Home / 2017 / Sierpień


Były strajki w Uchwytach, Hucie Szkła w Białymstoku. Strajkowano również w Wasilkowie, Sokółce czy Hajnówce. Później do protestów dołączyły również tak wielkie fabryki jak choćby Fasty. Od stanowisk pracy odeszli również kierowcy autobusów oraz taksówkarze. Tak wyglądała sytuacja na Podlasiu, gdy w całej Polsce dochodziło do strajków w 1980 roku. Przypomnijmy, że na początku postulowano o podwyżki w zakładach pracy, które miały być adekwatne do rządowych podwyżek towarów (w PRL gospodarka była centralnie planowana). Dodatkowo w Fastach chciano utworzenia Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych na wzór tych, o które walczono na Wybrzeżu. 

 

Ostatecznie rząd PRL podpisał z komitetami strajkowymi 1980 r. porozumienia. Miało to miejsce 30 sierpnia w Szczecinie, a także dzień później w Stoczni Gdańskiej – gdzie wielkim długopisem Lech Wałęsa podpisał je w imieniu Solidarności. Kolejne porozumienia podpisywano w innych miastach. W Białymstoku jeszcze przed ich podpisaniem wygasły dwa pierwsze protesty – bo żądania spełniono niemalże natychmiast. Dopiero na początku września doszło do kolejnych protestów, gdzie było już po porozumieniach w Stoczni Gdańskiej.

 

Najważniejsze we wszystkich protestach w Polsce było utworzenie Solidarności. Jednakże to nie był koniec walki, a wręcz początek. Członkowie Solidarności byli masowo inwigilowani przez aparat bezpieczeństwa PRL, który niejednokrotnie bił, torturował, a także szantażował wiele członków zmuszając ich do współpracy i donoszenia na znajomych. Warto dodać, że niektórzy robili to dobrowolnie – gdyż bezpieka płaciła. Szczególnie w trakcie Stanu Wojennego, który został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku. Stan Wojenny trwał do 1983 roku, jednak PRL i jego władze dalej walczyły z Solidarnością. W 1984 roku zamordowano utożsamianego z Solidarnością ks. Jerzego Popiełuszko (pochodzącego z podlaskiej wsi pod Suchowolą). 

 

W 1985 roku w ZSRR do władzy doszedł Michaił Gorbaczow. Dla Polski (choć o tym jeszcze nie wiedziano) oznaczał to rychły koniec PRL. Szczególnie w Polsce nic na to nie wskazywało, bo władzy udało się ustabilizować. Dodatkowo coraz bardziej represjonowano działaczy Solidarności. Jednak we wrześniu 1986 r. doszło do amnestii dla więźniów politycznych. Łącznie zwolniono 225 osób związanych z opozycją. W kolejnych latach trwała wręcz odwilż w stosunkach PRL – Solidarność. Powołano radę konsultacyjną przy rządzie, gdzie zaproszono opozycjonistów, a także w 1988 roku powołano utożsamiane z demokracją stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. 

 

W 1988 roku władze PRL chciały reformować kraj. Ostatecznie doszło do kolejnych wielkich strajków, a później do obrad Okrągłego Stołu, których finałem było wprowadzenie w Polsce nowego ustroju – III RP.

 

 

Jak co roku miasto realizuje projekty mieszkańców z budżetu obywatelskiego. Oczywiście, większość składając swoje pomysły w magistracie myśli o swoim osiedlu – a to proponując budowę boisk, dróg, placów zabaw. Jednak większą ciekawość wzbudzają zawsze projekty miejskie – bo te mają służyć nam wszystkim. Postanowiliśmy się przyjrzeć co w tym roku mieszkańcy chcą zaserwować mieszkańcom w ramach projektów ogólnomiejskich. Pierwsze wrażenie? Nic ciekawego.

 

Jednak są dwa pomysły, które wniosą cokolwiek ciekawego do naszego miasta. Pierwsze to budowa rzeźby św. Floriana w okolicach Rynku Kościuszki, budowa figury temidy, a także… pręgierza. Jesteśmy zdania, że każda ciekawa rzeźba w mieście nadaje mu kolorytu. Szczególnie takie, które już kiedyś w Białymstoku stały. Warto zatem przypomnieć, że na Rynku stał kiedyś pręgierz i było to miejsce chłosty. Może, charakterystyczny słup będzie przypominać mieszkańcom, by zachowywać się właściwie – szczególnie młodzieży, która po niekontrolowanych ilościach alkoholu, w weekendowe wieczory na tym Rynku potrafi dać do wiwatu.

 

Na Rynku stała również rzeźba św. Floriana. Przypomnijmy, że to patron strażaków, a w Białymstoku za czasów hetmana Branickiego wybuchł wielki pożar, który strawił dużą część miasta. Dokładnie w 1752 roku. Jeżeli chodzi o rzeźbę Temidy, to znajdowała się ona tuż obok wagi miejskiej. Miała przypominać rzezimieszkom, że sprawiedliwość czuwa. Jako, że obie rzeźby były drewniane, to w pewnym momencie się “zużyły”. W XIX wieku obie po prostu spalono. 

 

Inną ciekawostką z budżetu obywatelskiego może okazać się rzeźba, która ma powstać tuż obok skateparku w parku im. Dziekońskiej. Ów rzeźba będzie służyć do… wspinaczki. Co z tego wyjdzie – zobaczymy. Nie wiadomo też jak ostatecznie skończy się budowa Parku Militarnego przy Węglowej. 

 

Jeszcze inną ciekawostką będą małe rzeźby niedźwiedzi ustawione w różnych punktach miasta. 15 figurek ma się pojawić w centrum i okolicach. Jest to pomysł zaciągnięty z Wrocławia, gdzie w różnych częściach można napotkać krasnale. Sąsiadujący z Wrocławiem Wałbrzych postawił z kolei figurki górników, jednak nietrafiony był surowiec – bo porcelana. Efekt? Wandale zdążyli już poniszczyć figurki. W Białymstoku wandalom łatwo nie będzie, bo niedźwiadki będą z brązu. 

Białystok. Miasto, które przeszło w ostatnich latach przeogromną metamorfozę. Jednak pod płaszczem zmian dalej kryje się ubogi organizm, który nie oferuje swoim mieszkańcom zbyt wiele. Nie ma tutaj zbyt wiele międzynarodowych korporacji, które są nie tylko w Warszawie, ale choćby we Wrocławiu czy Poznaniu. Można by zapytać po co nam one. A grają one bowiem kluczową rolę w rozwoju każdego dużego miasta.

 

Białystok ma świetną bazę akademicką. Politechnika Białostocka, Uniwersytet w Białymstoku, a także Uniwersytet Medyczny kształcą rocznie setki osób dając im ogromną wiedzę i możliwości. Cóż z tego, skoro zaraz po studiach zdecydowana większość stąd ucieka właśnie do innych miast, gdzie mogą się realizować w tychże korporacjach. Jaka jest różnica między takimi firmami, a małymi firemkami? Różnica w zarobkach. Zarabiamy dużo mniej w Białymstoku nie dlatego, że to Polska wschodnia, ale dlatego, że niczego aż tak wartościowego swoją pracą nie wytwarzamy. Jedynym wyjątkiem od tego jest branża IT, która swoich pracowników obsypuje złotem. Co mają zrobić jednak wykształceni w innych kierunkach?

 

Lekarze znajdują zatrudnienie, po długiej i wyboistej drodze w przychodniach, klinikach i szpitalach. Prawnicy mogą otworzyć własną kancelarię, jednak tych jest na rynku bardzo dużo. Kiedy mamy bardzo dużo korporacji, to mają one swoje działy prawne, gdzie można się realizować. Świadczenie usług w tychże to także handlowcy, marketingowcy, dziennikarze, specjaliści IT, kadra zarządzająca, HR, księgowości i wiele innych.

 

Na jaką pracę można liczyć w Białymstoku? Prym wiedzie u nas ilość hipermarketów, sklepów spożywczych i galerii handlowych, gdzie można zatrudnić się co najwyżej na kasie lub przy odrobinie szczęścia – w sklepie. W tym drugim przypadku zarobki są sensowne, ale trzeba pracować od rana do wieczora. Innym wyborem jest gastronomia – kelnerzy, barmani czy osoby sprzątające i zmywające. Nie wygląda to obiecująco dla kogoś, kto chce robić karierę. Jednak niestety takie są realia.

 

W Białymstoku potrzebujemy lotniska, które nie tylko będzie po to by można było stąd dalej uciekać, ale po to by napędzało koniunkturę. By można było tu przylecieć, można było tu importować szybko towary i eksportować je. Potrzebujemy także dobrych dróg dojazdowych – nie tylko do Warszawy, ale też do Lublina, a także Wilna i Gdańska.

 

Drugą ważną gałęzią rozwoju miasta jest turystyka. Czy myślicie, że taki Poznań czy Wrocław są pod tym względem lepsze od Białegostoku? Wystarczy wyjść w sobotni, letni wieczór na Rynek Kościuszki, by się przekonać, że bijemy te miasta na głowę jeżeli chodzi o wybór miejsc, gdzie można spędzić czas ze znajomymi. Jednak to tam, a nie u nas występują prawdziwe gwiazdy, dla których ludzie zjeżdżają się z całego kraju, to tam odbywają się międzynarodowe targi, gdzie prezentuje się wiele światowych firm, to tam wreszcie można przylecieć samolotem.

 

Czy jest szansa na zmianę w Białymstoku? Jest, ale najpierw musi nastąpić zmiana myślenia. Musimy odrzucić myśli, że jesteśmy Polską B, a zacząć myśleć, że jesteśmy takim samym miastem jak Poznań czy Wrocław właśnie i zacząć dążyć do tego, by dla przeciętnego Kowalskiego nie było różnicy czy mieszka tu, tu czy tu. Wtedy studenci nie będą wyjeżdżać, duże firmy się otwierać, a my nie będziemy pod płaszczem pięknego miasta być biedni.

 

Warto też zaznaczyć jeszcze jedno. Słuchanie o tym, że Białystok cały czas się rozwija można włożyć między bajki. Bo inni też się rozwijają. My musimy wziąć udział w wyścigu o lepsze jutro, bo inaczej nic się tu nie zmieni jeszcze przez wiele lat. 

W Siemiatyczach mieszkańcy oczekujący na autobus mogą poczuć się jak w ogródku. Miasto wprowadziło bowiem niebanalne rozwiązania ekologiczne. W centrum miasta wybudowano nowe wiaty przystankowe komunikacji miejskiej, których istotną częścią jest specjalna konstrukcja. Wiata wygląda jak wielka doniczka, w której rosną prawdziwe rośliny. Nocą wiaty są podświetlane. Przystanki zawierają tablice zawierające praktyczne rady dla wszystkich tych, którzy chcą chronić środowisko naturalne.

 

Wygląd przystanku jest naprawdę ekscytujący. Nawet jeżeli ostatecznie poziom świadomości na temat ochrony środowiska naturalnego nie zostanie zwiększony, to i tak przyjemniej czekać na autobus w wielkiej doniczce niż w klasycznej wiacie przystankowej złożonej ze stelaża i pleksi lub szkła. 

 

Warto dodać, że na Podlasiu można spotkać bardzo wiele ciekawych konstrukcji wiat przystankowych, szczególnie w mniejszych miejscowościach.

 

fot. siemiatycze.eu

 

W najbliższą sobotę, 26 sierpnia 2017 r., odbędą się diecezjalne obchody trzysetnej rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej we wsi Topczewo w gminie Wyszki.

 

To właśnie tam, w kościele parafialnym pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika, znajduje się słynąca cudami kopia Obrazu Czarnej Madonny, będąca jedną z osiemnastu najsłynniejszych na świecie. Podczas potopu szwedzkiego pocięta na 76 części i wyrzucona na śmietnisko. Dzięki jasności, która promieniowała ze zniszczonego obrazu, został on znaleziony przez wiernych, odrestaurowany i umieszczony ponownie w ołtarzu.

 

Na uroczystości organizowane są piesze pielgrzymki z Brańska, Łubina Kościelnego, Bielska Podlaskiego i Strabli, a także pielgrzymki autokarowe i indywidualne.

 

O godzinie 10.00 rozpocznie się koncert scholi parafialnej z Topczewa, następnie Koła Żywego Różańca poprowadzą czuwanie modlitewne. Punktem centralnym będzie msza św. pod przewodnictwem biskupa drohiczyńskiego Tadeusza Pikusa. Kazanie wygłosi ks. Zbigniew Rostkowski – wikariusz generalny i kanclerz drohiczyńskiej kurii. Przed Eucharystią ks. dr Zenon Czumaj zaprezentuje historię topczewskiego obrazu. Wszyscy przybyli będą mogli skorzystać z poczęstunku przygotowanego przez parafian.

 

Rafał Górski

  • Białystok Miasto Dobrej Muzyki – pod takim tytułem odbędzie się koncert na Rynku Kościuszki w Białymstoku w najbliższą sobotę. Wystąpią 4 zespoły. Jeden dla publiczności nie jest być może aż tak znany, ale pochodzi z Białegostoku i warto się nim także zainteresować. To własnie zespół Ken Lee rozpocznie koncert wieńczący wakacje. 

 

Lider zespołu Dziemian nagrał sporo coverów, które  przypadły do gustu internautom. Między innymi można było wysłuchać jego aranżacji piosenki “Przez twe oczy zielone” zespołu Akcent. Dla tych, którzy nie lubią disco polo to prawdziwa gratka, bo jego aranżacje są w stylu rockowym, akustycznym i groove. 

 

Na Rynku Kościuszki wystąpi także Sarsa. Idolka nastolatek, znana obecnie z reklamy Play i z bycia Suką A.

 

Później wystąpi bardziej znany Igor Herbut i jego zespół LemON, który to wydał wiele interesujących piosenek. Jego głos jest bardzo oryginalny, a piosenki chwytają za serce. Najbardziej znane są Scarlet, Wkręceni, Napraw, ale największy przebój to Nice.

 

Koncert zakończy się występem zespołu IRA, którego znają chyba wszyscy. Liczne przeboje nuciła nie raz cała Polska. Jej lider Artur Gadowski najbardziej znany przebój wydał bardzo dawno temu, ale jest znany do dziś. Ona jest ze snu… 

 

Wstęp na koncert jest darmowy. Początek imprezy o godz. 18 w sobotę 26 sierpnia.

 

fot. YouTube / Sarsa – Bronię śię

Pomysł na mural z Zenonem Martyniukiem z grupy Akcent nie umarł. Ciągle jest w realizacji i nabiera kształtów. Znana jest bowiem lokalizacja, gdzie będzie się znajdować, a także znany jest autor dzieła. Mural powstanie na elewacji biurowca budynku Madro przy ul. Zwycięstwa. To tam znajduje się także legendarny bazar, a od pewnego czasu i mini-galeria. Można więc się spodziewać, że wszystkich przyjezdnych, wychodzących frontowymi drzwiami z Dworca PKP będzie witać Zenek.

 

Mural z liderem zespołu Akcent wykona Rafał Roskowiński. Całość będzie gotowa do końca września tego roku. Zaś projekt widział już główny zainteresowany oraz sponsorzy całego przedsięwzięcia. Zanim dzieło powstanie, zostanie ujawnione również w internecie wszystkim.

Dziś mija 97 rocznica Bitwy białostockiej. Trochę zapomniana, lecz w ostatnim czasie zaczęto o niej przypominać. W ubiegły weekend na ulicach miasta można było zobaczyć jej przebieg – gdyż miała miejsce rekonstrukcja historyczna.

 

Bitwa odbyła się pomiędzy 1 Pułkiem Piechoty Legionów a wycofującymi się spod Warszawy resztkami armii radzieckiej. Jej wynik końcowy był zadawalający dla nas – gdyż siły bolszewików zostały rozbite.

 

W wyniku tej bitwy 209 polskich żołnierzy zostało zabitych i rannych. Zaś w bolszewickim wojsku 600 osób zginęło i zostało rannych, zaś 8200 osób było jeńcami. Dodatkowo bolszewicy stracili 22 działa, 147 ckm-y, 1 samolot a także 3 pociągi wypełnione bronią, innym sprzętem i jedzeniem.

 

Setki żołnierzy radzieckiej armii uciekło do pobliskich lasów, gdzie przez kilka kolejnych dni byli wyłapywani przez Polaków. Wszyscy żołnierze radzieccy zostałi pochowani na cmentarzu razem z żołnierzami niemieckimi – z I wojny światowej. Cmentarz znajduje się przy ul. Świerkowej w Białymstoku.

 

fot. Dawid Gromadzki / Urząd Miejski Białystok

 

Dziś wjeżdżając do Hajnówki oraz przemierzając głównymi ulicami trudno się zorientować, gdzie jest centrum miasta. Miasteczko bowiem ciągnie się po długości w nieskończoność, mijamy różne budynki, ale żaden z nich nie jest na tyle charakterystyczny, by pokazywał, że mamy do czynienia np. ze starówką. Starówki w Hajnówce po prostu nie ma, bo to młode miasto. Prawa miejsce zyskało w 1951 roku, więc największy rozwój jeszcze ją czeka. Dlatego też władze miejskie postanowiły utworzyć charakterystyczne centrum.

 

Będzie zrealizowany plan, składający się z 24 punktów. Przede wszystkim zmieni się park miejski, a remont przejdzie Muzeum Kultury Białoruskiej. Zaś budynek po fabryce “Forte” ma stać się miejscem, w którym działalność będą mogły prowadzić organizacje społeczne. Dodatkowo przebudowany zostanie skwer przy urzędzie miejskim. Między innymi po tych działaniach centrum Hajnówki ma być wizytówką miasta oraz ma kwitnąć tam życie. Trzymamy kciuki za rozwój tego miasteczka.

 

fot. Przykuta / Wikipedia

Dla wszystkich tych, którzy wybierają się do Białegostoku lub tu przyjechali, ale nie znają dokładnie miasta – ułożyliśmy trasę wielkiego spaceru. Przejście trasy zajmie Wam 3 godziny. Po zakończeniu możecie być pewni, że w mieście widzieliście już naprawdę wszystko co istotne i ciekawe. Oczywiście zapewne znajdą się tacy, którzy zarzucą nam, że nie poprowadziliśmy Was w wiele innych miejsc, według nich ważnych miejsc, ale nie oszukujmy się – to propozycja subiektywna. Każdy może trasę ułożyć przecież po swojemu. Cała trasa może być także dla białostoczan, którzy dawno po mieście nie spacerowali i mogą sobie przypomnieć ciekawsze punkty.

 

 

1. Zaczynamy od dworca PKP. To tutaj zaczniemy i skończymy wycieczkę. Następnie stojąc na peronie frontem do wielkiego wieżowca udajemy się na kładkę kolejową znajdującą się po lewej stronie. Musimy wejść na górę i udać się właśnie w stronę wielkiego wieżowca. Jest to tak zwany “Galeriowiec”. Następnie, po zejściu z kładki dochodzimy do sygnalizacji świetlnej, przechodzimy przez ulicę i udajemy się do parku po lewej stronie. Jest tam skatepark, fontanny, a także charakterystyczne budynki w kształcie spodków. Za nimi wyłania się wielki kościół na wzgórzu, który ma ponad 70-metrową wieżę. Niestety wstęp do niej nie jest możliwy. Naszą wycieczkę kierujemy właśnie w stronę kościoła. Możemy iść schodami do góry by zwiedzić jego okazały dziedziniec, a następnie zejść na dół przy charakterystycznej, szarej kamienicy z czerwonym dachem. Jeszcze 100 lat temu mieścił się w niej największy dom publiczny w mieście. Obecnie mieszkają tam zwykli białostoczanie.

 

 

2. Naszą wycieczkę kontynuujemy najbardziej znaną ulicą w Białymstoku – Lipową. Tutaj po drodze zobaczymy wiele ciekawych zdobień architektonicznych na kamienicach, miniemy pałacyk, który jest budynkiem wojskowym, idziemy cały czas prosto, aż miniemy też cerkiew Św. Mikołaja. Później na kolejnym skrzyżowaniu również idziemy prosto by dotrzeć na Rynek Kościuszki – obecnie najbardziej uczęszczane miejsce przez białostoczan, którzy w ogródkach popijają piwko, a także stołują się w restauracjach. Na środku Rynku Kościuszki stoi budynek Ratusza, w którym nie ma Urzędu Miejskiego lecz Muzeum Podlaskie. Budynek ten jest repliką, gdyż oryginał został rozebrany podczas wojny. Kolejny charakterystyczny punkt na Rynku to okazała katedra wybudowana w neogotyckim stylu. Jest to jednak “bazylika mniejsza”. Główny kościół ukaże Wam się, gdy podejdziecie bliżej. Jest to późnorenesanowy, mały kościółek, do którego dobudowano całą katedrę. Powstał on w latach 1617 – 1625, zaś neogotycka reszta na początku XX wieku. 

 

 

3. Kolejny punkt naszej wycieczki to park Planty. Przy Katedrze przechodzimy na drugą stronę ulicy, a następnie kierujemy się w prawo i idziemy wzdłuż murów Pałacu Branickich. Możemy na jego dziedziniec wejść bramą po lewej stronie, którą miniemy, lub iść dalej prosto, a następnie skręcić w lewo przy pomniku brzydkiego psa Kawelina. Jeżeli tak zrobimy to kolejna brama – główna od strony ogrodu będzie niedługo również po lewej. Po zwiedzeniu ogrodu wróćmy na alejkę Plant. A następnie kierujmy się dalej w lewo (lub jak kto woli pod górkę). 

 

 

4. Dochodząc do kwiecistego ronda w parku, zaraz za schodkami powinniśmy kontynuować wycieczkę idąc w prawo. Wtedy miniemy wspaniałe fontanny, które mają zaprogramowaną sekwencję. Idąc cały czas prosto po lewej warto wskoczyć na lody. Budka ta stoi tam od lat. Warto spróbować czym zajadają się białostoczanie w upalne dni. Następnie przechodzimy przez ulicę do drugiej części parku. Tam miniemy Teatr Dramatyczny, a następnie przechodząc wielkim betonowym placem z fontannami kierujemy się w stronę wieży zegarowej Pałacu Branickich. Tam możemy wstąpić na główny dziedziniec Pałacu, by zobaczyć fontanny, rzeźby i okazały budynek Pałacu. 

 

 

5. Kolejne kroki skierujmy na drugą stronę ronda. Tuż za hotelem “Gołębiewski” skręćmy w prawo, by przejść się ulicą Warszawską, gdzie napotkamy wiele zabytkowych budynków. Później skręćmy w prawo w ul. Świętojańską, przejdźmy nią prosto, a na skrzyżowaniu z dużą ul. Branickiego przejdźmy na drugą stronę. Powinniśmy się kierować dalej prosto przy moście, którego strzeże Nepomucen. Teraz idziemy cały czas prosto pod górę, a na skrzyżowaniu także prosto i pod górę. Po lewej miniemy starą fabrykę, przerobioną na galerię handlową, zaś po prawej zabytkowe jednakowe budynki. 

 

 

6. Na końcu ulicy będzie kolejne rondo, my idźmy prosto. Po lewej znajdować się będzie filharmonia, zaś my idąc prosto brukowaną alejką natrafimy na pomnik żołnierzy 42 Pułku Piechoty, którzy z Białymstokiem byli bardzo mocno związani, a od ich działalności sportowej rozpoczęła się historia obecnego wicemistrza Polski – Jagiellonii Białystok. Za pomnikiem możemy skręcić w lewo by obejść ZOO dookoła. Gdy już to zrobimy wróćmy do pomnika i idźmy dalej prosto w stronę kładki. Przejdziemy nią nad ulicą prosto do lasu.

 

 

7. W lesie możemy iść cały czas prosto, a na koniec drogi skręcić w prawo, lub prosto a przy wielkim kamieniu od razu w prawo. Dojdziemy do tego samego punktu – ścieżki rowerowej przy ul. 11 Listopada. Następnie kierujmy się w lewo, a przy Kampusie wejdźmy na jego dziedziniec i pozwiedzajmy tą ciekawą konstrukcję architektoniczną. Wychodząc możemy iść w lewo lub z powrotem prawo, powinniśmy wyjść przy nowoczesnym stadionie miejskim. 

 

 

8. Następnie przejdźmy się ul. Wiosenną w prawo, idąc sobie ścieżką przy lesie. Na skrzyżowaniu skręćmy w prawo w ul. Świerkową, by dalej kontynuować spacer tuż koło lasu mijając między innymi Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu w Białymstoku, a następnie kampus Politechniki Białostockiej oraz rozgłośnie Polskiego Radia Białystok. 

 

 

9. Na kolejnym skrzyżowaniu przechodzimy przez ulicę i idziemy prosto w ul. Wesołą. Wychodzimy na Waszyngtona przy wielkim wieżowcu. Tuż przy nim możemy pójść prosto by obejrzeć z bliska zabytkowy, drewniany budynek, następnie idźmy w lewo do skrzyżowania, by tam przejść na drugą stronę ulicy i iść prosto ulicą Wyszyńskiego. Po prawej będziemy mijać miejsce pamięci po białostockich Żydach. 

 

na fot. budynek ZUS – miejsce pamięci jest tuż obok

 

10. Następnie idziemy przez miejsce pamięci i idziemy do skrzyżowania z Młynową. Następnie tą ulicą będziemy szli przez zabytkowe Chanajki. Miniemy niewiele już zachowanych, starych resztek kamienic i drewnianych domów. Po drodze też miniemy Street Food Młynowa – miejsce z food truckami, gdzie możemy się posilić. Gdy będziemy szli cały czas prosto, to dojdziemy do charakterystycznego szarego budynku handlowego “Central”. Skręćmy w lewo, obchodząc wysoki pomnik z napisem “Bóg, Honor, Ojczyzna”.  Wycieczkę kontynuujmy wzdłuż parku Centralnego przy ul. Kalinowskiego. Po drodze miniemy Białostocki Teatr Lalek, nowoczesną Operę, a także wzgórze, na którym będzie stała mała cerkiew. Idąc dalej prosto zobaczymy też pozostałe stare drewniane domy, które zachowały się jeszcze po Chanajkach. 

 

 

11. Dochodzimy do skrzyżowania, idziemy w prawo i cały czas prosto w stronę dworca PKP. Za przejściem dla pieszych idziemy w lewo i przy dworcu PKS (który obecnie jest budowany od nowa) wchodzimy na kładkę, by wrócić na peron. 

 

 

To koniec wycieczki. Mamy nadzieję, że podróż się podobała.

 

Osobom mieszkającym w miastach dożynki raczej nie kojarzą się z niczym, tymczasem na wsiach zakończył się już okres żniw – czego dowodem są leżące bele siana na polach. Teraz czas na imprezy dziękczynne za udane żniwa. Jak to wygląda w praktyce można będzie zobaczyć na żywo. Na przykład wybierając się do Nowych Piekut pod Szepietowem. Tam 20 sierpnia najpierw odbędzie się msza dziękczynna, a następnie miastem przejdzie tradycyjny korowód dożynkowy. Później mieszkańcy będą dzielić się chlebem.

 

Dodatkowo władze zadbały, by pojawiły się przy okazji inne atrakcje takie jak parada motocykli, przedstawienie teatralne, przejazdy bryczką, turniej sołtysów. Dodatkowo będzie można zasmakować potraw regionalnych. Na zwieńczenie wieczoru zaśpiewa Janusz Laskowski.

 

Start imprezy 12.40 (korowód)

7 października odbędzie się w Białymstoku kolejna już konferencja poświęcona programowaniu. Dla zwykłego śmiertelnika wydaje się być to bardzo nudne zagadnienie, dlatego też organizatorzy stanęli wręcz na głowie, by przygotować odpowiednio zachęcający film promocyjny. Musimy przyznać, że udało im się w 200 procentach!

 

Woda, ogień, ziemia, powietrze… a nie, to nie to. C#, Ruby, Python, JavaScript, QA, Mobile, Data Science, Java! Lokalne społeczności, jedna konferencja i mnóstwo dobrej energii! Programistok to konferencja IT organizowana „ponad podziałami” przez różne grupy entuzjastów ze świata IT. Od społeczności dla społeczności. Kiedyś różnorodność tego miasta określały liczne narodowości, dzisiaj to mieszanka wielu technologii. – takimi słowami zachęcają do przybycia na swoją konferencję organizatorzy.

 

A tak zapowiedź wyglądała w zeszłym roku:

Nieżyjący już białostocki architekt Janusz Kaczyński za życia proponował, by w okolicach dzisiejszego Rynku Siennego, a dawniej na Chanajkach wydzielić specjalne miejsce, gdzie ustawiono by obok siebie wszystkie drewniane budynki, które mają wartość historyczną, a zawadzają przy realizacji różnych inwestycji, albo nie wiadomo jak je zagospodarować. Pomysł ostatecznie nie znalazł poparcia obecnych władz, ale warto przypomnieć taką koncepcję, bo władza niedługo się zmieni i być może jeszcze będzie co przenosić, zanim ostatecznie spłonie lub się zawali.

 

Takie mini-muzeum na dawnych Chanjakach byłoby zarówno dobrym kompromisem między tymi, którzy chcą w mieście gospodarować miejskie tereny w sposób nowoczesny, a tymi, którzy chcą by te zachowało dawny charakter. Nie ma co ukrywać, że obecnie stare, wartościowo historyczne domy stoją pojedynczo rozrzucone w różnych miejscach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wszystkie je zebrać w jedno miejsce i stworzyć atrakcyjną, drewnianą zabudowę miasta.

 

Idealnie w to wpasowuje się Młynowa, gdzie jej życie rozrywkowo-kulturalne odżywa. Dodatkowo, jest tam doskonały fragment do zagospodarowania. To odcinek między Młynową, Św. Anny, a Kaczorowskiego. W tym miejscu drewniane mini-osiedle, które przenosiłoby nas o 100 lat do tyłu byłoby wspaniałą lekcją historii, a także doskonałą atrakcją turystyczną.

 

fot. Dąb Drewniany / Wikipedia

Jak co roku, między 17 lipca a 24 sierpnia możemy na niebie zaobserwować deszcz meteorów. Są to tak zwane Perseidy. Kumulacja całego wydarzenia będzie miała miejsce w nocy z 12 na 13 sierpnia. Wtedy to na niebie można będzie zauważyć nawet 150 gwiazd na godzinę! Podpowiadamy Wam, gdzie najlepiej obserwować niebo, by dostrzec piękno całego widowiska, jakie nas niedługo czeka.

 

Przede wszystkim musi być to miejsce, w którym absolutnie nie ma światła. Łuna miejskich świateł skutecznie utrudni nam oglądanie Perseidów. Dlatego też musi być kompletnie ciemno! 

 

Drugi – najważniejszy warunek to bezchmurne niebo. Bez tego nie będzie mogli obserwować nic oprócz… chmur. Warto wiedzieć, że nawet, jeżeli okolica jest zachmurzona, to kilkanaście kilometrów dalej może być już zupełnie inaczej. Powinniśmy wybrać się na widowisko w okolicach północy. Najlepsze do oglądania będzie między godz. 1-3.

 

Perseidy są rojem meteorów utworzonych przez kometę. Widać je na niebie od około 2000 lat. A możemy je podziwiać co roku między lipcem a sierpniem ponieważ rój wtedy przecina orbitę Ziemi.

W ostatnim czasie Ukraińcy wprost zalewają polskie miasta, gdzie się osiedlają i zaczynają legalnie pracować. Na Podlasie jednak nie docierają raczej z pragmatycznych względów. Białystok jest ogólnie źle skomunikowany z południem kraju i powrót na Ukrainę byłby problematyczny. Nasze województwo jednak cenią sobie Białorusini. To oni tu masowo przyjeżdżają na zakupy. Przyjazdy im się tak podobają, że chcą tu zostawać na dłużej. Najnowsze dane wskazują, że w ciągu 5 lat liczba legalnie zatrudnionych Białorusinów w Polsce wzrosła z 4,5 tys. do 16 tys! (dane z Money.pl)

 

Najwięcej z wymienionych przyjeżdża na Podlasie i się tu osiedla. Zdaje się, żę Polska przeżywa obecnie to samo co dekadę temu Anglia, Niemcy i Holandia. Tam bowiem masowo wyjeżdżali Polacy.Teraz w Polsce bezrobocie jest na bardzo niskim poziomie i pracodawcy mają często kłopot ze znalezieniem rąk do pracy. Dlatego bez wahania zatrudniają przybyszów z sąsiednich krajów.

 

Wszystkie dane wskazują, że bez emigracji ze wschodniej europy – Anglia czy Niemcy nie byłyby w tak dobrej kondycji gospodarczej. Można przypuszczać, że podobnie za dekadę będzie z Polską.

 

Warto dodać, że Białorusini są nam bardzo bliscy kulturowo, a nauka języka polskiego nie sprawia im większych trudności. 

 

 

Ostatnio przechadzając się Rynkiem Kościuszki wieczorową porą myślałem, że jest jakiś koncert. Były tak wielkie tłumy, że naprawdę ciężko było iść. A to tylko zwykły weekend w Białymstoku. To jak odżył Rynek Kościuszki po całkowitej przebudowie cieszy nawet tych, którzy przeciwko przebudowie kiedyś protestowali i byli jej całkowicie przeciwni. Przyszedł bowiem wtedy nowy prezydent – Tadeusz Truskolaski i zaczął wprowadzać nowe porządki. Stary, Białystok przypominający dzisiejszą Rosję zaczął zanikać, a zaczęło się pojawiać nowoczesne, europejskie miasto. I tyle dobrych słów.

 

Przez swoje wszystkie lata rządów prezydent Truskolaski bardzo ładnie opakował Białystok. Niczym prezent, w ładnym kolorowym papierze, ze wstążeczkami, kokardkami. Niestety po rozpakowaniu tegoż prezentu – każdy kto chciałby tu zostać na dłużej – może się mocno rozczarować. Bowiem w tym opakowaniu, nadal jest ten sam Białystok co kiedyś. Szczególnie można to zaobserwować na studentach, którzy kończą prestiżowe kierunki w Białymstoku, a następnie czmychają w Polskę jak najszybciej. Brak perspektyw. Nie ma tutaj po co zostawać na dłużej. Na pewno nie zachęcą do tego niskie pensje, bardzo mocny deficyt międzynarodowych firm czy też chociażby brak porządnej oferty kulturalnej.

 

Prezydent Truskolaski swój urząd obejmował w 2006 roku. Minęło 11 lat, lada chwilę dokończy się jego trzecia kadencja. Białystok w tym czasie bardzo się zmienił, wszyscy to zauważyliśmy, ale co z tego, skoro oprócz powierzchownej zmiany, w środku nadal jesteśmy w 2006 roku. Albo i jeszcze wcześniej…

 

Zapewne się zastanawiacie, co w takim razie robi w tym mieście autor. Odpowiadam – nie czekam na żaden cud…

 

Po raz czwarty z rzędu odbył się największy spływ kajakowy w Polsce. Uczestnicy popłynęli rzeką Bug z Drohiczyna do miejscowości Granne. Drugi etap zaś prowadził z Grannego do miejscowości Nur. To trasa licząca łącznie ponad 50 km. W spływie wzięły udział załogi z całej Polski, Białorusi, Ukrainy, Belgii, a nawet Nowej Zelandii. 

 

Spływ “500 kajaków” to impreza, która organizowana jest od 2013 roku. Promuje ona 500-lecie województwa podlaskiego. Wtedy też to Drohiczyn właśnie był stolicą Podlasia. 

 

A tak było rok temu:

fot. Wrota Podlasia

Biebrzański Park Narodowy to największy w Polsce park. Dodatkowo po drodze jest naprawdę wiele atrakcji. To wspaniała okazja na ten weekend, bo w okolicy można sporo zwiedzić oraz plażować!

Biebrzański Park Narodowy samochodem

Zwiedzanie BPN najlepiej dokonuje się samochodem, dzięki czemu możemy zobaczyć najwięcej. Załóżmy, że zaczynamy wycieczkę z Białegostoku. Wtedy warto pojechać przez Tykocin, a następnie wzdłuż Narwi , przez malutkie wioseczki i malownicze krajobrazy poruszać się w stronę Strękowej Góry. Zaraz za miejscowością Zajki skręcamy w prawo i jedziemy długą, leśną, asfaltową trasą. Polecamy nie gonić zbyt szybko, bo na drodze może pojawić się nieoczekiwanie Łoś. W Biebrzańskim Parku Narodowym tych zwierząt jest tam zatrzęsienie!

 

Jest też okazja zobaczyć zwierzę na żywo. Jadąc drogą będziemy mijać wieże widokowe, na które warto wejść i obserwować okolice. Dodatkowo jest po drodze także specjalna kładka, która prowadzi przez bagna do specjalnego miejsca widokowego. Tam bardzo często można spotkać samotnego łosia. We wsi Budy po drodze można zajechać do króla Biebrzy. Jesto to słynny pustelnik z tamtych okolic.

To wszystko to tylko pierwsza część wycieczki i w dodatku wszystko przy jednej drodze – tak zwanym carskim trakcie.

 

Kolejny przystanek to Twierdza-Osowiec. Możemy tam zwiedzić słynne bunkry, a także wybrać się na kładkami, gdzie poobserwujemy roślinność i ptactwo występujące w tamtych rejonach. Jest też wieża widokowa. Następnie wybieramy się do pobliskiego Goniądza, gdzie możemy zajrzeć na kolejny punkt widokowy, lub posiedzieć nad samą Biebrzą.

 

Ostatnim punktem wycieczki będzie wyjazd do Dolistowa Starego, gdzie wzdłuż Biebrzy będziemy mogli jechać aż do Jagłowa. Tam wycieczkę można zakończyć jadąc przez Jaminy do Sztabina, skąd drogą krajową nr 8 wrócimy do Białegostoku.

Biebrzański Park Narodowy rowerem

Dla rowerzystów propozycje są trzy. Każda wycieczka zaczynie się w Osowcu-Twierdza, gdzie dojedziemy pociągiem. I tam możemy pojechać Carskim Traktem na Strękową Górę, a następnie na Jeżewo i Białystok (ok. 80 km)

 

Dla tych, którzy nie chcą jechać tak dużo mamy inną propozycję – zwiedzić bunkry i kładki, a także zajechać do Goniądza. Przyjazd i powrót ze stacji Osowiec-Twierdza.

 

Ostatnią propozycją jest przejazd z Osowca-Twierdzy do Dolistowa starego, którym to właśnie wyruszymy dalej wzdłuż linii Biebrzy. Warto od razu zaznaczyć, że droga wzdłuż rzeki jest szutrowa. Gdy już wyjedziemy z Parku, to należy kierować się na Augustów, gdzie odpoczniemy i będziemy mogli wrócić pociągiem do Białegostoku.

 

Miłego weekendu!

Kraina Otwartych Okiennic w Socach, Trześciance i Puchłach ostatnio tak bardzo spodobała się redakcji National Geographic Traveler, że postanowili umieścić ją na liście 32 pretendentów do jednego z 7 cudów Polski. O tym, jakie miejsce ostatecznie wygra zadecydują internauci.

Głosować można raz na dobę tutaj: http://7cudow.national-geographic.pl/#nominees

 

Kraina Otwartych Okiennic jest wyjątkowa nie tylko przez charakterystyczne zdobienia na oknach domów w miejscowościach. Jest ona zamieszkana przez “Tutejszych”, czyli osoby mówiące “Po svojomu”. Oczywiście z biegiem czasu to przenika, jednak ze starszymi mieszkańcami można sobie porozmawiać tą specyficzną gwarą.

 

Soce, Trześcianka i Puchły są ulokowane w dolnie Narwi, w drodze między Zabłudowem a Hajnówką. Kolorowa architektura – czyli okiennice, ale też ganki, narożniki nie tylko zachwycają. Na przykład w szczycie domów umieszczone zdobienia w kształcie wschodzącego słońca mają bronić dom przed złymi mocami.

 

fot. Klasik / Wikipedia

 

Przez 35 lat były samodzielnym miasteczkiem, później włączone zostały do Białegostoku i do dziś są jego charakterystyczną dzielnicą. Okazuje się, że żeby zwiedzać, wcale nie trzeba daleko jechać – można wsiąść w autobus linii 4 i pojechać nim na końcowy. To w zasadzie jedyne osiedle w Białymstoku, na które można dojechać… pociągiem. I będzie to szybsze rozwiązanie niż autobus.

 

Jedną z największych ciekawostek w Starosielcach jest cmentarz rzymskokatolicko-prawosławny. Tak na jednym terenie, niczym nie odgrodzone od siebie są 2 cmentarze – gdzie pochowani są wspólnie, bez podziałów zarówno katolicy jak i prawosławni. Inną ciekawostką są tereny kolejowe i wieża ciśnień. Przy dworcu znajduje się kładka, swoją drogą dłuższa od tej na białostockim dworcu, z której możemy podziwiać stację Białystok-Starosielce. Zupełnie obok znajduje się wieża ciśnień, która jest w rękach prywatnej firmy.

 

Na Starosielcach znajduje się jeszcze bardzo dużo starych, drewnianych domów. Tam dawna architektura zachowała się dużo lepiej niż w Białymstoku, gdzie co raz wybuchały “tajemnicze” pożary, a drewniane chatki znikały. Na osiedlu znajduje się również IPN – oddział w Białymstoku, co jest dość w Białymstoku niespotykane, gdyż większość instytucji mieści się w centrum lub jego okolicach.

 

Stara pętla autobusowa przy Meksykańskiej to miejsce, gdzie kiedyś nawierzchnia była wyłożona kocimi łbami, zaś na przeciwko przystanku stała lodziarnia, do której ustawiona była zawsze duża kolejka. Dziś niestety na pętli zbiera się często młodzież pijąca alkohol, a całe osiedle niestety wieczorami nie jest tak przyjemne – szczególnie w pobliżu niedawno wybudowanych bloków socjalnych. W dzień jednak warto wybrać się na Starosielce i zwiedzić ich okolice.

 

Dziś 73. rocznica Powstania Warszawskiego. Chyba wszędzie dziś będziecie mogli przeczytać artykuły upamiętniające 1 sierpnia 1944 roku. Choć wszyscy wiedzą, że militarnie powstanie nie miało to sensu, bo Polacy nie mieli szans go wygrać, to należy się wszystkim Powstańcom gigantyczny szacunek, za wszystkie 63 dni walki z okupacją niemiecką. Szacunek za to, że gdy padł rozkaz – nie uciekli, tylko chwycili za broń i walczyli. Nie kalkulowali co będzie lepsze, wybrali postawę honorową. Podobnie było w 1939 roku – gdy Józef Beck powiedział: My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna: tą rzeczą jest honor”.

 

Ostatnio w kinach mogliśmy obejrzeć film Dunkierka – tam zaprezentowano zupełnie inną postawę – ucieczkę Anglików jako czyn bohaterski. Postawa Polaków zaś, to gotowość na rzeź w imię honoru właśnie. Nie można rozstrzygnąć, która z postaw była lepsza – dać się zabić czy uciekać. Każdy człowiek chce przeżyć, ale jeżeli decyduje się zapłacić najwyższą cenę za wolność własnej ojczyzny, to bezapelacyjnie trzeba to szanować i chwalić.

 

Dziś o godz. 17, nie tylko w Warszawie, ale też w Białymstoku i innych podlaskich miastach zawyją syreny. Chciałbym się zwrócić do Was – byście cokolwiek nie robili – zatrzymali się na chwilę i wspomnieli Powstańców Warszawskich, którzy gotowi byli zginąć za wiarę w wolną ojczyznę. Zginęli dla Was. Dziś 73 lata po tych wydarzeniach możemy cieszyć się prawdziwą wolnością – żadne państwo nas nie okupuje, nie spadają bomby z powietrza, żołnierze nie zabijają ludzi na ulicy, a sierpień kojarzy się z ciepłym latem i przyjemnym pobytem na plaży, a nie z gruzowiskiem, krwawymi ulicami, na których leżą zwłoki.

 

Bardzo proszę, doceńcie to.

Kamil Gopaniuk

 

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nałożyło na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies. Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez podlaskie.tv, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW. Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono AAOO.pl Kamil Gopaniuk z siedzibą w Białymstoku, 15-875 Białystok, ul. Kalinowskiego 8/51 Cele przetwarzania danych 1.profilowanie i cele analityczne 2.świadczenie usług drogą elektroniczną 3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań 4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach 5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług Podstawy przetwarzania danych 1.profilowanie oraz cele analityczne – zgoda 2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi 3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych Odbiorcy danych Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa. Prawa osoby, której dane dotyczą Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą. Informacje dodatkowe Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close