Polak uratował 29 osób, których żywcem chcieli spalić Niemcy

Polak uratował 29 osób, których żywcem chcieli spalić Niemcy

27 czerwca to data, która na stałe wpisała się do historii Białegostoku. Była dniem, w którym okupujący Niemcy urządzili coś niewyobrażalnego. W okrutny sposób, masowo zabili ludzi tylko dlatego, że byli Żydami. Niemcy spędzili około 700 osób do wielkiej synagogi stojącej przy ul. Bożniczej (dziś zaplecze Suraskiej), a następnie podpalono budynek. Bohaterska postawa Józefa Bartoszki spowodowała, że przeżyło 29 osób. Dozorca wykorzystując nieuwagę Niemców otworzył boczne drzwi płonącego budynku. W ostatniej chwili wydostali się ludzie stłoczeni w przedsionku. W tym czasie Niemcy strzelali do Żydów, którzy uciekali z drewnianych domów, które chwilę później również zajęły się ogniem.

Taka postawa doczekała się dopiero po 84 latach uhonorowania. Józef Bartoszko w pobliżu wspomnianej, dawnej synagogi, otrzymał swój skwer. Jego uroczyste otwarcie miało miejsce 1 września. Podczas otwarcia, władzom miasta towarzyszyła wnuczka bohatera, Pani Marta.

27 czerwca 1941 w Białymstoku Niemcy zabili łącznie ponad 2000 osób. Oprawcy nie tylko spalili synagogę, dzielnicę Schulhof, a także wiele budynków z Rynku Kościuszki, Suraskiej, Rynku Siennego, a także to co napotkali na Legionowej i Akademickiej. W kolejnych dniach Niemcy dalej masowo mordowali Żydów. Do 12 lipca zamordowano łącznie prawie 8000 osób. 2 tygodnie później utworzono w mieście getto. Zabito prawie 20 proc. wszystkich Żydów z miasta.

Partnerzy portalu: