Podlaskie lasy można przemierzać z wielu powodów. Jedni szukają grzybów, inni fotografują zwierzęta, a jeszcze inni wypatrują czegoś znacznie bardziej niezwykłego – poroża zrzuconego przez jelenie i łosie. Tak zwane zrzuty można znaleźć podczas zwykłej leśnej wędrówki, ale doświadczeni poszukiwacze doskonale wiedzą, że przypadek to tylko część sukcesu. Poroże nie jest tym samym co rogi. Samce jeleniowatych każdego roku pozbywają się starego poroża, a następnie zaczynają budować nowe. Właśnie dlatego zimą i na przedwiośniu w podlaskich lasach można trafić na prawdziwy leśny skarb leżący gdzieś pomiędzy trawami, gałęziami albo w ściółce.
Kiedy najlepiej ruszyć do lasu?
Terminy zależą przede wszystkim od gatunku. Łosie zrzucają poroże wcześniej – zwykle od grudnia do lutego. W przypadku jeleni najważniejszy okres rozpoczyna się na przełomie lutego i marca i może potrwać nawet do końca kwietnia. Starsze i silniejsze jelenie zazwyczaj pozbywają się poroża wcześniej, młodsze mogą nosić je znacznie dłużej. Dlatego osoby marzące o znalezieniu łopaty łosia powinny zainteresować się zimowymi wyprawami, natomiast poszukiwanie zrzutów jelenia najlepiej zaplanować na koniec zimy i początek wiosny. Dodatkową zaletą tego okresu jest niewielka ilość roślinności. Zanim las zazieleni się na dobre, poroże znacznie łatwiej dostrzec na ziemi.
Partnerzy portalu:
Podlaskie jest pod tym względem wyjątkowo interesujące. Rozległe kompleksy leśne i duża liczba terenów podmokłych tworzą środowisko odpowiednie zarówno dla jeleni, jak i łosi. Te ostatnie szczególnie chętnie przebywają w wilgotnych borach, lasach bagiennych, olsach, brzezinach czy zaroślach wierzbowych.
Jak zwiększyć szansę na znalezienie zrzutu?
Najważniejsza zasada brzmi: nie należy chodzić po lesie całkowicie przypadkowo. Najpierw warto nauczyć się obserwować ślady zwierząt. Wydeptane ścieżki, tropy, miejsca żerowania oraz inne oznaki obecności jeleniowatych mówią znacznie więcej niż mapa. Szczególnie pomocny bywa świeży śnieg. Widoczne na nim tropy pozwalają rozpoznać miejsca regularnie odwiedzane przez zwierzęta. Lasy Państwowe wskazują, że najlepsze warunki do obserwowania tropów występują wcześnie rano po świeżych opadach śniegu.
Warto przyglądać się również miejscom, w których zwierzęta przechodzą pomiędzy lasem a żerowiskiem. Zrzut może spaść podczas chodzenia, gwałtowniejszego ruchu czy potrząśnięcia głową. Dawni i doświadczeni zbieracze zwracają też uwagę na nasłonecznione fragmenty lasu, gdzie zwierzyna chętnie przebywa zimą. Nie należy jednak spodziewać się, że po godzinie spacerowania wrócimy z porożem pod pachą. Poszukiwacze potrafią przemierzyć jednego dnia kilkanaście kilometrów lasu. To hobby dla cierpliwych. Czasem pierwszy zrzut znajduje się po kilku wyprawach, a czasem leży kilka metrów od leśnej drogi.
Warto także patrzeć nie tylko kilka metrów przed siebie. Zrzut jelenia potrafi niemal idealnie zlać się z gałęziami i ściółką. Dobrą metodą jest powolne przemieszczanie się i regularne spoglądanie na boki. Z czasem oko zaczyna automatycznie wychwytywać charakterystyczne kształty.
Znalezione poroże można zabrać, ale są wyjątki
Samo zbieranie naturalnie zrzuconego poroża jest w Polsce legalne. Jeżeli znajdziemy je w lesie gospodarczym, możemy je zabrać i stajemy się jego właścicielem. Nie wolno jednak zbierać zrzutów w parkach narodowych oraz rezerwatach przyrody. Ograniczenia dotyczą również m.in. niektórych ostoi zwierząt, powierzchni doświadczalnych, drzewostanów nasiennych czy upraw leśnych o wysokości do czterech metrów.
Ma to ogromne znaczenie szczególnie w Podlaskiem, gdzie duża część najcenniejszych przyrodniczo terenów objęta jest różnymi formami ochrony. Przed wyprawą warto więc sprawdzić, czy miejsce, które zamierzamy odwiedzić, nie znajduje się w parku narodowym, rezerwacie albo na terenie objętym zakazem wstępu.
Jest jeszcze jedna zasada ważniejsza od wszystkich metod poszukiwania: zrzutów szukamy, a nie „zdobywamy”. Nie wolno przepędzać zwierząt, podchodzić do odpoczywających stad ani próbować zmuszać jelenia lub łosia do zgubienia poroża. Płoszenie zwierzyny zimą powoduje niepotrzebny stres i utratę energii w okresie, kiedy zwierzęta mają najtrudniejszy dostęp do pokarmu. Lasy Państwowe regularnie prowadzą w sezonie akcje przeciwko takim praktykom.
Poszukiwanie zrzutów może być natomiast świetnym pretekstem do wielogodzinnej wędrówki przez podlaskie lasy. Nawet jeśli wrócimy z pustymi rękami, zaczynamy dostrzegać rzeczy, obok których podczas zwykłego spaceru przeszlibyśmy obojętnie: tropy łosia, miejsca żerowania jeleni, ślady dzików czy leśne ścieżki używane przez zwierzęta od wielu lat. A kiedy któregoś dnia spomiędzy suchych liści albo gałęzi wyłoni się pierwsza jelenia tyka czy łopata łosia, zwykły spacer po lesie może przerodzić się w hobby, które będzie przyciągało do podlaskich puszcz każdej kolejnej zimy.

