Featured Video Play Icon

Żegluga Augustowska wróciła na wodę. Pierwsze rejsy już ruszyły.

Wraz z pierwszymi oznakami wiosny na Kanał Augustowski wraca to, co dla wielu jest symbolem sezonu turystycznego w regionie – statki Żeglugi Augustowskiej. Po zimowej przerwie rozpoczęto pierwsze rejsy, a wraz z nimi wraca możliwość zobaczenia Podlaskiego z zupełnie innej perspektywy – spokojnej, wodnej i zdecydowanie bardziej „augustowskiej”.

W tym sezonie dostępne będą dwie dobrze znane trasy. Pierwsza to około trzygodzinny rejs do Studzienicznej – miejsca, które od lat przyciąga turystów nie tylko przyrodą, ale też swoją historią i klimatem. Druga opcja to krótszy, godzinny rejs na jezioro Rospuda, idealny dla tych, którzy chcą szybko „złapać klimat” bez całodniowej wyprawy. Na początek sezonu gotowe są dwa statki – 200-osobowe „Sajno” oraz większa „Swoboda”. Kolejne jednostki mają dołączyć na majówkę.

Na razie rejsy w kwietniu mają charakter pojedynczy i będą uruchamiane w zależności od pogody oraz zainteresowania. Kluczowe jest śledzenie bieżących informacji, bo rozkład nie jest jeszcze stały. Oficjalne otwarcie sezonu, jak co roku, planowane jest na długi weekend majowy – wtedy oferta ma być już pełna, a kursy regularne.

Warto dodać, że mimo niesprzyjających warunków pogodowych w ubiegłym roku Żegluga Augustowska przewiozła ponad 90 tysięcy pasażerów. To pokazuje, że nawet przy kapryśnej aurze zainteresowanie nie słabnie. A teraz, gdy sezon dopiero się zaczyna i wszystko wskazuje na powrót ciepłych dni, można się spodziewać, że statki znów będą pełne.

Dla wielu to nie tylko atrakcja turystyczna, ale też jeden z najprostszych sposobów, by na chwilę zwolnić. Wsiadasz na statek, zostawiasz za sobą asfalt, korki i codzienność – i przez godzinę albo trzy patrzysz na Podlaskie tak, jak powinno się je oglądać. Z poziomu wody.

Partnerzy portalu: