Droga wojewódzka nr 689 z Hajnówki w kierunku Białowieży od dawna wymaga poważnej przebudowy. I wreszcie pojawiły się na nią ogromne pieniądze. Samorząd województwa wpisał inwestycję do Wieloletniej Prognozy Finansowej, jej wartość oszacowano na ponad 125,5 mln zł, z czego aż 125 mln zł ma pochodzić z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Dokumentacja ma powstawać w latach 2026–2028, a roboty budowlane zaplanowano na lata 2028–2030.
To bardzo dobra wiadomość. Problem zaczyna się wtedy, gdy przy okazji remontu zwykłej drogi samochodowej znowu wraca pomysł, żeby rozwiązać przy niej także ruch pieszy i rowerowy.
Partnerzy portalu:
W samej Hajnówce jest to oczywiście naturalne. W terenie zabudowanym potrzebne są chodniki, przejścia, bezpieczna infrastruktura rowerowa i oświetlenie. Modernizacja ma objąć 6,9 km przejścia przez miasto oraz kolejne 3,5 km w kierunku Białowieży. Na tym drugim, znacznie trudniejszym przyrodniczo fragmencie, drogowcy zapowiadają pozostanie w granicach istniejącego pasa drogowego, a pieszym i rowerzystom ma służyć poszerzone, utwardzone pobocze.
I właśnie tutaj warto zadać pytanie: czy naprawdę wszystko, co dotyczy transportu, musi zostać przyklejone do asfaltowej drogi?
Rowerem do Białowieży jedziemy dla Puszczy, a nie dla szosy
Trasa Hajnówka–Białowieża jest wyjątkowa. Nie łączy dwóch dzielnic dużego miasta ani osiedla mieszkaniowego ze strefą przemysłową. Prowadzi przez jeden z najcenniejszych kompleksów leśnych Europy do miejscowości, której największym kapitałem jest właśnie przyroda. Jeżeli ktoś wybiera się z Hajnówki do Białowieży na rowerze, to bardzo często właśnie po to, żeby jechać przez Puszczę. Słuchać lasu, a nie silników. Oglądać drzewa, a nie ciężarówki. Oddychać leśnym powietrzem, a nie spalinami samochodów jadących obok z prędkością 70 czy 90 km/h.
I co najważniejsze – alternatywa nie jest pomysłem wymyślonym dziś przy biurku. Dokumentacja przygotowana w poprzednich latach analizowała kilka przebiegów. Jeden prowadził wzdłuż DW689, ale inne wykorzystywały linię kolejową i istniejące drogi leśne. Wariant II miał prowadzić w części wzdłuż torów, a następnie drogami leśnymi. Wariant III wykorzystywał m.in. drogę przez Sacharewo i kolejne leśne trakty. Wariant IV prowadził przez Tryb Hajnowski, Drogę Zwierzyniecką, Budy, Teremiski i Pogorzelce.
Czyli dokładnie to, czego należałoby oczekiwać w takim miejscu: rozważano stworzenie prawdziwej trasy przez Puszczę, a nie tylko asfaltowego dodatku do szosy.
I tu pojawia się problem własności
Dlaczego więc tak łatwo wraca wariant przy drodze wojewódzkiej? Najprostsza odpowiedź wcale nie musi mieć nic wspólnego z tym, co jest najatrakcyjniejsze dla rowerzystów. Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich zarządza drogą wojewódzką i jej pasem drogowym. Tam może projektować, budować i później utrzymywać własną infrastrukturę. Gdy zejdziemy z drogi w Puszczę, zaczynają się grunty Lasów Państwowych, tereny kolejowe, drogi innych zarządców, obszary chronione, uzgodnienia środowiskowe i cała lista instytucji, z którymi trzeba się dogadać.
Oficjalna analiza z 2023 roku pokazuje ten problem bardzo dobrze. Warianty leśne miały zalety przyrodnicze i krajobrazowe, ale pojawiały się przy nich problemy prawne, własnościowe, związane z dostępem ratowników oraz koniecznością budowania bezpiecznych przecięć z DW689. Zespół ostatecznie uznał wariant przy drodze za najlepszy przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa i bezpośredniego dostępu do atrakcji.
Tyle że z punktu widzenia mieszkańca albo turysty można odwrócić to rozumowanie. To, że coś jest najłatwiejsze dla zarządcy drogi, nie oznacza automatycznie, że jest najlepszym rozwiązaniem przestrzennym.
Zbudujmy drogę jako drogę
Województwo dostało gigantyczne pieniądze na DW689. Niech więc zrobi za nie przede wszystkim znakomitą drogę, wymieni konstrukcję, poprawi zakręty, odwodnienie, mosty, skrzyżowania i bezpieczeństwo. A w Hajnówce powstaną porządne chodniki i infrastruktura rowerowa, bo tam rzeczywiście mamy miejski ruch pieszy i rowerowy. Na odcinku przez Puszczę trzeba natomiast uważać, żeby pod hasłem „poprawy bezpieczeństwa” nie stworzyć kolejnego pasa infrastruktury technicznej tam, gdzie można wykorzystać zupełnie inną przestrzeń.
A trasę Hajnówka–Białowieża dla rowerzystów należałoby potraktować jako osobny projekt turystyczny. Nie jako dodatek do szosy, pobocze czy miejsce, w którym rodzina z dziećmi będzie jechała kilka metrów od samochodów. Tylko jako atrakcyjną trasę prowadzącą istniejącymi traktami przez Puszczę, wykorzystującą w maksymalnym stopniu drogi, które już tam są.
Co ciekawe, część takiej infrastruktury istnieje już dziś. Analiza z 2023 roku wskazywała chociażby wariant przez Budy, Teremiski i Pogorzelce, który pokrywa się z Green Velo i już obecnie może pełnić rolę alternatywnego połączenia rowerowego Hajnówki z Białowieżą. Być może nie trzeba więc wszystkiego budować od zera, ale istniejącą sieć leśną uporządkować, poprawić nawierzchnię w potrzebnych miejscach, oznakować, połączyć brakujące fragmenty i stworzyć z niej produkt turystyczny z prawdziwego zdarzenia.
A może chodzi o pieniądze?
Tu dochodzimy do pytania, które przy inwestycjach drogowych warto zawsze zadawać. Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg w swoich kryteriach rzeczywiście mocno akcentuje bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu. W dokumentach dotyczących oceny inwestycji pojawiają się wprost drogi dla pieszych, pobocza, infrastruktura rowerowa czy inne elementy poprawiające bezpieczeństwo. Osobne nabory RFRD są wręcz przeznaczane na drogi dla pieszych i rowerów.
Można więc postawić zasadne pytanie: czy dokładanie infrastruktury pieszej i rowerowej do projektu drogowego ułatwia zdobywanie pieniędzy i wykazywanie, że inwestycja realizuje cele związane z bezpieczeństwem? Niemal cała wartość tej ogromnej inwestycji ma zostać pokryta ze środków zewnętrznych.
Czym właściwie ma być połączenie rowerowe Hajnówki z Białowieżą?
Czy przede wszystkim transportową rurą umożliwiającą jak najszybsze dotarcie z punktu A do B? A może częścią doświadczenia Puszczy Białowieskiej? Jeżeli racjonalnie zakładamy, że odpowiedzią jest to drugie, prowadzenie rowerzystów wzdłuż ruchliwej drogi samochodowej wydaje się bardzo ubogim wykorzystaniem możliwości tego miejsca. I dlatego najlepszym rozwiązaniem nie jest to, w którym wszyscy dostaną trochę, ale nikt nie dostanie tego, czego naprawdę potrzebuje.
PZDW niech przebuduje DW689. Porządnie, nowocześnie i bezpiecznie. Natomiast samorząd województwa wspólnie z Lasami Państwowymi, samorządami Hajnówki i Białowieży oraz zarządcami pozostałych terenów powinien równolegle przygotować osobną trasę pieszo-rowerową wykorzystującą istniejącą sieć dróg leśnych. Bo turysta jadący rowerem do Białowieży nie potrzebuje widoku na asfalt. Ma obok Puszczę Białowieską. I grzechem jest z niej nie skorzystać.


