Czym jest białostocka Podróż?

Czym jest białostocka Podróż?

Przyjezdni odwiedzający Białystok często pytają czym właściwie jest rzeźba o kształcie koła stojąca na ulicy Lipowej. Choć robią sobie przy niej zdjęcia, nie mają pojęcia o jej symbolice.

 

Wykonana z brązu rzeźba autorstwa Michała Jackowskiego nosi nazwę Podróż. Oznacza koniec zmian, jakie w ostatnich latach przeszła reprezentatywna ulica stolicy Podlasia. Pomnik nawiązuje do miejsc i wydarzeń związanych z teatrem w Białymstoku. Ustawienie jej pomiędzy ulicami Nowy Świat i Częstochowską symbolicznie wytycza drogę do Białostockiego Teatru Lalek. W tamtą stronę spogląda przez lunetę jedna z postaci na rzeźbie. 

 

Rzeźba zdobyła w 2008 roku drugie miejsce w konkursie na opracowanie projektu obiektu małej architektury. Miała to być teatralna forma przestrzenna, która mogłaby ozdobić wybrane miejsce w Białymstoku. Efektem tego samego konkursu jest teatralna „Maska”, która zamknęła – od strony placu Uniwersyteckiego – ulicę Suraską.

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon w Supraślu, funkcjonujące w budynku męskiego klasztoru prawosławnego obchodzi swoje dziesiąte urodziny. W związku z tym ogłosiło konkurs ”Nowe Epitafia Piękna”, którego odbiorcami są twórcy współczesnych ikon. Mogą w nim uczestniczyć artyści zarówno hołdujący tradycji, jak i Ci szukający niestandardowych rozwiązań.

 

Specjalne jury wybierze z nadesłanych prac 30 najciekawszych. Będą one poddawane dalszym ocenom. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone zimą. Nagrodzone i wyróżnione prace zostaną przedstawione na wystawie pokonkursowej w ramach ekspozycji stałej. Będzie je można oglądać od lipca do 10 lutego do 30 września 2018 r. Trzy najlepsze ocenione zakupi supraskie muzeum.

 

Dołączą one do starych kolekcji, a placówka naprawdę ma czymś się pochwalić. W zbiorach posiada jedną z największych w kraju zbiorów  ikon z XVIII, XIX i XX wieku. Ponadto możemy w muzeum podziwiać wyjątkowe XVI-wieczne freski.

Pióro bohatera przetrwało w ziemi 70 lat

Pióro bohatera przetrwało w ziemi 70 lat

Muzeum „Fort” w Piątnicy koło Łomży dokumentuje militarną historię regionu. Bohaterom kampanii wrześniowej poświęcona jest specjalna gablota. Jednym z cennych eksponatów jest bez wątpienia pióro należące do majora Władysława Raginisa. Był on dowódcą odcinka Wizna w pierwszych dniach II Wojny Światowej.  Podjął wówczas batalię z czterdziestokrotnie większymi siłami nacierających Niemców. Po trzech dniach nierównej walki, w obliczu przegranej, dotrzymał wojskowej przysięgi złożonej przed bitwą, że żywy nie opuści schronu. Wziął do ręki granat i dokończył dzieła.

 

Pióro odnaleziono podczas ekshumacji szczątków majora Władysława Raginisa w 2012 r. Przetrwało tylko dlatego, że zostało ukryte w płaszczu. Musiało przejść jednak rekonstrukcję. Było bowiem połamane, prawdopodobnie przez złodzieja, który za wszelką cenę chciał dobrać się do złotej stalówki. Odnowienia przedmiotu podjęła się grupa pasjonatów pasjonaci z wrocławskiego „Forum o Piórach”.

 

Pióro majora było prawdopodobnie prezentem rodzinnym. Miało więc dla niego wartość sentymentalną. Przedmiot tej klasy przed wojną stanowił towar luksusowy. Stalówka była pokryta czternastokaratowym złotem. Kosztował około pięćdziesięciu złotych.

Ofiary epidemii chowano obok Jaćwingów

Ofiary epidemii chowano obok Jaćwingów

Jatwieź mała to miejscowość oddalona od Białegostoku o około 50 km. Już sama jej nazwa wskazywałyby na to, że posiada związek z plemieniem Jaćwingów. Obszar między północnym skrajem Puszczy Knyszyńskiej a Biebrzą stanowiły swoiste pogranicze kultur i religii. Od wczesnego średniowiecza ścierały się tu wpływy bałtyckie, mazowieckie i ruskie. 

 

Grodzisko na tym terenie zostało założone przez ocalałych z krwawej bitwy pod Wasilkowem. W 1281 roku Leszek Czarny miał w okolicy rozgromić Jaćwingów powracających z wyprawy łupieżczej do Małopolski. Nieopodal wsi z sosnowym zagajniku można odnaleźć ślady dawnego cmentarzyska uchodźców. Nie prowadzą jednak do niego żadne drogowskazy. Trzeba dokładnie znać teren by dotrzeć na miejsce. Licznie głazy narzutowe formują w miarę regularny krąg, oznaczając miejsce pochówku. 

 

Las przez miejscowych nazywany jest Budką. Ma to związek z epidemią dżumy w nieokreślonej przeszłości. Na obrzeżach zagajnika wzniesiono drewnianą chatkę, która to służyła do izolacji śmiertelnie chorych. Ich ciała były grzebane przez kolejnych zarażonych, którzy zajmowali ich miejsce w ”poczekalni śmierci”. Prawdopodobnie pochówki miały miejsce na cmentarzysku Jaćwingów.

W Szelmencie zobaczymy 8 gwiazd

W Szelmencie zobaczymy 8 gwiazd

Szelment nieopodal Suwałk znany jest turystom lubującym się w jeździe na nartach. Można to robić zimą na stoku, ale też w okresie letnim, dzięki najdłuższemu w Polsce wyciągowi do nart wodnych. Teraz ośrodek wzbogacił się o kolejną atrakcję. Powstała bowiem Aleja Olimpijczyków. Obecnie odnajdziemy w niej 8 kamiennych płyt z wyrytą gwiazdą i nazwiskami wybitnych sportowców.

 

Ośrodek uhonorował przedstawicieli różnorodnych dyscyplin. Aż trójka z nich związana była bądź jest nadal ze skokami narciarskimi. Mowa to o legendarnym Stanisławie Marusarzu, Wojciechu Fortunie, a także aktualnym dwukrotnym mistrzu olimpijskim Kamilu Stochu.

 

Uroczystości odsłonięcia każdej z tablic towarzyszyło sadzenie dębu przez sportowców bądź ich przedstawicieli. Powstanie alei posiada również cele edukacyjne. Przypomni bowiem młodzieży o wielkich postaciach historii sportu, o których istnieniu nie mieli pojęcia.

Tatarzy nadal strzelają z łuku

Tatarzy nadal strzelają z łuku

Tradycja strzelania z łuku w czasie jazdy konnej nadal jest żywa. Wszystko dzięki zawodom rozgrywanym zawodom towarzyszącym Festiwalowi Tatarskiemu. To właśnie bowiem Tatarzy pod koniec XIV wieku w polskim wojsku ”wypromowali” krótki łuk.

 

Choć w Polsce odnotować należy kilka imprez w podobny stylu, ta zdążyła już wypracować sobie renomę. Część zawodników występuje w tradycyjnych strojach tatarskich, co jeszcze zwiększa atrakcyjność dla widza. Obserwatorzy mogą poczuć się jakby przenieśli się w czasie.

 

W ramach mistrzostw rozgrywa się trzy konkurencje – tzw. tor węgierski, polski i koreański. Różnią się one długością, a także rozmieszczeniem tarcz. Każdy z zawodników strzela przed siebie, w bok i do tyłu, siedząc przez cały czas na rozpędzonym koniu. Łucznictwo konne zyskuje coraz więcej sympatyków na całym świecie. W poprzednich edycjach imprezy brali udział zawodnicy chociażby ze Szwecji, Luxemburga czy nawet z odległej Brazylii.

 

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Białostocka Kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena pojawiła się nad Białką w 1770 roku. Przetrwała ponad 100 lat. Jej koniec przyszedł wraz z Moskalami, którzy rzucili ją wprost do rzeki. Przekazy mówią, że ponad lustrem wody widać było jedynie rękę trzymającą krzyż. Mieszkańcy Białegostoku widzieli w tym cud. Dalsze jej dzieje stanowią zagadkę. 

 

W 2011 r. na moście przy ul. Świętojańskiej zainstalowano nową dwumetrową rzeźbę. Chociaż nie jest ona wykonana z piaskowca, należy ją docenić. Lepszy rydz niż nic. Autorką projektu jest Krakowianka Ewa Gołofit z Krakowa. W swej pracy nawiązała do pomnika zlokalizowanego obecnie w miejscowości Szczyty Dzięciełowo. Stworzył go Jan Chryzostom Redler, który to odpowiedzialny jest również za rzeźby i zdobnictwo w ogrodzie Pałacu Branickich w Białymstoku.

 

Według tradycji ludowej, Jan Nepomucen to patron mostów oraz święty, który chroni pola przed powodzią i suszą. Najbardziej znany postument świętego stoi na moście Karola w Pradze. 

Wystawa przybliża dawne zawody

Wystawa przybliża dawne zawody

Dyrekcja Wigierskiego Parku Narodowego znajduje się w miejscowości Krzywe w pobliżu Suwałk.  Zwiedzimy tam wystawę etnograficzną ”Ocalić od zapomnienia”. Przedstawia ona ponad 800 eksponatów, które stanowią przykłady przemijającej kultury materialnej okolic jeziora Wigry. Są to przede wszystkim pamiątki rodzinne przekazane nieodpłatnie przez osoby prywatne. Wystawę można oglądać w zabytkowej leśniczówce pochodzącej z lat 20-tych XX w.

 

Oglądanie zbiorów wystawy jest pierwszym krokiem do poznania historii dawnych zawodów, wykonywanych przez mieszkańców terenu Wigierskiego Parku Narodowego. W pierwszym pomieszczeniu zwanym wozownią zobaczymy choćby sanie czy uprzęże konne. Dwie kolejne izby stanowią wyposażenie dawnej chaty wiejskiej. Czwarta izba to pomieszczenie typowo gospodarcze, a w nim odnajdziemy warsztat stolarski, sprzęt do obróbki lnu i wełny oraz liczne narzędzia rolnicze. Pod wiatą stoi snopowiązałka, młockarnia czy sieczkarnia.  Na zewnątrz wystawy umieszczono pługi, brony, silniki oraz tradycyjny ogród wiejski ze starymi odmianami kwiatów i ziół.

Augustów reklamuje się w warszawskich autobusach

Augustów reklamuje się w warszawskich autobusach

3o sekund. Tyle trwa najnowszy spot reklamujący Augustów. Mogą go zobaczyć pasażerowie ponad 60-u linii komunikacji miejskiej w Warszawie. Zalet kurortu nie można jednak oglądać codziennie. Na dni promocji wyznaczono poniedziałek i środę. Filmik będzie się pojawiał 6 razy w ciągu godziny aż do 20 września. Czy akcja przyniesie spodziewane rezultaty? Czy w ogóle trzeba jeszcze kogoś zachęcać by odwiedził owe miasto? Wielu turystów i tak skarży się na tłumy.

 

 

Podlaskie meczety mogą trafić na listę UNESCO

Podlaskie meczety mogą trafić na listę UNESCO

Czy zabytki związane z kulturą tatarską trafią na listę światowego dziedzictwa UNESCO? Jest na to duża szansa. Polskie władze w tym celu nawiązały współpracę z Litwinami i Białorusinami. Wkroczenie na wyższy level nie byłoby możliwe bez uznania obiektów za pomnik historii. Na szczęście tak stało się już w 2012 r.

 

Meczety i mizary znajdujące się w Bohonikach i Kruszynianach stanowią dowód kulturowego bogactwa, ale także i religijnej tolerancji. Są też świadectwem pokojowego istnienia społeczności muzułmańskiej w chrześcijańskim świecie. Zachowała ona odrębność przy równoczesnej asymilacji. Teraz materialne dziedzictwo ma szansę zostać uhonorowane. Obiekty sakralne doskonale łączą wzorce lokalne i orientalne. Drewniane świątynie posiadają wschodnie zwieńczenia wieżyczek i zdobienia wnętrz. Tak jest też u naszych wschodnich sąsiadów – chociażby w Wilnie.

 

Jedynym polskim obiektem na liście UNESCO jest obecnie Puszcza Białowieska. Do prestiżowego grona miał też dołączyć Kanał Augustowski, ale sprawa ucichła. Trzymajmy więc kciuki za wątek tatarski.

 

Poznaj tajemnice Kościoła Farnego

Poznaj tajemnice Kościoła Farnego

Czy to najważniejszy historyczny obiekt w Białymstoku? Wiele przemawia na jego korzyść. Kościół Farny to bowiem najstarszy murowany budynek w stolicy Podlasia. Jako jeden z nielicznych zachował oryginalne wyposażenie. Mimo że wygląda na dobudówkę, wcale nią nie jest. Gotowi na poznanie jego historii?

 

Fundatorem kościoła był marszałek Wielkiego Księstwa Litewskiego Piotr Wesołowski. Pracę nad świątynią rozpoczęto w 1612 r. Wyposażenie zostało ufundowane zaś  przez kolejnego właściciela miasta Jana Klemensa Branickiego. To on uczynił z kościoła rodowe mauzoleum. Pochował tam serca swego ojca i babki. A taki sam los zadbała żona, po śmierci hetmana.

 

Pod koniec XIX w. okazało się, że świątynia jest za mała by pomieścić wiernych. Władze carskie jednak zabraniały budowania kościołów. Dziekan parafii Wilhelm Szwarc wykorzystał kruczek i uzyskał zgodę na rozbudową istniejącej świątyni. Zamówiono został więc projekt dobudówki. Ta rozrosła się do wielkich rozmiarów, przewyższając wielokrotnie pierwotną świątynię.

 

Kilkadzieścia lat temu była to prawdziwa sensacja archeologiczna. We wnętrzu kościoła parafialnego Wniebowzięcia Maryi Panny odnaleziono zamurowane wejście. Gdy udało dostać się na drugą stronę, badacze nie mogli uwierzyć własnym oczom. Leżały tam trumny. W sumie było ich ponad 20. Jedna z nich była bogata zdobiona. Na wieku widniał zaś pozłacany herb rodziny Poniatowskich, a także łacińska inskrypcja.

 

Okazało się, że spoczywa tam bratanica ostatniego króla Polski. Zmarła Katarzyna Poniatowska była ubrana w jasną koszulę i białe rękawiczki. Zachował się nawet wianek z uschłych kwiatów. Uwagę przyciągały też tekstylne buty. Krypty szukano przez lata. Mimo licznych zapisków w księgach parafialnych badacze mieli nie mały orzech do zgryzienia.  Do tej pory nie udało się ustalić tożsamości większości osób pochowanych w krypcie. Przypuszcza się, że spoczywa tam choćby ojciec fundatora kościoła.

 

W grobowcach jest m.in. pochowany pierwszy metropolita białostocki abp Edward Kisiel, biskup diecezji mińsko-mohylewskiej Edward Ropp, ale także jest tam trumna żon Izabeli Branickiej. Krypty są niedostępne na co dzień. Bardzo rzadko można je oglądać. Ostatnie takie okazje były w lutym i czerwcu 2010 roku, gdy białostoccy przewodnicy organizowali wejścia do krypt z okazji międzynarodowego dnia przewodnika turystyki oraz w ramach akcji „Lato z zabytkami”

 

W kościele farnym miały miejsce premiery znanych polskich pieśni religijnych – jak ”Bóg się rodzi”. Świątynia zachowuje związki z muzyką do dnia obecnego. Organizowane są bowiem corocznie w czerwcu niedzielne koncerty organowe pod nazwą „Muzyka w Starym Kościele”.

 

 

 

Pałac w Pawłowiczach – 5 faktów

Pałac w Pawłowiczach – 5 faktów

Pałac w Pawłowiczach jest jednym z niewielu zachowanych zabytków województwa podlaskiego z początku XVII wieku. Pałac składał się z dwóch pięter i został zlokalizowany na osi drogi dojazdowej prowadzącej od gościńca zaleskiego. Stanowił on element renesansowej kompozycji przestrzennej. Jest ważnym świadectwem historii regionu podlaskiego, ale również świetnym przykładem architektury renesansowej i klasycystycznej.

Pałac w Pawłowiczach – unikalny zabytek renesansu i klasycyzmu

Pawłowicze to niewielka miejscowość w powiecie sokólskim. Od XVI opiekę nad miejscowością sprawował ród Wołłowiczów. Kierowali oni akcją osiedleńczą i kontrolowali eksploatację puszczańskich zasobów. Mimo że w sztuce panował barok, familia postanowiła stworzyć pałac klasycystyczny. Czas zapoznać się z nim nieco bliżej.

5 faktów o pałacu w Pawłowiczach

1.  Obiekt wzniesiony w 1610 r.  na polecenie podskarbiego litewskiego Pawła Wołłowicza jest najstarszym pałacem w regionie urządzonym w całości w stylu renesansowym.

2. Przy wejściu do budynku można dojrzeć oryginalną tablicę z łacińską inskrypcją – ”Czego pragniesz dla siebie, czyń i drugiemu”.

3. Prawdopodobnie przy pałacu istniał zbór kalwiński, który upamiętniać miał go kamień w wyrytym krzyżem. Zlokalizowany był on ponoć przy wjeździe do pałacu.

4. Pałac w Pawłowiczach od połowy lat 60. stanowił siedzibę szkoły podstawowej,  ale ze względu na niż demograficzny szybko przestał pełnić ową funkcję. Jednak teraz to pustostan otwierany jedynie na czas wyborów.

5. Z pałacem wiąże się tragiczna legenda. Dawno temu dziedzic pawłowicki miał przepiękną córkę na wydaniu, która jednak zakochała się w młodym koniuszym pracującym we dworze. Pomimo to Ojciec zabronił córce spotykać się ze sługą i przez pewien czas ta przestrzegała zakazu. Jednak uczucie okazało się silniejsze. Gdy rozsierdzony dziedzic dostrzegł swą latorośl w ramionach koniuszego, zagotowała się w nim krew i nakazał zamurować córkę w murach pałacu, lecz tylko do połowy, by bardziej cierpiała. Gdy zmarła, zamurowano ją całą, a podobnie postąpiono z koniuszym. Do tej pory można ponoć zobaczyć dwa wgłębienia przy schodach prowadzących do piwnic.

Zalew w Repczycach na Podlasiu to gratka nie tylko dla wędkarzy

Zalew w Repczycach na Podlasiu to gratka nie tylko dla wędkarzy

Zalew w Repczycach to niezwykłe miejsce, otoczone malowniczą przyrodą, które sprawia, że staje się ono idealnym celem dla spacerowiczów, miłośników rowerowych przejażdżek czy osób pragnących spędzić czas na pikniku. Otoczenie zbiornika wodnego urzeka różnorodnością krajobrazów i bogactwem flory. Stanowi to niezaprzeczalny atut dla wszystkich, którzy pragną odpocząć od miejskiego zgiełku i cieszyć się harmonią natury. Jednak to nie wszystko, co ma do zaoferowania ten urokliwy teren. Zbiornik wodny przyciąga także pasjonatów wędkarstwa, którzy w tym miejscu mają szansę spróbować swoich sił i zanurzyć w wodach różnorodnych gatunków ryb.

Początki istnienia zalewu w Repczycach

W okresie letnim tłumnie odwiedzany jest chętnie odwiedzany przez mieszkańców okolic Hajnówki. Powstał on na początku millenium na rzece Nurzec, a jego łączna powierzchnia wynosi około 11 ha. Dodatkowo linia brzegowa rozciąga się na długości ponad 2 km. Opiekę nad zbiornikiem sprawuje dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Kleszczelach.

Zalew w Repczycach – nie tylko dla wędkarzy 

Zalew w Repczycach zapewnia wiele wariantów spędzenia swojego czasu. Możemy tu korzystać z licznych atrakcji. To idealne miejsce dla osób poszukujących wypoczynku na świeżym powietrzu oraz dla miłośników aktywności wodnych. Atrakcje przygotowano również dla dzieci. Obecność ratowników WOPR gwarantuje całkowite bezpieczeństwo. Ponadto na miejscu możemy wypożyczyć sprzęt służący do rekreacji wodnej, taki jak kajaki czy rowery wodne. Ciekawą formą zorganizowania pobytu jest również organizacja ogniska w specjalnie wyznaczonych do tego miejsca.

Zalew w Repczycach to przyjazne miejsce dla wypoczynku i obcowania z naturą

Miłośnicy gier zespołowych zagrają niejeden mecz siatkówki i koszykówki. Na zmotoryzowanych wczasowiczów czeka parking. Obszar zalewu zapewnia zaplecze sanitarne – wc i natryski. Wędkarzy przyciąga głównie zachodnia część zbiornika. Gdyż cenią sobie spokojne i malownicze miejsca nad wodą, gdzie mogą odpocząć i cieszyć się naturą, a tak właśnie jest tutaj. W wodach czekają na nich takie gatunki jak: szczupaki, okonie, leszcze, karpie, a także sum. Wędkowanie nie wymaga specjalnych zezwoleń – wystarczy karta.

Bóbr i czapla żyją razem pod jednym dachem

Bóbr i czapla żyją razem pod jednym dachem

Kurowo jest niewielką miejscowością w powiecie wysokomazowieckim. Zlokalizowana jest w nim Siedziba Dyrekcji Narwiańskiego Parku Narodowego. Stanowi ją zabytkowy dworek otoczony zewsząd parkiem. Na gości czeka ekspozycja przedstawiająca ptaki i ssaki, które zamieszkują Dolinę Narwi. Dzięki niej przyjrzymy się z bliska okazom bardzo płochliwym w naturalnym środowisku. Jedne z nich umieszczono w gablotach, przy drugich zaś odtworzono warunki bytowania. Tak jest choćby w przypadku bobrów.

 

Na miejscu z pewnością nieraz skorzystamy ze ścieżek przyrodniczo-edukacyjnych. Na wyróżnienie zasługuje tzw. ”Kładka wśród bagien” o długości 1 km. Trasa rozpoczyna się już za dworkiem, kierując nas do drewnianego pomostu. Dzięki niemu przemieszczamy się po bagiennych terenach Narwi. Na krótkim odcinku przejdziemy przez pięć ekosystemów, a przy każdym z nich umieszczono tabliczki z cennymi informacjami. Chętni mogą skorzystać również z wieży obserwacyjnej. Osobom w wieku szkolnym poleca się z kolei ścieżkę ”Park przydworski w Kurowie”, która pozwala zapoznać się z fauną i florą dominującą w okolicy.

Po zamku został tylko fragment

Po zamku został tylko fragment

Pierwotny drewniany zamek w Ciechanowcu powstał, nad prawym brzegiem Nurca, dzięki kasztelanowi Mikołajowi Kiszce na początku XVII w. Przez blisko 30 lat warownia była przebudowywana. Otoczono ją ziemnymi fortyfikacjami z nawodnioną fosą. W okresie szwedzkiego potopu zamek uległ dużemu zniszczeniu. Jako że nie prowadzono żadnych badań, nikt nie zna dokładnego rozplanowania obiektu. Z przekazów wiadomo, że zamek posiadał baszty i mury obronne. Ponoć zatrzymywała się w nim Królowa Bona,  Zygmunt Stary oraz Zygmunt August.

 

Po  ”potopie” nowa właścicielka miasta, Eleonora Bremmerowa na miejscu zniszczonej warowni wzniosła drewniany dwór, który w czasie Wojny Północnej został strawiony przez ogień. Kolejni właściciele Ciechanowca, Ossolińscy, wznieśli na terenie zamkowym murowaną siedzibę, która została spalona w 1915 roku przez wycofujące się wojska rosyjskie. Do dziś zachował się we fragmentach mur podzamcza, piwnica w niewielkim wzgórzu oraz resztki fosy.

 

Zapomniany cmentarz sąsiaduje z centrum handlowym

Zapomniany cmentarz sąsiaduje z centrum handlowym

Cmentarz ten zajmuje niespełna pół hektara. W jego pobliżu odnajdziemy wielkie centra handlowe. Białostocka nekropolia na ulicy Produkcyjnej należy do zapominanych obiektów w mieście. Powstał on najprawdopodobniej w połowie XIX wieku. Cmentarz założyła grupa niemieckich tkaczy z Saksonii, których sprowadzono do fabryk włókienniczych zlokalizowanych w Choroszczy.  22 rodziny zamieszkały w północnej dzielnicy miasta, na terenie dzisiejszego osiedla Bacieczki. 

 

Na cmentarzu niemieckim w Białymstoku odnajdziemy tylko kilka nagrobków. Na trzech z nich można odczytać nazwiska zmarłych. Największy, z figurą Jezusa, pozbawiony jest głowy. Reszta to betonowe obramowania mogił. Ostatni pochówek na cmentarzu przy ulicy Produkcyjnej odbył się  po II wojnie światowej. W 2009 roku urząd miasta nieco uporządkował nekropolię.

Z Rynku do Parku dojdziemy w kilka chwil

Z Rynku do Parku dojdziemy w kilka chwil

Niewiele miast wielkości Łomży może pochwalić się parkiem krajobrazowym leżącym tuż za ich granicami. Ten łomżyński utworzono w 1994 r. Doceniono w ten sposób wyjątkowy charakter przełomowego odcinka doliny Narwi. Teren parku – ponad 7 tys. ha – obejmuje kilkunasto kilometrowy odcinek rzeki.

 

Rozpoczyna się na wysokości wsi Bronowo, gdzie do Narwi wpada prawobrzeżny dopływ – Łojewek, a kończy na obrzeżach Łomży (przy drodze do Piątnicy), gdzie koryto dwukrotnie charakterystycznie załamuje się pod kątem prostym. Tym samym wystarczy krótki spacer ze Starego Rynku, by oglądać piękny widok nadnarwiańskich łąk należących do parku. Tego inne miasta w Polsce mogą Łomży tylko pozazdrościć.

 

Godłem parku jest czajka, ptak charakterystyczny dla rozległych łąk nadrzecznych. Towarzyszą jej inne gatunki, które dla swego bytowania wymagają otwartych terenów łąkowych, torfowisk, szuwarów i starorzeczy, m.in.rycyk, krwawodziób, bąk, bączek, kropiatka,wodniczka, a z drapieżnych: błotniak łąkowy,orlik krzykliwy, puchacz i sowa błotna. Ptaki królują na tym terenie zwłaszcza podczas wczesno wiosennych przelotów.

 

Nad Narwią można wówczas obserwować duże stada gęsi,tokujące bataliony, liczne czajki. Interesujące obserwacje ornitologiczne można prowadzić wręcz z samego miasta. Ptakiem, którego spotka każdy, nawet niezbyt uważny obserwator jest bocian biały – w każdej podłomżyńskiej wsi natrafimy na kilka jego gniazd usytuowanych na słupach czy dachach budynków.

Góra Cisowa – gdzie odnajdziemy ”Sypaną Górę”?

Góra Cisowa – gdzie odnajdziemy ”Sypaną Górę”?

Góra Cisowa to jedno z najwyższych wzniesień w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Z jej szczytu rozciąga się piękna panorama na okolicę, a także na jezioro Hańcza i pobliskie wzgórza.  Góra w Suwalskim Parku Krajobrazowym to doskonały punkt widokowy. Wznosi się blisko 250 m. ponad poziom morza. Umożliwia podziwianie niepowtarzalnego krajobrazu jezior, łąk czy torfowisk. Suwalski Park Krajobrazowy to obszar chroniony znajdujący się w północno-wschodniej Polsce, w województwie podlaskim. Park ten został utworzony w 1976 roku w celu ochrony walorów przyrodniczych regionu, w tym lasów, torfowisk, jezior i rzek. Szczególnie warto zobaczyć tutaj Jezioro Hańcza – najgłębsze jezioro w Polsce oraz Jezioro Wigry – o malowniczych krajobrazach. W Suwalskim Parku Krajobrazowym można również spotkać wiele gatunków zwierząt i roślin chronionych, takich jak wilki, rysie, bocian czarny czy storczyki.

Góra Cisowa – historia nazw

Góra Cisowa w przeszłości kilkakrotnie zmieniała nazwę. Niektórzy nazywają ją „Suwalską Fudżijamą”, inni zaś przywiązali się do określenia „Góra Sypana”. To zdecydowanie ma sens, biorąc pod uwagę przekazy i opowieści związane z tym miejscem. Według jednej z legend, Góra Cisowa miała być usypana z ziemi wydobytej z obszaru, na którym obecnie znajduje się Jezioro Kopane. Ta historia wpisuje się w bogaty folklor regionu, odzwierciedlając wiarę i tradycje przodków. Aktualna nazwa góry wywodzi się natomiast od potężnego cisa, który kiedyś zdobił jej szczyt, stanowiąc charakterystyczny element krajobrazu. To właśnie te opowieści nadają Górze Cisowej niepowtarzalny charakter i tworzą atmosferę tajemniczości wokół tego miejsca.

Cudowne widoki na Górze Cisowej

Panorama, która rozpościera się ze szczytu Góry Cisowej jest jedną z najpiękniejszych i najciekawszych na Suwalszczyźnie. Przy dobrej pogodzie widać stąd nawet kilkanaście jezior. Podziwiając panoramę, warto wiedzieć, co ukazuje się naszym oczom. Warto więc skorzystać z oferty przewodnika. Warto wspomnieć, że na szczycie góry znajduje się krzyż i tablica, upamiętniająca pielgrzymkę Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski w 1999 r. Góra Sypana to także popularny cel wycieczek turystycznych oraz doskonałe miejsce do obserwacji przyrody.

Środek Europy jest na Podlasiu

Środek Europy jest na Podlasiu

Środek Europy – zastanawialiście się kiedyś, gdzie jest? Oczywiście, że na Podlasiu! A dokładnie w miejscowości Suchowola koło Białegostoku. Zaszczyt ten dzierży dumnie od 1775 r. Wówczas to kartograf króla Stanisława Augusta Poniatowskiego przeprowadził odpowiednie wyliczenia. Suchowola to małe miasto położone w województwie podlaskim, w powiecie sokólskim, nad rzeką Olszanką. Jest to również siedziba gminy miejsko-wiejskiej o tej samej nazwie. Według danych z 2018 roku, Suchowola liczyła 2196 mieszkańców, co świadczy o niewielkim rozmiarze miejscowości. Suchowola ma bogatą historię, będąc miastem królewskim i posiada dziedzictwo kulturowe. W przeszłości, w XVIII wieku, należała do ekonomii grodzieńskiej i znajdowała się w powiecie grodzieńskim województwa trockiego. Suchowola jest typową miejscowością wiejską, gdzie można odczuć spokój i bliskość natury. Miejscowość Suchowola może być doskonałym miejscem dla osób szukających spokoju i kontaktu z przyrodą.

Znaczenie środka Europy dla regionu Podlasia

Linie poprowadzone z punktów najbardziej wysuniętych na naszym kontynencie krzyżują się na suchowolskim rynku. Pępek Europy obecnie jest to Park Miejski. Aby upamiętnić ten fakt, w centrum miasta postawiono pamiątkowy głaz. Jest to więc duża gratka dla odwiedzających. Suchowola to niewielka miejscowość położona w województwie podlaskim, około 25 km na południe od Białegostoku. Charakteryzuje się spokojnym i malowniczym otoczeniem, które przyciąga turystów z całego kraju. W Suchowoli znajduje się wiele atrakcji turystycznych, takich jak zabytkowe kościoły, muzea i parki. W Suchowoli można poczuć prawdziwą atmosferę Podlasia i odpocząć od zgiełku miasta.

Środek Europy – lokalizacja geograficzna

Co ciekawe, Suchowola to nie jedyny ”pępek Europy”. Granice kontynentu są trudne do jednoznacznego określenia. Dlatego też co jakiś czas za jego centrum uznaje się inne miasto. Ile głów, tyle rozumów chciałoby się powiedzieć. Jedni twierdzą, że środek Europy jest na Litwie, drudzy, że w Niemczech. My jednak swoje wiemy. Jednakże, bez względu na te różnice interpretacji, w Suchowoli czujemy pewność co do naszego przekonania. To miasto, otoczone historią i kulturą, której niepodważalną częścią jest również fakt, że to tu bije serce Europy.

W Suchowoli pobiegli po trzeźwość

W Suchowoli pobiegli po trzeźwość

W ubiegłą niedzielę w Suchowoli już po raz dwudziesty pierwszy wystartował Cross Trzeźwości. To największa impreza sportowa w tej gminie, która od lat przyciąga zawodników z całego województwa. Biegacze przemierzyli szlak, który wielokrotnie pokonywał bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

 

Wydarzenie rozpoczęło się od  marszu Nordic Walking ”Krokiem po zdrowie”. Sam Cross Trzeźwości przebiegł na atestowanej trasie 10km. Z Suchowoli  zawodnicy tradycyjnie biegli do wsi Okopy, rodzinnej miejscowości ks. Jerzego, gdzie następował nawrót do miasteczka, które uważane jest za centrum Europy.

 

Cross Trzeźwości zalicza się do cyklu PCK Podlasie Tour i Grand Prix Podlasia w Biegach Ulicznych. W tym roku po raz pierwszy zorganizowano dodatkowo wyścig na wózkach dla osób niepełnosprawnych. Nie zabrakło też konkurencji biegowych dla najmłodszych.

Ziołowy Zakątek na Podlasiu – na zioło tylko do Korycin!

Ziołowy Zakątek na Podlasiu – na zioło tylko do Korycin!

Ziołowy Zakątek na Podlasiu jest to miejsce gdzie można znaleźć różnorodne zioła i rośliny lecznicze. To idealne miejsce dla miłośników naturalnych sposobów leczenia oraz dla osób szukających odpoczynku wśród zieleni. W Ziołowym Zakątku można kupić herbaty ziołowe, olejki eteryczne oraz kosmetyki naturalne. Oprócz tego występują tam warsztaty związane z ziołolecznictwem oraz spotkania dla miłośników natury.
Ponadto na ponad 12 ha zgromadzono blisko 1500 gatunków roślin. Obiekt powstał w 2002 r. jednakże przygotowania do jego uruchomienia poczyniono już na początku lat. 90.

Ziołowy Zakątek na Podlasiu – historia powstania

Ziołowy Zakątek w miejscowości Koryciny to miejsce, które powstało z pasji do ziół i natury, gdyż właściciel już jako dziecko zbierał zioła ze swoją babcią. Historia jego powstania sięga kilku lat temu, kiedy to zaczęli zbierać i suszyć zioła na własny użytek. Zarobione pieniądze ze skupu przeznaczał na atlasy roślin i inne przyrodnicze publikacje. Z czasem zaczęli dzielić się swoją wiedzą i pasją z innymi, organizując warsztaty i spotkania związane z ziołolecznictwem. Po ukończeniu studiów rolniczych stworzył jedyne miejsce w regionie, gdzie zetkniemy się bogatą kolekcją flory. Otworzył własny sklep z ziołami i produktami naturalnymi, a dodatkowo dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi miłośnikami ziół. Tak powstał Ziołowy Zakątek w Korycinach, który do dziś cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców okolic oraz turystów z całej Polski.

W małej miejscowości Koryciny odnajdziemy przepiękny ogród 

Ogród jest tak popularny, że aby się po nim poruszać trzeba mieć plakietkę. Wiele osób omija bramki chcąc zaspokoić swoją…wiedzę. Każdy okaz jest opatrzony tabliczką z ciekawostkami, co jeszcze bardziej zachęca do zapoznania się z całym ogrodem. Goście mają szanse poznać chronione rośliny i dziko rosnące gatunki jadalne, jak również rośliny  trujące czy przyprawowe. Bez obaw – barszcz sosnowskiego ogrodzono płotem. Specyfiką Ogrodu są kolekcje populacji dziko rosnących roślin leczniczych pozyskiwanych z obszaru Wschodniej Polski, stanowiące materiał badawczy wykorzystywany m.in. przez współpracujące z Ogrodem instytucje naukowe.

Aktorzy występuja w stodole

Aktorzy występuja w stodole

Puńsk to niewielkie miasteczko na północno – wschodnim krańcu Polski. Jego wizytówką jest bez wątpienia Muzeum Litewskiego Centrum Kultury Ludowej. Skansen został wybudowany w 1986 r. i stanowi okazałą zagrodę wiejską z przełomu XIX i XX w. Przewodnik oprowadzi nas po domach mieszkalnych, oborach, stodołach, spichlerzach i studniach. Tylko, żeby kondycji nie zabrakło!

 

W każdym z budynków przedstawionych w skansenie znajdziemy również charakterystyczne narzędzia pracy lub użytku domowego. Są to eksponaty związane z uprawą roli, a więc widły, cepy do młócenia zboża, nosiłki, siekacze czy sierpy. Dla mieszkańców wsi to nic szczególnego, ale na ”mieszczuchach nadal robią wrażenie”. Niektóre z eksponatów obrazują również rękodzieło ludowe.

 

Ciekawy obiekt w skansenie to bez wątpienia teatr stodolany, który zlokalizowany jest, jak to sugeruje nazwa, w stodole. Niegdyś w taki właśnie sposób przygotowywano rozrywki mieszkańcom. Taką tradycję podtrzymuje Dom Kultury Litewskiej, organizując na małej scenie liczne imprezy, w tym ”Festiwal na klepisku”. Co roku uczestniczy w nim co najmniej kilka grup aktorskich. Sztuki, jak łatwo się domyśleć wykorzystują motywy wiejskiego życia. Mimo, iż sztuki grane są w języku litewskim, to zrozumieć ich treść nie jest trudno. Są to przeważnie komedie, a artyści grają tak sugestywnie, że śmieją się nawet turyści z dalekich krajów, którzy coraz częściej trafiają na gościnną ziemię puńską. Aktorzy zwykli rolnicy, robotnicy, studenci, uczniowie, pedagodzy, lekarze czy ludzie z tytułami naukowymi. Wszystkich łączy miłość do teatru, własnej kultury i  języka.

Góra w Szurpiłach była siedzibą wodza Jaćwingów

Góra w Szurpiłach była siedzibą wodza Jaćwingów

To z pewnością jeden z najpiękniejszych obiektów architektonicznych w Polsce. Góra zamkowa w Szurpiłach otoczona jest przez 4 jeziora. Istniejące przed wiekami grodzisko znajdowało się w samym sercu historycznej Jaćwieży. Ze względu na położenie posiadało strategiczny charakter.

 

W grodzisku nie zabrakło umocnień. Otaczała go podwójna linia wałów, pogłębiono też wąwóz, przez co dwa jeziora zostały połączone. Nad powstałym kanałem stworzono most łączący gród z największą z osad. Gród w IX w. nie był jednak zamieszkały. Służył głównie, jako miejsce schronienia w czasie zagrożenia militarnego. Życie codzienne toczyło się w okolicznych osadach.

 

Rozwój grodu przypadł na XIII w. Wtedy też w kronikach odnotowano imię wodza jaćwieskiego Szurpiła. Na jego cześć nazwano jezioro, a gród stanowił siedzibę rodową. Szurpił uczestniczył w rozmowach pokojowych, ale nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów. O tereny walczyli chociażby Krzyżacy, Rusini czy Litwini. Ci pierwsi w 1283 r. zdobyli gród i przez wiele lat prowadzili akcję przesiedleńczą.

Pałac w Supraślu – 5 faktów o Pałacu Buchholtzów

Pałac w Supraślu – 5 faktów o Pałacu Buchholtzów

Pałac Buchholtzów w Supraślu to niezwykła perła architektoniczna z przełomu XIX i XX wieku, majestatycznie górująca nad niewielką miejscowością na wschodzie Polski. Jego imponująca bryła oraz bogate detale architektoniczne stanowią wyraz ekstrawagancji i prestiżu, jakim cechowały się budowle z tego okresu. Założony na przełomie stuleci, pałac reprezentuje charakterystyczne cechy stylu architektonicznego epoki, charakteryzującego się elegancją, finezją oraz dbałością o szczegóły. Jego położenie w malowniczym otoczeniu, otulonym zielenią drzew i rozległymi ogrodami, dodaje mu dodatkowego uroku oraz tworzy niepowtarzalny klimat.

Pałac w Supraślu to jeden z najpiękniejszych pałaców na Podlasiu

Zbudowany przez bogatą rodzinę Buchholtzów i przez lata służył jako ich rezydencja. Obecnie pałac jest udostępniony dla zwiedzających i stanowi również popularny cel turystyczny. 

5 faktów o pałacu w Supraślu: 

1.  Początki obiektu związane są z dwoma żydowskimi włókiennikami, którzy przybyli z Łodzi, uciekając przed wysokim cłem na towary z Królestwa Polskiego. Fabryka sukna Wilhelma Zacherta i Adolfa Buchholtza seniora w krótkim czasie stała się jednym z największych w regionie. W jej pobliżu powstał murowany dom stanowiący podwaliny dla przyszłego pałacu.
2. Pałac powstał dzięki teściom Adolfa Bucholtza. Gdy młody przedsiębiorca chciał żenić się z jedną z najbogatszych panien łódzkich fabrykantów – Adelą Scheibler, rodzice narzeczonej zawitali na Podlasie sprawdzić, gdzie będzie mieszkać ich córeczka. Adolf usłyszał, że jeśli chce mieć za żonę Scheilblerównę, musi bowiem najpierw wybudować dla niej pałac. Wskutek tego budowa trwała ponad 13 lat.
3.  Adolf nie cieszył się długo żoną i pałacem. Pewnego dnia, w końcu 1903 roku  lub na początku 1904 , gdy przejeżdżał koło supraskiego klasztoru, wystraszone czymś konie poniosły i wywróciły powóz. Fabrykant zmarł po kilku dniach. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Supraślu. Jeszcze w tym samym roku żona wystawiła mu tam okazałe mauzoleum.  Miejscowi mówią, ze wdowa w każdą niedzielę, aż do własnej śmierci (30 lat później), chodziła na cmentarz z kwiatami. Fabrykę męża sprzedała w 1910 roku, ale pozostała w pałacu w  Supraślu,
4. Pałac Buchholtzów słynął w okolicy z nowinek technicznych, ponieważ zainstalowano w nim bowiem windę i system centralnego ogrzewania.
5. Od 1959 r. mieści się w nim Liceum Plastyczne im. Artura Grottgera. Jest to instytucja podległa Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szkołę kończyli chociażby innymi Leon Tarasewicz i Agnieszka Maciąg.

 

O Mamma Mia! Podlasie reklamuje się na włoskich portalach

O Mamma Mia! Podlasie reklamuje się na włoskich portalach

Od kilku dni na włoskich portalach społecznościowych odbywa się akcja promocyjna Podlasia. Dedykowane wpisy w social media mają na celu zachęcić mieszkańców półwyspu do odwiedzin polski wschodniej.  Projekt realizowany jest przez zagraniczny ośrodek Polskiej Organizacji Turystycznej w Rzymie przy współpracy z Urzędem Marszałkowskim.

 

Jakiego rodzaju wpisy odnajdziemy na włoskich portalach? Nie zabrakło informacji o  najważniejszych obiektach i wydarzeniach związanych z naszym regionem. Szczególny nacisk został położony został na turystykę kulturową, etno-gastronomiczną i młodzieżową. Czy projekt osiągnie sukces? Jeśli nagle usłyszymy hałaśliwych Wlochów na naszych ulicach – misja zakończyła się powodzeniem! Tymczasem Białystok musi zadowolić się garstką z Erasmusa.

Kościół powstał za pokutę

Kościół powstał za pokutę

Kamienna Stara, powiat Sokólski. To właśnie tam stoi najstarsza podlaska drewniana świątynia. Kościół powstały w 1610 r. przetrwał wojny i inne zawieruchy losu. Przez lata rzecz jasna przechodził liczne remonty. Lifting jednak nie zaburzyły pierwotnej konstrukcji.  Na szczęście o świątynię dba się w sposób szczególny. Dzięki zainteresowaniu może trwać jeszcze przez lata.

 

Kościół pełnił początkową funkcję dworskiej kaplicy. Został on ufundowany przez rodzinę Wiesiołowskich, którzy posiadali w Kamiennej Starze swoją rezydencję. Miejscowa legenda wiąże jej powstanie z tragedią, jaka wydarzyła się w majątku. Głosi, że dworskie psy zagryzły chłopską córkę, kiedy ta wracała z dworu do domu. W ramach pokuty i zadośćuczynienia rodzinie zmarłej właściciel posiadłości, wystawił kaplicę. Dziewczynce było na imię Anna, stąd na patronkę kaplicy wybrano właśnie tę konkretną świętą.

 

Nieopodal kościoła odnajdziemy grób pochodzącego z Kamiennej Starej generała Nikodema Sulika. Był on jednym z dowódców w bitwie pod Monte Cassino. Prochy bohatera zostały sprowadzone z Londynu w 1993 r.

Bez niego nie można sobie wyobrazić przedwojennej Łomży. O kim mowa?

Bez niego nie można sobie wyobrazić przedwojennej Łomży. O kim mowa?

Jedną z częściej uczęszczanych ulic w Łomży jest bez wątpienia ta o nazwie Woziwodzka. Prowadzi ona w dół, skąd możemy podziwiać szeroką panoramę doliny rzeki Narew, a także położonej na jej przeciwległym brzegu Piątnicy. Bez woziwody nie można było sobie wyobrazić przedwojennej Łomży.

Tylko nieliczne zabudowania posiadały wówczas instalacje wodne. Jednokonny wóz nie był wyposażony w tzw. gnojówki czyli boczne deski. Umieszczono na nim beczkę, najczęściej koloru zielonego. W tylnej ścianie beczki wisiał odnaleźć można było kran, a na nim wisiało wiadro z drewna. Woziwoda własnoręcznie donosił nim czystą wodę do mieszkań. Prawdziwy pracuś. Od jego fachu ulicę nazwano właśnie Woziwodzką. Całkiem logiczne 😉

Puszcza Knyszyńska konno – odkryj jej uroki z siodła konnego

Puszcza Knyszyńska konno – odkryj jej uroki z siodła konnego

Puszcza Knyszyńska konno to unikalna okazja do odkrywania piękna przyrody i historii regionu. Jest to rozległy kompleks leśny położony na Wysoczyźnie Białostockiej w województwie podlaskim. Puszcza Knyszyńska jest atrakcyjnym miejscem dla miłośników przyrody i turystów. Znajduje się tam wiele szlaków turystycznych, które umożliwiają zwiedzanie i podziwianie piękna tej okolicy. Można również skorzystać z bogatej oferty rekreacyjnej, takiej jak wędrówki piesze i rowerowe, spływy kajakowe czy przyjemny wypoczynek na łonie natury.

Odkryj uroki Puszczy Knyszyńskiej na koniu

W Polsce istnieje bogactwo miejsc, które kuszą miłośników konnych wycieczek oznakowanymi szlakami. Jednym z nich jest malownicza Puszcza Knyszyńska, która stanowi niezwykłą atrakcję dla entuzjastów jazdy konnej. Podążając wierzchem przez te tereny, mijamy liczne ośrodki jeździeckie, gdzie możemy zaparkować naszego towarzysza i skorzystać z ofert noclegowych. Przemierzając te szlaki, nie tylko odkrywamy piękno przyrody Puszczy, ale również napotykamy na wiele architektonicznych i kulturowych klejnotów. Szlak zaczyna się w kolonii Folwarki Tylwickie, a kończy w urokliwej Krynicy, obejmując w sumie ponad trzynaście miejscowości. Większość z nich to malownicze wioski, jednakże na naszej drodze leży także miasteczko Supraśl. Warto zauważyć, że nasza trasa przecina inne szlaki, zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów, co dodatkowo wzbogaca nasze doznania podczas podróży.

Puszcza Knyszyńska konno to…

Puszcza Knyszyńska konno to zapowiedź niezapomnianych wrażeń i atrakcji, które przyciągają nie tylko miłośników jeździectwa, lecz również wszystkich poszukujących niezwykłych doznań. Co więc czeka nas w trakcie naszej podróży? Jest to pełne tajemniczej magii doświadczenie, którego pełna lista atrakcji nie mieści się w jednym opisie. Na naszej trasie oczekują nas warsztaty rękodzieła ludowego, gdzie możemy zagłębić się w tradycyjne rzemiosło regionu. Nie brakuje także pomników przyrody, które przykuwają wzrok i zachęcają do refleksji nad pięknem natury. Dodatkowo, odkryjemy malownicze meandrujące rzeki, które otaczają nas swoim spokojem i harmonią. Są także pola golfowe, oferujące odrobinę luksusu i sportowej rywalizacji. W Puszczy Knyszyńskiej czeka na nas prawdziwa mozaika doznań i możliwości. Każdy podróżnik znajdzie tu coś, co poruszy jego duszę i zaspokoi ciekawość. To zaproszenie do nieustannego odkrywania i delektowania się przygodą, która czeka tuż za kolejnym zakrętem.

Atrakcje w Supraślu – wyjątkowa sosna przyciąga turystów

Atrakcje w Supraślu – wyjątkowa sosna przyciąga turystów

Atrakcje w Supraślu, które musisz zobaczyć. To tutaj, w tej niewielkiej miejscowości odnajdziemy święte drzewo. Supraśl to urokliwe miasto położone w województwie podlaskim, na terenie powiatu białostockiego. Leży nad rzeką Supraślą, a jego otoczenie stanowi malownicza Puszcza Knyszyńska.

Atrakcje w Supraślu – bogactwo przyrody i kultury

Jest to idealne miejsce dla miłośników spacerów i aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Puszcza Knyszyńska jest pełna szlaków turystycznych, które pozwalają odkrywać niezwykłe krajobrazy i unikalną florę i faunę tego regionu.

Odkryj magię Supraśla – wyjątkowa sosna

Supraśl to nie tylko zwykłe miasto, również miejsce o bogatej historii i głębokich tradycjach. Jednym z symboli tego miasta jest dwustuletnia sosna, która przez wiele lat nie była jedynie zwyczajnym drzewem. Jedna z mieszkanek miasteczka zawiesiła na niej wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Miała to być pamiątka po długim okresie prześladowań kościoła przez carskiego zaborcę. Ponadto warto dodać, że taki zwyczaj pochodzi jeszcze z czasów pogańskich. Po śmierci bliskich umieszczano na drzewach tzw. tykła, czyli wotywne deski. Ta dwustuletnia sosna staje się więc symbolem nie tylko duchowej głębi i tradycji, ale również pamiątką przeszłości, która kształtuje to piękne miasto. Przez lata, wokół tego drzewa, zbierały się pokolenia, aby modlić się, celebrować wspólne chwile i pielęgnować dziedzictwo przodków.

Święte drzewo w Supraślu

Sosna urosła w Supraślu do rangi symbolu. Nazywano ją świętą. Niegdyś gromadziła wokół siebie liczne grupy modlitewne. Do okresu II Wojny Światowej otaczał ją gęsty las. Chroniona przez mieszkańców jako jedyna ocalała od masowej wycinki, natomiast drzewo runęło na ziemię w 2009 r. Jednakże postanowiono, że pozostanie na swym miejscu. W rezultacie sosnę zadaszono i tym samym stała się kolejną atrakcją miasteczka. Ponoć drzewo pozytywnie wpływa na zakochanych. Oświadczyny przy sośnie gwarantują udane małżeństwo.  Supraśl to miejsce, które doskonale łączy piękno przyrody z bogatą historią i kulturą. Ponadto oferuje szeroki wybór atrakcji dla osób pragnących wypocząć na łonie natury, jak i dla pasjonatów historii i sztuki.

 

Ciechanowscy jeźdźcy powożą na medal

Ciechanowscy jeźdźcy powożą na medal

Co roku w Ciechanowcu odbywają się Podlaskie Zawody w Powożeniu Zaprzęgami Konnymi. Zawodnicy rywalizują o Puchar Burmistrza. Pierwsza edycja miała miejsce w 2005 r. Impreza powstała z inicjatywy Jeździeckiego Klubu Sportowego ”Gepard”.

 

Przed konkursem odprawiana jest uroczysta msza święta. To już tradycja. Następnie wszystkie zaprzęgi i jeźdźcy udają się na miejsce współzawodnictwa. Zawody początkowo były rozgrywane w dwóch kategoriach – zaprzęgach parakonnych i singlowych. Od dziesięciu lat możemy również podziwiać skoki przez przeszkody. Imprezie towarzyszą liczne zabawy i konkursy.

 

Dużą atrakcją jest bez wątpienia pokaz sztuki władania szablą i lancą. Członkowie Bractwa Kurkowego przebierają się zaś w stroje szlacheckie, co stanowi doskonałą okazję na selfie z sarmatą. To wszystko rozgrywa się w rytmie najlepszej ludowej muzyki.

Stojaki na rowery promują rękodzieło

Stojaki na rowery promują rękodzieło

Gmina Korycin słynie głównie z sera i truskawek. Wyrabia się w niej również tkaninę dwusosnową, która stanowi jeden z najbardziej znanych produktów regionalnych. Wełniane, dekoracyjne tkaniny, zwane często janowskimi dywanami, łączą w swoim wzornictwie tradycję ze współczesnością. W mieście coraz częściej eksponuje się wzory owego rękodzieła.

 

W centrum Korycina można odnaleźć chociażby metalowe rowerowe stojaki, posiadające motywy roślinne i zwierzęce przeniesione z tkanin dwusosnowych. Jako, że znajdują się przy Urzędzie Gminy nie sposób ich nie zauważyć. Na Korycinie się jednak nie skończy. Podobne stojaki zostaną zainstalowane w Białymstoku i Janowie. Stojaki to oczywiście nie wszystko. Nad korycińskim zalewem montowana jest scena z tradycyjnym wzornictwem. Planuje się również stworzenie muralu. rojekt związany z ludowym wzornictwem jest realizowany wspónie z Wojewódzkim Ośrodkiem Animacji Kultury w Białymstoku.

Miniaturowe pociągi zobaczymy tylko w Łapach

Miniaturowe pociągi zobaczymy tylko w Łapach

Łapy niedaleko Białegostoku były niegdyś kolejarską potęgą. To już przeszłość, choć wspomnienia o wielkości nadal żyją. Po upadku Zakładów Naprawczych tysiące osób zostało bez pracy. Z łezką w oku, co roku, miasto organizuje wystawę makiety kolejowej, która zyskała status imprezy ogólnopolskiej. Kolejna edycja ”Kolei w miniaturze” odbędzie się już w piątek w hali sportowej Zespołu Szkół Mechanicznych.

 

To tutaj będzie można zobaczyć miniaturowe pociągi, które kursują po torach o długości około 5 km. Pociągi te to repliki prawdziwych wagonów i lokomotyw, a ich rozmiar zmniejszono o połowę. Podróż nimi to nie tylko atrakcja dla najmłodszych, ale także dla dorosłych miłośników kolei.

Dodatkowo na wystawie będziemy mieli okazję podziwiać trasę kolejową powstałą z ponad kilkudziesięciu makiet. Zostały one przygotowane przez modelarzy z całego kraju. Trasa prowadzi przez lasy oraz pola i oferuje piękne widoki. Współpraca przyniosła ponad 200 metrów torów kolejowych i kilkanaście stacji. Wszystkie makiety są niezwykle realistyczne. Zadbano o każdy detal. Dotyczy to także całej infrastruktury – mostów i tuneli. Nie zabraknie również odwzorowanych krajobrazów, ale i …śmieci. Takie obrazki bowiem widzimy na co dzień z okien pociągów. Wszystko zostało wykonane w skali 1:120 i 1:87.

W tegorocznym wydarzeniu weźmie udział również Stacja Muzeum z Warszawy. Zaprezentuje ona ”zdobycze” historyczne mające związek z dziejami kolei w naszym regionie. Zaprezentują również starannie wykonane modele wagonów i lokomotyw będące własnością placówki.

Otwarcie wystawy zostało zaplanowane  na sobotę 27 maja, o godz. 10:00. Wydarzeniem inaugurującym będzie inscenizacji zderzenia samochodu z pojazdem kolejowym i pokaz ratownictwa, który rozpocznie się o godz. 11:00 na terenie rampy kolejowej położonej w sąsiedztwie Zespołu Szkół Mechanicznych.

W Piątnicy pobiegną z butelką mleka

W Piątnicy pobiegną z butelką mleka

Piątnica, przepiękne miejscowość położona w Dolinie Narwi już 11 czerwca stanie się stolicą wszystkich ceniących aktywny wypoczynek. Mowa tu o drugiej edycji ”Biegu z butelką mleka”. Wszyscy chętni mogą spróbować swoich sił na dystansach 5 i 10 km i 21 km.

 

Na wybranych przez siebie trasach w ręku będą trzymać tytułową butelkę z białym zdrowym trunkiem. Cały dochód z wpisowego zostanie przeznaczony na cele dobroczynne. Uczestnicy biegu sami podejmą decyzję komu przekażą zebrane środki. Na najlepszych czekają puchary i odlewane medale i oczywiście nagrody finansowe. Impreza jak w zeszłym roku organizowana jest przez Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Sportu dla Wszystkich „Biegamy dla Zdrowia”. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął zaś Wójt Gminy Piątnica.

 

Pierwszy w Polsce i oczywiście w Piątnicy bieg z butelką mleka przyciągnął na start aż blisko 300 zawodniczek i zawodników z regionu i z kraju. Trasa półmaratonu (dystans 21 km) była atestowana co oznacza, że uzyskane wyniki miały oficjalny charakter.

W Supraślu mają swoją aleję sław

W Supraślu mają swoją aleję sław

Dwa lata temu w Supraślu pod Białymstokiem odsłonięto tzw. Aleję Ambasadorów. Powstała ona dzięki staraniom Stowarzyszenia Uroczysko i Towarzystwu Przyjaciół Supraśla. Ich celem było stworzenia miejsca upamiętniającego jednostki, które przyczyniły się do rozwoju miejscowości. Pomysł powstał w czasie wizyty Andrzeja Strumiłły, znanego malarza i grafika. To on znalazł się na jednej z siedmiu tabliczek z brązu.

 

Swój wkład w życie kulturalne Supraśla wniosło wiele osób. Wiele z nich poświęciło miastu całe swoje życie. Dlatego też z biegiem czasu tabliczek na pewno będzie przybywać. Odciśnięte dłonie na Alei Ambasadorów odnajdziemy przy Domu Ludowym. Dzięki inicjatywie pamięć po wielkich ludziach nigdy nie zniknie.

W Augustowie w weekend zwiedzamy za darmo

W Augustowie w weekend zwiedzamy za darmo

W tym roku Augustów obchodzi 460. rocznicę uzyskania praw miejskich. Dlatego też turystom przygotowano niespodziankę. W każdy weekend aż do 26 sierpnia będą mogli zupełnie za darmo korzystać z usług przewodnika. Co należy zrobić? Wystarczy przespacerować się do Biura Informacji Turystycznej. Mieści się ono na Rynku Zygmunta Augusta. Tam odbierzemy bezpłatny bilecik. Gotowe!

 

Na darmowe zwiedzanie nie można się spóźnić. Zbiórka odbywać się ma o godz. 16:00 pod kolumną Zygmunta. Wycieczki trwają około 3 godzin, w ciągu których na pewno poznamy wszelkie smaczki związane z uzdrowiskiem. Na pewno nie zabraknie opowieści z dawnych dziejów Augustowa czy historii powstania Kanału. Do zobaczenia na trasie!

Jak zaoszczędzić w Augustowie? Wyrób Kartę Turysty!

Jak zaoszczędzić w Augustowie? Wyrób Kartę Turysty!

Rewelacyjna wiadomość dla wszystkich odwiedzających kurort. Jeśli planujemy pobyt dłuższy niż 3 dni i wniesiemy opłatę uzdrowiskową możemy ubiegać się o Kartę Turysty. Wystarczy tylko udać się do Centrum Informacji Turystycznej.  Parę chwil i gotowe! W naszym portfelu zostanie więcej środków, które przeznaczymy na przyjemności. Opłatę uzdrowiskową lub miejscową należy wnieść za pobyt z góry w obiekcie noclegowym, w którym dany turysta się zatrzymuje. Maksymalny koszty takiej opłaty to 4 zł.

 

Jakie korzyści płyną z posiadania Karty? W lipcu i sierpnia czekać będzie na nas bezpłatna komunikacja miejska. Skorzystamy też z rabatów na przejażdżkę katamaranem czy statkiem Żeglugi Augustowskiej. Dużo taniej wynajmiemy sprzęt wodny i zwiedzimy muzeum. Również restauracje i kina oferują korzystne zniżki dla posiadaczy karty. Nic tylko korzystać.

 

Każda Augustowska Karta Turysty posiada nadrukowany indywidualny numer, imię i nazwisko użytkownika, termin pobytu oraz numer kwitariusza, na podstawie którego została wydana Karta. Do każdej Karty dołączona zostanie dwustronna broszura informacyjna z listą Partnerów i informacją o wysokości zaoferowanych przez nich zniżek i rabatów.

 

Palestyna leży bliżej niż myślicie

Palestyna leży bliżej niż myślicie

Zbliżała się wielka wojna. Kilku Żydów z Sokółki, mieszczącej się tuż przy granicy z obecną Białorusią, założyło niewielką osadę. Nazwali ją…Palestyna. Ich głównymi zajęciami była uprawa ziemi i ogrodnictwo. Do dnia dzisiejszego przetrwały liczne sady.

 

Gdy nastały lata 30-te, wyznawcy judaizmu w obawie przed represjami wyemigrowali za Ocean i do właściwej już Palestyny. Ostatni Żyd opuścił wieś w 1937 r. Wielu mieszkańców jednak przez lata nie zapomniała języka swych przyjaciół.

 

Władzom komunistycznym nazwa kolonii nie była na rękę. Mieszkańcy jednak trwali przy swoim i za nic nie chcieli jej zmienić. Opór się opłacił. Co raz na wsi pojawiają się goście z Ameryki, którzy pragną odwiedzić swoich przodków.

Pomnik badacza i jego żon stanął w skansenie

Pomnik badacza i jego żon stanął w skansenie

W 50. rocznicę śmierci  Adama Chętnika, założyciela Skansenu w Nowogrodzie, na jego terenie postawiono pomnik-ławeczkę etnografa i jego dwóch żon. Data ich odsłonięcia to nie przypadek. Jako, że cała trójka była głęboko wierząca wybrano Święto Marki Bożej Fatimskiej. Warto przypomnieć, że obchodziliśmy okrągłą setną rocznicę objawień.

 

Adam Chętnik stawał na ślubnym kobiercu dwa razy. Pierwsza, Zofia Klukowska pomagała w budowie skansenu i w części go finansowała. Gdy A. Chętnik musiał się ukrywać mając dwa wyroki śmierci, sama zajęła się muzeum i robiła to doskonale. Zmarła w 1950 r. Pięć lat później związał się z Jadwigą Nowicką. Ona również kontynuowała dzieło, pełniąc funkcje kustosza. 

 

Pomnik Adama Chętnika przedstawia go trzymającego laseczkę i aparat fotograficzny. Tak właśnie został zapamiętany – chodził bowiem od domu do domu pytając i zbierając różne rzeczy. Pomniki ufundowały władze Łomży i powiaty: łomżyński i ostrołęcki, przy wsparciu marszałka województwa podlaskiego. Uroczystości przygotowało wspólnie z wieloma instytucjami i parafią w Nowogrodzie Towarzystwo Ochrony Dziedzictwa Kurpiowszczyzny im. A. Chętnika.

 

 

5 faktów o Dworku Gubernatora w Białowieży

5 faktów o Dworku Gubernatora w Białowieży

Tzw. Dworek Gubernatora stanowi najstarszy budynek w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Wybudowano go 1 1845 r. Od lat tłumnie odwiedzany jest przez turystów. 

 

1. Obiekt powstał w miejscu dworu króla Augusta III Sasa.  Zatrzymywali się w nim znane postacie polityki, w tym sam car Aleksander II. Pierwszym gościem był  generał-gubernator Fiodor J. Mirkowicz, który przybył do puszczy na polecenie cara w związku z planowanym polowaniem na żubry.

 

2. Aby upamiętnić polowania w budynku powstało muzeum. Albumu dokumentujące łowy czy pamiątkowe puchary zostały wywiezione do Rosji w 1915 r. 

 

3. W okresie I Wojny Światowej Dworek pełnił funkcję szpitala a potem kasyna oficerskiego. Po odzyskaniu wolności stał się gospodą. Przez 5 lat budynek używany był również jako przedszkole. Dziś mieści się tu Ośrodek Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku Narodowego.

 

4. Na początku lat 90. rozpoczęto gruntowny remont, który ujawnił, że Dworek nie posiada fundamentów. Ich rolę pełniły głazy.

 

5. Dworek cieszy się dużą popularnością jako miejsce fotograficznych ślubnych sesji. Jeśli nie macie pomysłu na ciekawe miejsce, warto rozważyć Dworek Gubernatora.

Święto grzyba w Michałowie – walczą tam o tytuł władcy grzybów

Święto grzyba w Michałowie – walczą tam o tytuł władcy grzybów

Święto grzyba, coroczna impreza odbywająca się w malowniczej miejscowości Michałowo niedaleko Białegostoku, stanowi niezaprzeczalnie wyjątkową okazję do eksploracji bogactwa przyrodniczego regionu Podlasia. W Polsce wyróżnia się ponad 12 tysięcy gatunków grzybów. To tutaj, na Podlasiu, w atmosferze otaczającej przyrodę, odbywa się to wielkie święto zbieractwa, kulinarnych eksperymentów i miłych spotkań.

Święto grzyba w Michałowie: kulinarna uczta i festiwal lokalnych smaków

Odważni podróżnicy i lokalni mieszkańcy spotykają się na głównym placu, gdzie rozmieszczone są liczne stoiska prezentujące różnorodne przysmaki grzybowe oraz wytwory lokalnych rzemieślników. Świąteczne stoiska, zdobione naturalnymi elementami, kuszą smakoszy coraz bardziej wyszukanymi kulinarnymi kreacjami, takimi jak grzybowy tort czy wyśmienite risotto z borowikami. To prawdziwy festiwal smaków, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Niezwykłym punktem programu jest wybór najsmaczniejszego dania, do którego zaproszone jest specjalne jury, gotowe na kulinarne wyzwania. Od delikatnych zup po wykwintne dania główne, wszystko jest poddane próbie smaku i kunsztu kulinarnego. Uczestnicy festiwalu mają okazję do degustacji różnych potraw i poznania różnorodności przygotowania grzybów.

Smakowite potrawy, konkursy, i promocja zdrowego stylu życia

Oprócz kulinarnych atrakcji, Michałowskie święto grzyba to również doskonała okazja do uczestnictwa w konkursach i zabawach, które wzbogacają atmosferę imprezy. Oczywiście konkurs na władcę grzyba to wydarzenie szczególnie lubiane przez miłośników przyrody. Wszyscy wyruszają na poszukiwania w pobliskich lasach, próbując zgromadzić jak najwięcej okazów. Święto grzyba przyciąga również wielu turystów, którzy chętnie uczestniczą w lokalnych tradycjach i wydarzeniach kulturalnych. Również promocja imprezy poza regionem sprawia, że Michałowo staje się celem podróży dla wielu pasjonatów zbieractwa grzybów i miłośników kuchni. To okazja do poznania lokalnej kultury i tradycji. Także do skosztowania wyjątkowych potraw przygotowanych z naturalnych składników, które od wieków stanowią nieodłączny element kuchni podlaskiej.  Wspólna zabawa, eksploracja lasów i spotkania w przyrodniczej scenerii sprzyjają integracji społecznej i dbaniu o zdrowie. To także okazja do podzielenia się pasją do zbieractwa, wymiany doświadczeń i wspólnego spędzenia czasu w rodzinnej atmosferze.

Tatarzy doczekali się Centrum Kultury

Tatarzy doczekali się Centrum Kultury

Tatarzy to niezwykle fascynująca grupa ludów o bogatej historii i kulturze. Wywodzą się z terenów północno-wschodniej Mongolii oraz rejonu Bajkału, skąd rozprzestrzenili się na obszary Europy wschodniej i północnej Azji. Ich historię można śledzić aż do czasów imperium Czyngis-chana, gdy stali się istotną częścią wieloetnicznej armii mongolskiej. Uczestniczyli oni w wyprawach na Europę. Po rozpadzie imperium mongolskiego, Tatarzy uformowali wiele nowych państw. Do tych państw należały między innymi Chanat Kazański i Chanat Krymski, które były ważnymi podmiotami politycznymi na mapie regionu. W XIV wieku przyjęli sunnicką wersję islamu, co wpłynęło na dalszy rozwój ich społeczności i kultury. Zatem, mając na uwadze ich znaczenie historyczne i kulturowe, miejsce, które pozwala na głębsze poznanie historii i dziedzictwa Tatarów, jest niezwykle wartościowe.

Tatarzy mają swoje Centrum Kultury

To jedna z niewielu takich placówek w Polsce. W Suchowoli otwarto Centrum Kultury Islamu. To, że Centrum nie ogranicza się wyłącznie do aspektów religijnych, jest niezwykle istotne. Dzięki różnorodnym działaniom kulturalnym i edukacyjnym, takim jak różne pokazy i wystawy, otwiera ono drzwi do poznania bogactwa tradycji i zwyczajów społeczności tatarskiej. Jest to nie tylko okazja dla mieszkańców regionu, ale również dla turystów, by zanurzyć się w fascynującym świecie tej mniejszości narodowej. Turyści i mieszkańcy regionu będą mieli okazję choćby zwyczaje i kuchnię mniejszości tatarskiej. Władze miasta mają nadzieję na rozwój i promocję kultury tatarskiej. Wzmocni też współpracę między społecznością lokalną a muzułmanami.

Wygląd obiektu

Obiekt podzielono na 3 części, każda z nich informuje o czym innym. Parter stanowi część sakralną. Na pierwszym piętrze mieści się dział kulturalno-wystawowy, zaś na poddaszu część mieszkalna. Wszyscy chętni mogą też skorzystać z biblioteki i czytelni. Budynek został wykupiony w 2001 przez członków gminy muzułmańskiej Bohonikach. Jego przebudowa kosztowała 2 mln zł. Uroczystość otwarcia Centrum Kultury Islamu odbyła się w ramach 620-u lecia osadnictwa Tatarów w Wielkim Księstwie Litewskim. Do Suchowoli Tatarzy przybyli 400 lat później.

Aplikacja zarejestruje nasze eskapady po Parku Narodowym

Aplikacja zarejestruje nasze eskapady po Parku Narodowym

Wigierski Park Narodowy powstały w 1989 r.  jest jednym z największych w Polsce. Ponad 60% jego powierzchni stanowią lasy, więc czystego powietrza nie brakuje. Każdego roku władze Parku robią wszystko, co w ich mocy, aby jeszcze bardziej zachęcić turystów do odwiedzin. Na ten sezon przygotowano nowe liczne platformy widokowe czy kładki.

 

Goście coraz rzadziej korzystają z usług przewodnika, więc z myślą o samotnych wędrowcach stworzono aplikację na smartfona. Rejestruje ona ścieżki przemierzane przez turystów, które mogą być potem propozycją trasy dla innych. Oczywiście taka trasa zostaje zweryfikowana przez pracowników obsługujących serwis. Ścieżki różnią się długością czy stopniem trudności. Poruszać można się po nich zarówno pieszo, jak i rowerem. 

 

Wigierski Park Narodowy przygotowuje mnóstwo atrakcji na wakacje. W ramach Letniej Akademii Przygody odbędą się przykładowo zawody wędkarstwa ekologicznego. W ubiegłym roku park odwiedziło ponad sto dwadzieścia tysięcy turystów. W tych roku władze liczą na jeszcze więcej. 

Pod Suwałkami zobaczymy mamuta

Pod Suwałkami zobaczymy mamuta

Muzeum Wigier mieszczące się w podsuwalskim Starym Folwarku posiada wiele ciekawych eksponatów. Jednym z nich jest bez wątpienia fragment ciosu mamuta. Znaleziony on został w okolicy Filipowa a do muzeum trafił jako prezent od jednego z mieszkańców Wigierskiego Parku Narodowego.

Po dokładnych badaniach laboratoryjnych umieszczono go w dziale prezentującym działania lodowca. W obiekcie odnajdziemy również kości krokodyla sprzed kilku milionów lat oraz fragmenty rafy koralowej.

Cios mamuta, ma już od jakiegoś czasu również Muzeum Okręgowe w Suwałkach. Znaleziono je w latach 80-tych podczas prac ziemnych w Przerośli. Najwięcej ciosów mamuta odnajduje się w Rosji. Skamieliny transportowano drogą kolejową do chińskich zakładów rzemieślniczych. Mamuty wymarły ok. 13 tys. lat temu. Ich ciosy osiągały do 5 metrów długości i służyły do odkopywania roślin spod śniegu podczas zimy.

W Drohiczynie nadal walczą rycerze

W Drohiczynie nadal walczą rycerze

Jednym ze średniowiecznych zakonów powstałym na polskich ziemiach byli tzw. Bracia Dobrzyńscy. Zaczął on działać w XII w. Bracia mieli na celu bronić Mazowsze i Kujawy przed pruskimi atakami. Przez kilka lat sprawowali władzę w Drohiczynie, a ich rządy zostały przerwane przez Daniela Halickiego, późniejszego króla Rusi.

 

Aby upamiętnić zakon, w miasteczku, co roku organizuje się turniej rycerski. Dzięki niemu możemy zobaczyć jak walczono na miecze kilkaset lat wstecz, ale i nie tylko. Zasady pojedynków są proste. Wygrywa ten, kto trzykrotnie trafi rywala. Wszyscy przybyli do obozowiska nad Bugiem są zawsze pod ogromnym wrażeniem.

 

Boje z Braćmi Dobrzyńskimi toczą Templariusze i Joanici. Oczywiście nie są to już przedstawiciele dawnych zakonów. Pasjonaci walk przyjeżdżają z Białegostoku, Warszawy, Lublina oraz Białej Podlaskiej.

Na Podlasiu pedałujemy szlakiem bocianów

Na Podlasiu pedałujemy szlakiem bocianów

Śnieg w końcu stopniał więc można udać się na wycieczkę rowerową. Nie dość, że spalimy kalorię, będziemy również bliżej natury. Jednym z najciekawszych szlaków rowerowych w Polsce jest bez wątpienia Podlaski Szlak Bociani, który przecina niemal całe województwo podlaskie ukazując jednocześnie jego najważniejsze walory.

 

Powstał on w 2002 r. a rok później otrzymał prestiżową nagrodę Polskiej Organizacji Turystycznej. Szlak przebiega przez najcenniejsze pod względem przyrodniczym tereny nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Łączy najpiękniejsze miejsca województwa podlaskiego, w tym 4 parki narodowe. 

 

Szlak Bociani stanowi najdłuższy znakowany szlak rowerowy województwa podlaskiego licząc 412,5 km. Poprzez tablice informacyjne można poznać życie i zwyczaje Bociana Białego oraz dowiedzieć się o miejscowościach i atrakcjach turystycznych na szlaku.

 

Podlaski Szlak Bociani należy do sieci Zielonych Szlaków – Greenways w Polsce. Greenways to szlaki dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, tworzone wzdłuż rzek, tradycyjnych, historycznych tras handlowych, naturalnych korytarzy przyrodniczych i kolei.

 

W Kiermusach powiększyła się żubrza rodzinka

W Kiermusach powiększyła się żubrza rodzinka

Ta wiadomość pewnie rozbudziła niejednego mieszkańca Kiermus pod Tykocinem. Nocą, z czwartku na piątek, na terenie Dworku Pod Łąkami przyszło na świat żubrzątko. Maluch czuje się ponoć znakomicie. Jedynym problemem, na szczęście, jest tylko wybór imienia.

 

”Ostoya Żubra”  stanowi pierwszą prywatną hodowlę króla Puszczy w Polsce. Stado sprowadzone z Białowieży w 2008 r. posiada komfortowe warunki na kilku hektarach zwierzyńca. Oprócz żubra odnajdziemy tam bowiem również kozy, owce czy osiołki. To nie lada atrakcja nie tylko dla najmłodszych.

 

Pensjonat Kiermusy Dworek nad Łąkami położony jest w okolicach Biebrzańskiego i Narwiańskiego Parku Narodowego. Jedynie 500 metrów dzieli go od brzegu rzeki Narew. Cały wystrój pensjonatu nawiązuje do motywów historycznych. Na terenie obiektu nie zaznamy nudy. Ogromne zainteresowanie wzbudza choćby Muzeum Oręża Polskiego z największą wystawą średniowiecznych narzędzi tortur.

Jedyny łyżkarz na Podlasiu. Wytwarza łyżki blisko 50 lat.

Jedyny łyżkarz na Podlasiu. Wytwarza łyżki blisko 50 lat.

Jedyny łyżkarz w okolicy może zostać odnaleziony w Zamczysku, które jest jednym z sześciu miejsc na Szlaku Rękodzieła Ludowego Podlasia. Ten szlak powstał w połowie lat 90. Działowi Etnografii Muzeum w Białymstoku przyświecała ochrona i promocja tradycyjnej twórczości ludowej. Zamczysk, malownicza wieś usytuowana w sercu Polski, w województwie podlaskim, to prawdziwy klejnot regionu. Położona w powiecie białostockim, w gminie Czarna Białostocka, wieś ta zachwyca swoim urokiem. Otoczona bujną przyrodą i pełnymi zieleni lasami, stwarza idealne warunki do wypoczynku i relaksu wśród natury.

Jedyny łyżkarz ma wielkie doświadczenie

Pan Mieczysław Baranowski łyżkarstwem zajął się na początku lat 70. Niegdyś zajęcie przynosiło niemałe dochody, dlatego też ową profesję wykonywała niemal cała wieś. Wszystkie wyroby odbierane były od twórców na bieżąco, więc w każdym domu pracowano jak najciężej. Łyżkarstwo to wyrób przedmiotów gospodarczych z drewna, głównie łyżek i warząchwi, a także innych przedmiotów kuchennych. W tym celu używa się drewna miękkiego, tzn. lipy, wierzby, topoli i olchy. Rzemiosło to wymagało dużego nakładu pracy i zdolności manualnych. Łyżkarstwem zajmowano się głównie na wsi i zimą kiedy było mniej pracy na polu. Praca łyżkarza była kilkuetapowa: ociosywano drewno według formy, żłobiono środek specjalnie do tego stworzonym dłutem i prawie gotowy przedmiot szlifowano. Zręcznemu łyżkarzowi wyrób jednej łyżki tą metodą zajmował około piętnastu minut.

Znikający zawód

Teraz to zawód praktycznie nieistniejący. W dzisiejszych czasach, kiedy większość produkcji masowej wypiera tradycyjne rzemiosło, rzemieślnicy tacy stają się coraz rzadszym widokiem. Pan Baranowski jest jednym z tych niewielu, którzy trzymają się starej szkoły rzemiosła z pasją i zaangażowaniem. Dlatego też łyżki Pana Baranowskiego to unikat. Jedni kupują je jako dekorację, drudzy do kuchni. Ze swoimi wyrobami jeździ po różnego rodzaju jarmarkach, ale również przyjmuje klientów u siebie w pracowni gdzie zainteresowani mogą podglądać proces powstawania jego produktów. Jego łyżki stają się symbolem nie tylko wyjątkowości i unikalności, ale także oddaniem hołdu dla rzemiosła, które kiedyś było fundamentem społeczeństwa.

Źródło zdjęcia: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3b/Spoon_Carving_-_Shave_horse_-_Feast_of_the_Hunters_Moon_-_2006.jpg

W tej wsi wariuje nawigacja

W tej wsi wariuje nawigacja

Kontynuujemy wątek związany z miejscowością Paproć Duża. Ta wieś ma unikalną w skali kraju zabudowę. Od okręgu o długości blisko 2 km, odchodzi promieniście 9 ulic. W samym jego środku znajduje się kościół pw. Miłosierdzia Bożego. To właśnie w nim Józef Piłsudski wziął ślub z Marią Juszkiewiczówną. Unikalne rozwiązanie widać doskonale na zdjęciach satelitarnych.

 

Miejscowość na planie koła została założona przez Niemców pod koniec XVIII w., którzy mieszkali w niej do wybuchu II Wojny Światowej. Nazywała się ona pierwotnie Konigshuld. Swą obecną nazwę zawdzięcza prawdopodobnie otaczającym ją lasom. Niemały problem posiadają kierowcy. Ich nawigacja samochodowa pokazuje często rondo, co jest zwykłym wprowadzeniem w błąd. Sołtys radzi jednak zwracać uwagę na znaki i nie ufać zbytnio technologii. 

W Korycinie powstanie słowiańskie grodzisko

W Korycinie powstanie słowiańskie grodzisko

W Korycinie wkrótce rozpocznie się budowa prasłowiańskiego grodziska. Będzie ono częścią parku kulturowego, którego łączny koszt powstania szacuje się na 4, 5 mln. zł.

 

Osada powstanie dokładnie w miejscu gdzie według archeologów działali nasi przodkowie. Dzięki inwestycji przekonamy się, jak wyglądało ich codzienne życie. Zrekonstruowana zostanie brama wjazdowa, wały, mury z kamienia, a także najistotniejsze budowle. Nie zabraknie również ścieżek edukacyjnych.

 

Grodzisko to jednak nie wszystko. W ramach projektu powstanie folwark, a ze wsi Jatwież Duża zostanie przeniesiony wiatrak. Wnętrza zostaną wyposażone w multimedia aby zwiedzanie było jak najbardziej atrakcyjnie. Powstanie również odpowiednia aplikacja na smartfona, ułatwiająca zdobywanie naszej wiedzy o obiektach.

Dowiedz się, co oznaczają napisy na łomżynskich nagrobkach

Dowiedz się, co oznaczają napisy na łomżynskich nagrobkach

Żydowski cmentarz w Łomży powstał prawdopodobnie w 1820 r., jeszcze przed formalną zgodą na osiedlanie się tej społeczności. Jest on usytuowany na skarpie doliny Narwi, co nadaje mu szczególny urok i sprawia, że jest to jeden z punktów widokowych w obrębie miasta. Kirkut, który oglądamy współcześnie, to efekt rekonstrukcji przeprowadzonej w latach 80. ubiegłego stulecia.

 

Zachowane nagrobki zostały na powrót ustawione w pionie, w trzech grupach, a przez teren poprowadzono alejkę spacerową. To jedna z najciekawszych nekropolii żydowskich w północno-wschodniej Polsce, tak ze względu na liczbę zachowanych nagrobków (około 150), jak i na ich charakter – zostały wykonane z lokalnego surowca– głazów narzutowych. Charakterystyczną cechą jest wypukłe liternictwo i płaskorzeźby na części macew.

 

Żydowska tradycja religijna nie toleruje przedstawiania postaci ludzkich i zakaz ten dotyczy również nagrobków. Aby przybliżyć postać zmarłego, macewy pokrywano więc symbolicznymi płaskorzeźbami, najczęściej o biblijnym rodowodzie. Błogosławiące dłonie oznaczają osobę z rodu kapłańskiego. Pochylony dzban to symbol rodu lewitów, którzy posługiwali w świątyni, m.in. umywając ręce kapłanom.

 

Ręka wrzucająca monetę do skarbonki symbolizuje osobę wspomagającą ubogich. Świece lub menora zdobią groby kobiet – do ich obowiązku należy bowiem zapalanie szabasowych świec. Kobiecymi ornamentami są też owca, gołąb lub inny ptak, które oznaczają imiona żeńskie: Rebeka, Taube (lub męskie Jona), Fejgl. Lew, jeleń, niedźwiedź lub wilk nawiązują do imion męskich – Lejb, Hirsz, Ber, Wolf. Winnym gronem nazywano cały lud Izraela. Znaczenia zwojów i księgi możemy się domyślać – dotyczą osoby uczonej w Torze i Talmudzie. Podobną symbolikę ma korona, w synagodze umieszczana na zwojach Tory. Na mogile wskazuje ona na umiłowanie Pisma przez zmarłego.