Podlasie szykuje się na pogodę z gatunku: „wyjdę tylko na chwilę po bułki”, po czym człowiek wraca jak pieróg wyjęty z wrzątku. Według prognoz nad region nadciąga fala ekstremalnych upałów, a temperatura miejscami może dobijać nawet do 40 stopni. To już nie jest zwykłe lato. To jest moment, w którym cień pod drzewem staje się dobrem luksusowym, klimatyzacja w sklepie brzmi jak zaproszenie do sanatorium, a człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego koty całymi dniami leżą i niczego od życia nie oczekują.
Dlatego przygotowaliśmy pięć miejscówek, w których można będzie jakoś przetrwać ten żar. Nie obiecujemy, że człowiek od razu poczuje się jak na Alasce, ale przynajmniej nie będzie miał wrażenia, że jest bohaterem filmu Hydrozagadka.
Partnerzy portalu:
Jezioro Rajgrodzkie
Pierwszy kierunek to Jezioro Rajgrodzkie. I tu nie ma żartów, bo to naprawdę jedna z najlepszych opcji na upalne dni. Woda, przestrzeń, plaże, widoki i ten cudowny moment, gdy człowiek zanurza się po szyję i nagle przypomina sobie, że życie jednak ma sens. Rajgród i okolice to dobry wybór na cały dzień, szczególnie jeśli ktoś chce połączyć kąpiel, odpoczynek i małą ucieczkę od miejskiego betonu.
Uciekaj do lasu
Druga propozycja to Supraśl i Puszcza Knyszyńska. Gdy miasto zamienia się w piekarnik, las robi to, co las robi najlepiej: daje cień, zapach żywicy i złudzenie, że świat jeszcze nie zwariował. Spacer nad rzeką, odpoczynek wśród drzew i powolne tempo to dokładnie to, czego potrzeba, gdy słońce próbuje przeprowadzić na człowieku eksperyment kulinarny.
Perła północy
Trzecia miejscówka to Wigry i okolice Wigierskiego Parku Narodowego. To już trochę dalszy kierunek, ale w zamian dostajemy jezioro, lasy i klimat, który potrafi uratować dzień. Wigry mają w sobie coś z wakacyjnej pocztówki, tylko bez filtra z Instagrama. W upał najlepiej celować tam wcześnie rano albo pod wieczór, bo w południe nawet najpiękniejszy krajobraz nie pomoże, jeśli człowiek zaczyna się topić we własnych sandałach.
Czy znacie Giby?
Czwarta propozycja to Giby i okolice jeziora Gieret. To już kierunek dla tych, którzy naprawdę chcą uciec przed upałem, a nie tylko symbolicznie stanąć w cieniu przystanku. Lasy, jeziora, spokojniejszy klimat i wrażenie, że telefon sam zaczyna mówić ciszej. W największy skwar można tu złapać oddech, schować się pod drzewami i przypomnieć sobie, że lato nie musi oznaczać człowieka przyklejonego do fotela jak ser do zapiekanki.
Wśród starych drzew
Piąte miejsce to Puszcza Białowieska. Stare drzewa, głęboki cień i leśny chłód to zestaw, którego nie da się podrobić żadnym wiatrakiem z marketu. W czasie upałów las jest jak naturalna klimatyzacja, tylko bez pilota, bez rachunku za prąd i bez sąsiada, który narzeka, że mu buczy. Trzeba tylko pamiętać o wodzie, nakryciu głowy i rozsądku, bo nawet w lesie organizm nie działa na zasadzie „jakoś to będzie”.
A skoro już o rozsądku mowa: w największe upały lepiej nie udawać niezniszczalnego. Między 11:00 a 17:00 słońce potrafi być mniej więcej tak delikatne jak urząd skarbowy po terminie. Warto pić dużo wody, unikać alkoholu, zakładać jasne ubrania, chronić głowę i pilnować dzieci, seniorów oraz zwierząt. Samochód zostawiony na słońcu nagrzewa się błyskawicznie, więc nie zostawiamy w nim nikogo „tylko na chwilkę”. Ta chwilka może być bardzo niebezpieczna.
Pewnie zauważyliście, że na naszej liście nie ma Augustowa. Nie dlatego, że przestał być piękny. Wręcz przeciwnie – właśnie dlatego, że podczas takich upałów wpada na ten sam pomysł pół Polski. Efekt? Zamiast relaksu będziecie leżeć na plaży jak sardynki. Tyle że nie na Sardynii, tylko w puszce. Dlatego tym razem postawiliśmy na miejsca trochę mniej oczywiste, gdzie szansa na znalezienie kawałka plaży większego niż ręcznik jest zdecydowanie wyższa.
Podsumowując: będzie gorąco. Bardzo gorąco. Tak gorąco, że nawet komary mogą zacząć latać wolniej. Dlatego zamiast walczyć z upałem na środku rozgrzanego parkingu, lepiej zaplanować ucieczkę nad wodę, do lasu albo w miejsce, gdzie cień nie jest tylko wspomnieniem z dzieciństwa.


