To miejsce jest sercem całego Podlasia. Jest bardzo bajkowe i mistyczne.

podlaskie.tv

Dzień dobry, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Podarowane "kawy" napędzą portal, pozwolą, by do artykułów dołączonych było dużo więcej wyjątkowych zdjęć i filmów. Pozdrawiam, Kamil Gopaniuk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Serce Podlasia to bez kraina zwana „Przełomem Bugu”. To właśnie tam zaczyna się historia naszego wspaniałego regionu. To miejsce wyjątkowe jest też pod innym względem – jest to teren magiczny wręcz i mistyczny zarazem. Znajdują się tam miejsca mocy, w których naładujemy energię, ale też pochodzą stamtąd barwne legendy.

 

Przełom Bugu to miejsce wielu granic – dziś stykają się tam trzy województwa – podlaskie, mazowieckie i lubelskie oraz Polska i Białoruś. W przeszłości zaś była tam granica Polski i Litwy, a jeszcze dawniej Polski i Rusi Kijowskiej. Każde z tych miejsc, gdzie stykają się granice w pewien sposób uwodzi. Jest mieszanką pewnych cech. Na pozór nic tam nie ma – pola, lasy czy rzeki. Jednak człowiek, który potrafi obcować z naturą może dojrzeć, że za tą granicą, która jest umowna przecież – może znajdować się zupełnie inny świat, może podobny, tożsamy, ale jedna już inny. Dlatego też Przełom Bugu od zawsze był miejscem mistycznym.

 

 

To także miejsce owiane wieloma legendami. Na przykład o złośliwym wodniku, który zamieszkał w Bugu. Mężczyzna topił ludzi, ich dzieci a także bydło. Miejscowi zaczęli unikać rzeki. Wtedy też złośliwy wodnik sprawił, że na Bugu pojawiał się most – widmo. Kto chciał przez niego się przeprawić, ginął gdzieś po drodze. W innej legendzie zaś Góra Zamkowa w Drohiczynie otwierała jedną ze swych ścian tylko raz na 100 lat. Wtedy pojawiali się rycerze, którzy wpływali łodziami do rzeki. Jeden podobno zagapił się na miejscową piękność i przegapił moment, gdy ściana ponownie zamknęła się. Od tej pory biedaczyna błąka się po okolicznych łąkach i czeka aż góra znów się otworzy. Miejscowa piękność zaś wcale nie musiała nią być, bowiem mogła to być czarownica.

 

W pobliskich Siemiatyczach bowiem znajduje się inna – „Wilcza Góra”, gdzie znajdują się kamienie. Według legendy czarownice rozniecały wielki ogień i kłaniały się wielkiej czarownicy, a następnie zasiadały do uczty. Zupełnie jak na świętokrzyskiej Łysej Górze. Po wieczerzy zaś następowały tańce. W czasie sabatu czarownice doskonaliły swe umiejętności przygotowując nowe czary i mikstury. A gdy rano kogut zapiał wszystkie wsiadały na miotły i odlatywały do swych chatek.

 

Nie można też zapominać o świętej górze Grabarce, gdzie co roku wierni pielgrzymują z całej Polski przynosząc swe krzyże. Miejsce to przyciąga nie tylko prawosławnych, ale też katolików. Wiele z nich w tym miejscu nie tylko doświadczyło kontaktu z Bogiem, ale też doznało czegoś, czego nie potrafią nazwać. Krąży tam niesamowita energia dobrych ludzkich emocji.

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

8 − 5 =