Featured Video Play Icon

Wycieczka nad Biebrzę motocyklem? Zobacz, jaka to piękna trasa.

Podlaskie można zwiedzać na różne sposoby. Jednym z nich jest zwiedzanie motocyklem. W tym przypadku dobrze jest wybrać się na przykład na tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego. Tak jak na powyższym filmie zaczynając od podłomżyńskiej Rusi, a kończąc na Kanale Augustowskim oraz Sztabinie.

Po drodze miniemy kilka ciekawych atrakcji. Na przykład carską drogę, na której znajduje się nie tylko uwieczniona na filmie wieża widokowa, ale także kładka nad bagna, gdzie można przy odrobinie szczęścia zaobserwować łosie. Na końcu drogi znajduje się Osowiec-Twierdza, gdzie również są kładki, fort – muzeum oraz bunkry. Swoją drogą często odwiedzane przez motocyklistów. Jest to dość ciekawe miejsce, bo znajduje się na wysepce.

Kolejny przystanek wycieczki to Goniądz oraz punkt widokowy. Warto też wybrać się tam na nabrzeże Biebrzy niedaleko mostu. W Goniądzu możemy też wybrać się do starego młyna wodnego, by poznać jego historię. W okolicy znajduje się również kaplica wraz z figurą św. Floriana na wysokim wzniesieniu. Następny przystanek to Dolistowo i tamtejsze piękne okolice. Bardzo ładnie prezentuje się drewniany most, po którym na filmie motocyklista przejechał.

Następnie do Sztabina będziemy jechać bardzo długą, szutrową drogą wzdłuż Biebrzy. Widoki przepiękne – szczególnie wtedy gdy wschodzi lub zachodzi słońce. Warto też dodać, że to tereny bardzo spokojne, więc jeżeli cenicie sobie małą obecność innych ludzi, to ten odcinek sprzyja Waszym oczekiwaniom. Ogólnie cała wycieczka może odbywać się nie tylko motocyklem, ale też samochodem, a nawet rowerem. Drogi są całkiem dobre.

Featured Video Play Icon

Tak wygląda droga na Górę Św. Anny. To ciekawa trasa dla rowerzystów.

Rowerzyści z Białegostoku mają naprawdę duży wybór, jeżeli chodzi o trasy rowerowe. Miasto oferuje sporo ścieżek, ale jak ktoś jeździ dłużej i więcej, to i nawet taka ilość może się znudzić. Wtedy szukamy możliwości wyjazdu za miasto. Dawniej wybór był praktycznie żaden. Można było jechać drogą razem z samochodami, co nie było przyjemne. Kierowcy samochodów w większości nie wiedzą co to kultura jazdy oraz nie akceptują faktu, że rowerzysta ma takie same prawa jak oni. Dlatego też drogi rowerowe poza miastem to zbawienie. A ich ciągle przybywa.

Droga z powyższego filmu – istnieje ponad 200 lat. Tworzyli ją ludzie Napoleona, dla swego przywódcy, by mógł prowadzić walki z Rosją. Po tym wydarzeniu do dziś mówimy na nią Trakt Napoleoński. Żeby do niej dojechać – możemy skorzystać ze ścieżki rowerowej przy ul. 42 Pułku Piechoty. Właściwa część zaczyna się w Grabówce. Szutrowa droga prowadzi aż do Królowego Mostu – wioski rozsławionej w trzech filmach “U Pana Boga…” – przedstawianej tam jako fikcyjne miasto na Podlasiu.

Z Królowego Mostu bardzo blisko już do Kołodna. Tam przy cmentarzu znajduje się wejście na górę. Jest ono wąskie i niepozorne. Można też jak autor filmu – jechać drogą i łagodniej podjeżdżać – jeżeli rower jest zbyt ciężki, by go pchać pod strome podejście. Niezależnie jaką drogę wybierzemy – dalsze kroki skierujemy na wieżę widokową, z której możemy podziwiać Puszczę Knyszyńską. Potem czeka nas stromy zjazd. Tutaj naprawdę uważajmy, bo chwila fantazji może nas kosztować nawet życie! Bezpieczny zjazd z góry jest możliwy tylko na zaciągniętym hamulcu. Niech nie skusi Was także piaszczysty koniec zjazdu. Tam możecie stracić równowagę w miejscach, gdzie piach jest wyjątkowo gęsty.

Powrót możecie sobie zorganizować – albo tą samą trasą, którą przyjechaliście, albo przez Cieliczankę i Supraśl. Z tego miasteczka do Białegostoku prowadzi długa, nowa trasa rowerowa. W porównaniu do tej, która była przedtem jest naprawdę luksusowa.

fot. Phil Richards / Flickr / Dworzec PKP Hajnówka

Po 17 latach wracają pociągi krajowe do Hajnówki! Bezpośrednie połączenie z Warszawą i Gdynią

13 czerwca 2021 to będzie wyjątkowa data dla Hajnówki. Jak już pisaliśmy na początku tego roku – wracają tam pociągi krajowe po 17 latach! PKP zmienia rozkład jazdy na taki, dzięki któremu zarówno z Hajnówki jak i Bielska Podlaskiego codziennie będzie można dojechać bezpośrednio do Warszawy i Gdyni.

TLK Biebrza i TLK Żubr pojadą z Hajnówki przez Bielsk Podlaski, Białystok, Białystok Starosielce, Mońki, Osowiec, Grajewo, a dalej przez Mazury do Olsztyna, Gdańska, Sopotu i Gdyni. Podróż potrwa 9 godzin, z czego pociąg będzie stać w Białymstoku i Olsztynie łącznie przez godzinę. Odjazd jest od 12:01 a przyjazd 20:58. Warto dodać, że pociąg do Hajnówki przyjedzie z Warszawy Wschodniej trasą przez południe województwa. Odjazd o 8:52. Stacje, w których się zatrzyma to Siedlce, Siemiatycze i Czeremcha. Podróż na tym odcinku potrwa 3 godziny.

Pociąg powrotny z Gdyni wyrusza o 7:12. Znów będzie łącznie stać przez godzinę w Olsztynie i Białymstoku. W Hajnówce zamelduje się o godz. 16:10. Następnie po minucie wyruszy południem do Czeremchy, Siemiatycz, Siedlec i Warszawy Wschodniej. Białostoczanie raczej nie powinni wybierać tego połączenia do Warszawy, bo TLK Żubr jedzie tam ze stolicy województwa 4 godziny, zaś TLK Biebrza 4 godziny i 14 minut z Warszawy do Białegostoku. Ceny biletów wahać będą się od 19 do 28 zł.

Przypomnijmy tylko docelowo, że pociąg z Warszawy docelowo w planach miał dojeżdżać do Białowieży. Niestety projekt wyremontowania torowiska spotkał się z odmową finansowania przez marszałka województwa – Artura Kosickiego. Warto także przypomnieć iż istnieje porozumienie pomiędzy Polską i Litwą na podstawie którego w tym roku miały pojawić się bezpośrednie połączenia kolejowe z Wilnem. Póki co nie ma nawet połączeń z Kownem, gdyż ich wycofanie jest elementem “walki” wirusem.

 

 

Płynęliśmy statkiem po Augustowie. Wspaniałe widoki i niezwykły klimat!

Augustów to niezwykłe miejsce na mapie Polski. Miasto oferuje mnóstwo ciekawych atrakcji. Jedną z nich są rejsy statkiem. Najciekawszym elementem wyprawy jest unikalne połączenie jezior i rzek. Smaczku dodaje zabytkowy Kanał Augustowski oraz przeprawa na śluzach. Trasa naszej wycieczki prowadziła z Augustowa do pobliskiego sanktuarium w Studzienicznej z powrotem do portu w Augustowie.

Port znajduje się na Rzece Netta. Następnie statek płynie przez centrum miasta do plaży nad Jeziorem Necko. Kolejny odcinek to najkrótsza rzeka w Polsce – Klonownica. Liczy sobie tylko 800 metrów. Następnie trasa wiedzie przez Jezioro Białe. Gdy dopłynęliśmy do Przewięzi – statek zaczął się przeprawiać przez śluzę do Jeziora Studzienicznego. Różnica wysokości pomiędzy nimi wynosi 1 metr. Dlatego też, gdy wpłynęliśmy do śluzy, to mogliśmy obserwować jak wypełnia się wodą. Gdy tylko poziomy kanału i jeziora się wyrównały mogliśmy ruszyć dalej.
Trzeba też wspomnieć o niesamowitych umiejętnościach kapitana. Statek był szeroki na 5,8 metra, kanał zaś na 6 metrów. Dlatego też kapitan musiał być bardzo precyzyjny podczas wpływania do śluzy. Miał tylko po 10 cm luzu z każdej strony, co przy tak dużym statku robiło wrażenie. Gdy statek dopłynął do sanktuarium – to tam można było wysiąść. Jeżeli ktoś chciał je zwiedzić, to musiał z powrotem poczekać aż przypłynie następny statek (warto upewnić się czy będzie). Ten, którym płynęliśmy, po wypuszczeniu pasażerów ruszył w drogę powrotną. Cała wyprawa trwała 2 godziny 40 minut. Co ciekawe, 9 czerwca 1999 r. tą samą trasą płynął papież Jan Paweł II, podczas swojej siódmej pielgrzymki do Polski.

Musimy przyznać, że rejs był wspaniały. Warto będąc w Augustowie skorzystać z takiej atrakcji. Są różne trasy do wyboru. Oprócz wspomnianej do Studzienicznej, można popłynąć w krótszy rejs nad Rospudę. Tam jednak droga wodna prowadzi rzeką i nie ma kanału. Na statku jest górny i dolny pokład. Warto w dwie strony płynąć z różnych miejsc. Jeżeli ktoś lubi konsumować podczas wycieczek to się nie zawiedzie. Dostępny jest bar z przekąskami i napojami. Są też toalety. Statek mieści ponad 330 osób.

Rejsy statkiem Augustów – Studzieniczna w 2021 roku:

Bilet normalny – 50 zł

Dzieci do lat 6 – 5 zł

Dzieci 7 – 10 lat – 20 zł

Rejsy statkiem Augustów – Rospuda w 2021 roku:

Bilet normalny – 30 zł

Dzieci do lat 6 – 5 zł

Dzieci 7 – 10 lat – 20 zł

Godziny odpływu są różne w zależności od dnia. Dokładny rozkład znajduje się tutaj: www.zeglugaaugustowska.pl

Bilety można kupić w kasie na miejscu (jest płatność kartą) oraz przez internet tutaj: bilety.zeglugaaugustowska.pl

Featured Video Play Icon

Czy w podlaskich lasach są już grzyby? Udało się znaleźć kurki i prawdziwki!

W zasadzie tego można było się spodziewać. Lato nie bardzo chce przyjść, są tylko niektóre dni ciepłe. Jest też bardzo deszczowo. Dlatego też warunki jakie obecnie panują nieco przypominają jesień. Czy grzybom się pomyliło? Wygląda na to, że tak. Powyższy film udowadnia, że można spróbować wybrać się na “łowy” przy najbliższej okazji. Nadchodzący długi weekend ma być bardzo ciepły. Jednak w jego ostatni dzień ma padać deszcz. Jeżeli tak się stanie, to można będzie spróbować poszukać grzybów.

Jak widać na powyższym filmie udało się już znaleźć kurki, a nawet prawdziwka. Autor kanału “Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach” może śmiało ogłaszać się pierwszym, który w 2021 roku na Podlasiu znalazł prawdziwka. Jego kopnął zaszczyt, a pozostałym grzybiarzom pozostaje inspiracja, by nie czekali do jesieni tylko wykorzystali obecne zawirowania pogodowe. Pamiętajcie, że nawet jak nic nie znajdziecie, to i tak warto chodzić po lasach – dla samego zdrowia.

Grzybki występują we wszystkich podlaskich borach – Puszczy Białowieskiej, Knyszyńskiej i Augustowskiej. Dlatego miejscówek jest do wyboru i do koloru. My polecamy najbardziej okolice Supraśla. Szczególnie drogę pomiędzy tym miastem a Czarną Białostocką, prowadzącą przez Budzisk. Warto też rozejrzeć się w okolicach Gródka w stronę granicy państwa. Grzybny urodzaj może także wystąpić w okolicach Żedni.

W Puszczy Białowieskiej natomiast dobrym miejscem do zbierania są na pewno okolice samej Białowieży oraz szlaki leśne prowadzące z Hajnówki. Można też wybrać się w strony Puszczy od północnej części – czyli w okolicach Masiewa. Jeżeli zdecydujecie się na wycieczkę kolejką wąskotorową, to idąc szlakami Topiła również powinniście znaleźć grzybki.

Jeżeli chodzi o Puszczę Augustowską, to tutaj ciekawe miejscówki są w okolicach Sejn. Najlepiej wybrać się od strony Lipska na północ aż do Rygola. Warto też przejść się lasami w okolicach Przewięzi i Studzienicznej. Grzybki powinny być też niedaleko Płaskiej. Możecie także zobaczyć okolice Gib. Powodzenia na szlaku!

Tykocin

Podlaskie na długi weekend! Plan na 5 dni zwiedzania

Przed nami długi weekend. Każdy zacznie go w innym momencie, nie każdy będzie miał wszystkie dni wolne, ale każdy z tego tekstu skorzysta. Przygotowaliśmy dla Was plan zwiedzania Podlaskiego, który można modyfikować lub wykorzystać w pełni. Zakładamy, że skończycie pracę po południu przed dniem wolnym i od razu wyruszycie do naszego regionu lub już tu jesteście na miejscu i możecie dojechać na pierwszy punkt wyprawy. Czasu jest wiele, bo zachód słońca jest dosyć późno.

Zobaczyć zachodzące słońce w Mielniku

Dla takiego widoku warto jechać do Mielnika. To właśnie tam na Górze Zamkowej można podziwiać rzekę Bug oraz ruiny dawnego kościoła, do których prowadzą charakterystyczne drewniane schody. Wszystko w połączeniu z wieczornym zachodem słońca daje niesamowity wygląd. Jeżeli przyjedziecie z Mazowsza, to możecie przedostać się do Mielnika promem z Zabuża lub klasycznie przez Sokołów Podlaski. Podlasianie najszybciej dostaną się przez Siemiatycze.

Jacek Karczmarz / Wikipedia

Po drodze do kolejnego punktu warto zahaczyć o Koterkę. Piękna cerkiew przy samej granicy zachwyci każdego.

fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Nocleg i poranek w Białowieży

Nocleg polecamy w Białowieży. Konkretnego miejsca wskazywać nie będziemy, ale stosunkowo ciepła noc skłania do tego, by nocować jak najbliżej lasu, by wieczorem pijąc herbatę nasłuchiwać odgłosów i oglądać gwiaździste niebo. Kolejnego dnia warto wybrać się do ścisłego rezerwatu z przewodnikiem (czekają gotowi w punkcie PTTK), warto też pospacerować po parku i wybrać się do rezerwatu żubrów.

Świątynie, plaża i kanał

fot. P. Jakubczyk

Po wycieczce przez Puszczę Białowieską, kolejny punkt wycieczki to Jałówka i ruiny kościoła. Wyglądają naprawdę ciekawie i warto je uwzględnić w swojej wyprawie. Szczególnie, że dzięki temu nasza trasa będzie przebiegać przez przepiękne krajobrazowo tereny. Wyjeżdżając z Białowieży wybierzmy drogę narewkowską (na poniższej mapie nie jest uwzględniona), a następnie mijając Zalew Siemianówka zajedźmy do Jałówki. Gdy już ją zwiedzimy będziemy mieli wspaniałą krajobrazowo drogę do Kruszynian. Tam koniecznie zwiedźmy meczet i mizar (cmentarz). Możecie też spróbować tatarskiego jadła. To nie koniec wycieczki tego dnia. Nocleg proponujemy w Augustowie. Teraz nad jeziorami i rzekami natura dosłownie krzyczy. Dlatego warto spędzić wieczór właśnie tam. A następnego dnia warto pokusić się o wycieczkę statkiem albo nad Rospudę albo wzdłuż Kanału Augustowskiego do sanktuarium w Studzienicznej. Alternatywnie możecie wybrać się na spacer bulwarami oraz na plażę. A jeśli macie czas to warto zrobić i jedno i drugie.

Meczet w Kruszynianach

Kanał Augustowski, fot. Dainava / Wikipedia

Twierdza, bagna i łosie

fot. P. Jakubczyk

Kolejny punkt wycieczki to wypad do Rajgrodu. Tam poszukajmy kolejnego noclegu. Miasteczko nieprzypadkowo ma taką nazwę. Znajduje się na półwyspie, który jest z 3 stron otoczony przez jezioro. Naprawdę wspaniałe miejsce do spędzenia kolejnego wieczoru. Następnego dnia wyspani ruszamy do Osowca-Twierdzy, gdzie możemy obejrzeć twierdzę, bunkry oraz przejść się kładką. Później ruszmy carskim traktem – zbaczając choćby na kładkę, gdzie można napotkać łosia. Kolejny przystanek to Strękowa Góra i tamtejszy punkt widokowy. Na koniec jedziemy wzdłuż Narwi do Tykocina, gdzie warto odwiedzić rynek, kościół (i zobaczyć znajdujące się dzieła sztuki), synagogę. Warto też spędzić czas nad rzeką. Tam też poszukajmy noclegu.

Szlachecka i drewniana Rzeczpospolita

Ostatni dzień wyprawy to dawne tereny szlacheckie. Odwiedźmy Grądy-Woniecko oraz tamtejsze wydmy, a także Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi i miasteczko Nowogród – gdzie znajduje się wspaniały skansen, gdzie jest mnóstwo drewnianej architektury. Warto też poznać historię Stacha Konwy. Zapoznajcie się także z historią walk z 1944 roku, które upamiętnia czołg i działa artyleryjskie. W Nowogrodzie jest także plaża oraz miejsce, gdzie Narew łączy się z Pisą. Spacerując wzdłuż tej pierwszej rzeki – napotkamy dawne schrony. Były to tak zwane punkty oporu.

Wydmy w okolicach miejscowości Grądy-Woniecko

Featured Video Play Icon

Piękno dzikiej przyrody pokazane na filmie. Tak się prezentuje Biebrzański Park Narodowy.

Kiedy wybuchł pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym, to w większości relacji powtarzano informację, że palą się łąki. W czasach, gdy wszyscy szybko przetwarzają newsy, by zaraz o nich zapomnieć, taki film jak powyżej to prawdziwy skarb. Przedstawia on bardzo dokładnie to, co na tych łąkach mieszka. Różnorodność zwierząt i ptaków jest naprawdę przeogromna. Zobaczcie sami.

Biebrzański Park Narodowy to miejsce życia wielu gatunków dlatego, że jest to bardzo dziki zakątek Polski. Pełno tam bagien i torfowisk. Film oprócz pokazania jak wyglądają konkretne gatunki, a nawet to, czym różni się wodniczka od rokitniczki czyli bardzo podobne do siebie ptaki. Dostrzeżenie przyrody to jedno. Żeby nagrać tyle ujęć, trzeba było poświęcić na to mnóstwo czasu! Dlatego też gratulujemy autorowi cierpliwości.

Biebrzański Park Narodowy to bardzo dobre miejsce na wypad z rodziną. Jest tam mnóstwo atrakcji jak kładki na bagnach czy droga do wędrowania wzdłuż rzeki. Oprócz tego są też wieże widokowe. Szansa na spotkanie łosia jest bardzo duża. Wystarczy przejść się jedną z kładek znajdującą się przy carskim trakcie, by na jej końcu spokojnie poczekać i w ciszy obserwować. Jest tam sporo odwiedzających, więc dyscyplina, by nie spłoszyć zwierzęcia musi być grupowa.

Pamiętajcie, że to naprawdę dzikie tereny. Dlatego tez nie schodźcie ze szlaków, bo to proszenie się o utknięcie na bagnach, które nie raz turystom się zdarzało. Biebrzański Park Narodowy to gigantyczny teren, więc jest co zwiedzać. A jeżeli jesteście miłośnikami przyrody, to weźcie koniecznie lornetki. Wiosna i lato to bowiem czas, gdy dzieje się tam bardzo wiele. Tylko obserwować i nasłuchiwać!

Featured Video Play Icon

Magia Podlasia rowerem. Zobaczcie ile pięknych zakątków można zwiedzić.

Podlasie i rower to dwa wdzięczne tematy, o których można rozprawiać godzinami. Szczególnie, gdy mówimy o tym – gdzie by tu pojechać w naszym pięknym regionie. To, co byłoby tematem wielu dysput pokazali na swoim filmie blogerzy “Z aparatem w plecaku”. We dwoje zwiedzili rowerem obszerny kawał województwa i pokazali naprawdę wiele. Odwiedzili Puszczę Knyszyńską, Puszczę Białowieską, a także okolice rzeki Bug.

Wycieczka zaczyna się w zasadzie w Białymstoku. Autorzy filmu trafili akurat na rekonstrukcję historyczną. Potem objechali jeszcze Pałac Branickich i Rynek Kościuszki, by następnie pojechać do Supraśla. W kolejnym dniu wyprawy uczestnicy znaleźli się nad Siemianówką. Blogerzy byli także w Białowieskim Parku Narodowym. Później pojechali przez Hajnówkę do miejscowości Nurzec-Stacja – niedaleko Siemiatycz. Ostatecznie wyprawa kończy się w Niemirowie – na trójstyku granic województw i państw.

Jeżeli znaliście te wszystkie lokalizacje, co jest bardzo prawdopodobne, to i tak warto zobaczyć film, by obejrzeć je z perspektywy kogoś, kto na Podlasiu na co dzień nie mieszka. Czasem inspiruje to do wycieczki w te same miejsca, ale odkrywając je zupełnie na nowo.

 

Tu mieszkała Simona Kossak. Jej dom stał się zabytkiem.

Drewniana leśniczówka została wybudowana w 1935 roku w uroczysku Dziedzinka w granicach rezerwatu Białowieskiego Parku Narodowego. Z tego samego okresu pochodzi znajdująca się na działce stodoła ze spichlerzem. Najpierw w 1971 roku w leśniczówce zamieszkał fotograf dzikiej przyrody – Lech Wilczek, a po pewnym czasie, do drugiej części domu wprowadziła się prof. Simona Kossak – biolog, miłośniczka lasów i dzikiej przyrody, popularyzatorka nauki. Oboje stworzyli dom i miejsce przyjazne zwierzętom.

“Dziedzinka” dzięki swemu położeniu jest doskonałym punktem obserwacyjnym zwierząt w ich naturalnym środowisku. Dlatego też duet swoją działalnością naukową i artystyczną doprowadził do rozpropagowania unikatowych walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej. A trzeba wziąć pod uwagę czas, kiedy to robili. Z dzisiejszej perspektywy może to nie być takie oczywiste, ale bardzo długo w Polsce zainteresowanie ochroną przyrody było bardzo niskie. Dlatego wkład Kossak i Wilczka jest tak wielki.

Sama Leśniczówka to oryginalna, zwarta, proporcjonalna i prosta bryła, której wyrazistym akcentem jest wydatny dach naczółkowy. Stodoła ze spichlerzem pomimo, że jest obiektem typowo gospodarczym, to swoim wyrazem nawiązuje do architektury leśniczówki. Obiekty przetrwały do dziś w niezmienionej formie, co świadczy o zachowanym walorze autentyczności. Oba budynki są nośnikiem wartości naukowych i historycznych – stanowią źródło badań nad drewnianą architekturą związaną z terenami Puszczy Białowieskiej. Ponadto, zespół budynków na uroczysku Dziedzinka posiada walor malowniczości. Zlokalizowany na płaskim terenie, otoczony lasem, wykonany z tradycyjnego, naturalnego budulca doskonale wpisuje się w puszczański krajobraz. – tłumaczy prof. Małgorzata Dajnowicz, podlaska wojewódzka konserwator zabytków.

Featured Video Play Icon

Dolina Szeszupy. Kraina skaczących ryb i pięknych widoków.

Wiele lat temu obecna partia rządząca, gdy rządziła po raz pierwszy, próbowała zbudować obwodnicę Augustowa na terenach Doliny Rospudy. Koniec, końców nie udało się im to, ale reklama tego miejsca poszła chyba na całą Europę. I takim to sposobem Dolina Rospudy przyćmiła Dolinę Szeszupy. Ale to chyba dobrze. Ta druga jest zdecydowanie piękniejsza i gdyby ściągnęła na siebie tłumy, to być może turyści by ją zadeptali. Kiedyś w Polsce nie dbało się o przyrodę. Mimo, że Dolina Szeszupy leży w obszarze Natura 2000, to dawniej ludziom tego typu formy ochrony przeszkadzały. Panował pogląd, że “politycy wpisali ich tereny do Natury i nie można tam nic budować”. Dziś zdecydowana większość wie, że mieszkanie w pobliżu Natury, to prawdziwy skarb.

Dolina Szeszupy położona jest na Pojezierzu Wschodniosuwalskim i stanowi część Pojezierza Litewskiego. Płynąca tam Rzeka Szeszupa, stanowi lewobrzeżny dopływ Niemna, przepływa ona przez pogranicze dwóch mikroregionów: Garbu Wiżajn i Wzgórz Jeleniewskich. Źródła tej rzeki znajdują się koło osady Turtul w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Na miejscu możemy poczuć się nieco jak w górach. Jest to zdecydowanie najmniej odkryta przez turystów część województwa podlaskiego. Nawet tych, co jeżdżą często w okolice Augustowa, Sejn i Suwałk. Jazda tam przypomina jazdę na koniec świata. Mijać będziemy puste drogi, a w komórce czy innym urządzeniu nie działać będzie GPS. Ale jak już dojedziemy, to będziemy zachwyceni.

Większość lasów znajduje się tam na bagnach, dlatego też lepiej je podziwiać z zewnątrz lub wędrować tylko oznaczonymi szlakami. Nie brakuje tam też torfowisk. Cały ten piękny świat otoczony jest jeziorami. Są i plaże z kąpieliskami i taras widokowy. Warto dodać, że te miejsce jest przepiękne latem ale także zimą kiedy spadnie śnieg. Jedno jest pewne – jeżeli chcecie tam jechać, to szukajcie na mapie Rutki-Tartak.

Przepiękna trasa w Puszczy Knyszyńskiej. Warto ją zwiedzić rowerem.

Niektórzy śmieją się z wożenia roweru pociągiem, ale czasem naprawdę warto zacząć gdzieś indziej niż w miejscu zamieszkania. Taka jest też propozycja i tym razem. Dla wszystkich, którzy mieszkają w Białymstoku lub planują zwiedzać Podlasie i w stolicy województwa przebywają. Jeżeli nie macie swojego roweru, to na pewno znajdzie się jakiś z wypożyczalni. Kiedy już rozwiąże się problem jednośladu, to trzeba kupić bilety. Jeden na odcinku Białystok – Waliły, a drugi na odcinku Czarna Białostocka – Białystok. Bilety normalne kosztują około 5 zł, zaś przewóz roweru 7 zł. Po tych sprawach organizacyjnych możemy ruszać w trasę!

Zaczynamy na stacji Białystok

Zaczynamy na dworcu kolejowym w Białymstoku. Jeżeli jesteście turystami, to konieczne zajrzyjcie do budynku. Stacja jest odremontowana i stylizowana na swój pierwotny XIX-wieczny styl. Prawdziwa perełka! Na peronach każdego dnia będzie czekać o określonej godzinie szynobus. Wsiadamy, zwiedzamy Puszczę Knyszyńską i wysiadamy na przystanku końcowym Waliły-Stacja. Następnie ruszamy w drogę. Pierwszy odcinek może Was lekko zniechęcić, ale nie przejmujcie się jest krótki! Droga przez Królowe Stojło jest wybrukowana kocimi łbami, więc trzeba będzie sobie znaleźć miejsce na poboczu żeby nie trzęsło nami. Po dojechaniu do mostu, mijamy pierwszy drogowskaz i skręcamy dopiero w drugą drogę w lewo.

Po 8 km dojedziemy do przepięknego i popularnego ostatnio miejsca w Puszczy Knyszyńskiej czyli nad rozlewiska Sianożątka. Tam znajduje się kładka, z której możemy podziwiać bagna. Ostatnio bardzo tam głośno za sprawą żab. Kolejny przystanek to pobliskie Wyżary, na których możecie ruszyć do galerii leśnych rzeźb kładką. Później jedziemy dalej przez Radunin do drogi głównej. Pokieruje nas pomarańczowy znaczek “Green Velo”. Gdy dojedziemy do krajowej 65, to przecinamy ją, by żwirówką dojechać do szerokiej, równej, żwirowej, leśnej drogi idealnej dla rowerzystów.

Dach Puszczy Knyszyńskiej

Kolejny przystanek to słynny Królowy Most i Kołodno. W tej pierwszej miejscowości możemy podziwiać piękną cerkiew lub odpocząć nad rzeką przy moście. W tej drugiej miejscowości możemy wspiąć się na górę św. Anny, gdzie znajduje się wieża widokowa. Jest to swoisty dach Puszczy Knyszyńskiej. By tam się dostać, to z głównej drogi musimy zjechać na prawo przy cmentarzu. Jadąc w las należy spodziewać się drewnianego drogowskazu na wieżę.

Po zjechaniu z góry w Kołodnie jedziemy przez Puszczę do Cieliczanki, a następnie du Supraśla. Tam możemy coś zjeść, odpocząć nad zalewem, czy też ruszyć mostem nad zalewem świetnym szlakiem leśnym. Pod koniec zwiedzania kierujemy się na drogę do Krynek, a następnie obieramy kierunek Jałówka. Jadąc kolejną szutrową drogą dojedziemy do pięknych bagien w Budzisku.

Następnie kolejny przystanek i zarazem ostatni to Czarna Białostocka i zalew. Gdy już go zwiedzimy i objedziemy dookoła, to możemy udać się na stację kolejową by wrócić po pełnej przygód 60-kilometrowej wycieczce.

Jeżeli nam mało, to przez Czarną Wieś Kościelną możemy udać się do Jurowiec przez Wólkę Ratowiecką, Zaścianek i Sochonie. W samych Jurowcach zwiedzać możemy Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej czy Park Dinozaurów. Możemy też wypocząć na plaży. Po wszystkim ostatnia prosta do Białegostoku, gdzie zaczęliśmy przygodę. Warto jednak dodać, że żeby przejechać całą trasę, to potrzebujemy do Walił jechać pierwszym pociągiem. Większość drogi to leśne odcinki i szutry, więc prędkość będzie niższa niż na asfalcie.

Featured Video Play Icon

Mogliście nie wiedzieć, że w Białymstoku jest aż tyle cerkwi! Czy znacie je wszystkie?

Z perspektywy Białegostoku czy ogólnie Podlasia cerkwie nie wzbudzają zbyt wielkiego zainteresowania. Po prostu jest to świątynia osób prawosławnych, tak jak kościoły są świątyniami katolików. Jednak przyjeżdżający do naszego regionu z innych rejonów kraju są bardzo nimi zainteresowani. Co ciekawe w innych regionach też są cerkwie, ale liderem jest Podlaskie. Zaś sam Białystok jest miastem, gdzie stoi ich najwięcej bo 12. Powyższy film pokazuje je wszystkie.

Największą cerkwią jest ta znajdująca się na Antoniuku. Przepiękny budynek zyskał niedawno ogromną dzwonnicę. Warto też zainteresować się najstarszym budynkiem w Białymstoku czyli świątynią stojącą na wzgórzu Św. Marii Magdaleny u zbiegu ulic Kalinowskiego, Krakowskiej i Kijowskiej. Warto też zobaczyć przepiękną cerkiew Haga Sofia, która jest prawdziwą perłą architektury. Warto zwrócić uwagę, że nie jest to po prostu kopia świątyni z Konstantynopola.

Według autora projektu białostockiej Hagia Sophia architekta Michała Bałasza kopie zazwyczaj wyglądają źle, gdyż nie uwzględniają kontekstu historycznego ani krajobrazowego. Teren, na którym powstała białostocka świątynia jest otwarty, równinny, nieco wywyższony. Dlatego przyjęto, że będzie on stanowił jego zasadniczą dominantę. Zaprojektowano pięciokopułową świątynię, z wyraźnie dominującą centralną kopułą o rozpiętości 16 metrów.

Nie można nie wspomnieć także o cerkwi św. Mikołaja stojącej w samym centrum Białegostoku. Szczególnie zwiedzając ten przybytek koniecznie wejdźcie do środka. To, co namalowane w środku to prawdziwe dzieło sztuki. Można je oglądać z zachwytem przez długi czas, analizując każdy szczegół. Podobnie interesujący wystrój jest w pozostałych świątyniach. Tym właśnie różnią się cerkwie prawosławne od kościołów. Te drugie w środku są przeważnie bardzo skromne.

Featured Video Play Icon

Rowerem po Podlasiu. Od Knyszyna przez Tykocin do Choroszczy.

Rowerzyści na Podlasiu mają raj. Niezliczona liczba ścieżek, dróżek i dróg, którymi można pojechać zachęca do rekreacyjnej jazdy jednośladami. Tym razem na powyższym filmie możemy zobaczyć trasę z Knyszyna przez Tykocin do Choroszczy. Warto dodać, że do miasta początkowego wyprawy można dojechać pociągiem, co jest dosyć dobrym pomysłem dla tych, co nie chcą robić bardzo dużo kilometrów. Często jest tak, że wielu turystów przyjeżdża do Białegostoku (bo tu najłatwiej dojechać pociągiem z Polski) i dopiero dalej wybiera się w drogę – w głąb Podlasia.

Zarówno Białystok jak i jego okolice oferują wiele ciekawych tras, jednak jeżeli ktoś często jeździ jednośladem, to w końcu może mu się znudzić trasa, w której zawsze trzeba pierwsze kilometry pokonać poprzez przebijanie się przez miasto. Jest to o tyle uciążliwe, że co chwilę trzeba stać na światłach, a ci co bardziej przestrzegają prawa – przez niektóre przejścia muszą rower przeprowadzać. Co innego, gdy startujemy w takim Knyszynie. Wówczas możemy jechać bez zatrzymywania się na przykład do samej Choroszczy.

Chyba, że po drodze zwiedzamy, robimy zdjęcia, jemy obiad. Wtedy przerwy oczywiście są, ale dużo przyjemniejsze niż takie, gdzie patrzymy na sygnalizator czekając na zielone światło. Dlatego też wyprawa pociągiem do Knyszyna i powrót rowerem lub tego typu podobne wyprawy do innych podlaskich miast, to doskonały pomysł na spędzenie aktywnie czasu. Dużo rowerzystów można także spotkać w pociągu do Walił czy Augustowa.

Featured Video Play Icon

Robert Makłowicz nie skończył z Podlasiem. Stół się uginał od jedzenia!

Robert Makłowicz – na swoim kanale na YouTube opublikował już drugi odcinek poświęcony Podlasiu. Tym razem usmażył placki ziemniaczane (aczkolwiek inaczej niż to zwykle się robi) i podał je z sosem grzybowym. Później wybrał się do Słuczanki, gdzie został przywitany tak, jak chciałby być przywitany każdy, kto na Podlasie dotrze. Lokalne gospodynie ugotowały tyle jedzenia, że stół się uginał!

Warto jednak dodać, że Robert Makłowicz nie tylko rozprawia o gotowaniu, ale także o zwiedzaniu. Pokazał podlaskie bagienka, żubry, a na koniec wspominaną gościnność. Przy okazji sam się czegoś dowiedział – a mianowicie jakie to znane osobistości pochodzą ze Słuczanki. Nie zabrakło też wycieczki do niedoszłej stolicy całego świata w Starej Grzybowszczyźnie oraz posmakowania lokalnego bimberku.

Trzeba przyznać, że film bardzo szybko odbił się echem w Polsce. Nasz region za każdym razem jest odbierany tak samo nostalgicznie. Jako świat, który oparł się wielkiemu rozwojowi cywilizacyjnemu i paradoksalnie zyskał na tym dużo więcej niż te wszystkie wielkie miasta, które mają problemy z powietrzem, korkami i zniszczoną przyrodą. Dlatego też zarówno Robert Makłowicz jak i wszyscy, którzy do nas przybywają przypominają sobie dawno zapomnianą prawdę iż nie wszystko złoto, co się świeci. Ten fałszywy blask wielkich miast widać właśnie z perspektywy Podlasia najlepiej.

Featured Video Play Icon

Majówka 2021 w Podlaskiem. Gdzie pojechać i co zwiedzić?

Tegoroczna majówka może być zimna, a może być ciepła. Prognozy są takie, że w sumie nie wiadomo. Dlatego też mamy dla Was propozycję, która będzie dobra zarówno na dwa warianty – w przypadku brzydkiej pogody jak i ładnej. Potrzebny będzie samochód, gdyż trasa objazdowa z Białegostoku, przez zaproponowane miejsca do Białegostoku to prawie 300 km. Dlatego wystarczy zatankować, wziąć trochę ciepłych ubrań do bagażnika i w drogę. Na końcu tekstu mapa.

Zalew na start

Startujemy w Białymstoku i od razu ruszamy w na Grabówkę. Pierwszy przystanek to Zalew Siemianówka i tamtejsza wieża widokowa. Warto wziąć ze sobą lornetkę gdyż na ogromnym zbiorniku jest sporo pięknych ptaków. Dodatkowo przyjemnie może być na pomostach – o ile będzie pogoda. Pamiętajcie, by po drodze zrobić sobie pamiątkową fotkę przy znanym z filmie Zenek – Bar Disco Czar w Bondarach.

Siemianowka / fot. Wojsyl / Wikipedia

Kolejny przystanek to ruiny w Jałówce. Dawny kościół zachwyca zawsze, gdy tam pojedziemy. Dlatego zarówno w ładnej i brzydkiej pogodzie będzie na co popatrzeć.

fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Po pierwszej porcji zwiedzania na pewno zgłodniejecie, dlatego możecie następny punkt zrobić w Kruszynianach. Gościł tam nie dawno Robert Makłowicz i pokazał swoim widzom tatarskie specjały. Ślinka poleciała… Nie zapomnijcie z tego wszystkiego zwiedzić meczetu i mizaru (cmentarza). To naprawdę przepiękne miejsca.

Meczet w Kruszynianach

U Pana Boga w Sokółce

Kolejny przystanek to Sokółka, gdzie możecie odwiedzić Kościół Rzymskokatolicki pw. Św. Antoniego Padewskiego oraz jego okolice, by przypomnieć sobie klimaty filmu U Pana Boga za piecem, a także zainteresować się historią cudu. Dodatkowo warto w tym miasteczku odwiedzić miejscowy zalew.

Kolejny przystanek to okolice Dąbrowy Białostockiej. Tam też możecie podziwiać stary wiatrak. Oprócz niego koniecznie zajedźcie na kładkę Jałowo-Nowy Lipsk. Znajduje się na niej nie tylko fantastyczna droga przyrodniczymi terenami wokół Biebrzy, ale też jest platforma do przeprawy rzecznej – taka jak w Śliwnie.

fot. K. Kundzicz / Wikipedia

Kanałem do Augustowa

Kanał Augustowski, fot. Dainava / Wikipedia

Ostatni przystanek naszej wycieczki to Augustów. Tam możecie wybrać się przez Rygol odwiedzając kolejne przystanki Kanału Augustowskiego lub pojechać drogą wojewódzką prosto do miasta, gdzie możecie wybrać się w rejs po Rospudzie czy też wspomnianym kanale. Życzymy wszystkim dobrej pogody i udanej wyprawy!

Featured Video Play Icon

Tylko przepiękne widoki! Tak wygląda Wschodnie Podlasie z góry. Zobacz dokument.

Kanał Planete+ wyemitował na swojej antenie dokument “Polska z góry – Wschodnie Podlasie”. Jak sam tytuł wskazuje – ujęcia są z góry. Zarówno architektura jak i przyroda z tej perspektywy prezentują się wspaniale. Można dowiedzieć się także o historii naszego regionu. Takie coś przyjemnie się ogląda! Możemy zobaczyć między innymi Siemianówkę, Supraśl, Kruszyniany czy Białowieżę. Pokazany jest także Białystok.

Warto też zauważyć, że w ostatnich latach Podlaskie zaczyna być coraz to większe rekordy popularności. Wyszło to przede wszystkim w tamtym roku, gdy wiele osób zrezygnowało z wyjazdu za granicę. W tym roku w nadchodzące wolne dni może być podobnie. Białowieża, Kruszyniany, Siemianówka, a także Supraśl czy kraina otwartych okiennic – Trześcianka, Puchły i Soce to zauważalnie w ostatnim czasie miejsca, gdzie przyjeżdża coraz więcej ludzi.

Bardzo dużo turystów można także spotkać w podlaskich Puszczach – Białowieskiej, Knyszyńskiej i Augustowskiej. Nieustanna atmosfera zamknięcia spowodowała, że ludzie zaczęli szukać aktywności z dala od dużych skupisk ludzi, a blisko natury.

Featured Video Play Icon

Ogromny obszar dzikiej przyrody. Na miejscu czuje się magię. To oni służą tej ziemi.

22 kwietnia to Światowy Dzień Ziemi. Tak jak w Walentynki ludzie przypominają sobie o miłości, tak też w święto naszej planety ludzie przypominają sobie o ekologii. Nawet w ostatnich czasach stało się to modne. Chociaż azjatyckie rzeki za sprawą tamtejszych mieszkańców to szambo, które wpływa do wspólnych Oceanów, to najgorliwsi w byciu “eko” są Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska. Oczywiście obciążając tym zwykłych ludzi zamiast tych, którzy najbardziej przyczyniają się do degradacji środowiska.

Ciągłe dążenie do nowoczesności, ciągłe ulepszanie świata, a także nieustanna pogoń za pieniądzem nie sprawiają, że ludzie są szczęśliwsi. Wręcz przeciwnie – nieustanna konsumpcja wszystkiego co się da doprowadza do wielu ludzkich nieszczęść i tragedii. Ludzie przeglądają social media i myślą, że tak wygląda świat, a ich życie jest marne. Życie w Województwie Podlaskim jest zgoła inne. Oczywiście Białystok jest “europejski”, ale wystarczy wyjechać poza jego obszar, by zobaczyć że nikt u nas czas nie pędzi tylko co najwyżej bimber. Ludzie żyją spokojnie w wiejskich i małomiasteczkowych wspólnotach, że jak ktoś chce “zażyć” świata to jedzie do Białegostoku albo Warszawy, ale zawsze wraca.

Doskonałym przykładem takiego spokoju są okolice Biebrzy. Sam park narodowy to ogromny obszar dzikiej przyrody. Wystarczy tam przyjechać, a od razu czuje się magię tego miejsca. A co jeśli ktoś tam mieszka? Jest prawdziwym szczęściarzem. Tak też można powiedzieć o tych, którzy są w biebrzańskiej służbie. To ich codzienna praca powoduje, że na tym kawałku ziemi przyroda działa w sposób niezakłócony. Gdy rok temu wybuchł ogromny pożar – oni ratowali nie tylko park narodowy, ale przede wszystkim swój dom.

Tak jak pracownicy Biebrzańskiego Parku Narodowego służą swojemu kawałkowi ziemi, tak w Światowy Dzień Ziemi warto pamiętać, że zamartwianie się o cały świat nie ma sensu. Wiara, że politycy rozwiążą problemy klimatyczne jest nieco naiwna. Wystarczy służyć ziemi – nie trzeba całej. Niech każdy pod opieką ma swój kawałek. Swoją własną lokalną ojczyznę. I takie przesłanie mamy dla Was na 22 kwietnia i wszystkie kolejne dni.

fot. P. Jakubczyk

Majówka 2021. Nasze 5 propozycji na fantastyczny weekend w Podlaskiem!

Majówka 2021 będzie trwała 3 dni oraz w związku z decyzją rządu – wszystkie hotele i inne miejsca noclegowe pozostaną zamknięte. Oznacza to, że ewentualne planowanie dłuższego wyjazdu jest mocno utrudnione. Co nie oznacza, że nie jest możliwe. Dlatego jeżeli macie możliwość pozostania w regionie na noc lub też mieszkacie na tyle blisko, by codziennie wracać do domu – te propozycje będą dla Was.

Wyżary zawsze w modzie

Ostatni rok to miejsce przeżywa nieustanne oblężenie. Bagna w środku lasu tak zachwycają, że co chwilę ktoś tam podjeżdża samochodem, rowerem czy też spaceruje po okolicy. Wyżary to przede wszystkim 3 miejsca – okazały zbiornik wodny (bez możliwości kąpieli) wraz z wiatą grillową, mini-wieża widokowa na polanę oraz kładka na bagno – Sianożątka.

Można tam dojechać samochodem od miejscowości Radunin, a można też pojechać od maja codziennie pociągiem Białystok – Waliły i dojść piechotą. Sianożątka znajdują się 7 km od stacji. Zbiornik wodny odrobinę dalej. Zaprowadzi nas leśna droga prowadząca Puszczą Knyszyńską.

Jeżeli wybierzemy się rowerem – to także możemy zabrać go do pociągu, a następnie zaliczyć Wyżary – Królowy Most i Kołodno – Supraśl. Jeżeli wyjedziemy z Białegostoku i tam planujemy wracać, to trasa wyniesie 50 km.

Kolejką po Puszczy

Puszcza Białowieska to drugi kierunek, który można obrać na Majówkę 2021. Szczególnym zainteresowaniem powinniśmy w tym roku obdarzyć Hajnówkę. Po pierwsze po latach jest tam nareszcie dobry dojazd koleją z Białegostoku, a po drugie na miejscu funkcjonują fantastyczne kolejki wąskotorowe. Możemy się przejechać do miejscowości Topiło w środku Puszczy Białowieskiej, a tam pójść na długi leśny spacer i wrócić kolejnym połączeniem. Można też pojechać w tą i z powrotem z przerwą na relaks w okolicznym barze na świeżym powietrzu.

Sam przejazd kolejką wąskotorową to także atrakcja sama w sobie. Można przez okna obejrzeć dzikie zakątki Puszczy Białowieskiej, podziwiać przyrodę oraz oddychać świeżym powietrzem.

Kładki na rozlewiskach

Wiosna to idealny czas żeby podziwiać rozlewiska. Dlatego też powinniśmy wybrać się do Śliwna, gdzie czekają na nas piękne – odnowione kładki z różnymi punktami widokowymi oraz platformami do przepływania po rozlewiskach. Niestety w tym roku należy tylko zajrzeć do Śliwna, gdyż wójt Waniewa – znajdującego się po drugiej stronie rozlewisk obiecywał remont swojej części kładek, ale na obietnicach tylko się skończyło. Do Śliwna możemy dotrzeć samochodem albo rowerem (około 25 km). Można też próbować powrotu przez pobliskie Baciuty. Są one odległe o 14 km. Zatem śmiało możecie zaplanować nawet rowerowy wypad rodzinny.

Warto także zajrzeć do Kruszewa, gdzie znajduje się nie tylko zerwany most i piękny widok na rozlewiska, ale także prywatna wieża widokowa, z której oczywiście można korzystać. Warto też zabrać ze sobą lornetki – jeżeli macie. Rozlewiska to miejsce, gdzie dostrzeżemy wiele niezwykłych gatunków ptaków.

Od Podlaskich Wydm po Kanał Augustowski

Jeżeli do tej pory nazwa Grądy-Woniecko nic Wam nie mówiły to powinno w tym roku się to zmienić. Od tej miejscowości warto zrobić sobie dłuższą wycieczkę zachodnimi terenami regionu, by zobaczyć wiele pięknych, dzikich zakątków. Tym razem potrzebny będzie samochód. Cała trasa to 165 km.

Prowadzi ona przez niesamowite tereny. W Grądach-Woniecko znajdują się podlaskie wydmy, następny punkt to Stara Łomża i okoliczny park krajobrazowy. Później Wizna i Góra Strękowa – gdzie przypomnimy sobie trochę historii. Następnie długa podróż przepiękną drogą w Białowieskim Parku Narodowym. Po drodze zatrzymajmy się na kładce do bagien, gdzie można zobaczyć łosie. Następnie na końcu tej drogi będzie Osowiec-Twierdza, gdzie nie tylko możemy zwiedzić fort, ale także spędzić czas na wspaniałych kładkach. Kolejny przystanek to Dolistowo Stare i droga wzdłuż Biebrzy do miejscowości Kopiec. Tam kierujemy się na Kanał Augustowski i Śluzę Sosnowo praz dalej na Rajgród, gdzie skończymy naszą wycieczkę podziwiając górę zamkową oraz przepiękny półwysep. Warto na miejscu wypożyczyć sprzęt pływający, by odpocząć na tafli jeziora.

Majówka na wodzie

Ostatnią propozycją jest Augustów. W ostatnich latach powstało tam wiele interesujących miejsc do spacerów, jednak my oprócz tego chcielibyśmy Wam zaproponować skorzystanie z augustowskiej żeglugi, którą można pływać po jeziorze Necko a także po dzikiej Rospudzie. Alternatywnie można wybrać się w rejs po Kanale Augustowskim. Relaks na wodzie, wpatrywanie się w nią i spędzanie czasu na burcie na pewno spowoduje, że majówka będzie udana.

Przypomnijmy też, że jest nowa droga prowadząca do Augustowa. Została wyremontowana i warto z niej korzystać. Przede wszystkim unikniemy stania w korkach – gdy zatka się wjazd do miasta. Oprócz tego można zrobić trasę Supraśl – Poczopek – Krynki (Kruszyniany), a następnie Sokółka, Dąbrowa Białostocka, Lipsk i Augustów. Będzie dłużej, ale też zobaczymy dużo więcej atrakcji.

Niezależnie który wariant z naszej propozycji przypadnie Wam najbardziej do gustu – życzymy udanego weekendu!

Podróże 2021. Co będzie popularne w Podlaskiem? Jak zaplanować wyjazd?

Po upalnych i suchych latach, krótkich zimach bez śniegu, brakach wiosen i jesieni tegoroczna pogoda może zaskakiwać, bo jest dokładnie taka jak w porzekadłach ludowych. Luty – podkuj buty, w marcu jak w garncu, kwiecień plecień bo przeplata – trochę zimy trochę lata. Jak tak dalej pójdzie, to pogoda może być kapryśna przez cały ten rok. A to nakazuje zrewidować dotychczasowe plany turystyczne.

Na początku będzie mniej jeżdżenia nad rzeki i jeziora, a więcej zwiedzania lasów i ciekawych wsi oraz innych miejsc, gdzie wiatr, deszcz czy niska temperatura nie będą dokuczać. Takich miejsc nie brakuje również na Podlasiu. Mamy przecież mnóstwo atrakcji w Białowieży i Puszczy Białowieskiej czy Puszczy Knyszyńskiej. Pomiędzy nimi mamy Krainę Otwartych Okiennic oraz kolorowe cerkwie i meczety. Mniej atrakcyjne za to mogą być miejsca, gdzie przestrzenie są otwarte – czyli Narwiański Park Narodowy, Biebrzański Park Narodowy czy okolice rzeki Bug. Oczywiście, gdy przyjdzie już pełnia lata – to także i tam pojawią się zwiedzający.

Dlatego też jeżeli planujecie zwiedzać Podlaskie, to zacznijcie właśnie od tych pierwszych miejsc, które wymieniliśmy, a te drugie zostawcie na później. Dzięki temu – niezależnie od kapryśnej pogody – wszystkie wypady powinny być udane. Oczywiście na bieżąco będziemy na naszym portalu podsuwać propozycje, dlatego nie zapomnijcie odwiedzić także i nas.

Uhowo, fot. Tomasz_Nizielski / PKP PLK S.A.

Zaczęli prace remontowe. Będzie szybsza podróż do Warszawy, zadaszone perony i podziemne tunele!

Kiedy tylko się skończy, to pociągi do Warszawy będą zdolne dojechać w 90 minut. Czy tak będzie czas pokaże. Obecnie do Warszawy Wschodniej z Białęgostoku kolej może dojechać w równo 2 godziny. Tymczasem podróż trwa od 2:10 – 2:20. Wszystko dlatego, że wraz z modernizacją pojawiły się nowe przystanki. Wcześniej pociąg jechał z Szepietowa do Łap, teraz po drodze zatrzymuje się w Szymborach, Jabłoni Kościelnej, Raciborach i Zdrodach Nowych. Przez to nie może się rozpędzić. Podczas obecnych prac przybędzie kolejnych przystanków – w Uhowie, Bojarach, Niewodmnicy i Klepaczach. Dodajmy tylko, że cały czas mówimy o trasie pociągu pośpiesznego, a nie osobowego.

Wszystko dlatego, że remonty prowadzone są za unijne pieniądze z projektu Rail Baltica. Skoro remontuje się przystanek, trudno by nic się na nim nie zatrzymywało. W taki sam sposób remontowany drogi – zabierając ich część na bus-pasy. Stąd też te 1,5 godziny do Warszawy może być umowne, a może być prawdziwe. To zależy czy wszystkie pociągi pośpieszne będą się zatrzymywać na stacjach czy tylko niektóre. Ogólnie rzecz biorąc inwestycja i tak się opłaca, bo zwiększa dostępność kolei dla mieszkańców małych miejscowości oraz polepsza infrastrukturę kolejową.

Obecna inwestycja to także zmiany w Białymstoku. Wcześniej wyremontowano dworzec, tak że prezentuje się podobnie jak w czasach carskich i jest jednym z piękniejszych w Polsce. Teraz przyszedł czas na perony. Będą nie tylko przejścia podziemne, ale także w końcu doczekamy się zadaszonych peronów! Jednym z największych wyzwań tej inwestycji będzie budowa nowego, prawie 200-metrowego mostu nad Narwią w Uhowie. Nowa przeprawa na lata zapewni sprawne podróże i przewóz towarów na międzynarodowej linii. Ruch pociągów na linii Białystok-Warszawa będzie utrzymany. Jednak prace na jednym z dwóch torów na odcinku z Łap do Białegostoku wymagają zmiany w rozkładzie jazdy.

Poza stacją Białystok, w Starosielcach przygotowywana jest łącznica kolejowa, która połączy linię z Ełku z linią do Bielska Podlaskiego. Postępują prace od granicy województwa do stacji Racibory. W Czyżewie roboty obejmują perony, teren wiaduktu kolejowego oraz drogi dojazdowe. Obok torów widać konstrukcje sieci trakcyjnej. W Szepietowie wykonawca przygotowuje budowę nowych peronów i przygotowywany jest teren do prac torowych oraz budowy dwóch wiaduktów nad torami.

Na odcinku Białystok-Szepietowo zastępcza komunikacja autobusowa jest przewidziana za większość pociągów regionalnych POLREGIO. Komunikacja zastępcza obejmie też jeden pociąg INTERCITY na odcinku Białystok – Warszawa.

Zalew w Czarnej Białostockiej wypiękniał. Teraz to świetne miejsce do rekreacji!

Dawniej otoczenie zalewu nad Czarną Białostocką wobec sąsiadującego otoczenia zalewu w Supraślu była nieco jak ubogi krewny. To już jednak historia, teraz Czapielówka wypiękniała. Oprócz nowego molo, znajduje się jeszcze długa ścieżka spacerowa wokół zbiornika oraz wieża widokowa. Są także toalety i parking. To wszystko powoduje, że teraz na spacer warto wybrać się właśnie tam. Pozostaje liczyć, że rozwinie się wokół Czapielówki baza gastronomiczna, bo pod tym kątem w porównaniu z Supraślem jest krucho.

Co nie znaczy oczywiście, że jak pojedziemy do Czarnej Białostockiej, to nie będziemy mogli się posilić. Gastronomia funkcjonuje, ale od zalewu trzeba kawałek podejść. Za to pod innym kątem Czarna Białostocka góruje nad Supraślem. To połączenie kolejowe. Do tego pierwszego miasta można dojechać pociągiem z Białegostoku. Natomiast do Supraśla autobusem – 500. Do jednego i drugiego można dojechać też rowerem.

Zalew Czapielówka ma także przy molo amfiteatr, dzięki czemu co raz mogą odbywać się tam jakieś imprezy. Jednak najważniejsze jest otoczenie czyli przyroda. Podczas spacerów ścieżką możemy nie tylko oglądać piękne widoki, ale też wdychać czyste powietrze Puszczy Knyszyńskiej. Jest także miejsce dla wędkarzy oraz tych, którzy chcą piknikować nad brzegiem zalewu. Tak jak wcześniej wszystko było skupione wokół molo, tak teraz miejsc do rekreacji jest tam po prostu mnóstwo!

Pociągi do Walił będą jeździć codziennie! Jest już rozkład jazdy.

Chociaż było to wiadome już we wrześniu ubiegłego roku, to pewności że na pewno ruszy nie było. Dziwna sytuacja z jaką mamy do czynienia od marca ubiegłego roku mogła spowodować, że niektóre plany się nie zrealizują. Na szczęście tak się nie stało i już za 3 tygodnie pojedzie pierwszy pociąg do Walił po zimowej przerwie. Tym razem kursy będą odbywać się nie tylko w weekendy, a codziennie! Dzięki temu mieszkańcy wielu miejscowości po drodze do gminy Gródek będą mogli przyjeżdżać do Białegostoku nie tylko samochodem. Ostatni raz taką możliwość mieli 21 lat temu.

Pociągi na trasie Białystok – Waliły kursowały regularnie przez 114 lat. W 2000 roku linia została zamknięta. Na szczęście, kilka lat temu poprzedni marszałek województwa linie reaktywował na weekendy dla turystów. Propozycja okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż wiele osób chętnie z niej korzysta. Teraz kolejny marszałek postawił krok do przodu i wprowadza kursy codziennie. Póki co tylko w sezonie letnim od 3 maja do 26 września. Jeżeli będzie zainteresowanie linią, to nie sądzimy by nie chciano stawiać kolejnego kroku i zostawić kursy również zimą. Szczególnie, że Puszcza Knyszyńska przykryta śniegiem to przepiękne miejsce, które chętnie odwiedzą turyści. Oczywiście nie wszystko na raz, megalomania nie jest potrzebna, a wożenie powietrza mogłoby znów zawrócić kurs i linie kolejowe na Podlasiu zwijać.

Od 1 maja 2021 roku zaplanowano dwie pary pociągów dziennie.

Odjazdy z Białegostoku:

Poniedziałek – Piątek: 4:50, 15:45

Sobota i niedziela: 8:52, 15:45

Odjazdy z Walił:

Poniedziałek – Piątek: 5:49, 16:51

Sobota i niedziela: 10:27, 16:51

Pociąg wyjeżdża z Białegostoku, z dworca głównego. Robi jeszcze postój na dworcu Białystok – Fabryczny, a potem jedzie przez Kuriany, Zajezierce, Żednię i Sokole mijając piękne, malownicze tereny Puszczy Knyszyńskiej. Ostatnim przystankiem są Waliły koło Gródka.

W okolicy możemy zwiedzić przede wszystkim Gródek, gdzie znajduje się zalew oraz przepiękna cerkiew. Jest też obok Michałowo, gdzie również znajduje się zalew i kolejna piękna cerkiew. Można też wybrać się na wycieczkę po Puszczy Knyszyńskiej. Jeżeli weźmiemy ze sobą rowery to można przejechać nią aż do Krynek oddalonych 22 km od Walił. Znacznie bliżej, bo 15 km od stacji znajdują się tatarskie Kruszyniany. Jeżeli planujemy tam nocleg, to możemy w ramach aktywnego odpoczynku przejść się tam piechotą. Wycieczka zajmie nam około 3,5 godziny. 10 km od Wali znajduje się przepiękne miejsce w Puszczy – Wyżary. Tam jest zarówno zbiornik wodny, wiata do grillowania jak też kładka na malowniczym bagnie. Naprawdę warto to zobaczyć.

Featured Video Play Icon

Takiego filmu jeszcze nie było! Świetna wycieczka ukazująca Podlasie i Pojezierze Suwalskie!

Jeżeli chcecie ten film obejrzeć, to usiądźcie wygodnie w fotelu. Jacek Salnikow – autor zrobił niemalże pełnometrażowy dokument dotyczący zwiedzania Podlasia i Pojezierza Suwalskiego – znajdujących się w województwie Podlaskim. Można zobaczyć naprawdę mnóstwo atrakcji naszego regionu. Oczywiście nie zabrakło tych najważniejszych, ale  też takich co są mniej znane. Dlatego jeżeli ktoś się wybiera do nas lub mieszka w Podlaskiem i kocha zwiedzanie – to powinien ten film zdecydowanie obejrzeć. Piękne widoki, mnóstwo informacji i historii.

Wycieczka zaczyna się w Mielniku na południu województwa. Następnie możemy zobaczyć między innymi Grabarkę, Odrynki, Jałówkę, Kruszyniany, Supraśl, Kurowo, Waniewo, Śliwno, Trześciankę, Białystok, Choroszcz, Tykocin, ale także Biebrzański Park Narodowy, Kanał Augustowski, Augustów, Suwałki, Wigry, Wodziłki, Stańczyki (Mazury). Autor nie tylko wszędzie dotarł, ciekawie opowiedział, ale także sfilmował z dołu i z góry. Synteza w postaci tego filmu świetnie oddaje jakim świetnym miejscem jest Podlaskie.

Dlatego też, warto korzystać, gdy tylko za oknem pogoda dopisuje. Wtedy trzeba się pakować i przyjeżdżać lub też będąc na miejscu – planować trasę i objeżdżać. Tylko zobaczenie tych wszystkich miejsc na własne oczy, poczucie zapachów, usłyszenie dźwięków, dotknięcie i ogólnie zwiedzanie wszystkimi zmysłami da nam ogromną satysfakcję. Obejrzenie filmu niech będzie tylko namiastką, która zainspiruje do czegoś więcej.

fot. UM Białystok

1 kwietnia wracają rowery miejskie. Nie tylko w Białymstoku!

Białystok, Juchnowiec i Choroszcz – w tych trzech gminach od 1 kwietnia powraca rower miejski BiKeR. Do dyspozycji mieszkańców będzie 58 stacji. Dwie w Choroszczy, dwie w Kleosinie i pozostałe w Białymstoku. W użyciu będzie 574 rowery – w tym 50 wyposażonych w foteliki dla dzieci. Są też tandemy i rowery dziecięce. Jednoślady do wypożyczenia pojawiły się w 2014 roku i są bardzo popularne. Co prawda są słabe jakościowo i nadają się tylko do przejechania nimi kilku kilometrów, ale to i tak lepsze niż autobus. Przede wszystkim jeżeli zmieścimy się w limicie czasowym, to nic nie płacimy.

Do obsługi rowerów warto zainstalować aplikację na telefon. Panele do wypożyczania przy stacjach są tandetne i ciężko na nich operować. Natomiast w aplikacji wystarczy zeskanować kod QR z roweru i w drogę. Nie trzeba też stać w kolejce do panelu stacji. Po zakończeniu jazdy wystarczy włożyć rower w zamek, a jednoślad automatycznie się zwróci.

Bezpłatny limit to 25 minut. W zupełności wystarczy, by w większości przypadków dojechać do celu. Czasem, jeżeli nie chcemy płacić 1 zł za przekroczenie czasu – możemy zmienić rower po drodze. Niestety ma to swoje minusy – bo jak wspominaliśmy rowery są słabe jakościowo. I takie zmiany ich to loteria – czasem trafimy na dobry egzemplarz, a czasem na złom, w którym siodełko opada, hamulce lub przerzutki nie działają. Rowery są serwisowane, ale i tak bardzo często natrafia się na złomy.

Niezależnie od wszystkich wad, białostocka komunikacja miejska jest tak fatalna, że jazda rowerem jest o niebo lepsza. Dlatego też w sezonie letnim, jeżeli macie okazję – koniecznie przejedźcie się jednośladem. Na pewno będzie to lepsze dla Waszego zdrowia, a także nie wydacie pieniędzy na bilety, które są drogie.

Featured Video Play Icon

Te piękności trzeba zobaczyć na własne oczy. Koniec remontu w tykocińskim kościele.

Ostatnio zachęcaliśmy do odwiedzenia Tykocina zimą, teraz wiosną znów jest okazja i to podwójna! Zakończył się remont zabytkowego kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej. Warto zobaczyć odświeżone, olśniewające wnętrza oraz obrazy znajdujące się w nim. Wbrew pozorom tematyka nie tylko będzie religijna – możemy bowiem podziwiać czasy, gdy Tykocin był potęgą i ważniejszym miastem Podlasia. Na szczególną uwagę zwrócić trzeba na jedyny w całej Polsce obraz Matki Boskiej Szlacheckiej, portrety Branickich, a także przepiękne malowidła na suficie.

Tykocin to także wiele innych miejsc, które warto zobaczyć – choćby Synagoga, wiatrak, klasztor, zamek czy kultowa “karczma” z U Pana Boga za miedzą i U Pana Boga w ogródku. Drugi powód, by zobaczyć Tykocin właśnie wiosną to rzeka Narew. Możemy ją podziwiać z mostu w Tykocinie lub też podjechać kawałek obok do Strękowej Góry. Możemy też zobaczyć jak rzeka Supraśl wpada do Narwi za starą szkołą w Złotorii.

Tykocin to miasto-skarb. Pamiątka po dawnej świetności Rzeczypospolitej Polskiej. Warto przypomnieć, że prawa miejskie powróciły do tego grodu dopiero w 1993 roku. Po II wojnie światowej z powodu zniszczeń te zostały utracone. Dlatego też – jadąc tam, podziwiając wszystko co ma do zaoferowania – jesteśmy świadkami – jak nasz region – kawałek po kawałku podniósł się po zbrodni Niemiec.

Featured Video Play Icon

Białystok – wiele może Was tu zaskoczyć. Zobacz zanim tu przyjedziesz!

Białystok to miejsce, które staje się coraz atrakcyjniejsze dla turystów. Tym razem naszym miastem zainteresował się dziennikarz Mateusz Grzymkowski, który na swoim kanale YouTube w niezwykle barwny sposób pokazał i opowiedział o naszym mieście. Dzięki czemu wszyscy, którzy kojarzą nas z Kononowiczem, disco polo mogą słodko się zdziwić.

Od niedawna stolica Podlasia kojarzy się wielu negatywnie. Swoją cegiełkę dołożył tu m.in. Lord Kruszwil, który pokazał Białystok jako zacofaną wieś. W swoim vlogu niemal równo po “słynnym” nagraniu pokazuję Białystok z zupełnie innej strony. Wiele może Was zaskoczyć! Zobacz zanim tu przyjedziesz! Vlog “Białystok stolica Podlasia!” jest krótką opowieścią o miejscach mniej i bardziej znanych. Bo przecież to wschodnie miasto to nie tylko disco polo, Zenek Martyniuk czy Krzysztof Kononowicz. Ma o wiele więcej do zaoferowania! Nie zdradzam jednak wszystkiego. Wskazuję drogę i liczę, że ten vlog zachęci Was do przyjazdu do stolicy Podlasia jak i do pozostałych miejsc na Podlasiu. – opisuje dziennikarz.

Na filmie zobaczymy oczywiście Pałac Branickich, katedrę, murale czy drewniane domy. Warto jednak zobaczyć film dlatego, że jest wszystko co widzimy jest ciekawie opowiedziane. Na szczęście Mateusz Grzymkowski nie odkrywa wszystkich kart i zostawia coś dla tych, co nigdy u nas nie byli i być może skuszą się na odwiedziny. Szczególnie latem – gdy Rynek tętni życiem niemal całą dobę.

Featured Video Play Icon

Podlasie jest piękne! Ten film pokazuje najlepsze zakątki regionu.

Trudno jest wybrać jeden najlepszy, bo tych najlepszych zakątków na w Podlaskiem jest całe mnóstwo. Powyższy film pokazuje Białowieski Park Narodowy, Kruszyniany, Bohoniki, Wasilków i Świętą Wodę, a także klasztor w Wigrach. A to tylko ułamek tego, co Podlaskie oferuje zwiedzającym. Znów nadchodzą ciepłe dni, można więc planować turystyczne wypady po regionie. Żeby na spokojnie wszystko zobaczyć – trzeba co najmniej tygodnia.

Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć wszystko, to musiałby podzielić sobie województwo na mniejsze kawałki. Oddzielnie zwiedzić południe (namiastka w filmie powyżej), osobno wschód (miejsca z głównego filmu) a także jeszcze osobno północ. Warto też zobaczyć zachód, który trzeba by było podzielić na tereny biebrzańskie, łomżyńskie i ciechanowskie. Niekiedy trzeba byłoby zwiedzać powiatami, żeby nie przeoczyć niczego.

Dlatego też dobrym pomysłem jest przyjechanie do Białegostoku i tu pozostanie na cały czas zwiedzania. Dosyć dobrze skomunikowanie pociągami pozwoli zwiedzić część. W bardziej niedostępne miejsca dojedzie też autobus. W ostateczności można skorzystać z wynajmowania samochodu. Oczywiście to wszystko zakładając, że nie macie własnego środka transportu, aczkolwiek w dzisiejszych czasach to rzadkość.

Niech te filmy będą namiastką tego co można na Podlasiu zobaczyć. Właściwą wycieczkę zorganizujcie samodzielnie – da Wam to dużo frajdy. Pomóc może Wam w tym nasz dział “atrakcje” i “turystyka”.

Featured Video Play Icon

Królowy Most i Kołodno zimą. Piękne widoki z wieży.

Prawdziwie zimowa aura to był czas, który jednym dał się mocno we znaki, gdy inni ochoczo go wykorzystali. Do tych drugich należy zaliczyć YouTuberów DSVlog, którzy postanowili wybrać się na wycieczkę do Królowego Mostu i Kołodna. Wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę, bo Puszcza Knyszyńska pod białym puchem wygląda magicznie. Przy okazji można było się wspiąć na słynne Wzgórza Świętojańskie z Górą Świętej Anny włącznie, gdzie stoi wieża widokowa.

Jak widać warunki drogowe nie należały do najłatwiejszych, ale najważniejszy był entuzjazm. Dlatego widać od razu, że wyprawa udała się. YouTuberzy zobaczyli jak wygląda Królowy Most w oryginale, gdyż ten filmowy jest kompozycją z Sokółki, Tykocina, Supraśla, Białegostoku i Wierzchlesia. Natomiast w samym Królowym Moście i jego okolicach nagrano zaledwie kilka scen. Łącznie z najsyłnniejszą, gdy policjanci mierzyli prędkość księdzu na rowerze. Zwiedzający wspięli się też na górę Św. Anny, gdzie obserwowali piękno Puszczy Knyszyńskiej z wieży widokowej.

Samo Kołodno i Królowy Most warto zwiedzać o każdej porze roku. Szczególnie, że można tam dojechać z Supraśla. Wystarczy wybrać się drogą na Cieliczankę. Co prawda fragment będzie drogą szutrową, ale nie powinno być problemu z dojazdem. Dlatego też, gdy ktoś przybędzie na Podlasie może śmiało zrobić nawet całą pętlę w Puszczy Knyszyńskiej. Jadąc i zwiedzając trasą Białystok – Supraśl – Cieliczanka – Kołodno – Królowy Most – Wyżary – Białystok. Po drodze same fantastyczne miejsca!

Featured Video Play Icon

Tykocin zimą jest przepiękny! Ten film to pokazuje.

Tykocin znany jest jako miasto-bajeczka. Tak pisała o nim Agnieszka Osiecka. Teraz zimą szczególnie te słowa można zobaczyć na własne oczy. YouTuber prowadzący kanał Mikro-Polska postanowił zabrać widzów właśnie na Podlasie. I tak podczas jego spaceru możemy dowiedzieć się o różnych ciekawostkach miasteczka, ale też zobaczyć przepiękne zimowe widoki i najbardziej znane budynki Tykocina.

Jeżeli ten film zainspiruje Was o wycieczki teraz zimą, to nie ograniczajcie się wyłącznie do tego co w mieście. Warto zobaczyć także pobliskie wsie biegnące wzdłuż rzeki Narew. Bajecznymi krajobrazami możemy dojechać do Strękowej Góry, a następnie Carskim Traktem przez Biebrzański Park Narodowy do Osowca-Twierdza. Można także alternatywnie wybrać drogę do królewskiego Knyszyna lub Kurowa i Narwiańskiego Parku Narodowego.

Gy będziemy chcieli skupić się wyłącznie na Tykocinie, to tam również atrakcyjnych miejsc nie brakuje. Oczywiście warto zobaczyć chociażby główny Rynek i stojący przy nim kościół. Warto też zobaczyć synagogę w wyjątkowych zielono-czerwonych kolorach. Niezłe wrażenie zrobią na Was również drewniane domki i oglądanie rzeki z mostu. W Tykocinie stoi też stary wiatrak oraz znajduje się zespół klasztorny, w którym można zobaczyć wyjątkowy obraz – jedyny taki w Polsce – Matki Boskiej Szlacheckiej. To oczywiście nie wszystko, co można napotkać w miasteczku. Polecamy pojechać póki leży śnieg. Takie piękno jak na powyższym filmie warto zobaczyć na własne oczy.

fot. Piotr Babulewicz / UMWP

Wracają autobusy do Supraśla. Będzie lepsze połączenie z uzdrowiskiem.

8 lutego wracają w nowej formie autobusy do Supraśla. Dawniej jeździła tam linia 111 Białostockiej Komunikacji Miejskiej. Potem z gminy Supraśl odłączyć się miała Grabówka. Burmistrz Supraśla postanowił, że linii 111 nie będzie (która i tak przez Grabówkę nie jeździła). Decyzja w sprawie podziału gminy już zapadła, ale w Polsce zmieniła się władza i anulowała decyzję poprzedników. I tak do dziś autobusów nie było, bo Tadeusz Truskolaski (powiązany z Koalicją Obywatelską) nie potrafił dogadać się z Radosławem Dobrowolskim (powiązany z PiS) . Nawet politycy urządzali jakieś szopki z tym związane, ale nic z nich nie wynikało dla mieszkańców. Autobusów nie było.

W 2021 roku to się wszystko zmieniło. Burmistrz podpisał umowę z PKS Nova na obsługę specjalnej linii łączącej Białystok z Supraślem. Nowe autobusy mają oznaczenie „500” w nawiązaniu do ponad 500-letniej historii miasta Supraśl. Dziennie pojazdy wykonają 26 przejazdów. Autobusy będą rozpoczynać kurs z dworca PKS w Białymstoku, a rozkład jazdy będzie dostosowany do godzin przyjazdów pociągów dalekobieżnych i oczywiście do potrzeb komunikacyjnych pasażerów.

Teraz do Supraśla można dojechać od 4 rano do 22 kilka razy o każdej godzinie. Z Supraśla natomiast pierwszy autobus rusza jeszcze przed 5, a ostatni autobus wyrusza o 23. Jest to pierwsze w aglomeracji takie regularne połączenie. Do innych miast pod Białymstokiem również można oczywiście dojechać, ale nie z taką częstotliwością. Miejmy nadzieję, że na uzdrowisku się nie skończy i powstaną kolejne tego typu połączenia.

Featured Video Play Icon

Ten film chwyci Was za serca! Przepiękna wizytówka Białegostoku i okolic.

Na niektóre sprawy warto spojrzeć po latach jeszcze raz. Tak też jest z powyższym filmem, a raczej animacją, która powstała w 2014 roku. Upływ czasu jej nie zagroził. Białystok wygląda olśniewająco, zaś w połączeniu z muzyką całość chwyci Was za serce. Także i w tym roku bowiem kadry prezentowane na animacji poklatkowej nie zdezaktualizowały się zbytnio. I tak możemy podziwiać między innymi Pałac Branickich, Rynek, Operę i wiele wiele innych wspaniałych miejsc ze stolicy Podlasia. Warto dodać, że znalazły się także kadry z okolic.

Żeby powstała ta cudowna animacja, aparat musiał wykonać ponad 13 000 zdjęć. Warto też dodać, że za każdym razem, w każdej lokalizacji musiała odpowiednio dopisać pogoda. Nie da się bowiem tworzyć niczego ładnego podczas pochmurnych, szaro-burych dni. Zawsze dla najwyższej jakości jest istotne dobre światło. Jeżeli chcemy je pozyskać z natury to występuje ono w okolicach wschodu i zachodu. Dlatego też czapki z głów dla twórcy zdjęć Przemysława Marchlewskiego oraz Adama Guzowskiego, który to zmontował w całość.

Internet jest pełen filmów, gdzie tematem jest Białystok bądź Podlasie. Większość jest jednak przeciętna, słaba lub ma po prostu wartość dokumentalną. Rzadko kiedy zdarzają się takie perełki jak powyższa. Nieco nowszym i bardziej regionalnym filmem jest ten poniższy:

Niesamowity film o Podlasiu. Każdy, kto go zobaczy natychmiast się spakuje i tu przyjedzie!

Klasztor w Wigrach fot. Krzysztof Mierzejewski / Wikipedia

5 najlepszych miejsc dla zakochanych w Podlaskiem

Zbliżają się Walentynki czyli powszechnie uznany dzień zakochanych. Z tej okazji postanowiliśmy przedstawić Wam 5 miejsc, gdzie możecie wybrać się z drugą połówką, a Wasza miłość dzięki temu zakwitnie. Oczywiście Podlaskie miejscówki to tylko doza magii, wiele zależy też od okazywania sobie wzajemnego szacunku, bycia szczerym i po prostu miłym. Ale wykonywanie tego w dobrym towarzystwie i dobrym miejscu sprawi, że 14 lutego lub inny dzień, który spędzicie razem – będzie wyjątkowy.

Spacer po Tykocinie

Miasteczko to ma wyjątkową historię i dawniej było dużo ważniejszym punktem na mapie niż Białystok. Warto pospacerować właśnie tam. Zarówno w pobliżu Narwi jak i w okolicach głównego Rynku znajdziecie bardzo wiele dogodnych miejsc, by spontanicznie przytulić i pocałować drugą połówkę. Zobaczcie zespół klasztorny, synagogę i zamek. Jeżeli macie więcej czasu, to objedzcie okolicę aż do Strękowej Góry. Nadnarwiańskie, dzikie miejsca na pewno Was zachwycą!

Augustowskie plaże zimą

Tak wygląda Kanał Augustowski latem. A jak zimą? fot. Dainava / Wikipedia

Przyjęło się, że Augustów to letnia stolica Polski. Wbrew pozorom to fantastyczne miejsce do odwiedzenia także zimą. Bardzo przyjemnie będzie spacerować bulwarami na plażę, ale też warto wybrać się nieco za miasto, by odetchnąć w Puszczy. Możecie także wybrać się nad jezioro Rospuda. Tam znajduje się wyspa zakochanych. O ile znajdziecie jakiś transport wodny zimą. Jeżeli nie, to możecie zaobserwować ją z oddali.

Wigierski Park Narodowy

fot. Krzysztof Mizera / Wikipedia

Podobnie rzecz ma się zupełnie obok nad Wigrami. Widoki z wieży widokowej klasztoru o tej porze roku są olśniewające. Pobliskie przyrodnicze tereny także Was zachwycą. Szczególnie polecamy odwiedzenie Bryzgla. Tam napotkacie wiele atrakcji i spędzicie razem cudowny dzień. W okolicy są punkty widokowe, wieże widokowe i cudowne wysepki.

Białowieskie Klimaty

Teremiski to wioseczka schowana w Puszczy Białowieskiej. Jest to odpowiednie miejsce na cudowny dzień. Możecie spacerować po lesie i wypatrywać żubry. Na koniec dla rozgrzania w chłodny dzień można poratować się gorącą herbatą lub w bimberkiem. Warto zwiedzić całą okolicę – czyli rezerwat pokazowy żubrów, Białowieski Park Narodowy i dawną stację kolejową w Białowieży. Powinno Wam się także spodobać w miejscowości Topiło oraz w Chatce Baby Jagi bliżej Hajnówki.

Ruiny kościoła w Jałówce

fot. Dorota Ruminowicz / Wikipedia

Zwieńczeniem walentynek powinno być odwiedzenie jakiejś świątyni. Możecie wybrać cerkiew, meczet lub kościół. My proponujemy klimatyczne ruiny w Jałówce. Może Was ponieść wodza fantazji na tyle, że stojąc przed ołtarzem powiecie sobie dożywotnie TAK. Lepsze to niż obciążanie jakiegoś mostu kłódką i zaśmiecanie rzeki kluczykiem.

Tak czy inaczej życzymy Wam, aby walentynki były wyjątkowe. Jest jeszcze trochę czasu, by sobie wszystko zaplanować. Szczególnie w dziwnych czasach, w których obecnie żyjemy.

Łapy-Osse, Robert Wielgórski / Wikipedia

Te charakterystyczne domki zna każdy, kto jechał pociągiem do Warszawy.

Każdy, kto chociaż raz jechał pociągiem z Białegostoku do Warszawy (lub odwrotnie) po drodze, w pobliżu Łap mógł widzieć za oknem jednakowe, charakterystyczne białe domy z czerwoną dachówką. To dawne osiedle kolejowe w Łapach-Osse. Wyjątkowa perełka, którą warto zwiedzić, gdy będziemy gdzieś w okolicy. Na przykład przy okazji zwiedzania kładki Waniewo-Śliwno czy też Kurowa i Kruszewa.

Łapy to miasteczko, które rozwój zawdzięcza rozbudowie kolei warszawsko-petersburskiej w latach 1862-1864. Wcześniej ważniejszy był pobliski Suraż. Teraz zdaje się być odwrotnie, aczkolwiek więcej turystów odwiedza ten drugi. Przy okazji budowy torów powstały także warsztaty kolejowe, które dały pracę 270 osobom. Wiele z nich było przyjezdnych, a to wiązało się z budową domów. I tak powstało osiedle w Łapach-Osse.

Całe osiedle składa się z 26 domów zbudowanych w latach 20-tych XX wieku. Domy są z cegieł i otynkowane oraz pomalowane na biało. Każdy z domów był zamieszkały przez 6 rodzin kierownictwa i robotników wykwalifikowanych. 4 rodziny mieściły się na dole, a dwie na poddaszu. Pracownicy do warsztatów dojeżdżali drezyną. Dziś domy są nieco zapuszczone i wymagają remontu. Niezależnie od tego warto je zobaczyć z bliska, a nie tylko z okna pociągu. To nie tylko kawał historii naszego regionu. To symbol dawnej potęgi Łap, z której dziś już niestety nic nie zostało. Trzymamy jednak kciuki za to, by dobre czasy dla tego miasteczka jeszcze wróciły.

Białystok i Łomża będą połączone kolejowo? Jest duża szansa!

Jakiś czas temu pisaliśmy, że Województwo Podlaskie ma specyficzny problem. Otóż w 1999 roku powstało zlepione z województw białostockiego, suwalskiego i łomżyńskiego. Później z upływem czasu oczekiwać by należało, że zasypane będą różnice społeczne, kulturowe i brak wspólnych interesów mieszkańców dawnych województw. Jednym z narzędzi do realizacji takiego celu byłoby stworzenie sieci połączeń, by suwalczanom wygodniej było załatwiać różne sprawy i prowadzić interesy w Białymstoku, a nie Ełku czy Olsztynie. Podobnie, by mieszkańcy Łomży chętniej skłaniali się ku nowej stolicy województwa niż Ostrołęce czy Piszowi.

Tymczasem mamy rok 2021, a wszystko jest po staremu. Droga łącząca Białystok i Suwałki komfortowa jest tylko miejscami. Od dawna jakość drogi od podbiałostockiej Katrynki aż daleko za Suchowolę jest kiepska. Mało tego, nowa droga z Augustowa do Suwałk jest tak położona, że wielu kierowców nadal wybiera starodroże. Kolejowo też nie jest dobrze. Od Sokółki do Suwałk nie ma elektryfikacji i nie ma planów, by ją budować. Połączeń krajowych przez Białystok – Suwałki jest bardzo mało, bo w Sokółce trzeba zmieniać lokomotywę. Dlatego mieszkańcy są skazani na spalinowe szynobusy. Jednak miarą rozwoju regionu jest pierwszy typ połączeń.

Z Łomżą jest zupełnie inaczej. Droga jest kiepska, ale tylko częściowo, bo Białystok jest połączony ekspresówką z Warszawą. Natomiast połączenie kolejowe nie istnieje. Co ciekawe, obecna ekipa rządząca zapowiadała utworzenie Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz sieć połączeń kolejowych, dzięki którym z wielu miast w Polsce bardzo szybko byłoby można do portu dojechać. Między innymi szybką koleją miałą być połączona Łomża, ale z Warszawą i Mazurami. Oznaczało to kuriozalną sytuację, gdzie nie byłoby połączenia Białegostoku i Łomży – miast z tego samego województwa. Nie wiemy, czy plany z budową CPK są aktualne, ale na szczęście powstał inny plan i to bardziej pewny!

Ruszył drugi etap programu Kolej Plus. Województwo Podlaskie się do niego zakwalifikowało, dzięki czemu zostanie zrealizowany projekt “Stworzenie ciągu komunikacyjnego Łomża – Białystok poprzez rewitalizację wraz z elektryfikacją linii kolejowej nr 49 Łomża – Śniadowo oraz elektryfikacja i odbudowa infrastruktury pasażerskiej na linii kolejowej nr 36 na odcinku Śniadowo – Łapy”.

W drugim etapie samorządy mają 12 miesięcy na opracowanie wstępnego studium planistyczno-prognostycznego. Mają też pozyskać niezbędne dokumenty, opinie oraz wnioski z konsultacji społecznych. Projekt wymaga, by na trasie były między innymi 4 pary pociągów przez 5 lat. Gdy Urząd Marszałkowski spełni wszystkie zalecenia projektowe, stworzona zostanie wówczas lista rankingowa projektów i kwalifikacja ich do realizacji w Programie Kolej Plus.

W praktyce oznacza to, że jako pierwsze będą realizowane projekty z tych regionów, gdzie politycy mają siłę przebicia w kraju. Zatem jeżeli podlascy politycy coś znaczą, to powinni stanąć na uszach, by doprowadzić do realizacji podlaskiego projektu w pierwszej kolejności. Chociaż jak się patrzy ile czasu walczyli o ekspresową drogę nr 19, która powstaje, ile lat walczą by droga krajowa nr 8 od Katrynki do Augustowa była ekspresowa, ile lat prosili o budowę ekspresówki do Warszawy, to ich skuteczność jest po prostu marna. Ale pamiętajmy, że ekipy rządzące i ludzie orbitujący wokół najważniejszych osób w państwie się zmieniają. Dlatego to co było kiedyś, nie musi się równać temu co jest teraz oraz temu co będzie w niedalekiej przyszłości. Dlatego szanse na połączenie Białegostoku z Łomżą poprzez regularne połączenia kolejowe oceniamy jako większe niż 50 procent.

Featured Video Play Icon

Tur to wymarły król Puszczy Białowieskiej. Czy możemy liczyć na jego powrót?

W roku 1627 polska przyroda poniosła ogromną stratę. W Puszczy Jaktorowskiej, na ziemiach polskich padł ostatni tur świata. Od tego czasu człowiek marzy by przywrócić to prehistoryczne zwierzę do życia. Pierwsze realne starania w tym kierunku podjęli nazistowscy badacze. Podczas okupacji Polski, na terenie Puszczy Białowieskiej postanowili stworzyć rezerwat z tymi wymarłymi zwierzętami i odnieśli na tym polu sukces. Do puszczy na po setkach lat nieobecności powróciły wolne tury.

Zanim pomyślicie, że zrobili to z fascynacji do przyrody, to musimy od razu tu naprostować. Przywrócili tura naturze z bardzo niskich pobudek – by móc na nie polować. Koniec końców uznano, że zwierzę nie odpowiada temu, które wymarło. Jest mniejsze i mniej muskularne. W latach 90-tych ponownie spróbowano tak krzyżować bydło, by osiągnąć efekt najbliżej historycznej wersji. I tak powstałą rasa Taurus.

Żyją w wielu rezerwatach Europy. Można ubolewać, że nie ma ich w Puszczy Białowieskiej. Wszak w pobliskim od niej Bielsku Podlaskim – tur występuje na godle. Warto sobie zadać pytanie – skoro dzisiejsze tury zwane “bydłem Hecka” przypominają tura, to czemu by go Podlasiu? Odpowiedź może być zaskakujące. Krzyżówki są bardzo agresywne, więc sprawiałyby dużo kłopotów. A tych na pewno nikt nie lubi.

 

Featured Video Play Icon

Zimowy przejazd przez Supraśl i okolice. Obrazy jak w bajce!

Pogoda za oknem sprawiła, że wszystko zaczęło powoli płynąć. Razem ze śniegiem znika bajkowa aura Podlasia. Dlatego na pożegnanie prawdziwej zimy proponujemy obejrzenie powyższego filmu. Kamera w samochodzie uzytkownika YouTuba uwieczniła wspaniałe chwile. Zapnijcie pasy i delektujcie się! Kolejne takie obrazki w tym roku mogą już się nie zdarzyć.

Od czerwca będzie pociąg z Gdyni do Hajnówki i Siemiatycz!

Od czerwca 2021 roku kilka nowych miejscowości uzyska dostęp do usług PKP Intercity. Pociąg TLK Biebrza pojedzie w wydłużonej relacji Gdynia – Warszawa przez Olsztyn, Białystok, Bielsk Podlaski, Hajnówkę, Czeremchę i Siemiatycze, zapewniając mieszkańcom tych miejscowości bezpośredni dojazd do Warszawy. Trzeba przyznać, że już dawno nie było takiego skoku jakości w podlaskich połączeniach kolejowych.

Podniesie się komfort podróżowania z i do Białegostoku, ponieważ już większość połączeń (8 z 11) będzie w kategorii InterCity (IC). Mieszkańcy m.in. Grajewa i Białegostoku zyskają dodatkowe połączenie nad morze dzięki temu, że pociąg IC Podlasiak z Ełku do Szczecina będzie teraz całorocznie miał wydłużoną relację do Świnoujścia. W rozkładzie ma się również pojawić połączenie TLK Żubr relacji Siedlce – Siemiatycze – Hajnówka – Białystok – Warszawa.

Obowiązujący od 13 grudnia 2020 roku rozkład jazdy uwzględnia zmiany, które zapewnią optymalne kursowanie pociągów podczas modernizacji linii kolejowych. Rozpoczyna się modernizacja linii kolejowej nr 6 na odcinku Kietlanka – Białystok. Pomiędzy Kietlanką a Łapami ruch pociągów prowadzony będzie jednotorowo, jednak siatka połączeń została opracowana tak, aby mimo dużych utrudnień zachować dojazdy z i do Białegostoku bez konieczności uruchamiania zastępczej komunikacji autobusowej. Modernizacja wymusza ograniczenie liczby połączeń między Białymstokiem a Warszawą z 11 do 8. Warto podkreślić, że niemal wszystkie (7 z 8) będą w kategorii IC, co przełoży się na wygodę podróży.

Prace będą odbywać się na linii nr 38 na odcinku Ełk – Giżycko, przez co od marca 2021 roku pociągi między Olsztynem a Białymstokiem (IC Rybak, TLK Biebrza) kursować będą przez Szczytno i Pisz, a IC Mamry z Wrocławia skończy bieg w stacji Giżycko.

 

Featured Video Play Icon

Wyjątkowe zjawisko na rzece. Kraina Bugu, to jedno z najbardziej czarujących miejsc na Podlasiu.

Powyższy film pokazuje jedno – Kraina Bugu jest wyjątkowa przez cały rok. Szczególnie warto zwrócić uwagę na drobne szczegóły. Rzeka nie dała się mrozom, przez co można zaobserwować dryfujące po jej tafli kry. Wyjątkowe to zjawisko, szczególnie w ostatnich czasach, gdy człowiek doprowadził swoją działalnością do globalnego ocieplenia. W ostatnie zimy temperatury były na tyle wysokie, że o żadnych krach nie było mowy. Wiosną natomiast są szansa na przepiękne rozlewiska.

Warto też zwrócić uwagę, na miejsce gdzie powstał film. To jedno z najbardziej czarujących miejsc na Podlasiu. Można powiedzieć, że turyści jeszcze go nie odkryli. Chyba, że zaliczymy kajakarzy, których setki tamtędy przemierzało i zwiedzało z pozycji tafli wody. Bużyski leżą na uboczu, na samej granicy województw podlaskiego i mazowieckiego. Znajdują się po drodze między znanym Drohiczynem i znanym tylko niektórym – Grannem, gdzie dawniej znajdował się bardzo ważny most, którego szczątki widać, gdy wody w rzece jest mało.

Same Bużyski to wyjątkowe miejsce na mapie. Dzięki bliskości rzeki w pobliżu miejscowości znajduje się wiele mokradeł. Nie brakuje też ciekawej architektury drewnianej. Znajdują się także pozostałości po średniowiecznym grodzisku. Co ciekawe, według Powszechnego Spisu Ludności z 1921 roku wieś zamieszkiwało 295 osób, wśród których 284 było wyznania rzymskokatolickiego, a 11 mojżeszowego. Jednak 100 procent mieszkańców zadeklarowało polską przynależność narodową. Warto miejscowość odwiedzić właśnie wtedy, gdy będziemy zwiedzać zakola Bugu odkrywając dawną Rzeczpospolitą Szlachecką.

 

Nareszcie! Stacja Białystok będzie miała zadaszone perony!

Obecnie w okolicach dworca kolejowego w Białymstoku trwają prace modernizacyjne. Wymieniane są tory kolejowe, ale to dopiero początek. Z perspektywy pasażera intersujące są przede wszystkim dwie informacje.

Pierwsza jest taka, że pomiędzy stacjami Starosielce a Nowe Miasto powstaną tory kolejowe, dzięki czemu w przyszłości będzie możliwe stworzenie połączenia regionalnego na przykład z Ełku do Hajnówki. Obecnie pociąg musiałby manewrować w Białymstoku lub zajeżdżać do głównej stacji przy ul. Kolejowej. Po zmianie będzie mógł stację pominąć, zatrzymując się tylko w Starosielcach i Nowym Mieście, zyskując sporo czasu. To oczywiście tylko hipotetyczne, bo raczej takiego połączenia nigdy nie będzie, bo u nas rozwój kolei nie polega na rozwoju połączeń pasażerskich. Dlatego połączenie obu stacji ma służyć przede wszystkim pociągom towarowym.

Dla białostoczan ważniejsza jest informacja druga, bo zmieni się w końcu to, na co narzekali od lat. Po remoncie dworca kolejowego czas na zmiany w peronach. Te zyskają w końcu zadaszenie! Dodatkowo będą też tunele prowadzące na nie z budynku dworca. Cały obiekt będzie też połączony z powstającym przy Bohaterów Monte Cassino centrum przesiadkowym.

Gdy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A ukończy wszystkie prace, które obecnie trwają, to w efekcie przyśpieszą też pociągi łączące Białystok z Warszawą. Dojazd potrwa 30 minut krócej niż obecnie, czyli zajmie 1,5 godziny.

 

 

Featured Video Play Icon

Ferie w Podlaskiem z dziećmi. Co robić i gdzie pojechać całą rodziną bez noclegu?

Brak możliwości oficjalnego rezerwowania noclegów i wszędobylskie apele, by zostać w domu na pewno wychodzą Wam już bokiem. Szczególnie, gdy trwają ferie i dzieci mają czas wolny. A do poniedziałku jeszcze tak daleko… Dlatego też przedstawiamy Wam 3 pomysły na Ferie w Podlaskiem. Z dziećmi.

Zacznijmy od kwestii najważniejszej – noclegu. Z racji obecnej sytuacji, warto wybrać się na Podlasie gdy macie do nas na tyle blisko, by wieczorem być w domu. Warto też sprawdzić rozkłady jazdy pociągów. Odpowiednio poranny przyjazd da się pogodzić z powrotem ostatnim kursem. Jeżeli jesteście z Podlaskiego, to macie jeszcze łatwiej.

Zimowa kraina Otwartych Okiennic

Nawet jeżeli już tam byliście, to warto zobaczyć je jeszcze raz w zimowej scenerii. Miejsce jest wyjątkowo urocze, gdy śnieg zalega wszędzie dookoła. Wycieczka nie zajmie Wam dużo czasu. Z samego Białegostoku do Trześcianki otwierającej “krainę” to odległość 25 km. Objechanie Soc, Puchłów, Ciełuszek, Dawidowicz, Pawłów i Rybołów na spokojnie zajmie godzinę. Jeżeli wolicie spacerkiem, to w zależności od ułożonej trasy po krainie trzeba będzie przejść od 12 do 20 km. Jeżeli będziecie zmotoryzowani, to warto przy okazji odwiedzić wszystko to, co w pobliżu. Czyli Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich w Odrynkach, miejscowość Narew i jej drewniany kościół oraz przepiękną cerkiew. Cała wycieczka zajmie kilka godzin.

Spotkać żubra

Kto rano wstaje, ten ma okazję spotkać stado żubrów. Tylko gdzie tu jechać? Zacznijmy od tego – kiedy wyruszyć. Wschód słońca w styczniu jest dopiero około 7.30. Oznacza to, że musicie stawić się na miejscu około 30 minut wcześniej. Wtedy będzie dostatecznie jasno i piękno, by podziwiać dzikie stado. Ten drugi walor oczywiście zależy od tego czy będzie słońce czy nie. Niezależnie wypad “na żubry” będzie doskonałą przygodą dla całej rodziny.

Warto jednak pamiętać, że robienie sobie “selfie” z żubrem to skrajna głupota. Gdy za blisko podejdziemy, to zwierze może się wystraszyć i nas zaatakować. Dlatego lepszym rozwiązaniem będzie zaopatrzenie się w lornetki i bezpieczne podziwianie z daleka. Jednym z takich miejsc jest wieża zaznaczona na poniższej mapie.

Żubry napotkamy też w okolicach Krynek. Wystarczy objechać okolice Krynek aż po Starą Kamionkę oraz Grzybowszczyznę i Babiki. Trzeci wariant, gdzie można napotkać króla puszczy, znajduje się w miejscowości Masiewo Stare. Miejsce zaznaczyliśmy na mapie.

Zimowe Stoki i saneczki

Mimo, że stoki narciarskie są zamknięte, to zjeżdżanie na sankach nie jest zabronione. Świetną zabawę można urządzić sobie na górkach Suwalszczyzny. Tych, tam nie brakuje. Najpopularniejszy jest oczywiście Szelment, gdzie znajduje się wyciąg narciarski. Całkiem przyjemnym punktem jest Cisowa Góra z doskonałym punktem widokowym na wysokości 256 m n.p.m. Jeżeli traficie na przejrzyste niebo, to dostrzeżecie z niej kilkanaście jezior. Pamiętajcie, by docierając na Górę Cisową trzymać się wyznaczonych szlaków i ścieżek.

5 najlepszych miejscówek na Podlasiu, gdy spadnie śnieg

Na wstępie zaznaczymy, że ranking jest subiektywny i być może są na Podlasiu jeszcze lepsze miejsca zimą. My jednak przedstawiamy te, które lubimy najbardziej. Dlatego też arbitralnie uznajemy je za najlepsze.

Stare Masiewo

Absolutnym numerem jeden jest Puszcza Białowieska. Zimą to miejsce naprawdę wyjątkowe. Bujna roślinność potrafi przyjąć duże ilości śniegu, dziko żyjące żubry wyglądają natychmiast z lasów, gdy ich zasypie biały puch. A gdy pojawi się trochę mrozu, to kolor okolicznych rzek staje się natychmiast intensywny. Coś wspaniałego. Puszcza Białowieska to jednak ogromny obszar, my proponujemy wybrać się w okolice Starego Masiewa. Ciche odludzie przy granicy będzie idealne na wspaniały spacer wśród zaśnieżonych drzew.

Rozlewisko Sianożątka

Zamarznięte rozlewisko z ogromną i długą kładką o wschodzie słońca to przepis na udane zdjęcie w każdą porę roku. I choć takiego zdjęcia zimą nie zrobiliśmy, to musicie uwierzyć na słowo, że widok powala na kolana. Wyżary w ostatnim czasie zrobiły się bardzo popularnym miejscem. Szczególnie upodobali sobie je fotografowie ślubni. Skoro młode pary swój wyjątkowy czas chcą mieć w tak magicznej scenerii, to musi być najlepsza.

Miejscowość Narew

Miejscowość Narew z przepływającą przez nią rzeką Narew, to miejsce wyjątkowe i zarazem najlepsze zimą z kilku powodów. Przede wszystkim specyficzny teren powoduje, że mróz tam szczypie mocniej. A przez to widoki są zupełnie inne niż w innych miejscach na Podlasiu, gdzie jest zimą lżej. Szczególnie uwydatniają się dwa kolory na rzece – złoto o poranku i lazur podczas zachodu.

Stary Młyn w Goniądzu

Biebrzański Park Narodowy to wyjątkowe miejsce i nie ma tu żadnych wątpliwości. Warto wiedzieć, że nie tylko latem jest tam pięknie. Zimą jest to jedna z najlepszych podlaskich miejscówek. Szczególnie ciekawie prezentuje się Stary Młyn “Dołek” w Goniądzu. Jak możemy dowiedzieć się w lokalnej historii, pierwsza konstrukcja powstała w 1547 roku. Wtedy jeszcze nie na rzece Goniądzce, a Czarnej Strudze.

Supraskim szlakiem

Gdy wybierzemy się na spacer z Supraśla przez Cieliczankę do Kołodna to spędzimy fantastyczny dzień w zachwycających widokach. Szczególnie, gdy na drzewach drzemie pokrywa śnieżna. Przejdziemy przez las, pole, miniemy urokliwy mostek, wdrapiemy się na Wzgórza Świętojańskie, by zakończyć wyprawę widokiem z wieży widokowej. To będzie zapierać dech w piersiach!

Koleje na Podlasiu czeka rozkwit? To może być rewelacyjny rok!

2021 rok zapowiada się rewelacyjnie dla rozwoju kolei na Podlasiu. Jeżeli wszystkie plany wypalą to oprócz uruchomionego kilka dni temu bezpośredniego połączenia z Hajnówką, czekają nas także codzienne połączenia z Waliłami, połączenia z Wilnem, prawdopodobnie też powrót połączenia z Kownem, a na koniec bezpośrednie połączenie z Siemiatyczami.

Bezpośredni pociąg Białystok – Hajnówka już kursuje. Wrócił po 25 latach. Ostatni remont się przedłużał, ale to już historia. Wcześniej trzeba było się przesiadać w Czeremsze. To dobra wiadomość nie tylko dla mieszkańców regionu, ale także turystów i rowerzystów. Ci pierwsi będą mogli zwiedzać Puszczę Białowieską, zaś ci drudzy dodatkowo na przykład przejechać trasę
Hajnówka – Białystok – w bezpieczny sposób. Najpierw malowniczymi wioskami do Trześcianki, potem ścieżką rowerową do Zabłudowa, a potem znów bezpiecznymi, mało uczęszczanymi drogami pod Białystok, gdzie są także ścieżki rowerowe. Pociąg pokonuje trasę w 80 minut (tyle samo co PKS).

Obecnie trwają prace nad wydłużeniem nowoczesnej trasy do Siemiatycz. O ile projekt budowy Centralnego Portu Lotniczego nie jest bajką, to w przyszłości ma być stworzone bezpośrednie połączenie Białystok – Lublin. teraz nie jest to możliwe, bo na trasie kolejowej między województwem lubelskim i podlaskim znajduje się jeszcze województwo mazowieckie, które nie jest zainteresowane inwestycjami w tym rejonie. Szansą jest właśnie CPK. W planach inwestycji jest połączenie obu miast na wschodzie.

Bardziej pewne wydaje się inne połączenie Warszawa – Białystok – Wilno. Te zgodnie z porozumieniem ma ruszyć jesienią 2021 roku. O ile trwająca sytuacja nie popsuje planów, bo co chwilę Litwa zamyka granicę z Polską. Ucierpiało już przez to turystyczne połączenie Białystok – Kowno.

Warto przypomnieć też o lokalnej atrakcji – połączenie kolejowe Białystok – Waliły prowadzące przez malowniczą Puszczę Knyszyńską. Jeżeli plany z ubiegłego roku nie zmienią się, to w maju powróci i będzie dostępne nie tylko w weekendy, ale codziennie do jesieni! Trzymamy kciuki, by tak było. Podlaskie jest odwiedzane przez coraz większą liczbę turystów, zaś Puszcza Knyszyńska to prawdziwy hit – szczególnie Supraśl, Wyżary czy Kruszyniany.

10 podlaskich miejscówek, które warto odwiedzić w 2021 roku

Wiosną ubiegłego roku, jeszcze przed ogłoszeniem pandemii, pisaliśmy, że Podlaskie będzie turystycznym hitem. Koronawirus i zamknięte granice niejako pomogły w tym jeszcze bardziej. Z niedowierzaniem, w Puchłach obserwowaliśmy masę samochodów na rejestracjach z całej Polski. Podobnie zaskoczyły nas tłumy na Wyżarach, o których wydawałoby się, że mało kto słyszał. Tłumy były także w Hajnówce i Białowieży. W tej drugiej miejscowości, w jednym z najpopularniejszych bistro na jedzenie trzeba było czekać kilkadziesiąt minut. Nie brakowało też ludzi w Augustowie. Warto też wspomnieć o Białymstoku – Rynek Kościuszki pękał w szwach, zaś znalezienie miejsca siedzącego w ogródku graniczyło z cudem.

W tym roku w prognozach będziemy ostrożniejsi. Przez pandemię samorządy nie zrobiły nic, by dalej zachęcać do przyjazdów. Natomiast w telewizji można oglądać na przykład spoty zachęcające do odwiedzenia Austrii. Kraje zachodniej Europy, które przez brak turystyki dostały po kieszeni bardzo mocno, teraz za wszelką cenę będą chciały przyciągnąć tłumy spragnionych po lockdownach do siebie. Tym tekstem chcemy zachęcić wszystkich tych, którzy w Podlaskiem już byli i chcą teraz zaczerpnąć naszego regionu jeszcze bardziej. Oto 10 miejscówek, które warto zobaczyć w 2021 roku. Naszą listę będziemy przedstawiać od północy po południe i zachód.

Burniszki – gdzie diabeł mówi dobranoc

Jeżeli spojrzymy na mapę, to bez wątpienia jest to bardzo odległe miejsce. Suwalszczyzna zachwyca, a w Burniszkach panuje specyficzna atmosfera, dzięki której jeżeli macie ochotę, to możecie spędzić nawet całe lato nie nudząc się. Cisza, spokój, piękne i czyste jezioro, wyjątkowe powietrze. Czego chcieć więcej?

Giby nad jeziorami

Atutem podsejneńskich Gib są oczywiście piękne i czyste jeziora, ale jeżeli komuś siedzenie nad zbiornikiem wodnym nie starczy i chce czegoś więcej, to bardzo dobrze trafił. Niezależnie czy z rowerem czy z samochodem – Giby to idealna baza wypadowa na Litwę i jej wszystkie atrakcje – Wilno, Troki, Druskieniki, Kowno i Kłajpeda.

Śluza Dębowo

Biebrzański Park Narodowy jest gigantyczny i polecenie jednego miejsca na tym obszarze byłoby błędem. Dlatego też pierwsza miejscówka będzie fantastyczna na długie spacery, wędkowanie czy zwiedzanie dzikich okolic. Niedaleko znajduje się także Suchowola. Piękne miasteczko, w którym można bardzo miło spędzić czas poznając różne zakątki. Warto też zainteresować się osobą ks. Jerzego Popiełuszki, związanego z Suchowolą.

Woźna Wieś

Jezioro Dreństwo

Druga miejscówka w Biebrzańskim Parku Narodowym to idealne miejsce do wypoczynku całą rodziną. Jest to raj dla rowerzystów, którzy mogą wybierać się na eskapady pomiędzy lasami Parku, a jeziorami – Tajenko, Dreństwo i Rajgrodzkim.

Pentowo – Europejska Wieś Bociania

Jeżeli szukacie mocno wiejskiego klimatu, to zaszycie się na odpoczynek w Pentowie będzie świetnym pomysłem. Długie spacery, rowery, ogniska, wiejskie jadło i świeże powietrze, a to wszystko w otoczeniu naszych pięknych, polskich bocianów sprawią, że Podlaski wypad będziecie wspominać długo i szczęśliwie. W Pentowie znajduje się kilkadziesiąt gniazd. Są też wieże obserwacyjne.

Plaża Stary Dwór

Na wschodzie województwa także czeka nas miła niespodzianka. Plaża nad zbiornikiem Siemianówka to świetne miejsce by się opalać, uprawiać sporty plażowe, grillować i biesiadować. Kąpać się nie polecamy, bo woda nie jest najczystsza, ale jednego tam nie zabraknie – ciszy i spokoju, tłumów w Starym Dworze nie uświadczycie.

Teremiski

Miłośnicy Puszczy Białowieskiej oraz żubrów, a także fani fotografii nocnej docenią Teremiski. Miejsce nieopodal Białowieży cenią sobie wszyscy ci, którzy lubią las. Nie brakuje też w tych okolicach żubrów i innych dzikich zwierząt – jeleni czy wilków. To także dobre miejsce jeżeli kochamy obserwować gwiazdy nocą. Jest tam tak ciemno, że na niebie dostrzeżemy mnóstwo gwiazd. A dzięki aparatowi możemy nawet zdobyć świetne ujęcia roju meteorów.

Topiło

Drugim miejscem w Puszczy Białowieskiej jest Topiło, gdzie możemy dojechać z Hajnówki kolejką Wąskotorowa. A gdy już tam będziemy, to warto zostać kilka dni spacerując po puszczy i tak jak w Teremiskach – obserwować dzikie zwierzęta i nocne niebo. Cisza i wspaniałe powietrze będą miłym dodatkiem.

Mielnik – moc atrakcji

Miasteczko nad Bugiem obfituje w wiele ciekawych miejsc, które można odwiedzić pomiędzy plażowaniem. Jest kopalnia kredy z tarasem widokowym, są alpaki czy góra zamkowa. Jest także możliwość zorganizowania spływu kajakowego. Można również przeprawić się promem na drugi brzeg, gdzie będzie województwo mazowieckie. Tam również atrakcji nie brakuje.

Nowogród

Ostatnią miejscówką, o której warto wspomnieć jest Nowogród – na zachodzie Podlaskiego. Na pewno spodoba się tam wszystkim miłośnikom historii. Koniecznie odwiedźcie Skansen Kurpiowski, gdzie jest mnóstwo drewnianej architektury. Warto też poznać historię Stacha Konwy. Zapoznajcie się także z historią walk z 1944 roku, które upamiętnia czołg i działa artyleryjskie. W Nowogrodzie jest także plaża oraz miejsce, gdzie Narew łączy się z Pisą. Spacerując wzdłuż tej pierwszej rzeki – napotkamy dawne schrony. Były to tak zwane punkty oporu.

To tyle jeżeli chodzi o zwiedzanie Podlaskiego w 2021 roku. Musimy jednak dodać, że w kolejnych latach również będzie można te miejscówki zwiedzić. Serdecznie zapraszamy!

Featured Video Play Icon

Tak promowało się Podlaskie 10 lat temu. Czy wiele się zmieniło?

Czasem warto wrócić po latach do czegoś, co już się obejrzało. Można jeszcze raz zrozumieć, poznać na nowo zapomniane lub porównać z tym co aktualne. Wracamy po 10 latach do filmu promocyjnego województwa podlaskiego. Tak się składa, że dziś gdyby jeszcze raz nagrać ten sam film, to tylko jednej sceny by się nie udało zrealizować – skoku na deskorolce przy Centralu. Wszystko dlatego, że zlikwidowano tam murek widoczny w kadrze filmu. A reszta? Bez zmian.

Od razu nasuwa się pytanie czy to dobrze czy źle. Cały czas mamy presję rozwoju, bo nie można stać w miejscu. Każdy chce zarabiać coraz więcej, więc produkujemy coraz więcej, konsumujemy coraz więcej, zamawiamy coraz więcej usług. Gdyby to wszystko realizować także na Podlasiu, to nie zniknąłby tylko ten murek, ale coś więcej. Zatracilibyśmy się w tym co materialne i całkowicie odsunęlibyśmy od siebie to co duchowe. W 2020 roku za sprawą znanych każdemu wydarzeń mieliśmy przedsmak takiego świata.

Co jest jego odwrotnością? To, do czego ludzie uciekali, gdy im nic nie było wolno. Natura. Rzeki, lasy, pola, jeziora, ale też dzikie zwierzęta. Pośród tego świątynie pełne ludzi, należących do tej samej wspólnoty. Świat, gdzie nikt nie jest sam, a życzliwi ludzie są na każdym kroku. To właśnie Podlasie z jego magią. To fascynujące, ze po 10 latach, mimo prężnie rozwijającego się świata u nas nie zmieniło się zbyt wiele. A gdy świat na rok się zatrzymał, to u nas tylko w Białymstoku, Łomży, Suwałkach i innych powiatowych miejscowościach można to było poczuć. W mniejszych miejscowościach było tak jak zawsze. I to jest właśnie dobre. Ciągle wracamy do czegoś co było w przeszłości, bo nie cierpimy przyszłości oraz zmian. A na Podlasiu czas płynie tak wolno, że zmiany są ledwo dostrzegalne.

Gdzie na narty w Podlaskiem? Supraśl, Szelment i Rybno czekają!

Górzyste tereny wokół Supraśla to idealne miejsce na szusowanie na nartach. Szczególnie, że zapowiada się w tym roku szansa na śnieżną zimę. Już dawno nie było takiego grudnia, by tak długo utrzymywał się śnieg. Dlatego można powoli planować uprawianie sportu z nartami. W gminie Supraśl znajdują się aż 4 popularne trasy narciarskie. Każda stanowi pętle o długości 1, 2, 3 i 4 km. Trasy mają różny stopień trudności, tak aby mogły być atrakcyjne zarówno dla amatorów jak i zawodowców. Każdej trasie odpowiada odpowiedni kolor na tabliczkach tak aby narciarz łatwo mógł rozpoznać na której pętli się znajduje.

Główny punkt początkowy wszystkich tras zaczyna się w okolicach drogi na Cieliczankę. Konkretnie to na rogu ulic Krasny Las oraz Józefa Piłsudskiego. Znajduje się tam wjazd do lasu. Trasy są oznaczone kolorami – żółtym, czerwonym, zielonym i niebieskim. Od razu zaznaczymy, że szlaki powstały kilka lat temu za unijne pieniądze. Oznacza to, że sama droga oczywiście istnieje, ale niektóre oznaczenia mogły już zaniknąć. W ostatnich czasach to częste zjawisko, że znaczki nie są odmalowywane.

Doświadczeni narciarze mogą wybrać się do Szelmentu pod Suwałkami oraz Rybna pod Łomżą. To zaawansowane ośrodki, które co roku ściągają sportowców z całej Polski. W tym roku jest podobnie. Tam śniegu nie zabraknie tak długo, jak długo będzie ujemna temperatura. Specjalne maszyny naśnieżające o to zadbają. Na stokach znajdują się także.

Obraz na żywo z Szelmentu:

Jeżeli nie macie własnego sprzętu, to nie szkodzi. W Supraślu znajduje się wypożyczalnia nart. Dlatego potrzebne są przede wszystkim chęci. A umiejętności? No cóż, czasy są takie że można poćwiczyć z YouTubem.

Featured Video Play Icon

Zenek z nowym hitem! Teledysk nagrany w Białowieży.

Zespół Akcent i jego lider Zenek wypuścił do sieci nowy teledysk z piosenką “Nie wolno zabić tej miłości”. Słuchając sympatycznej ballady możemy obejrzeć przy okazji piękne zakątki Białowieży. Peron stacji Białowieża Towarowa, wyjątkowy pociąg wystrojony jak w dawnych czasach, który często tam się pojawia. Do tego jeszcze inne charakterystyczne miejsca Puszczy Białowieskiej. To wszystko przeplatane fragmentami filmu “Zenek”, w którym w młodego wokalistę wcielił się aktor Jakub Zając.

Zenon Martyniuk jest bardzo popularny w całym kraju, dlatego to bardzo miłe, że w najnowszym teledysku rzeszy swoich fanów pokazuje piękno Podlasia, a w szczególności popularną Białowieżę. Na pewno wiele osób może zainspirować do przyjazdu tego typu promocja. Można to w mikroskali porównać do tego, jak słynne stały się pewne schody po premierze filmu “Joker”. Film o zasięgu światowym zaczął ściągać tam tłumy ludzi. Być może i do Białowieży zawitają fani Akcentu zobaczyć na żywo peron z teledysku oraz inne miejscówki z filmu Zenek – na przykład słynny “Bar disco czar” z miejscowości Bondary nad Siemianówką.

Liderowi Akcentu – Zenonowi Martyniukowi życzymy wszystkiego dobrego i zachęcamy, by kolejne teledyski nagrywał również na Podlasiu. Miejsc wyjątkowych na teledyskowe plenery u nas nie brakuje.

Featured Video Play Icon

“Mam dziwne hobby, nie zrozumiesz”. W wolnym czasie nagrywają pociągi.

Mikole – czyli miłośnicy kolei to osoby, które jak ulał pasują do popularnego mema “mam dziwne hobby, nie zrozumiesz”. Znają rozkłady jazdy na pamięć, nagrywają pociągi i o nich dyskutują. Jedni maszyniści się na nich oburzają, inni przyjaźnie machają do kamery. Osób z takimi zainteresowaniami nie brakuje na Podlasiu. Powyżej możecie zobaczyć jeden z filmów, w którym zobaczycie nie tylko przejeżdżające maszyny, ale też pracę lokomotywowni. Budynek stoi nieco schowany przy ul. Kopernika w pobliżu dworca kolejowego.

Warto jednak zaznaczyć, że w sieci jest także mnóstwo krótkich filmów, na których udokumentowany jest przejazd konkretnego pociągu albo mijanie się różnych maszyn. Powyżej przykład takie filmu. Dwa pociągi EN57 w żargonie kolejowym zwane “kiblami” mijają się na maleńkiej stacji blisko rezerwatu przyrody, o którym ostatnio pisaliśmy. Jest jeszcze pociąg “Gagarin”, “Siódemka” czy “Stonka”.

Jeżeli zagłębicie się w temat razem z podlaskimi Mikolami, to w sieci znajdziecie także wiele filmów z nagranymi całymi trasami! A jeżeli wkręcicie się po całości, to możecie sami spróbować swoich sił pobierając symulator kolejowy “MaSzyna”. Jak widzicie, jest to całkiem pokaźny świat do odwiedzenia. Dlatego, jeżeli szukacie nowego hobby, to jest dobra okazja, by takowego spróbować. Co ciekawe, autobusy czy samoloty chyba aż tak wielu fanów nie mają. To chyba dlatego, że pociągi mają duszę.

fot. Nadleśnictwo Hajnówka, Lasy Państwowe

Piękne zjawisko w Krynoczce. Pojawiły się tam lodowe włosy

Krynoczka to przepiękne miejsce w Puszczy Białowieskiej. Jak sama nazwa wskazuje znajduje się tam strumyk i uroczysko. To właśnie tam w ostatnim czasie za sprawą przymrozków pojawiło się niezwykłe zjawisko – lodowe włosy. Jest ono zdumiewające i rzadkie. Co sprawiło, że lód wyglądał jak śnieżnobiałe włosy?

Stało się to za sprawą grzybów, które pojawiły się w gnijącym drewnie. Przy jednoczesnej wysokiej wilgotności powietrza i niskiej temperaturze poniżej zera doszło do zlodowacenia. Zjawisko naturalne, ale jest niezwykle rzadkie. Ze źródeł historycznych wiemy, że po raz pierwszy zaobserwowano je w 1918 roku. Tajemnicę ich powstania dopiero odkryto kilka lat temu. Powstaje ono właśnie dzięki grzybom, które to spowalniają proces krystalizacji. Obecność łojówki różowawej powoduje, że woda zostaje delikatnie wypychana tworząc bardzo cienkie, podłużne kryształki lodu. Po dotknięciu, lód szybko się topi.

Krynoczka, to miejsce do którego warto się wybrać nie tylko w poszukiwaniu zimą lodowych włosów. Źródło w Puszczy Białowieskiej, położone 3 km od Hajnówki na trasie Hajnówka – Białowieża, uznawane jest przez wiernych Kościoła prawosławnego za cudowne. Panuje tam wyjątkowa aura, o czym przekonamy się spacerując w tamtych rejonach. Napotkanie wyjątkowych zjawisk po drodze jest całkiem realne.

fot. Phil Richards / Flickr / Dworzec PKP Hajnówka

Po 25 latach wraca kolejowe połączenie Białystok – Hajnówka. Od stycznia!

Puszcza Białowieska, a w szczególności Białowieża tego lata przeżywała oblężenie. Za sprawą koronawirusa wiele osób zrezygnowało z wyjazdu za granicą i postanowiło zobaczyć co jest ciekawego w Polsce. Także na Podlasiu. Każdy kto jechał samochodem do Białowieży (bo inaczej nie bardzo się da), to wie jak bardzo wymagająca jest droga. Bardzo wąska, pomiędzy drzewami, zatłoczona. Nikt o zdrowych zmysłach nie proponuje, by ją poszerzyć. Dlatego też dojazd kolejowy byłby zbawieniem dla wielu turystów. Problem w tym, że Marszałek Województwa pożałował pieniędzy na remont torów z Hajnówki do Białowieży.

 

Teraz ta zła decyzja będzie miała właśnie swoje konsekwencje. W styczniu ruszą regularne połączenia z Białegostoku do Hajnówki. Warto podkreślić, że kończy się remont torowiska, który zakończy również 25-letnią przerwę w kursowaniu pociągów. Do tej pory do Hajnówki można było dojechać wyłącznie z Czeremchy. W tej miejscowości pociąg ze stolicy Podlaskiego (a w zasadzie szynobus) zatrzymywał się, zaś w dalszą podróż zabierał przyjezdnych kolejny. Generalnie jeżeli ktoś miał do wyboru samochód albo pociąg, wybierał samochód, by nie tracić czasu.

Jechaliśmy kolejką wąskotorową. Piękne widoki i regionalne jadło!

Teraz będzie możliwe by do Hajnówki dojeżdżały pociągi nawet ogólnopolskie. Tylko po co? Hajnówka to małe miasteczko, zaś zainteresowani Białowieżą musieliby jakiś transport na miejscu załatwić. O ile dla białostoczan, to nie jest zbyt wielki problem, bo przecież zna lokalnych przewoźników, toteż dla kogoś z innego województwa już może być barierą. Co innego, gdyby z takiego Wrocławia czy Krakowa pociąg przywoził ludzi do samej Białowieży. Ale niestety, tak nie będzie.

 

Dlatego też szynobusy Białystok – Hajnówka będą dobrą, alternatywną opcją wyłącznie dla wszystkich stałych klientów pewnej firmy przewozowej, która hajnowski rynek zdominowała. Turyści będą musieli liczyć, że po wyjściu z dworca będą na nich czekać prywatni przewoźnicy kursujący do Białowieży. Biorąc pod uwagę to, co obecnie się dzieje, wielu może jednak nie dotrwać do lata. Sami teraz widzicie ile naprawdę kosztuje jedna zła decyzja. Oszczędziliśmy 28 milionów złotych, a straciliśmy dużo więcej, bo dojazd kolejowy ściągnął by do Białowieży ogromne tłumy turystów nie tylko z Polski, ale i zagranicy.

Zaznaczyliśmy niebieską linią trasę kolejową, która miała powstać przy okazji bezpośredniego połączenia Białegostoku z Hajnówką. Tak się jednak nie stanie.

Nie tylko cud. 7 innych miejsc, dla których warto zwiedzić Sokółkę

Sokółka to miasteczko, które przyciąga szczególnie do kościoła Św. Antoniego Padewskiego, gdzie miał miejsce cud eucharystyczny. Jeszcze inni zwiedzają okolice kościoła, gdzie nagrywano sceny kultowego filmu U Pana Boga za piecem. Warto jednak wiedzieć, że Sokółka ma do zaoferowania znacznie więcej. Oprócz kościoła warto zobaczyć też przepiękną Cerkiew św. Aleksandra Newskiego z 1853 roku. Jest to murowana cerkiew z charakterystyczną dużą kopułą otoczoną czterema mniejszymi bocznymi kopułami. Wewnątrz świątyni znajduje się pochodzący z 1905 r. piękny ikonostas z obrazem “Ostatniej wieczerzy”.

Jeżeli będziemy tam latem, to warto skoczyć nad zalew. Można tam odpocząć, popływać lub skorzystać ze sprzętu do tego przeznaczonego. Jedną z głównych imprez organizowanych tam są mistrzostwa w skokach na nartach wodnych, zawody skuterów wodnych oraz zawody wędkarskie. Dobra wiadomość jest taka, że do Sokółki z łatwością dojedziemy samochodem, pociągiem i autobusem. Jest doskonale skomunikowana z Białymstokiem.

Warto pamiętać, że oprócz Sokółki atrakcyjne są także jej okolice. Możemy obejrzeć wiatrak pod Dąbrową Białostocką albo wybrać się Szlakiem Tatarskim. W Bohonikach odwiedzając meczet i tatarski cmentarz. Podobnie w Kruszynianach. Możemy też skoczyć do Kuźnicy, gdzie znajduje się przejście graniczne – jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak ono wygląda. Natomiast jeżeli pokręcimy się bladym świtem po okolicznych wsiach przy Starej Kamionce to możemy napotkać stado dziko żyjących żubrów.

Sama Sokółka oferuje również Muzeum Społeczne Ziemi Sokólskiej, które powstało w latach 80 –tych XX w. Jest bogatym źródłem wiedzy historycznej o dziejach Sokólszczyzny. Posiada trzy działy: historyczny, tatarski i etnograficzny. Zbiory muzeum przedstawiają historię Sokółki i okolic, potwierdzają zróżnicowanie wyznaniowo etniczne tego regionu Polski, a także prezentują dawne życie codzienne podsokólskich wsi. Jeżeli chcemy wybrać się na wyżej wspomniany Szlak Tatarski, to warto od tej placówki zacząć.