Zamiast malować rdzę, wietrzyć smród i likwidować brud, woli zbudować nowe. Przecież to oczywisty dowód szaleństwa! Mowa tu o prezesie PKS Nova, który rozpętał ostatnio dziką awanturę, bo śmiał swoim pracownikom zbudować nowoczesne i czyste miejsce pracy. Brakuje jeszcze zarzutu, że podmienił kawę w automacie na zbożową. To co zobaczycie na zdjęciach i filmie może być dla Was szokujące. A jeszcze związkowcy, ramie w ramię z politykami PiS walczą, by nie budować nowej bazy. Aż chciałoby się przodującemu w „walce” byłemu marszałkowi Arturowi Kosickiemu powiedzieć – człowieku obejrzyj w jakich warunkach ludzie tu pracują. Zobacz co im swoimi protestami fundujesz.
Co najbardziej żałosne, wygląda na to, że przez Kosickiego przemawia wyłącznie urażona duma. Jego formacja PiS zwyciężyła w wyborach do Sejmiku, ale nikt z nimi nie chciał tworzyć koalicji. Trudno bowiem logicznie argumentować po co były marszałek broni tej ruiny, wmawiając pracownikom PKS Nova i opinii publicznej, że jest to lepsze niż planowana, nowoczesna baza. Nie śmiejcie się – to nie są zwykłe bazy. To pomniki. To sanktuaria autobusowości. Związki zawodowe pod rękę z Kosickim już dawno powinny zgłosić je do rejestru zabytków, a najlepiej – wpisać na listę dziedzictwa UNESCO. Tam, między Wielkim Murem Chińskim, Puszczą Białowieską powinna znaleźć się rozpadające się budynki.
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
- fot. PKS NOVA – Baza w Łomży
Ale o co cała awantura? Zbigniew Wojno czyli prezes PKS Nova niedawno ogłosił, że zamierza te „skarby” sprzedać (o ile ktoś to w ogóle będzie chciał kupić). Tymczasem zamiast nich planowany jest jeden samowystarczalny energetycznie i funkcjonalny punkt, skupiający w jednym miejscu bazę obsługującą cały teren południowy (czyli Łomżę, Zambrów i Wysokie Mazowieckie). Nowe warsztaty, stacja kontroli pojazdów, myjnia oraz kanały warsztatowo będą w założeniu nie tylko obsługiwać PKS Nova, ale też mają być udostępnione podmiotom zewnętrznym, co przełoży się na dodatkowe źródło dochodów.
Chyba, że pracownicy zostaną z tym co jest teraz, bo wspomniany Kosicki w wywiadzie dla Dzień Dobry Podlaskie przebąkiwał możliwość strajków. Inaczej mówiąc związkowcy rozważają narażenie swojej firmy na gigantyczne straty tylko po to by zrobić dobrze dla PiS-u. Bo innej korzyści z tego nie będzie. Działacze zażądali głowy prezesa PKS Nova. Oprócz wspomnianej walki o rozpadające się bazy, dołożyli jeszcze kilka innych śmiesznych zarzutów.
Na przykład doprowadzenia do zapaści finansowej spółki. Wystarczy jednak prześledzić ostatnie 10 lat, by zobaczyć że w tym czasie pod rządami różnych prezesów spółka była cały czas na minusie na miliony złotych. A międzyczasie sprzedała swoje tereny przy ul. Fabrycznej, oddała 45 proc. terenów obecnego dworca w Białymstoku w zamian za wybudowanie nowoczesnego budynku i zaplecza. Czy wtedy związkowcy mieli coś przeciwko?
Każdy, kto prowadzi firmę doskonale wie, że sam wynik finansowy nie jest najważniejszy. Można być na minusie do momentu, gdy jest się w stanie pokrywać koszty na działalność bieżącą. Jeżeli nie brakuje na wypłaty, paliwo, części, raty kredytów czy rachunki to znaczy, że nic złego się nie dzieje. Bo firma nie tylko ma wydatki, ale też zarabia! Tymczasem nie tak dawno związkowcy wynegocjowali z obecnym prezesem podwyżki. Więc skoro martwią się o sytuację finansową spółki, może powinni się ich zrzec?
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
- fot. PKS NOVA – Baza w Zambrowie
Związkowcy dawniej byli też przeciwko łączeniu PKS-ów Łomży, Zambrowa, Siemiatycz, Suwałk i Białegostoku w jedną spółkę. Dlaczego? Znów wygrała tutaj wiara, że kiedyś to było. A że autobusy się zużywają i trzeba kupować nowe? Gdzie tam lepiej było smrodzić starymi autosanami w nieskończoność i serwisować je w zapuszczonych bazach. I teraz po latach widać jak na dłoni kto ma racje. W Łomży, Wysokiem Mazowieckiem i Zambrowie stoją bazy, które kosztują krocie, ale związkowcy chcą je trzymać jak relikwie. Po co? Bo są. A że generują miesięczne straty rzędu 90 tysięcy złotych? To już ich nie interesuje. Aż łza się w oku kręci. Jakby PKS to nie była firma, ale muzeum PRL-u.
Mamy nadzieję, że nikt na poważnie związkowego betonu z politykami PiS pod rękę słuchać nie będzie. Bo z takimi doradcami, PKS wróciłby do swoich mrocznych czasów, gdy stare, zdezelowane pojazdy woziłyby powietrze, bo nikt nie chciałby tymi trupami jeździć. Najbardziej na robieniu tej polityki cierpią pasażerowie ze zwykłymi pracownikami PKS. Bo to oni zostaną z tą ruiną.
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem
- fot. PKS NOVA – Baza w Wysokiem Mazowieckiem













































