Za rok minie dziesięć lat od momentu uruchomienia szlaku Green Velo. Przez ten czas stał się on jedną z najbardziej rozpoznawalnych tras rowerowych w Polsce i przyciągnął do wschodnich regionów mnóstwo turystów. Wystarczy w letni weekend pojawić się na dowolnym odcinku w Podlaskiem, aby zobaczyć rowerzystów z całej Polski, obładowanych sakwami a coraz częściej. To dowód, że turystyka rowerowa ma ogromny potencjał i że ludzie chcą poznawać region właśnie w ten sposób – spokojnie, z bliska i w rytmie pedałowania.
Paradoks polega jednak na tym, że sam szlak Green Velo w wielu miejscach pozostawia sporo do życzenia. Część odcinków jest dobrze przygotowana, ale są też takie, które obok ruchliwej drogi, gdzie trudno mówić o komforcie. W wielu miejscach infrastruktura jest skromna, a baza noclegowa w mniejszych miejscowościach wciąż nie nadąża za rosnącym zainteresowaniem rowerzystów. Turystów jest dużo – ale potencjał regionu jest znacznie większy niż to, co dziś oferuje główny szlak.
Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie: czy Podlaskie nie powinno stworzyć nowej, alternatywnej trasy rowerowej, która wykorzysta najciekawsze miejsca regionu i jednocześnie zachęci do powrotu tych, którzy przejechali już Green Velo, a także tych, którzy chcieliby zaliczyć i jedno i drugie?
Propozycja nowego szlaku przez serce Podlasia
Naturalnym pomysłem byłoby poprowadzenie nowego szlaku z północy regionu przez najbardziej charakterystyczne miejsca Podlasia aż nad Bug. Trasa mogłaby zaczynać się w Rygolu, gdzie łączyłaby się z Green Velo, na skraju Puszczy Augustowskiej – jednego z największych kompleksów leśnych w Polsce. To miejsce idealne na początek wyprawy: dzika przyroda, jeziora, kanał Augustowski i ogromna sieć leśnych dróg.
Dalej szlak mógłby prowadzić przez Lipsk i Nowy Dwór w kierunku Kuźnicy i Krynek. Ten fragment Podlasia ma niezwykły, pograniczny charakter – cichy, spokojny i wciąż mało odkryty przez turystów. W Krynkach warto zatrzymać się choćby przy słynnym okrągłym rynku, który należy do najbardziej charakterystycznych układów urbanistycznych w regionie.
Kolejny odcinek prowadziłby przez Kruszyniany – jedną z najbardziej znanych wsi tatarskich w Polsce. Drewniany meczet i mizar przyciągają turystów z całego kraju, a lokalna kuchnia tatarska od lat jest jedną z wizytówek Podlasia.
Stamtąd trasa mogłaby biec przez Gródek i Michałowo w kierunku Zabłudowa, a następnie przez Krainę Otwartych Okiennic – czyli wyjątkowy fragment Podlasia z drewnianą architekturą i kolorowymi zdobieniami domów w miejscowościach takich jak Trześcianka, Soce czy Puchły. To jeden z najbardziej malowniczych obszarów regionu i miejsce, które doskonale nadaje się do spokojnej turystyki rowerowej.
Dalszy odcinek mógłby prowadzić przez Strablę i Pietkowo do Brańska – jednego z najstarszych miast Podlasia (1493 rok). Następnie przez Ciechanowiec, gdzie znajduje się słynne Muzeum Rolnictwa, a dalej przez Granne w kierunku doliny Bugu.
Ostatni fragment trasy mógłby biec właśnie wzdłuż tej rzeki aż do przeprawy promowej w Mielniku. To jedno z najbardziej malowniczych miejsc nad Bugiem – z kredową górą, pięknymi widokami i spokojnym, niemal wakacyjnym klimatem.
Szansa na turystyczny kręgosłup regionu
Taki szlak miałby ogromną zaletę: prowadziłby przez miejsca autentyczne, ciekawe kulturowo i przyrodniczo, a jednocześnie w dużej części przez spokojne drogi lokalne i tereny o niewielkim ruchu samochodowym. Byłby też naturalnym impulsem do rozwoju małej infrastruktury turystycznej – noclegów, punktów gastronomicznych, wypożyczalni rowerów czy miejsc odpoczynku.
Green Velo pokazał, że rowerzyści potrafią przyjechać setki kilometrów, jeśli mają atrakcyjną trasę. Podlasie ma wszystko, by stać się jednym z najważniejszych regionów turystyki rowerowej w Polsce: przestrzeń, przyrodę, historię i niezwykłą atmosferę pogranicza.
Brakuje tylko jednego – zapału, aby stworzyć szlak, który naprawdę pokaże to, co w regionie najciekawsze.


