Skaczą dla zabawy i pieniędzy

Skaczą dla zabawy i pieniędzy

Nad augustowskimi jeziorami odpoczywają latem tłumy wczasowiczów. Co roku do miasta przyjeżdżają z koncertem gwiazdy muzyki światowego formatu. Odbywają się również liczne imprezy sportowe o dużej randze. Najwięcej śmiechu przynosi jednak konkurs, który zyskał już pełnoletność. Mowa to o ”Mistrzostwach w pływaniu na byle czym”. Konstruktorzy wodowanych na rzece Netta wehikułów, ściągają z całej Polski, by wziąć udział w tym niecodziennym wydarzeniu.

 

Warunkiem jest zbudowanie pojazdu napędzanego „wiatrem, wiosłem, silnikiem lub siłą i godnością osobistą” – jak piszą organizatorzy – oraz przepłynięcie w ten sposób określonego dystansu. Załoga oczywiście musi być na pokładzie. Co roku pula nagród jest coraz większa, dochodząc do 40 tys. zł. Tym, którzy nie mają odwagi stawić czoła takiemu wyzwaniu, radzimy wziąć do Augustowa na tę okoliczność lornetkę i dobry humor. Patronat nad imprezą tradycyjnie obejmuje Polskie Radio Białystok.

Źródło zdjecia: Józef Kowalski, Wikimedia.

Weekend na Podlasiu. Tu nie wiadomo co to nuda!

Weekend na Podlasiu. Tu nie wiadomo co to nuda!

Miejscówki na majówkę są już zabukowane. Na wymarzony urlop jednak jeszcze trochę poczekamy. Nim rozkwitną pąki na drzewach, a wiosenne słońce opali nasze blade twarze, warto skorzystać już teraz z całego wachlarza możliwości, jakie daje nam Podlaskie.

 

Mieszkańcy Białegostoku i okolic powinni udać się do Tykocina. Skoro kręci się tam filmy, coś musi być w tym miasteczku. Oprócz zwiedzenia nietypowego trapezowego rynku szczególnie polecamy most na rzece Narew. Podobno przyniosła go armia ZSRR z Wrocławia. Miał on trafić dalej na wschód, lecz został w Tykocinie. Trzeba przyznać, że pasuje do barokowych budowli. 

https://www.youtube.com/watch?v=TOUgXcC_A2U

W niewielkim oddaleniu od stolicy Podlasia znajduje się malowniczy Supraśl. Czeka tam na nas choćby Muzeum Sztuki Drukarskiej i Papiernictwa, a także najbardziej oblegane Muzeum Ikon. We wszystkich obiektach poznamy na pewno wiele ciekawostek. Miasteczko wyróżnia się licznymi drewnianymi zabudowaniami. Przykładem takiej perełki jest Stara Poczta nazywana też Domem ogrodnika.

https://www.youtube.com/watch?v=cpEGZG_TwBM

Kto jeszcze nie był w Białowieży, ten niech nadrobi zaległości. Najstarsze muzeum na Podlasiu znajduje się właśnie tam. Prezentacja zbiorów opiera się on na nowoczesnych technologiach i w niczym nie przypomina kojarzącego się ze słowem muzeum zwiedzania wystaw w gablotach za szkłem. Na wystawach podziwiać można fragmenty ekosystemu Puszczy Białowieskiej oraz pełne sceny z życia zwierząt, np. żery wilków. 

 

Jeśli stęskniliśmy się za wodą, najlepszym wyjściem będzie wycieczka do Augustowa. Aby rozprostować kości przyda się spacer, najlepiej po bulwarach. Augustowski deptak to fantastyczny trakt, wyłożony kostką brukową, czysty i prowadzący przez ciekawe zakątki Augustowa. Przy bulwarze powstały hotele, ośrodki wypoczynkowe i restauracje. Stoi tu również piękny Pałac na Wodzie.  Przy moście cumuje często statek wycieczkowy Jaćwież, należący do Żeglugi Augustowskiej. Podczas rejsu tym statkiem poznamy historię Jaćwingów.

 

Śniegi stopniały, więc warto wrócić do aktywnego wypoczynku. W Puszczy Białowieskiej skorzystamy z pewnością ze szlaków do nordic walking, który staje się coraz popularniejszy. Przez Podlasie, warto przypomnieć, przebiega słynny szlak rowerowy Green Velo, liczący w sumie 2000 km. Okolice Łomży, Augustowa czy Suwałk powinny więc w weekend zapełnić się jednośladami. Jeśli lubimy łączyć podziwianie widoków ze spalaniem kalorii, to wręcz idealna propozycja.

 

 

 

Nawiedzone mokradła w Puszczy Białowieskiej. Łatwo się tam zgubić

Nawiedzone mokradła w Puszczy Białowieskiej. Łatwo się tam zgubić

Magia mokradeł

Puszcza Białowieska pełna jest tajemniczych uroczysk. Jedno z nich znajduje się w okolicy wsi Zastawa. Podmokły las nosi imię Knihiniówka, lecz przewodnicy określają się go Knaziewka”. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od gwarowej nazwy czajki, która gniazduje właśnie na terenach uroczyska. Dawniej uroczysko stanowiło dla człowieka dużą przeszkodę. Ułożone w poprzek kłody ściętych drzew stanowiły jedyną drogę do okolicznych miejscowości. Dziś przebiega przez nie tzw. ”Kładka Żubra” stanowiąca istotny dla rozwoju turystyki szlak edukacyjny. 

Zagubieni

Podróżni nie są świadomi tego, że mokradła są nawiedzone. Wielu było świadkiem niewyjaśnionych wydarzeń. Pierwsze relacje pochodzą jeszcze sprzed wojny. Mężczyzna wiózł koniem drewno. Gdy zapadł zmrok, zwierzę zarżało w panice. Z mroku wyłoniła się biała postać. Aby lepiej jej się przyjrzeć rolnik podpalił wiązkę siana. Nim płomienie objęły uschniętą trawę, postać rozpłynęła się we mgle.

Innym razem dwóch kłusowników ujrzało na drodze ognisty krzyż, który z wielką prędkością mknął w ich kierunku. Przerażające. Mężczyźni nie mogli uwierzyć własnym oczom. Z krzykiem uciekli do domu. Dziwne zjawiska mają miejsce do tej pory. Nikt nie wie co jest tego przyczyną. Domniemuje się, że mam to związek z dawnymi magicznymi rytuałami.

Jeśli ktoś wybiera się na uroczysko, niech lepiej weźmie dobrą nawigację. Mokradła w tajemniczy sposób wpływają na orientację. Mnóstwo osób nie mogło znaleźć drogi powrotnej. Gdyby nie telefon komórkowy, być może zostaliby tam na zawsze.

Na Podlasiu. Gdzie pojechać, co zwiedzić?
fot. SilverTree / Wikipedia

Na Podlasiu. Gdzie pojechać, co zwiedzić?

Na Podlasiu znajdzie się miejsce dla wszystkich tych, którzy lubią podróżować własnym autem i coś zwiedzić. Mamy kilka propozycji, jak zwiedzić Podlaskie, by się nie wykosztować. Wystarczy zatankować i przygotować trochę gotówki na dobre jedzenie i wypoczynek.

Piątek wieczór i rozpoczęcie przygody na Podlasiu

Przypuśćmy, że przyjeżdżacie zaraz po pracy i na Podlasiu meldujecie się w piątek wieczorem. Z pewnością naszą przygodę powinniśmy zacząć w Białymstoku. Wieczorem na Rynku Kościuszki życie tętni na całego. Jest tu bardzo wiele miejsc, gdzie skosztujemy regionalnego jadła czy browarów.

Sobota przed świtem

fot. K. Gopaniuk

Z pewnością jeżeli chcemy kierować samochodem, to nie powinniśmy zbyt wiele tych browarów wypić. Wcześniej niż wstanie świt powinniśmy wybrać się nad zalew Siemianówka. Nieopodoal miejscowości Pasieki znajduje się wieża widokowa, z której przy odrobinie szczęścia o bladym świcie można podziwiać żubry.

fot. K. Gopaniuk

Kolejny przystanek to śniadanie w Kruszynianach. Zwiedzimy tam tatarski meczet (polscy Muzułmanie). Do wyboru mamy kilka miejsc, w których zjemy tradycyjne tatarskie jedzenie. Najsławniejszy jest Pierekaczerwnik. Bez wątpienia możemy polecić baraninę.

Następnie warto zwiedzić Krynki, Poczopek i Kopną Górę. W tej pierwszej miejscowości znajdziemy między innymi stary, żydowski cmentarz, w Poczopku zaś wspaniały rezerwat, a w Kopnej Górze kolejny rezerwat. W konsekwencji obiad będzie smakować doskonale. Tam zdecydowanie polecamy babkę ziemniaczaną. Można ją skosztować przy głównej ulicy w Supraślu.

https://www.youtube.com/watch?v=cpEGZG_TwBM

Na wieczór wróćmy do Białegostoku, by solidnie odpocząć bo całodniowej wycieczce.

Niedziela

Niedzielę zaś możemy spędzić w Augustowie i Suwalszczyźnie. W centrum tego pierwszego znajduje się port, z którego możemy odpłynąć statkiem, by zwiedzić znaną w całej Polsce Dolinę Rospudy. Później, po wspaniałej wodnej wycieczce warto zajechać do klasztoru w Wigrach i Szelmentu, by spróbować swoich sił na wyciągu nart wodnych. Tam też znajduje się restauracja, w której możemy się posilić przed dalszą drogą. Kolejny przystanek to Wiżajny, gdzie znajduje się trójstyk granic Polski, Litwy i Rosji.

fot. K. Gopaniuk

Na zakończenie ostatnim przystankiem będą Stańczyki i wielkie akwedukty. Miejsce warte odwiedzenia, gdyż w Polsce niewiele jest tak wielkich budowli.

Na Podlasiu

fot. K. Gopaniuk

Cała wycieczka zajmie nam nie więcej niż 400 km podróżowania. Dlatego jeżeli ktoś ma samochód na gaz, to będzie go kosztować ta wycieczka jedną, standardowa butla gazu.

Serdecznie zapraszamy!

10 powodów by zamieszkać na Podlasiu

10 powodów by zamieszkać na Podlasiu

Nie ma problemu ze smogiem

W ostatnim czasie smog dał się we znaki mieszkańcom Polski, ale nie tak bardzo mieszkańcom województwa podlaskiego. Miały wpływ na to zapewne trzy czynniki. Niestety ludzie wrzucają do pieca co popadnie, tak samo jak w innych rejonach Polski, ale… województwo nie jest gęsto zaludnione, dzięki czemu dym nie osiada tak samo jak na przykład w Katowicach czy Chorzowie. Drugim czynnikiem jest większa lesistość terenu, przez co drzewa wchłaniają więcej dwutlenku węgla. Ostatnim czynnikiem jest specyficzne położenie geograficzne choćby Krakowa. Miasto znajduje się na wklęsłym terenie.

Czas płynie bardzo wolno

Jeżeli przemierzacie samochodem czy rowerem przez Podlaskie i zjedziecie z głównych dróg, to natychmiastowo poczujecie jak zatrzymuje się czas. Będą Was otaczać stare domy, natura nieskalana obecnością człowieka, a także spokojnie pasące się zwierzęta. Słoneczny, bezwietrzny dzień tylko spotęguje te uczucie.

Uprzejmi ludzie

Nie ma chyba innego takiego województwa w Polsce, w którym obce osoby zaczepiają się w autobusach, na przystankach czy kolejkach, by sobie po prostu porozmawiać. Sympatyczne towarzystwo często też spotkamy w parkach, skwerach i deptakach.

Jeziora, rzeki, dużo lasów

Podlaskie jest fantastycznie położone. Na jego terenie mamy jeziora, rzeki, a także mnóstwo lasów! Można tu organizować niekończące się piesze wycieczki szlakami, a także wyprawy rowerowe.

Blisko na Litwę, Mazury i nad… Bałtyk z dwóch stron!

Samochodem też pojedziemy w ciekawe miejsca. Bardzo szybko się dostaniemy na Litwę, Mazury a także Bałtyk – ze strony polskiej i litewskiej, a gdy postaramy się o wizę, to możemy również szybko dostać się do Królewca i spędzić czas nad tamtejsza częścią Morza Bałtyckiego.

Rzut beretem do Warszawy

Mówi się, że bezpieczna odległość zamieszkania teściowej od małżeństwa to taka, gdy teściowa nie może przyjść do nas w kapciach. Podobnie jest ze stolicą Polski. Nie pójdziemy do niej w kapciach, ale szybko się dostaniemy choćby po to, by dostać się na któreś lotnisko lub zaczerpnąć naprawdę wielkomiejskiego życia.

Kilkadziesiąt ścieżek rowerowych

Jeżeli jednak postanowimy nie ruszać się z Podlaskiego i akurat kochamy rower, to możemy tutaj jeździć bez końca! Podlaskie na swoim terenie ma kilkadziesiąt ścieżek rowerowych, w tym szlak Green Velo. Jeżeli ktoś ma tyle sił, to może przejechać 100 i 200 km bez obaw, że nie będzie miał gdzie się ruszyć.

Tygiel kulturowy

Ostatnio źle się mówi o sytuacji u zachodnich sąsiadów. Nastąpiła tam wielka mieszanka różnych kultur i jak przyznali odpowiedzialni za to politycy – multi-kulti nie powiodło się. Tymczasem Podlaskie to prawdziwy tygiel kulturowy, miejsce, gdzie ludzie żyją ze sobą we wspaniałej symbiozie. Oczywiście, jak to ludzie – nie obywa się bez antagonizmów i złośliwości, ale jest bezpiecznie i spokojnie. Dlatego na jednym terenie mogą mieszkać ze sobą katolicy, prawosławni, Tatarzy (rdzennie polscy Muzułmanie), a kiedyś pośród nich – i to w zdecydowanej większości Żydzi, którzy podczas II Wojny Światowej zostali wymordowani.

Dziesiątki miejsc, by się zaszyć

Mówi się o Bieszczadach – że można rzucić wszystko i tam jechać. Tam mamy jednak tylko góry, a zaszycie się polega na tym, że zapewne zaszyjemy się w takim górskim domku właśnie. Podlaskie jest o tyle atrakcyjniejsze, że tutaj miejsc, w których możemy się zaszyć jest dziesiątki… Jest duża oferta agroturystyczna, z dala od miejskiego zgiełku, a także… tanie siedliska do kupienia w totalnych… dziurach!

Najwięcej pubów na mieszkańca

Jeżeli ktoś kocha nocne życie, to zapraszamy do Białegostoku. Statystycznie na każdego mieszkańca przypada najwięcej pubów. Ostatnio modne stały się lokalne piwa. Tutaj można spróbować naprawdę bardzo wielu interesujących smakowo wyrobów.

Jesteśmy przekonani, że powodów, dla których warto zamieszkać . Znacie jakieś?

Z kijkami po puszczy

Z kijkami po puszczy

Moda na bycie fit na dobre zagościła w naszych umysłach. Dbanie o kondycję przekłada się na bardziej atrakcyjny wygląd. Jedną z form aktywności, którą możemy uprawiać przez cały rok jest nordic walking. Tak, chodzi tu o ludzi z kijami i nie są to wcale ninja.

Przetarcie szlaków

Pierwsze oznakowane trasy w województwie podlaskim powstały na terenie Puszczy Białowieskiej. Otrzymały one Certyfikat Polskiej Federacji Nordic Walking. Łącznie to ponad 7 szlaków o różnym poziomie trudności. Wszystkie z nich zapewniają czytelne oznakowanie. Opatrzono je też w odpowiednie mapy. Najkrótszą trasę pokonamy już w pół godziny. Najdłuższa, o długości ponad 20 km, wymaga czterogodzinnego wysiłku. W 2012 r. odbyła się pierwsza edycja Pucharu Polski w Nordic Walking w Krainie Puszczy i Żubra. Impreza zyskała status cyklicznej. Od tej pory zawodnicy rywalizowali na dystansach 5, 10 i 15 km. Organizatorzy zapewniają atrakcyjne nagrody. Regenerację po wysiłku zapewniają potrawy lokalnej kuchni. Zawody wieńczy przejazd kolejką wąskotorową i impreza integracyjna.

Skąd to się wzięło?

Nordic walking w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu nordyckie wędrówki. Dyscyplina narodziła się bowiem w Finlandii. Tam w latach 70 – tych biathloniści opracowali nową formę letniego treningu uzupełniającego.  Nie potrzebowali do tego ciężkiego sprzętu. Bez znaczenia były też warunki pogodowe. Co jednak najważniejsze, aktywizował ponad 90% mięśni. Dopiero kilkanaście lat później zyskał popularność wśród osób, które z wyczynowym sportem nie mieli nic wspólnego. Prawdziwy boom nastąpił jednak pod koniec lat 90-tych, z chwilą rejestracji Międzynarodowego Stowarzyszenia Nordic Walking. Kijki z przytupem  wkroczyły też do Polski.

 

Odpoczynek w cieniu króla

Odpoczynek w cieniu króla

Wydawać by się mogło, że drzewa mogą zafascynować tylko miłośników przyrody. Nic bardziej mylnego. Niosą ze sobą również wartości poznawcze. Jedną z głównych atrakcji Białowieży jest Szlak Dębów Królewskich i Książąt Litewskich, który stanowi ścieżkę edukacyjną o długości około 500 m. Powstał on w 1978 r. dla ochrony cennych zbiorowisk. Prowadzi przez majestatyczne wiekowe rośliny, a każdą z nich nazwano imieniem królów polskich i litewskich, co nadaje im indywidualny charakter.

 

Liczą one od 150 do 500 lat. Wędrując po szlaku poznamy historię Puszczy Białowieskiej, Litwy i Polski od XII do końca XVIII w. Szlak przystosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Stworzono bowiem kładkę dla wózków oraz tabliczki informacyjne opatrzone znakami w alfabecie Braille’a. Modernizacja przyniosła również parking i deszczochron. W Uroczysku Stara Białowieża odnajdziemy też miejsca do relaksu w postaci choćby wiaty i ławek. Znajomym będziemy mogli się pochwalić, że dosłownie odpoczywaliśmy w cieniu króla.

Jak uratowano świat czyli Hollywood z wizytą na Podlasiu

Jak uratowano świat czyli Hollywood z wizytą na Podlasiu

 Cudze chwalicie…

Na północ od Puszczy Białowieskiej leży pełny uroku Zalew Siemianówka. Jego początki sięgają lat siedemdziesiątych. Na magii tego miejsca poznali się amerykańscy filmowcy, którzy postanowili nakręcić kluczowe sceny filmu fantasy – ”Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”.

Przypadki rządzą światem

Producenci wykonawczy superprodukcji o budżecie przekraczającym 200 mln dolarów poszukiwali jeziora umożliwiającego kręcenie scen batalistycznych. Warunek był tylko jeden – zbiornik musiał być zamarźnięty. Jako, że pogoda w Polsce należy do nieprzewidywalnych, ekipa posiadała plan awaryjny. Było to Morskie Oko. Tam też pierwotnie miał być zlokalizowany zamek czarownicy. Na przeszkodzie stanęło zagrożenie lawinowe i brak przejrzystości powietrza. Na szczęście dla Podlasia, lód skuł jezioro w samą porę.

 

O wyborze Zalewu Siemianówka zadecydowały wpierw walory przyrodnicze…. Puszczy Białowieskiej. Reżyser widowiska, Grant Major, przeglądając internet przypadkiem natknął się na tamtejsze masywne dęby. Mimo, że nie miał początkowo pojęcia gdzie jest Podlasie, zdecydował się odnaleźć osobiście majestatyczne okazy. Pierwsza wizyta filmowców miała miejsce w 2001 r. W poszukiwaniu plenerów do sceny na polanie, odwiedzili Biebrzański i Narwiański Park Narodowy. Spacerując nad brzegami rzeki stwierdzili jednak, że trawy miały jednak zbyt ciepły odcień, a brzozy nie były wystarczająco białe.  To nie pasowało do koncepcji krainy skutej lodem.  Przede wszystkim produkcji zależało na odnalezieniu jeziora nieskażonego cywilizacją. Mimo że Siemianówka to sztuczny zbiornik z tama, filmowcy nie mogli wyjść z zachwytu.

Wymogi produkcyjne

Ekipa filmowa posiadała początkowo pewne obawy. Jezioro miało być ”nietknięte”. Wcześniej bowiem w czasie przelotu helikopterem zauważyli ślady opon samochodowych na zamarźniętej tafli. Duży problem stanowiły też dziury po wędkowaniu. Na pomoc przyszli jednak leśnicy. W dniu kręcenia leśnicy pilnowali, aby nikt nie zbliżał się na okoliczne tereny. Na korzyść wyszło również utrzymanie lokalizacji produkcji w tajemnicy. Zapobiegło to przybyciu gapiów czy dziennikarzy. Nad jezioro zawitała cała filmowa infrastruktura. Pojawił się też poduszkowiec, który gwarantował aktorom bezpieczeństwo. Mimo kaprysów pogody udało się nakręcić najbardziej dramatyczną scenę filmu – ucieczkę dzieci przed Białą Czarownicą.

 

Niewyjaśnione wizje i uzdrowienia w puszczy

Niewyjaśnione wizje i uzdrowienia w puszczy

Wyjeżdżamy z Białowieży. Mając nadal przed oczami stada żubrów i innych dzikich zwierząt kierujemy się w stronę Hajnówki. Nie zdążyliśmy się rozpędzić, a naszą uwagę przykuwa drewniana statua. Miejsce mocy? Wobec tego nie można przejść obojętnie…

W kręgu tajemnic

Napis wzbudza niemałą ciekawość. Aby się tam dostać i naładować baterie, musimy wpierw nieco się zmęczyć. Auto nie da rady. Jesteśmy zdani na własne nogi. Po porzuceniu środków transportu po krótkim spacerze odnajdujemy porozrzucane kamienie. Nie jest to jednak miejsce kręcenia kontynuacji horroru Blair Witch Project, a pradawny ośrodek rytualny Słowian. Przynajmniej tak informuje tablica. Wszędzie wokół nietypowe dla puszczy drzewa – jabłonie i grusze. Ich rozdwojone korzenie przenoszą nas w krainę wyobraźni.  Ponoć nocą kręgi emanują niebieską poświatą. Niewielu jednak ma odwagę spać pod gwiazdami w gęstym lesie i przekonać się o tym osobiście. Kamienie prowadzą również własną audycję radiową. Najgłośniej rozbrzmiewa kamień centralny. Przekonamy się o tym  dzięki zwykłej empetrójce ze wzmacniaczem. Nietypową listę przebojów możemy posłuchać jedynie wewnątrz kręgu. Nie dajmy się zwieść pozorom. Początkowo uznamy ich dźwięki za niedostrojoną falę. Po chwili jednak dostrzeżemy powtarzalność sekwencji.

Prawda leży pośrodku

Niektórzy badacze są przekonani, że kamienie umiejscowione są przy szczelinach skorupy ziemskiej. Domniemuje się,  że w okolicy powinny znajdować się jeszcze dwa inne kręgi.  Czyżby były niewidzialne dla śmiertelników? Wato też spojrzeć w niebo. Mogą one bowiem stanowić odwzorowanie gwiazdozbioru Wielkiego Psa. Jako że jest on widoczny jedynie zimą, lokalizacja ma związek z obserwacją astronomiczną w dniu przesilenia –  21 grudnia. Większość obserwatorów stawia jednak na religijny charakter kręgów. Świadczyć mają o tym porozrzucane po okolicy kurhany.

Działa jak natura chciała

Badania radiestetów potwierdzają wyjątkowość miejsca. Białowieskie kręgu emanują pozytywną energią. Każdy jednaj odbiera ją inaczej. Ci bardziej wrażliwi odczuwają mrowienie, a nawet zmiany skórne. Odnotowano przypadki miewania niewyjaśnionych wizji. Wygląda to na opowieści z pogranicza fikcji naukowej. Dobroczynne działanie kamieni nie zastąpi na pewno wizyty u lekarza i nie powinno się go traktować jako pewnik. Z drugiej strony wiara czyni cuda.

 

5 sposobów na podlaską majówkę

5 sposobów na podlaską majówkę

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Jeśli nie macie jeszcze sprecyzowanych planów na majówkę zapraszamy na Podlasie. Jeśli znudziły Ci się rodzime góry, a parawany nad morzem przyprawiają Cię o ból głowy, nie zwlekaj i obierz kierunek na wschód. Oto tylko kilka miast, oferujących bogaty wachlarz możliwości.

Wodne szaleństwo w Augustowie

Wizytówką północno – wschodniej części Polski jest bez wątpienia Augustów. Kurort zyskał miano ”najfajniejszego miasta w Polsce”. Swoje walory uzdrowiskowe zawdzięcza położeniu wśród nieskażonych lasów. Miasto przyciąga głównie miłośników wodnego szaleństwa. Powstał tam bowiem pierwszy w Polsce wyciąg do nart wodnych. Liczy on 740 m długości, a rozpędzimy się na nim do ponad 80 km/h. Dzięki temu możemy choć przez chwilę poczuć się niczym w filmie ”Szybcy i Wściekli”, z tym wyjątkiem, że auta zmienimy na deski. Nie grożą nam też nagłe zwroty akcji, gdyż czuwają nad nami fachowi instruktorzy i ratownicy. Jeśli zadowala nas umiarkowana prędkość, czekają na nas rejsy wycieczkowe po słynnym Kanale Augustowskim. W sam raz dla rodzin z dziećmi. Zakochani nie oprą się możliwości przejażdżki zabytkowa gondolą. Wystarczy zamknąć oczy i poczujemy się jak w Wenecji. W mieście bez trudu wypożyczymy wysokiej jakości sprzęt do rekreacji, jak kajaki czy rowery wodne. Po dniu pełnym wrażeń posilimy się świeżą rybką. Lokali gastronomicznych w Augustowie nie brakuje.

Suwałki nie takie zimne

Źródło: Wikipedia, autor – Ludwig Schneider

Jeśli Augustów wyda się zbyt tłocznym miastem ( a w majówkę jest to wielce prawdopodobne), radzimy udać się kilkadziesiąt kilometrów dalej do Suwałk. O tej porze roku polski biegun zimna nie wykazuje swojej aktywności. Tam również poczujemy adrenalinę. Miasto pozazdrościło sąsiadowi i również zainwestowało w wyciąg wodny.Narciarze mają do pokonania tor o długości 1000 metrów. Dwie proste po 300 metrów i dwie po 200. Tor jest w kształcie prostokąta, trzeba więc uporać się z czterema zakrętami.

 

Jedną z głównych atrakcji regionu jest bez wątpienia klasztor kamedułów, górujący nad taflą jeziora Wigry. Powstał on na wyspie podarowanej zakonnikom przez króla Jana Kazimierza. Mimo że obiektu nie remontowano od lat, nadal robi ogromne wrażenie. Szczególną uwagę przyciąga wieża zegarowa.

 

Na północny zachód od Suwałk odnajdziemy niewielką miejscowość Stańczyki. Jej wizytówkę stanowią zabytkowe mosty nazywane akweduktami Puszczy Romnickiej. Osiągają one blisko 37 m, przez co należą do najwyższych w Polsce. Z mostami wiążę się legenda o znikającym jeziorze.

Odpoczynek nad Biebrzą

Miłośnicy przyrody odnajdą swój prywatny raj w Biebrzańskim Parku Narodowym. To największy rezerwat w Polsce będący domem dla setek gatunków ptaków i innych zwierząt. Dla przyjezdnych przygotowano szlaki rowerowe, piesze i kajakowe. Jest to więc też doskonała oferta dla aktywnych. Życie toczące się w dolinie można obserwować z wysokich wież  i kładek, które pomagają poruszać się po bagnistym terenie. Wiosną będziemy podziwiać rozlaną po horyzont Biebrzę. Radzimy wziąć ze sobą aparat.

W głębi Puszczy Białowieskiej

Pora przenieść się teraz do południowej części Podlasia. Dużo popularnością w regionie cieszy się Hajnówka i przylegająca do niej Białowieża – siedziba najstarszego Parku Narodowego w Polsce. Historię okolicy poznamy w czasie wycieczki kolejką wąskotorową. Po drodze spotkać można samego króla puszczy – Żubra. Jeśli tym razem myśleliście, że nie będziemy mieli okazji zmoczyć dolnej części garderoby, musimy wyprowadzić Was z błędu. O bogactwie natury przekonamy się jedynie wędrując podmokłą ścieżką o nazwie ”Kładka Żubra”. Trasa, która liczy sobie niecałe 5 km ma swój koniec rezerwacie pokazowym.

 

 

 

Oaza spokoju w Supraślu

Na deser proponujemy zapoznać się z podbiałostockim Supraślem. Te niespełna pięciotysięczne miasto w 2001 r. zyskało status uzdrowiska. Olejki eteryczne z pobliskich lasów wpływają korzystnie na układ oddechowy. Jeśli pozbyć się kaszlu to tylko tam. Niemal na każdym kroku miejscowości natkniemy się na perełki architektury drewnianej. Najbardziej oblegane przez turystów jest bez wątpienia Muzeum Ikon. Uroki miasta docenili producenci filmowi. Stało się bowiem planem zdjęciowym filmu ”U pana Boga za miedzą”,  bądź też popularnego serialu ”Blondynka”. Na amatorów wodnych wędrówek czekają szlaki kajakowe. Prowadzą one z nurtem rzek Supraśl i Sokołda. Najdłuższa trasa to ponad 60-cio kilometrowa przeprawa.