Presja ma sens! Urzędnicy wystraszyli się wściekłych rowerzystów!

Presja ma sens! Urzędnicy wystraszyli się wściekłych rowerzystów!

Jeszcze dziś rano pisaliśmy jak kompromitującą decyzję podjęli radni – zakazującą jazdy rowerom po Rynku Kościuszki. Po burzy jaka pojawiła się w sieci, urzędnicy najwyraźniej wystraszyli się wściekłych właściciel jednośladów. Na Rynku są znaki, które wykluczają rowery z ogólnego zakazu wjazdu pojazdom. Ale, trudno powiedzieć czego one dotyczą konkretnie, skoro Rynek nie jest drogą a placem. Znaki drogowe stosujemy do dróg. Tak czy inaczej urzędnicy po dwóch dniach „zastanawiania się” przyznali – jazda rowerem przez Rynek jest legalna.

Oznacza to jedno. Presja ma sens.

Presja społeczna faktycznie zadziałała, ale jednocześnie obnażyła coś znacznie groźniejszego – brak stabilności decyzji. Mieszkańcy dostali jasny sygnał: nie obowiązuje spójna polityka, tylko doraźne reagowanie na kryzysy wizerunkowe. Dziś rowerzyści „wygrali”, jutro ktoś inny może przegrać – w zależności od tego, kto głośniej krzyknie.

Jeżeli miasto chce być traktowane poważnie, nie może działać w ten sposób. Regulamin głównego placu to nie jest eksperyment, który testuje się „na żywym organizmie” i poprawia po komentarzach z Facebooka. To powinien być efekt analizy, konsultacji i świadomej decyzji.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ta sytuacja była całkowicie do przewidzenia. Wystarczyło wyjść poza salę obrad i zobaczyć, jak wygląda codzienne życie w centrum. Zobaczyć ludzi jadących rano do pracy, uczniów, studentów, mieszkańców, którzy po prostu korzystają z miasta. Zamiast tego dostaliśmy decyzję zza biurka – i jej równie chaotyczną korektę.

Presja ma sens – to fakt. Ale jeszcze większy sens miałoby podejmowanie decyzji, które tej presji nie wymagają.

Kamil Gopaniuk
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.

Partnerzy portalu: