Home / 2017 / Listopad


W tym roku na Sylwestra najlepiej będzie z Podlaskiego wyjechać. Tutaj bowiem propozycji spędzenia czasu pod chmurką za bardzo nie ma. Jedyne miejsce, gdzie będzie można się wybawić to Łomża. Trzeba przyznać, że władze tego miasta najniższym nakładem sił zrobiły więcej niż władze Białegostoku czy Suwałk. A przepis jest prosty – koncert, DJ i fajerwerki.

 

W Łomży na Sylwestra miejskiego wystąpi CLEO. Artystka być może nie najwyższych lotów, ale z pewnością mieszkańców przyciągnie po to by wspólnie odliczać do nowego roku, złożyć sobie życzenia i obejrzeć przepiękne fajerwerki na niebie. Później resztę dopełni DJ z muzyką do zabawy, a ludzie powoli rozejdą się po domach. Najważniejszy jest jednak fakt, że wszyscy się spotkają w jednym miejscu i będą mogli wspólnie przywitać nowy rok.

 

 

Tymczasem w Białymstoku na koncercie wystąpią osoby znane z programu The Voice of Poland. Najbardziej znana z nich to Lanberry, która poziomem artystycznym jest porównywalna lub nawet nieco lepsza od Cleo, zatem może przyciągnąć mieszkańców. Ale… ktoś z magistratu wpadł na “genialny” pomysł”, by zamiast fajerwerków o północy były… lasery. Mieszkańcy bierzcie ze sobą gwizdki i białe rękawiczki. Tylko zamiast techno do tych laserów – zagra live orkiestra.

 

 

W Suwałkach żadnej otwartej imprezy nie będzie. Suwalski Ośrodek Kultury organizuje zamknięty koncert Sylwester 2017 symfonicznie. Bilety po 115 zł, a tydzień przed imprezą 125 zł. Zagra orkiestra BREVIS, która wykona wiele znanych światowych przebojów. 

 

A teraz dla przykładu pokażemy jak się będą bawić ludzie w stolicy:

 

Warszawa:

 

LemON, Lady Pank, Agnieszka Chylińska, Anna Wyszkoni, Sound’N’Grace, Kombii, Varius Manx i Kasia Stankiewicz, Natalia Nykiel, Cleo, Andrzej Piaseczny, Julia, Rafał Brzozowski oraz Daria Zawiałow. Całą imprezę poprowadzi Magda Mołek, Filip Chajzer, Marcin Prokop, Gabi Drzewiecka, Patrycja Kazadi, Olivier Janiak i znany prezenter radiowy Jankes.

 

Można? Można. Tylko problem polega na tym, że wydajemy masę pieniędzy na wiele podrzędnych imprez w ciągu roku, zamiast zorganizować ze dwie porządne – jedną latem, jedną zimą. Gdzie te czasy, gdy TVN na żywo robił w Białymstoku gigantyczne imprezy? Dlaczego nie przyjeżdża do nas już ESKA ze swoimi koncertami? Odpowiedź jest prosta, bo władze nie mają nic do zaoferowania. Cytując Siarę z Kilerów dwóch – No to co ty, Wąski…! Myślisz, że taki Szakal to nie ma co robić?! On ma zamówień do 2008 roku, jak Penderecki, jego trzeba nadpłacić, przepłacić, przebić…

Historia brzmi niewiarygodnie i można mieć podejrzenia, że trochę taka jest. Pewien mieszkaniec Białegostoku przyszedł z wilkiem na smyczy do siedziby Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Twierdził, że zwierzę przypałętało się do niego w mieście, gdy ten spacerował z psem. Następnie mężczyzna założył smycz wilkowi i postanowił oddać “zgubę”? Brzmi trochę jak żart, jeżeli jednak przyjrzymy się tej historii, to zauważymy, że nie jest ona śmieszna lecz bardzo smutna.

 

Wilki żyją zdala od ludzi. Czują do nich bowiem “szacunek”, wiedzą że to nie są przyjaciele – tak jak w relacji z psem. Wilk od lat był demonizowany w masowej kulturze jako ten, który zjada ludzi, choć jest to wierutna bzdura, bowiem zwierzętom tym ludzkie mięso zwyczajnie śmierdzi i nie tknęły by go. Dodatkowo w czasach PRL bardzo tępiono wilka, niemal doprowadzając ten gatunek do zagłady. 

 

Znaleziony zwierz najprawdopodobniej został skradziony matce, gdy był szczeniakiem, a następnie ktoś próbował go udomowić. Podejrzenie pada również na mężczyznę, który wilka przyprowadził. Być może zwierzę wcale nie przypałętało się. Niestety nie dowiemy się jaka była prawda, wiemy za to, że wilkowi wyrządzono ogromną krzywdę. Oderwany od watahy prawdopodobnie nigdy już nie będzie mógł żyć jak inne osobniki. Z jednej strony nie boi się ludzi, z drugiej gdyby odnalazłyby go inne wilki, to jego los mógłby być marny. 

 

Dlatego też wilk trafi do Olsztynka na Mazurach. Tam w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt przy nadleśnictwie zostanie przebadany, a następnie podjęta zostanie próba wcielenia go do środowiska naturalnego. Odchowany wilk dostanie nadajnik i będzie śledzony. Nie wiadomo jednak czy zwierzę potrafi polować. Ma obecnie około 8 miesięcy i właśnie powinien tego uczyć się ze swoim stadem. Jeżeli nie usamodzielni się, to czeka go śmierć. 

 

To smutna historia, gdy człowiek wyrządził niebywałą krzywdę naturze, zabierając jej bardzo pożyteczny element. Wilki żywią się najczęściej padliną, a także upolowanymi starymi bądź chorymi osobnikami innych gatunków wyręczając przy tym myśliwych. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy skąd zwierzę znalazło się w Białymstoku, miejmy nadzieję, że człowieka odpowiedzialnego za to kiedyś spotka surowa kara pod jakąkolwiek postacią.

 

Na Podlasiu jest wiele pięknych i niepowtarzalnych miejsc. Znanych, odwiedzanych przez miejscowych oraz turystów. Istnieją t takie, które nie są popularne, a tym bardziej turystyczne. Jednym z takich zakątków jest wieś Poletyły koło Brańska.

 

Nieopodal zabudowań, liczącej nieco ponad stu mieszkańców wsi, znajduje się ustanowiona 25 marca 2017 roku Pustelnia Zwiastowania. Mieści się ona na polanie otoczona lasem. Pomysłodawcą jest ks. Robert Grzybowski. Chciał on stworzyć miejsce wyciszenia, gdzie ludzie przybliżą się do siebie i do Boga. Pustelnia to dom z kaplicą, kuchnią, czytelnią oraz czterema celami przeznaczonymi dla osób duchownych i świeckich szukających rozwiązania swoich problemów. Drewniane obiekty są doskonale wkomponowane w leśny krajobraz, natura i spokój tworzą odpowiednią atmosferę do kontemplacji. Jest to miejsce otwarte dla każdego, kto pragnie się oczyścić ze wszystkiego, co nieistotne i tylko zajmuje czas, który można byłoby zagospodarować na coś ważniejszego.

 

 

Ale zanim powstała pustelnia, najpierw trzeba było znaleźć odpowiednią lokalizację. Po trzech latach rozmyślania nad nią i sposobem funkcjonowania takiego przedsięwzięcia, pomysłodawca, wspólnie ze swoim bratem, wybrał obrzeża niewielkiej miejscowości w sąsiedztwie siedliska swoich dziadków. Jesienią 2011 r., za zgodą ówczesnego biskupa drohiczyńskiego, ks. Grzybowski został właścicielem 6,5-hektarowego terenu z lasem. I tak rozpoczął się kilkuletni proces budowy.

 

Jednak rzeczywistość nie wyglądała tak pozytywnie, jak sama idea. Inicjator posiadał tylko 15 tysięcy złotych. Ale, co było pocieszające, swoją pomoc ofiarowali zwykli ludzie. Na przykład, wspominał duchowny, jedna kobieta przyniosła 5 tys. zł, a druga tysiąc. Później wsparcie przyszło od członków Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich z Warszawy, którzy obecnie są współgospodarzami. W ten sposób powstało wspólne dzieło mające posłużyć wielu osobom.

 

Rafał Górski

 

 

 

 

 

Przy ul. Mickiewicza tuż obok gmachu sądu powstała właśnie nowa siedziba Archiwum Państwowego w Białymstoku. Placówka po prawie 60 latach przeprowadza się z ciasnoty do wielkiego budynku, który zapewni normalne funkcjonowanie placówce na długie lata. Obecnie akta mają 4 kilometry długości i są poupychane po różnych wynajętych magazynach. Nowy budynek pomieści 11 km i będzie można go rozbudować.

 

Powstaje od razu pytanie co dalej z budynkiem na zdjęciu. Stoi w samym centrum miasta, tuż obok katedry. Budynek należy do miasta, więc powstaje pytanie czy magistrat wynajmie go czy będzie chciał zagospodarować samodzielnie. Sprzedaż raczej nie wchodzi w grę. Zastanówmy się co mogłoby tam powstać.

 

Najgorsze co można zrobić, to utworzyć tam kolejne muzeum, galerię sztuki czy centrum kultury. Wydaje się, że wszystkich tego typu placówek mamy w mieście przesyt. Ponadto nie oszukujmy się, urzędnicy którzy fantazjują o koncepcjach zagospodarowania różnych miejsc zwykle sami wpadają na “genialne” pomysły, a o potwierdzenie ich “wyjątkowości” proszą swoich pracowników, którzy nierzadko są jak pracownicy klubu Tęcza w “Misiu”. W odpowiedzi na pomysły szefa odpowiadają – łubu dubu…

 

Przede wszystkim budynek powinien zostać wynajęty osobie prywatnej. Zwykle przedsiębiorcy mają więcej pomysłów od urzędników. Po drugie, o tym jaki charakter ma przybrać budynek po wyprowadzce Archiwum Państwowego powinni zadecydować mieszkańcy. Czy ma się tam znajdować pub, restauracja, Biedronka, dyskoteka, bank, sklep monopolowy, fryzjer czy jeszcze wiele wiele innych. Wszystko byle nie kolejna miejska instytucja do spędzania czasu przez towarzystwo wzajemnej adoracji, na którą będziemy łożyć pieniądze wszyscy.

 

Pierwotny budynek powstał w 1807 roku, obecny to replika odbudowana po wojnie. Początkowo służył jako magazyn sprzętu strażackiego. W międzywojniu był tam sklep oraz kawiarnia. W 1941  niemieccy okupanci otworzyli w budynku “Deutsches Hauskaffe” czyli kawiarnię. W 1944 budynek został zniszczony, a odbudowany w 1956 roku. 4 lata później wprowadziło się tam Archiwum Państwowe. 

 

A jakie są Wasze pomysły na zagospodarowanie tego budynku?

 

fot.  Sunridin / Wikipedia

Udało się z lotniskiem, dlaczego ma się nie udać z Białostocką Koleją Miejską? Ostatnia decyzja prezydenta, by lotnisko na Krywlanach budować na raty (najpierw pas, potem w razie potrzeby terminal i wydłużenie pasa). Tak samo można przeprowadzić inwestycję związaną z budową Białostockiej Kolei Miejskiej. Przede wszystkim nie wiadomo skąd upór urzędników, przez który jeszcze jej nie ma.

 

Godziny poranne i popołudniowe to na białostockich ulicach wielki koszmar. Korki na Piastowskiej, Popiełuszki czy Składowej nie są duże, są gigantyczne! Aleja Piłsudskiego czy Lipowa śmierdzą spalinami tak, że nie da się oddychać. Polacy w ciągu ostatnich 25 lat się wzbogacili, a ilość samochodów na ulicach wzrosła 3-krotnie. Obecnie w Polsce jest prawie 30 mln aut. Oznacza to, że zdecydowanie większość Polaków ma samochód. Miasto nie może poszerzać ulic w nieskończoność. Jednak problem można rozwiązać tworząc szybkie połączenia Białostockiej Kolei Miejskiej.

 

 

Obecnie komunikacja miejska w Białymstoku to rak. Mamy nowe autobusy, ale zarządzane jest wszystko z mentalnością poprzedniej epoki. Pasażer ma być wdzięczny, że autobus przyjeżdża i że w ogóle można gdziekolwiek dojechać. Nie liczy się czas, nie liczy się cena biletu, nie liczą się przepełnione autobusy. Ważne że są.

 

Nowoczesny transport wygląda diametralnie inaczej. Daleko nie patrząc – w Warszawie – na 1000 mieszkańców aż 900 ma samochód. Czy to znaczy, że wszyscy codziennie nimi jeżdżą? Nie! Oprócz autobusów normalnych, mają autobusy pośpieszne, mają tramwaje, kolej miejską oraz 2 siatki metra. Na wszystko obowiązuje jeden bilet z dowolną ilością przesiadek. U nas takie rzeczy tylko z biletami abonamentowymi. Na jednorazówkach nie ma mowy (nawet czasowych)

 

W Białymstoku nigdy nie będzie dobrze jeżeli cały czas będziemy konkurować z Suwałkami czy Łomżą, a nie Warszawą, Poznaniem czy Trójmiastem. Z tymi pierwszymi powinniśmy mocno współpracować, z tymi drugimi konkurować w każdej dziedzinie. Zaraz ktoś podniesie argument fundamentalny – pieniądze. Czy stać nas na Białostocką Kolej Miejską? 

 

Mamy infrastrukturę, gotowe stacje: Starosielce, Centrum, Fabryczny, Stadion, Wiadukt, Bacieczki. Wystarczy zrobić rozkład jazdy, wydzierżawić szynobusy, wstawić kasowniki i wozić ludzi. Z biegiem czasu zaś remontować, poprawiać, ulepszać, tworzyć nowe stacje. Czytając dyskusje urzędników nad pomysłem (a nie jest to pomysł nowy) widać, że od razu by chcieli wszystko na raz. Zacznijmy od podstaw.

 

Na czerwono zaznaczyliśmy obszar, który jest peronem. Tak wygląda jedna z podrzędnych stacji kolejowych w Czechach. Jak widać nie trzeba inwestować, by stworzyć prosty przystanek

 

W 2014 roku uruchomiono na 1 dzień testowo Białostocką Kolej Miejską. Efekt zaskakująco dobry – 1500 podróżnych. Do pomysłu warto wrócić. Białystok musi się rozwijać, bo stojąc w miejscu się zwijamy. Wyremontowane drogi to nie wszystko, bowiem mamy kiepskie uczelnie (z roku na rok ubywa studentów), niskie zarobki, zakorkowane ulice i wiele wiele innych. Żeby zacząć naprawiać, potrzeba jednak zmiany mentalności. Urzędnicy muszą przestać myśleć o Białymstoku jak o prowincji, a zacząć jak o dużym, europejskim mieście.

XXI wiek. Kończy się powoli rok 2017. Amerykanie planują załogową misję na Marsa, Rosja szykuje się do wojny, Polska debatuje o wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę. Tymczasem w Łomży…

 

Mieszkańcy zrzeszeni w Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej mogą wypowiedzieć się w ankiecie czy chcą mieć ciepła wodę całą dobę, czy tylko w dzień (sic!). Coś, co wydawałoby się standardem w każdym mieście, jest w Łomży rozpatrywane. Jak słusznie władze spółdzielni doszły do wniosku – ludzie nie żyją tylko w dzień, bo czasem chodzą do pracy na różne zmiany. Na wszelki wypadek jednak zapytają mieszkańców czy w godzinach 0.00 – 4.00 ma być także ciepła woda w kranach.

 

Jako ciekawostkę powiemy o jak wielkie oszczędności tu chodzi. W standardowym 4-klatkowym bloku to… 50 zł miesięcznie. Zaś w dziewięcio-klatkowym zawrotna suma 120 zł miesięcznie. Podobno za tyle można już mieć własną kamienicę w Warszawie, więc nie o groszach tu mówimy, szczególnie, że na pierwszą sumę zrzuca się 45 osób, zaś na drugą 100 osób.

 

Warto zaznaczyć, że wielkimi krokami zbliża się zima. Jeżeli będzie sroga, to może z powodu strat w ciepłownictwie ŁSM odłączy całe osiedle od ogrzewania? Mieszkańcy powinni mieć plan awaryjny. Wspólnym wysiłkiem lokatorzy powinni zorganizować lokomotywę parową i węgiel. Wtedy wystarczy podłączyć się do węzła ciepłowniczego i będzie przyjemnie ciepło.

 

Jest tylko mały problem. Do Łomży nie dojeżdżają pociągi.

Przechadzając się po Białymstoku na pewno zechcemy odwiedzić Pałac Branickich. Jest on najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta. Można znaleźć z nim pocztówki, magnesy, informacje we wszystkich przewodnikach turystycznych i zapewne wiele wiele innych. Obok przypałacowego ogrodu znajduje się jednak jeszcze jedno ciekawe miejsce, będące niejako w cieniu Wersalu, a jednak równie popularne przez odwiedzających. Szczególnie latem nie można tam wcisnąć nogi.

 

Mowa tu oczywiście o Plantach – czyli największym parku miejskim w Białymstoku. Liczy on sobie bowiem 15 hektarów. Powstał w latach trzydziestych ubiegłego wieku z inicjatywy ówczesnego Wojewody Mariana Zyndrama Kościałkowskiego. To bardzo zasłużona postać dla Białegostoku. Przypomnijmy, że Białystok został ponownie wcielony do Polski w 1919 roku. Wtedy wycofali się stąd żołnierze niemieccy (pruscy), którzy nasze miasto okupowali. Gdy Polacy przejęli miasto, był to obraz nędzy i rozpaczy. Zniszczone budynki, zniszczona infrastruktura, zdekompletowane i rozkradzione maszyny w fabrykach, a przede wszystkim katastrofalne warunki sanitarne.

 

W dodatku rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Rosjanie (Bolszewicy) napadli ponownie na nasz kraj. Na szczęście zdarzył się “Cud nad Wisłą”, który sprawił, że Sowieci się od naszego kraju definitywnie odczepili na wiele lat. Ostatecznie po zakończeniu walk, podpisaniu traktatu ryskiego, powstaniach na Śląsku i wcieleniu Litwy Środkowej do Polski Białystok nie był przygranicznym miasteczkiem, lecz leżał na środku północnej Polski. W czasie tych wszystkich wydarzeń miastem rządził Wojewoda – Stefan Popielawski, następnie Marian Rembowski, Karol Kirst i Marian Zyndram-Kościałkowski.

 

To właśnie w tym czasie formowała się administracja w mieście, a także ruszyły pierwsze inwestycje. Teatr Miejski (dziś Dramatyczny), Izba Skarbowa, Sąd Okręgowy, Stadion w Zwierzyńcu, Kościół Św. Rocha (jako pomnik powrotu do niepodległości) oraz Planty Miejskie, które dziś niosą imię od wojewody Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego. Dziś przechadzając się przez Planty możemy napotkać rzeźbę Psa Kawelina (replika, bo oryginał stał tam, gdzie dziś pomnik ks. J. Popiełuszki, lecz został skradziony przez Niemców). Można także obejrzeć praczki (również replika, bo została skradziona przez nieznane osoby) oraz przepiękne kwietniki i przede wszystkim wspaniałe fontanny, które wieczorami są podświetlane na różne kolory, a w weekendy tworzą prawdziwe widowisko. Na Plantach jest jeszcze staw w kształcie serca, wielki plac zabaw oraz pub przerobiony z szaletu miejskiego.

 

Warto tam się wybrać na spacer.

Moc atrakcji w Białymstoku czeka na mieszkańców 3 grudnia w niedzielę. Na Lipowej i Rynku Kościuszki znów zabłysną przepiękne ozdoby świąteczne. Pojawi się też miejska choinka. A stolicę podlaskiego odwiedzi prawdziwy Mikołaj! Czyli ten, który mieszka w Rovaniemi w Finlandii. Całość zostanie oprawiona wspólnym śpiewaniem kolęd.  Na pierwsze atrakcje mieszkańcy mogą liczyć już o godz. 16.30. Wtedy będzie można posłuchać zespołu “Winnica”, chóru studentów Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Białymstoku oraz wychowanków Zespołu Szkół Muzycznych w Białymstoku, którzy koncertują pod nazwą Big Band. Po koncercie na scenie pojawi się Mikołaj, któremu dzieci będą mogły zadawać pytania.

 

Koncerty to jednak nie wszystko. Wokół będzie można częstować się ciepłymi napojami, kupić ciasteczka. Dla sportowców będzie zorganizowany “Bieg Mikołajkowy” z okazji 100-lecia niepodległości Finlandii. Medale wręczy sam Mikołaj! Start i meta będzie w Parku Zwierzynieckim.

 

Co to za Mikołaj, który by nie rozdawał prezentów? Przyjezdny z Finlandii z pustymi rękoma co najwyżej wróci. Tutaj bowiem w planach ma obdarować ponad 700 dzieci! Będą to pacjenci szpitala USK czy też podopieczni dwóch fundacji.

 

Przypomnijmy jak to było w 2013 roku:

Stada Żubrów na Podlasiu się rozrastają do pokaźnych rozmiarów. W samej Puszczy Knyszyńskiej żyje 140 sztuk, zaś w Białowieskiej 578!. Takie ilości oznaczają, że zwierzęta te czują się w naszych lasach wyjątkowo dobrze. Niestety powiększanie się stad przysparza pewnych kłopotów, bowiem żubry mogą niszczyć uprawy rolne, ponadto w każdym stadzie może zdarzyć się osobnik chory lub słaby.

Takich na Podlasiu doliczono się 40 sztuk, które będą niestety odstrzelone. (Dla porównania – w 2015 roku odstrzelono 2 sztuki, zaś w poprzednich latach 20). To dzięki temu, że tak mało strzelano do żubrów, te ochoczo się rozmnażały. Wybicie tak dużej ilości w krótkim czasie spowoduje, że zwierzę może poczuć się zagrożone. Wtedy wystraszone przez dłuższy czas mogą przestać się rozmnażać. Rozbicie tego procesu w czasie i regularne odstrzały zaś spotęgują strach na dłużej. Dlatego też pozbycie się chorych i agresywnych żubrów powinno odbyć się dyskretnie. Na poniższym filmie przedstawiamy jak to powinno się odbywać:

 

(Od 39 minuty)

 

 

W ten właśnie sposób w najbliższym czasie odłowi się 8 sztuk i pod koniec grudnia przetransportuje do Puszczy Augustowskiej. Tam powstanie specjalna zagroda aklimatyzacyjna. Dzięki której lepiej będzie chronić się cały gatunek. Zbyt dużo zwierząt skupionych w jednym miejscu to większe zagrożenie chorobami. Stworzenie stada w innym miejscu spowoduje zaś, że i tam za jakiś czas żubry będą powiększać swoje stada.

 

Warto wiedzieć, że na ochronę żubra w Polsce wydaliśmy tylko w tym roku około 8 mln zł.

Ruszają prace nad lotniskiem na Krywlanach. Pierwszy etap, to budowa pasa startowego o długości 1350 metrów oraz niezbędnej infrastruktury. Zajmie się tym polsko-litewskie konsorcjum. Prezydent Białegostoku podpisał dzisiaj umowę z przedstawicielem wykonawcy. 

 

– Cieszę się bardzo, że ta umowa została już zawarta, bo to oznacza, że rozpoczynamy jedną z najbardziej wyczekiwanych inwestycji w naszym mieście – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. – Białystok pojawi się wreszcie na lotniczej mapie Europy. Budowa pasa startowego to początek i w przyszłości będziemy mogli rozwijać tę inwestycję zgodnie z potrzebami Białegostoku i całego regionu.

 

Roboty budowlane na Krywlanach rozpoczną się 4 grudnia. We wrześniu 2018 roku inwestycja będzie gotowa. Przypomnijmy, na Krywlanach budowany będzie pas startowy o wymiarach 1350 x 30 metrów z nawierzchni asfaltowobetonowej. Do tego będzie też droga startowa o długości 840 x 160 metrów (o nawierzchni trawiastej). Powstanie też płyta do zawracania samolotów, drogi kołowania i płyty postojowe. Dodatkowo będzie też strefa lądowania skoczków spadochronowych oraz niezbędna infrastruktura techniczna i oświetlenie.

 

To będzie pierwszy etap. Czy będą kolejne? Pokażę na to czas czy potrzebujemy większego obiektu. Wszystkie ekspertyzy mówią, że można w przyszłości pas wydłużyć tak, by mogły w Białymstoku lądować jeszcze większe samoloty. Jeżeli będzie taka potrzeba to powstanie również terminal odpraw. Na początek Krywlany będą przystosowane do obsługi samolotów pasażerskich zabierających do 50 osób. Zasięg statków powietrznych to 1,5–2 tys. km. Korzystać z niego będą mogły także lotnicze ośrodki szkoleniowe, pogotowie ratunkowe, Podlaski Oddział Straży Granicznej i inne służby państwowe.

 

Warto dodać, że w międzyczasie powstawać będzie Centralny Port Lotniczy pod Warszawą. Ma to być gigantyczne lotnisko, które przejmie ruch samolotowy w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Taki ruch oznacza, że budowa regionalnych portów nie będzie opłacalna, za to warto będzie rozwijać małe, lokalne lotniska, które przejmą ruch linii lotniczych, dla których zbyt drogie będzie lądowanie na CPK.

 

Ponadto w przyszłości najprawdopodobniej będzie coraz więcej połączeń między poszczególnymi miastami. Ceny biletów spadają, Polacy zaś są coraz bogatsi. To kwestia 10-15 lat, gdy będziemy mieli do wyboru bardzo szybkie pociągi lub jeszcze szybsze samoloty. Autobusowe połączenia krajowe zostaną mocno ograniczone.

Dobre i złe(?) wieści dla mieszkańców powiatu hajnowskiego, ale także dla turystów kochających Puszczę Białowieską i jej okolice. Najpierw zacznijmy od tej dobrej – od połowy 2019 roku pojedziemy wyremontowaną trasą z Zabłudowa do Nowosad. Obecnie droga jest w fatalnym stanie – jest cała wybita, a jazdą nią nie należy do przyjemnych. O tyle dobrze, że jest stosunkowo prosta. Droga wojewódzka prowadzi aż do granicy w Puszczy. Z Nowosad do Białowieży można jechać w przyzwoitych warunkach. Warto wiedzieć, że na obecnym odcinku, który będzie remontowany można rano napotkać stada żubrów. Teraz prace remontowe mogą odstraszyć te wspaniałe zwierzęta.

 

Wracając do złej wiadomości, to minister środowiska Jan Szyszko odwołał szefową Białowieskiego Parku Narodowego – podała białostocka Gazeta Wyborcza. Nieoficjalnie mówi się, że powodem miał być brak jej zgody na komercyjny odstrzał żubrów. Warto dodać, że to duża strata dla Parku, bo Pani Olimpia Pabian jest ekologiem. A to właśnie tacy ludzie powinni zarządzać parkami narodowymi i rezerwatami przyrody.

 

Warto wiedzieć, że żubry są pod ścisłą ochroną, jednak ich odstrzał jest możliwy, gdy jednostki są chore i agresywne. Takie wyrzucane są ze stada i błąkają się po wsiach stanowiąc zagrożenie dla ludzi. Chodzi o takie sytuacje jak na poniższym filmie:

 

 

Niestety trzeba się pogodzić z tym, że do odstrzału dojdzie. Jednak rażą dwie rzeczy. Odstrzał miał być komercyjny – czyli ktoś zapłaci wielkie pieniądze, by osiągnąć przyjemność strzelania do chorego zwierzęcia, a następnie będzie mógł zabrać trofeum. Druga rzecz razi jeszcze bardziej – bowiem planuje się wybicie 40 (czterdziestu!) sztuk w Puszczy Knyszyńskiej i Boreckiej (Mazury).

Do you recall beatifull pictures of atolls in Pacific Ocean? I've found one inland, exactly in #Podlasie Region in Poland! It would be exactly same if there is no forrest and looking like snake lake just beside it! More my aerial pictures: www.CrazyCopter.pl ⠀ [PL] Też tak macie, że czasem nie mieści Wam się w głowie patrząc na cuda, które Matka Natura napowyrabiała?⠀ ⠀ Kojarzycie zdjęcia bajkowo pięknych atoli na Pacyfiku? Wczoraj udało mi się znaleźć taki "atol" wśród suwalskich lasów. Mowa dokładniej o Jeziorze Płaskim w powiecie augustowskim. Tuż koło mojego "suwalskiego atolu" jest jeszcze, wijące się jak wąż, jezioro #Krejwelanek – szaleństwo, co ta Natura tutaj stworzyła! ⠀ Picture taken by #CrazyCopter with #DJI #Inspire1Pro with 15mm 1.7 #Panasonic lens.⠀⠀ ⠀ #Polska #Poland #Augustów #podróże #podroze #jezioro #lake #atol #aerialview #aerialphotography #igerspoland #igerspodlasie #instadrone #drony #dron #drone #dronestagram #uavphotography #UAV #rpa #DJIInspire1 #cyfrowinomadowie

A post shared by Andrzej Budnik (@loswiaheros) on

Leżąca na uboczu, biedna i zapomniana. Ziemia Sejneńska – warto ją odwiedzić, bo to wbrew pozorom bardzo atrakcyjne miejsce pod wieloma względami. Dobrze skomunikowane z Augustowem, Suwałkami, a także litewskim Kownem i Druskienikami.

 

Sejny położone są tuż przy granicy Polski i Litwy. To doskonałe miejsce do wypoczynku zarówno dla tych, którzy cenią sobie spokój, jak i tych, którzy szukają aktywnego spędzania czasu. Gmina Sejny zaś jest jedyna w swoim rodzaju, bowiem w prawie każdej wsi znajduje się jezioro. W dodatku, są to wody polodowcowe, więc ich czystość aż bije po oczach. Nie brakuje też lasów, po których można wędrować bez końca. Jest też gratka dla fanów kajakowania bowiem przez powiat sejneński przepływa kręta rzeka Czarna Hańcza, która jest doskonale skomunikowana z kanałem Augustowskim. Jest także Jezioro Płaskie, które kształtem przypomina jajko. Warto też odwiedzić Giby, gdzie znajduje się bardzo przyjemne miejsce do odpoczynku – jezioro Gieret.

 

Sejny i cały powiat żyją głównie z agroturystyki i jezior właśnie. Jednak nie oznacza to, że tylko takie atrakcje sa na miejscu. Warto przyjechać w tamte okolice przede wszystkim, by zobaczyć rezerwat przyrody “Kukle” czy Bazylikę w Sejnach z XVI w. W samych Sejnach znajduje się również synagoga, wybudowana jeszcze w XIX w.

 

Osobną atrakcją jest gmina Puńsk. Niech nie zdziwią Was dwujęzyczne tablice drogowe. W tej polskiej gminie większość mieszkańców to… Litwini. Można tam odwiedzić Skansen kultury litewskiej. Niedaleko Sejn, bo zaledwie 60 km dalej – znajdują się litewskie Druskieniki, gdzie główną atrakcją jest pokaźny Aquapark – otwarty cały rok.

 

Nałtawiej do Sejn dojechać drogą krajową nr 16 z Augustowa bądź wojewódzką 653 z Suwałk. Kierowcy powinni pamiętać, że w Puszczy Augustowskiej mieszkają łosie i inne dzikie zwierzęta. Dlatego jedźmy ostrożnie, by nie mieć przykrego zderzenia z dziką zwierzyną.

 

W najbliższy piątek otwarcie Toru Wschodzący Białystok, który został wybudowany przez miasto po tym, jak mieszkańcy zgłosili taką propozycję do budżetu obywatelskiego i zdobyli wystarczającą ilość głosów. Tor jest pierwszym obiektem szkoleniowym w całym regionie. Można na nim będzie jeździć sportowymi autami i sprawdzać swoje umiejętności. Pod tym kątem Krywlany mają długą tradycję, bowiem tam aż do czasu zamontowania ogrodzenia spotykali się młodzi kierowcy na tak zwane “palenie gumy”. Teraz będą mogli popisywać się na profesjonalnym torze.

 

– Tor Wschodzący Białystok to projekt, który został wytypowany do realizacji przez samych mieszkańców w ramach Budżetu Obywatelskiego 2015 – mówi zastępca prezydenta Adam Poliński. – W głosowaniu białostoczan otrzymał ponad trzy i pół tysiąca głosów. Mieszkańcy uznali, że tę inwestycję warto zrealizować. Dzięki temu w Białymstoku powstało miejsce przeznaczone do amatorskiej jazdy w celach szkoleniowych oraz doskonalenia technik jazdy.

 

Tor jest dostosowany do jazdy samochodami, motocyklami, a także gokartami. Te drugie i trzecie będą na tor wpuszczone na wiosnę, przez zimę dostępność będzie tylko dla samochodów.

 

V wiek przed naszą erą. W Grecji rodzi się Sofokles, Sokrates, Platon czy Diogenes z Synopy. Tymczasem prawie 2500 km na północ w dzisiejszej miejscowości Haćki, nieopodal Bielska Podlaskiego – intensywnie rozwija się grodzisko, które ma własną studnię, piece, półziemianki, mały zbiornik z wodą, miejsce do przeprowadzania obrzędów i ceremonii, a także konstrukcje obronne przed obcymi.

 

Grodzisko zamieszkiwane było przez przybyszów z różnych stron Europy. Najpierw przywędrowały tym ludy z północy. Dzisiaj zamieszkiwaliby tereny Litwy, Łotwy i Estonii. Kompleks z czasem rozrastał się, raz intensywnie innymi czasy mniej. Całość składała się finalnie z 4 osad i cmentarzyska. Pierwsza osada była prawdopodobnie ogrodzona w taki sposób, by całość okrążała grodzisko nawet kilka razy. Dzięki temu dojście na miejsce przez obcego było bardzo utrudnione. Jak każda osada – zbudowana była w okolicach bieżącego źródła wody. W tym przypadku mówimy o dorzeczach Narwi. Osadnicy mieli nawet własną studnię, a także brukowaną cysternę!

 

Życie codzienne nie było zbyt skomplikowane. Mężczyźni zajmowali się polowaniem i dostarczaniem dzikiej zwierzyny. Kobiety zaś uprawiały zbieractwo, przynosząc do osady chrust czy też owoce. Ludzie znali też rolnictwo, więc zajmowali się uprawami. Na barkach kobiet spoczywało także wychowanie dzieci, które gdy były już nastolatkami wspomagały rodziców. To co dawało życie dzisiejszym Haćkom to położenie. Grodzisko było bowiem zawsze blisko jakiejś granicy. Przez co tereny te były zamieszkiwane przez wędrujące plemiona. Każde z nich przynosiło ze sobą dobytek i wytwór kultury panujący w danej grupie. Zatem archeolodzy nie raz odkryli srebrne czy brązowe zdobienia.

 

Wiadomo, że przez dzisiejsze Haćki wędrowały ludy germańskie, później zasiedlili je Słowianie, którzy później tworzyli całe Państwa. I tak grodzisko znajdowało się na terenie różnych państw, przechodząc z rąk do rąk, rozwijając się raz lepiej raz gorzej. Ostatecznie osiągając rozmiar 40 hektarów!

Już jutro 99 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Warto pamiętać, że w Podlaskiem można ją świętować jedynie symbolicznie, gdyż 11 listopada 1918 roku Białystok, Łomża czy Suwałki, Bielsk, Szczuczyn, Zambrów wciąż były częścią innego kraju. Wszystko dlatego, że Polska była krajem rozebranym przez 3 państwa. Stworzenie go nie było zbyt proste. Jak wiemy tereny naszego kraju należały do Prus (Niemiec), Rosji, a także Austro-Węgier.

 

Wyżej wymienione miasteczka od 1795 roku należały do Prus. W nocy z 11 na 12 listopada Centralny Komitet Narodowy na Obwód Ziemi Białostockiej podpisał umowę z Niemiecką Radą Żołnierską. Wojska pruskie miały wycofać się z miasta, jednak po kilku dniach zamiast tego przejęli władze w mieście. W interesie Niemiec było bezpieczne wycofanie się. Były 2 możliwe drogi powrotu. Przez Białystok, Grajewo do Prus Wschodnich (dzisiejsze Mazury) bądź przez Warszawę do Berlina. Józef Piłsudski wybrał, że to zbyt duże zagrożenie, by wojska niemieckie transportowane były przez centralną Polskę, zatem Białystok pozostał w rękach Niemiec.

 

Do kolejnego porozumienia doszło 5 lutego 1919 roku. W Rosji trwała wojna domowa, a polskie władze obawiały się, że wojska sowieckie będą zajmować kolejne miasta na zachodzie. Dlatego też porozumienie z Niemcami zakładało, że tam gdzie ich wojska wycofają się, natychmiast wkroczą polskie wojska. Tak też się stało. 19 lutego wieczorem do Białegostoku wkroczyły polskie wojska. Uroczyste przywitanie żołnierzy odbyło się jednak 22 lutego. Wtedy też na ulicach miasta odbyła się defilada wojskowa, na którą przyszli mieszkańcy witając wolność i niepodległość.

 

Już za miesiąc będzie obowiązywać nowy rozkład jazdy na kolei. Z Białegostoku będzie więcej pociągów do Warszawy i w drugą stronę. Powstaną też dodatkowe połączenia do Wrocławia i Jeleniej Góry. Łatwiej będzie dostać się też w Bieszczady (dzisiaj dojazd tam to mordęga). Najważniejsza informacja to zwiększenie połączeń na trasie Białystok – Warszawa. Teraz z Białegostoku do i ze stolicy jeździ 9 pociągów, będą dodatkowe 3. Do Warszawy dojechać będzie można nawet co godzinę.

 

Ciekawym połączeniem będzie pociąg TLK Biebrza. Bowiem z Trójmiasta przyjedzie przez Olsztyn do Białegostoku. Następnie ruszy do Warszawy i Krakowa, by następnie zakończyć bieg w Rzeszowie. Wcześniej z Białegostoku tak blisko Bieszczad nie dało się dojechać pociągiem bez przesiadek. PKP Intercity wprowadzi także dodatkowy pociąg do Wrocławia, a latem bezpośredni pociąg na Hel. Warto pamiętać też, że im wcześniej kupimy bilet tym będzie tańszy. Możemy nawet zapłacić 30 proc. mniej!

Małe lotniska w Białymstoku i Suwałkach, szybkie pociągi pędzące od 120 km/h do 200 km/h z Suwałk, Sokółki i Białegostok, a także drogi ekspresowe. To nie pobożne życzenia, lecz plany, które przyjął Rząd na ostatnim posiedzeniu! Wszystko to wiąże się z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego 20 km pod Warszawą. To wokół tej inwestycji będzie kręcić się rozbudowa infrastruktury transportowej w Polsce. Plan zakłada doskonałe skomunikowanie z portem przede wszystkim regionów słabo rozwiniętych pod względem komunikacji. Nie musimy chyba mówić, że Podlaskie w zasadzie jest pierwsze w kolejce. Rząd przyjął strategię, która nie tylko zakłada budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. To jest bowiem strategia inwestycji infrastrukturalnych do 2030 roku.

Co dokładnie oznacza budowa CPK dla nas?

Przede wszystkim zanim powstanie gigantyczny port pod Warszawą zostanie zmodernizowana kolej. Do 2025 roku będziemy mieli gotowe połączenie z portem. W tym samym czasie będą powstawać inne połączenia kolejowe. Oznacza to, że Z Białegostoku przez Warszawę do Łodzi, Wrocławia, Poznania, Krakowa oraz Katowic i Gdańska pociągi będą poruszać się z prędkością ok. 140 km/h! Będzie też modernizacja linii prowadzącej z Białegostoku do Ełku a dalej do Suwałk. Wyremontowany zostanie także odcinek do Sokółki. Tutaj jednak połączenia na początku będą wolniejsze.

 

W drugim etapie (do 2030 roku) kolej zostanie zmodernizowana aż do granicy z Białorusią – od Sokółki, zaś z Suwałk do granicy z Litwą. W tym czasie będą też trwały prace na odcinkach, które wymienialiśmy wyżej. I tak Z Suwałk do Ełku pociąg pojedzie 140 km/h, zaś z Ełku do Białegostoku, a dalej do Warszawy i w kolejnych kierunkach 200 km/h!

Lotniska regionalnego nie będzie?

Budowa Centralnego Portu Lotniczego oznacza, że budowa dużego lotniska regionalnego w Podlaskiem nie ma żadnego sensu. Wielka rządowa inwestycja, która rozpocznie się w przyszłym roku potrwa 7 lat. Jej założeniem jest stworzenie giganta, który ma być liderem na rynku całej Europy wschodniej. Gdyby w kolejnych wyborach samorządowych wybrano polityków chcących lotniska regionalnego w Podlaskiem, to takie powstawałoby co najmniej 3-4 lata. Kiedy by raczkowało i zdobywało pierwszych pasażerów, to na lotnisku Chopina i w Modlinie rozpoczętoby wygaszanie ruchu na rzecz CPK. Mieszkańcy mieliby już szybkie połączenie z nowym, dobrze skomunikowanym, gigantycznym portem.

 

Wszystko wskazuje na to, że budowa małego lotniska na Krywlanach okaże się bardzo dobra, a wręcz najlepsza z możliwych. Wszystko dlatego, że takie porty lotnicze jak Radom, Szymany (Olsztyn) czy właśnie po rozbudowie pasa i budowie terminalu Białystok mogą przejąć ruch lotniczy wszystkich przewoźników, którzy nie będą chcieli lądować na CPK. Nie oszukujmy się, za swój gigantyzm port będzie wyciągał od przewoźników bardzo dużo. Dlatego możemy być tańszą alternatywą dla niektórych linii. Możemy ale nie musimy, bo zaczynając od budowy samego pasa pozostawiamy sobie wybór – czy dalej inwestować czy już mamy to, czego potrzebujemy tu na miejscu.

 

W ciągu najbliższych 20 lat bez wątpienia rozwinie się także lotniczy ruch lokalny. Połączenia między Białymstokiem a Olsztynem, Wrocławiem, Poznaniem, Gdańskiem, Szczecinem, Krakowem czy Zieloną Górą nie kosztowałyby zbyt wiele, a my jako społeczeństwo przecież będziemy relatywnie bogatsi, tak jak jesteśmy bogatsi niż byliśmy w 1997 roku.

 

Nie można zapominać, że w Suwałkach także powstaje małe lotnisko. Zacznie dokładnie od tego samego co białostockie Krywlany czyli od 1300 metrowego pasa. Jednak co planują dalej robić włodarze tego miasta – niewiele wiadomo.

Będzie sieć dróg ekspresowych?

Drogowe, szybkie połączenie z Warszawą właśnie powstaje. Całość ma być gotowa już w 2018 roku. Natomiast do 2023 roku ma być gotowa droga ekspresowa od granicy z Białorusią, przez Sokółkę, Białystok, a dalej Lublin. Z Suwałk do Warszawy będzie można natomiast dojechać drogą krajową 61 przez Ełk, Grajewo, Łomżę, Zambrów, by dalej jechać ekspresową krajową ósemką. W zasadzie najbardziej poszkodowane w tym wszystkim będzie Augustów. Droga z Suwałkami jest już dobra, ale ta z Białymstokiem pozostawia wiele do życzenia i niewiele wskazuje na to, by cokolwiek się zmieniło.

 

Jak widać przyszłość województwa podlaskiego rysuje się w różowych kolorach. Miejmy nadzieję, że nikt strategii Rządu nie porzuci. Bo Polacy mogą wybrać za 2 lata przecież inne partie w kolejnych wyborach. Jedna z nich w podsłuchanych rozmowach miała taką propozycję: “Ch… z tą Polską wschodnią”.

Suwalszczyzna słynie przede wszystkim z Wigierskiego Parku Narodowego, Szelmentu, wspaniałych krajobrazów oraz oczywiście jezior. Są jednak 2 takie miejsca, które naprawdę warto odwiedzić, lecz niewiele osób o nich słyszało. Miejsca leżą obok siebie.

Bachanowo

Położone nad jeziorem Hańcza – Bachanowo słynie z naturalnego, polodowcowego krajobrazu. Jego głównym elementem jest głazowisko. Jest to rezerwat o powierzchni prawie 1 hektara, na którym znajduje się mnóstwo głazów. Jest ich tam około 10 000 sztuk! Obwód wynosi od 50 cm do nawet 8 metrów.

 

Głazy matka natura przetransportowała na Suwalszczyznę aż ze Skandynawii. Jak takie wielkie i ciężkie obiekty pokonały tak wiele kilometrów? Znajdowały się w lodowcu. Gdy ten zniknął, głazy pozostały.

 

Łąka, na której znajdują się polodowcowe kamienie jest pod ochroną rezerwatową.

Foto – Rumun999 z polskiej Wikipedii, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8707134

Wodziłki

3 kilometry na wschód od Bachanowa znajdują się Wodziłki, mała miejscowość, gdzie możemy odwiedzić unikalną perłę architektury, jaką jest Molenna. Czyli obiekt sakralny należący do Wschodniego Kościoła Staroobrzędowego (niekanoniczny Kościół prawosławny).

 

Świątynia powstała w 1921 roku. Jest drewniana. Posiada wieżę, którą dobudowano w 1928 roku. Molenna znajduje się w rejestrze zabytków. Została gruntownie wyremontowana w 1997 roku.

 

Foto – pl.wiki: Wp – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1006418

Najbiedniejsza gmina w Polsce znajduje się w województwie podlaskim, w powiecie łomżyńskim. Mowa tutaj o gminie Przytuły. Według najnowszych danych Ministerstwa Finansów – w ubiegłym roku dochód gminy wyniósł zaledwie 390,29 zł na jednego mieszkańca. W pierwszej dziesiątce najbiedniejszych gmin w Polsce również znalazła się Turośl (również powiat łomżyński) z dochodem 453,88 zł na mieszkańca.

 

Dla porównania – najbogatsza w Polsce jest gmina Kleszczów (województwo łódzkie). Na jej terenie znajduje się Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrownia Bełchatów. Ponadto gmina czerpie dużo z podatków od nieruchomości. Efekt? Dochód przypadający na jednego mieszkańca to aż 31 962,75 zł czyli ponad 80 razy więcej niż w Przytułach! W pierwszej dziesiątce najbogatszych gmin w Polsce znajduje się podlaski Mielnik z powiatu siemiatyckiego, który osiąga dochód 5793,099 zł na jednego mieszkańca.

 

Trzeba przyznać, że w Białymstoku dochód na jednego mieszkańca nie wygląda zbyt efektownie, bo to zaledwie 1570,29 zł na mieszkańca. Suwałki i Łomża wypadają trochę gorzej, bo ich dochód to 1480,30 zł i 1333,73 zł na mieszkańca. A poniżej wszystkie podlaskie gminy i ich dochód:

 

MIELNIK5793,09
ORLA3130,21
SUWAŁKI (gmina)2476,28
MICHAŁOWO2448,27
SZUMOWO2103,32
JUCHNOWIEC KOŚCIELNY2040,76
WYSOKIE MAZOWIECKIE1994,98
NAREWKA1921,8
NAREW1909,78
BIAŁOWIEŻA1906,89
SURAŻ1892,66
SUPRAŚL1880,36
ZAMBRÓW1676,05
TUROŚŃ KOŚCIELNA1631,36
CHOROSZCZ1620,99
BIELSK PODLASKI1601,38
WASILKÓW1579,21
GRÓDEK1570,88
Białystok (miasto)1570,29
GRAJEWO1527,37
BRAŃSK1511,06
SIEMIATYCZE1487,43
Suwałki (miasto)1480,3
PŁASKA1473,81
BAKAŁARZEWO1462,57
HAJNÓWKA1451,43
ZABŁUDÓW1420,82
SOKÓŁKA1387,66
HAJNÓWKA1380,25
AUGUSTÓW1369,46
WYSOKIE MAZOWIECKIE1348,01
SZEPIETOWO1347,3
Łomża (miasto)1333,73
DUBICZE CERKIEWNE1332,09
SZYPLISZKI1306,97
PUŃSK1301,87
GIBY1262,83
BIELSK PODLASKI1259,59
CZYŻEW1233,11
KOLNO1232,52
JELENIEWO1207,93
RAJGRÓD1203,59
ŁOMŻA (gmina)1201,17
RUTKI1188,12
PRZEROŚL1173,78
SZUDZIAŁOWO1145,76
POŚWIĘTNE1140,31
CZYŻE1136,08
SEJNY1128,01
FILIPÓW1127,76
CZEREMCHA1102,72
SOKOŁY1078,11
ŁAPY1077,55
DROHICZYN1072,73
KLUKOWO1050,7
ZAMBRÓW1050,01
NOWINKA1049,89
DOBRZYNIEWO DUŻE1046,53
SIEMIATYCZE1036,21
SEJNY1030,32
KLESZCZELE1028,64
CZARNA BIAŁOSTOCKA1026,41
KRYNKI1020,51
MOŃKI1011,64
GRODZISK999,6
PIĄTNICA992,87
KULESZE KOŚCIELNE979,82
SZCZUCZYN945
MIASTKOWO940,03
MILEJCZYCE922,62
KUŹNICA907,77
CIECHANOWIEC893,29
GONIĄDZ891,4
DZIADKOWICE883,8
NOWOGRÓD883,61
DĄBROWA BIAŁOSTOCKA852,21
RACZKI847,22
SIDRA847,1
GRABOWO841,74
BOĆKI839,5
ŚNIADOWO831,61
JEDWABNE824,05
NURZEC-STACJA823,55
KORYCIN817,67
NOWE PIEKUTY815,96
KRASNOPOL811,18
WĄSOSZ809,69
STAWISKI802,68
TYKOCIN792,49
GRAJEWO781,66
WIŻAJNY778,88
JANÓW774,69
RUTKA-TARTAK766,5
RUDKA739,91
JASIONÓWKA734,33
KOŁAKI KOŚCIELNE730,2
SZTABIN727,82
WYSZKI726,72
SUCHOWOLA716,14
AUGUSTÓW705,91
BARGŁÓW KOŚCIELNY696,59
BRAŃSK681,39
KNYSZYN677,6
LIPSK662,19
PERLEJEWO640,33
KOBYLIN-BORZYMY622,18
NOWY DWÓR613,4
JAŚWIŁY608,96
WIZNA604,16
ZAWADY579,49
TRZCIANNE575,9
KOLNO550,52
MAŁY PŁOCK542,94
ZBÓJNA538,68
KRYPNO514,34
RADZIŁÓW486,18
TUROŚL453,88
PRZYTUŁY390,29

 

Spokojnie przebiegła dyskusja nad tym czy przyjąć pieniądze od samorządu Województwa Podlaskiego na budowę pasa startowego na lotnisku Krywlany. Radni podczas debaty wzajemnie obrzucali się winą za niezrealizowanie budowy lotniska regionalnego do tej pory. Maciej Biernacki z PO podnosił, że to jedyna szansa. Wtórował mu prezydent Tadeusz Truskolaski, który przekonywał, że z pasa będą mogły startować boeingi 737, tyle że bez pełnego obciążenia. Dodatkowo przedstawił opinię biura analiz, które twierdzi, że pas można w przyszłości rozbudować zarówno w stronę ul. Mickiewicza jak i w stronę Ciołkowskiego. O ile będzie taka wola mieszkańców Białegostoku.

 

Radny PiS – Henryk Dębowski podnosił, że to nie lotnisko, a tylko pas startowy, że nie będzie miejsca odpraw i że to lotnisko tylko dla biznesu. Zaś radny PiS – Paweł Myszkowski mówił, że nie trzeba budować pasa za wszelką cenę. 

 

Ostatecznie Henryk Dębowski z PiS – czyli przedstawiciel radnych, którzy mają większość w Radzie Miasta Białystok stwierdził, że początkowo radni jego ugrupowania byli przeciw, ale zagłosują za przyjęciem pieniędzy, aczkolwiek będą dążyć do budowy także lotniska regionalnego. Za przyjęciem pieniędzy od samorządu Województwa Podlaskiego na realizację inwestycji ostatecznie głosowało 25 radnych. 

 

Budowa utwardzonego pasa startowego na Krywlanach o długości 1350 metrów ma być ukończona jesienią 2018 roku. Trzymamy kciuki za realizacje tego przedsięwzięcia.

Karol Okrasa czyli znany kucharz, który prowadzi w TVP 1 program “Okrasa łamie przepisy” odwiedził województwo podlaskie. Swoją kuchnię rozstawił w Ciechanowcu, gdzie znajduje się Muzeum Rolnictwa. Przypomnijmy, że także tam kręcono ujęcia do wielkiego hitu “My Słowianie” – Donatana i Cleo. Miejsce więc wyjątkowe, a także już znane.

 

W najbliższym odcinku programu Karola Okrasy oprócz gotowania zobaczymy jak kucharz mierzy się z zabytkowym traktorem, ale też z pracami polowymi na innych zabytkowych maszynach. – Dziś mało kto jest sobie w stanie wyobrazić trud, który towarzyszył dawnemu rolnikowi. Aby zaorać jeden hektar ziemi, trzeba było przejść za koniem kilkadziesiąt kilometrów, trzymając w dłoniach ciężki pług. Współczesnemu podlaskiemu rolnikowi, który w nowoczesnym ciągniku operuje joystickiem, zajmuje to niewiele czasu. Ale po ciężkiej pracy trzeba coś zjeść – podkreślał w czasie nagrania – co przeczytamy w serwisie Wrota Podlasia.

 

Jeżeli chodzi o same gotowanie to nie zabraknie na talerzach kaczki, razowego chleba czy serów. Gościem programu był także Jerzy Leszczyński – marszałek województwa podlaskiego. Tam opowiedział między innymi o tym, że w naszym regionie produkuje się nowoczesny sprzęt rolniczy. 

 

Jak wypadnie Podlaskie w “Okrasa łamie przepisy” dowiemy się już w najbliższą sobotę. Program będzie można obejrzeć w TVP 1.

 

Czy budowa lotniska w Białymstoku to przedwyborcza hucpa, a pieniądze na to przeznaczone to jak wyrzucenie w błoto? Tak twierdzą osoby prowadzące dość popularną stronę na Facebooku “Lotnisko Białystok”. Według nich budowa lotniska na Krywlanach nie jest potrzebna. Uważają, że z Białegostoku po remoncie nadal nie będą latać żadne samoloty. Wskazują też, że nie będzie też terminala pasażerskiego oraz że krótki pas ograniczy przyjęcia samolotów do 50 pasażerów – a takimi nie dysponują prawie żadne linie lotnicze.

 

 

Można się z nimi zgodzić, ale tylko gdy patrzy się na to wszystko krótkowzrocznie. Zacznijmy od najważniejszego – długość pasa wyniesie 1350 metrów. Żeby wygodnie wylądował na nim duży samolot, to pas powinien mieć 2200 metrów. Żeby zbudować tak długo pas na Krywlanach trzeba by było albo wyciąć kawałek lasu od strony Ciołkowskiego. Lasu jest tam sporo, nie ma on walorów przyrodniczych. Zatem jeżeli kiedyś by zapadła decyzja o rozbudowie lotniska, to potrzeba by było jedynie decyzji politycznej.

 

Wracając do braku terminala. Operatorem lotniska ma być Aeroklub Białostocki. Trudno sądzić, by budowa terminala była jakoś specjalnie skomplikowana. Wystarczy spojrzeć na to, jak szybko buduje się nowy dworzec PKS, a to przecież bardzo podobna konstrukcja. Zanim takowy jednak powstanie, to na pewno będzie miejsce dla podróżnych. Zatem o jakich piszą administratorzy strony Lotnisko Białystok są bardzo niewielkie. Nie warto jednak inwestować teraz w wielkie lotnisko międzynarodowe, skoro nie wiemy czy nie skończylibyśmy jak Radom. Zaczynanie od małego lotniska to bardzo dobry pomysł, bowiem pas na pewno nie będzie stać pusty, a jeśli okaże się, że z Krywlan korzystamy bardzo często, to szybko zapadnie decyzja o rozbudowie.

 

Podamy jeszcze przykład z Anglii. Jej stolicę – Londyn – obsługują aż 3 wielkie lotniska. Zaledwie 40 km dalej znajduje się niewielkie miasteczko Cambridge (100 tys. mieszkańców). W mieście tym także znajduje się lotnisko, tyle że dużo mniejsze właśnie. Możemy z niego odlecieć do Edynburga (stolica Szkocji), znajduje się tam także Aeroklub oraz baza naprawcza lotniska wojskowego. Białystok może śmiało pójść w ślady Cambridge bowiem – jak wiemy w regionie NATO jest w ostatnim czasie bardzo aktywne. Jeżeli będzie u nas sprawne lotnisko, to będzie mogło je wykorzystać w jakimś stopniu wojsko. Druga sprawa to połączenia lotnicze. Przede wszystkim na sprawę należy patrzeć szerzej niż przez pryzmat tego, że obecnie rynkiem tanich linii lotniczych rządzą Ryanair i Wizzair, które raczej do Białegostoku nie zawitają.

 

Rynek lotniczy w Polsce będzie coraz bardziej się rozwijać. Jako społeczeństwo jesteśmy coraz bogatsi i częściej wolimy zapłacić więcej, by wygodnie i szybko podróżować niż, by tłuc się pociągami czy autobusami wiele godzin. Dlatego w nieodległej przyszłości połączenia lokalne w cenie Pendolino będą już osiągalne. Przede wszystkim na takich trasach nikt nie używa dużych samolotów, a ceny nie są wygórowane. Wtedy będziemy mogli latać z Białegostoku do Gdańska, Szczecina, Zielonej Góry czy Krakowa – wszędzie tam, gdzie obecnie musimy jechać wiele godzin.

 

Jeżeli chodzi o połączenia międzynarodowe, to bardzo możliwe są 3-4 kierunki do osiągnięcia. Mińsk, Berlin, Londyn, Bruksela. Połączenie z Mińskiem byłoby atrakcyjne dla wszystkich, którzy do nas chętnie przyjeżdżają nie tylko na zakupy, ale też by się pobawić czy odpocząć. Robi tak coraz więcej Białorusinów, dla których Białystok jest najbliższym przystankiem Europy zachodniej. Z Mińska do stolicy Podlaskiego jest blisko, ale stanie w kolejkach na granicy wydłuża całą podróż podwójnie. Ponadto Białoruś też powoli otwiera się na zachód, znosząc wizy w niektórych przypadkach, rozwijając infrastrukturę rowerową i kajakową dla turystów, zachęcając do odwiedzania ich części Puszczy Białowieskiej. Kolejnym krokiem może być zaproszenie do Mińska. Szczególnie, że wkrótce Mistrzostwa Świata w Rosji, na które zapewne wybierze się sporo Polaków jadąc przez Białoruś.

 

Pisząc o kolejnych kierunkach – Berlin – doskonałe miejsce na przesiadkę, by dostać się w każe miejsce na ziemi, zaś Londyn i Bruksela to miejsca bardzo chętnie odwiedzane przez Podlasian. Dlatego też nie można przekreślać idei lotniska w Białymstoku tylko dlatego, że nie będzie ono takie jak sobie wymarzyliśmy. Dyskusja o lotnisku trwa u nas od lat. Dobrze, że ktoś przestał gadać i zaczął robić. Lepszej szansy na jakiekolwiek lotnisko mieć już więcej nie będziemy, bo nie bardzo jest gdzie je budować. Podlaskie to obszar cenny przyrodniczo. Warto sobie przypomnieć jak skończyła się próba budowy obwodnicy Augustowa wbrew Unii Europejskiej, a także co się dzieje w Puszczy Białowieskiej. Dlatego mentalne Bizancjum u niektórych będzie powodować, że ciągle pozostawać będziemy w strefie marzeń.

 

 

 

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nałożyło na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies. Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez podlaskie.tv, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW. Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono AAOO.pl Kamil Gopaniuk z siedzibą w Białymstoku, 15-875 Białystok, ul. Kalinowskiego 8/51 Cele przetwarzania danych 1.profilowanie i cele analityczne 2.świadczenie usług drogą elektroniczną 3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań 4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach 5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług Podstawy przetwarzania danych 1.profilowanie oraz cele analityczne – zgoda 2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi 3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych Odbiorcy danych Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa. Prawa osoby, której dane dotyczą Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą. Informacje dodatkowe Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close