Zwiedzanie białostockich cerkwi – duchowość i architektura miasta wielu wyznań

Zwiedzanie białostockich cerkwi – duchowość i architektura miasta wielu wyznań

Kiedy przyjeżdża się do Białegostoku po raz pierwszy, trudno nie zwrócić uwagi na kształty kopuł, które wznoszą się ponad dachami miasta. Hełmy niektórych cerkwi połyskują w słońcu, przypominając, że stolica Podlasia od wieków była miejscem spotkania kultur i religii. Choć miasto rozwinęło się jako ośrodek wielonarodowy, to właśnie obecność prawosławia nadała mu unikalny charakter, odróżniający Białystok od wielu innych polskich miast.

sobór św. Mikołaja w Białymstoku zimą

Najbardziej okazałą i rozpoznawalną świątynią jest sobór św. Mikołaja, położony nieopodal Rynku Kościuszki. To główna cerkiew prawosławna w mieście, której majestatyczna bryła przyciąga spojrzenia przechodniów. Sobór, wybudowany w XIX wieku, powstał w stylu charakterystycznym dla rosyjskiej architektury sakralnej. Wnętrze kryje bogato zdobiony ikonostas, który dla wiernych stanowi duchową bramę pomiędzy światem ziemskim a niebiańskim. Wejście do tej cerkwi to spotkanie z tradycją wschodniego chrześcijaństwa – światłem świec, zapachem kadzidła i ciszą modlitwy, która potrafi zatrzymać nawet przypadkowego turystę.

Najstarszy opis cerkwi św. Mikołaja w Białymstoku znajdujemy w spisie inwentarza sporządzonym po śmierci Jana Klemensa Branickiego. Raport z roku 1772 deklaruje: Cerkiew drewniana, noworeperowana, na półkoszkach tynkowana, żółto z szarym malowana, i kopułach blachą białą obitych, a czerwonomalowanych. Ta cerkiew od ulicy w oparkowaniu murowanym, ze trzech zaś stron parkan z dylów, między słupami murowanymi, zły. Rejestr inwentarza stwierdza ponadto, że białostocki majątek Branickich liczył 1800 mieszkańców.

cerkiew św. Marii Magdaleny

Nieco dalej, w bardziej kameralnej centrum miasta, znajduje się cerkiew św. Marii Magdaleny. To świątynia o zupełnie innym nastroju – mniejsza, bardziej intymna, otoczona zielenią. To miejsce cichej modlitwy, ale i spotkań społeczności lokalnej, gdzie tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Cerkiew św. Marii Magdaleny to jeden z najstarszych obiektów sakralnych w Białymstoku. Pierwotnie była to rzymskokatolicka kaplica złączona z niedaleką kaplicą św. Rocha. W 1758 roku ufundował ją Jan Klemens Branicki – niewykluczone, że z myślą o wiernych obrządku wschodniego.

Warto wspomnieć również o cerkwi Świętego Ducha na os. Antoniuk. Jej bardzo wysoka. To miejsce, które często robi największe wrażenie na turystach odwiedzających Białystok. Dla budowniczych cerkwi Świętego Ducha od początku najważniejszym było, by świątynia pomieściła jak najwięcej wiernych. Istniało kilka projektów budynku. W 2000 roku zawieszono unikalne na skalę światową panikadiło. Konstrukcja o łącznej rozpiętości sześciu metrów, wadze 1200 kg, złożona z dwóch części, z których wyższą umieszczono w samej kopule, zaś niższą – na wysokości 9 metrów od podłogi. Żyrandol podtrzymują 24 liny symbolizujące zstępującego na ziemię Ducha Świętego. Między świecami znajdują się prostopadłościenne witraże z wizerunkami apostołów oraz świętych. Całość przyjmuje kształt zbliżony do korony a powstała w pracowni w Mińsku.

Warto wspomnieć także o cerkwi Hagia Sofia w Białymstoku przy ul. Trawiastej. Idea budowy cerkwi pod wezwaniem Hagia Sophia w Białymstoku zrodziła się w 1986 roku w nietypowych okolicznościach – podczas lotu powrotnego z Konstantynopola. Wśród pasażerów byli metropolita Bazyli, ówczesny zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, arcybiskup diecezji białostocko-gdańskiej Sawa (od 1998 roku metropolita całej Cerkwi) oraz ks. Aleksander Chilimoniuk, proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Białymstoku.

Wizyta w stolicy dawnego Bizancjum, w tym także spotkanie z patriarchą Konstantynopola Dymitriosem I, stały się impulsem duchowym i symbolicznym. Hierarchowie odwiedzili wówczas monumentalną Hagia Sophię – dawną cerkiew, a później meczet i muzeum – która, zgodnie z tureckim prawem, była miejscem niedostępnym dla modlitwy chrześcijańskiej. Uświadomienie sobie, że podobne ograniczenia obowiązywały również w innych, historycznych cerkwiach pod tym samym wezwaniem – w Kijowie, Połocku czy Nowogrodzie Wielkim – wzbudziło refleksję. W obliczu niemożności praktykowania modlitwy w tradycyjnych świątyniach Mądrości Bożej, narodziła się myśl: „Skoro nie można się modlić tam, niech chociaż w Białymstoku stanie cerkiew, w której będzie rozbrzmiewać modlitwa ku czci Mądrości Bożej – Hagia Sophia”.

Zwiedzanie białostockich cerkwi to nie tylko lekcja architektury, ale też podróż w głąb historii regionu. Od wieków Podlasie było pograniczem – tutaj spotykały się tradycje polska, litewska, białoruska i ukraińska. Każda z tych kultur zostawiła w Białymstoku swój ślad, ale to właśnie cerkwie najpełniej pokazują, że miasto nie było monokulturowe. Spacerując od jednej świątyni do drugiej, można poczuć klimat dawnej wielokulturowości, która wciąż jest obecna w językach, kuchni i obyczajach mieszkańców.

Niektórzy odwiedzają cerkwie tylko jako turystyczne atrakcje, inni traktują je jako miejsca duchowego zatrzymania. Niezależnie jednak od motywacji, wejście do wnętrza prawosławnej świątyni zawsze jest doświadczeniem. Złocone ikony, bogate polichromie i chór śpiewający w wielogłosie tworzą atmosferę, której trudno porównać z czymkolwiek innym. W Białymstoku to doświadczenie jest dostępne niemal na wyciągnięcie ręki – kilka minut spaceru dzieli turystę od kolejnej świątyni, każdej z własną historią i własnym rytmem życia.

Partnerzy portalu: