W dzisiejszych czasach przyzwyczailiśmy się do tego, by oglądać wszystko jako zlepek krótkich ujęć z kolorowymi filtrami i muzyką. Wszystko w formie „rolek” czyli w wersji natychmiastowej. W efekcie za kilka minut nie pamiętamy co widzieliśmy. Dlatego powyższy film jest niejako testem – czy potrafimy oglądać jeszcze filmy w takim tempie jakbyśmy byli tam na miejscu. Bez upiększeń, bez wyrafinowanych ujęć, bez kolorowania. A tak naprawdę wygląda Kraina Otwartych Okiennic, która jest chętnie odwiedzana przez turystów.
To miejsce to jeden z najbardziej malowniczych zakątków Podlasia — kilka wsi, w których czas płynie wolniej, a każdy dom wydaje się mieć duszę. Kolorowe, ręcznie zdobione okiennice, misternie rzeźbione ganki i zdobienia na ścianach to nie scenografia z muzeum, ale codzienność mieszkańców. Kraina Otwartych Okiennic to nie tylko architektura, ale i ludzie — życzliwi, spokojni, często uśmiechnięci mimo skromnego życia. Wystarczy tu przyjechać, by poczuć zapach świeżo ściętej trawy, usłyszeć skrzypienie studziennego kołowrotu i zobaczyć, jak słońce odbija się w szybach domów pomalowanych w tradycyjne wzory.
Ale na powyższym filmie widać, że jesienią Kraina też ma swoje uroki. Dlatego wioski takie jak Trześcianka, Soce i Puchły przyciągają nie tłumem atrakcji, ale swoją prawdziwością. Tu nikt nie udaje, że świat jest prosty i kolorowy — jest po prostu taki, jaki jest. Tylko tu można poczuć coś, czego nie da się przekazać żadnym krótkim filmem — spokój. To właśnie ten spokój sprawia, że Kraina Otwartych Okiennic jest miejscem, które warto zobaczyć na własne oczy, a nie tylko „przewinąć” wśród dziesiątek krótkich ujęć.
Bo prawdy nie da się zamknąć w trzydziestu sekundach. Rolki i krótkie filmiki karmią nas obrazami pozbawionymi zapachu, ciszy, wiatru — tego, co tworzy prawdziwe wspomnienie. Dlatego zamiast scrollować kolejne ujęcia, lepiej wsiąść w samochód lub autobus i pojechać tam naprawdę. Zatrzymać się przy drodze, zejść na chwilę z asfaltu, dotknąć drewnianej ściany domu, który stoi tam od lat. Dopiero wtedy zrozumiesz, że to, co prawdziwe, nie potrzebuje filtrów ani muzyki w tle.

