Podlaski Szlak Bociani. To najlepsza trasa do zwiedzania regionu!

Podlaski Szlak Bociani. To najlepsza trasa do zwiedzania regionu!

Są miejsca na mapie, gdzie natura i człowiek harmonijnie splatają swoje losy, tworząc niezapomniane historie. Podlaski Szlak Bociani to właśnie takie miejsce, magiczna trasa rozciągająca się na 412 kilometrów przez serce Podlasia, oferująca nie tylko widoki, ale i niezliczone opowieści czekające na odkrycie. Podlaski Szlak Bociani to więcej niż trasa rowerowa lub samochodowa. To podróż przez serce natury i kultury, gdzie każdy kilometr to nowa historia, a każdy krok to odkrycie. To miejsce, gdzie bociany, symbol Podlasia, towarzyszą nam na każdym kroku, przypominając o pięknie i magii tego niezwykłego regionu.

Nasza podróż zaczyna się w sercu pradawnej Puszczy Białowieskiej, w Białowieży, gdzie szlak bierze swój początek. To miejsce, gdzie czas zdaje się stać w miejscu, a szelest liści i śpiew ptaków przenoszą nas w inną epokę. Wędrujemy przez pałacowy park, gdzie przyroda splata się z historią, a drewniane domy opowiadają szeptem swoje tajemnice. Opuszczając Białowieżę, ruszamy w kierunku Narewki, gdzie drewniane cerkwie i kolorowe murale przywołują atmosferę dawnych lat. Wchodząc na teren prawosławnej pustelni w Odrynkach, czujemy duchowy spokój miejsca, odciętego od świata meandrującymi wodami Narwi. Kraina Otwartych Okiennic wita nas barwami i wzorami, które zdobią drewniane domy Trześcianki, Puchłów i Ciełuszek. Tu, w sercu tradycji, każde otwarte okno to zaproszenie do świata gościnnych ludzi i ich bogatej kultury.

Przemierzając Narwiański Park Narodowy, zatrzymujemy się na chwilę przy malowniczych rozlewiskach, gdzie kładki w Śliwnie i Waniewie oraz pychówki w Kurowie stają się naszym mostem do nowych przygód. A Tykocin, z jego żydowską historią, wita nas synagogą i renesansowym zamkiem, skrywając opowieści minionych wieków. W Biebrzańskim Parku Narodowym, na carskiej drodze, obserwujemy ptaki z wież widokowych i podziwiamy dziką przyrodę. Osowiec-Twierdza i Goniądz to kolejne punkty na naszej mapie, gdzie historia splata się z naturą, a widoki na biebrzańskie bagna zapierają dech w piersiach.

Wjeżdżając w Puszczę Augustowską, czujemy moc natury, która towarzyszy nam aż do Wigierskiego Parku Narodowego. Kanał Augustowski z jego zabytkowymi śluzami i klasztor pokamedulski w Wigrach to miejsca, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a my chłoniemy każdą chwilę. Suwalszczyzna, z jej polodowcowymi krajobrazami, to nasz ostatni przystanek. Pagórki, jeziora i szutrowe drogi prowadzą nas do Suwalskiego Parku Krajobrazowego, gdzie Cisowa Góra i jezioro Hańcza ukazują piękno natury w najczystszej formie.

Podlaski Szlak Bociani kończy się w Stańczykach, gdzie majestatyczne mosty nad rzeką tworzą niezwykłą panoramę. To tutaj, na skraju Suwalszczyzny, nasza wędrówka dobiega końca, ale opowieści i wspomnienia, które zbieraliśmy po drodze, pozostaną z nami na zawsze.

Featured Video Play Icon

Gdzie warto mieszkać – w Białymstoku czy Suwałkach?

Suwałki to drugie co do wielkości miasto w Podlaskiem, które liczy sobie 68,5 tys. mieszkańców. Czyli cztery razy mniej niż Białystok, który obecnie liczy sobie 291,7 tys. mieszkańców. Można ubolewać, że dzieląca miasta odległość zaledwie 120 kilometrów to dosyć dużo z powodu kiepskiej komunikacji.

Każdy, kto choć raz jechał pociągiem do Suwałk doskonale wie jaka to udręka. Autobusem jeszcze gorzej. A samochodem, wcale nie lepiej, bo z Białegostoku do Augustowa prowadzi fatalna droga, a dopiero można “odetchnąć” na lepszej drodze Augustów – Suwałki. Co ciekawe, przez to że jest ona jednopasmowa, to wielu kierowców decyduje się jechać starą drogą, która jest w gorszym stanie, ale za to krótsza.

Tak czy inaczej jest na tyle źle, że oba miasta trzeba traktować jak sobie obce, mimo że położone w tym samym województwie. Pisząc “obce” mamy na myśli, że to dwa odrębne byty niezwiązane ze sobą niczym innym niż tym wspólnym województwem. To “małżeństwo” nawet nie z rozsądku, a z politycznych przepychanek lat 90.

Gdyby przenieść się w czasie, to Suwałki i Białystok w ciągu dwóch dekad bycia w Unii Europejskiej przeszły gigantyczne metamorfozy. Tylko, że wyremontowanie miasta i wylanie betonu tu i ówdzie nie powoduje, że miasto się od tego zacznie rozwijać. Widać to ewidentnie w Białymstoku, gdzie wpompowano miliardy w drogi, komunikację miejską, centrum miasta, nowoczesne budynki instytucji, a w tym samym czasie liczba studentów spadła o połowę, zarobki są jedne z najniższych w kraju. Perspektywy rozwoju dla młodych ludzi są tu żadne. Nie ma też zbyt wiele koncertów czy występów. Życie kulturalne miasta leży na łopatkach od lat.

W Suwałkach jest pod tym kątem jest bardzo podobnie, mimmo że miasto ma 4 razy mniej mieszkańców, co za tym idzie płynie tam dużo mniej pieniędzy! Mimo to północne miasto może konkurować z Białymstokiem turystyką. Szczególnie, że w stolicy województwa nigdy nikogo ta nie obchodziła. A w Suwałkach odwrotnie. Miasto co roku organizuje Suwałki Blues Festival, który przyciąga prawdziwe tłumy. Miasto rzuciło też rękawicę litewskim Druskiennikom, budując własny Aquapark. W ogóle suwalczanie mogą sobie pojechać w weekend na szybki wypad do Kowna, Wilna, Mariupola, a nawet Rygi. Jednak warto podkreślić, że w 3,5 godziny mogą dostać się nad Bałtyk w Kłajpedzie! Tymczasem Białostoczanie nie pojadą do Grodna, gdzie mają rzut beretem. Jedyną szybką opcją jest Warszawa, Augustów i Mazury.

Ogólnie rzecz biorąc Suwałki wygrywają z Białymstokiem także zielenią. Odkąd stolica Podlaskiego postanowiła cała się zabetonować, to na północy modernizowano z rozwagą. W centrum nadal nie brakuje tam miejsc, gdzie można posiedzieć w cieniu.

Dlatego, jeżeli ktoś rozważa zamieszkanie w województwie podlaskim, to w gruncie rzeczy różnica między Białymstokiem a Suwałkami będzie iluzoryczna. Tyle, że w Suwałkach jest lepiej pod kątem przyrody, świeżego powietrza i spokoju. Na pierwszy rzut oka Białystok może wydawać się bardziej rozwinięty, ale to taki dobrze przypudrowany trup. Przerośnięte miasto powiatowe, które kiedyś miało ambicje być metropolią. Tyle, że o tym już dawno tu zapomniano.

Featured Video Play Icon

Jeżeli będziesz na Suwalszczyźnie, koniecznie odwiedź te miejsca!

Suwalszczyzna to wyjątkowe miejsce pod wieloma względami. Mnóstwo jezior, Puszcza Augustowska, pagórkowate tereny, bliskość granic – to wszystko powoduje, że ten wyjątkowy zakątek Polski można zwiedzać na różne sposoby – samochodem, rowerem, kajakiem czy piechotą. A można też zwiedzać pod kątem szukania miejsc nieoczywistych, magicznych i tajemniczych. Tak zrobił Piotr Rydzewski, który na swoim kanale umieścił z tego film. Jak wyszło? Śmiało można powiedzieć, że naprawdę świetnie. Kawał dobrego programu internetowego. Zobaczcie sami!

Suwalszczyzna to moje miejsce na ziemi. Nie jestem zawodowym przewodnikiem, ale jestem pasjonatem tego regionu. Każdy krok, każdy zakątek, który pokaże w moich filmach to kawałek serca oddany Wam z niesamowitą pasją i nieograniczoną miłością do Suwałk. Jest to miejsce pełne ukrytych skarbów, które czekają na odkrycie. Każdy odcinek to historia o miejscach, które warto zobaczyć, smakach, które koniecznie musisz spróbować i historiach, które warto poznać. Będą to także opowieści o ludziach, którzy tworzą tę niezwykłą krainę. A jak już sami zakochacie się w północno-wschodniej Polsce, to polecajcie wizytę w regionie swoim bliskim i znajomym – tak aby o Suwalszczyźnie było głośno. – w ten sposób autor zachęca do swojego filmu i Suwalszczyzny.

My od siebie dodamy tylko, że naprawdę warto tam spędzić kilka dni – by osobno odwiedzić najważniejsze atrakcje, by aktywnie spędzić czas na rowerze i kajaku, a także właśnie by obejrzeć te wszystkie miejsca oczywiste, do których trzeba jeszcze dojechać.

Featured Video Play Icon

Przesmyk Suwalski to przepiękne miejsce. Zobaczcie te widoki.

Suwalszczyzna to naprawdę przepiękne miejsce, nie ma co do tego wątpliwości. Każdy kto był w Wigierskim Parku Narodowym czy na Górze Cisowej mógł wpaść w zachwyt. Jeżeli chodzi o te drugie miejsce, to Andrzej Wajda częściowo nagrywał tam Pana Tadeusza, ale warto jeszcze wspomnieć o tak zwanym Przesmyku Suwalskim. W mediach zapewne słyszeliście wiele bredni na jego temat pod kątem ewentualnej wojny. Możecie wierzyć lub nie, ale to najbezpieczniejsze miejsce w Europie. Nie będziemy jednak wchodzić w szczegóły geopolityczne, skupimy się na walorach turystycznych. Bo skoro jest tam bezpiecznie, to warto tam przyjechać i odpocząć.

Jeżeli macie ochotę, to na Przesmyk dojedziecie pociągiem. Stacja, która powinna Was interesować to Trakiszki. Zupełnie obok znajduje się Puńsk, gdzie mieszka mniejszość litewska w Polsce, obok też jest osada prusko-jaćiewska, którą warto zwiedzić. Jest także zagroda litewska z przełomu XIX i XX wieku oraz 5 jezior w całej okolicy!

Dla tych, którzy planują wycieczkę objazdową samochodem proponujemy odpoczynek w Gibach. Wspaniałe miejsce, znajdujące się pomiędzy Jeziorem Gieret i Jeziorem Pomorze. Warto dodać, że wszystkie jeziora na Przesmyku Suwalskim powstały z powodu roztopienia się lodowca, dzięki temu że funkcjonują w niezurbanizowanej naturze, są bardzo czyste i przejrzyste! Wchodząc po samą szyję do wody będziemy widzieli swoje stopy. Każdy kto kąpał się w rzece czy zalewie – wie, że tam to nie jest możliwe.

Warto też odwiedzić jezioro Gaładuś, przez którego środek przebiega granica Polski i Litwy. Na szczęście oba kraje są członkami Unii Europejskiej strefy Schengen , więc żadnych niedogodności na tafli jeziora nie odczujecie. Jeżeli będziecie chcieli pojechać lokalną drogą do sąsiadów – to także zrobicie to bez problemów. Aczkolwiek w związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej i litewsko-białoruskiej możecie natrafić na kontrolę, więc warto mieć ze sobą dokumenty.

Jeżeli marzycie o tym by pływać po jeziorze katamaranem, a nie macie uprawnień to powinniście odwiedzić jezioro Szelment. Tam oprócz fantastycznego jeziora, dogodnej plaży dla dzieci i wieży widokowej,  jest też wyciąg nart wodnych oraz możliwość wypożyczenia katamaranu elektrycznego bez uprawnień. Warto też odwiedzić najbardziej wysunięty punkt na Suwalszczyźnie czyli Wiżajny. Tamtejsze jezioro Was na pewno zachwyci.  Zwieńczeniem mógłby być Wisztyniec, gdzie jest trójstyk granic – Polski, Litwy i Rosji. Niestety to obecnie bardzo smutne miejsce – kamienny słupek graniczny, który przez lata był dumną atrakcją turystyczną regionu, dziś przez zachowania Rosji, jest cały zagrodzony drutem kolczastym.

Dlatego jako zwieńczenie zaproponujemy wycieczkę wzdłuż Kanału Augustowskiego – zaczynając od Kudrynek – po sam Augustów. Między kolejnymi śluzami warto zboczyć z trasy by zobaczyć elektrownię wodną w Rygolu. Także dobrze jest nie omijać podwójnej śluzy Paniewo, która wyrównuje poziom pomiędzy jeziorem Krzywe i jeziorem Paniewo. Różnica jest tak duża, że przeprawiający się przez Kanał Augustowski najpierw wpływają do pierwszej komory, a po napełnieniu wodą wpływają do drugiej, gdzie trwa znów napełnianie wodą. Dopiero wtedy mogą płynąć dalej. Interesująco się to obserwuje z mostu pomiędzy śluzami.

Featured Video Play Icon

Trzeba mieć zdrowie żeby to zrobić. Tak wygląda przejazd ze Świnoujścia do Suwałk.

Tym razem będzie ponadregionalna gratka dla fanów niecodziennych podróży. Czy zastanawialiście się kiedyś, by przejechać koleją transyberyjską? Przykładowo z Moskwy do Pekinu pociągiem jedzie się 11 dni. Zanim jednak zdecydujecie się na tego typu podróż, warto sprawdzić się w Polsce. Możecie zorganizować namiastkę jadąc 13 godzin z Suwałk do Świnoujścia (i z powrotem). Ponad doba spędzona w pociągu już na zawsze zmieni Wasze życie. Zobaczycie tyle sytuacji, napotkanie tyle ludzi, ile być może nie spotkalibyście i nie doświadczylibyście przez całe swoje życie.

Jeżeli macie możliwość, to warto też zebrać grupę znajomych, a w wersji hardcorowej schować elektronikę do plecaków. Wtedy ujrzycie na własne oczy siłę Waszych relacji, kiedy trzeba będzie ze sobą spędzić tak wiele godzin bez możliwości rozpraszania się. Akurat doskonała inicjatywa na zbliżające się wakacje. Dodatkowo w Świnoujściu macie możliwość przepłynięcia promem, gdyż miasto znajduje się na wyspie. Warto wiedzieć, że ten prom dawniej służył kierowcom do przepraw na co dzień. Teraz jest tunel, który powoduje że prom jest niemalże atrakcją turystyczną oraz przeprawą głównie dla pieszych. Tak czy inaczej dworzec kolejowy znajduje się poza wyspą, więc tak jakby na obrzeżach miasta. Obok promem możecie dostać się do centrum.

Wracając do wyprawy pociągiem. Jeżeli jedziecie sami, to doskonała okazja, by w spokoju przeczytać dobrą książkę, posłuchać muzyki, obejrzeć serial lub… porozmawiać z nieznajomymi, współtowarzyszami podróży. Na tak długiej trasie będzie ich co nie miara.

Featured Video Play Icon

Majówka 2024 w Podlaskiem. Rowerem wzdłuż granicy Polski.

To zdecydowanie najlepsza propozycja dla tych, którzy chcieliby spędzić majówkę 2024 w sposób aktywny. Pogoda ma być, więc możecie odkurzać rowery i na przykład objechać Podlaskie wzdłuż granicy Polski. Połączenia kolejowe przebiegają tak, że możecie zacząć w Suwałkach albo Siemiatyczach. My podpowiadamy tą pierwszą opcję, bo będziecie wtedy mieli na początku – gdy jeszcze będziecie mieli najwięcej sił – górzyste tereny, by potem mieć coraz bardziej płaskie.

Cała trasa z Suwałk do Siemiatycz przez granicę wschodnią to 434 km. Dojeżdżamy pociągiem do Suwałk, następnie udajemy się na trójstyk granicy w Wiżajnach. Potem kierujemy się na miejscowość Hołny Mejera – przy granicy z Litwą. Następnie wzdłuż granic z Litwą i Białorusią dojeżdżamy do Kuźnicy, Jałówki i Białowieży. Potem ostatni odcinek do Niemirowa i Siemiatycz, gdzie mamy pociąg powrotny.

Taki kilometraż dla średnio zaawansowanych rowerzystów najlepiej rozłożyć na 5 dni. Gdyby przejechać rowerem trasę na raz ze średnią prędkością 18 km/h (czyli nie za szybko, ale też nie wolno) to zajęłoby to nam 24 godziny. Zatem rozbicie tego na 5 dni oznacza średnio 5 godzin dziennie samego pedałowania. Idealnie na majówkowe, rekreacyjne wycieczki.

A co po drodze ciekawego zobaczymy? W Suwałkach już sam dworzec kolejowy wygląda bardzo interesująco. Warto objechać w tym mieście centrum miasta czy Zalew Arkadia. Oprócz tego będziemy jechać wzdłuż jeziora Hańcza, które jak zapewne pamiętacie z lekcji geografii jest najgłębszym w Polsce. We wspomnianych wcześniej Wiżajnach zobaczymy odgrodzony trójstyk granic. Po agresywnych zachowaniach Rosji – Obwód Królewiecki został odgrodzony fizyczną barierą od Polski i Litwy. Kolejny przystanek możecie zrobić przy jeziorze Szelment, które ma fantastyczną, kameralną plażę i wyciąg nart wodnych. Do tego można tam wynająć bez żadnych uprawnień małą łódkę z napędem silnikowym. Jest też wieża widokowa i park linowy.

Następnie w Trakiszkach znajduje się osada prusko-jaćwieska, potem napotkamy jezioro Gaładuś na granicy Polski i Litwy. Będzie też jezioro Hołny. Kolejny, ale mniej zauważalny będzie trójstyk Polski, Litwy i Białorusi w Szlamach. Ciekawiej będzie w Rudawce, gdzie znajduje się graniczny kanał Augustowski. Następnie miniemy wieś będącą obiektem żartów – Stare Leśne Bohatery. Następnie przed nami Kuźnica i tamtejsze zamknięte przejście graniczne z Białorusią.

Kolejne miejscowości po drodze to Krynki ze słynnym rondem niczym z Paryża, dużym cmentarzem żydowskim i innymi zabytkami. Potem tatarska wieś Kruszyniany z drewnianym meczetem i mizarem (cmentarzem). Następna w kolejce jest Jałówka z ruinami kościoła katolickiego. Potem czeka nas trochę wody – nad zalewem Siemianówka, by ostatecznie dojechać do lasu i to nie byle jakiego. Przywita nas Puszcza Białowieska i Białowieża. Następnie będziemy jechać przez Hajnówkę, gdzie warto skorzystać z kolejki leśnej do miejscowości Topiło, a także zjeść lokalne przysmaki w tym ciasto Marcinek.

Z pełnymi brzuchami możemy jechać do Kleszczel, gdzie napotkamy zabytkową 124-letnią stację kolejową, a następnie do Niemirowa gdzie będziemy w ostatnim już trójstyku granic. Tym razem województw podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Do tego jest tam granica Polski i Białorusi. Gdy już zaliczymy ten punkt czas wybierać się na stację kolejową w Siemiatyczach. Alternatywnie możecie jeszcze przejechać wzdłuż Bugu aż do miejscowości Granne, a następnie do Ciechanowca i Czyżewa – gdzie też jest stacja kolejowa.

Majówka 2024. To będzie bardzo długi weekend. Nasze 9 propozycji.

Majówka 2024. To będzie bardzo długi weekend. Nasze 9 propozycji.

Podlasie, z jego dziką i niezwykłą przyrodą, staje się idealnym miejscem na długi, majowy weekend. Ta malownicza część Polski, z różnorodnością kulturową i naturalnym pięknem, zachwyca i inspiruje do eksploracji.

Wigierski Park Narodowy

Pierwszym miejscem, które warto odwiedzić, jest Wigierski Park Narodowy. Znany z malowniczego krajobrazu, który został ukształtowany przez lodowiec tworząc malownicze doliny i jeziora, z największym – Wigry. Park Narodowy jest także domem dla mnóstwa gatunków zwierząt, unikatowych gatunków roślin.

Dla miłośników przyrody i aktywności na świeżym powietrzu, park oferuje mnóstwo tras turystycznych, idealnych dla spacerowiczów, rowerzystów i kajakarzy. Warto zwrócić uwagę na to, że park słynie z czystości swoich jezior i różnorodności szlaków, co sprawia, że jest to doskonałe miejsce dla osób poszukujących relaksu na łonie natury. Ponadto, park zachęca do odwiedzenia miejsc takich jak zabytkowy klasztor, gdzie w 1999 roku przebywał Jan Paweł II. Przez park przepływają również  rzeki, w tym malownicza Czarna Hańcza, stwarzając doskonałe warunki dla kajakarstwa​.

Podczas planowania wizyty, warto pamiętać, że Wigierski Park Narodowy jest miejscem, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od preferencji – od spokojnego odpoczynku nad wodą, przez obserwację dzikiej przyrody, aż po aktywności na świeżym powietrzu. To doskonały start dla Twojej 9-dniowej przygody po Podlasiu.

Augustów i Kanał Augustowski

Następnym przystankiem w naszej podróży po Podlasiu jest Augustów i Kanał Augustowski. Kanał, będący dziełem inżynierii z pierwszej połowy XIX wieku, stanowi unikatowy zabytek na skalę europejską. Jego historia zaczyna się w 1823 roku, gdy generał Ignacy Prądzyński zaprojektował szlak wodny mający omijać pruskie komory celne i ułatwić transport zboża do Gdańska. Mimo zmieniających się funkcji i przeznaczeń przez lata, Kanał Augustowski zachował swój oryginalny kształt i dziś stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych regionu​.

Długość kanału wynosi 101 km, z czego 82 km przebiega przez Polskę, łącząc system rzeczny Wisły z Bałtykiem. Malownicze położenie kanału, otoczonego Puszczą Augustowską oraz przepięknymi polami i łąkami, sprawia, że jest to idealne miejsce dla miłośników kajakarstwa oraz żeglarstwa. Odwiedzając Augustów i Kanał Augustowski, z pewnością doświadczysz nie tylko historycznego dziedzictwa regionu, ale także niezrównanej bliskości z naturą. To miejsce, gdzie można aktywnie spędzić czas, podziwiając piękno krajobrazów i ciesząc się spokojem wodnej podróży.

Biebrzański Park Narodowy

Osowiec-Twierdza

Kontynuując naszą dziewięciodniową wycieczkę po Podlasiu, warto zwrócić uwagę na Biebrzański Park Narodowy – prawdziwą perłę regionu i największy park narodowy w Polsce. Oferuje niesamowite krajobrazy i bogactwo przyrodnicze, w tym rozległe torfowiska, które są domem dla wielu rzadkich gatunków ptaków i zwierząt, jak łosie i bobry​. To wyjątkowe miejsce, umożliwiające bezpośredni kontakt z naturą. Spacerując po jego terenach, można podziwiać malownicze rozlewiska rzeki Biebrzy, a dla miłośników aktywnego wypoczynku dostępnych jest mnóstwo oznakowanych szlaków turystycznych, w tym pieszych, rowerowych i kajakowych. Warto także rozważyć lot balonem, by podziwiać park z lotu ptaka i doświadczyć niezapomnianych widoków​.

Odwiedzając Biebrzański Park Narodowy, możemy zanurzyć się w niezwykłej różnorodności ekosystemów, które przyciągają nie tylko naukowców i fotografów przyrody, ale również tych, którzy szukają spokoju i ucieczki od codzienności. Dla zainteresowanych głębszym poznaniem parku i jego mieszkańców, liczne punkty informacji turystycznej oraz centra edukacyjne oferują szeroki zakres wiedzy i usług przewodnickich​​.

Warto zaplanować kilkudniowy pobyt w regionie, by móc w pełni docenić piękno i spokój Biebrzańskiego Parku Narodowego oraz korzystać z licznych atrakcji, które oferuje. Bez względu na to, czy preferujesz leniwe popołudnie na łonie natury, aktywny wypoczynek na szlakach turystycznych, czy edukacyjną przygodę z przewodnikiem – Biebrza dostarczy niezapomnianych wrażeń.

Narwiański Park Narodowy

Kontynuując naszą podróż po Podlasiu, warto zwrócić uwagę na Narwiański Park Narodowy, który oferuje wyjątkowe doświadczenia związane z naturą dzięki swoim zróżnicowanym krajobrazom i bogatej bioróżnorodności. Narew często nazywana “polską Amazonką” ze względu na swój złożony system rzeczny i rozległe mokradła​​. Serce parku stanowi właśnie rzeka Narew, która tworzy system rzeki rozgałęzionej, tworząc mozaikę terenów zalewowych, bagien i różnorodnych siedlisk lądowych oraz wodnych. Ta unikatowa cecha nadaje parkowi jego odrębny charakter, czyniąc go kluczowym obszarem dla szerokiej gamy flory i fauny. Park jest znany ze znaczącej populacji ptaków, co czyni go istotnym miejscem dla entuzjastów obserwacji ptaków. Jest również domem dla różnorodnych gatunków ssaków, w tym łosi, wydr i bobrów.

Dla zainteresowanych zabytkami, park nie zawodzi. Warto zobaczyć zabytkowy dworek w Kurowie​. Park oferuje również unikalne atrakcje, takie jak przejazdy łodziami płaskodennymi oraz kładka, łącząca wsie Waniewo i Śliwno, oferująca spektakularne widoki na otaczającą przyrodę.

Aktywni turyści mogą cieszyć się kajakarstwem, podążając dwoma szlakami wodnymi oferującymi unikatową perspektywę na krajobrazy parku. Chociaż w parku nie ma tras rowerowych z powodu jego bagiennego i często zalewanego terenu, dwa malownicze szlaki rowerowe przebiegają przez otulinę parku, łącząc go z innymi znaczącymi miejscami przyrodniczymi w regionie​.

Narwiański Park Narodowy, z bogactwem naturalnych, kulturowych i rekreacyjnych zasobów, jest miejscem obowiązkowym dla każdego, kto eksploruje Podlasie podczas przedłużonego weekendu majowego. Niezależnie od tego, czy interesuje Cię obserwacja ptaków, kajakarstwo, czy po prostu cieszenie się spokojem natury, park oferuje wciągające doświadczenie w jednym z najczystszych środowisk Polski.

Tykocin

 

Podróżując po Podlasiu, warto odwiedzić Tykocin – miasteczko z bogatą historią, które zachowało przedwojenny klimat żydowskiego miasta. Tykocin oferuje urokliwe brukowane uliczki, piękne drewniane domy, ceglane rezydencje oraz historyczne budynki. Znaczący wkład w historię Tykocina wnieśli Żydzi, którzy osiedlili się tu na początku XVI wieku. Do dnia dzisiejszego zachowała się ceglana synagoga, będąca cennym zabytkiem tamtych czasów. Piękna zarówno w środku jak i odnowiona na zewnątrz w oryginalnych kolorach – łososiowym i miętowym.

Tykocin, nazywany również perłą baroku, skrywa w sobie wiele atrakcji. Jedną z nich jest rynek, który stanowi serce miasta. Na rynku znajduje się pomnik hetmana Stefana Czarnieckiego oraz barokowy kościół Świętej Trójcy. Warto zwrócić uwagę na zabytkowe organy oraz charakterystyczną fasadę inspirowaną magnackimi rezydencjami regionu. Tykocin, choć mały, ma bogatą ofertę turystyczną, zachęcającą do odwiedzin zarówno miłośników historii, jak i przyrody.

Tykocin to tylko jedno z wielu miejsc, które warto odwiedzić podczas wycieczki po Podlasiu. Kolejnym wartym uwagi miastem jest Białystok, stolica regionu, oferująca równie bogatą historię, która powoli zaczyna zanikać pod presją deweloperów. Białystok, będący największym miastem w północno-wschodniej Polsce, oferuje bogate dziedzictwo kulturowe i architektoniczne. Jego historia sięga XIII wieku, a przez wieki miasto było ważnym ośrodkiem dla wielu kultur i narodowości, w tym dla Polaków, Białorusinów, Żydów i Rosjan. To wielokulturowe dziedzictwo można dostrzec w architekturze miasta, w tym w zabytkowych kościołach, pałacach i kamienicach.

Jednym z najważniejszych punktów w Białymstoku jest Pałac Branickich. Budynek jest doskonałym przykładem barokowej architektury i otoczony jest przepięknymi ogrodami. Obecnie siedziba Uniwersytetu Medycznego, Pałac Branickich jest otwarty dla zwiedzających. Miasto stanowi doskonałą bazę wypadową do dalszych podróży po Podlasiu, umożliwiając łatwy dostęp do innych atrakcji regionu.

Czarna Białostocka i Supraśl

Czarna Białostocka, położona w otulinie Knyszyńskiej Puszczy, oferuje bogatą ofertę turystyczną dla miłośników przyrody i aktywnego wypoczynku. Znajdują się tu liczne szlaki piesze i rowerowe, które prowadzą przez malownicze tereny leśne. Największą atrakcją jest zalew, wokół którego możemy spacerować i wypoczywać. Można też podglądać przyrodę z wieży widokowej.

Supraśl to kolejna perła Podlasia, znana przede wszystkim z imponującego monastyru prawosławnego, który jest jednym z najważniejszych ośrodków religijnych w Polsce. Ponadto, miasteczko to oferuje zalew, tereny do spacerów, tężnie oraz liczne kawiarnie i restauracje, w których można spróbować regionalnych specjałów.

Kopna Góra, Poczopek, Krynki, Kruszyniany

Podlasie to region bogaty w kulturę tatarską, co najlepiej można zobaczyć w miejscowościach takich jak Kruszyniany. To właśnie tutaj znajduje się jeden z dwóch meczetów w Polsce, a lokalna społeczność Tatarów pielęgnuje swoje tradycje i kulturę. Wizyta w Kruszynianach to nie tylko lekcja historii, ale również okazja do spróbowania tatarskiej kuchni.

Kraina Otwartych Okiennic

Jedną z najbardziej malowniczych atrakcji Podlasia jest Kraina Otwartych Okiennic, obejmująca wsie Trześcianka, Soce i Puchły. Charakterystyczne dla tej okolicy są tradycyjne, drewniane domy z kolorowymi okiennicami. To idealne miejsce na spokojny odpoczynek, daleko od miejskiego zgiełku, a także okazja do poznania tradycyjnej podlaskiej architektury.

Białowieża, Puszcza Białowieska, Hajnówka

Nie można mówić o Podlasiu bez wspomnienia o Puszczy Białowieskiej – ostatnim tak rozległym fragmencie pierwotnej puszczy, jaka niegdyś pokrywała europejskie niziny. Białowieża, położona w sercu puszczy, jest nie tylko domem dla żubrów, ale także miejscem, gdzie można poczuć niepowtarzalną atmosferę dzikiej, niezgłębionej natury. Koniecznie odwiedźcie Szlak Dębów Królewskich, by poczuć majestat potężnych jak wieżowce drzew. Hajnówka, będąca bramą do Puszczy Białowieskiej, oferuje liczne atrakcje związane z naturą i kulturą regionu. Do tego niewątpliwie warto tam spróbować ciasto Marcinek z lokalnej cukierni, a także przejechać się kolejką wąskotorową do miejscowości Topiło w sercu Puszczy.

Podlasie to region, w którym historia przeplata się z naturą, a kultura i tradycja są żywe i dostępne na każdym kroku. Warto poświęcić czas, aby odkryć te i wiele innych miejsc, które sprawią, że podróż po tym regionie Polski będzie niezapomnianym doświadczeniem.

Featured Video Play Icon

Podlaski Szlak Bociani dla wytrawnych rowerzystów. Po drodze same podlaskie perełki.

Podlaski Szlak Bociani to szlak rowerowy o długości 449 km. Podczas trasy rowerzyści pokonają aż 4710 m podjazdów i 4688 m zjazdów. Najwyższy punkt szlaku jest na wysokości 270.0 m n.p.m. Dlatego jeżeli kochacie zwiedzać jednośladem to jest to dla Was wspaniałą przygoda na kilka dni. Pierwszy dogodny moment już się zbliża. Tegoroczna majówka zaczyna się w środku tygodnia, a zatem wystarczy odpowiednio zaplanować urlop i można będzie całe 9 dni odpoczywać.

A że niektórzy odpoczywają aktywnie, to właśnie dla nich jest proponowany Podlaski Szlak Bociani. Jego trasa zaczyna się tuż za granicą województwa w Stańczykach, gdzie możecie podziwiać dawne kolejowe, wysokie akwedukty. Na miejsce prowadzi cudowna, długa aleja z drzewami po obu stronach. Kolejny punkt wycieczki to Bachanowo już w Podlaskiem na Suwalszczyźnie. Ta miejscowość słynie z głazowiska, które są pamiątką po lądolodzie sprzed dziesiątek tysięcy lat. Później na trasie będziemy mijać Wodziłki, gdzie znajduje się wyjątkowa świątynia zwana Molenną. Należy do wiernych Wschodniego Kościoła Staroobrzędowego.

Kolejny punkt to Wigierski Park Narodowy z klasztorem. Tego miejsca specjalnie przedstawiać nie trzeba. Dodajmy tylko, że to dobre miejsce by odpocząć po zwiedzaniu pierwszego dnia. Wyśpimy się we wspaniałych okolicznościach przyrody, to też dobrze podjemy na kolejny dzień podróży.

Następny dzień zaczynamy od dojechania do Rudawki. To miejsce wyjątkowo podwójnie. Raz, że znajduje się tam początek polskiej części Kanału Augustowskiego, a dwa że przez sytuacje na granicy i stan wyjątkowy nie było można tam się dostać. W kolejnym miejscu przywita nas wielkie jajo stojące na jednym z rond. Mowa tu oczywiście o Lipsku. To także początek pięknej trasy po Biebrzańskim Parku Narodowym. Po drodze czeka nas jazda wzdłuż rzeki, przyrodnicze cuda, twierdza, bunkry i carski trakt – czyli bardzo długa, prosta droga przez las. Kto wie, może po drodze napotkacie łosie. Trasa będzie wyjątkowo długa, więc po drodze możecie zaplanować nocleg.

Kolejny etap podróży to już droga nad Narwiański Park Narodowy. Pierwszy punkt to Tykocin, gdzie czeka na Was wiele atrakcji. Będziecie mogli spacerować po rynku, a także ścieżką wokół rzeki. Do tego zobaczycie wyjątkowy barokowy kościół, synagogę czy zamek. A następnie będziecie mogli wybrać się w dalszą drogę. Konkretnie to do Kurowa. Jest to siedziba Narwiańskiego Parku Narodowego, gdzie znajduje się ośrodek edukacji oraz kładka. Nieopodal znajduje się kolejna kładka – bardziej znana. Prowadząca z Waniewa do Śliwna. Po drodze będziecie mogli przeprowadzić się aż 4 platformami nad rozlewiskami rzeki. Ostatecznie, by kontynuować szlak – trzeba będzie wrócić do Waniewa.

Następny punkt, gdzie po raz kolejny będziecie myśleć o noclegu to Suraż. Jedno z najmniejszych miast w Polsce. Gdy się solidnie wyśpicie, to czeka Was kolejny wspaniały dzień podróży. Dla poczucia klimatu możecie przeczytać lub obejrzeć Konopielkę. Bo będziecie jechać przez słynne z powieści “Taplary”, czyli wsie położone przy Narwi. Kolejny przystanek to Kraina Otwartych Okiennic. Ciełuszki, Trześcianka, Soce, Puchły. W tej ostatniej znajduje się znana i podziwiana niebieska cerkiew. Prawdziwe cudo architektoniczne.

W kolejnym kroku możecie jechać zgodnie ze szlakiem albo zboczyć z trasy nad Zalew Siemianówka. Aczkolwiek, naszym zdaniem nie warto. Poza tym że to wielki zbiornik wodny, gdzie wiosną można napotkać wiele ptaków, to nie ma tam nic więcej interesującego. Za to ciekawie będzie w Puszczy Białowieskiej. Bo to właśnie przez jej serce dojedziecie do końca szlaku czyli do samej Białowieży. To królestwo żubra i babki ziemniaczanej. Akurat by odpocząć i nabrać sił na powrót. Jeżeli przyjechaliście rowery pociągiem, to najbliższa stacja znajduje się w Hajnówce. Dojedziecie tam także leśną ścieżką.

Robi się ciepło. Uwaga na kleszcze w lasach!

Robi się ciepło. Uwaga na kleszcze w lasach!

Wystarczy kilka stopni na plusie, by uaktywniły się kleszcze. Szczególnie muszą o tym myśleć ci, którzy kochają chodzić po lasach. Dodatkowo czujni powinni być właściciele psów. Wspólny spacer powinien zakończyć się sprawdzeniem, czy nie ma intruza.

Najbardziej powinniśmy się obawiać kleszczowego zapalenia mózgu i opon mózgowo rdzeniowych. Tydzień po ukłuciu kleszcza może wystąpić gorączka. Jeżeli organizm sam sobie nie poradzi z wirusem, wtedy może dojść do zaburzeń neurologicznych. Cechą charakterystyczną ukłucia jest pojawienie się rozszerzającego rumienia. Podlaskie jest na pierwszym miejscu w Polsce pod względem zapadalności na kleszczowe zapalenie mózgu i boreliozę.

Jak postępować, gdy złapiemy kleszcza? Przede wszystkim niczym nie smarować. Kleszcza należy usunąć. Można zgłosić się do apteki po specjalny przyrząd do tego. Gdy w taki się zaopatrzymy możemy go wyssać albo schwytać jak najbliżej skóry i wyciągnąć. Należy jednak pamiętać – gdy kleszcz napił się już krwi, to jest ona zainfekowana. Wciśnięcie brzucha owada z krwią spowoduje, że wpuścimy do swego organizmu zainfekowaną krew. Dlatego też najlepiej wtedy zgłosić się do lekarza.

Gdy uda się pozbyć intruza, to starannie dezynfekujemy miejsce i myjemy też ręce. Warto też żeby obejrzał nas lekarz, gdy już kleszcza się pozbędziemy. Pamiętajmy jednak, żeby nie odmawiać sobie przyjemności chodzenia po lesie z powodu kleszczy. Te występują wyłącznie na roślinach niskich i liściastych. Dlatego może się zdarzyć, że kleszcze zadomowią się też na łąkach i ogrodach. Jak magnes działają na kleszcze paprocie, mszaki, wysokie trawy, leszczyny, jeżyny, czarny bez, gęste krzewy. Jeżeli chcecie mieć pewność, że kleszczy nie spotkanie to spędzajcie czas wśród takich roślin jak kocimiętka, lawenda, rozmaryn, tymianek, czosnek, eukaliptus, mięta, pelargonie, piołuny, aksamitki.

Podlaskie to zielony raj na turystycznej mapie Polski

Podlaskie to zielony raj na turystycznej mapie Polski

Województwo podlaskie, często określane jako “Zielone Płuca Polski”, staje się coraz bardziej rozpoznawalnym punktem na turystycznej mapie kraju. Z jego dziewiczymi lasami, krystalicznie czystymi rzekami i niezwykłą różnorodnością biologiczną, region ten przyciąga miłośników przyrody, poszukiwaczy spokoju oraz entuzjastów aktywnego wypoczynku. Biebrzański Park Narodowy, z największym w Polsce kompleksem torfowisk i bagien, oferuje niepowtarzalne krajobrazy i możliwości obserwacji dzikiej fauny, w tym ptaków wodno-błotnych i ssaków takich jak łoś czy bobry. Równie atrakcyjna jest Puszcza Białowieska, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, dom dla żyjących na wolności żubrów.

Oprócz niezwykłej przyrody, Podlasie oferuje bogactwo kulturowe. Mieszanka kulturowa i religijna, widoczna w architekturze, obrzędach i festiwalach, stanowi unikatową wartość dodaną dla turystów. Szlak Tatarski, prowadzący przez miejscowości zamieszkałe przez polskich Tatarów, oferuje możliwość poznania ich kultury, kuchni i tradycji. Kruszyniany, Bohoniki, Sokółka czy Suchowola to miejscowości, które powinniśmy zdecydowanie odwiedzić.

Rozwój turystyki w województwie podlaskim jest nie tylko szansą na promocję regionu, ale również ważnym impulsem dla lokalnej gospodarki. Pensjonaty, restauracje serwujące regionalne potrawy, przewodnicy i organizatorzy aktywności na świeżym powietrzu – wszyscy oni odnoszą korzyści z rosnącej liczby turystów. Ponadto ktoś w pensjonatach, restauracjach musi sprzątać, gotować, dowozić towar, naprawiać. To całe koła zamachowe lokalnej gospodarki.

Władze regionu i lokalni przedsiębiorcy powinni wspólnie, intensywnie pracować nad rozbudową infrastruktury turystycznej, tak aby była ona przyjazna dla środowiska i zrównoważona. Jeszcze więcej nowych ścieżek rowerowych, szlaków pieszych, punktów widokowych oraz centrów edukacji przyrodniczej powinno powstawać tak szybko jak się da. Jest co zwiedzać, tylko turyści muszą wiedzieć jak to robić.

Wizyta w województwie podlaskim to nie tylko okazja do wypoczynku w otoczeniu nieskażonej przyrody, ale też do głębokiego zanurzenia się w kulturowej mozaice, jaką jest to unikatowe miejsce na mapie Polski. To zaproszenie do świata, gdzie harmonia między człowiekiem a przyrodą jest jeszcze żywa i gdzie każdy odwiedzający może znaleźć coś dla siebie.

Podlaskie będzie połączone kolejowo ze wszystkimi krajami bałtyckimi!

Podlaskie będzie połączone kolejowo ze wszystkimi krajami bałtyckimi!

Tory istnieją od bardzo dawna, ale pociągów łączących Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię nie było. To wszystko zaczyna się powoli zmieniać. Już na wiosnę 2024 będziemy mogli dojechać z Białegostoku pociągami do Tallina – stolicy Estonii, a dalej promem dopłynąć aż do Helsinek.

Od 2022 roku możemy jeździć z Białegostoku (konkretnie to z Krakowa przez Warszawę) do Wilna. Pod koniec 2023 roku ruszył pociąg łączący ze sobą stolicę Litwy ze stolicą Łotwy. Z Wilna do Rygi dojedziemy w 4 godziny nowoczesnymi, klimatyzowanymi pociągami. Naładujemy w nich urządzenia elektryczne, skorzystamy ze strefy ciszy, przewieziemy rowery, kupimy jedzenie. To jednak nie koniec Łotysze przymierzają się do połączenia swojej stolicy z miastem Tartu w Estonii. Te natomiast jest skomunikowane już z Tallinem. A stolica Estonii z Helsinkami w Finlandii (promem). I tak dobrze planując – możemy w tym roku (prawdopodobnie wiosną) bez samochodu, wyjeżdżając z Białegostoku zwiedzić Litwę, Łotwę, Estonię i Finlandię. Możemy też zabrać ze sobą rower, by objechać atrakcje we wszystkich stolicach.

Szacunkowe ceny biletów to:
Białystok – Wilno – 85 zł
Wilno – Ryga – 100 zł
Ryga – Tartu – przypuszczalnie 100 zł
Tartu – Tallin – 50 zł
Tallin – Helsinki – 100 zł

Zatem cała wycieczka wyniesie nas około 900 zł w obie strony. Nie obejdzie się bez noclegów, bo póki co nie da się dojechać. Dlatego póki co, to raczej “zabawa” dla pasjonatów. Warto jednak wiedzieć, że możliwości są.

Ciężka zima na Suwalszczyźnie w 1978 roku. Mieszkańcy byli przyzwyczajeni.

Ciężka zima na Suwalszczyźnie w 1978 roku. Mieszkańcy byli przyzwyczajeni.

Suwalszczyzna to miejsce specyficzne. Tam określenie “polski biegun zimna” nie powstało na potrzeby marketingowe. To stwierdzenie faktu. Specyficzne położenie Suwałk powoduje, że jak już tam nawieje mrozu, to ten się utrzymuje bardzo długo. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź tkwi w geografii, historii i klimatologii tego regionu.

Po pierwsze Suwałki leżą na północnym wschodzie Polski, blisko granicy z Litwą i Białorusią. To miejsce, w którym polarne masy powietrza z Syberii i Arktyki napotykają cieplejsze masy powietrza z zachodu i południa. Ta mieszanka powoduje, że temperatury w Suwałkach mogą gwałtownie spaść, szczególnie w okresie zimowym. Następny ważny czynnik to topografia regionu. Na Suwalszczyźnie znajdują się wzniesienia. Najwyższe osiąga 275 m n.p.m., a najniższym punktem w Parku jest jezioro Postawelek (146 m n.p.m.). Tak duże zróżnicowanie wysokości względnych jest rzadko spotykane w Polsce północnej. To wszystko wpływa na procesy termiczne w okolicy. Wzniesienia te działać mogą jak naturalna bariery, zatrzymując zimne powietrze nad obszarem Suwałk, co sprawia, że temperatura spada jeszcze bardziej.

Dlatego taka zima jak na powyższym obrazku nikogo tam nie dziwi. Wszyscy, którzy mieszkają w Suwałkach i okolicach po prostu muszą uwielbiać niskie temperatury. Także piękne krajobrazy. Jest to także raj dla miłośników zimowych sportów, takich jak narciarstwo i snowboard.

Featured Video Play Icon

Zimowa magia przyrody. Piękna aura jeszcze się utrzyma.

Za oknem panuje typowa zimowa sceneria i nic nie wskazuje na to, by w ciągu najbliższych dwóch miesięcy coś się zmieniło. Przymrozek skutecznie maluje drzewa na biało, a śnieg przykrywa ziemię miękką, cichą kołderką. Według prognoz, ta urokliwa aura zimy będzie trwać do końca lutego. Ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, jak przyroda radzi sobie w tych mroźnych warunkach? Dlaczego zima jest tak istotna dla prawidłowego funkcjonowania kolejnych pór roku?

Lasy, które latem były pełne życia, w okresie zimy przekształcają się w miejsce spokoju i ciszy. Drzewa, które wiosną i latem dostarczały cieni i schronienia dla dzikiego życia, teraz odpoczywają. Liście opadły, a gałęzie pokryły się warstwą śniegu, co pomaga w ochronie przed mrozem. Drzewa ograniczają także utratę wody przez transpirację, co jest istotne w sezonie zimowym, kiedy dostęp do wody z deszczu jest ograniczony. Zima jest kluczowym okresem dla lasów, ponieważ pozwala na ich regenerację. Śnieg działa jako naturalna izolacja, chroniąc korzenie drzew i rośliny przed ekstremalnymi temperaturami. Głębszy pokład śniegu to także zasobnik wody, który zasili strumienie i rzeki w okresie wiosennego topnienia.

Rzeki, które płynęły dynamicznie latem, teraz w zimie ulegają przemianie. Przymrozek sprawia, że powierzchnia wód zamarza, tworząc magiczne krajobrazy lodowych formacji. To stanowi wyzwanie dla ryb i innych organizmów wodnych, ale także wpływa na ekosystem rzeczny. W okresie zimy ryby dostosowują się do warunków, zmniejszając swoją aktywność i obniżając metabolizm. Niektóre gatunki, takie jak pstrągi, szukają schronienia w głębszych i mniej zamrożonych miejscach rzeki. W miarę topnienia lodu wiosną, życie w rzekach budzi się do życia, a ryby wracają do aktywności.

Zima to dla dzikich zwierząt czas wyzwań i walki o przetrwanie. Niska temperatura i ograniczone źródła pożywienia sprawiają, że zwierzęta muszą być sprytne i oszczędne w zużyciu energii. Niektóre gatunki hibernują, co pozwala im przetrwać okresy, kiedy pożywienia jest niewiele. Ptaki migrują na cieplejsze tereny, gdzie mogą znaleźć dostęp do pożywienia. Inne zwierzęta, takie jak wilki czy jelenie, zmieniają swoje zwyczaje żerowania, przemieszczając się w poszukiwaniu młodych pędów drzew i innych roślin. Żubry można napotkać na polach rolników.

Featured Video Play Icon

Podlasie zimą. Zamarznięte piękno i dzikie zwierzęta na wyciągnięcie reki.

Zimowy krajobraz Podlasia to spektakularne połączenie surowego mrozu i niepowtarzalnego piękna. Kiedy termometry pokazują 20 stopni poniżej zera, natura przybiera zupełnie nową postać. Wszystko wokół zamienia się w krystaliczny świat, gdzie drzewa pokryte szronem tworzą bajkowe sceny, a pola i łąki zamieniają się w lśniące połacie śniegu.

Warunki zmuszają dzikie zwierzęta do zmiany swoich zachowań. Z lasów na otwarte przestrzenie wyłaniają się liczne gatunki zwierząt w poszukiwaniu pożywienia. Nie brakuje króla podlaskiej kniei – żubra. To idealny czas dla miłośników natury i fotografów, aby podziwiać te dzikie stworzenia w ich naturalnym środowisku. Rano, gdy słońce wschodzi, rozświetlając mroźne krajobrazy, można też zaobserwować sarny, jelenie czy dziki, które ostrożnie przemierzają śnieżne pola. Jeżeli będziemy mieli trochę szczęścia to napotkamy również wilki.

Jeżeli zdecydujemy się na wycieczkę, warto bardzo ciepło się ubrać. Podczas wyprawy w teren odpowiedni strój jest kluczowy. Blisko pól wieje wiatr, a gdy jesteśmy niedaleko rzeki, to zimno będzie spotęgowane od wilgoci. Aby cieszyć się pięknem zimowej przyrody bez ryzyka przemarznięcia, należy pamiętać o kilku warstwach ubioru. Przyda się bielizna termoaktywna, która odprowadzi wilgoć z ciała. Do tego izolująca swetrem czy polarem, a na na to jeszcze wodoodporna kurtka. Ważne jest też mieć czapkę, rękawicę, ciepłe zimowe i wodoodporne buty. Nie ma co też wzgardzać termosem z herbatą i czymś słodkim. Taka wyprawa energię i ciepło będzie z nas wysysać powoli, ale skutecznie. Mimo wszystko dla takich widoków jakie mamy – warto.

Featured Video Play Icon

Powstał nowy dokument historyczny. Śladami Powstania Styczniowego.

To gratka dla fanów lokalnej historii. Powstał film dokumentalny Śladami Powstania Styczniowego. W Polsce niestety dyskusje o historii są zdominowane przez wydarzenia II wojny światowej i w ostatnich latach też trochę mówi się o odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości. Tymczasem jest wiele ważnych wydarzeń poprzedzających wybuch I i II wojny światowej, dzięki której nasz znów ma swoje miejsce na mapie i jest podmiotem. Jednych z takich wydarzeń jest Powstanie Styczniowe. Szczególnie upamiętnianie w województwie podlaskim.

Powstanie Styczniowe z 1863 roku było przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone Manifestem 22 stycznia wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 na Litwie, trwało do jesieni 1864, zasięgiem objęło ziemie zaboru rosyjskiego, tj. Królestwo Polskie i ziemie zabrane, zyskując także szerokie poparcie wśród ludności litewskiej i częściowe pośród białoruskiej. Było największym i najdłużej trwającym polskim powstaniem narodowym, spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Przez oddziały powstania styczniowego przewinęło się około 200 tys. osób, zarówno z rodzin szlacheckich, jak też w mniejszym stopniu z chłopstwa i mieszczaństwa.

Pomimo klęski militarnej powstanie styczniowe osiągnęło część celów politycznych, zwłaszcza długofalowych, jakie stawiali sobie jego organizatorzy. Powstanie przyczyniło się do korzystniejszego niż w dwóch pozostałych zaborach i w etnicznej Rosji uwłaszczenia chłopów, zarówno w Królestwie, jak i na ziemiach zabranych. Konsekwencją był w końcowych trzech dekadach XIX wieku gwałtowny skok demograficzny, niemniej potężny wzrost produkcji przemysłowej, wzrost urbanizacji, podniesienie się stopy życiowej. Tym gospodarczym procesom towarzyszył bujny rozwój czasopiśmiennictwa, literatury pięknej, teatru, malarstwa. Na wsi zaczęło się szerzyć czytelnictwo polskie. W Królestwie Polskim nastąpił progres na drodze kapitalistycznego rozwoju. Zaś podstawową przesłanką tego rozwoju był radykalny charakter reformy uwłaszczeniowej ogłoszonej w 1864 roku.

Po upadku powstania znaczna część patriotów, w tym uczestników powstania zwróciła się ku pracy organicznej, zaś pamięć o powstańcach stała się ważnym motywem w literaturze (np. Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Stefan Żeromski) i malarstwie (min. Artur Grottger, Jan Matejko, Maksymilian Gierymski) oraz motywacją dla nowego pokolenia działaczy niepodległościowych (np. skupionych wokół Józefa Piłsudskiego).

5 najlepszych podlaskich miejscówek do zwiedzania w śnieżną zimę

5 najlepszych podlaskich miejscówek do zwiedzania w śnieżną zimę

Podlaskie, kraina pełna naturalnego piękna i historycznej głębi, odkrywa swoje prawdziwe oblicze zimą, gdy pada intensywny śnieg. Wtedy to region zamienia się w baśniową krainę, gdzie zarówno miłośnicy przyrody, jak i entuzjaści historii oraz aktywnego wypoczynku znajdą coś dla siebie. Oto pięć najlepszych miejsc, które trzeba odwiedzić, aby poczuć magię tej wyjątkowej zimy.

1. Białowieski Park Narodowy

Jest to park narodowy w województwie podlaskim, znany z ochrony najlepiej zachowanej części Puszczy Białowieskiej, ostatniego fragmentu pierwotnego lasu, który kiedyś rozciągał się na całą Nizinę Europejską. Park jest domem dla największej populacji żubrów w Europie i został uznany przez UNESCO za Światowe Dziedzictwo. Warto jednak też pamiętać, że jest on przepełniony wspaniałymi atrakcjami. Mamy tu rezerwat ścisły – dostępny tylko z przewodnikiem, mamy też piękny park do spacerów, drewniane zabytki, wspaniałą kuchnię regionalną oraz mnóstwo miejsca do zimowych spacerów.

2. Narty na Suwalszczyźnie (w Szelmencie) i w okolicach Łomży (w Rybnie)

To propozycja dla tych, którzy lubią narty lub chcą je polubić. Podlaskie oferuje aż dwa miejsca, w których możemy szusować. Jeżeli chcemy zatrzymać się na kilka dni, to warto też zwiedzić okolicę Szelmentu oraz Rybna. Na Suwalszczyźnie czekają na nas zapierające dech w piersiach górzyste krajobrazy. Rybno położone jest w otulinie Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. Dlatego warto zwiedzić cała okolicę. Przyrodniczo jest to przepiękne miejsce.

Szelment

Fantastyczny ośrodek na Suwalszczyźnie, który działa cały rok. Latem – wyciąg nart wodnych i plaża, zimą wyciąg narciarski i możliwość zjeżdżania różnymi trasami. Do tego baza hotelowa i restauracja z bardzo dobrym jedzeniem. Od razu należy zaznaczyć, chętnych jest tak wielu, że jeżeli chcecie nocować na miejscu, to nie planujcie wyjazdu spontanicznie tylko z wyprzedzeniem. Z dojazdem łatwo się pomylić, gdyż jest miejscowość Szelment oraz Jezioro Szelment. Wpisywanie w nawigację pokaże nam miejscowość. Dlatego należy wpisać “WOSIR SZELMENT”. Tak czy inaczej na miejsce dojedziemy kierując się z Suwałk na granicę z Litwą. Gdy miniemy Żubryn, to 2 km dalej będzie skrzyżowanie. Wtedy jedziemy w lewo i już nie powinniśmy się dalej zgubić. Gdy pogoda będzie kapryśna w Szelmencie dośnieżają stok. Oczywiści na miejscu wypożyczymy sprzęt, a także będziemy mogli skorzystać z serwisu – gdy mamy własny. Atrakcje jakie oferuje WOSiR Szelment to Narty, snowboard, snowtubing (zjeżdżanie na dmuchanych kołach), a także sauna.

Rybno:

Podłomżyńska miejscowość oferuje warunki do uprawiania białego szaleństwa dla całej rodziny. Tak jak w powyższych przypadkach w razie kiepskiej pogody dośnieżane jest wszystko sztucznie. Trasy narciarskie mają łączną długość 2300 metrów. Wszystkie są łatwe i sprzyjają narciarstwu rodzinnemu. Na miejscu dostępne są trzy wyciągi, wypożyczalnia sprzętu, a także instruktorzy jazdy na nartach. Nie brakuje oczywiście baru i… pięknych widoków na dolinę Narwi. Zimą jest tak jak w bajce!

fot. WOSiR Szelment
fot. WOSiR Szelment

3. Supraśl i Puszcza Knyszyńska

Puszcza Knyszyńska, druga co do wielkości po Puszczy Białowieskiej w Nizinie Podlaskiej, zajmuje obszar około 1050 km². Znajduje się tu wiele gatunków drzew, takich jak sosna, świerk, brzoza, olcha i dąb. W puszczy żyją żubry, jelenie, wilki, łosie i wiele innych dzikich zwierząt, które można napotkać przy zwiedzaniu. A jest gdzie chodzić. Zwiedzenie samego Supraśla i okolicznych lasów może nam zająć nawet cały dzień. Do tego są jeszcze okoliczne miejscowości takie jak Podsokołda z przepięknym Arboretum. Do tego jest Poczopek. Te obie miejscowości razem ze śniegiem tworzą prawdziwie magiczną krainę.

W Puszczy Knyszyńskiej pod Supraślem znajduje się także wspaniały szlak leśny, a w nim Góry Krzemienne. Trasa jest przede wszystkim ciekawa krajobrazowo. Szlak rozpoczyna się w Grabówce i wiedzie przez najciekawsze fragmenty Puszczy Knyszyńskiej, przez Supraśl – centrum turystyczne Puszczy Knyszyńskiej i skupisko zabytków XVII-XIX- wiecznych, a kończy się w Kopnej Górze, gdzie dodatkową atrakcją jest możliwość obejrzenia arboretum. Z uwagi na fakt, że jest on stosunkowo łatwy do przebycia (więcej trudności może sprawić jedynie pokonanie Krzemiennych Gór) mogą go przemierzać turyści zarówno zaawansowani jak i początkujący. Piękne bory w dorzeczu Supraśli oraz mocno pofałdowany teren w okolicach Krzemiennego to największe atuty tego szlaku.

W małej, zapomnianej wsi Kołodno (gdzie kończy się droga) można wspiąć się na najwyższy szczyt w województwie podlaskim. Mówimy tutaj dokładnie o Wzgórzach Świętojańskich składających się z Góry Kopnej, Góry Św. Jana oraz Góry Św. Anny. Ta druga jest najwyższa, bo znajduje się 209 metrów n.p.m. Ostatnia góra jest 7 metrów niższa. Trafić na górę jest bardzo łatwo. Można to zrobić aż trzema drogami. Pierwsza znajduje się jeszcze w Królowym Moście, a w zasadzie na jego granicy. Idziemy szeroką drogą, a w pewnym momencie w lewo wydeptaną ścieżką zaczynamy się wspinać w górę. Druga droga znajduje się w Kołodnie i prowadzi prosto na górę Św. Anny, do mogiły Powstańców. Stamtąd już blisko do wieży widokowej. Trzecie wejście jest lepsze jako zejście – gdyż prowadzi leśną drogą do asfaltowej ulicy. Niestety jest ona kręta i idąc pod górę łatwiej się zgubić. Na pierwszy raz warto wybrać wejście w Kołodnie. Widoki z dwupiętrowej wieży są piękne przez cały rok.

4. Podglądanie żubrów (Sokółka, Szudziałowo, Krynki, Kruszyniany, Bobrowniki)

Jesienno-zimowy okres jest najlepszym czasem na obserwację żubrów, ponieważ wtedy opuszczają lasy w poszukiwaniu pożywienia na polach i łąkach. Nie jest to jednak łatwe, by napotkać dziko żyjące żubry. Musi być dobra pora dnia oraz sprawdzona miejscówka. Tych w regionie jest sporo, ale najpopularniejsze to trasa wiodąca z Sokółki do Szudziałowa i Krynek, a dalej Kruszynian i Bobrownik. Szansa na sukces jest największa, gdy wstaniemy przed świtem i w okolicach wschodu słońca wyruszymy z Sokółki w trasę. Nawet jak żubrów nie spotkamy, to przy pięknej słonecznej pogodzie i tak widoki będą nieziemskie.

Miejscowości nad Bugiem (Niemirów, Drohiczyn, Mielnik, Siemiatycze)

  • Drohiczyn: Miasteczko powstało na początku XI wieku. Oprócz odpoczynku nad Bugiem, można zwiedzać tam zespoły poklasztorne i kościoły. Interesującym miejscem jest Góra Zamkowa z widokiem na dolinę Bugu.
  • Niemirów: Mała wioska, granica między Polską a Białorusią, oferuje wyjątkowe widoki na rzekę.
  • Mielnik i Sutno: Mielnik znany jest z kopalni kredy, tarasów widokowych oraz góry zamkowej. Sutno oferuje piękne widoki wyspy na Bugu, zwłaszcza o wschodzie słońca.

Jest także dobra propozycja na wędrówkę trasą Siemiatycze – Grabarka – Mielnik. Po drodze miniemy górzyste tereny, będziemy mogli podziwiać przepiękne widoki na Bug z góry zamkowej, klasztor przyciągający pielgrzymów z całej Polski, a także inne osobliwe miejsca jak miejscowość Końskie Góry. Cała trasa to lekko ponad 30 km – czeka nas cały dzień drogi, ale dla tych widoków warto!

Województwo podlaskie to prawdziwa perła zimowego zwiedzania, oferująca nie tylko wspaniałe krajobrazy, ale także bogate dziedzictwo kulturowe i historyczne. Od narciarskich szaleństw na malowniczych stokach, poprzez spacery po puszczy i obserwacje żubrów, aż po zabytkowe miasteczka pełne historii – każdy odwiedzający znajdzie tu coś dla siebie. Podlasie zimą to nie tylko miejsce na mapie, to przede wszystkim niezapomniane przeżycia i odkrycia, które pozostaną w sercu na długo po powrocie do domu.

Featured Video Play Icon

Podlaskie zasilane naturą. Ten filmik pokazuje piękno regionu

Czy rozpoznajecie te miejsca z filmu? Są bardzo znane i charakterystyczne i mają przyciągnąć turystów w nasze skromne progi. W wielu krajach wpływy z turystyki to ogromny zastrzyk pieniędzy, bez którego mogłoby dojść nawet do bankructwa. W Polsce turystyka (jako źródło dochodów państwa) to taki kwiatek do kożucha. Widać to szczególnie po działaniach promocyjnych. Powyższy film został zrealizowany w ramach projektu pn. „O przyrodzie dla każdego – mozaikowe działania edukacyjne w województwie podlaskim”, dofinansowanego ze środków NFOŚiGW i WFOŚiGW w Białymstoku. I tu jest główny problem.

Gdyby nie te dotacje, to prawdopodobnie nigdy ten film by nie powstał. Można odnieść wrażenie, że tak jest ze wszystkim w Polsce. Nie powstają ciekawe inicjatywy, płynące prosto z serca, tudzież sensowne biznesowo. Wszystko jest wyznaczane przez dotacje. Ktoś tam na górze wymyślił na co będzie dawać pieniądze, a ci na dole mogą brać albo nie. To zabija jakiekolwiek samodzielne myślenie. Dlatego te wszystkie filmy promocyjne są do siebie podobne i mogą nużyć odbiorcę. Nie ma potrzeby by powstało coś bardziej oryginalnego, z większym rozmachem. Liczy się że film powstał, a nie co zawiera.

Dlatego te piękne obrazki, które możemy oglądać na tym filmie powyżej są jedynie fasadą, która przykrywa wielki problem. Turystyka w Podlaskiem ma gigantyczny potencjał biznesowy. Natomiast nikogo to nie obchodzi, by osoby z kapitałem tu przyjechały i w tą turystykę zainwestowały. A te osoby nie przyjadą tu jak zobaczą filmik. One tu przyjadą jak zobaczą, że w Podlaskiem przyjeżdżają tłumy turystów i można na tym zarobić. Dlatego skoro już urzędnicy ciągną te dotacje na filmiki, to powinni robić to w ramach większych kampanii reklamowych. Jeżeli takowe w ogóle są, to pozostają niezauważalne.

Featured Video Play Icon

Czy zobaczymy jeszcze śnieg zimą? To zależy od nas.

Pełno śniegu oraz temperatura minus 17 stopni. Jeszcze 5 lat temu tak wyglądała podlaska zima. Czy są szanse, że taka pogoda jeszcze wróci?

Zacznijmy od wyjaśnienia marudom, co śniegu nie lubią, jak bardzo ważne jest, by spadło jak najwięcej puchu i poleżało do wiosny. Przede wszystkim każde anomalie pogodowe zaburzają ekosystem. Jeżeli nie spadnie śnieg, namnażać się będą wszelkiej maści owady. A latem odczujemy tego skutek. Ponadto brak śniegu spowoduje, że wiosną nie będzie miało się co rozpuszczać i zasilać gruntów i rzek. Inaczej mówiąc – jeżeli wiosną nie będzie regularnych opadów po zimie, to nastanie susza. Wówczas ceny polskiego jedzenia skoczą do góry i będziemy skazani na importowane, które delikatnie mówiąc nie smakuje zbyt dobrze i jest przepełnione chemią.

Brak śniegu to także więcej gatunków roślin i zwierząt inwazyjnych, które w Polsce normalnie nie występują. Zatem długotrwały brak zim może doprowadzić do całkowitej zmiany naszego ekosystemu. Ostatecznie będzie coraz mniej drzew, zanikną rzeki, a krajobraz w Polsce będzie przypominał taki, jaki mamy w Bieszczadach – czyli niska roślinność i dużo kamieni. Do tego zaadaptowane do takiego klimatu owady i zwierzęta. Czy wyobrażacie sobie Podlaskie choćby bez łosi, które kochają bagna i wysokie trawy?

Należy sobie zadać pytanie czy coś w ogóle możemy zrobić. Ależ owszem, nie tylko nasz region, ale cały nasz kraj powinien obfitować w zbiorniki retencyjne, w których gromadzić będziemy deszcz. Ponadto trzeba naprawić to, co zniszczył PRL – a mianowicie koryta rzek. Otóż wówczas urzędnicy próbując rozwiązać problem powojennego głodu, udrożnili i wyprostowali koryta rzek tak, by woda szybko spływała do morza. W efekcie odsłonięto nowe pola, które mogli zasiać rolnicy. Dziś w XXI wieku, gdy jedzenia nie brakuje – koryta rzek muszą zostać przywrócone, by znów woda w nich mogła powoli meandrować i zasilać szeroko całą okolicę wodą. W efekcie będziemy mieli bujną roślinność w Podlaskiem.

W tamtym roku śnieg zasypał całą okolicę tylko na jeden dzień. Jeżeli chcielibyśmy, by padało dłużej i utrzymywało się wszystko częściej, to musimy przestać emitować tak dużo ciepła jak obecnie. To nie tylko globalny problem, to także trzeba rozwiązywać lokalnie. Wystarczy wziąć termometr i przejechać się z centrum Białegostoku do okolicznych miejscowości, by zobaczyć jak bardzo zabetonowanie stolicy województwa wpływa na temperaturę. Te wszystkie samochody spalinowe, które Unia Europejska chce zlikwidować, nie są winne tego, że urzędnicy wylali miliony ton betonu w Europie. Nawet mocno pro-ekologiczna Kopenhaga, stolica Danii jest mocno zabetonowana. Pozytywnie natomiast można wyrazić się pod tym względem od Wiedniu – czyli stolicy Austrii. Tam kierunek jest odwrotny – nie walczy się z samochodami, tylko betonem właśnie.

Dlatego i my powinniśmy iść drogą Wiednia. Odbetonować Białystok i inne miasta, nasadzić ile się da i gdzie się da oraz poczekać aż cała okolica się schłodzi. Wtedy będzie przyjemnie latem i zobaczymy śnieg zimą.

Zwiedzanie miasta późną jesienią. Co można robić, gdy pogoda jest brzydka?

Zwiedzanie miasta późną jesienią. Co można robić, gdy pogoda jest brzydka?

Tak, wiemy że mówi się iż nie ma brzydkiej pogody, tylko źle ubrani ludzie. Natomiast nie oszukujmy się, kiedy od rana do wieczora jest ciemno za oknem, to chęci na robienie czegokolwiek maleją do zera. Problem polega na tym, że taka aura potrafi się utrzymywać tygodniami, a nie ma takiej ilości czipsów i innych przekąsek, popijanych herbatą i kawą, której człowiek by nie był w stanie zjeść pod ciepłym kocem. Skutki później są jednak tragiczne. W styczniu siłownie przeżywają kilkutygodniowy szturm, dietetycy uwijają się jak w ukropie, a my zaczynamy kalkulacje – czy coś zacząć ze sobą robić czy przetrwać te kilka tygodni wstydu na plaży, gdy będzie lato. Dlatego, jeżeli jesteś mądrym Polakiem przed szkodą, to koniecznie powinieneś zapoznać się z tym poradnikiem. Przekaże Ci jak przetrwać późną jesień w mieście.

Odkryj tajemnicze kafejki i restauracje

Deszczowa pogoda to doskonały pretekst, aby odwiedzić lokalne kafejki i restauracje. W wielu miastach można znaleźć miejsca o unikalnym charakterze, które serwują wykwintne potrawy i napoje. To idealna okazja, aby spróbować regionalnych specjałów i zanurzyć się w miejscowej kuchni. Nie musicie się martwić, że przytyjecie. Porcje w restauracjach są takie, jakby kot napłakał.

Muzea i galerie sztuki

Muzea i galerie sztuki to doskonałe miejsce na schronienie przed deszczem. Wnętrza tych miejsc często kryją niezwykłe dzieła sztuki, które mogą zapewnić Ci niezapomniane wrażenia. Dzięki nim poznasz historię miasta i jego kulturalne bogactwo. Tak się składa, że w Białymstoku niedawno otwarto świetne Muzeum Pamięci Sybiru, w Supraślu jest zapierające dech w piersiach Muzeum Ikon. Interesujące propozycje mają też placówki w Suwałkach i Łomży.

Spacer po starej części miasta

Deszczowa pogoda dodaje staremu mieście tajemniczości. I chociaż Białystok starówki nie ma, to odbudowany z gruzów po wojnie, Rynek Kościuszki doskonale taką udaje. Suwałki i Łomża też mają miejsca do dreptania. I tak się składa, że wszędobylski beton w taką pogodę zbytnio się nie nagrzewa. Spacer po uliczkach miasta w deszczu może dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Pamiętaj tylko o odpowiednim ubraniu i parasolu. Starówki są często pełne urokliwych kafejek, małych sklepików i historycznych budynków, które czekają na odkrycie.

Spacer nad rzeką lub zalewem

Tak się składa, że wszystkie 3 największe miasta Podlaskiego mają miejsce, gdzie można pochodzić nad wodą. Białystok ma bulwary nad Białą i zalew w Dojlidach, Łomża – rzekę Narew i wiele interesujących na niej punktów, a Suwałki słyną z zalewu Arkadia. Mało kto pamięta, że przez miasto przepływa też rzeka Czarna Hańcza. Zatem deszczowa pogoda może nadać tym miejscom specjalnego uroku. Spacer wzdłuż brzegu w deszczu może być niezwykle romantyczny i relaksujący.

Festiwale i wydarzenia kulturalne

Wiele miast organizuje wydarzenia kulturalne, nawet w deszczową pogodę. Przejrzyj różne kalendarze imprez czy w okolicy nie odbywają się festiwale, wystawy, koncerty lub inne wydarzenia. To doskonała okazja do poznania innych mieszkańców. Na pewno w grudniu atrakcją będą jarmarki świąteczne.

Spacer po parkach i ogrodach

Parki i ogrody wciąż zachowują swój urok. Spacer po nich w deszczu i po deszcze może dostarczyć unikalnych wrażeń, a aura sprawi, że otoczenie będzie wydawało się jeszcze bardziej zielone i soczyste. Nie zapomnijcie o kaloszach, bo tam nikt betonu nie wylewał.

Jak widzicie, deszczowa pogoda nie musi zniechęcać do zwiedzania miasta. Wręcz przeciwnie, może ona dostarczyć wyjątkowych wrażeń i okazji do poznania Podlaskiego w inny sposób. Nie zapomnijcie tylko odpowiednio ubrać się i zabrać parasola lub innej ochrony przed zimnem i deszczem. Cieszcie się tajemniczych zakątków miast, odkrywajcie je, bo deszczowej aurze mogą wydawać się jeszcze bardziej urocze.

Featured Video Play Icon

Suwałki. Dlaczego tu jest zimno? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Kiedy myślimy o Polsce, zazwyczaj przychodzi nam na myśl klimat umiarkowany, z ciepłym latem i chłodną zimą. Jednak istnieje miejsce, które jest znane z tego, że w zimie robi się tam naprawdę zimno. Mówimy oczywiście o Suwałkach, urokliwym mieście położonym na północnym wschodzie Polski. Suwałki to nie tylko piękne krajobrazy i malownicze jeziora, ale także miejsce, w którym termometry potrafią spadać do ekstremalnie niskich temperatur. Dlaczego więc w Suwałkach jest zimniej niż w reszcie Polski? Odpowiedź tkwi w geografii, historii i klimatologii tego regionu.

Suwałki to miejsce, które zyskało sobie miano “Polskiego Bieguna Zimna” z kilku bardzo ważnych powodów. Po pierwsze, leży ono na północnym wschodzie Polski, blisko granicy z Litwą i Białorusią. To miejsce, w którym polarne masy powietrza z Syberii i Arktyki napotykają cieplejsze masy powietrza z zachodu i południa. Ta mieszanka powoduje, że temperatury w Suwałkach mogą gwałtownie spaść, szczególnie w okresie zimowym.

Następny ważny czynnik to topografia regionu. Na Suwalszczyźnie znajdują się wzniesienia. Najwyższe osiąga 275 m n.p.m., a najniższym punktem w Parku jest jezioro Postawelek (146 m n.p.m.). Tak duże zróżnicowanie wysokości względnych jest rzadko spotykane w Polsce północnej. To wszystko wpływa na procesy termiczne w okolicy. Wzniesienia te działać mogą jak naturalna bariery, zatrzymując zimne powietrze nad obszarem Suwałk, co sprawia, że temperatura spada jeszcze bardziej.

Północno-wschodnia Polska to również miejsce, które cieszy się dużym zainteresowaniem zarówno naukowców, jak i miłośników słabych warunków atmosferycznych. Wielu badaczy klimatu przyjeżdża tu, aby zbadać i zrozumieć mechanizmy, które działają na Suwalszczyźnie. Jest to także raj dla miłośników zimowych sportów, takich jak narciarstwo i snowboard, którzy cenią sobie dobre warunki do jazdy i piękne krajobrazy.

Rekordowa frekwencja wymiotła ich z Sejmu. Zasiadali tam od wielu lat.
Wybory w Polsce, foto archiwalne / fot. Lukasz2 / Wikipedia

Rekordowa frekwencja wymiotła ich z Sejmu. Zasiadali tam od wielu lat.

Pamiętam czasy, gdy wystarczyło lekko ponad 2 tysiące głosów, by dostać się do Sejmu. Było to możliwe dzięki bardzo niskiej frekwencji. Dlatego ostatnie wybory, gdy Polacy poszli tłumnie do urn i pobili rekord frekwencji, dosłownie zdmuchnęły ze sceny politycznej tych, którzy przez wiele lat bardzo małym wysiłkiem zostawali posłami. I tak, po raz pierwszy od bardzo dawna nie zobaczymy już na wiejskiej takich parlamentarzystów jak:

Tania pietruszka

Mieczysław Baszko (Zjednoczona Prawica / Partia Republikańska), Robert Tyszkiewicz (KO), Eugeniusz Czykwin (KO). To właśnie ta trójka musiała ustąpić nowym posłom, ze swoich ugrupowań. Po raz pierwszy w Sejmie zobaczymy Sebastiana Łukaszewicza z PiS (dotąd wicemarszałek województwa podlaskiego), Alicja Łepkowska-Gołaś z KO oraz Jacek Niedźwiedzki również z KO. Na razie skupmy się na tych, co właśnie odchodzą. Mieczysław Baszko był posłem dwie kadencje. Nie przemęczał się tam zbytnio. W ciągu ostatnich 4 lat – tylko 16 razy wyszedł na mównicę, złożył 47 interpelacji, wygłosił 6 oświadczeń, i złożył 15 pytań i zapytań. Warto jednak podkreślić, że to tylko liczby. Bywają tacy parlamentarzyści, co nie produkują na papierze, ale są bardzo wpływowi, dzięki czemu region tylko zyskuje.

Baszko jest związany z Sokółką. Czy coś nasz region albo chociaż powiat sokólski zyskały z jego obecności w parlamencie? Na TVN24.pl w styczniu tego roku mogliśmy przeczytać: 14 milionów złotych, czyli ponad połowę z puli dotacji w ramach programu “Sport dla Wszystkich”, otrzyma Krajowe Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych, na którego czele stoi poseł Partii Republikańskiej Mieczysław Baszko. Według informacji portalu, w tym samym czasie pełnił funkcję prezesa Krajowego Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych od listopada 2021 roku. Baszko zasłynął też w mediach ogólnopolskich udowadnianiem, że inflacja spada, ponieważ potaniała pietruszka.

Podlaski baron

Kolejny przegrany to Robert Tyszkiewicz, zwany przez podlaskie media “podlaskim baronem”. Jemu poświęcimy najwięcej, bo posiadał taką pozycję w Platformie, że mógł zdziałać dla regionu bardzo wiele. Białostoczanin w parlamencie zasiadał przez 5 kadencji. Jeżeli spojrzymy na jego ostatnie 4 lata, to też się nie przemęczał. 123 interpelacje, 8 pytań i zapytań, jedno oświadczenie i 18 wypowiedzi. Warto jednak spojrzeć na tą postać z perspektywy ostatnich 20 lat w Sejmie i tego, że nazywany był “baronem”. To szmat czasu, by coś dobrego dla regionu zrobić. Pierwszą kadencję, przez 2 lata rządził PiS. Jednak kolejne 8 lat – przewodniczący podlaskiej Platformy miał gigantyczne możliwości.

Zarówno w 2007 jak i 2011 w Białymstoku i w Podlaskiem przewijały się w kampanii tematy dróg krajowych nr 8 i 19, obwodnicy Augustowa, lotniska, szybkiej kolei do Warszawy, ale też hali widowiskowej w Białymstoku. Palących problemów było jeszcze więcej. Wszystkie miały wspólny mianownik. W 2004 Polska weszła do Unii Europejskiej, każdy chciał inwestować, ale do niektórych realizacji potrzebne były pieniądze rządowe. Jeżeli porównamy Tyszkiewicza jako barona PO do Jarosława Zielińskiego – barona PiS, to wsparcie za czasów PiS tego drugiego dla Suwałk było widoczne bardzo mocno w porównaniu do wsparcia dla Białegostoku za czasów PO.

Ostatecznie w czasach PO (2007-2015) powstała ekspresówka łącząca Białystok z Warszawą. Tymczasem do granicy z Litwą lepsze są tylko fragmenty, zaś do Augustowa droga fatalna. Krajowa 19 w zasadzie dopiero teraz zaczyna być budowana. Lotniska nie ma. Swoją drogą była szansa na jego powstanie w czasach PO. Gdyby tylko poseł Tyszkiewicz potrafił wylobbować, by pani minister w rządzie Tuska – Bieńkowska nie obcięła kasy unijnej na regionalne lotniska. Chociaż na nasze podlaskie.

Warto też wspomnieć o Rail Baltica. Poseł mógłby przekonać rząd, by przebiegała trasa przez Sokółkę i Augustów (obecnie nie ma tam nawet na trasie elektryfikacji). Tymczasem wariant będzie prowadzić przez Ełk i Olecko. Dopiero z Warmii i Mazur pociąg dojedzie do Białegostoku. A warto wspomnieć, że umowę, która ma realizować inwestycję podpisano już w 2014 roku. Zatem poseł miał bardzo dużo możliwości, gdyby tylko potrafił je wykorzystać w Warszawie.

Zaczynał w PRL

Na koniec został jeszcze Eugeniusz Czykwin – również z KO. Wiele osób o nim zapewne zbyt dużo nie słyszało. Małe liczby wystąpień i interpelacji też niewiele o nim powiedzą. W Sejmie zasiadał przez 8 kadencji – czyli zaczynał jeszcze w czasach PRL. Pochodzi z podbielskiej Orli i w zasadzie od lat koncentrował się na sprawach mniejszości białoruskiej oraz sprawach osób prawosławnych. I to w zasadzie dla nich będzie największa strata.

Swoją drogą w kontekście Czykwina warto przypomnieć jak słowny jest Donald Tusk. “Kto nie głosuje, ten nie kandyduje” – powiedział były premier o posłach, którzy nie potrafili usprawiedliwić swojej nieobecności podczas głosowania za “Lex Czarnek”. W gronie tychże był Eugenisz Czykwin, który dostał w obecnych wyborach wysokie 7 miejsce.

Featured Video Play Icon

Tak wygląda podróż pociągiem na Litwę. Zobacz film.

Dobra wiadomość. Połączenie Krakowa z Wilnem przez Warszawę i Białystok jest popularne. Mowa tu w szczególności o odcinku podlaskim – ze stolicy województwa do Kowna. Czy dużo osób udaje się w dalszą podróż do Wilna, tego nie wiemy. W powyższym filmie możecie zobaczyć jak wygląda taka podróż. Wszystko to jest obiektywne, bo nagrane przez Litwina, zatem zwraca on uwagę na rzeczy, dla które mogą być dla Was standardem.

Podróż zaczyna się w Białymstoku. Zaczyna się od sprawdzenia miejsca odjazdu pociągu. To peron 4. Co ciekawe, nasz podróżnik zwrócił uwagę że dworcowe toalety są darmowe. Kolejna rzecz, którą zauważył to kilka minut opóźnienia pociągu. W końcu pociąg przybywa! Mamy taki oto ciekawy widok – osoby, która śpi na podłodze. Pilnuje jej pies. To wszystko w przedziale rowerowym. Litwin pyta – to tak można? Najwyraźniej widać, że tak.

Pociąg rusza w dalszą drogę o 10:39. Jak widać jest sporo rowerzystów, którzy będą zwiedzać Litwę na dwóch kołach lub też wracają ze zwiedzania Polski na Litwę. W pierwszym etapie pociąg jedzie do litewskiej Mockavy (Maćkowo). Tam trzeba będzie się przesiąść na kolejny pociąg do Wilna. Wszystko to na jednym bilecie i jednym peronie. Zanim jednak Mockava, najpierw Sokółka, Augustów i Suwałki. Tutaj będzie dłuższa przerwa na sprzątanie i zmianę kierunku jazdy. Kolejny postój to stara drewniana stacja Trakiszki. Jest ona na granicy z Litwą. Przejazd pomiędzy dwoma krajami dla podróżnego jest niezauważalne. W Mockavie czeka już pociąg do Wilna. Wsiada sporo osób. Nie da się pomylić, bo wystarczy wysiąść i przejść do drugiego stojącego na przeciwko. Przed nami jeszcze stacja Mariampol już w nowym składzie. Ostatni przystanek naszego podróżnego to Kowno. Pociąg pojedzie dalej do Wilna.

Warto dodać, że z Białegostoku można dojechać do Berlina, Wiednia, Pragi, Bratysławy, Budapesztu i Wilna. W każdym z tych przypadków wystarczy tylko jedna przesiadka. W kierunkach zachodnich i południowych – w Warszawie, a na Litwę – w Mockavie. Przed wybuchem wojny hybrydowej na granicy z Białorusią, dawniej można było też dojechać do Grodna. Teraz jest to możliwe tylko przez litewskie Druskienniki.

Featured Video Play Icon

Suwałki i Suwalszczyzna na weekend. Co zwiedzać?

Suwałki i Suwalszczyzna to przepiękne rejony do aktywnego zwiedzania. O ile samo Podlasie (czyli dolne partie województwa podlaskiego) jest płaskie, tak północna część jest górzysta i pofalowana. Dlatego stanowić będzie wyzwanie dla rowerzystów, piechurów. Z łatwością będzie jednak zwiedzana przez samochodziarzy. Co ma do zaoferowania polski biegun zimna, jeszcze przed zimą? Jesień to przepiękny czas na zwiedzanie. Spadające z drzew liście tworzą barwne krajobrazy, stosunkowo wysokie temperatury pozwalają na długie spacery, a pofalowana i górzysta Suwalszczyzna prezentuje się w takich okolicznościach wspaniale.

Zacznijmy od samych Suwałk. Tam bez wątpienia warto odwiedzić centrum miasta, podążać śladem Marii Konopnickiej w muzeum je imienia, a także spędzić czas nad zalewem Arkadia. Podlaskie miasto ma także do zaoferowania wiele muralu na budynkach, więc możemy zobaczyć wszystkie miejscówki gdzie występują.

Wyjechanie poza miasto to natomiast pełna gama możliwości. Zaczynając od Wigier i Wigierskiego Parku Narodowego z klasztorem na czele, po inne atrakcje jak Suwalski Park Krajobrazowy czy pływanie Czarną Hańczą. Jeżeli nie chcecie się jesienią pakować do kajaka, to możecie zwiedzać wszystkie miejsca z lądu. A naprawdę jest do wyboru cała gama. Wystarczy spojrzeć na mapę, a tam od samych Wigier do miejscowości Rygola po drodze, same piękne widoki – krętej rzeki.

Warto też skorzystać z Wigierskiej Kolejki Wąskotorowej, która to przewiezie nas przez niedostępne zakątki Parku Narodowego i Puszczy Augustowskiej. Trasa przebiega bardzo malowniczymi terenami wzdłuż nadbrzeży jeziora Wigry. Jest jeszcze Molenna w Wodziłkach – dość interesująca świątynia należąca do parafii Wschodniego Kościoła Staroobrzędowego, który w naszym kraju to zdecydowana mniejszość.

Ma powstać ekspresówka do Augustowa. Brzmi to jak przedwyborcze bajki.

Ma powstać ekspresówka do Augustowa. Brzmi to jak przedwyborcze bajki.

Wszystkie media zatrąbiły niemalże jednocześnie, że powstanie droga ekspresowa łącząca Knyszyn z Raczkami. Poinformował o tym bardzo wpływowy w Podlaskiem poseł – Jarosław Zieliński. Odcinek ma mieć 90 km i zostanie sfinansowany przez rząd. Jest tu jednak tyle niewiadomych, że zalecamy ostrożność z ekscytacją.

Po pierwsze nie znany jest dokładny przebieg drogi, a to dość istotna kwestia, bo po drodze jest Biebrzański Park Narodowy. Już raz obecna władza chciała budować “na chama” drogę przez cenne obszary przyrodnicze Doliny Rospudy. Zakończyło się to międzynarodowym skandalem, bezużytecznym referendum i stojącym do dziś po drodze do Augustowa – wiaduktem-widmo. Tym razem można było usłyszeć, że “inwestycja jest ważna z punktu widzenia interesu obronnego Polski”. Czyżby to miałaby być “pała” na wszystkich, którzy się zająkną o ochronie przyrody w Biebrzańkim Parku Narodowym? Ponadto nie jest zrozumiałe dlaczego droga nie będzie łączyć Białegostoku z Augustowem tylko Knyszyn. Przecież obecnie planowany jest duży węzeł drogowy w okolicach Wasilkowa, który połączy dotychczasowe drogi z przyszłą ekspresową 19. Łączenie Knyszyna z Augustowem nie brzmi do końca sensownie.

Druga kwestia to pieniądze, a raczej ich brak. Polska jest w poważnym kryzysie gospodarczym, obecnie ma miejsce recesja, kraj jest zadłużony na gigantyczne pieniądze, zaś 90 km odcinek ma kosztować około 5 miliardów złotych! Biorąc pod uwagę obecną, nieopanowaną inflację ta kwota już teraz zwala z nóg, a będzie jeszcze wyższa, gdy dojdzie do przetargów.

I tu mamy kwestię trzecią. Czy do tych przetargów w ogóle dojdzie. Zacznijmy od tego, że za moment mamy wybory. Samo istnienie czegoś “w planie” nie oznacza jeszcze realizacji. Obecnie nic nie wskazuje na to, by obecna władza utrzymała się po wyborach, zatem nowy rząd może plany wyrzucić do kosza. Wtedy nowa “opozycja” będzie krzyczeć – patrzcie chcieliśmy, ale ten nowy, zły wyrzucił nasze wielkie plany do kosza. To, że są one średnio-realistyczne już nikt nie wspomni. Jeżeli będzie jakiś większy konkret niż plan budowy dróg, to wtedy będzie można się do tego jakoś odnieść. Teraz, brzmi to bardziej jako przedwyborcze bajanie.

Featured Video Play Icon

Przesmyk Suwalski to niebezpieczne miejsce? Bzdura! Za to piękne.

Przesmyk Suwalski określany przez dziennikarzy jest jako najbardziej niebezpieczne miejsce na świecie. Jako, że prawdziwe dziennikarstwo już dawno umarło, to tego typu bzdur w internecie nie brakuje. Dlatego postanowiliśmy obnażyć dezinformację, którą kochają siać ludzie publikujący w zdaje się poważnych mediach ogólnokrajowych, którzy straszą, że to miejsce być może będzie już niedostępne dla turystów. Bzdura! To jest miejsce, gdzie możecie bez obaw przyjeżdżać w każdą porę roku i za każdym razem będziecie zachwyceni widokami, solidnie odpoczniecie i być może nie zobaczycie nawet nic związanego z wojskiem (jeśli ten widok Was stresuje).

Dlaczego w ogóle Przesmyk Suwalski określany jest jako niebezpieczny? Ponieważ granica Polski i Litwy stanowi krótkie połączenie państw NATO, rozdzielające obwód królewiecki należący Rosji oraz Białoruś. Czy zatem w każdej chwili może stać się zarzewiem nowej wojny? Oczywiście! Ale jest to tak samo prawdopodobne jak wiele innych miejsc w Polsce. Równie dobrze zagrożone są Białystok, Suwałki, Elbląg, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Świnoujście.

Najpierw wytłumaczymy Wam dlaczego nie ma sensu w ogóle atakować Przesmyku Suwalskiego i próbować połączyć w ten sposób Białoruś z Obwodem Królewieckim. A to dlatego, że gdyby tylko jakieś działania wojenne tam się zaczęły, to by skończyło się to krwawą łaźnią dla atakujących. – Trzeba byłoby być szaleńcem żeby tam uderzyć – tłumaczył w jednym z wywiadów gen. Waldemar Skrzypczak. Teren jest zalesiony, pagórkowaty, przepełniony kanałami. Tymczasem obok tereny południowej Litwy są bardzo płaskie. Po co więc przedzierać się terenem piekielnie trudnym?

Warto też dodać, że Litwa, Łotwa i Estonia są tak samo w NATO jak i Polska, a zatem jakiekolwiek działania tam oznaczałyby w praktyce III wojnę światową. Wtedy jednak działania nie skupiałyby się na jednym miejscu, a na wielu. Chyba, że mówimy o eskalacji wojny hybrydowej, która trwa poprzez forsowanie granicy setkami migrantów na granicach. Jeżeli pojawiłyby się tzw. “zielone ludziki”, to na Przesmyku Suwalskim zostaliby wybici co do jednego. Natomiast w wariancie przez płaską Litwę potrzebowaliby czołgów. Jeżeli te zaczęłyby się gromadzić przy naszej granicy, na pewno byłoby to zauważone. Tymczasem obecnie ani na granicy Polski z Białorusią, ani na granicy Białorusi z Litwą, ani na granicy Obwodu Królewieckiego z Polską i Litwą nie dzieje się nic, co mogłoby sugerować przygotowania do napaści. Biorąc pod uwagę, że Rosja na Ukrainie już dawno straciła przewagę, rozpoczynanie kolejnej wojny – tym razem z całym zachodnim światem skończyłoby się tym samym co dla Niemiec II wojna światowa – czyli podzieleniem kraju na 4 strefy i faktycznym rozpadem.

Wracając do pięknego Przesmyku Suwalskiego. Obecnie mamy idealną okazję, by pojechać tam i wykorzystać ostatnie ciepłe dni na pływanie kajakiem, jeżdżenie rowerem, plażowanie, piknikowanie.

Featured Video Play Icon

Nowa ekspresówka w Podlaskiem prawie cała dostępna. Ogromny odcinek gotowy.

Dobra wiadomość dla wszystkich turystów i mieszkańców województwa podlaskiego, którzy często podróżują po regionie. Aż do granicy z Litwą w Budzisku do miejscowości Stawiski (pomiędzy Kolnem a Łomżą) można jechać nieprzerwanie ekspresówką. To ogromny kawałek powstającej Via Baltici. Docelowo droga S61 dojdzie jeszcze do Łomży, a dalej przez Śniadowo połączy się z ekspresową ósemką w Ostrowi Mazowieckiej. Do zamknięcia inwestycji zostały jeszcze tylko te dwa odcinki czyli Stawiski – Łomża oraz Śniadowo – Ostrowia Mazowiecka.

Jeżeli chodzi o podlaskie drogi, to w przygotowaniu będzie jeszcze droga krajowa 16, która zamieni się w ekspresową. Połączy Ełk z Białymstokiem. Te rozwiązanie wyrzuci większość TIR-ów z krajowej ósemki łączącej Białystok z Augustowem. Ponadto będzie jeszcze ekspresowa 19 prowadząca po starodrożu z przygranicznej Kuźnicy do Białegostoku, a dalej zamiast przez osiedle Piasta i Dojlidy jak teraz, pojedziemy przez Dobrzyniewo, Choroszcz, Księżyno, a dalej zupełnie nową drogą w kierunku Plosek i dalej na Bielsk Podlaski, Siemiatycze i Lublin. To jednak melodia dalekiej przyszłości.

W tych wszystkich planach dróg brakuje ekspresowego połączenia Białegostoku i Augustowa. Pierwotnie tędy miała przebiegać Via Baltica, ale politycy tak szarpali się o tę drogę, że ostatecznie wygrało “lobby łomżyńskie”, które skutecznie przekonało kolejne rządy, że jak Via Baltica nie powstanie na zachodniej części Podlaskiego, to będą poszkodowani. Jako, że białostoccy politycy od lat są bardzo nieskuteczni i w kolejnych rządach nigdy nie mieli nic do powiedzenia, to łomżyńscy i suwalscy dla swoich “podregionów” za rządowe pieniądze załatwili bardzo wiele.

I teraz widzimy tego efekty. Białystok w 2023 roku to miasto, do którego można dojechać łatwo i przyjemnie tylko z Warszawy. Dyskusje o lotnisku, a także o nowoczesnym połączeniu z Białegostoku do Augustowa trwają kilka dekad i nic się nie zmienia. Krajowa 19 i krajowa 16 są w przygotowaniu, a to oznacza, że każda kolejna ekipa jaka dojdzie do władzy jesienią – może plany wyrzucić do kosza albo zamrozić na wiele lat. W przetargu jest obecnie mało znaczący odcinek z Sokółki do Białegostoku. O ile, dla mieszkańców ważny, o tyle przejście graniczne z Białorusią w Kuźnicy jest zamknięte do odwołania (zapewne co najmniej do czasu śmierci Łukaszenki), więc tranzyt na tej trasie jest znikomy. Jedyne prace jakie się toczą to budowa węzła w Dobrzyniewie pod przyszłe dwie drogi, które mogą nie powstać jeżeli tak zadecyduje nowa ekipa polityczna. Także budowany jest odcinek od Kuźnicy do Sokółki, który jeszcze bardziej nie ma obecnie znaczenia niż z Sokółki do Białegostoku.

Pod tym kątem perspektywy dla stolicy województwa podlaskiego są rujnujące. Białystok jest w dziesiątce największych miast w kraju, zaś przez zaniedbania i brak mocy sprawczej kolejnych polityków doprowadziło do tego, że obecnie nie ma nawet perspektyw na lepsze życie w mieście, w najbliższych latach. W porównaniu z innymi dużymi miastami, jesteśmy wykluczeni transportowo i będziemy jeszcze przez wiele lat.

Zwiedzanie Pokamedulskiego Klasztoru w Wigrach
fot. A. Tarasiuk

Zwiedzanie Pokamedulskiego Klasztoru w Wigrach

Województwo Podlaskie, słynące z malowniczych krajobrazów i unikalnej atmosfery, kryje wiele ukrytych skarbów. Jednym z nich jest pokamedulski klasztor w Wigrach, stanowiący nie tylko historyczny zabytek, lecz także duchowe centrum, które przyciąga zarówno pielgrzymów, jak i miłośników piękna natury. To miejsce ukazuje harmonię między ludzką duchowością a urokami otaczającej przyrody.

Podróżując z Suwałk w kierunku Sejn, mijamy obszar potężnego kompleksu Puszczy Augustowskiej, drugiego największego obszaru leśnego w Polsce. W Starym Folwarku wznosi się imponujący kompleks wigierskiego klasztoru, który wita podróżnych swej architektonicznej i duchowej wspaniałości. Bez trudu można znaleźć to miejsce, a tuż przy murach klasztoru znajduje się przestronny parking.

Obecnie teren klasztoru został doskonale przystosowany do zwiedzania. Najpierw wchodzimy na brukowaną ścieżkę, prowadzącą na wzgórze. Jeden z najciekawszych elementów to eremy, czyli pustelnicze domki Kamedułów – 17 izolowanych cel mieszkalnych, w których każdy z zakonników prowadził życie w skromności i odosobnieniu. Obecnie istnieje możliwość wynajęcia jednego z eremów na pobyt lub uczestnictwa w dniach skupienia, rekolekcjach czy terapiach, umożliwiających ucieczkę od codziennego zgiełku i refleksję nad własnym życiem.

Wzgórze zdobi również imponująca wieża zegarowa, która wznosi się ponad eremami. Jej zdobna kopuła zaprasza do podziwiania zapierającej dech w piersiach panoramy jeziora Wigry. Widok żaglówek sunących po błękitnych wodach oraz malowniczych eremów w otoczeniu przyrody stanowi wyjątkowe wrażenie. Innym doniosłym miejscem w klasztorze są apartamenty papieskie, w których w czerwcu 1999 roku gościł papież Jan Paweł II. Dziś w pomieszczeniach dawnego refektarza powstało muzeum, prezentujące miejsce, w którym przebywał papież, oraz jego osobiste przedmioty. Fotografie z wizyty papieża na Suwalszczyźnie pozwalają odczuć ducha tamtych chwil.

Największym skarbem pokamedulskiego klasztoru jest jednak barokowy kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Wnętrze tego sakralnego miejsca zapiera dech bogactwem zdobień i monumentalnością. Ołtarz główny, rzeźbiony z drewna dębowego i pozłacany, stanowi arcydzieło sztuki sakralnej. Boczne ołtarze dodatkowo wzbogacają wnętrze, tworząc unikalne wrażenie i atmosferę kontemplacji.

Zwiedzając pokamedulski klasztor w Wigrach, każdy odkryje coś dla siebie – historię, duchowość, piękno natury oraz odrobinę spokoju w zabieganym świecie. To miejsce, gdzie przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a duchowość łączy się z otaczającym pięknem, tworząc niezapomnianą podróż dla duszy i ciała.

Featured Video Play Icon

Suwałki – co zobaczyć na polskim biegunie zimna?

Suwałki – wyjątkowe miasto województwa podlaskiego, ukryte na północnym skraju Polski, zachwyca odwiedzających nie tylko swoją urokliwą zabudową, ale także bogatą ofertą przyrodniczą i kulturalną. Na turystów czeka tu wiele niezapomnianych atrakcji dla miłośników historii, natury i dobrej kuchni.

Zwiedzanie Suwałk rozpocznijmy od Parku Konstytucji w centrum, gdzie można zaczerpnąć oddechu wśród zieleni. Niedaleko znajduje się Muzeum Marii Konopnickiej, które przybliża życie i twórczość wybitnej polskiej pisarki. Alternatywą dla betonowego centrum jest woda. Prawdziwą perłą dla miłośników plażowych atrakcji jest Zalew Arkadia. To idealne miejsce na relaks, uprawianie sportów wodnych czy po prostu cieszenie się ciszą i spokojem natury. Jeżeli do miasta przyjedziecie pociągiem, to na pewno zwrócicie uwagę na budynek dworca kolejowego. Od razu widać, że jest zabytkowy.

Suwałki to nie tylko urokliwe miasto, ale również otaczający je Suwalski Park Krajobrazowy. To obszar niezwykłej przyrodniczej różnorodności. Można tu spędzić całe dni na pieszych lub rowerowych wędrówkach, podziwiając malownicze widoki i unikalne gatunki roślin. Inną propozycją jest Cisowa Góra to kolejna propozycja dla miłośników przyrody. Z jej szczytu rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki na okolicę. Szczególnie warto wybrać się tam o świcie.

Suwałki to miasto, które zachwyca swoją unikalną atmosferą, różnorodnymi atrakcjami i urodą natury. To idealne miejsce na wycieczkę dla rodzin, par, czy miłośników aktywnego wypoczynku. Czekają tu na nas przygody i niezapomniane wspomnienia.

Gdzie z dziećmi można spędzić czas? Oto 6 miejsc, w których będą zachwycone.

Gdzie z dziećmi można spędzić czas? Oto 6 miejsc, w których będą zachwycone.

Gdzie z dziećmi można spędzić czas w województwie Podlaskim? Nasz wyjątkowy rejon Polski, oferuje wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Bogata historia, malownicza przyroda i unikalne miejsca sprawiają, że podróżujący tutaj mogą spędzić czas aktywnie, ale i edukacyjnie. Przedstawiamy fascynujące miejsca, które warto odwiedzić w Podlaskim z pociechami, tak by pokazać, że place zabaw i ekrany komórek i tabletów to nie jedyne dla nich rozrywki. Zapraszamy do świata, gdzie można eksplorować.

Park Kulturowy Korycin – Milewszczyzna

Park Kulturowy Korycin to miejsce, które przenosi nas w podróż w czasie o tysiąc lat wstecz. Jest to autentyczny pomnik historii, tradycji i dziedzictwa kulturowego naszych przodków. To unikatowe miejsce na skalę kraju, które pozwala poznać dawne zwyczaje i obrzędy regionu. Spacerując po parku, można przenieść się w świat naszych przodków i zrozumieć, jak wyglądało życie w przeszłości. Do dyspozycji mamy wyjątkowy wiatrak i grodzisko. Możemy również spróbować swoich sił w tkactwie. Mniejsze dzieci będą miały gdzie się wybiegać, a starsze czegoś się nauczyć i czymś zainteresować.

fot. milewszczyzna.pl

Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej (Muzeum Wsi) w gminie Wasilków

Muzeum Kultury Ludowej to skansen, czyli muzeum na wolnym powietrzu. Dla dzieci będzie to interesujące miejsce z kilku powodów. Przede wszystkim mogą nie być świadomi, że ludzie dawniej tak właśnie żyli. Ponadto, jeżeli oglądają jakieś historyczne lub fantastyczne, to podobne obiekty widzieć mogli na ekranie. Młodsi będą mogli grać w berka i chowanego. Miejsc do ganiania i ukrywania tam nie brakuje. To także miejsce, w którym dzieci mogą poznać tradycje i zwyczaje swoich przodków. Niektóre z budynków można odwiedzić od środka, co stanowi szczególnie interesujące doświadczenie.

fot. Gumisza / Wikipedia

Muzeum-Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika w Nowogrodzie

Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie to wyjątkowe muzeum, które prezentuje pierwszy etap rozwoju myśli skansenowskiej w Polsce. Założony w 1927 roku, jest drugim pod względem wieku muzeum budownictwa ludowego w kraju. Usytuowany na stromej nadnarwiańskiej skarpie, skansen zachwyca malowniczym urokiem i jest jednym z głównych atrakcji turystycznych regionu. Przyjeżdżający tu turyści mają okazję nie tylko poznać kulturę kurpiowską, ale także zachwycić się niepowtarzalnym pięknem tego miejsca. I tutaj również nie walor edukacyjny jest najważniejszy. To się wydarzy przy okazji na zasadzie zainteresowania danym tematem. Nasze pociechy na pewno skupią się na naprawdę wyjątkowej architekturze i to w bardzo pięknym przyrodniczo miejscu.

Pokamedulski Klasztor na Wigrach

Ten sakralny kompleks to idealne miejsce dla osób poszukujących duchowego wyciszenia i odnowienia, ale też dzieci, które lubią spacerować po wyjątkowych miejscach, gdzie architektura znacznie różni się od tej w miastach. Klasztor położony jest w malowniczym otoczeniu, wśród przepięknej natury Wigier. To także miejsce o bogatej historii. To wszystko, czego będzie można tam się dowiedzieć w połączeniu z widokami na pewno zainspiruje Was, by zabrać dzieciaki także na wycieczkę po całych Wigrach, kończąc na jakiejś plaży.

fot. Krzysztof Mizera / Wikipedia

Kanał Augustowski

Kanał Augustowski to unikatowe dzieło budownictwa wodnego z XIX wieku, które zachwyca turystów z całej Europy. Wasze dzieci, które będą mogły obserwować obsługę ogromnych, drewnianych śluz będą zachwycone. Jeżeli są większe, to możecie wybrać się kajakami i poczuć to wszystko z poziomu tafli wody. Urok Kanału Augustowskiego tkwi w malowniczym krajobrazie, którym przepływa oraz w fascynującej historii związanej z celami jego budowy. Obecnie Kanał Augustowski pełni funkcję malowniczego szlaku wodnego, idealnego dla miłośników kajakarstwa. Spacerując wzdłuż kanału, można obserwować piękne jeziora i urokliwe krajobrazy.

Kładka Waniewo – Śliwno

Ta ponad kilometrowa drewniana kładka turystyczno-edukacyjna łączy dwie miejscowości: Śliwno i Waniewo oraz prezentuje walory przyrodnicze Narwiańskiego Parku Narodowego. To idealne miejsce na spacer, który pozwala poznać bogactwo fauny i flory regionu. Kładka jest nie tylko atrakcją turystyczną, ale także unikalnym obiektem architektonicznym, dostosowanym do ochrony środowiska. Spacerując po niej, można wspaniale spędzić czas na łonie natury. Największą atrakcją dla dzieci będą 4 przeprawy specjalnymi platformami, które ręcznie trzeba będzie przeciągnąć na drugi brzeg.

Województwo Podlaskie to miejsce, które oferuje wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Malownicza przyroda, bogata historia i unikatowe muzea sprawiają, że każda podróż tutaj staje się ciekawym doświadczeniem. Dzień spędzony na tych atrakcjach zaliczycie do udanego, a Wasze dzieciaki oderwą się od ekranów i monotonnych placów zabaw. To doskonałe miejsca, aby rodzinnie spędzić czas, odkrywać tajemnice przeszłości i zachwycać się urodą natury. Niezależnie od wieku, w tym regionie każdy znajdzie coś dla siebie.

Featured Video Play Icon

Jak zrobić kartacze? To kulinarna perła województwa podlaskiego!

Jak zrobić kartacze? To potrawa, która stała się prawdziwą kulinarną ikoną województwa podlaskiego. Choć mają swoje korzenie na Litwie, to właśnie w naszym regionie zdobyła serca wielu mieszkańców i turystów. Jak to możliwe, że “obce” danie, króluje właśnie u nas? I czym się różnią kartacze się od pyz? A najważniejsze – jak przygotować najlepsze kartacze w domowym zaciszu? To wszystko w dzisiejszym artykule.

Skąd litewskie kartacze w Polsce?

Kartacze to danie, które pochodzi z Litwy, jednak na przestrzeni wieków zyskało popularność w wielu sąsiednich krajach, w tym również w Polsce. Są to rodzaj klusek, które przyrządza się ziemniaków i mięsa, nadając im charakterystyczny smak i wyjątkową konsystencję. Początkowo były przygotowywane głównie w okolicach dzisiejszej Litwy, ale z czasem rozprzestrzeniły się na inne obszary.

Choć kartacze wywodzą się z Litwy, stały się nieodłącznym elementem tradycyjnej kuchni województwa Podlaskiego. To właśnie tutaj zyskały status kulinarnej perły, dla której wiele osób przyjeżdża specjalnie, by ją posmakować. Dlaczego tak się stało? Pierwszym powodem jest geografia i historia regionu. Podlaskie graniczy bezpośrednio z Litwą, a dawne powiązania kulturowe i historyczne spowodowały, że kartacze przeniknęły na polską stronę. Mieszkańcy Podlasia szybko polubili tę potrawę i przekazywali sobie przepis z pokolenia na pokolenie.Drugim kluczowym czynnikiem jest fakt, że w regionie zawsze uprawiało się ziemniaki. Nie potrzebują one zbyt wygórowanych warunków.

Czy kartacze to atrakcja turystyczna?

Z powodu swojej wyjątkowości i popularności w województwie podlaskim, kartacze przyciągają turystów z całej Polski. Wszyscy, którzy odwiedzają te tereny, chcą spróbować autentycznego smaku z pogranicza, a kartacze są jednym z nieodzownych elementów doświadczenia podróży. Dlatego wielu restauratorów i gospodarzy oferuje turystom możliwość skosztowania tradycyjnych kartaczy, prezentując zarówno klasyczną wersję dania, jak i nowe, unikatowe odmiany, dopasowane do współczesnych upodobań smakowych. Takim przykładem “modyfikacji” jest dodatkowe zasmażenie ugotowanych kartaczy, co daje chrupkość, której normalnie nie ma.

Chociaż kartacze i pyzy to obie tradycyjne potrawy na obszarze Polski i Litwy, mają one kilka istotnych różnic. Kartacze są przygotowywane z ziemniaków i mięsa, a czasem również z dodatkiem cebuli i przypraw. Natomiast pyzy to kluski gotowane z mąki ziemniaczanej, serwowane często z sosem i nadzieniem. Kartacze zazwyczaj przypominają strusie jajo, zaś pyzy to małe kulki. Jest także różnica w nadzieniu. Kartacze są wypełnione mięsem, podczas gdy pyzy mogą mieć różne rodzaje nadzienia, np. mięsne, serowe, owocowe.

Jak zrobić kartacze?

Potrzebujemy takich składników:

  • cebula – 2 szt.
  • pieprz czarny – 1 szczypta
  • mięso wieprzowe łopatka – 500 g
  • mąka ziemniaczana – 2 łyżki
  • olej – 2 łyżki
  • natka pietruszki – 5 g
  • sól – 1 szczypta
  • majeranek suszony – 1 szczypta
  • ziemniak – 1,5 kg
  • mąka pszenna – 2 łyżki
  • ząbek czosnku – 3 szt.

Rozpoczynamy od przygotowania ziemniaków. Dzielimy je na dwie części. Pierwszą część ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Starte ziemniaki zawijamy w ściereczkę i odciskamy z nich nadmiar wody. Na kilkanaście minut odstawiamy wodę, w której moczyły się ziemniaki, aż skrobia opadnie na dno miski. Drugą część gotujemy do miękkości i przeciskamy przez praskę, uzyskując delikatne puree.

Do mielonej łopatki wieprzowej dodajemy sól, pieprz oraz świeżo posiekaną natkę pietruszki i czosnek. Dla dodania charakterystycznego smaku można dodać też majeranek.

Dużą miskę wypełniamyugotowanymi ziemniakami. Doprawiamy je solą i pieprzem wedle uznania. Teraz czas na dodanie skrobi, którą wcześniej oddzieliliśmy od wody z ziemniaków. Dzięki temu ciasto uzyska odpowiednią konsystencję. Wszystkie składniki starannie mieszamy, aż uzyskamy jednolite ciasto. Możemy wykorzystać drewnianą łyżkę do wyrabiania masy w misce, a potem przekładamy ją na stolnicę posypaną mąką. Formujemy z ciasta wałek.

W osolonej wodzie zagotowujemy przygotowane kulki z ciasta. Przed gotowaniem możemy zrobić próbę na małej kulce, aby upewnić się, że ciasto jest odpowiednio zwarte. Jeśli kuleczka zachowuje swoją strukturę, jest gotowa do gotowania. W przeciwnym razie dodajemy trochę mąki do ciasta. Resztę ciasta kroimy na równe plastry i rozpłaszczamy je, aby stworzyć miejsce na farsz mięsny. Następnie nadziewamy je farszem, zlepiając boki i formując kartacze.

Gotujemy kartacze partiami przez około 3-4 minuty, aż wypłyną na powierzchnię. Wyjmujemy je delikatnie, aby nie uszkodzić ich kształtu. Podajemy kartacze z dodatkowo podprażoną cebulką, która dodatkowo uwydatni ich wyjątkowy smak.

Smacznego!

Wakacje 2023. Czy tam diabeł mówi dobranoc? Odwiedź Wiżajny i się przekonaj.
Zdjęcie: Kamil Timoszuk, Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

Wakacje 2023. Czy tam diabeł mówi dobranoc? Odwiedź Wiżajny i się przekonaj.

Gmina Wiżajny, znana jako polski biegun zimna, staje się coraz popularniejszym miejscem turystycznym za sprawą swojego wyjątkowego położenia geograficznego. A leży na północnym wschodzie powiatu suwalskiego, graniczy nie tylko z innymi podlaskimi gminami, ale też z Dubeninkami w Warmińsko-Mazurskiem, a także z Litwą i po sąsiedzku jest z Obwodem Królewieckim.

Nazwa Wiżajny według legendy pochodzi od litewskiego słowa „veżys”, co oznacza rak. Biorąc pod uwagę, że wszystkie okoliczne, krystalicznie czyste jeziora zamieszkują takie stworzenia, to nazwa nie jest zbyt zaskakująca. Obecnie to idealne miejsce dla aktywnego wypoczynku ze względu na lasy, pagórkowaty teren polodowcowy i czyste powietrze. Można tu uprawiać sporty wodne, a także korzystać z pieszych i rowerowych wycieczek.

Gmina Wiżajny leży w obrębie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, a ponad 47 proc. jej obszaru znajduje się w strefie ochronnej tego parku. Warto odwiedzić kilka miejsc w gminie, takich jak klasycystyczny Kościół pw. Św. Teresy z Avila w Wiżajnach z 1825 roku, który zawiera XVIII-wieczny ołtarz główny z malowanym drewnianym obrazem Matki Boskiej Różańcowej. Inne atrakcje to zabytkowa drewniana dzwonnica z 1862 roku.

Jeżeli interesują Was atrakcje inne niż sakralne, to możecie wybrać się na ruiny dawnego dworu w Starej Hańczy z końca XVIII wieku. Jest także drewniany młyn wodny we wsi Jaczne z XIX wieku. Można też zobaczyć pozostałości folwarku Sudawskie i ruiny folwarku Skombobole.

Gmina oferuje także wiele szlaków pieszych i rowerowych, takich jak ścieżka poznawcza wokół jeziora Jaczno, która prowadzi do pięknej panoramy z wyniosłych wzgórz, przepięknych przyrodniczych miejsc, takich jak torfowiska i skrzyp olbrzymi, oraz do młyna wodnego. Żeby jeszcze lepiej poczuć klimat, przed wyprawą koniecznie obejrzyjcie “Pana Tadeusza” – w reżyserii Andrzeja Wajdy. Sceny były nagrywane właśnie w tych rejonach.

Wakacje 2023. Pływanie kajakiem przez Podlaskie. Jest tyle możliwości!

Wakacje 2023. Pływanie kajakiem przez Podlaskie. Jest tyle możliwości!

Płynąc kajakiem przez malownicze tereny województwa podlaskiego, masz szansę odkryć niezwykłe uroki regionu. Znajdziesz tutaj liczne rzeki, takie jak Bug, Supraśl i Narew, które oferują wspaniałe możliwości dla miłośników kajakarstwa. Ponadto, w regionie znajduje się również Kanał Augustowski oraz jeziora w samym Augustowie, Suwałkach i Sejnach, które zapewniają dodatkowe atrakcje dla pasjonatów takiego, aktywnego wypoczynku.

Rzeka Bug to jedna z najważniejszych rzek w Polsce, która przepływa przez województwo podlaskie. Jej malownicze krajobrazy oraz urozmaicony nurt stwarzają idealne warunki dla pływania kajakiem. Płynąc Bugiem, możesz napotkać urokliwe wsie, otoczone rozległymi polami i lasami, które dodadzą Twojej podróży niezapomnianego uroku. Warto zacząć płynąć od samej granicy i odwiedzić takie miasteczka jak Niemirów, Mielnik, Drohiczyn czy też Granne, które leżą wzdłuż rzeki i oferują ciekawe widoki i atrakcje turystyczne.

Supraśl, to kolejna rzeka w województwie podlaskim, która jest doskonała dla kajakarzy. Płynąc jej nurtami, będziecie mieli okazję podziwiać urokliwe zakola, przepływając przez Puszczę Knyszyńską. Rzeka Supraśl to również doskonałe miejsce dla miłośników przyrody i fotografów, ze względu na bogactwo flory i fauny, które można spotkać wzdłuż jej brzegów. Podróż możemy zacząć na przykład w Surażkowie, by następnie popłynąć do Supraśla, a dalej przez Nowodworce do Wasilkowa.

Narew, to kolejna rzeka, która przepływa przez województwo podlaskie. Jej malownicze krajobrazy i dzika przyroda tworzą doskonałe warunki do pływania kajakiem. Rzeka Narew przepływa przez Narwiański Park Narodowy, który położony jest na przepięknych rozlewiskach. Podczas podróży kajakiem po Narewi, można spotkać wiele gatunków ptaków, zwierząt i roślin, a także cieszyć się pięknymi widokami na rozległe łąki i bagna. Podróż możemy zacząć na przykład w Doktorcach, a dalej płynąć do Suraża, a dalej do Topilca, Waniewa, Kurowa, Złotorii i Tykocina.

Kanał Augustowski to niezwykły szlak wodny, który łączy ze sobą rzeki i jeziora Pojezierza Augustowskiego. Płynąc kajakiem po Kanale Augustowskim, można podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy, mijając urokliwe mosty i śluzy. Przeprawa na każdej z nich będzie pełna emocji. Szczególnie na podwójnej Śluzie Paniewo. W trakcie podróży warto zatrzymać się w samym Augustowie, gdzie znajduje się wiele atrakcji turystycznych. Można odwiedzić wszystko co położone jest przy Jeziorze Necko. W okolicy znajdują się Serwy, które naszym zdaniem są jednym z piękniejszych miejsc w tamtym rejonie.

Jezioro Wigry jest częścią Wigierskiego Parku Narodowego. Płynąc kajakiem po tym zbiorniku, można podziwiać dziewiczą przyrodę. Jeżeli będzie Wam mało wrażeń na kajaku, to okolica jest przepełniona szlakami turystycznymi.

Featured Video Play Icon

Wakacje 2023. Odkryj uroki Wigierskiego Parku Narodowego – niezwykłej oazy natury

Wigierski Park Narodowy to magiczne miejsce, które skradło serca setek miłośników przyrody. Położony w malowniczych okolicach Jeziora Wigry, ten wyjątkowy park przyciąga zarówno amatorów wędrówek, jak i entuzjastów dzikiej przyrody. Przygotuj się na niezapomnianą podróż przez rozległe lasy, tajemnicze bagienne tereny i krystalicznie czyste jeziora. Wypatruj na mapie wszelkich kładek.

Wędrówka przez dziką przyrodę

Wigierski Park Narodowy oferuje niezliczone możliwości odkrywania jego dzikiej przyrody. Spaceruj po pięknych ścieżkach, zanurzając się w otaczającym Cię lesie, w którym odnajdziesz spokój i harmonię. Warto wiedzieć, że miejsce to słynie z niezwykle zróżnicowanego ekosystemu. Od pięknych lasów sosnowych i bukowych, przez bagienne tereny torfowiskowe, po kryształowo czyste, polodowcowe jeziora. A wszystko to okraszone górkami i pagórkami.

Pamiętaj, to nie jest jedna miejscowość, ale wiele punktów na mapie. Kieruj się w stronę Jeziora Wigry, a następnie zacznij eksplorację. Możesz na przykład rozpocząć w Bryzgielu, by następnie kierować się na Gawrych-Rudę. Koniecznie zobacz Stary Folwark czy Rosochaty Róg. Z ciekawszych atrakcji, warto skorzystać z kolejki wąskotorowej.

Magia Jeziora Wigry

Jezioro Wigry jest jednym z najpiękniejszych jezior w Polsce, z wyjątkowym krajobrazem i czystą wodą. Spróbuj swoich sił na kajaku lub rowerze wodnym, eksplorując brzegi jeziora i odkrywając ukryte zatoczki. Płyń wśród gęstych szuwarów, delektując się spokojem i niepowtarzalną atmosferą tego miejsca. Możesz też spojrzeć na wszystko z góry. A dokładnie z wieży klasztoru. Podczas swojej wizyty w Wigierskim Parku Narodowym koniecznie go odwiedź. To wyjątkowe miejsce, które zachwyca nie tylko swoją architekturą, ale również bogatą historią i kulturalnym dziedzictwem. Zanurz się w duchowej atmosferze tego świętego miejsca. Dzięki swemu położeniu – można na przyrodę spojrzeć z wysoka.

Wakacje 2023. Podlaskie dla aktywnych!

Wakacje 2023. Podlaskie dla aktywnych!

Podlaskie to doskonałe miejsce dla osób poszukujących aktywnych form wypoczynku. Nasz region oferuje wiele możliwości do uprawiania różnych form rekreacji na świeżym powietrzu. Od turystyki pieszej, jazdę rowerem po pływanie kajakiem i jazdę konną, Kochasz aktywność? Przyjeżdżaj do nas!

Jedną z najpopularniejszych form aktywnego wypoczynku w Podlaskiem jest turystyka piesza. Dlatego region oferuje doskonałe warunki do uprawiania nordic walkingu. Wiele tras i ścieżek zostało specjalnie przygotowanych dla miłośników tej dyscypliny. Nordic walking pozwala na aktywne zwiedzanie regionu, poprawę kondycji fizycznej i cieszenie się pięknem natury. Jeżeli chcecie spróbować swoich sił, to koniecznie odwiedźcie Supraśl, Czarną Białostocką, Tykocin oraz Białystok.

Region nasz jest bogaty w malownicze szlaki turystyczne, które prowadzą przez piękne lasy, pola, jeziora i rzeki. Szlak Papieski, Szlak Narwiański czy Szlak Nadbużański to tylko niektóre z tras, które można odkryć podczas jazdy rowerem czy kajakiem. Dzięki wyborze takiej formy aktywności zwiedzić możemy całościowo Pojezierze Augustowskie, Suwalszczyznę, Ziemię Sejneńską, a także wszystkie piękne zakątki krętej rzeki Narew. Do tego poznać możemy tereny nadburzańskie, gdzie także pięknych widoków nie brakuje – zarówno z poziomu gruntu jak i tafli wody.

Jazda konna to kolejna atrakcyjna forma aktywności. Można wybrać się na urokliwe przejażdżki, a przy okazji nauczymy się podstaw tej szlachetnej sztuki. Na koniu można poczuć się niczym dawny szlachcic. Ośrodki jeździeckie są we wspomnianym Supraślu. To dobre tereny, by opanować jazdę konną. Warto również wspomnieć o możliwościach żeglowania na licznych jeziorach i innych zbiornikach wodnych w regionie. Wbrew pozorom nie tylko Mazury są do tego odpowiednie. Choćby podlaski Augustów jest do tego idealny! Możemy też spróbować swoich sił w Rajgrodzie. To naprawdę przepiękne miejsce. Zresztą nazwa miejscowości nie jest przypadkowa!

Wakacje 2023. Podlaskie na rowerze.
Na rozgrzewkę możecie spróbować nowego szlaku w gminie Wasilków.

Wakacje 2023. Podlaskie na rowerze.

Województwo Podlaskie jest idealnym miejscem do zwiedzania na rowerze. To region, który oferuje wiele malowniczych tras rowerowych, piękne krajobrazy i unikalne atrakcje przyrodnicze. Bez względu na poziom zaawansowania rowerzysty, jest tu wiele do zobaczenia.

Jedną z najpopularniejszych tras rowerowych w regionie jest Szlak Green Velo. To jedno z najdłuższych tras rowerowych w Europie, które biegnie także przez piękne zakątki Podlaskiego. Szlak prowadzi przez urokliwe wioski, malownicze pola, lasy, wody, parki narodowe. Podczas podróży można podziwiać przyrodę, zwiedzać ciekawe miejsca i skosztować regionalnych przysmaków. Ale to nie jedyna opcja do wyboru.

Inną atrakcyjną trasą rowerową jest jazda wzdłuż Kanału Augustowskiego. Dobrym pomysłem jest “zaliczenie” wszystkich śluz, z których możecie podziwiać płynących kajakami i innymi jednostkami. Absolutnym hitem będzie Śluza Paniewo, która ze względu na ogromną różnicę poziomów wody, jest podwójna. Trasa wiedzie wzdłuż malowniczych regionów. Trasa jest łatwa do pokonania i doskonała dla rodzin z dziećmi, bo po drodze nie ma zbyt dużego ruchu samochodowego.

Jak Podlaskie rowerem, to też koniecznie można odwiedzić Puszczę Białowieską i spotkać żubry. Możecie na przykład przyjechać pociągiem z Białegostoku do Hajnówki, a dalej ruszyć leśną trasą rowerową do Białowieży. Dobrym pomysłem będzie także jazda wzdłuż trasy kolejki wąskotorowej, którą dojedziecie do miejscowości Topiło. Możecie też wybrać się drogą Narewkowską nad Siemianówkę oraz drogą przez Orzeszkowo w kierunku miejscowości nadburzańskim. Z Hajnówki da się także bezpiecznie rowerem dojechać do Białegostoku. Możliwości są niemal nieograniczone!

Warto również wspomnieć o infrastrukturze rowerowej w regionie. Podlaskie jest dobrze przygotowane do przyjęcia rowerzystów, oferując liczne ścieżki rowerowe, miejsca do odpoczynku czy jedzenia. Dłuższe wyprawy wymagają krzepy, a tu nie brakuje solidnej kuchni, która zapełni Wasze brzuchy na cały dzień. Odkrywanie regionu na dwóch kółkach pozwala na bliższe poznanie uroku regionu Podlaskiego i cieszenie się niezwykłymi krajobrazami.

Wakacje 2023. Podlaskie Parki Narodowe – raj dla miłośników przyrody

Wakacje 2023. Podlaskie Parki Narodowe – raj dla miłośników przyrody

Narodowe Parki w województwie Podlaskim to: Białowieski, Narwiański, Wigierski i Biebrzański. Wszystkie cztery zasługują na osobną uwagę oraz zwiedzanie. Każdy z nich to prawdziwy raj dla miłośników przyrody. Te obszary chronione oferują niezwykłe krajobrazy, różnorodność przyrodniczą i unikalne ekosystemy, które zachwycają odwiedzających. Możemy w nich zwiedzać rozległe obszary leśne, łąki, torfowiska, jeziora, rzeki.

Jednym z najbardziej znanych obszarów w Białowieskim Parku Narodowym jest Puszcza Białowieska, która jest jednym z ostatnich pierwotnych lasów w Europie. To miejsce zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i jest domem dla licznych gatunków roślin i zwierząt, w tym słynnych żubrów, dla których przyjeżdżają turyści z całego świata. Warto wybrać się do ścisłego rezerwatu z przewodnikiem, a także przejechać się kolejką wąskotorową z Hajnówki do miejscowości Topiło. Dobrze jest też zasmakować lokalnego jadła, by się posilić, gdyż na tych terenach czeka Was bardzo dużo spacerowania.

Kolejnym fascynującym miejscem jest Biebrzański Park Narodowy. Osowiec-Twierdza, Goniądz, Dolistowo Stare i wiele innych miejscowości to miejsca, które koniecznie musicie zobaczyć. Tak samo nie możecie nie przejść się kładkami na Carskim Trakcie. Dzięki temu może napotkacie łosie! Biebrzański Park Narodowy to jedno z największych i najcenniejszych bagien w Europie Środkowej. To miejsce jest ostoją dla wielu rzadkich i zagrożonych gatunków ptaków, takich jak bielik, żuraw, bocian czarny i orlik krzykliwy. Uważajcie tu na wycieczki piesze, bardzo łatwo jest zabłądzić, więc lepiej sami nie zapuszczajcie się w głąb lasów.

fot. P. Jakubczyk

Narwiański Park Narodowy skupiony jest wokół Kurowa, Kruszewa, Waniewa, Śliwna czy Suraża. Ten ostatni jest jednym z najmniejszych miast w Polsce. Świetnie położony nad Narwią, idealną do pływania kajakiem. Możemy zacząć trasę w Doktorcach, by krętym korytem dopłynąć do miasteczka. Waniewo i Śliwno to miejscowości połączone kładką nad rozlewiskami. Możemy tam się przeprawiać specjalnymi platformami po rzece, a także obserwować przyrodę z wież widokowych. Kruszewo słynie z ogórków oraz zerwanego mostu. A Kurowo jest siedzibą Parku Narodowego, w którym więcej dowiecie się o lokalnej przyrodzie, a także będziecie mogli popływać pychówkami – czyli łodziami z długimi wiosłami.

Wigierski Park Narodowy, mimo że przyciąga swoimi czystymi, polodowcowymi jeziorami, to tak naprawdę w większości składa się z lasów. Dlatego trzeba się nastawiać do wyjazdu zarówno nad jezioro, jak też do Puszczy Augustowskiej. Gdy będziecie już nad jeziorem Wigry, to koniecznie wybierzcie się do klasztoru, z którego będziecie mogli obserwować całe piękno przyrody z góry. Ten Park Narodowy idealnie nadaje się do zwiedzania rowerem. Liczba miejsc, które można objechać jest ogromna. A wszędzie spotkamy wspaniałe widoki.

fot. Krzysztof Mizera / Wikipedia
Wawel Truck odwiedzi Łomżę i Suwałki!

Wawel Truck odwiedzi Łomżę i Suwałki!

Już w najbliższą sobotę (24 czerwca) Wawel Truck, interaktywna ciężarówka pełna wyjątkowych słodyczy i dobrej zabawy, pojawi się na wydarzeniu Odlotowe Suwałki Air Show. A w najbliższą niedzielę (25 czerwca) wyjątkowy pojazd pojawi się na wydarzeniu Zasmakuj w Łomży. Wawel Truck będzie stacjonował na lotnisku Suwałki w godzinach 13:00-19:00. W Łomży będzie stacjonował na Starym Rynku w godzinach 9:00-15:00. Jak zawsze, na odwiedzających czeka wiele niezwykłych atrakcji!

W magicznym wnętrzu Wawel Trucka towarzyszami podróży będą zabawne Michałki, czyli postacie nawiązujące do kultowego produktu marki Wawel. Każdy odwiedzający interaktywną ciężarówkę będzie mógł zrobić sobie z nimi zdjęcie, a następnie wysłać na swój adres e-mail.

Każde dziecko będzie mogło spróbować również swoich sił w animowanych grach zręcznościowych i zrobić dobry uczynek. Dzięki specjalnym okularom VR, które zabiorą nas do zaczarowanego wnętrza fabryki czekolady, będzie można poznać największe tajniki jej produkcji oraz dowiedzieć się więcej o dobrych składnikach słodyczy marki Wawel. Całość zabawy w Wawel Trucku będzie wieńczyć wejście do królewskiej strefy słodkości, gdzie każdy będzie mógł skomponować mix swoich ulubionych słodyczy, który następnie zabierze ze sobą w dalszą drogę.

Informacje o kolejnych wydarzeniach z udziałem Wawel Trucka można śledzić na oficjalnych profilach marki Wawel na Instagramie i Facebooku.

Materiał partnerski

Featured Video Play Icon

Zalew Arkadia to doskonałe miejsce wypoczynku

Suwałki, malownicze miasto położone na północnym wschodzie Polski, może pochwalić się jednym z najpiękniejszych miejsc rekreacyjnych w regionie – Zalewem Arkadia. Ten urokliwy sztuczny zbiornik wodny, zasilany przez rzekę Czarną Hańczę, jest nie tylko oazą dla przyrody, ale także miejscem, gdzie turyści i mieszkańcy mogą cieszyć się różnorodnymi atrakcjami.

Historia Zalewu Arkadia sięga początku XVIII wieku, kiedy to powstał jako staw zasilający młyn wodny, obsługujący suwalskich mieszczan. Obecnie zbiornik ten jest prawdziwym rajem dla wielu gatunków zwierząt wodnych i ziemno-wodnych. Czysta woda i różnorodne środowisko stwarzają doskonałe warunki życia dla kaczek krzyżówek, mew, łysków i łabędzi, które można obserwować zarówno latem, jak i zimą. Zalew Arkadia ma powierzchnię około 13 hektarów, maksymalną głębokość 2,7 metra, długość około 600 metrów i maksymalną szerokość około 350 metrów.

W okresie letnim turyści mogą korzystać z urokliwej miejskiej plaży, gdzie nad bezpieczeństwem czuwają doświadczeni ratownicy z suwalskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (OSiR). Kąpielisko jest podzielone na strefy dla nieumiejących pływać, o maksymalnej głębokości 1,20 metra, oraz dla osób które to potrafią, gdzie głębokość sięga 2,5 metra. Dzieci mają również swoją strefę o głębokości do 30 centymetrów. Dodatkowo, na plaży istnieje możliwość wypożyczenia sprzętu pływającego, takiego jak kajaki i rowery wodne, co stanowi świetną atrakcję dla miłośników aktywnego wypoczynku.

W pobliżu plaży znajduje się kawiarnia oraz plac zabaw, które zapewniają rozrywkę dla całej rodziny. Dla osób aktywnych fizycznie dostępne są korty tenisowe, skate park, siłownia plenerowa, Street Workout i Parkour Park, które stanowią idealne miejsce do treningu na świeżym powietrzu. Te atrakcje są doskonałe nie tylko dla poprawy kondycji fizycznej i sylwetki, ale także jako sposób na spędzanie wolnego czasu w przyjemny i aktywny sposób.

Featured Video Play Icon

Czy wiesz jak robi się kartacze? Pilnie strzeżona tajemnica rozwiązana.

Mimo, że kartacze nie są polskim daniem, to na Podlasiu w ostatnich latach robią prawdziwą furorę. Turyści zjeżdżający z całej Polski rozsmakowują się na całego w kartaczach, babkach ziemniaczanych i pierogach. Nie spotkaliśmy innego regionu w kraju, gdzie te dania byłyby aż tak popularne. Dziś skupimy się na samych kartaczach. Jaka jest tajemnica tego dania? Jak je wykonać? Tego wszystkiego dowiecie się w powyższym filmie. Na końcu artykułu przedstawiamy składniki.

Kartacze na Podlasie i Suwalszczyznę przywędrowały z Litwy i to właśnie na pograniczu były najbardziej popularne. Dopiero później rozszerzał się ich zasięg występowania. Ciasto na kartacze robi się z surowych ziemniaków. W Polsce najbardziej podobnym daniem były wielkopolskie pyzy. To, co różni kartacze od pyz, to przede wszystkim kształt. Pyzy są małe i okrągłe, a kartacze przypominają duże jajko. Inny jest też farsz w środku. W przypadku kartaczy jest on bardziej pikantny, mocniejszy, czosnkowy. Pyzy są łagodniejsze w smaku.

składniki:
1,2 kg obranych surowych ziemniaków
120g ziemniaków ugotowanych
400g surowego mięsa karkówka
2 duże cebule
1 łyzka majeranku
sól,pieprz do smaku
boczek lub słonina na okrasę

Featured Video Play Icon

To dopiero film! Białystok i Suwałki nagrane w 1991 przez turystę!

Taki film to prawdziwa skarbnica wiedzy. Pokazuje codzienne życie Polaków w 1991 roku czyli po transformacji ustrojowej. To nie tylko szybka wycieczka w przeszłość z okna samochodu, jak na innych starych filmach z tamtego okresu. To prawdziwa podróż – widziana oczami osoby, dla której nasz kraj po transformacji był czymś bardzo egzotycznym. Bowiem w 1991 roku zachód od wschodu Europy różnił się diametralnie – szczególnie pod względem rozwoju. Tam skala zniszczeń po II wojnie światowej nie była tak gigantyczna jak u nas, tam nie było też komunizmu tylko pierwowzór Unii Europejskiej – wspólnoty, która była zainteresowana wyłącznie rozwojem gospodarczym. Dlatego autor filmu zwracał uwagę na zupełnie inne rzeczy i sprawy, niż robiłby to ktoś “stąd”. Jaki był tego efekt?

Film zaczyna się w Suwałkach. Autor w tle opowiada o tym jak próbował się dostać do Wilna, ale nie został wpuszczony na Litwę. Nagranie zostało zrealizowane 7 września 1991 roku, a to oznacza, że ZSRR jeszcze istniało. Natomiast Litwa ogłosiła niepodległość 11 marca 1990 roku. Co ciekawe, dzień przed omawianym nagraniem ZSRR oficjalnie uznało deklarację Litwy. Czy to był powód przyjazdu turysty? Nie wiadomo, natomiast jedno jest pewne. Gdy jeden kraj się rozpada, a drugi odradza na nowo – to o żadnych podróżach turystycznych nie ma mowy. I takim to sposobem Manfred Ziegenhagen zamiast Wilna nagrał bardzo długi film o Suwałkach i Białymstoku. Po drodze są też Migawki z Augustowa, gdzie zobaczyć możemy słynny Albatros.

Oprócz różnych, charakterystycznych miejsc, które są turystycznymi atrakcjami, możemy zobaczyć między innymi wieki bazar przy ul. Bema. I tam obserwujemy scenę. Ludzie handlują, zaparkowana jest policyjna nyska, a w tle buduje się obecna siedziba ZUS z charakterystycznym spadzistym dachem, z którego robiono sobie żarty, że nadaje się na skocznię narciarską. Podczas wycieczki Manfreda, możemy też zobaczyć bardzo wiele starych pojazdów i domów. Cały film trwa kilkadziesiąt minut. Wspaniała, historyczna podróż.

Majówka 2023. Mamy dla Was 10 propozycji na długi weekend!

Majówka 2023. Mamy dla Was 10 propozycji na długi weekend!

Na majówkę będziemy mieli 30 stopni. 10 w poniedziałek, 10 we wtorek i 10 w środę. Jeszcze tydzień temu taki scenariusz był bardzo realny. Na szczęście realne prognozy są lepsze. Ma być pomiędzy 14 – 18 stopni. W sam raz żeby wyjść na zewnątrz i trochę się poruszać, ciut za mało żeby gdzieś dłużej posiedzieć. Dlatego też nasze majówkowe propozycje będą uwzględniały aktywność. Dużo aktywności! W tym roku majówka ułożyła się tak, że zaczyna się w piątek 28 kwietnia po południu, a kończy pomiędzy 4 a 7 maja – w zależności czy mamy jakieś urlopy, które możemy wykorzystać. Co zatem robić 10 dni w Podlaskiem? Trzeba skorzystać z naszych 10 propozycji.

Pociągiem do Walił

Wycieczka pociągiem do Walił i powrót do Białegostoku przez Supraśl to doskonała propozycja dla wszystkich tych, którzy planują trochę porowerować lub cały dzień chodzić pieszo. Łączna trasa wynosi 35 km. Zajeżdżamy wpierw pociągiem do Walił, następnie idziemy na Sianożątka i Wyżary, gdzie podziwiać będziemy przepiękne bagna i sztuczny zbiornik w lesie. Potem wędrujemy leśnymi drogami przez Sofipol, Kuberkę i Przechody do Królowego Mostu. Następny przystanek to Kołodno i wieża na Wzgórzach Świętojańskich. Kończymy w Supraślu, z którego linią 500 możemy wrócić do Białegostoku.

Czeremchowa Tryba

Kolejna wycieczka, którą możemy zwiedzić przepiękne tereny Puszczy Knyszyńskiej, to trasa z Czarnej Białostockiej do Supraśla. Do tej pierwszej miejscowości można dojechać i pociągiem i autobusem. Z tej drugiej wrócicie do Białegostoku linią 500. Po drodze możemy zahaczyć o Wiatę pod Dębami, gdzie można legalnie palić ognisko. Po trasie zwiedzimy między innymi Czeremchową Trybę – przepiękne bagna. Wystarczy trzymać się starej linii kolejki wąskotorowej, którą znajdziemy zaraz za zajazdem w Czarnej Białostockiej.

Kładka Śliwno-Waniewo wraca po remoncie

Narwiański Park Narodowy to nadal atrakcyjne miejsce. Oprócz sławnej Kładki, która w pełnej okazałości wraca po remoncie, będzie także nowa wieża widokowa, z której można będzie podziwiać ptaki przez lornetkę. Pamiętajcie, by nie skupiać się wyłącznie na Waniewie i Śliwnie, ale także odwiedzić Kruszewo – gdzie również jest wieża widokowa (prywatna) oraz Kurowo, gdzie znajdują się kolejne piękne tereny do zwiedzania na terenie siedziby Narwiańskiego Parku Narodowego. Do tego warto zajechać do jednego z najmniejszych miast w Polsce – Suraża. Tam również nie braknie Wam pięknych widoków.

Jak majówka to Augustów!

Letnia stolica Polski intensywnie się zmienia. W ostatnich latach powstało tam mnóstwo nowych terenów do spacerowania i odpoczywania. Koniecznie wybierzcie się więc na plażę, z której możecie spory kawałek wędrować wzdłuż jeziora Necko. Oprócz tego grzech nie popływać statkami nad Rospudę oraz Kanałem Augustowskim do Studzienicznej. Samo centrum miasta też oferuje wiele atrakcyjnych miejsc, gdzie można pochodzić, zjeść i odpocząć. Jeżeli przyjedziecie rano, to być może załapiecie się na słynne jagodzianki.

Białowieża ciągle żywa

Piękny, ścisły rezerwat przyrody można zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem. Ci czekają w gotowości, w okolicach wejścia do Białowieskiego Parku Narodowego. Dlatego oprócz samego parku, dobrze jest przejść się także w najbardziej dziką część Białowieży. Nie odpuszczajcie sobie także stacji kolejowej Białowieża Towarowa. Tam również jest bardzo klimatycznie a i atrakcji nie brakuje.

Hajnówka też ma ofertę!

Kolejka wąskotorowa z Hajnówki do Topiła to wspaniała atrakcja akurat na majówkę, niezależnie jaka będzie pogoda! Do tego koniecznie zasmakujcie regionalnego jadła, a na deser koniecznie zjeździe sławnego Marcinka!

Nadbużańskie tereny czekają!

Rzeka Bug i górzyste tereny w okolicy to doskonały plan na dłużą wycieczkę od Niemirowa po Mielnik, Drohiczyn, Grabarkę. W okolicę możecie dojechać pociągiem. Gdy tylko wysiądziecie, to bardzo blisko znajduje się Kasztelik – prywatny, kamienny zamek, wybudowany rękoma jednego człowieka.

Dalej możecie się kierować do rzeki Bug, do której jest 4 km. Droga wzdłuż brzegu do przygranicznego Niemirowa to około 30 km.

Halo Biebrza!

fot. P. Jakubczyk

Biebrzański Park Narodowy to także miejsce, które ma wiele do zaoferowania. Nieustannie zachwyca wycieczka z Osowca-Twierdzy, gdzie dojedziecie pociągiem do Suchowoli, z której wrócimy autobusem. Jeżeli 40 km to za dużo na Wasze nogi, to rozbijcie wycieczkę na dwa dni. Po drodze w Dolistowie Starym warto jest przenocować nad Biebrzą. Po drodze będzie też Goniądz, który warto również zwiedzić.

Jeżeli preferujecie jazdę rowerem, to najbliższy pociąg jest w Dąbrowie Białostockiej – 20 km od Suchowoli.

Piękna przyroda w okolicach Łomży

Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi to piękne tereny, którymi można spacerować cały dzień. Po drodze przyroda pokaże nam naprawdę wiele – szczególnie teraz, gdy wszystko rozkwita!

Tutaj też przyda się rower albo samochód, bo przejście dookoła Parku jest zbyt ciężkie na 1 dzień. Kółko wykonane z Łomży to ponad 55 km. Chyba, że także rozbijecie wszystko na 2 dni. Wtedy będzie przyjemnie. Warto jednak pokusić się o jakiś środek lokomocji, bo w okolicy można też dodatkowo zwiedzić Grądy-Woniecko, Wiznę, Ruś czy Górę Strękową. Wtedy mamy drogę otwartą na Biebrzański Park Narodowy.

Wycieczka wschodnią ścianą

Przepiękne i dzikie tereny na wschodniej ścianie doskonale nadają się do tego, by je objechać przez cały dzień samochodem. Z Niemirowa do Wiżajn przez Hajnówkę, Białowieżę, Siemianówkę, Jałówkę, Kruszyniany, Krynki, Sokółkę, Dąbrowę Białostocką, Lipsk, Giby i Szypliszki będzie doskonałą odskocznią dla tych, którzy uwielbiają czas spędzać za kierownicą samochodu oraz lubią szybkie zwiedzanie na zasadzie “zaliczania punktów”. Wszystkie wymienione miejscowości oferują ciekawe atrakcje, doskonałe jadło i piękne widoki.

Featured Video Play Icon

Suwalszczyzna to kraina baśni. Oto 5 miejsc, które zachwycą każdego.

Suwalszczyzna kojarzy się głównie z jeziorami, natomiast w samym Wigierskim Parku Narodowym, zdecydowana większość terenu to są lasy. Dlatego też, gdy popatrzymy na ten piękny region Polski, to dostrzeżemy różnorodność natury. Szczególnie, że nie jest tu tak płasko jak na Podlasiu. Mamy zalesione wzgórza, liczne jeziora, wąwozy, olbrzymie głazowiska i krystalicznie czyste rzeki, a to wszystko skupione na niewielkim terenie. Tutaj przed wiekami żyli Jaćwingowie, których Czesław Miłosz nazwał Indianami Europy. Obejrzyjcie 5 miejsc Suwalszczyzny, które zachwycą każdego.

Program prowadzą Magdalena Muskała – białostocka naukowiec oraz Rafał Muskała dziennikarz z zawodu i filmowiec z pasji. Ich kanał Turystoria powstał od zlepienia się dwóch słów – turystyki i historii. Dlatego możemy oglądać ciekawe miejsca, ludzi i pomysły.

 

Featured Video Play Icon

Tak wyglądały Suwałki na początku lat. 90.

W ostatnim czasie sporo filmów można odnaleźć, które ludzie nagrywali kamerami, a później zgrywali na kasety VHS. W dzisiejszych czasach to nośnik wymarły, tak jak odtwarzacz wideo. Niektórzy jednak nie wyrzucili swoich kaset, a tam po dekadach pozostały różne perełki. Dzięki dostępnym technologiom – z taśmy można stworzyć film cyfrowy. I w efekcie oglądać możemy “dzieła” z poprzedniego wieku.

Takim przykładem “dzieła” jest nagrany na początku lat 90. film o Suwałkach. Proces transformacji ustrojowej w Polsce przeszedł bezkrwawo, ale nie były to łaskawe czasy. Bieda wylewała się na każdym kroku. Widać to szczególnie po samochodach. Dominowały maluchy i polonezy.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na dwa inne szczegóły. Było bardzo dużo drzew i zieleni oraz mało ludzi, teraz idąc Suwałkami jest zupełnie odwrotnie. Zieleni i drzew tyle co kot napłakał, a na betonowych pustyniach miasta tłumy ludzi. Samochodów też nie brakuje i to różnorodnych. Wszystko, tylko nie polonezy i maluchy. To już relikty poprzedniej epoki.

Miejsce pamięci o Marii Konopnickiej. To kamienica z ul. Kościuszki 31 w Suwałkach
fot. Muzeum im Marii Konopnickiej w Suwałkach

Miejsce pamięci o Marii Konopnickiej. To kamienica z ul. Kościuszki 31 w Suwałkach

Budynek powstał w latach 1826–1827, zaś jego ostateczny kształt otrzymał w latach 1835–1836 i nawiązuje do architektury szlacheckiego dworku. Jest to parterowy budynek z użytkowym poddaszem w kształcie podkowy, z główną częścią przylegającą do ulicy i dwoma skrzydłami wychodzącymi w kierunku ogrodu.

Został zbudowany z cegły i pokryty dwuspadowym dachem. W środku jest główne wejście, które kiedyś prowadziło na dziedziniec, a obecnie stanowi hol muzeum im. Marii Konopnickiej.

Front budynku zdobi 5-osiowa facjata, zwieńczona schodkową attyką. Okna facjaty wieńczą rzeźbione maski lwów, zaś główne wejście zdobią dwie pary kolumn toskańskich. Kiedy Wasiłowscy przybyli do Suwałk kamienica ta należała do rejenta Jana Zapiórkiewicza. Znajdowały się tam wówczas trzy mieszkania, dwa na parterze i jedno na poddaszu. Początkowo rodzice Marii Konopnickiej zajęli mieszkanie na górze. Później przenieśli się na parter i przez pewien czas mieszkali w pozostałych dwóch.

Obiekt jest fragmentem zabudowy ul. Kościuszki, stanowiącej dobrze zachowany zespół urbanistyczny. Budynek został objęty najwyższą ochroną konserwatorską poprzez wpis do rejestru zabytków już w 1979 roku.

Featured Video Play Icon

Podlaskie kapliczki. Nieodzowny element regionu.

Podczas zwiedzania Podlaskiego można niejednokrotnie napotkać kapliczki. Stoją samotnie wśród pól, przy drogach, na wsiach. Niekiedy wiszą na drzewach. Jedno jest pewne, bez nich krajobraz naszego regionu nie byłby taki sam. Ba! Niektóre kapliczki mają status podwójnie kultowych. W religijnym znaczeniu każda z nich taka jest, ale też niektóre są bardzo dobrze znane ludziom jako obiekty architektoniczne.

Najbardziej znany przykład to kapliczka z plakatu filmu U Pana Boga za piecem, która to stoi po drodze z Krynek do Sokółki. Inna też w tamtych okolicach była użyta w scenie tego filmu, gdy komendant modlił się do “pagera”. Równie ciekawą kapliczką jest konstrukcja z miejscowości Brody. Została obfotografowana przez całą rzeszę ludzi. Nie sposób nie wspomnieć o kapliczce, która stoi na szczycie górki w Goniądzu. A to tylko kilka bardziej znanych. Inne, równie ciekawe można obejrzeć na powyższym filmie.

Autorem jest Szczepan Skibicki, autor wspaniałego filmu krajobrazowego Go Podlasie. Film został wykonany techniką time-lapse. Czyli fotografowano obiekt w równych odstępach czasowych, a następnie złożono to w ruchome dzieło. Tak jak kiedyś tworzono kreskówki – rysowano klatka po klatce sceny, a następnie szybko je przewijano. Tak też jest i przy time-lapse. Pięknie się to ogląda.

Featured Video Play Icon

Tak było na przełomie 1978 i 1979 roku. Ciężka zima w Suwałkach na filmie.

To była zima stulecia. Suwałki w 1978 roku zostały wręcz sparaliżowane. A wszystko to zaczęło się w Sylwestra. Śnieg zaczął sypać bardzo intensywnie, a tym czasem w domach imprezy odbywały się na całego. 1 stycznia 1979 roku goście zaczęli wracać do domów. Zastał ich bajkowy, zimowy krajobraz. Problem w tym, że ciężko było się przemieszczać nawet pieszo! Szczególnie kobiety miały problem, które musiały przedzierać się przez zaspy w wybornych kreacjach i nieodpowiednich do warunków atmosferycznych butach.

W Suwałkach rekord śniegu padł w lutym. 16 lutego spadło 84 cm białego puchu! Temperatury przekraczały -30 stopni. To wszystko jednak z perspektywy mieszkańców zaczęło być realnym problemem, gdy od mrozu przestały działać trakcje elektryczne i popękały szyny torów kolejowych. Nagle był problem z dowozem węgla do elektrociepłowni. O przemieszczaniu się z miasta do miasta można było w zasadzie zapomnieć. Bardzo trudno też było korzystać z komunikacji miejskiej.

Każde z miast było po prostu oddzielną wyspą, którą intensywnie trzeba było odśnieżać. W samych Suwałkach ludzie byli już przyzwyczajeni do niskich temperatur i śniegu. Nawet tam zima stulecia dała w kość. Ludzie musieli pomagać sobie wyjechać z zaspy, a służby drogowe pracowały bez odpoczynku.

Featured Video Play Icon

Tak się prezentuje nowa ekspresówka prowadząca do granicy

Niedawno informowaliśmy o otwarciu nowej ekspresówki, która prowadzi z Suwałk do samej granicy z Litwą. Teraz możemy obejrzeć film, na którym widać jak się prezentuje. Trzeba przyznać, że całkiem przyjemnie się to ogląda.

Każdy, kto jechał kiedykolwiek do Budziska i dalej na Litwę ten wie jaka była to mordęga. Po starej drodze na szczęście zostały już tylko wspomnienia. Dawniej mieściło się tam także przejście graniczne. Zostało ono zlikwidowane w momencie, gdy Polska dołączyła do strefy Schengen pod koniec 2007 roku. To dało możliwość podróżowania bez potrzeby zatrzymywania się na granicy. Obecnie wystarczy zwolnić. To, że nie ma szlabanów nie oznacza, że nie ma kontroli. Te są – prowadzone wyrywkowo.

Jeżeli droga ekspresowa ma dwie jezdnie, to można na niej poruszać się z prędkością do 120 km/h. W przypadku jednej jezdni limit wynosi 100 km/h. Droga do Budziska S61 ma dwa pasy w każdą stronę. Jej długość to prawie 25 km. Warto pamiętać, że gdy będziemy już na Litwie, to tam w przypadku zatrzymania przez policję i wręczenia nam mandatu – należy go zapłacić od razu. Takie zasady obowiązują dla obcokrajowców także w Polsce.  Możemy podpowiedzieć, że u naszych bałtyckich sąsiadów kontrole drogowe są dużo bardziej wzmożone niż w naszym kraju. Lepiej się mieć na baczności.

Featured Video Play Icon

Podlaskie zimą jest przepiękne. Ten film to dobitnie pokazuje!

Prawosławne, drewniane cerkwie, synagoga, ruiny kościoła, Dolina Narwi, Kraina Otwartych Okiennic, Suwalszczyzna i Wigierski Park Narodowy, Kanał Augustowski – to niektóre tylko atrakcje, jakie można zobaczyć zimą w Podlaskiem. Gdy tylko spadnie trochę śniegu, atmosfera natychmiast robi się magiczna!

Tym razem możemy zobaczyć nasz wspaniały, piękny region na najnowszym filmie kanału YouTube – Gdzie los poniesie. Autorzy pokazują tam najciekawsze ich zdaniem miejsca, warte do zobaczenia zimą. Nie brakuje pięknych widoków i atrakcji. Warto dodać, że to co widzimy na filmie jest tylko wycinkiem Podlaskiego. Takich miejsc jest dużo dużo więcej. Żeby tak objechać wszystkie trzeba by było objeżdżać region intensywnie co najmniej przez tydzień.

Podlaskie, różni się od innych regionów tym, że jest bardziej dzikie. Mamy tu ogromne bogactwo przyrodnicze. Natura może się u nas rozwijać bez skrępowania właśnie dzięki temu, że nasze ziemie nie są tak zaludnione jak inne. Tam gdzie mało człowieka – dużo natury.

Dyrektor miał zakazać grania hymnu, a teraz chce wyrzucić muzyków?
Suwalska Orkiestra Kameralna, fot. soksuwalki.eu

Dyrektor miał zakazać grania hymnu, a teraz chce wyrzucić muzyków?

Niepokojącą petycję do Prezydenta Suwałk złożyli muzycy z Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. Oskarżają jego podwładnego – dyrektora Suwalskiego Ośrodka Kultury Ignacego Ołowia, o to że próbuje wyrzucić obecnych artystów i zastąpić ich innymi. A to wszystko “z zemsty za zagranie hymnu wbrew jego woli”. Czy to jednak konflikt wszystkich muzyków czy raczej starcie dyrygenta ze swoim szefem?

Zakaz grania hymnu?

Zacznijmy po kolei. Według muzyków (a konkretnie dyrygenta Krzysztofa Jakuba Kozakiewicza z Suwalskiej Orkiestry Kameralnej) wszystko zaczęło się jeszcze w październiku. Wówczas miało dojść do spotkania dyrektora Suwalskiego Ośrodka Kultury Ignacego Ołowia z muzykami orkiestry. Zapewniono ich, że jest przyszłoroczny budżet na działanie orkiestry jest już zapewniony i nie ma planów by zmieniła się liczba koncertów. Wszystko miało się zmienić 11 listopada w święto niepodległości. Muzycy twierdzą, że tego dnia wbrew poleceniu dyrektora wykonali Mazurek Dąbrowskiego na początku uroczystego koncertu.

Zdarzenie miało miejsce 11 listopada podczas uroczystego koncertu z okazji Narodowego Święta Niepodległości. P. Ignacy Ołów zabronił wówczas orkiestrze (i mnie) wykonania Hymnu Państwowego na otwarcie koncertu. Sytuacja wydawała się nieporozumieniem, a orkiestra – ze mną na czele – rozumiejąc patriotyczny i poważny charakter koncertu związanego z obchodami odzyskania niepodległości zdecydowała się – pomimo silnych sugestii dyrektora – hymn wykonać. – czytamy w internetowej petycji muzyków Suwalskiej Orkiestry Kameralnej.

5 grudnia muzycy otrzymali od dyrektora informacje, że większej części orkiestry nie zostaną przedłużone umowy, które wygasają z końcem 2022 roku. Zaś w miejsce obecnych dyrektor planuje zatrudnić nowe osoby zamieszkałe lub związane w Suwałkach. Kierowanie się takim kryterium, pomijając wartości artystycznej danej osoby – muzycy uważają za dyskryminację. W ocenie orkiestry – i mojej – próba zniszczenia dorobku zespołu, zwolnienie ludzi z pracy, które zostało przeprowadzone w tak niejawny i niejasny sposób jest rodzajem represji za nieprozumienie z 11 listopada 2022. Tym bardziej nie można więc pozwolić, aby osobiste opinie prowadziły do niepokojących i szkodliwych działań i wpływały negatywnie na przyszłość Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. – czytamy w tej samej petycji.

Co na oskarżenia dyrektor?

Zacznijmy od tego, że dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury Ignacy Ołów także jest muzykiem i dyrygentem. Przed imprezą 11 listopada uzgodniono pewien scenariusz, podczas którego stwierdzono, że nie ma potrzeby grania hymnu, gdyż wcześniej będzie odśpiewany. Stąd brak Mazurka Dąbrowskiego w repertuarze orkiestry. Według dyrektora mimo to, dyrygent Krzysztof Jakub Kozakiewicz postanowił grać hymn. Dyrektor miał zapytać o możliwość zmiany scenariusza Prezydenta Suwałk, ten nie wyraził sprzeciwu i Mazurek ostatecznie wybrzmiał.

Kolejna kwestia, o którą zapytaliśmy dyrektora SOK to umowy. Okazało się, że brak przedłużenia umowy (kończy się 31 grudnia 2022r. – dop. red.) jest przewidziany tylko w przypadku dyrygenta Krzysztofa Jakuba Kozakiewicza, zaś pozostali członkowie orkiestry zatrudniani są na podstawie umowy-zlecenie tylko na 1 miesiąc. Za każdym razem są to różne osoby, bo też repertuar koncertów jest różny. Dlatego, kto pracuje w danym miesiącu, wynika z tego na jakim instrumencie gra. Ponadto muzycy nie pracują tylko dla orkiestry w Suwałkach, lecz mają stałe miejsce zatrudnienia w różnych miastach.

Ostatnią kwestia łączy się właśnie z tym co powyżej. Dyrektor Ołów uważa, że nie da się zatrudniać muzyków tylko z Suwałk właśnie ze względu na ten różnorodny repertuar. Natomiast rzeczywiście jest w nim chęć dania szansy osobom, które w Suwałkach mieszkają. A wynika to przede wszystkim z chęci oszczędzenia na hotelach. Jak wspomnieliśmy dyrektor SOK jest dyrygentem i muzykiem, więc potrafi ocenić kompetencje danej osoby. Ponadto dyrektor nie uważa, by muzycy z Suwałk po tutejszej szkole są gorszymi od tych z Białegostoku czy Warszawy.

Dyrektor zapytany dlaczego nie chce przedłużać umowy z Krzysztofem Jakubem Kozakiewiczem, obecnym dyrygentem orkiestry, stwierdził, że ma prawo dobierać sobie współpracowników takich, którzy będą bardziej skorzy do współpracy. A ta, według dyrektora SOK z obecnym dyrygentem nie układa się najlepiej. Latem z powodu braku tej współpracy miały zrezygnować dwie kobiety, które przygotowywały audycje edukacyjne dla dzieci. Niestety nie mogły się porozumieć z dyrygentem w sprawie utworów. Ponadto muzycy mieli też przyjeżdżać mocno spóźnieni na próby, przez co późniejsze nagłośnienie imprezy miało być słabe, na co skarżono się dyrektorowi. Ignacy Ołów stwierdził także, że musiał jechać na wywiad do radia, bo dyrygent odmówił.

Prezydent Suwałk za dyrektorem?

Tymczasem prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz wydał oświadczenie, odnosząc się do petycji muzyków. Z niepokojem obserwuję jednak błędnie intepretowaną przez środowisko artystyczne decyzję Dyrektora Suwalskiego Ośrodka Kultury jakoby miało dojść do likwidacji Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. W tej sprawie skierowano do mnie w ostatnim czasie wiele pism i wystąpień, za które serdecznie dziękuję. (…) Odrębną sprawą jest natomiast kwestia tego, kto ma grać w orkiestrze. Myślę, że marzeniem wielu doskonale wykształconych muzycznie Suwalczan było grać w szeregach orkiestry. Mam nadzieję, że będą mieli taką okazję. Przykro mi jest czytać, że muzycy pochodzący z Suwałk obniżą poziom artystyczny zespołu. Funkcjonująca już od blisko 50 lat w Suwałkach Państwowa Szkoła Muzyczna wykształciła rzeszę uzdolnionych muzyków. Wielu z nich to absolwenci konserwatoriów. – czytamy w oświadczeniu Prezydenta Suwałk.

Całą petycja dostępna jest tutaj:

https://www.petycjeonline.com/uratuj_suwalsk_orkiestr_kameraln

Całe oświadczenie prezydenta dostępne jest tutaj:

https://um.suwalki.pl/mieszkaniec/aktualnosci,4002/oswiadczenie-ws-suwalskiej-orkiestry-kameralnej,2585877

Featured Video Play Icon

Wielka wycieczka po Podlaskiem. Zobaczyli prawie wszystko.

Takiego filmu jeszcze nie było. YouTuber 58 OsA przemierzył z kamerą Podlaskie chyba tak dogłębnie, jak nie zrobił to jeszcze nikt. Dzięki temu każdy, kto nie był w naszym regionie może dowiedzieć się o wszystkich najważniejszych punktach naszego regionu. Osoby, które tu mieszkają także znajdą coś dla siebie, bowiem nie wszystkie atrakcje Podlaskiego są tak samo znane.

Film rozpoczyna się od Narwiańskiego Parku Narodowego i Tykocina. Widzimy, że nie przeszkadza w zwiedzaniu brzydka pogoda. Kolejny przypadek to Biebrzański Park Narodowy. Pierwszy zgrzyt jakiego doznał zwiedzający był właśnie tam. Konkretnie to w Osowcu, gdzie twierdzę można zwiedzać od poniedziałku do piątku od 9 do 13. Jak widać obiekt działa tylko dla uczniów i urlopowiczów. Weekendowe zwiedzanie tu nie wchodzi w grę.

Kolejny przystanek to Wigry i tamtejszy klasztor. W kolejnych kadrach filmu możemy zobaczyć jak pięknym terenem jest Suwalszczyzna. Z drona podziwiać możemy wszelkie pagórki. Szkoda tylko tej pogody. O ile do spacerów się nadaje, to do podziwiania już trochę gorzej. Autor dotarł nad sławną Górę Cisową, która jest położona 256 m n.p.m. W filmie nie mogło zabraknąć Białegostoku i jego atrakcji. Zwiedzić Podlaskie i nie zobaczyć jego stolicy? Byłoby to bez sensu. A jak i Białystok to także pobliski Supraśl. Kolejne przystanki to tatarskie Bohoniki, Krynki czy Kruszyniany. Nie zabrakło też ruin w Jałówce.

Następnie 58 OsA wybrał się do Krainy Otwartych Okiennic, która w ostatnim czasie jest prawdziwym hitem turystycznym. Nie mogło też zabraknąć Dębu Dunin, Grabarki czy Kaszteliku. Zauważalne jest ominięcie Puszczy Białowieskiej. Mimo wszystko pokazane zostało i tak bardzo wiele. I to trzeba docenić, bo objechanie naszego regionu i przemierzenie wielu kilometrów piechotą jest sporym wysiłkiem.