Featured Video Play Icon

Rynek Kościuszki do przebudowy. Czas skończyć z betonem w tym miejscu!

Od kilkunastu lat serce Białegostoku – Rynek Kościuszki – pozostaje przestrzenią, która jest jednym, gigantycznym, betonowym placem. Trudno dziś wskazać realne korzyści z takiej formy zagospodarowania. Beton dominuje nad zielenią, funkcjonalność nad estetyką, a potencjał miejsca – zamiast być wykorzystany – zdaje się być ograniczony przez własną formę.

Oczywiście, nie wszystko jest tu złe. Sam fakt stworzenia długiego, niemal ciągłego deptaka – od ulicy Kilińskiego aż po Lipową – to krok w dobrą stronę. Ograniczenie ruchu samochodowego i oddanie tej przestrzeni pieszym to decyzja, która wpisuje się w nowoczesne myślenie o miastach. Problem zaczyna się jednak tam, gdzie kończy się idea, a zaczyna realizacja.

Bo czym od lat właściwie jest Rynek Kościuszki? Latem – przestrzenią zdominowaną przez ogródki piwne. Te jednak w żaden sposób nie wymagają tak rozległej, zabetonowanej powierzchni. W wielu miastach funkcjonują one wśród zieleni, na bardziej przyjaznych, miękkich nawierzchniach, które sprzyjają odpoczynkowi, a nie odbijają upał i potęgują wrażenie pustki.

Jeszcze większe wątpliwości budzą organizowane tu wydarzenia. Koncerty, które regularnie pojawiają się na rynku, są zwyczajnie uciążliwe. Pomijając już mieszkańców przyzwyczajonych do hałasu, warto zwrócić uwagę chociażby na witraże w katedrze. Nadejdzie dzień, że się rozlecą od tego drżenia przy głośnej muzyce. Hałas niesie się daleko. Tymczasem kilka kroków dalej znajduje się plac przy Teatrze Dramatycznym – miejsce znacznie lepiej przystosowane do organizacji tego typu wydarzeń. Większa przestrzeń, bardziej naturalne „zamknięcie” akustyczne i mniej bezpośrednie sąsiedztwo mieszkań i kruchych witraży sprawiają, że byłby to wybór po prostu rozsądniejszy.

Podobnie wygląda kwestia jarmarków świątecznych. Choć przyciągają mieszkańców i turystów, ich skala wcale nie uzasadnia zajmowania centralnej części rynku. To wydarzenia, które z powodzeniem mogłyby odbywać się w innych punktach miasta – bez konieczności „zabetonowania” przestrzeni.

Po latach widać wyraźnie: zabetonowany Rynek Kościuszki nie spełnia swojej roli tak, jak mógłby. Ludzie niepotrzebnie się tam męczą, gdy chcą zjeść lody czy wypić piwo. Brakuje zieleni, cienia, naturalnych stref odpoczynku. Brakuje pomysłu na codzienne funkcjonowanie tej przestrzeni – takiego, który nie będzie uzależniony od sezonowych ogródków i okazjonalnych wydarzeń.

To nie jest apel o cofnięcie czasu, ale o refleksję. Bo skoro już mamy w centrum miasta tak dużą, wyłączoną z ruchu przestrzeń, warto zadać pytanie: czy naprawdę wykorzystujemy ją najlepiej, jak potrafimy? Odpowiedź brzmi po prostu: nie.

Kamil Gopaniuk
Kamil Gopaniuk

Redaktor naczelny Podlaskie TV, dziennikarz z krwi i kości, a od niedawna także pisarz, który postanowił średniowieczne opowieści przenieść z komputera na papier. Z wykształcenia prawnik-administratywista i filolog polski, z ducha — człowiek pogranicza. Z dziada Białostoczanin, z pradziada Kresowiak, niosący w sobie tę mieszankę uporu, nostalgii i ciekawości świata. Fascynuje go wszystko, co ma w sobie ruch i sens: transport, samorząd, turystyka, przyroda i historia. O tych tematach może pisać długo, namiętnie i bez końca — bo w każdym z nich znajduje opowieść wartą opowiedzenia.

Partnerzy portalu: