Featured Video Play Icon

Takie są kolory Podlasia. Przepiękne widoki tutaj to codzienność!

Blogerzy Travelove-travels dosyć pieczołowicie udokumentowali kolory Podlasia będąc w Krainie Otwartych Okiennic, a także w pustelni w Odrynkach. Te dwa miejsca cieszą się nieustanną popularnością odwiedzających. Zarówno wsie Trześcianka, Soce i Puchły (a także wszystkie obok) oraz skit goszczą naprawdę wiele osób. W tym roku nie powinno być inaczej, a powyższy film może być tylko zachętą by tam jechać.

Kolory Podlasia to nie jest wymysł. Malowania domów w konkretnych barwach mają swoje znaczenie. Tak jak drewnianych cerkwi. Na przykład zielonym powierza się opiekę Duchowi Świętemu. Żółty to natomiast powierzenie domu konkretnemu świętemu. Dlatego też warto pojechać na Podlasie i zapytać na miejscu komu powierzono dany dom. Dodamy tylko, że jeżeli ktoś jeszcze nie był, to może się zdziwić jak otwarci mieszkają tu ludzie. Bardzo chętnie porozmawiają nawet z obcymi.

Warto też zwrócić uwagę na przyrodę. Obecnie wszystko kwitnie, toteż kolory Podlasia występują również na łąkach, polach, drzewach i przydomowych ogrodach. Pięknie zazielenił się krajobraz. Dlatego, gdy będziecie mieli kilka dni wolnych koniecznie przyjedźcie!

Kto by nie chciał mieszkać w takiej okolicy?

Białystok zaprasza do spalenia zabytku? Atrakcyjna lokalizacja pod blok.

Mimo, że prawie 4 lata temu dokładnie opisaliśmy proceder palenia zabytków w Białymstoku, mimo ogromnej liczby czytelników, a także pozostawionych reakcji, udostępnień, komentarzy, nikt z miasta nie kiwnął nawet palcem. Od tamtego czasu spłonęły “tylko” stare domy w okolicach Kopernika czy Sosnowskiego. Tym razem wchodzi w grę spalenie zabytku stojącego w atrakcyjnym miejscu – przy ul. Św. Rocha 11. Idealne miejsce pod blok.

Przypomnijmy na czym polega proceder. Otóż uchwalone w Białymstoku plany zagospodarowania przestrzennego (czyli lokalne prawo) są tak skonstruowane, że nie tylko w żaden sposób nie chronią zabytków, ale wręcz zachęcają do jego spalenia po to, by mógł pojawić się tam blok. Jak to działa? W skrócie tak:

Jeżeli próbowalibyście przeczytać uchwałę Rady Miasta Białystok nr XXVI/417/16 z 24 października 2016r. to prawdopodobnie niewiele byście zrozumieli. Jest napisana rzecz jasna urzędowym i zawiłym językiem, przerzucając “czytelnika” po gąszczu przepisów. Dzięki takiej konstrukcji bardzo łatwo coś ukryć przed tymi, którzy “nie są w temacie”. Powiedzmy sobie szczerze czy przeciętnego białostoczanina obchodzi plan zagospodarowania przestrzennego? O ile nie chce urządzać przestrzeni w mieście to nie. Plan jest dla tych, którzy budują w mieście budynki – a tak się składa, że w ostatnich latach bardzo aktywnie budują wszelkiej maści deweloperzy. Wpychają swoje “apartamenty” gdzie się da.

Zatem jesteśmy oto świadkami takiej oto sytuacji. Otóż urzędnik przygotowujący treść uchwały sformułował taki sprytny przepis. Radni przegłosowali plan i tym samym uchwalili sytuację, w której jeżeli dojdzie do przypadku, że zabytek zostanie zniszczony to można budować 6 a nawet 7-piętrowy blok.

Zabytkowa willa z 1929 roku znajduje się po lewej stronie – przy budynku Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Więcej o tym procederze:

Skandal w Białymstoku! Lokalne prawo zachęca do podpalenia! Spalony zabytek stoi na działce dewelopera.

Proceder trwa od kilkunastu lat. Poniżej opis jak znikała dzielnica historyczna – Bojary.

Płoną i niszczeją zabytki w Białymstoku. Developer i znana spółka medyczna właścicielami działek

Wracając do ul. Rocha 11. Dokładnie tak samo jest i w przypadku budynku z 1929 roku, który tam stoi. Budynek jest zdewastowany i opuszczony. Po co remontować? Szkoda pieniędzy. Dlatego mimo że zabytkowa, to jednak “rudera” jest na sprzedaż. Za 1,1 mln zł. Cóż z tego, że budynek jest objęty ochroną konserwatorską, skoro w planie zagospodarowania przestrzennego jest zapisane, że można w tym miejscu zbudować 20-metrowy blok. Oczywiście, jeżeli dotychczasowy budynek przestanie istnieć, a zatem zostanie z niego ochrona zdjęta. Czy potrzeba lepszego zaproszenia do spalenia? Oczywiście, że nie, bo od kilkunastu lat taki proceder doskonale się sprawdza, a władze miasta mimo możliwości naprawienia błędu w postaci zmiany prawa – nadal ignorują temat. Przypomnijmy jeszcze na koniec, że jeszcze w 2012 roku budynek władze chciały wyburzyć. Wówczas zainterweniował konserwator, który wpisał go do ewidencji zabytków.

Życzenia noworoczne dla naszych Czytelników

Dziwny to był rok, nie zapomnimy go nigdy. Czego sobie i Wam życzymy w 2021?

Na pewno, by na świecie było tak jak dawniej, ale…

Życzymy Wam, by Podlaskie zostało nadal Podlaskie,

by miało nadal w sobie wiele magii i uroku,

by tu czas nadal wolno płynął,

aby ludzie byli serdeczni i życzliwi sobie nawzajem,

oraz by nadal panowała u nas pełna symbioza

pomiędzy wyznawcami różnych religii,

a także pomiędzy człowiekiem i naturą,

Wszystkiego najlepszego!

Czekając na pracę przy fontannie

Siedzący przy fontannie na Rynku Kościuszki mieszkańcy Białegostoku czekają aż ktoś zaproponuje im pracę. Miejsce to od lat pełniło funkcje spotkań i w zasadzie pełni do dziś. Z tym, że teraz młodzi umawiają się tu na randki.

Adolf Hitler w czasie mszy żałobnej za duszę Józefa Piłsudskiego w berlińskiej katedrze św. Jadwigi

Zmarł Marszałek Józef Piłsudski

Po długiej i ciężkiej chorobie, przeżywszy 68 lat w 1935 roku, zmarł Marszałek Józef Piłsudski. w kraju ogłoszono sześciotygodniową żałobę narodową. Prezydent Ignacy Mościcki wysłał z listem do Krakowa generała Bolesława Wieniawę Długoszowskiego, którym Prezydent prosił metropolitę Adama Sapiehę o przyzwolenie na pochowanie zwłok Marszałka Piłsudskiego w krypcie wawelskiej. Metropolita spełnił prośbę Prezydenta Mościckiego.

 

Archiwum Państwowe w Białymstoku

Z dnia i nocy 2

                                                              Głos  Obywatela  1930  r.  opr. Marcin Radzewicz

Benefis jarmarczny- Tego jeszcze nie było

                                                     Głos Obywatela 1930 r. opr  Marcin Radzewicz

Manicurzystka w roli wyrafinowanej złodziejki

                                                  Głos Obywatela 1930 r.-opr.Marcin Radzewicz

Dzień Harcerza w Starosielcach

                                                      Głos  Obywatela  1930 r.  opr.Marcin Radzewicz

Sublokator bez nazwiska i złośliwy Chonon

                                                              Głos Obywatela 1930 r.opr.Marcin Radzewicz

Z dnia i nocy

                                                                    Głos Obywatela 1930 r. opr.Marcin Radzewicz

fot. Bogdan Jankowski / były pracownik

Poczta na Warszawskiej – lata siedemdziesiąte XX wieku

Za przekazanie zdjęć bardzo dziękujemy Panu Bogdanowi Jankowskiemu – byłemu pracownikowi poczty przy ul. Warszawszkiej. Zdjęcia pochodzą z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.