Gościńca Litewskiego, a także na trasie pieszego szlaku turystycznego z Białegostoku do Supraśla. We wsi znajduje się także mini-plaża i mostek, na którym latem można odpocząć patrząc na rzekę.

O każdej porze roku możemy trafić tam urokliwą leśną drogą. Wystarczy obserwować znaki na drzewach. Szlak zaczyna się w Białymstoku na drodze wylotowej do Augustowa, 500 metrów od skrzyżowania. Zaczyna się znakiem drogowym zakazującym ruchu kołowego (białe koło z czerwonym obwodem) z dopiskiem „Nie dotyczy ALP”. To na tyle charakterystyczne miejsce, że bez problemu je znajdziecie. Następnie należy kierować się znakami na drzewach. Jest to szlak czerwony (nie oznacza to stopnia trudności). Dlatego na skrzyżowaniach dróg wypatrujcie czerwonych oznaczeń na białym tle. W ten sposób lasem dojdziecie do ul. Wysockiego przy pętli autobusowej. Po przejściu przez ulicę na drugą stronę kontynuujcie drogę lasem za pętlą. Kolejne znaki szlaku doprowadzą Was do Nowodworców.

Do wsi prowadzi też inna, mniej znana droga. Zaczyna się przy siedzibie Wodociągów w Wasilkowie. Żwirową drogą, dojdziecie do samego mostku przy rzece Supraśl w Nowodworcach. Przez wieś prowadzi również droga rowerowa. Nie zapomnijcie odwiedzić Muzeum Straży Pożarnej. Można je zwiedzać z zewnątrz.

Ogrodniczki

To miejsce, które zatrzymuje wielu rowerzystów jadących do Supraśla. Wszystko to za sprawą wymagającej krzepy w nogach górki. Wjechanie pod nią jest prawdziwą mordęgą. Na miejscu znajduje się na szczęście trochę ławek i wiata MOR Green Velo, by sobie odpocząć. Ale to nie jest jedyna atrakcja jaka kryje się w Ogrodniczkach. Dużo więcej jest tuż za drzewami! Tam mamy dwa urokliwe zbiorniki wodne zwane „jeziorkami”. Tam też jest możliwość campingu latem oraz snowpark dla amatorów śnieżnego szusowania. Przepiękne są także widoki, gdy jesteśmy na górze i patrzymy w dół terenu.

I pomyśleć, że to wszystko tak blisko Białegostoku…

Featured Video Play Icon

To wyjątkowy zabytek w Podlaskiem. Budowało go 7000 osób każdego dnia!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jego budową zajmowało się nawet 7000 osób dziennie. Projektant wcześniej takiego obiektu nigdy nie budował, był to jego debiut. Wiedzę, jak to zrobić czerpał wyłącznie z książek. Kanał Augustowski – wielki zabytek, wytwór kultury technicznej wybudowano w latach 1824 – 1839 . Szlak wodny liczy sobie 101 km i łączy ze sobą Niemen i Wisłę. Jest ukochany przez kajakarzy, odwiedzany masowo przez turystów, znajduje się w województwie podlaskim. O budowie Kanału Augustowskiego zdecydowano w celu ominięcia pruskich komór celnych przy tranzycie zboża do Gdańska, w trakcie polsko-pruskiej wojny celnej.

Kanał Augustowski posiada 18 śluz, z czego 14 w Polsce. Każda z nich ma swoją nazwę i opiekuna. Generalnie służą po to, by wyrównywać różnice wód między zbiornikami wody. Jest to niezwykła atrakcja, gdy przepływamy przez wielkie drewniane wrota kajakiem, a następnie patrzymy jak powoli otwierają się kolejne wrota wpuszczając wodę. Gdy jej  wysokość  się wyrówna, można płynąć dalej. Im większa różnica poziomów tym śluza bardziej skomplikowana. Przykładem jest dwukomorowa Śluza Paniewo. Warto też przyjrzeć się także budulcowi w środku. Są to czerwone cegły i biały piaskowiec – czyli polskie barwy.Dodajmy też, że ze śluz korzystają także statki.

Popularnością cieszy się wycieczka z Augustowa do Studzienicznej przez rzeki i jeziora aż do Sanktuarium w Studzienicznej. Po drodze wycieczkowiec mija między innymi najkrótszą rzekę w Polsce. Zmieści się tam jednostka o maksymalnej szerokości 5,8m i długości 40m. Dawniej miał służyć celom handlowym. Wszystko się zmieniło, gdy pojawiły się kajaki, a Polacy ukochali turystykę wodną.

 

Featured Video Play Icon

Wioska pełna atrakcji! To zaskakujące, że nie jest tak popularna jak okoliczne miejsca.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kiedy zwiedzamy południe województwa podlaskiego, to najczęściej wybieramy takie miejsca jak: Siemiatycze, Mielnik, Drohiczyn, Grabarka czy Niemirów. Tymczasem w zupełnie niepozornym miejscu, tuż obok drogi krajowej nr 19, znajduje się Wólka Nadbużna. Mała wioska, w której jest pełno atrakcji!

Zacznijmy od tego, że miejsce jest tak przyjemne, że powstała tam całkiem obszerna baza noclegowa. Dzięki czemu, latem możemy stamtąd wyruszyć na kajaki. W pozostałe pory roku możemy natomiast spacerować nad Bugiem. Jest tam także park linowy. Oprócz tego warto również zwrócić uwagę na przyrodę. W Wólce Nadbużnej znajduje się bardzo rozłożyste i potężne drzewo, przy którym można posiedzieć i odpocząć. Szczególnie w upalne dni. Do tego spacerując po okoliczny lesie, natrafić możemy na inne drzewo, które jest charakterystycznie wykrzywione. Istnieje hipoteza, że kiedyś sadzono drzewa wykrzywiając je po to, by w przyszłości służyły do budowy łodzi. Dodajmy, że w Szczecinie znajduje się cały Krzywy las.

W Wólce Nadbużnej znajdują się także cztery wyspy na rzece. Latem, gdy poziom rzeki jest niski, można do nich dojść. Aczkolwiek to dzikie miejsca, więc spacer po nich nie będzie możliwy. Dodatkowo w takich miejscach lęgi mają ptaki, więc lepiej ich niepotrzebnie niepokoić. Warto jednak popatrzeć na nie, dochodząc do ich brzegu. Trzeba przyznać, że jak na jedną wioskę, to bardzo dużo tych atrakcji. Dlatego, następnym razem zwiedzając Siemiatycze, Drohiczyn, Mielnik, Grabarkę i inne miejsca, nie pomijajcie Wólki Nadbużnej. Posłuchajcie i zobaczcie jak tam przyjemnie.

Featured Video Play Icon

Białystok – Suwałki rowerem? Świetny pomysł nawet jesienią!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wigierski Park Narodowy, Puszcza Augustowska, Kanał Augustowski, Biebrzański Park Narodowy i Tykocin to tylko niektóre atrakcje jakie można odwiedzić korzystając z podlaskiego odcinka Green Velo. Jesienna aura to także dobry czas na dłuższą rowerową wycieczkę. Jeżeli chcielibyśmy przejechać trasę z powyższego filmu, to musimy wiedzieć, że trzeba ją zaplanować na dwa dni. Z Suwałk do Białegostoku, drogą dla samochodów jest 120 km. W przypadku trasy rowerowej jest to około 200 km. Warto jednak spróbować swoich sił. Choćby dla tej wspaniałej przyrody.

Do Suwałk możemy dojechać bezpośrednim pociągiem z Krakowa, Warszawy i Białegostoku. Po wyruszeniu w drogę z zabytkowego dworca warto przejechać przez centrum Suwałk oraz wybrać się nad zalew Arkadia. Jeżeli przyjechaliśmy z daleka, to możemy też się solidnie wyspać i ruszyć dopiero następnego dnia.

Kolejny przystanek w naszej drodze do Wigierski Park Narodowy. Warto tam zobaczyć przede wszystkim klasztor, a także obserwować przyrodę miło spędzając czas nad jeziorem Wigry. Trasa dalej prowadzi do Mikaszówki, gdzie będziemy jechać dalej wzdłuż Kanału Augustowskiego odwiedzając między innym sanktuarium w Studzienicznej oraz Augustów. Szczególe warto wybrać się tam nad bulwary, plażę i na Rynek.

Następnie trasa poprowadzi nas do Goniądza przez piękne tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego. Będziemy jechać wzdłuż rzeki Biebrzy podziwiając niesamowitą przyrodę. Następnie zajedźmy do Osowca-Twierdzy, gdzie możemy spędzić czas w muzeum, wybrać się nad bunkry i kładkę. Później pojedźmy Carskim Traktem do Strękowej Góry. Po drodze będzie jeszcze jedna kładka, z której będzie można podziwiać łosie przy odrobinie szczęścia.

Ostatni odcinek drogi to Tykocin, tamtejsze bulwary, piękny kościół, synagoga, zamek i ogólnie otwarty rynek. W oko mogą też wpaść przepiękne drewniane domy. Na sam koniec zahaczymy o Narwiański Park Narodowy. Jeżeli chcemy, to możemy tam zajechać lub pojechać prostą drogą do Białegostoku.

Jak widzicie na powyższym filmie – droga będzie miała nawierzchnię mieszaną, dlatego w trasie sprawdzi się rower z grubszymi oponami. Nasza prędkość będzie może trochę niższa, ale taka wycieczka to przecież nie wyścig. Warto cieszyć się każdą chwilą spędzoną na szlaku.

Długi weekend listopadowy. Co robić gdy mamy wolne?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wystarczy wziąć 8 dni wolnego, by wypoczywać ponad dwa tygodnie. Taki jest w tym roku długi weekend listopadowy. Zaczynamy 30 października w sobotę, następnie mamy wolną niedzielę i poniedziałek. Oczywiście jeżeli możemy sobie pozwolić to można to przeciągnąć aż do 14 listopada, bo 3 dni wcześniej będziemy świętować niepodległość. Mimo, że w tym roku istnieją zakazy związane ze stanem wyjątkowym (a być może dojdą jeszcze zakazy związane z epidemią), to i tak warto przyjechać na Podlasie. Tylko tutaj zażyjemy głębokiego odpoczynku. Prognoza pogody jest obiecująca. Może nie będzie najcieplej (jak to w listopadzie), ale za to nie powinno padać. Wystarczy cieplejsze ubranie, termos z herbatą i można godzinami spacerować po podlaskich puszczach, parkach narodowych, nad jeziorami i poprzez zabytkowe rynki miast.

Białowieża to nie wszystko

Topiło

W ten długi weekend niestety musimy odpuścić sobie zwiedzanie Kruszynian i Białowieży z powodu trwającego stanu wyjątkowego. Warto jednak przypomnieć, że Puszcza Białowieska ma także wiele innych atrakcji. Z jeziora Topiło mamy do granicy ponad 3 kilometry, a zatem możemy tam legalnie bez pozwolenia przebywać. Nie zapomnijmy jednak o dokumentach tożsamości, bo te na pewno się przydadzą. Przejdźmy się 10-kilometrową trasą zamkniętej o tej porze roku kolejki wąskotorowej z Hajnówki. Po drodze miniemy kładkę, którą warto też zwiedzić.

Przed Białowieżą, do której wjeżdżać nie możemy znajduje się droga do rezerwatu pokazowego i na Szlak Dębów Królewskich. Te miejsca zakazane nie są i możemy je śmiało odwiedzać. Zobaczymy jak się ma król puszczy i zobaczymy drzewa wielkie jak wieżowce! To wszystko w jesiennym klimacie.

Malownicza, wielokulturowa trasa

Wierzchlesie

Jeżeli chcemy poznać tatarską kulturę, to zamiast Kruszynian wybierzmy Bohoniki oddalone od granicy o 10 kilometrów. Możemy też przejechać się wielokulturową trasą Sokółka – Bohoniki – Stara Kamionka – Wierzchlesie – Sokołda – Supraśl – Kołodno – Królowy Most – Załuki – Wyżary – Waliły – Gródek – Michałowo – Topolany – Trześcianka – Puchły – Doktorce – Suraż.  Po drodze poznamy wszystkie kultury Podlasia, różnorodną architekturę i przyrodę. Trasa wyniesie nas 150 kilometrów. Jeżeli nie pominiemy żadnych atrakcji to powinniśmy zacząć zwiedzanie z samego rana, bo zejdzie nam do wieczora.

Warto przede wszystkim zobaczyć tatarski Kościół w Sokółce i pobliskie miejsca związane z filmem U Pana Boga za Piecem. W Bohonikach zainteresować nas powinien oczywiście tatarski meczet. Szczególnie warto wejść do środka. Ze Starej Kamionki do Wierzchlesia towarzyszyć będą nam piękne krajobrazy, napotkamy też katolickie kapliczki. W samym Wierzchlesiu znajdują się natomiast słynne płoty z filmu U Pana Boga za Piecem. Sokołda to miejsce, gdzie znajduje się Arboretum. Supraśl jest turystyczną perłą Podlasia, zaś pobliskie Kołodno oferuje Wzgórza Świętojańskie i wieżę widokową górującą nad Puszczą Knyszyńską.

Wyżary to przepiękne rozlewiska i kładki w sercu Puszczy Knyszyńskiej. Leśne drogi, które tam prowadzą zachwycą wszystkich. Gródek, Michałowo i Topolany to miejscowości, gdzie podziwiać będziemy piękne cerkwie i krajobrazy. W Trześciance i Puchłach natomiast dodatkowo drewniane domy ze słynnymi okiennicami. Na zakończenie obejrzyjmy malownicze Doktorce i Suraż – jedno z najmniejszych polskich miast.

Wyżary

Biebrza też czeka

Osowiec-Twierdza, fot. P. Jakubczyk

Jakiś czas minął od wielkiego pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym. Jakoś wszystko przycichło, ale tamte miejsca nadal są cudowne. Zacznijmy od podstaw czyli carskiego traktu z Góry Strękowej do Osowca-Twierdzy. Piękna droga prowadzi przez las. Po drodze będą wieże widokowe i kładki, na których możemy zaobserwować łosie. Osobno powinniśmy zwiedzić Goniądz. Są tam miejsca widokowe na rzekę, kaplica na wysokiej górze i stary młyn. Możemy także zajrzeć do pięknego Rajgrodu.

W Dolistowie Starym znajduje się stary most, którym przeprawimy się nad dziką stronę Biebrzańskiego Parku Narodowego. Do samego Jagłowa będziemy mogli jechać wzdłuż rzeki przez kompletne pustkowie, gdzie króluje przyroda. Najlepiej wybrać słoneczny dzień – świtem lub podczas zachodzącego słońca. Po drodze miniemy Śluzę Dębową należącą do Kanału Augustowskiego. A że będziemy niedaleko, to warto jeszcze zajrzeć do samej letniej stolicy Polski jesienią. Jest równie piękna, lecz dużo spokojniejsza. Tam oczywiście pospacerujmy bulwarami nad rzeką prowadzącej do plaży nad jeziorem.

fot. Sylwester Górski / Wikipedia

Rezerwat Kalinowo. Zobacz te wszystkie cuda przyrody na własne oczy!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wracamy do Doliny Narwi. Ostatnio proponowaliśmy Wam jej odwiedzenie rowerem. Tym razem skupimy się tylko na jednym miejscu, które warto przejść pieszo o każdej porze roku, zaś rower może nam przeszkadzać. To górzysty Rezerwat Kalinowo w gminie Piątnica.

Zdecydowanie największą powierzchnię rezerwatu zajmują grądy i są one jedynym skrawkiem wielogatunkowego lasu liściastego o naturalnym charakterze na całej Wysoczyźnie Kolneńskiej. Spacerując po terenie napotkamy lipy, dęby, klony, brzozy czy graby. Nie brakuje też kwiatów szałwii, goździka czy zawilca. Unikalny charakter lasu stworzył doskonałe warunki do osiedlania się wielu gatunków ssaków i ptaków. Spośród przedstawicieli ssaków spotkać można tu jenota, borsuka, lisa, kunę, tchórza, gronostaja czy łasicę! Chodząc po lesie usłyszy też dzięcioła. Można zaobserwować też zięba, kosa czy sójkę. Prawdziwe bogactwo natury!

Na szczególną uwagę zasługuje również płynąca przez rezerwat Narew. Jej zakola w leśnych zakątkach prezentują się niesamowicie. Jeżeli jesteście pasjonatami fotografii, to możecie stworzyć naprawdę cudowne zdjęcia w tym miejscu. Potrzebne będzie tylko trochę słońca, aczkolwiek w pochmurne dni tez możecie popróbować.

Rezerwat znajduje się nieopodal Łomży. Oznacza to, że możecie się do rezerwatu wybrać albo samochodem albo piechotą jeżeli dojedziecie autobusem z Łomży do Drozdowa (podróż trwa 20 minut). Ostatecznie możecie też jechać rowerem aczkolwiek rezerwat jest terenem górzystym, zatem nie każdemu może odpowiadać wycieczka jednośladem. Tak czy owak warto tam jechać i zobaczyć te wszystkie cuda przyrody na własne oczy!

Featured Video Play Icon

Cerkiew Św. Mikołaja Serbskiego w Białymstoku. Nie ma takiej drugiej w Polsce.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Z zewnątrz jest dość niepozorna, w środku natomiast jest przepiękna i wyjątkowa. Mowa tu o cerkwi Św. Mikołaja Serbskiego na osiedlu Bacieczki w Białymstoku. Mieści się ona przy ul. Herberta. Powstała dosyć niedawno. Wyświęcono ją w 2015 roku.

Wyjątkowość tego miejsca polega przede wszystkim na wystroju wewnątrz. Jest to tak zwana „domowa cerkiew”, która została opatrzona wyjątkową polichromią wykonaną przez wybitnych serbskich malarzy, którym przewodził prof. Goran Janićijević. Na niewielkiej powierzchni świątyni swoje miejsce znalazło 111 postaci świętych naturalnej ludzkiej wielkości, co jest naprawdę wyjątkowe! Polichromia jest wykonana metodą Al secco w neo-bizantyjskim stylu nawiązując jednocześnie do serbskiej tradycji ikonopisania. Warto też podkreślić, że dobór świętych na malowidłach nie jest przypadkowy. Na ścianach świątyni znaleźli się święci z całego świata, z różnych wieków. Szczególne miejsce poświęcono świętym z terenów Rzeczpospolitej oraz Serbii. W XVI wieku serbscy malarze na czele z mnichem Nektariuszem pokryli freskami cerkiew Zwiastowania NMP w Monasterze Supraskim. Ta świątynia została zniszczona w XX wieku. Od tamtej pory żadna cerkiew w Polsce nie została upiększona przez serbskich mistrzów, aż do dziś.

Kolejnym arcydziełem w świątyni jest ręcznie rzeźbiony ikonostas oraz stół ofiarny, które wykonał rzeźbiarz Leon Naumiuk. Rzeźba nawiązuje do serbskich motywów sakralnych gustownie przeplatając je z motywami spotykanymi na Podlasiu. Ikony do ikonostasu wykonali malarze z Serbii. Trzeba też wspomnieć o witrażach. Zaprojektowane zostały przez Pana Leona Naumiuka. Trzeba wiedzieć, że witraże są rzadko spotykane w podlaskich świątyniach. Wykonane zostały one przez Panią Helenę Gromak-Ołdytowska w swojej pracowni w Supraślu.

Całości dopełniają freski na zewnątrz świątyni, które poświęcono św. Mikołajowi Serbskiemu i Bogarodzicy. Te malowidła zostały wykonane metodą Fresco, czyli na mokrym tynku, nawiązując do wielkiej tradycji tworzenia malowideł na świeżym tynku, która w średniowieczu wytworzyła się na Bałkanach. Autorem fresków, które są chyba jedynym takim przykładem w Białymstoku, jest serbski malarz Miodrag Milutinović.

To nie wszystko. Wystrój cerkwi zwykle jest uporządkowany wedle jasno określonych zasad. Ołtarz, miejsce chóru, prezbiterium czy przedsionek mają określone położenie. Natomiast w cerkwi św. Mikołaja Serbskiego jest nieco inaczej. Wszelkie zmiany wynikają z „domowych” rozmiarów cerkwi. Zwiedzając Białystok i jego świątynie warto także wybrać się na ul. Herberta. W naprawdę niepozornym budynku znajdują się prawdziwe arcydzieła!

Featured Video Play Icon

Jesień to idealny czas na spacery. W Białymstoku jest takie idealne miejsce.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Oczywiście mowa tutaj o Parku Konstytucji 3 Maja, pobliskim zoo oraz Lesie Zwierzynieckim. Jesienne kolory prezentują się tam naprawdę cudownie. Wystarczy tylko się przejść. Zacznijmy od tego, że im więcej ruchu tym lepiej dla Waszego zdrowia. Nasze podlaskie świeże powietrze (które w może nie w całym Białymstoku, ale w jego lesie jeszcze występuje). Być może nie wszyscy wiedzą lub pamiętają, że Las Zwierzyniecki jest rezerwatem przyrody. Dzięki temu dziko występująca tam przyroda jest prawdziwą ucztą dla naszych zmysłów – wzroku, słuchu czy węchu.

Sam Park Konstytucji 3 Maja wraz ogrodem zoologicznym, to także idealne miejsca na spacer z dziećmi. Jest mnóstwo alejek i dwa różnorodne place zabaw. Do tego nie brakuje ławek by posiedzieć. Przypomnijmy, że metamorfozę przeszło także zoo, dzięki czemu już nie tak jak kiedyś można wędrować dookoła, ale także wejść do środka, by podglądać wiele zwierząt. Główną atrakcją jest oczywiście niedźwiedź, jednak przy odrobinie cierpliwości można zaobserwować także cichego i nieśmiałego rysia. Podobnie jest z wilkami.

Las Zwierzyniecki natomiast podzielony jest na kilka alejek. Warto je przejść wszystkie. Tunele z drzew i kolorowych liści spowodują, że poczujemy się jak w świecie baśni albo co najmniej jakiegoś dobrego filmu. Jeżeli zabierzemy ze sobą drugą połówkę, to jest szansa, że będzie to film romantyczny. Przy okazji wędrówek po rezerwacie zajrzyjcie także na pobliski kampus uniwersytecki. Jest to prawdziwe dzieło architektoniczne.

Białystok pod wpływem jesieni stał się magiczny. Dwa kroki od bajecznej atmosfery!

Featured Video Play Icon

Rezerwat Uszeście to małe góry Podlasia z pięknymi widokami!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tak jak Białostocczyzna ma swoje Wzgórza Świętojańskie w okolicach Kołodna, tak też Wysoczyzna Drohiczyńska ma własne. Duży szczyt jest położony 204 m n.p.m. zaś mały 172 m n.p.m. Znajdują się na obrzeżach Mielnika w powiecie siemiatyckim.

Specyficzne położenie wzgórz sprawiło, że istnieją tam sprzyjające warunki siedliskowe dla muraw kserotermicznych. O ile nazwa może mówić Wam niewiele, to też warto o niej wspomnieć ze względu na to, że te ciepłolubne rośliny porastają szczyty Usześcia i są bardzo charakterystyczne. Z tego względu miejsce to jest objęte ochroną w postaci rezerwatu przyrody. Warto dodać, że znajduje się tam też mnóstwo innych roślin i drzew. Oczywiście można i nawet trzeba to miejsce zwiedzać.

fot. Nadleśnictwo Nurzec
fot. Nadleśnictwo Nurzec

Na szczyt prowadzą drewniane schody z poręczą. Dojazd do rezerwatu jest możliwy od ulicy Przemysłowej lub od ulicy Duboisa. Kiedy wejdziemy na górę, to znajdować się będziemy na tarasie widokowym, z którego zobaczyć można między innymi kopalnię kredy. Następnie będzie można przejść ścieżką edukacyjną. Nie zapomnijmy też zwiedzić samego Mielnika, który również ma swoje atrakcje.

Featured Video Play Icon

Kładka Waniewo-Śliwno. Tak obecnie wygląda przeprawa przez rozlewiska.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak wiadomo, od dłuższego czasu kładka od strony Waniewa jest w fatalnym stanie technicznym. Zadbana część biegnąca od Śliwna to ta należąca do Narwiańskiego Parku Narodowego. Ta druga zaniedbana należy do gminy Sokoły. Wójt Józef Zajkowski, pytany przez dziennikarzy o remont, wielokrotnie się wypowiadał że cały czas to planuje. Jako największą przeszkodę w realizacji wskazywał konieczność wykonania drogiej inwestycji z drewna dębowego, by było to na lata. Nie sposób mu odmówić racji. Ostatnio obiecywał prace na majówkę. Jak widać na powyższym filmie dalej jest źle. Wstyd dla gminy Sokoły, że ma takiego wójta, co tylko planuje i nic więcej nie robi. Kładka jest odwiedzana przez ogromne tłumy turystów. Wszyscy oni potem wracają do swoich miast i opowiadają o zniszczonej infrastrukturze co rzutuje na całe Podlaskie.

Od strony Śliwna kładka została świeżo wyremontowana w 2018 roku. Teraz jest jeszcze lepiej, bo pierwsze zejście jest poprawione i utwardzone kostką. Po drodze przeprawiamy się platformami po rozlewiskach i mijamy wieże widokowe. Możemy z nich obserwować to, co się dzieje w przyrodzie. Na powyższym filmie turysta napotkał na swojej drodze lisa, który akurat zwinął jajko. Warto jednak wziąć ze sobą lornetkę, gdyż można w okresie lęgowym napotkać wiele pięknych gatunków ptaków. Sam spacer jest już dobrą sprawą.

Długość kładki wynosi 1050 metrów. Obecnie niestety, końcówka trasy przez wspomniane wyżej długotrwałe planowanie wójta jest niedostępna. Jak widać na powyższym filmie – można ewentualnie iść po zdezelowanej części. Mimo wszystko warto wybrać się do Śliwna i skorzystać z tej części, która jest dostępna. Na kładce obowiązują bilety wstępu do Narwiańskiego Parku Narodowego. Kupić je można w siedzibie Parku w Kurowie oraz przez internet na stronie instytucji.

 

Featured Video Play Icon

Takich krów jest około 100 na świecie. Mieszkają też na Podlasiu!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Fani programu Rolnicy Podlasie zapewne kojarzą Plutycze z dwoma pewnymi Panami, którzy razem z Krzysztofem Kononowiczem robią naszemu regionowi nieustającą „reklamę”. Tymczasem piękna wieś nie tylko słynie z nich. Hoduje się tam bowiem krowy niebieskie. Taka odmiana bydła jest bardzo wyjątkowa. Istnieje bowiem 100 sztuk na całym świecie i pochodzi z Łotwy. Dlatego cieszy fakt, że tak unikalne zwierzęta są również w naszym regionie. Hodowla jej na świecie jest prowadzona głównie w gospodarstwach agroturystycznych jako atrakcja. Na Łotwie jest to symbol kraju, tak jak Podlasia jest na przykład żubr.

Legenda mówi, że wyjątkowa odmiana została ofiarowana przez boginię rybakom, gdy utracili łodzie. Jako ciekawostkę należy dodać, że ta odmiana daje bardzo dobrej jakości mleko. Zawiera ono 4,5 proc. tłuszczu. Mogą dać nawet 30 litrów mleka dziennie.

W polskich gospodarstwach królują dwie odmiany krów – jedne hodowane są na mięso, drugie natomiast do mleka. Te pierwsze są najczęściej mieszanką kolorów czarnego i białego. Te drugie natomiast są mieszanką kolorów białego i brązowego. Warto dodać, że w Polsce pod ochroną jest krowa „czerwona”. Ta odmiana tak jak niebieska była hodowana przed wojną i pozostało już jej niewiele. W szczycie popularności było ich 2 miliony, a po okresie PRL – w którym wyparto ten gatunek – pozostało zaledwie 26 000, z czego 600 jest pod ochroną genetyczną. Wspomniane krowy niebieskie także są zagrożone wyginięciem, na szczęście na Łotwie są objęte ochroną.

fot. WOSiR Szelment

To dopiero atrakcja! Można samodzielnie pływać katamaranem po jeziorze.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Szelment na Suwalszczyźnie to miejsce wokół którego skupionych jest wiele atrakcji. Zimą królują tam narty (gdy jest minusowa temperatura), zaś latem wyciąg nart wodnych. Do tego można zwyczajnie plażować. Nie brakuje też gastronomii, miejsc noclegowych. Jakby tego było mało jest także park linowy i wieża widokowa. Teraz do listy tych wszystkich atrakcji dołącza solarny katamaran, którym można pływać ze sternikiem lub go wyczarterować za rozsądną cenę. Łódź mieści aż 10 osób i jest zasilana wyłącznie energią słoneczną.

Nowy katamaran elektryczny Escobart 625 to typ łodzi, posiadający dwa połączone sztywno kadłuby umieszczone równolegle względem siebie. Posiada silnik Torqueedo 2kW, baterie oraz system fotowoltaiczny, co pozwala na całodniowe pływanie spacerowe bez konieczności ładowania. To pierwsza tego typu jednostka pływająca na Pojezierzu Suwalskim.

Do wyboru jest rejs katamaranem ze sternikiem trwający do dwóch godzin. Dorośli zapłacą za bilet 25 zł, młodzież do 17 lat – 15 zł, a dzieci do lat 6 – 5 zł. Można też wybrać opcję wynajmu katamaranu. Czarter jednogodzinny kosztuje 150 zł, do 3 godz. – 400 zł, każda kolejna godzina to dodatkowe 150 zł. Możliwe jest czarterowanie ze sternikiem, którego koszt wynosi dodatkowe 40 zł za 1 godz. Na pokładzie może przebywać jednocześnie mx. 10 osób. Nie ma ograniczeń wiekowych, ośrodek oferuje także kapoki w różnych rozmiarach.

Najważniejsze jest, że wynająć katamaran może w zasadzie każdy. Wystarczy posiadać niezbędną wiedzę do sterowania katamaranem, oraz do właściwej obsługi urządzeń katamaranu, będącego
przedmiotem umowy czarteru. Trzeba być też trzeźwym. Łódź porusza się prędkością kilku kilometrów na godzinę, więc odpowiedzialni ludzie zagrożenia nie stworzą.

Jak sierpień to Perseidy! Gdzie i kiedy obserwować je w Podlaskiem?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Mamy sierpień, więc trzeba szukać dogodnej lokalizacji, by obserwować Perseidy. Co roku, dzięki ułożeniu Ziemi względem Słońca widoczny jest rój meteorów, który wchodzi na jedną ścieżkę z naszą planetą. Gdy tylko jakieś odłamki wchodzą w naszą atmosferę to natychmiastowo się spalają. Wygląda to zjawiskowo! Dlatego lepiej czegoś takiego nie przegapić. Perseidy widoczne są tylko nocą i to w miejscu, gdzie jest bardzo ciemno. Światła miasta i okoliczna łuna zakłóca ten obraz. Na szczęście w Podlaskiem nie brakuje miejsc, gdzie jest jeszcze nocą bardzo ciemno. Intensywny rozwój temu nie sprzyja.

„Spadające gwiazdy” można oglądać przez cały sierpień, ale prawdziwy spektakl na niebie rozpocznie się po 10 dniu tego miesiąca. Tegoroczne „maksimum” przypada 12 sierpnia. Jeżeli będzie czyste niebo, to ujrzymy na nim kilkadziesiąt meteorów co godzinę. Warto też dodać, że niektóre odłamki komety nie wpadają w ziemską atmosferę całkowicie, a jedynie „prześlizgują się” po niej, co daje świetny efekt na niebie – długiej świetlistej smugi.

Żeby być przygotowanym do oglądania – warto zabrać ze sobą kocyk, koszyk piknikowy z różnymi dobrami na całą noc, a także kompas (lub taką aplikację w komórce). Możemy się rozglądać po niebie, a możemy od razu skierować swój wzrok na południowy zachód. To tam będą najlepsze widoki! Pozostaje nam tylko trzymać kciuki za dobrą pogodę.

 

 

Haćki, grodzisko „Zamok”, fot. Miron Bogacki. (Creative Commons)

Zamok i Osuszek. Okolice Bielska można zwiedzać również pod kątem przyrodniczym!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Okolice Bielska Podlaskiego turystom głównie kojarzą się z Orlą, która słynie z działalności Szeptuchy. Dawniej wiele osób przyjeżdżało do ośrodków wczasowych w Ploskach. Niektórzy obecnie przyjeżdżają zobaczyć Plutycze – znane z programu „Rolnicy Podlasie”. Jeszcze inni kojarzą te tereny z Rybołami i sławną dyskoteką. Do ciekawostek dotyczących okolic Bielska Podlaskiego możemy jeszcze zaliczyć wieś Niemyje-Ząbki. A sam Bielsk kojarzy się głównie z wybitnym filmem – „Znachor”. Nie brakuje też na terenie powiatu wielu kolorowych, drewnianych cerkwi.

Chyba mało kto kojarzy wspomniane tereny z przyrodą. Tak jak Białystok ma Puszczę Knyszyńską, Hajnówka – Białowieską, Augustów jeziora, rzeki i Puszczę Augustowską, Mońki i Grajewo – Biebrzański Park Narodowy, tak też mało komu przychodzą skojarzenia tego typu z Bielskiem Podlaskim. Dlatego też postanowiliśmy przybliżyć Wam te tereny pod przyrodniczym kątem. Bo jest co wymieniać.

Osoby kochające leśne wędrówki powinny wybrać się na ścieżkę przyrodniczo-leśną „Osuszek”. Możemy tam dojechać nie tylko samochodem, ale też pociągiem – wysiadając w Lewkach. Ścieżka położona jest na terenie Uroczyska „Osuszek” w pobliżu wsi Piliki. Trasa ma niecałe 3 km, ale jest co zwiedzać. Spacerując tamtędy napotkamy miejskie straceń okolicznych mieszkańców, którzy zostali pomordowani przez Niemców podczas II wojny światowej. Dodatkowo rośnie tam sosna, która ma 286 cm obwodu, zaś jej wiek obliczono na prawie 200 lat. W lesie nie brakuje również dzikich zwierząt, takich jak łosie, które może napotkamy przy odrobinie szczęścia.

Zwiedzać powiat bielski można również rowerem. Wyjdzie nam świetna trasa jeżeli pojedziemy od Plosek, przez Orlę, Gredele i Boćki, a dalej leśną drogą do Wygonowa. Niedaleko w Nowym Nurcu jest stacja kolejowa, by wrócić, po 76 km trasy.

Ostatnim miejscem, które polecamy są Haćki i tamtejszy „Zamok”. Tam znajdują się tereny, na których znajdowało się dawniej grodzisko. Jest to polodowcowa dolina. Już sam wjazd intryguje, gdyż można zaobserwować górę, która wygląda jakby ktoś ją usypał. Najstarsze odnalezione pozostałości z tego miejsca datuje się na VII wiek, dzięki czemu grodzisko zaliczamy do najstarszych pozostałości po Słowianach.

Featured Video Play Icon

W Podlaskiem jest ponad 50 wież widokowych! Zobacz mapę, skąd można podziwiać region.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pięknych miejsc w Podlaskiem nie brakuje. Czasem jednak ciężko to zobaczyć z ziemi. Dlatego też coraz popularniejszą formą turystyczną są wieże widokowe. I chociaż największe konstrukcje powstają w górach, to w naszym regionie też nie ma czego się wstydzić.

Żeby zobaczyć więcej informacji na temat danej wieży wystarczy przybliżyć mapę w wybranym miejscu i kliknąć ikonkę. Możemy znaleźć wieże w różnych mezoregionach. Nie brakuje widoków na Równinie Bielskiej, Wzgórzach Sokólskich, Dolinie Górnej Narwi czy też Pojezierzu Wschodniosuwalskim. Wieże znajdują się także w Białymstoku jak i w jego bliskiej okolicy – w Kołodnie czy Pańkach.

Co ciekawe wieża znajduje się także w tatarskiej wiosce Kruszyniany. Tam wszyscy przyjeżdżają podziwiać drewniany meczet, mizar czy też smakują lokalnej kuchni, a pomijają wieżę, która może być urozmaiceniem wycieczki. Jest to tak zwana „Orla wieża”. Dlatego, gdy następnym razem będziecie gościć w Kruszynianach (lub jedziecie tam po raz pierwszy), to nie zapomnijcie również zapytać i o tą atrakcję. Z wieży możemy podziwiać tam wyjątkowe gatunki ptaków.

Warto wybrać się także do Siemieniakowszczyzny. Wieś położona u stóp Puszczy Białowieskiej oferuje naprawdę wysoką konstrukcję, z której widoki są olśniewające! Możemy natrafić na rozlewiska, możemy zobaczyć żubry. To kwestia pory roku, pogody i szczęścia. Niemniej jednak warto spróbować. Szczególnie, że można to połączyć z wycieczką do reszty Puszczy Białowieskiej.

Świetną konstrukcję możemy również podziwiać w Puszczy Białowieskiej w Kosym Moście. Tam niedaleko znajduje się ostroja żubrów. Dodamy tylko żeby nie wybierać się tam samemu i bez telefonu, bo to już głęboki las i wystarczy trochę roztargnienia, by się zgubić. Oczywiście droga jest normalna, ale w lesie jak to w lesie, szczególnie tak wielkim jak Puszcza Białowieska lepiej być dodatkowo ostrożnym.

Warto też wybrać się do Czarnej Białostockiej, gdzie powstała nowa wieża widokowa. Nad Zalewem Czapielówka jest teraz bardzo pięknie! To świetne miejsce do rekreacji i odpoczynku. Jeżeli jesteście fanami wędrowania i przyrody, to powinniście spróbować zaliczyć wszystkie wieże! Trochę to zajmie, ale satysfakcja jest gwarantowana.

fot. Kamil Timoszuk / Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

Prawosławne Podlasie zaprasza. Oto szlak kolorowych cerkwi.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wiele osób przyjeżdża na Podlasie specjalnie po to, by zobaczyć kolorowe cerkwie. Najczęściej turyści zajeżdżają w jedno lub kilka miejsc, o których usłyszeli w internecie. Specjalnie dla wszystkich ciekawych prawosławnego Podlasia przygotowaliśmy wygodną, ułożoną ścieżkę. Przejedziecie 168 km i zobaczycie bardzo wiele punktów związanych z tą religią.

Podróż zaczynamy w Gródku. W pewnym sensie to tu zaczyna się historia podlaskiego prawosławia. W roku 1498 ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego to także dzisiejsze Podlasie. Marszałek Aleksandr Chodkiewicz – silnie związany z naszym regionem, postanawia z biskupem smoleńskim, a także wojewodą nowogrodzkim ufundować prawosławny klasztor w Gródku. Tam jednak życie miasta toczyło się pełną parą. Dzisiaj to uśpiona mieścina, gdzie wszystko dzieje się bardzo powoli. Przeszło 500 lat temu było zgoła inaczej, toteż mnisi mimo ufundowania im klasztoru postanowili się przenieść gdzie indziej. Drogę wskazał im krzyż, który położyli w rzece. W miejscu, gdzie się zatrzymał wybudowano monastyr. Był to Supraśl. Mimo to w Gródku także stoi okazała cerkiew. Jej przepiękne kopuły wprawiają w zachwyt wiele osób.

fot. Krzysztof Kundzicz / Wikipedia

Kolejne miejsce po drodze, w którym warto zobaczyć cerkiew będzie pobliskie Michałowo. Tym razem dla odmiany będziemy podziwiać architekturę drewnianą. Zwróćcie uwagę również na kolor malowania. W tym przypadku nawiązuje on do opieki świętego. Patronem jest św. Mikołaj. Następnie udamy się do Zabłudowa. Po drodze miniemy jeszcze piękną cerkiew w Topolanach. Zabłudowska Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny to klasycystyczna świątynia, która została zbudowana w latach 1847-1855 na rzucie krzyża greckiego, z wieżą frontową przykrytą kopułą. Usytuowana jest po przeciwnej do kościoła stronie rynku.

Dalsza droga poprowadzi nas przez wrota do Puszczy Białowieskiej. Przystanek Trześcianka. Kraina otwartych okiennic to także miejsce, gdzie znajduje się piękna zielona cerkiew. Przypomina nieco meczet w Kruszynianach. I nie jest to przypadek. Tatarska świątynia wzorowana była na drewnianych cerkwiach Podlasia. Gdy powstawała w XVIII wieku, to taka architektura dominowała w naszym regionie. Następnie przejedziemy przez Puchły, gdzie stoi równie piękna cerkiew koloru niebieskiego. Po drodze miniemy jeszcze Ryboły, gdzie również znajduje się cerkiew. Biała z miętowymi kopułami. Jadąc dalej, miniemy jeszcze niebieską, drewnianą cerkiew na cmentarzu.

fot. K. Kundzicz / Wikipedia

Kolejny przystanek – Ploski. A tam Cerkiew Przemienienia Na Górze Tabor (Przemienienia Pańskiego). Piękny, intensywny niebieski kolor zachwyci każdego. Później odwiedzimy Pasynki. Na parkingu parafialnym we wsi zatrzymują się samochody z całej Polski: z Wrocławia, Warszawy, Torunia. Turystów przyciąga tu piękna drewniana cerkiew z 1891 r. Została ona niedawno odrestaurowana.

Kontynuując podróż możecie się lekko zdziwić. Znaki drogowe będą pisane po polsku oraz cyrylicą. Tak, to Szczyty-Dzięciołowo i Cerkiew Ścięcia Głowy Świętego Jana Chrzciciela. Następny przystanek to Orla, skądinąd znana z działalności szeptuchy. Jest tam także synagoga. Oprócz tego nie brakuje cerkwi – pw. Św. Archanioła Michała. Kolejny etap podróży to Dubicze Cerkiewne. Tam kolejna niebieska cerkiew. Ten kolor również nie jest przypadkowy – tak jak w poprzednich świątyniach tak pomalowanych, tak też i w tej powierzono opiekę Matce Bożej. Absolutnie musicie zobaczyć też architekturę z Kleszczel. Konkretnie to Cerkiew św. Mikołaja. Pierwsze wzmianki o świątyni w tym miejscu pochodzą z 1560 roku. Tuż obok znajduje się Dobrowoda, w której warto napić się ze świętego źródełka.

Tokary, fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Ostatnie dwa punkty to Tokary i piękna cerkiew na granicy polsko-białoruskiej oraz Święta Góra Grabarka i tamtejszy Klasztor, gdzie pielgrzymi zjeżdżają z całej Polski przywożąc krzyże. Na miejscu jest ich naprawdę mnóstwo! Ten klimatyczny widok zapamiętacie do końca życia!

fot. Ar2rek / Wikipedia

Szacuje się, że na Podlasiu jest około 200 tysięcy osób prawosławnych. W całym kraju jest to około pół miliona. Jeżeli chcielibyście zobaczyć wszystkie świątynie prawosławne w regionie to musielibyście sporo się najeździć, bo jest ich około 150.

Kultowy ogórek na białostockich ulicach! Turyści mogą jeździć do września.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kultowy ogórek to autobus marki Jelcz. Kolejny sezon jeździ po białostockich ulicach. Z tej atrakcji można skorzystać do września. Nie tylko warto się przejechać dla poczucia wyjątkowego klimatu, ale także by poznać historię Białegostoku. Wycieczki odbywają się w każdą niedzielę do 26 września 2021 r. o godzinie 11.00, 12.00 i 13.00, wyjazd ma miejsce z przystanku znajdującym się na parkingu przy bocznym murze Pałacu Branickich (Plac Jana Pawła II).

Na każdy przejazd obowiązują bezpłatne wejściówki, które dostępne są w punkcie informacji turystycznej w Bramie Wielkiej Pałacu Branickich. Jest ona czynna w dni powszednie od 8.00 do 18.00 oraz w weekendy 8.00-20.00). Bilety można zdobyć również poprzez rezerwacje na e-mail: mcitbialystok@gmail.com. Rezerwacje dokonywane są na bieżący miesiąc. Rezerwacje na następny miesiąc przyjmowane będą od 25 dnia bieżącego miesiąca.

Przejazdy ogórkiem cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców i turystów. Podczas przejazdu przez szybę kultowego ogórka można podziwiać ciekawe miejsca Białegostoku, a przy okazji posłuchać przyjemnej muzyki.

Nowa atrakcja w Tykocinie. Jeszcze budują, a już wzbudza kontrowersje.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W marcu ubiegłego roku pisaliśmy o tym, że w Tykocinie powstanie 1,5-kilometrowa ścieżka dydaktyczna, dzięki której będzie można spacerować po obu stronach Narwi. Miasteczko miało wreszcie zyskać nabrzeże. Wcześniej rzekę można było podziwiać jedynie z mostu. Dojście do brzegu było bardzo trudne. Od początku było wiadomo, że nawierzchnia ścieżki będzie z kostki, bo będzie przystosowana i dla pieszych i dla rowerzystów.

Gdy inwestycję zrealizowano, to się okazało, że pomysł ścieżki nie wszystkim się podoba. Szczególny problem stanowi kostka. Trzeba przyznać, że tendencja do betonowania wszystkiego przechodzi ludzkie pojęcie, ale z drugiej strony – inna nawierzchnia wykluczyłaby możliwość zwiedzania rowerem.

Mimo, że niektórym się takie coś nie podoba, trzeba przyznać że kostka wyjątkowo jest dobrym rozwiązaniem. Oprócz wspomnianych rowerzystów, będzie można tam spacerować nie tylko samemu, ale też z wózkiem. W przypadku drewnianej kładki byłoby to mocno utrudnione. Utwardzona nawierzchnia bez kostki stanowiłaby problem po każdym deszczu. A t tak mamy dobry pomysł. Gdy tylko spadnie deszcz, to woda bezproblemowo spłynie do rzeki.

Walka z betonozą to właściwy kierunek, ale nie można też popadać w przesadę. Dlatego my dołączamy do tego chóru, który śpiewa o tym, że kładka jest dobrze zrobiona. Czekamy na resztę i zachęcamy do zwiedzania choćby zaraz!

fot. bialystok.pl

Nowa atrakcja w Białymstoku. Dzieci będą zachwycone!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Park Konstytucji 3 Maja przy białostockim ZOO zyskał nową atrakcję dla dzieci. Tamtejszy plac zabaw wyposażony jest w urządzenia edukacyjno-wodne. 17 lipca 2021 atrakcja zostanie oficjalnie otwarta. Wydarzeniu będzie towarzyszyć festyn. W programie lody, popcorn i liczne animacje dla najmłodszych. Początek imprezy o 12.00

Inwestycja w Parku Konstytucji 3 Maja objęła budowę placu zabaw i zagospodarowanie terenu. Powstał obiekt dla dzieci o bezpiecznej nawierzchni piaskowej, wyposażony w 6 zestawów urządzeń edukacyjno-integracyjnych przeznaczonych do bezpiecznej, a jednocześnie kreatywnej zabawy z użyciem wody wraz z zewnętrznymi wodociągowymi instalacjami doziemnymi. Na tym terenie stanęły też obiekty małej architektury: 10 ławek z oparciem, 4 kosze na śmieci, 10 stojaków na rowery, niski natrysk do opłukania rąk albo nóg przez dzieci korzystające z zabawek typu „zdrój uliczny”.

W ramach inwestycji wybudowano budynek toalety publicznej (dostępny również dla osób niepełnosprawnych) wraz z zapleczem technicznym. Na terenie obiektu są nawierzchnie utwardzone – nawierzchnia żwirowa (mineralna), bezpieczna nawierzchnia piaskowa pod urządzenia placu zabaw dla dzieci, nawierzchnia z desek kompozytowych, nawierzchnia z kostki brukowej wokół „zdroju ulicznego”. Zadbano też o zieleń – powstały trawniki przy placu zabaw i alejkach spacerowych. Nasadzono pnącza przy toalecie. Teren został oświetlony i jest monitorowany.

Inwestycja była realizowana od końca listopada 2020 r. do końca czerwca 2021 r. Kosztowała 1,6 mln zł.

fot. Książnica Podlaska

Nudzisz się w wakacje? Wypożycz planszówkę, poczytaj na tarasie widokowym.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wbrew pozorom, świat gier planszowych wyszedł już dawno poza „Monopoly” i rzucanie kostką. Jest dużo bardziej rozwinięty, zaś dobre tytuły potrafią kosztować krocie. Dlatego też nowa propozycja Książnicy Podlaskiej, to dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy nie chcą wydawać dużych pieniędzy, a dobrze się bawić. Jeżeli dopadnie Was wakacyjna nuda, to czym prędzej pędźcie wypożyczyć planszówkę!

Od 1 lipca w dwóch filiach Książnicy Podlaskiej będzie można je wypożyczać. Wypożyczalnię Gier Planszowych wymyślili białostoczanie i przeforsowali w ramach Budżetu Obywatelskiego.W ofercie jest ponad 400 tytułów najpopularniejszych, najciekawszych oraz najlepszych gier planszowych dostępnych na rynku. W ofercie znajdą się pozycje dla dzieci i młodzieży, planszówki oraz gry karciane dla rodzin, a także takie, które skierowane są do dorosłych graczy. Nie zabraknie także gier edukacyjnych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych – zgodnie z potrzebami użytkowników.

Gdzie, kiedy i jak wypożyczyć gry planszowe?

Wypożyczalnie działać będą w dwóch filiach Książnicy Podlaskiej – w filii nr 4 (ul. Komisji Edukacji Narodowej 36/4, tel. 85 67-92-141) oraz w filii nr 15 (ul. M. Curie-Skłodowskiej 14B, tel. tel. 85 74-25-953). Gry planszowe będą mogli bezpłatnie wypożyczać czytelnicy Książnicy Podlaskiej, który ukończyli 13 lat. Jeden czytelnik będzie mógł wypożyczyć jednorazowo dwa egzemplarze gier na okres jednego miesiąca, bez możliwości przedłużenia.

Czytaj na tarasie widokowym

To nie wszystkie nowości w Książnicy Podlaskiej. Od miesiąca działa letnia czytelnia na tarasie widokowym. Od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 – 13.30 oraz w godz. 14.00 – 17.00. Obowiązuje wcześniejsza rezerwacja miejsc. Można jej dokonać w Czytelni Ogólnej (II piętro), telefonicznie nr. 85 67-67-225 lub e-mailowo: czytelnia@ksiaznicapodlaska.pl.

Featured Video Play Icon

Jezioro Białe. Często pomijane, mimo że to fantastyczne miejsce do odpoczynku.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tak jak Zakopane króluje zimą, tak Augustów jest letnią stolica Polski. Dlatego, co roku cieszy się sporym zainteresowaniem turystów. Szczególnie przyjeżdżają ci, którzy mają dobry dojazd, bo ten do Augustowa nigdy nie był łatwy. W słynnej piosence Beata z Albatrosa, Janusz Laskowski śpiewa, że tytułową dziewczyną pragnąłby znów się zobaczyć nad Neckiem. I rzeczywiście obserwując turystów, można zauważyć, że chętnie nad tym jeziorem spędzają czas. Ostatnio nawet powstało wiele świetnych miejsc wokół plaży. Tymczasem zupełnie obok, w Augustowie jest jeszcze jedno duże i piękne jezioro – Białe. Tyle, że jakoś mniej wybierane. Idealne dla kogoś, kto tłumów nie lubi.

Warto dodać, że wokół tego jeziora nie brakuje atrakcji. Możecie je zwiedzać z pokładu statku lub sprzętu wodnego, ale też spędzić czas na plaży. Nie brakuje punktów gastronomicznych oraz możliwości noclegów. Jezioro jest bardzo duże, dzięki czemu, ciekawych miejsc wokół niego również nie brakuje.

Zaczynając od południowej części Jeziora Białego, warto skorzystać z wypożyczalni sprzętu wodnego, by podziwiać uroki jeziora z jego tafli. Można też spędzać czas – szczególnie wieczory – na jednej z dostępnych przystani. Można także klasycznie czyli po prostu odpoczywając na plaży. Jedna z najbardziej znanych to Binduga. W okolicach stacji kolejowej znajduje się wiele miejsc noclegowych. Ciekawym miejscem jest też „Lisi ogon”, czyli zalesiony cypel. Prawie na końcu ul. Turystycznej znajduje się także Szlak Orła Białego połączony z Green Velo. Ma on 75 km długości i prowadzi przez przepiękną Puszczę Augustowską.

Na północnej części Jeziora Białego – popularnymi miejscami jest Śluza i plaża „Patelnia” w Przewięzi. Jest tam również bardzo dużo miejsc do biwakowania. Dostępne pola namiotowe i domki rozciągają się przez całą północną część zbiornika.

Featured Video Play Icon

Ta rzeka częściowo leży w Podlaskiem. Warto tam się wybrać na plaże, kajaki i rowery.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Rzeka Pisa kojarzy się bardziej z Piszem i Mazurami. Ma ona jednak swój koniec w Nowogrodzie w Podlaskiem. Jest ona prawym dopływem Narwi. Przepływa też niedaleko Kolna. Czy w pobliżu rzeki jest co zwiedzać? Oczywiście!

Na kajaki!

Już same zakola rzeki są atrakcją samą w sobie. Dlatego skorzystać mogą fani kajaków. Pisa ma nizinny charakter, przez co jest spokojna, zaś droga wodna należy do łatwych i bezpiecznych. W spływach mogą brać bez obaw rodziny z dziećmi, grupy szkolne czy młodzież. Cały szlak liczy sobie 90 km, a średnia głębokość wody to około 2 metry. Jeżeli będziemy chcieli płynąć to w stronę Nowogrodu, a nie odwrotnie.

W Podlaskiej części Pisy możemy wybrać 2 szlaki. Jeden z Ptaków do Dobrego Lasu (34 km) lub drugi, krótszy z Dobrego Lasu do Nowogrodu (14 km). Ten pierwszy zaczyna się w okolicach domków letniskowych. Płynąc miniemy ujście rzeki Turośl i ujście kanału połączonego z Turoślą i Starorzeczem. Na wysokości wsi Gietki rzeka przyśpieszy, a wokół pojawią się piaszczyste brzegi i suche laki. W Dobrym Lesie będzie betonowy most. Tuż za nim znajduje się miejsce do biwakowania. Jest tam również możliwy dojazd samochodem.

Na drugim odcinku czyli z Dobrego Lasu do Nowogrodu, prąd rzeki będzie jeszcze szybszy niż na pierwszym odcinku. Po obu stronach będzie dużo niedostępnych i zarośniętych brzegów. Mijać będziemy ujście rzeki Skrody. Zaczną się także coraz większe zakola rzeki i lasy. W Balikach znajdują się domki letniskowe i pole namiotowe. Za mostem w Morgownikach będzie miejsce do biwakowania. Jeżeli popłyniemy dalej, to następnie natrafimy na ujście Pisy do Narwi. Tam ujrzymy zabudowę Nowogrodu. Wyprawę kajakiem możemy zakończyć w okolicach skansenu.

Plażowanie i zwiedzanie

Jeżeli wolimy spędzić czas na lądzie, to możemy wybrać się do wsi Baliki. Tam znajduje się plaża i ośrodek Caritas Bliźnim. W miejscowości Ptaki (uwaga, takie miejscowości są dwie niedaleko siebie) w okolicy Pudełka i Trzcińskiego znajduje się świetne miejsce do odpoczynku (okolice mostu). Oprócz tego w pobliżu jest też punkt oporu Turośl oraz parking z wiatą. Jadąc niedaleko na północ możemy również napotkać kapliczkę z krzyżem z 1857 roku. W miejscowości Kozioł napotkać możemy schron bojowy i kolejną ciekawą kapliczkę. Nieopodal granicy województw jest także jeszcze jedno ciekawe miejsce zwane „Bruno Bonfiacy z Kwerfuru”. Jest to miejsce pamięci po kapłanie, męczenniku, który ponad 1000 lat temu napisał pierwsze utworu literackie dotyczące Polski. Jest on patronem Warmii i diecezji łomżyńskiej. Plaża znajduje się także w Nowogrodzie, ale o tym już poniżej.

Coś dla rowerzystów

Jeżeli jesteście fanami dwóch kółek, to jest i dla Was propozycja. Jeżeli wybierzecie się do Nowogrodu, to jest tam sporo ciekawych miejsc do objechania i zwiedzania. Koniecznie odwiedźcie Skansen Kurpiowski, gdzie jest mnóstwo drewnianej architektury. Warto też poznać historię Stacha Konwy. Zapoznajcie się także z historią walk z 1944 roku, które upamiętnia czołg i działa artyleryjskie. W Nowogrodzie jest także plaża oraz wspomniane wcześniej miejsce, gdzie Narew łączy się z Pisą. Spacerując wzdłuż tej pierwszej rzeki – napotkamy dawne schrony. Były to tak zwane punkty oporu.

Następnie rowerem powinniśmy wybrać się drogą wojewódzką 648 z Nowogrodu w kierunku miejscowości Stawiski. Następnie 1580 metrów od mostu będzie niepozorny skręt w prawo, w leśną drogę. Gdy w nią wjedziemy, to czeka nas 10 km leśnej trasy aż do miejscowości Chludnie. Stamtąd po kolejnych 16 km wiejskimi drogami dojedziemy do Starej Łomży, gdzie czekają nas kolejne atrakcje.

Featured Video Play Icon

Dąb Dunin ma 400 lat. Dumnie rośnie w gminie Narew.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Gmina Narew kojarzy się większości z otwartymi okiennicami, kolorowymi cerkwiami, wielką firmą Pronar oraz ewentualnie z drewnianym kościołem. Tymczasem na drodze ze wsi Przybudki od 400 lat stoi Dąb Dunin. Osobliwa atrakcja, która teraz ma szansę na większy rozgłos. Aczkolwiek po historiach o idiotach, co podpalali w Polsce kilkusetletnie drzewa trochę strach coś promować.

Organizacja ekologiczna „Gaja” (jedna z najstarszych w Polsce) zorganizowała konkurs na Drzewo roku. Nasz podlaski Dunin został do niego zgłoszony. Jego imię było pomysłem Janusza Korbela, jednego z twórców ruchu ekologicznego, który dał je drzewu na cześć białoruskiego poety Wincentego Dunina-Marcinkiewicza. Narew jest zamieszkała przez ludzi o narodowości Białoruskiej. Największą cechą charakterystyczną dębu jest jego pień, który pęka na połowę. Pole interpretacji w symbolice tego zjawiska jest ogromne.

Jeżeli będziecie zwiedzać Puchły, Trześciankę i Soce, to zajrzyjcie również do Przybudek, by na własne oczy zobaczyć ogrom drzewa. Warto dodać, że na Podlasiu wielkich dębów jest jeszcze więcej, a szczególnie w Puszczy Białowieskiej, ale ten jest naprawdę wyjątkowy. Jeżeli też tak uważacie, to możecie zagłosować na niego na stronie drzeworoku.pl 

 

Płynęliśmy statkiem po Augustowie. Wspaniałe widoki i niezwykły klimat!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Augustów to niezwykłe miejsce na mapie Polski. Miasto oferuje mnóstwo ciekawych atrakcji. Jedną z nich są rejsy statkiem. Najciekawszym elementem wyprawy jest unikalne połączenie jezior i rzek. Smaczku dodaje zabytkowy Kanał Augustowski oraz przeprawa na śluzach. Trasa naszej wycieczki prowadziła z Augustowa do pobliskiego sanktuarium w Studzienicznej z powrotem do portu w Augustowie.

Port znajduje się na Rzece Netta. Następnie statek płynie przez centrum miasta do plaży nad Jeziorem Necko. Kolejny odcinek to najkrótsza rzeka w Polsce – Klonownica. Liczy sobie tylko 800 metrów. Następnie trasa wiedzie przez Jezioro Białe. Gdy dopłynęliśmy do Przewięzi – statek zaczął się przeprawiać przez śluzę do Jeziora Studzienicznego. Różnica wysokości pomiędzy nimi wynosi 1 metr. Dlatego też, gdy wpłynęliśmy do śluzy, to mogliśmy obserwować jak wypełnia się wodą. Gdy tylko poziomy kanału i jeziora się wyrównały mogliśmy ruszyć dalej.
Trzeba też wspomnieć o niesamowitych umiejętnościach kapitana. Statek był szeroki na 5,8 metra, kanał zaś na 6 metrów. Dlatego też kapitan musiał być bardzo precyzyjny podczas wpływania do śluzy. Miał tylko po 10 cm luzu z każdej strony, co przy tak dużym statku robiło wrażenie. Gdy statek dopłynął do sanktuarium – to tam można było wysiąść. Jeżeli ktoś chciał je zwiedzić, to musiał z powrotem poczekać aż przypłynie następny statek (warto upewnić się czy będzie). Ten, którym płynęliśmy, po wypuszczeniu pasażerów ruszył w drogę powrotną. Cała wyprawa trwała 2 godziny 40 minut. Co ciekawe, 9 czerwca 1999 r. tą samą trasą płynął papież Jan Paweł II, podczas swojej siódmej pielgrzymki do Polski.

Musimy przyznać, że rejs był wspaniały. Warto będąc w Augustowie skorzystać z takiej atrakcji. Są różne trasy do wyboru. Oprócz wspomnianej do Studzienicznej, można popłynąć w krótszy rejs nad Rospudę. Tam jednak droga wodna prowadzi rzeką i nie ma kanału. Na statku jest górny i dolny pokład. Warto w dwie strony płynąć z różnych miejsc. Jeżeli ktoś lubi konsumować podczas wycieczek to się nie zawiedzie. Dostępny jest bar z przekąskami i napojami. Są też toalety. Statek mieści ponad 330 osób.

Rejsy statkiem Augustów – Studzieniczna w 2021 roku:

Bilet normalny – 50 zł

Dzieci do lat 6 – 5 zł

Dzieci 7 – 10 lat – 20 zł

Rejsy statkiem Augustów – Rospuda w 2021 roku:

Bilet normalny – 30 zł

Dzieci do lat 6 – 5 zł

Dzieci 7 – 10 lat – 20 zł

Godziny odpływu są różne w zależności od dnia. Dokładny rozkład znajduje się tutaj: www.zeglugaaugustowska.pl

Bilety można kupić w kasie na miejscu (jest płatność kartą) oraz przez internet tutaj: bilety.zeglugaaugustowska.pl

Featured Video Play Icon

Wyjątkowe miejsce w Podlaskiem! Tutaj krowy przepływają rzekę.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Niedaleko podłomżyńskiego Nowogrodu w Jankowie-Młodzianowie jest takie wyjątkowe miejsce, gdzie można zaobserwować pływające krowy. Jest to jedne z niewielu, jak nie jedne z ostatnich miejsc, gdzie przeprawia się zwierzęta przez rzekę. W tym przypadku przepływają one przez Narew. Jak widać nie sprawia im to problemu.

Trzeba przyznać, że jest to widok codzienny dla okolicznych mieszkańców, ale dla przyjezdnych to już prawdziwy unikat. Dawniej takie scenki można było zaobserwować dużo częściej, gdyż rolnictwo na wsi było powszechne. Teraz dominuje uprawa i hodowla wielkoobszarowa, zaś wieś często jest miejscem odpoczynku od zgiełku miasta. Tak samo jest w Podlaskiem. Wiele miejsc żyje z agroturystyki lub mieszkańcy jadą do miasta do pracy, a wieczorem wracają do domostw.

Na szczęście Podlaskie, to miejsce gdzie czas mija dużo wolniej, a czasem stoi w miejscu. Dzięki temu możemy właśnie zaobserwować coś takiego jak krowy przepływające Narew. Widok jest to wspaniały, bo przypomina niektórym dzieciństwo, a innym pokazuje różnorodność świata. Dlatego też Jankowo-Młodzianowo trzeba traktować w formie atrakcji turystycznej.

Featured Video Play Icon

Mogliście nie wiedzieć, że w Białymstoku jest aż tyle cerkwi! Czy znacie je wszystkie?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Z perspektywy Białegostoku czy ogólnie Podlasia cerkwie nie wzbudzają zbyt wielkiego zainteresowania. Po prostu jest to świątynia osób prawosławnych, tak jak kościoły są świątyniami katolików. Jednak przyjeżdżający do naszego regionu z innych rejonów kraju są bardzo nimi zainteresowani. Co ciekawe w innych regionach też są cerkwie, ale liderem jest Podlaskie. Zaś sam Białystok jest miastem, gdzie stoi ich najwięcej bo 12. Powyższy film pokazuje je wszystkie.

Największą cerkwią jest ta znajdująca się na Antoniuku. Przepiękny budynek zyskał niedawno ogromną dzwonnicę. Warto też zainteresować się najstarszym budynkiem w Białymstoku czyli świątynią stojącą na wzgórzu Św. Marii Magdaleny u zbiegu ulic Kalinowskiego, Krakowskiej i Kijowskiej. Warto też zobaczyć przepiękną cerkiew Haga Sofia, która jest prawdziwą perłą architektury. Warto zwrócić uwagę, że nie jest to po prostu kopia świątyni z Konstantynopola.

Według autora projektu białostockiej Hagia Sophia architekta Michała Bałasza kopie zazwyczaj wyglądają źle, gdyż nie uwzględniają kontekstu historycznego ani krajobrazowego. Teren, na którym powstała białostocka świątynia jest otwarty, równinny, nieco wywyższony. Dlatego przyjęto, że będzie on stanowił jego zasadniczą dominantę. Zaprojektowano pięciokopułową świątynię, z wyraźnie dominującą centralną kopułą o rozpiętości 16 metrów.

Nie można nie wspomnieć także o cerkwi św. Mikołaja stojącej w samym centrum Białegostoku. Szczególnie zwiedzając ten przybytek koniecznie wejdźcie do środka. To, co namalowane w środku to prawdziwe dzieło sztuki. Można je oglądać z zachwytem przez długi czas, analizując każdy szczegół. Podobnie interesujący wystrój jest w pozostałych świątyniach. Tym właśnie różnią się cerkwie prawosławne od kościołów. Te drugie w środku są przeważnie bardzo skromne.

fot. Dawid Gromadzki / UM Białystok

Rynek Kościuszki będzie można oglądać z wysokości 30 metrów. Diabelski młyn przy ratuszu.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Co prawda nie jest to drugie „London Eye”, ale „Diabelski młyn”. Taka atrakcja od 8 maja do 13 czerwca będzie stała na Rynku Kościuszki. Różnica jest taka, że ten pierwszy ma 135 metrów wysokości, ten drugi tylko 28. „Nasz” to widok mniej więcej 9 piętra.  Białostoczanie będą mogli popatrzeć na miasto niczym dziennikarze TVN24 z Błękitnego wieżowca przy Legionowej, niczym mieszkańcy wieżowców z pobliskiego osiedla Piaski, niczym mieszkańcy pobliskiego wieżowca z ul. Grochowej. To najbliższe wysokie obiekty w okolicy, nie licząc oczywiście kościołów.

Średnica ustawionego pionowo koła wynosi 28 metrów. Młyn jest wyposażony w 20 sześcioosobowych gondoli. Łącznie pomieści 120 osób. Firma ma też inny sprzęt – 50-metrowe koło widokowe, ale te służy mieszkańcom Krakowa. Podobną atrakcję co w Białymstoku, Krakowie czy Londynie można zobaczyć również w Budapeszcie. Zapewne interesująca jest dla chętnych cena tej przyjemności. Firma na swojej stronie podaje, że atrakcja w dawnej stolicy Polski kosztuje 30 zł (ulgowy 20 zł), a przejażdżka trwa 10 minut. Wszystkie dzieci do lat 2 mogą korzystać za darmo. W Krakowie istnieje też możliwość wykupienia przejażdżki VIP. 60 minut patrzenia z góry na miasto kosztuje 250 zł.

Niewątpliwe białostoczanie najbardziej czekają na powrót ogródków na Rynek Kościuszki. Takie koło widokowe jednak na pewno urozmaici centrum miasta. Przypomnijmy, że jest także dostępna wieża widokowa w kościele św. Rocha – jeżeli ktoś lubi patrzyć na świat z wysoka. Alternatywnie pozostają pobliskie wieżowce.

 

fot. P. Jakubczyk

Majówka 2021. Nasze 5 propozycji na fantastyczny weekend w Podlaskiem!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Majówka 2021 będzie trwała 3 dni oraz w związku z decyzją rządu – wszystkie hotele i inne miejsca noclegowe pozostaną zamknięte. Oznacza to, że ewentualne planowanie dłuższego wyjazdu jest mocno utrudnione. Co nie oznacza, że nie jest możliwe. Dlatego jeżeli macie możliwość pozostania w regionie na noc lub też mieszkacie na tyle blisko, by codziennie wracać do domu – te propozycje będą dla Was.

Wyżary zawsze w modzie

Ostatni rok to miejsce przeżywa nieustanne oblężenie. Bagna w środku lasu tak zachwycają, że co chwilę ktoś tam podjeżdża samochodem, rowerem czy też spaceruje po okolicy. Wyżary to przede wszystkim 3 miejsca – okazały zbiornik wodny (bez możliwości kąpieli) wraz z wiatą grillową, mini-wieża widokowa na polanę oraz kładka na bagno – Sianożątka.

Można tam dojechać samochodem od miejscowości Radunin, a można też pojechać od maja codziennie pociągiem Białystok – Waliły i dojść piechotą. Sianożątka znajdują się 7 km od stacji. Zbiornik wodny odrobinę dalej. Zaprowadzi nas leśna droga prowadząca Puszczą Knyszyńską.

Jeżeli wybierzemy się rowerem – to także możemy zabrać go do pociągu, a następnie zaliczyć Wyżary – Królowy Most i Kołodno – Supraśl. Jeżeli wyjedziemy z Białegostoku i tam planujemy wracać, to trasa wyniesie 50 km.

Kolejką po Puszczy

Puszcza Białowieska to drugi kierunek, który można obrać na Majówkę 2021. Szczególnym zainteresowaniem powinniśmy w tym roku obdarzyć Hajnówkę. Po pierwsze po latach jest tam nareszcie dobry dojazd koleją z Białegostoku, a po drugie na miejscu funkcjonują fantastyczne kolejki wąskotorowe. Możemy się przejechać do miejscowości Topiło w środku Puszczy Białowieskiej, a tam pójść na długi leśny spacer i wrócić kolejnym połączeniem. Można też pojechać w tą i z powrotem z przerwą na relaks w okolicznym barze na świeżym powietrzu.

Sam przejazd kolejką wąskotorową to także atrakcja sama w sobie. Można przez okna obejrzeć dzikie zakątki Puszczy Białowieskiej, podziwiać przyrodę oraz oddychać świeżym powietrzem.

Kładki na rozlewiskach

Wiosna to idealny czas żeby podziwiać rozlewiska. Dlatego też powinniśmy wybrać się do Śliwna, gdzie czekają na nas piękne – odnowione kładki z różnymi punktami widokowymi oraz platformami do przepływania po rozlewiskach. Niestety w tym roku należy tylko zajrzeć do Śliwna, gdyż wójt Waniewa – znajdującego się po drugiej stronie rozlewisk obiecywał remont swojej części kładek, ale na obietnicach tylko się skończyło. Do Śliwna możemy dotrzeć samochodem albo rowerem (około 25 km). Można też próbować powrotu przez pobliskie Baciuty. Są one odległe o 14 km. Zatem śmiało możecie zaplanować nawet rowerowy wypad rodzinny.

Warto także zajrzeć do Kruszewa, gdzie znajduje się nie tylko zerwany most i piękny widok na rozlewiska, ale także prywatna wieża widokowa, z której oczywiście można korzystać. Warto też zabrać ze sobą lornetki – jeżeli macie. Rozlewiska to miejsce, gdzie dostrzeżemy wiele niezwykłych gatunków ptaków.

Od Podlaskich Wydm po Kanał Augustowski

Jeżeli do tej pory nazwa Grądy-Woniecko nic Wam nie mówiły to powinno w tym roku się to zmienić. Od tej miejscowości warto zrobić sobie dłuższą wycieczkę zachodnimi terenami regionu, by zobaczyć wiele pięknych, dzikich zakątków. Tym razem potrzebny będzie samochód. Cała trasa to 165 km.

Prowadzi ona przez niesamowite tereny. W Grądach-Woniecko znajdują się podlaskie wydmy, następny punkt to Stara Łomża i okoliczny park krajobrazowy. Później Wizna i Góra Strękowa – gdzie przypomnimy sobie trochę historii. Następnie długa podróż przepiękną drogą w Białowieskim Parku Narodowym. Po drodze zatrzymajmy się na kładce do bagien, gdzie można zobaczyć łosie. Następnie na końcu tej drogi będzie Osowiec-Twierdza, gdzie nie tylko możemy zwiedzić fort, ale także spędzić czas na wspaniałych kładkach. Kolejny przystanek to Dolistowo Stare i droga wzdłuż Biebrzy do miejscowości Kopiec. Tam kierujemy się na Kanał Augustowski i Śluzę Sosnowo praz dalej na Rajgród, gdzie skończymy naszą wycieczkę podziwiając górę zamkową oraz przepiękny półwysep. Warto na miejscu wypożyczyć sprzęt pływający, by odpocząć na tafli jeziora.

Majówka na wodzie

Ostatnią propozycją jest Augustów. W ostatnich latach powstało tam wiele interesujących miejsc do spacerów, jednak my oprócz tego chcielibyśmy Wam zaproponować skorzystanie z augustowskiej żeglugi, którą można pływać po jeziorze Necko a także po dzikiej Rospudzie. Alternatywnie można wybrać się w rejs po Kanale Augustowskim. Relaks na wodzie, wpatrywanie się w nią i spędzanie czasu na burcie na pewno spowoduje, że majówka będzie udana.

Przypomnijmy też, że jest nowa droga prowadząca do Augustowa. Została wyremontowana i warto z niej korzystać. Przede wszystkim unikniemy stania w korkach – gdy zatka się wjazd do miasta. Oprócz tego można zrobić trasę Supraśl – Poczopek – Krynki (Kruszyniany), a następnie Sokółka, Dąbrowa Białostocka, Lipsk i Augustów. Będzie dłużej, ale też zobaczymy dużo więcej atrakcji.

Niezależnie który wariant z naszej propozycji przypadnie Wam najbardziej do gustu – życzymy udanego weekendu!

Featured Video Play Icon

Nowa atrakcja powstanie w Rajgrodzie. Turyści będą zachwyceni!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Nowa atrakcja turystyczna w Podlaskiem powstanie w Rajgrodzie. Zostanie utworzona tam ścieżka edukacyjna, którą umiejscowią przy jeziorze. Do tego będzie wieża widokowa w najlepszym punkcie miasteczka.

Przypomnijmy, że Rajgród to przepiękne miasteczko położone pomiędzy Jeziorem Rajgrodzkim oraz Jeziorem Dręstwo. Płynie tam też rzeka Jegrznia. Kapitalna jest Góra Zamkowa na półwyspie oraz wiele wiele innych miejsc, które warto tam zobaczyć. Teraz do nich dołączy nowa atrakcja. Będzie to dwukilometrowy odcinek trasy, która rozpoczynać się będzie w porcie. Następnie biec będzie brzegiem Jeziora Rajgrodzkiego wokół Góry Zamkowej. Następnie dojdziemy do ujścia rzeki Jegrzni. Po drodze mijać będziemy punkty widokowe. Powstanie też wieża widokowa na Górze Zamkowej.

Zwiedzanie Rajgrodu możemy połączyć też ze zwiedzaniem pobliskiego Augustowa oraz Puszczy i Kanału Augustowskiego. Niedaleko miasteczka znajduje się także Osowiec-Twierdza i Biebrzański Park Narodowy.

fot. Zala / Wikipedia

Znacie Kozi Rynek? Wspaniała kładka nad bagnami.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wzgórze otoczone bagnami w okolicach Augustowa znane jest jako Kozi Rynek. W jego pobliżu znajduje się ścieżka edukacyjna. Doskonała na leśny spacer. Trzeba tylko poczekać na lepszą pogodę, aż będzie bardziej sucho. Warto dodać, że nadaje się ona zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Atrakcja znajduje się na drodze Augustów – Lipsk. Dlatego, jadąc z Białegostoku możemy wyruszyć na Sokółkę i Dąbrowę Białostocką i uwzględnić także te miejscowości w dziennym planie zwiedzania. Jeżeli wyruszymy odpowiednio wcześnie rano, przed świtem, to jest szansa że napotkamy dziką zwierzynę, której w okolicach jest pełno.

Rezerwat ma parking, gdzie możemy pozostawić samochód. Na miejscu stoi też obelisk pamiątkowy dotyczący powstańców styczniowych. To tam zaczniemy wycieczkę idąc wyznaczoną ścieżką. Po drodze miniemy 22 tematyczne przystanki – w tym miejsce na ognisko, kładkę oraz jeszcze jedno miejsce upamiętniające powstańców. Do tego po drodze napotkamy mnóstwo informacji przyrodniczych.

Jeżeli będziemy tam latem, to jednym z piękniejszych miejsc będzie roślinny „tunel” czyli droga prowadząca przez gęsto zarośnięte miejsce tworzące niesamowite wrażenie. To także doskonałe miejsce na zbieranie grzybów. A jeżeli będziemy mieli ochotę na ognisko, to kijki na kiełbaski już są.

Będzie nowa atrakcja na Podlasiu. Nocowanie w lesie pod gołym niebem!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W tamtym roku był tylko pilotaż, a teraz już będzie można to robić w wielu miejscach. Mowa o nocowaniu w lasach. Do tej pory było to całkowicie nielegalne, zaś ktoś kto podejmował próby rozbijania biwaku narażał się na mandat. Każdy większy kompleks jest bowiem ostoją dla dzikich zwierząt. Stała obecność człowieka zakłóciłaby ich życie. Dlatego teraz, po przeprowadzaniu „testów” wypracowano najlepsze zasady, by nocowanie w lesie zalegalizować.

W każdym nadleśnictwie w Polsce Lasy Państwowe wyznaczą obszar, gdzie będzie można rozbijać biwak. Miejsca będą gotowe od 1 maja 2021 roku. Każdy wyznaczony teren będzie liczyć około 1,5 hektara. Jeżeli ktoś nie zajmuje się rolnictwem i nie umie sobie wyobrazić takiego obszaru, to podpowiadamy. Jest to tyle miejsca, gdzie deweloper jest w stanie wybudować 6 bloków mieszkalnych.

Co ciekawe, na wyznaczonych terenach będzie można używać kuchenek gazowych. Jedno obozowisko będzie mogło liczyć maksymalnie 9 osób. A ich przebywanie będzie mogło potrwać nie dłużej niż 2 noce. Każdorazowo tego typu wypad trzeba będzie zgłosić do nadleśnictwa. Nie będzie to trudne. Wystarczyć ma wysłanie e-maila i czekanie na potwierdzenie. Oczywiste jest, że po zakończeniu biwaku będzie trzeba po sobie posprzątać.

Obecnie szacuje się iż w Polsce grupa osób interesująca się bushcraftem liczy sobie 40 tys. osób i stale rośnie. Warto pamiętać, że utrzymanie programu będzie zależeć w głównej mierze od osób korzystających. Póki co należy poczekać na informacje z nadleśnictw – które konkretnie tereny wyznaczyli.

 

Featured Video Play Icon

Królowy Most i Kołodno zimą. Piękne widoki z wieży.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Prawdziwie zimowa aura to był czas, który jednym dał się mocno we znaki, gdy inni ochoczo go wykorzystali. Do tych drugich należy zaliczyć YouTuberów DSVlog, którzy postanowili wybrać się na wycieczkę do Królowego Mostu i Kołodna. Wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę, bo Puszcza Knyszyńska pod białym puchem wygląda magicznie. Przy okazji można było się wspiąć na słynne Wzgórza Świętojańskie z Górą Świętej Anny włącznie, gdzie stoi wieża widokowa.

Jak widać warunki drogowe nie należały do najłatwiejszych, ale najważniejszy był entuzjazm. Dlatego widać od razu, że wyprawa udała się. YouTuberzy zobaczyli jak wygląda Królowy Most w oryginale, gdyż ten filmowy jest kompozycją z Sokółki, Tykocina, Supraśla, Białegostoku i Wierzchlesia. Natomiast w samym Królowym Moście i jego okolicach nagrano zaledwie kilka scen. Łącznie z najsyłnniejszą, gdy policjanci mierzyli prędkość księdzu na rowerze. Zwiedzający wspięli się też na górę Św. Anny, gdzie obserwowali piękno Puszczy Knyszyńskiej z wieży widokowej.

Samo Kołodno i Królowy Most warto zwiedzać o każdej porze roku. Szczególnie, że można tam dojechać z Supraśla. Wystarczy wybrać się drogą na Cieliczankę. Co prawda fragment będzie drogą szutrową, ale nie powinno być problemu z dojazdem. Dlatego też, gdy ktoś przybędzie na Podlasie może śmiało zrobić nawet całą pętlę w Puszczy Knyszyńskiej. Jadąc i zwiedzając trasą Białystok – Supraśl – Cieliczanka – Kołodno – Królowy Most – Wyżary – Białystok. Po drodze same fantastyczne miejsca!

fot. Soheaux / Wikipedia

To osiedle jest ciekawą atrakcją w naszym regionie. Mało kto o nim słyszał.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zambrów to miasto pomiędzy Białymstokiem a Warszawą, które ludzie znają bardziej z tego, że przez nie przejeżdżają aniżeli zajeżdżają. Jest ono bowiem typowym przykładem miejscowości z „Polski powiatowej” czyli takiej, gdzie wszyscy dobrze się znają, zaś młodzież nie ma żadnych możliwości rozwoju. Niewielka jest także możliwość rozrywki, a tym bardziej szansa na atrakcyjną pracę i zarobki. Większość urodzonych tamże ucieka do większego miasta – Białegostoku czy Warszawy właśnie. My jednak odwrotnie – każdy zakątek Podlaskiego jest dla nas atrakcyjny i ciągle szukamy czegoś nowego, by odwiedzić i zachęcić innych do odwiedzenia. Przykładem ciekawego miejsca w Zambrowie są carskie koszary i to na nich się dziś skupimy.

Carskie koszary w Zambrowie to kompleks budynków, które budowano przez około 20 lat. Początek miał miejsce w latach 80. XIX wieku, zaś ukończono prace w pierwszych latach wieku XX (ok. 1905 r.). W tym czasie wybudowano nie tylko w Zambrowie. Inwestycje miały miejsce także w Osowcu, Piątnicy, Łomży, Suwałkach czy Białymstoku. Koszary w Zambrowie powstały ze względu na skrzyżowanie ważnych szlaków komunikacyjnych oraz bliskość dużego kompleksu leśnego – Czerwony Bór, na którym można było urządzić poligon.

Nowa, carska inwestycja mocno kontrastowała z dotychczasową zabudową miasta. Drewniana architektura stanęła nieco w cieniu charakterystycznej czerwonej cegły. Część budynków przeznaczono na osiedle dla rodzin wojskowych oraz pracowników cywilnych. Wzniesiono także dwie cerkwie, kaplicę i cmentarz. Zambrów zaś został zasilony kilkoma tysiącami nowych mieszkańców. Z jednej strony wielkie czerwone mury przypominały o zaborze i rusyfikacji, z drugiej mieszkańcy zyskali szansę na wymianę dóbr i usług.

W 1915 r. Zambrów i jego koszary zostały zajęte przez wojska niemieckie. W 1917 r. część koszar została przeznaczona dla żołnierzy polskich 1 i 2 pułku Legionów, a wśród dowódców pułku był późniejszy marszałek Polski Edward Rydz-Śmigły. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. koszary nie były w całości użytkowane przez wojsko. Kompleks dzielono także na szkołę czy mieszkania komunalne dla najbiedniejszych. Wiele budynków przez brak użytkowania została zdewastowana.

Remont miał miejsce dopiero w 1926 roku za sprawą 71. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych. Budynki zostały wyremontowane, doprowadzono bieżącą wodę, wybudowano elektrownię. W 1929 r. na terenie koszar zbudowano kino garnizonowe. Kolejną dekadę do II wojny światowej – miejsce było przeznaczone pod edukację żołnierzy. 10 września 1939 r. koszary zajęły wojska niemieckie. 11 września 1939 r. miała miejsce nieudana próba odbicia Zambrowa. Skończyło się to zorganizowaniem przez Niemców masakry jeńców. Była to jedna z największych zbrodni wojennych popełnionych przez Wehrmacht. Pod koniec września, gdy ZSRR zaatakowało Polskę ze wschodu – do Zambrowa wkroczyły wojska sowieckie. Stacjonowały w koszarach do 1941 roku. W czerwcu 1941 r. Zambrów ponownie znalazł się pod okupacją niemiecką.

Po drugiej wojnie światowej, aż kilka lat po śmierci Stalina w koszarach stacjonowały jeszcze wojska. Od 1957 roku budynki zostały przeznaczone na użytkowanie cywilne – mieszkania, zakłady, instytucje. Na dawnych placach koszarowych wybudowano osiedla mieszkaniowe. 26 stycznia 1989 r. zachowane budynki koszarowe oraz towarzyszące im budowle magazynowane i gospodarcze wpisano na listę zabytków.

Obecnie kompleks składa się z ponad 20 budynków przy Alei Wojska Polskiego, Grunwaldzkiej, Legionowej i Magazynowej. Warto tam się wybrać. Jest to kawał ciekawej architektury, która przetrwała do dziś. Warto tam się wybrać  na spacer i skupić się na detalach. Tam gdzie będzie to możliwe – warto wejść także do środka.

Featured Video Play Icon

Ferie w Podlaskiem z dziećmi. Co robić i gdzie pojechać całą rodziną bez noclegu?

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Brak możliwości oficjalnego rezerwowania noclegów i wszędobylskie apele, by zostać w domu na pewno wychodzą Wam już bokiem. Szczególnie, gdy trwają ferie i dzieci mają czas wolny. A do poniedziałku jeszcze tak daleko… Dlatego też przedstawiamy Wam 3 pomysły na Ferie w Podlaskiem. Z dziećmi.

Zacznijmy od kwestii najważniejszej – noclegu. Z racji obecnej sytuacji, warto wybrać się na Podlasie gdy macie do nas na tyle blisko, by wieczorem być w domu. Warto też sprawdzić rozkłady jazdy pociągów. Odpowiednio poranny przyjazd da się pogodzić z powrotem ostatnim kursem. Jeżeli jesteście z Podlaskiego, to macie jeszcze łatwiej.

Zimowa kraina Otwartych Okiennic

Nawet jeżeli już tam byliście, to warto zobaczyć je jeszcze raz w zimowej scenerii. Miejsce jest wyjątkowo urocze, gdy śnieg zalega wszędzie dookoła. Wycieczka nie zajmie Wam dużo czasu. Z samego Białegostoku do Trześcianki otwierającej „krainę” to odległość 25 km. Objechanie Soc, Puchłów, Ciełuszek, Dawidowicz, Pawłów i Rybołów na spokojnie zajmie godzinę. Jeżeli wolicie spacerkiem, to w zależności od ułożonej trasy po krainie trzeba będzie przejść od 12 do 20 km. Jeżeli będziecie zmotoryzowani, to warto przy okazji odwiedzić wszystko to, co w pobliżu. Czyli Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich w Odrynkach, miejscowość Narew i jej drewniany kościół oraz przepiękną cerkiew. Cała wycieczka zajmie kilka godzin.

Spotkać żubra

Kto rano wstaje, ten ma okazję spotkać stado żubrów. Tylko gdzie tu jechać? Zacznijmy od tego – kiedy wyruszyć. Wschód słońca w styczniu jest dopiero około 7.30. Oznacza to, że musicie stawić się na miejscu około 30 minut wcześniej. Wtedy będzie dostatecznie jasno i piękno, by podziwiać dzikie stado. Ten drugi walor oczywiście zależy od tego czy będzie słońce czy nie. Niezależnie wypad „na żubry” będzie doskonałą przygodą dla całej rodziny.

Warto jednak pamiętać, że robienie sobie „selfie” z żubrem to skrajna głupota. Gdy za blisko podejdziemy, to zwierze może się wystraszyć i nas zaatakować. Dlatego lepszym rozwiązaniem będzie zaopatrzenie się w lornetki i bezpieczne podziwianie z daleka. Jednym z takich miejsc jest wieża zaznaczona na poniższej mapie.

Żubry napotkamy też w okolicach Krynek. Wystarczy objechać okolice Krynek aż po Starą Kamionkę oraz Grzybowszczyznę i Babiki. Trzeci wariant, gdzie można napotkać króla puszczy, znajduje się w miejscowości Masiewo Stare. Miejsce zaznaczyliśmy na mapie.

Zimowe Stoki i saneczki

Mimo, że stoki narciarskie są zamknięte, to zjeżdżanie na sankach nie jest zabronione. Świetną zabawę można urządzić sobie na górkach Suwalszczyzny. Tych, tam nie brakuje. Najpopularniejszy jest oczywiście Szelment, gdzie znajduje się wyciąg narciarski. Całkiem przyjemnym punktem jest Cisowa Góra z doskonałym punktem widokowym na wysokości 256 m n.p.m. Jeżeli traficie na przejrzyste niebo, to dostrzeżecie z niej kilkanaście jezior. Pamiętajcie, by docierając na Górę Cisową trzymać się wyznaczonych szlaków i ścieżek.

Gdzie na narty w Podlaskiem? Supraśl, Szelment i Rybno czekają!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Górzyste tereny wokół Supraśla to idealne miejsce na szusowanie na nartach. Szczególnie, że zapowiada się w tym roku szansa na śnieżną zimę. Już dawno nie było takiego grudnia, by tak długo utrzymywał się śnieg. Dlatego można powoli planować uprawianie sportu z nartami. W gminie Supraśl znajdują się aż 4 popularne trasy narciarskie. Każda stanowi pętle o długości 1, 2, 3 i 4 km. Trasy mają różny stopień trudności, tak aby mogły być atrakcyjne zarówno dla amatorów jak i zawodowców. Każdej trasie odpowiada odpowiedni kolor na tabliczkach tak aby narciarz łatwo mógł rozpoznać na której pętli się znajduje.

Główny punkt początkowy wszystkich tras zaczyna się w okolicach drogi na Cieliczankę. Konkretnie to na rogu ulic Krasny Las oraz Józefa Piłsudskiego. Znajduje się tam wjazd do lasu. Trasy są oznaczone kolorami – żółtym, czerwonym, zielonym i niebieskim. Od razu zaznaczymy, że szlaki powstały kilka lat temu za unijne pieniądze. Oznacza to, że sama droga oczywiście istnieje, ale niektóre oznaczenia mogły już zaniknąć. W ostatnich czasach to częste zjawisko, że znaczki nie są odmalowywane.

Doświadczeni narciarze mogą wybrać się do Szelmentu pod Suwałkami oraz Rybna pod Łomżą. To zaawansowane ośrodki, które co roku ściągają sportowców z całej Polski. W tym roku jest podobnie. Tam śniegu nie zabraknie tak długo, jak długo będzie ujemna temperatura. Specjalne maszyny naśnieżające o to zadbają. Na stokach znajdują się także.

Obraz na żywo z Szelmentu:

Jeżeli nie macie własnego sprzętu, to nie szkodzi. W Supraślu znajduje się wypożyczalnia nart. Dlatego potrzebne są przede wszystkim chęci. A umiejętności? No cóż, czasy są takie że można poćwiczyć z YouTubem.

Białystok jak bajkowa kraina! Zobacz te zdjęcia.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W ostatnim czasie w Białymstoku zadebiutowała nowa instalacja świetlna, która wieczorem miała tworzyć świąteczną atmosferę. Oczywiste było, że brakowało wówczas śniegu, stąd też wstrzymaliśmy się z robieniem zdjęć. Czuliśmy w kościach, że lada moment może być biało. Okazało się, że warto było czekać. Białystok wieczorem wygląda jak bajkowa kraina. Instalacje razem z białym puchem tworzą niesamowity, unikalny klimat. Zresztą zobaczcie sami.

Nie tylko cud. 7 innych miejsc, dla których warto zwiedzić Sokółkę

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Sokółka to miasteczko, które przyciąga szczególnie do kościoła Św. Antoniego Padewskiego, gdzie miał miejsce cud eucharystyczny. Jeszcze inni zwiedzają okolice kościoła, gdzie nagrywano sceny kultowego filmu U Pana Boga za piecem. Warto jednak wiedzieć, że Sokółka ma do zaoferowania znacznie więcej. Oprócz kościoła warto zobaczyć też przepiękną Cerkiew św. Aleksandra Newskiego z 1853 roku. Jest to murowana cerkiew z charakterystyczną dużą kopułą otoczoną czterema mniejszymi bocznymi kopułami. Wewnątrz świątyni znajduje się pochodzący z 1905 r. piękny ikonostas z obrazem „Ostatniej wieczerzy”.

Jeżeli będziemy tam latem, to warto skoczyć nad zalew. Można tam odpocząć, popływać lub skorzystać ze sprzętu do tego przeznaczonego. Jedną z głównych imprez organizowanych tam są mistrzostwa w skokach na nartach wodnych, zawody skuterów wodnych oraz zawody wędkarskie. Dobra wiadomość jest taka, że do Sokółki z łatwością dojedziemy samochodem, pociągiem i autobusem. Jest doskonale skomunikowana z Białymstokiem.

Warto pamiętać, że oprócz Sokółki atrakcyjne są także jej okolice. Możemy obejrzeć wiatrak pod Dąbrową Białostocką albo wybrać się Szlakiem Tatarskim. W Bohonikach odwiedzając meczet i tatarski cmentarz. Podobnie w Kruszynianach. Możemy też skoczyć do Kuźnicy, gdzie znajduje się przejście graniczne – jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak ono wygląda. Natomiast jeżeli pokręcimy się bladym świtem po okolicznych wsiach przy Starej Kamionce to możemy napotkać stado dziko żyjących żubrów.

Sama Sokółka oferuje również Muzeum Społeczne Ziemi Sokólskiej, które powstało w latach 80 –tych XX w. Jest bogatym źródłem wiedzy historycznej o dziejach Sokólszczyzny. Posiada trzy działy: historyczny, tatarski i etnograficzny. Zbiory muzeum przedstawiają historię Sokółki i okolic, potwierdzają zróżnicowanie wyznaniowo etniczne tego regionu Polski, a także prezentują dawne życie codzienne podsokólskich wsi. Jeżeli chcemy wybrać się na wyżej wspomniany Szlak Tatarski, to warto od tej placówki zacząć.

Featured Video Play Icon

Czy tu kapliczka zapadła się pod ziemię? Góra Prowały – mniej znana siostra Grabarki.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dosłownie wszyscy kojarzą świętą górę Grabarkę, ale tylko okoliczni mieszkańcy oraz niektórzy bardzo zainteresowani pielgrzymowaniem wiedzą o tym iż w jej pobliżu znajduje się jeszcze jedna święta Góra – Prowały. Prowadzi do niej urokliwa alejka. Na miejscu oprócz wielu krzyży znajduje się również źródełko, z którego warto zaczerpnąć wody ponieważ ma ona uzdrawiającą moc.

 

Na szczycie znajduje się kapliczka, w której schronienie znalazła ukryta od najazdów tatarskich, cudowna ikona Spasa (Zbawiciela) Mielnika. Kapliczka została zniszczona w nieznanych okolicznościach. Inna legenda mówi iż zapadła się pod ziemię. Stąd nazwa Prowały od słowiańskiego „prowaliłas”. Podobnie jak na Grabarkę pielgrzymują tutaj ludzie, którzy słyszeli o jej istnieniu i tak samo zostawiają tu krzyże w różnych intencjach.

 

Góra znajduje się w lasku obok drogi. Można ją odwiedzić wędrując szlakiem z Drohiczyna do Milejczyc po drodze mijając między innymi Narejki, Żurobice, Siemiatycze, Mielnik, Radziwiłłówkę, Koterkę czy Telatycze. Jeżeli niedługo sypnie śniegiem, to będzie idealna okazja by górę odwiedzić. Klimaty tego miejsca jest wyjątkowy szczególnie zimą oraz latem. Aczkolwiek wiosną i jesienią również nie brakuje mu walorów.

Zalew Czapielówka. Niedoceniane, lecz fantastyczne miejsce do odpoczynku i rekreacji!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Czarna Białostocka to miejsce, które niewątpliwie kojarzy się z Zalewem Czapielówka w Puszczy Knyszyńskiej. Jednak niemal zawsze jest ono pomijane przez  turystów. Widać to w zestawieniu z Supraślem. Chociaż zarówno to miasteczko jak i Czarna Białostocka mogłyby przyciągać te same osoby – tłumy z Białegostoku oraz turystów to wygrywa tylko Supraśl. Dlaczego tak się dzieje?

Jakie atuty ma Supraśl?

Niewątpliwie Supraśl jest hitem z powodu regionalnej kuchni i dobrej lokalizacji. Miasteczko leży w Puszczy Knyszyńskiej, zaś w centrum miasteczka jest kilka miejsc, gdzie zjemy takie lokalne przysmaki jak babka ziemniaczana czy pierogi. Niektóre dania to prawdziwy rarytas. Nie można zapominać też o kwasie chlebowym. Sama bliskość lasu powoduje, że jest wiele miejsc, gdzie możemy spacerować zwiedzając okoliczne rezerwaty przyrody. Przez miasto oczywiście też płynie rzeka Supraśl, na której stworzony został zalew z plażą i terenami rekreacyjnymi.

Jakie atuty ma Czarna Białostocka?

W zasadzie, prawie to samo można napisać o Czarnej Białostockiej co u Supraślu. Dobra lokalizacja – w Puszczy Knyszyńskiej. Ba! Nawet jest przyjemna leśna droga prowadząca do Supraśla – fantastyczna dla rowerzystów czy grzybiarzy. W przyszłości oba miasteczka mają być połączone kolejką wąskotorową (o ile nic nie pokrzyżuje tych planów – czyt. nie zabraknie pieniędzy). Miasteczko słynie ze swojego zalewu Czapielówka. Szczególnie przyciągają piękne pomosty (które są odnawiane), a także tereny wokół zbiornika do spacerowania (już niedługo będzie można obejść zbiornik dookoła). Niestety w Czarnej Białostockiej w zasadzie nie istnieje gastronomia. Jest co prawda bar oraz klimatyczny zajazd (gdzie kręcono nawet serial i teledysk) – ale są one przy głównej drodze. W pobliżu zalewu pusto. I to w zasadzie jedyny a zarazem największy minus. Przy zalewie niedługo powstaną też kładki, wieża widokowa i lepszy parking.

Miejmy nadzieję, że jednak to się w przyszłości zmieni. Ludzie są złaknieni nowych miejsc o czym się przekonaliśmy niedawno na Wyżarach. Odludzie w środku Puszczy Knyszyńskiej z trudnym dojazdem w ostatni ciepły weekend października przeżywało oblężenie. Takich tłumów nie widzieliśmy tam jeszcze nigdy, a podejrzewamy że to nie jest ostatnie słowo przyjezdnych. Czy podobnie będzie z Czarną Białostocką? Trzymamy kciuki, bo miejsce ma ogromny potencjał lecz jest niedoceniane.

Wyżary w cudownych jesiennych kolorach. To nowy hit turystyczny.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kto by się spodziewał, że schowane głęboko w Puszczy Knyszyńskiej staną się takim hitem. W ostatnim czasie przypominaliśmy dlaczego warto tam pojechać i przy okazji sami też pojechaliśmy. Na miejscu zastaliśmy tłumy ludzi! Byliśmy trochę w szoku, bo nigdy wcześniej to miejsce nie było aż tak oblegane. Przypomnijmy miejsce znajduje się niedaleko miejscowości Radunin, po drodze na Gródek.

 

Można było zauważyć i rodziny z dziećmi, młodych ludzi zaciekawionych miejscem, a także kilka par młodych z fotografami urządziło sobie sesję. Tylko wędkarze nie byli zbyt zadowoleni z tego popłochu. Wszak na ryby przyjeżdża się przecież łowić w ciszy i spokoju. Tego na Wyżarach zdecydowanie nie było. Zatem jeżeli tego szukacie, to na Wyżarach już nie znajdziecie. Oczywiście to dobrze, że ludzie obcują z naturą. Miejmy tylko nadzieję, że nie będą śmiecić.

 

Ludzie szczególnie byli zainteresowani dwoma miejscami – Sianożątkami – czyli wielkim bagnem, gdzie znajduje się długa kładka na ich środek. Tam oczywiście pary młode robiły sobie zdjęcia, ale nie tylko one. Co chwilę pojawiało się wiele nowych osób. Druga atrakcja to kolejne dwie kładki przez bagna tuż obok głównego zalewu na Wyżarach prowadzące do galerii rzeźb leśnych. Swoją drogą one też zaciekawiły wiele osób. Nie brakowało także grzybiarzy, bo okazów ostatnio co nie miara.

Więcej o Wyżarach w naszym archiwalnym tekście:

Wiele niesamowitych miejsc obok siebie. Warto tu przyjechać chociaż raz

 

Featured Video Play Icon

Czy plaża Dojlidy jest atrakcyjna jesienią? Jeszcze jak!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeżeli ktoś myśli, że z nadejściem jesieni plaża w Dojlidach straciła na atrakcyjności, to się myli. Jak widać można pływać, można uprawiać sport, można zwyczajnie spacerować. Szczególnie jest to przyjemne gdy idziemy leśną ścieżką. Wtedy zapach drzew jest oszałamiający! Warto też dodać, że latem za wejście na teren obiektu trzeba płacić. Teraz bramy są otwarte dla wszystkich. Dojlidy składają się z trzech części.

Teren rekreacyjny OSiR

To najważniejsze miejsce. Jest tu parking, jest plac zabaw, są także pomosty oraz dużo miejsca do wszelkiej rekreacji. Naprawdę przyjemnie ćwiczy się i spaceruje wśród drzew lub nad wodą. Co odważniejsi kąpią się i nie przeszkadza im niska temperatura. Mało kto wie, ale Dojlidy to także dobre miejsce podczas pełni księżyca. Bo podczas wschodu ten jest doskonale widoczny właśnie na plaży.

Wyspa

To druga część znajdująca się jeszcze na terenie OSiR. Żeby do niej dojść wystarczy przejść kawałek drogą za wypożyczalnią sprzętu oraz za pomostami z zacumowanymi łodziami. Na wyspie można sobie posiedzieć i odpocząć. Jesienią jest nieco zarośnięta, ale ma swój klimat. Szczególnie upodobali sobie to miejsce wędkarze, jednak spacerowicze także się tam zmieszczą. Widoki są przyjemne szczególnie gdy zachodzi słońce. Można tam zabrać drugą połówkę na romantyczny wieczór.

Dzikie stawy

Ostatnia część leży poza plażą. Dzikie stawy, na których napotkamy wiele gatunków ptaków to wspaniałe miejsce dla tych, co kochają obserwować przyrodę z bliska. Idąc tym cichym i spokojnym miejscem nieraz można zapomnieć, że nadal jest się w Białymstoku! Jeżeli wybierzemy się wcześnie rano to bardzo prawdopodobne będzie, że spotkamy sarny i inne dzikie zwierzęta.

Featured Video Play Icon

ZOO Akcent w Białymstoku. Całkiem przyjemne miejsce do spacerów z dziećmi.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dawniej ZOO Akcent w Białymstoku było miejscem dosyć ponurym. Przede wszystkim były tam smutne zwierzęta w ciasnych klatkach. Od wielu lat na szczęście jest już dużo lepiej, bo ZOO przeszło gruntowną przebudowę, a zwierzęta mają dużo lepsze warunki bytowe. Obecnie w ogrodzie zoologicznym są wilki, niedźwiedź (były wcześniej dwa), rysie, świnki wietnamskie, żubry, i inne kopytne, a także wiele ptaków.

 

Dawniej można było tylko wejść przez bramę główną, by zobaczyć kilka klatek oraz obejść ogród dookoła, teraz można nie tylko go obejść, ale za bramą główną przejść ścieżką przez jego środek, postać nad mostkiem oraz przede wszystkim zrobić sobie zdjęcie z misiem, który ma wybieg najlepszy ze wszystkich. Ogród zoologiczny to także miejsce, w którym możemy się dowiedzieć o życiu  różnych gatunków zwierząt. Dlatego warto zabrać tam dzieci na spacer, aczkolwiek osoby dorosłe też nudzić się nie będą.

 

Do ZOO trafiają zwierzęta, które nie potrafiłyby sobie już poradzić na wolności. Na przykład niedźwiedź przeszłość spędził w cyrku. Wypuszczenie go do Puszczy nie tylko by zakłóciło ekosystem, ale też zwierzę nie wiedziałoby raczej jak samodzielnie zdobyć jedzenie. Podobnie z innymi zwierzętami. Życie po za ogrodem zoologicznym oznaczałoby dla nich wyrok śmierci. Dlatego też jest to dla nich pewne „sanatorium” o ile gmina, w której znajduje się takie miejsce odpowiednio o zwierzęta dba. Dawniej w Białymstoku był z tym problem, ale to już historia. Dlatego korzystając z ładnej pogody – zabierzcie dzieci do ZOO, a jak dzieci nie macie to idźcie sami. Naprawdę warto!

Jechaliśmy kolejką wąskotorową. Piękne widoki i regionalne jadło!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kiedyś służyły do transportu drewna, dzisiaj przewozi turystów i cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Mowa o kolejce wąskotorowej z Hajnówki do miejscowości Topiło. Podróż kolejką przez Puszczę Białowieską to wyjątkowa atrakcja. Postanowiliśmy sami się przekonać jak się nią jedzie. Było naprawdę super!

Spadek po zaborach

Kolejkę wąskotorową mamy w spadku zaborach. W 1916 roku, gdy Polski jeszcze nie było na mapie, to na terenie Puszczy Białowieskiej urzędowali Niemcy. Potrzebowali drewna, więc wybudowali w Białowieży tartaki i stolarnie, zaś w Hajnówce fabrykę półproduktów chemicznych z drewna. Stąd też przewożono drewno. Kiedy na terenach zaborczych nastała już Rzeczypospolita Polska to do II Wojny Światowej państwo polskie rozbudowało sieć kolejek leśnych. W 1939 roku było ich łącznie 360 km! Dopiero transformacja ustrojowa i wszechobecna, pokomunistyczna bieda w 1992 roku zakończyła eksploatację kolejek.

Piękne zakątki i rezerwaty

Dziś wąskotorówka kursuje z Hajnówki do miejscowości Topiło. Można się przejechać do końca września i warto to zrobić, by zobaczyć piękne zakątki Puszczy Białowieskiej. Kolejka mknie przez rezerwaty przyrody. Maszyna zatrzymuje się na stacji Topiło, by turyści mogli podziwiać piękno nie tylko przejazdem. Tam można wybrać się na spacer po lesie szlakami lub też skorzystać na miejscu z gastronomii. Można najeść się lokalnych przysmaków lub napić się kwasu chlebowego, naparu z ziół czy regionalnego piwa. Jest też sklep z pamiątkami.

 

Jak się jedzie?

Sama jazda jest bardzo przyjemna, aczkolwiek niektórzy narzekają na hałas. Nie jest on jednak uciążliwy. Cała podróż to wspaniała medytacja. Oglądamy piękne widoki za oknem, zielone kolory lasu uspokajają nas, zaś regularny stukot kół wprowadza niemalże w trans. To także doskonałą atrakcja dla dzieci. Pierwszy i ostatni wagon zawiera podłużne ławy do siedzenia, zaś pozostałe mają tradycyjne siedziska. Wszystko jest z drewna. Oprócz rzecz jasna lokomotywy. Podróż odbywa się z prędkością około 20 km na godzinę. W jedną stronę jedziemy przez godzinę, potem postój trwa godzinę i kolejka kolejną godzinę wraca. Można też wyjechać z Hajnówki porannym kursem zaś wrócić popołudniowym. Wtedy będziemy mieć wiele godzin na zwiedzanie Puszczy Białowieskiej.

Ceny i informacje 2021

Cena biletów to:

  • normalny 50 zł
  • ulgowy 40 zł (młodzież w wieku 15-19 lat, seniorzy, niepełnosprawni)
  • ulgowy – 30 zł (dzieci od 3 do 14 roku życia oraz psy)
  • bezpłatnie – dzieci do lat 3

Można płacić gotówką lub kartą w kasie przy stacji. Bilet należy kupić w tym samym dniu co odbywać się będzie przejazd. Nie można zarezerwować przejazdu wcześniej, więc dobrze jest nie przyjeżdżać na ostatnią chwilę, bo może zabraknąć miejsc. 

Informacje o odjazdach kolejki na 2021 rok:

– w okresie od 4 czerwca do 6 czerwca – codziennie o godz. 10:00 i 14:00

– w okresie od 12 czerwca do 26 czerwca – w każdą sobotę o godz. 10:00 i 14:00;

– w okresie od 29 czerwca do 31 sierpnia – w każdy wtorek, czwartek, sobotę i niedzielę o godz.10:00 i 14:00 z wyłączeniem dnia 17 lipca,

– w okresie od 2 września do 30 września – w każdy czwartek i sobotę o godz. 10:00 i 14:00.

Telefon kontaktowy: 693-337-290

fot. K. Kundzicz / Wikipedia

Podlaskie kolorowe i drewniane. Okiennice i cerkwie hitem turystycznym

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W ostatnim czasie w internecie prawdziwy wysyp materiałów z Podlasia. Wiele turystów czy blogerów postanowiło przybyć do naszego regionu. Te dwa motywy przewijają się najczęściej – czyli zdobienia domów – otwarte okiennice oraz kolorowe, drewniane cerkwie. Kolejnym przykładem jest TraveLove, które zrobiły dwuczęściowy, solidny materiał na ten temat. Warto oba filmy obejrzeć.

 

Pierwszy dotyczy Krainy Otwartych Okiennic. Jak słusznie zauważyli autorzy filmu to nie tylko Soce, Puchły i Trześcianka, ale wiele innych miejscowości, które omawiają w swoim filmie (do obejrzenia poniżej).

Druga część dotyczy kolorowych, drewnianych cerkwi w regionie. Można się dowiedzieć sporo ciekawych informacji, a także przede wszystkim usłyszeć o wioseczkach z takimi świątyniami, o których nie przeczytamy raczej w przewodnikach.

Autorzy dodają także poniższą mapę cerkwi, by wygodniej się zwiedzało.

Warto zauważyć, że to już kolejny taki materiał. Można śmiało powiedzieć, że okiennice i cerkwie są hitem wśród turystów. Dawniej znany był w naszym regionie Augustów, później nieśmiało zaczęła być popularna Białowieża, następnie Kruszyniany i Supraśl. Dziś Kraina Otwartych Okiennic oraz podlaskie wsie. Cieszyć się trzeba, że mamy coraz więcej do zaoferowania. Ostatnio obserwując w maleńkich Pawłach obok Ryboł ruch samochodów – można było zobaczyć bardzo dużo obcych rejestracji. Nawet był kamper z Czech! Gdy wszystko na świecie wróci do normy, to turystyczny ruch u nas będzie naprawdę spory! Do tego czasu jednak warto zadbać o to, na co zwrócili uwagę autorzy filmu. Mianowicie, by była lepsza baza noclegowa, bo obecnie jest po prostu mała.

To jedyne takie miejsce w Polsce! Powstało w Drohiczynie na Podlasiu.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

W Drohiczynie od 15 lipca 2020 zaczęło funkcjonować Nadbużańskie Centrum Turystyki Kajakowej. Mieści się przy ul. Kraszewskiego 13 i warto zapisać sobie ten adres, bo to jedyne takie miejsce w Polsce!

 

W Centrum znajdują się eksponaty z Muzeum Kajakarstwa oraz wystawa zdjęć. Dodatkowo można też oglądać nowoczesne kajaki. Jest też basen, na którym można testować sprzęt oraz… skorzystać z symulatora pływania kajakiem. Można sobie zadać pytanie po co cała ta inicjatywa? Drohiczyn chce ściągnąć i skupić wokół siebie branżę kajakową. Tak jak mamy w Polsce mnóstwo rowerzystów, narciarzy, tak też nie brakuje również wielu osób uczestniczących w spływach lub trenujących sporty kajakowe. Tylko na Podlasiu jest kilka dobrych miejsc na takie aktywności. A wypożyczalni sprzętu wodnego mnóstwo!

 

Warto przypomnieć, że w Drohiczynie co roku organizowany jest największy spływ kajakowy w Polsce – 500 kajaków. W tym roku jak wszystko się nie odbył i nie odbędzie. A na koniec dodamy, że w ciągu 7 lat istnienia poprzedniej instytucji, która została włączona do Nadbużańśkiego Centrum Turystyki Kajakowej, na wizytę przyszło tam 50 tysięcy osób! Warto dołączyć do tego grona i zainteresować się sportem kajakowym, bo to naprawdę świetna sprawa!

Nowe miejsce do rekreacji w Białymstoku już gotowe! Można będzie się relaksować.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Takich inwestycji powinno w mieście być jak najwięcej. Z inicjatywą w tym przypadku wyszli mieszkańcy. Mieli oni także głos decydujący. Z budżetu obywatelskiego dokonano rewitalizacji jednego ze stawów przy ul. Mickiewicza. Dawniej był miejscem niezbyt przyjemnym, teraz aż zachęca by go odwiedzać. Białostoczanie wkrótce będą mogli z niego korzystać. Zakończyły się już prace budowlane. Pozostało tylko zarybić staw i posadzić trochę roślin. Do tego czasu teren nie będzie jeszcze udostępniony, ale jak się domyślacie takie czynności nie trwają zbyt długo, więc lada moment miejsce będzie dostępne.

 

Na jednym z brzegów zbiornika zainstalowano pięć pomostów dla wędkarzy. W innej części wybudowano fragment rowu z kamiennym dnem, nad którym pojawiła się stylowa kładka z poręczami. Jeszcze inny brzeg został wzmocniony specjalną palisadą, utworzono też ścieżkę spacerową. Ze względu na przyrodnicze walory tego miejsca, na środku stawu – tuż obok wyspy – pojawiła się wieża dla nietoperzy i jerzyków, a na pobliskich drzewach zainstalowane zostały budki dla ptaków, domki dla wiewiórek, specjalne domki dla jeży, które występują tam dość licznie. Wokół stawu zamontowano ekologiczne lampy fotowoltaiczne, ławki i kosze na śmieci. Aby poprawić jakość wody oczyszczono dno stawu poprzez wywiezienie namułu, pogłębiono zbiornik na całej jego powierzchni, przeprowadzono reprofilację dna zapewniając w ten sposób właściwą cyrkulację wody, przebudowano urządzenia wodne, a także zainstalowano dwie specjalne platformy w postaci wysp pływających z funkcją oczyszczania wody.

 

Rosnące tam drzewa zostały zachowane, a wkrótce będzie ich jeszcze więcej. Na przyległym terenie zostanie posadzonych 7 drzew. Ponadto zasadzonych będzie 158 krzewów, w tym derenie, róże, budleje Dawida (motyli krzew), hortensje bukietowe. Będzie także rabata, na której zostanie posadzonych 160 bylin. Zapowiada się przepiękny ogród w centrum miasta! Chciałoby się, żeby takich miejsc było jak najwięcej!

Tutaj można zwiedzać, plażować i uzdrowić. To miasto niedaleko Puszczy Białowieskiej.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

6 razy dziennie z Białegostoku możemy dojechać pociągiem do Kleszczel. Przywita nas przepiękna, stara zabytkowa stacja. To jednak nie jest jedyny powód, dla którego warto tam się przejechać. Już sama wycieczka koleją może być atrakcją, bowiem prowadzi przez tereny, które leżą nieco na uboczu. Nie jeździ tamtędy żaden pociąg krajowy. Od lat Białystok nie ma bezpośredniego połączenia z Lublinem. Dlatego też trasy nie zobaczymy „przy okazji”. Chyba, że jeździmy regularnie do Bielska Podlaskiego.

 

Gdy dojedziemy do Kleszczel, to przywita nas piękny drewniany dworzec został wybudowany w 1900 roku. Można zauważyć w nim tak zwany styl “szwajcarski”. W tamtych czasach w ten sposób budowano także hotele, pensjonaty, wille czy dwory. Sam dworzec zbudowano, gdy łączono torami Brześć z Grajewem. Przypomnijmy, że istniało już połączenie z Petersburga i Warszawy. Zatem była to druga nitka przebiegająca przez nasz region. Obie trasy krzyżują się w Białymstoku.

 

Kleszczele mają jeszcze jedną zaletę, dla której warto je odwiedzić. Około 2 km od miasta znajduje się Zalew w Repczycach razem z plażą, na którą uczęszcza każdego lata wiele osób. Po relaksie zanim jeszcze wrócimy na stację, można przejść się do miejscowości Dobrowoda. Tam znajduje się święte źródełko, a konkretnie studnia z wodą, której warto się napić, bo ma moce uzdrawiające.

Podlaskie na kajaku. Zobacz najlepsze szlaki wodne w regionie.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Województwo Podlaskie ma ogromną ilość miejsc, gdzie można popływać kajakiem. Nie będziemy jednak ich wszystkich tu przedstawiać. Wybraliśmy te szlaki wodne, które najbardziej mogą przypaść do gustu także Wam. Teoretycznie woda to woda, więc wybór miejsca może wydawać się drugorzędny. Warto jednak wiedzieć, że jedne trasy będą bardziej wymagające, a inne mniej. Jedne będą prowadziły przez kompletne zarośla, inne będą miały też przepiękne widoki. Co najlepiej wybrać? To zależy ile czasu chcemy przeznaczyć na pływanie. Spływ kajakowy trwa zwykle kilka dni, jednak nie każdy ma ochotę przez tyle czasu siedzieć i wiosłować. Niektórym przecież starczy tylko kilka godzin.

Suwalszczyzna

Na Suwalszczyźnie są 3 miejsca, gdzie warto wypożyczyć sprzęt i zacząć drogę. To okolice Budy Ruskiej, gdzie zaczniemy piękną przeprawę rzeką Czarną Hańczą. Pierwszy odcinek możemy zakończyć w Głębokim Brodzie po kilkunastu kilometrach. Jeżeli to dla nas za mało kolejna okazja na koniec będzie w Rygolu po kolejnych kilkunastu kilometrach. Aczkolwiek na tym drugim odcinku będzie trudniej, więc jeżeli to nasz pierwszy raz to lepiej wybrać coś innego. W Rygolu natomiast możemy dołączyć do Kanału Augustowsiego, którym dopłyniemy do pięknej Przewięzi. Trasa wyniesie około 30 kilometrów. Jej zasadniczym plusem jest to, że bardzo często będzie okazja do zejścia na ląd, czego nie można powiedzieć o Czarnej Hańczy.

 

Teoretycznie możemy płynąć dalej aż do Augustowa, jednak na jeziorze Białym pomiędzy obiema miejscowościami panuje spory ruch. Jeżeli irytują Was fale robione przez inne przepływające jednostki, to lepiej sobie darować. Jeżeli jesteście zdeterminowani, to możecie dopłynąć do Jeziora Rospuda. Jeżeli to nie jest spływ kajakowy, a jednorazowe rekreacyjne pływanie, to polecamy od razu zacząć na tym jeziorze, by popłynąć dziką rzeką i Doliną Rospudy. Przed Wami będzie około 20 kilometrowa piękna trasa, którą zakończycie w Raczkach. Pamiętajmy, że po drodze będzie bardzo mała szansa na to, by zejść na ląd.

Białostocczyzna

Jeżeli chcemy wybrać coś bliżej Białegostoku, to proponujemy dwie miejscówki. Jedna to Supraśl i jego okolice. Zacząć możemy w pobliskim Surażkowie, by przepłynąć piękną i malowniczą trasą do miejscowości Supraśl przez Krzemienne. A możemy od razu w miejscowości Supraśl zacząć płynąć przez Nowodworce do Wasilkowa. Jeżeli chcielibyśmy urządzić jakiś kilkudniowy spływ, to rzeka wpada do Narwi za Fastami, a dalej możemy nawet dotrzeć do Tykocina albo i do Wizny. Po drodze będzie można zejść na ląd w wielu miejscach – Supraślu, Nowodworcach, Wasilkowie, Sielachowskich. W Dobrzyniewie Fabrycznym trzeba będzie przenieść kajak, bo jest śluza. Potem kolejna okazja do zejścia na ląd będzie w Złotorii i Tykocinie.

 

Kolejne miejsce warte odwiedzenia – szczególnie na jednodniową wyprawę to Suraż. Tam możemy wypożyczyć kajaki. Następnie zostaniemy z nimi zawiezieni do Doktorc, po to by wrócić do Suraża. Trasa jest dosyć łatwa i przyjemna. Jej przepłynięcie zajmie nam kilka godzin, bo do przepłynięcia będzie około 15 kilometrów. Nie ma przeciwwskazań, by płynąć dalej przez Narwiański Park Narodowy. To jednak już wyprawa na więcej niż 1 dzień. Warto zaznaczyć, że niezależnie czy będziemy płynąć tylko na trasie Doktorce – Suraż czy dalej, to miejsc, by zejść na ląd będzie bardzo mało, bo to dzikie tereny.

Południowe Podlasie

Rzeka Bug to kolejne miejsce, gdzie warto wypłynąć kajakiem. Konkretnie to warto wypłynąć z Niemirowa. Pierwszy przystanek (lub dzień) zrobimy po 15 km w Mielniku. Jeżeli komuś mało, to kolejny przystanek warto zrobić w Drohiczynie czyli po kolejnych 30 kilometrach. Po kolejnych trzydziestu dopłyniemy do miejscowości Granne. Cała wyprawa przeniesie nas do czasów I Rzeczypospolitej. Po drodze mijać będziemy historyczne miejscowości, na pograniczu Podlasia i Mazowsza.

 

Jeżeli planujemy kilka dni spływu, to na wszystkich trasach bez problemu znajdziecie noclegi. Pod tym kątem nasz region jest bardzo rozwinięty. Warto tylko przed wypłynięciem sprawdzić prognozy pogody, tak by mieć pewność, że nie będzie żadnych burz, bo nie zawsze będzie jak uciec z wody, gdyby nagle na niebie zmieniła się sytuacja. Nie zapominajmy też o kapokach. Nawet, gdy umiemy pływać, to ryzyko utonięcia jest zawsze. Trzymamy jednak kciuki, by wyprawy odbywały się w spokoju.

Rajgród

Długi Weekend 2020 – 5 najlepszych miejscówek, gdzie zapiera dech z wrażenia!

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przed nami kolejny długi weekend. Moglibyśmy wymienić to samo co przewodniki turystyczne i strony regionalne, ale nie bylibyśmy sobą. Dlatego zaproponujemy Wam takie miejsca, żeby miło spędzić czas i żeby zaparło dech w piersiach z wrażenia! Wybraliśmy 5 najlepszych.

Nad Kanałem Augustowskim w Puszczy

Zaczniemy od północy województwa. Ostatnio promowaliśmy i Suwałki i Augustów. Tym razem polecamy zaszyć się w Puszczy Augustowskiej. Siedząc na pomoście nad jeziorem w środku lasu? Szczególnie ciepłą nocą, gdy będzie można obserwować gwiazdy oraz zanikający księżyc. Gdzie dokładnie? Tuż za Augustowem – wybierzcie sami Sucha Rzeczka, Serwy, Płaska, Gorczyca, Perkuć, Jazy, Mikaszówka. Nasze ulubione miejsce to Śluza Paniewo. Jest tam taki camping na wzgórzu, z którego można obserwować jezioro i palące się wieczorami nad nim ogniska. Można też wykąpać się w bardzo czystej wodzie. Jak ktoś namiotów nie lubi, to last minute nocleg w okolicy powinien znaleźć. Ludzi może być sporo, ale o tłumach nie ma mowy.

Jak w raju

Kolejną destynacją, jaka może zachwycić to Rajgród. Jak sama nazwa wskazuje będą tam panować rajskie klimaty. Szczególnie wschody słońca są przepiękne. Wokół jezior Stackiego, Rajgrodzkiego i Drenstwa na pewno znajdziemy też coś jeszcze last minute. Jak mieszkamy w Białymstoku, to daleko jechać nie trzeba i można na wieczór wrócić. Możliwości jest wiele. W samym Rajgrodzie koniecznie zajdźcie na Górę Zamkową – widok z niej przedni.

Odpoczynek nad Bugiem

W cieniu Siemiatycz (chociaż niezasłużenie) leży kolejna nasza propozycja – Mielnik. Miasteczko znajduje się nad samym Bugiem. Na miejscu jest Wieża widokowa, Góra Zamkowa, kopalnia kredy, rezerwat przyrody oraz oczywiście tereny rekreacyjne nad rzeką. Można też przepłynąć się promem na drugą stronę rzeki i zobaczyć jak urządzili tam się ludzie. Tam znajduje się już Województwo Mazowieckie. Niby żadna różnica, ale możecie być zaskoczeni. Warto też zobaczyć podlaskie okolice. W pobliżu będzie dużo ciekawych miejsc. Najpopularniejsza jest góra krzyży na świętej górze Grabarce. Miejsce naprawdę ma w sobie moc, która działa niezależnie od naszego wyznania.

Kolejką wąskotorową nad wodę

Skoro mówimy o mocy, to nie można wspomnieć o Białowieskim Parku Narodowym. Nie będziemy jednak rozpisywać się o Białowieży, gdzie pewnie w długi weekend jest szturm, ale o dwóch świetnych atrakcjach. Pierwsza to kolejka wąskotorowa, którą pojedziemy z Hajnówki przez Puszczę Białowieską. Warto wysiąść w miejscowości Topiło. To wyjątkowe miejsce ze zbiornikiem wodnym w środku lasu. Tam odnajdziemy ciszę i spokój i solidnie wypoczniemy. Szczególnie polecamy to miejsce osobom, które chcą zregenerować umysł i ciało. Długie leśne spacery i odpoczynek nad wodą – na pewno w tym pomogą.

Rozlewiska

Ostatnią miejscówką, która jest naszą ulubiona polecamy szczególnie. Nie wiemy co w niej jest, ale ma ogromną moc przyciągania. Dodatkowo znajduje się niedaleko Białegostoku. To zbiornik Wyżary w Puszczy Knyszyńskiej. Na miejscu jest wiata, gdzie można grillować, obok są piękne malownicze rozlewiska, a także kładka, leśna galeria rzeźb, wieża obserwacyjna, z której może uda nam się wypatrzeć dzikie zwierzęta. Generalnie można tam spędzić cały dzień albo i dłużej. Kwestia załatwienia noclegu. Jedno jest pewne – aura tego miejsca naładuje nas energią na kolejne tygodnie.