Przełom wokół Siemianówki! Dyrektor Parku mówi wprost: Narew umiera
Kładka Waniewo-Śliwno

Przełom wokół Siemianówki! Dyrektor Parku mówi wprost: Narew umiera

Jeszcze niedawno słyszeliśmy głównie ciszę. Gdy alarmowaliśmy, że Siemianówka odbiera Narwi życie, że rzeka wysycha, zarasta i powoli umiera – wielu traktowało to jak kolejną medialną burzę. Tymczasem dziś rano w Radiu Białystok padły słowa, które jeszcze jakiś czas temu wydawały się nie do pomyślenia.

Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego otwarcie mówił o tym, że Narew umiera. Że trzeba zmniejszyć powierzchnię Siemianówki, która zatrzymuje ogromne ilości wody. Że konieczne będzie naturalne piętrzenie i zatrzymywanie wody w środowisku. To ogromna zmiana. Wcześniej była tylko głucha cisza.

Przez długi czas krytykowaliśmy dyrekcję za bierność. Podkreślaliśmy, że nawet jeśli Park nie ma bezpośredniego wpływu na działania poza swoim obszarem, to może wpływać pośrednio — nagłaśniając problem, wywierając presję społeczną i mobilizując instytucje takie jak Wody Polskie. Bo właśnie od tego są dziś media, organizacje i instytucje publiczne: by mówić głośno o zagrożeniach, zanim będzie za późno.

I wygląda na to, że nasze apele zostały w końcu usłyszane!

Teraz czas, by o Siemianówce i umierającej Narwi usłyszeli także politycy. By przestali traktować temat jak lokalny problem kilku ekologów czy mieszkańców regionu, a zaczęli realnie wpływać na podległe sobie instytucje i podejmować konkretne decyzje. Bez nacisku z góry wiele urzędów nadal będzie wybierało wygodną bezczynność. A Narew nie może już czekać kolejnych lat.

Cieszy nas, że temat ochrony Narwi przestaje być zamiatany pod dywan. Jeśli nasze publikacje i wielomiesięczne alarmowanie choć trochę pomogły przesunąć tę dyskusję do przodu — to znaczy, że warto było o tym mówić. Bo Narew nie ma czasu na polityczne kalkulacje i wygodne milczenie. Ona po prostu potrzebuje wody.

Partnerzy portalu:

Pilnie potrzebna krew grupy 0. W poniedziałek ambulans stanie w Grajewie

Pilnie potrzebna krew grupy 0. W poniedziałek ambulans stanie w Grajewie

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku pilnie potrzebuje krwi grupy 0 Rh- i 0 Rh+.

Centrum informuje, że zapasy szybko się kurczą, a szpitale zgłaszają zwiększone zapotrzebowanie po transfuzjach wymagających dużej liczby jednostek krwi. W poniedziałek, 11 maja 2026 roku, ambulans ma stanąć w Grajewie przy Urzędzie Gminy przy ul. Strażackiej 6A, a rejestracja dawców potrwa od 9:00 do 12:00.

Zdjęcie ilustracyjne

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

Czy wiecie gdzie jest najwyższy szczyt w Podlaskiem?

Województwo podlaskie kojarzy się przede wszystkim z rozległymi lasami, jeziorami i dziką przyrodą. Niewiele osób wie jednak, że właśnie tutaj znajduje się także najwyższy punkt regionu. Jest nim Rowelska Góra położona na Suwalszczyźnie, w pobliżu miejscowości Wiżajny. To miejsce wyjątkowe nie tylko ze względu na swoje położenie, ale również charakterystyczny krajobraz i surowy klimat północno-wschodniej Polski.

Rowelska Góra znajduje się niedaleko drogi wojewódzkiej nr 651, pomiędzy miejscowościami Rowele i Wiżajny. Wzniesienie osiąga około 298 metrów nad poziomem morza i oficjalnie uznawane jest za najwyższy punkt województwa podlaskiego. Choć nazwa może sugerować imponujący szczyt, w rzeczywistości jest to niewielkie wyniesienie terenu charakterystyczne dla polodowcowego krajobrazu Suwalszczyzny.

Okolice Rowelskiej Góry słyną z wyjątkowo chłodnego klimatu. Region ten od lat nazywany jest polskim biegunem zimna. Zimą śnieg utrzymuje się tutaj znacznie dłużej niż w innych częściach kraju, a temperatury należą do najniższych w Polsce. Surowa aura i otwarte przestrzenie sprawiają, że miejsce ma swój niepowtarzalny klimat.

Dotarcie na Rowelską Górę jest stosunkowo proste. Wielu turystów korzysta z nawigacji, wpisując pobliską elektrownię wiatrową znajdującą się niedaleko szczytu. Warto tu jednak dodać, że ze względu na bliskość granicy z Obwodem Królewieckim, systemy GPS mogą nie działać prawidłowo.

Samochód można zostawić przy niewielkim mostku w pobliżu drogi, a następnie udać się pieszo w kierunku widocznych wiatraków. Spacer zajmuje zaledwie kilka minut. W pobliżu jednego z wiatraków znajdują się kamienie oznaczające najwyższy punkt województwa podlaskiego. Współrzędne miejsca to 54.353665, 22.886207.

Dodatkową atrakcją okolicy jest wieża widokowa Rowelska Góra. Obiekt znajduje się niedaleko głównej drogi i pozwala podziwiać rozległe panoramy Suwalszczyzny. Z góry doskonale widać charakterystyczne pagórkowate tereny, pola oraz rozrzucone po okolicy wiatraki. Nawet przy pochmurnej pogodzie widoki potrafią zrobić ogromne wrażenie.

Rowelska Góra to miejsce, które pokazuje inne oblicze Podlasia. Nie ma tutaj tłumów turystów ani rozbudowanej infrastruktury. Jest za to cisza, przestrzeń i krajobrazy, które doskonale oddają charakter północno-wschodniej Polski. Dla osób odwiedzających Suwalszczyznę może być to ciekawy punkt na mapie regionu oraz okazja do zdobycia najwyższego miejsca województwa podlaskiego.

Partnerzy portalu:

Zaczyna się sezon komunii. Nie kupuj dziecku hulajnogi elektrycznej.

Zaczyna się sezon komunii. Nie kupuj dziecku hulajnogi elektrycznej.

Jeszcze kilka lat temu komunijnym „hitem” był rower. Dziś coraz częściej rodzice, chrzestni i dziadkowie wybierają hulajnogi elektryczne. Problem w tym, że to nie jest zabawka. To pojazd, który potrafi rozpędzić dziecko do prędkości większej niż biegnący człowiek, bez żadnej ochrony, karoserii czy poduszek powietrznych. A lekarze w Podlaskiem coraz częściej mówią wprost: oddziały urazowe zaczynają zapełniać się dziećmi po wypadkach na hulajnogach elektrycznych.

W Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku lekarze alarmują o lawinowym wzroście ciężkich urazów. Tylko w pierwszym półroczu do szpitala trafiło już 26 dzieci z poważnymi obrażeniami po wypadkach na hulajnogach elektrycznych. To nie są otarcia kolan jak po upadku z roweru. Mowa o urazach głowy, krwiakach mózgu, złamaniach twarzoczaszki i pobytach na intensywnej terapii. W jednym z przypadków 15-latek po zderzeniu z autem doznał trzech krwiaków i dużego obrzęku mózgu.

W Augustowie 11-latek jadący hulajnogą próbował wyprzedzić kolegę i zderzył się z samochodem. Trafił do szpitala. Policja podkreślała później, że chłopca przed tragedią uratował kask. W innym przypadku dwóch nastolatków jechało jedną hulajnogą elektryczną. Po awarii koła obaj upadli i trafili do szpitala. Takich historii w regionie jest coraz więcej.

Najbardziej przerażające jest jednak to, że wielu dorosłych kompletnie nie rozumie, czym naprawdę jest zderzenie przy nawet niewielkiej prędkości. Na szkoleniach dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego instruktorzy często pokazują prostą rzecz: już przy 7 km/h ciało człowieka podczas nagłego zatrzymania doświadcza bardzo gwałtownego przeciążenia. To mniej więcej prędkość szybkiego marszu. Człowiek potrafi wtedy rozbić nos o deskę rozdzielczą albo mocno uderzyć głową.

Przy 20 km/h — czyli typowej prędkości hulajnogi elektrycznej — energia uderzenia robi się ogromna. Upadek bez kasku zaczyna przypominać wyskoczenie z okna pierwszego piętra. Organizm dziecka nie ma żadnej ochrony. Nie ma pasów bezpieczeństwa. Nie ma stref zgniotu. Jest asfalt, krawężnik albo samochód.

A teraz warto przypomnieć sobie jedną rzecz: większość dzieci komunijnych ma 9 lat. Tymczasem zgodnie z przepisami dziecko poniżej 10 roku życia nie może samodzielnie poruszać się hulajnogą elektryczną po drodze publicznej. Starsze dzieci muszą posiadać kartę rowerową lub odpowiednie uprawnienia.

Policjanci i lekarze coraz częściej apelują, by nie traktować hulajnogi jako „fajnego gadżetu”. To pojazd wymagający refleksu, wyobraźni i odpowiedzialności. Problem w tym, że dzieci ich jeszcze po prostu nie mają. Dziecko nie przewidzi, że samochód wyjedzie zza zaparkowanego auta. Nie oceni drogi hamowania. Nie zrozumie, że mokra kostka brukowa zmienia hulajnogę w pocisk bez kontroli.

Rodzice często mówią: „przecież będzie jeździł tylko po osiedlu”. Tyle że większość groźnych wypadków właśnie tam się wydarza. Na chodnikach. Na ścieżkach rowerowych. Pod blokiem. Kilka sekund nieuwagi wystarczy, by zwykły komunijny prezent skończył się karetką, operacją albo tragedią, która zostanie z rodziną na całe życie.

Może więc zamiast elektrycznej hulajnogi lepiej kupić dziecku coś, co daje radość bez ryzyka rozbicia głowy o asfalt.

Partnerzy portalu:

5 inwestycji, na które Podlaskie czeka od lat. Co się dzieje, a co wciąż stoi w miejscu?
Przykładowa wizualizacja białostockiego Aquaparku. Cztery pracownie czekają na ogłoszenie zwycięskiej koncepcji.

5 inwestycji, na które Podlaskie czeka od lat. Co się dzieje, a co wciąż stoi w miejscu?

W Podlaskiem od lat powracają te same tematy inwestycyjne. Pojawiają się w kampaniach wyborczych, w planach strategicznych i lokalnych debatach. Zmieniają się szczegóły, pojawiają się nowe dokumenty, czasem kolejne zapowiedzi – ale dla wielu mieszkańców efekt końcowy wciąż pozostaje odległy. Sprawdzamy, na jakim etapie są dziś najważniejsze projekty i kiedy realnie można spodziewać się przełomu.

Lotnisko na Krywlanach – inwestycja, która wciąż czeka na decyzje

Lotnisko na Krywlanach to jeden z najbardziej rozpoznawalnych przykładów inwestycji „w toku” od wielu lat. Pas startowy powstał już w 2018 roku, ale do dziś nie przełożyło się to na realne uruchomienie komunikacji lotniczej. W ostatnich miesiącach temat znów wrócił do debaty publicznej, jednak – jak podkreślały wówczas władze miasta – bez przełomu.

Obecnie prowadzone są działania o charakterze przygotowawczym. W planach jest budowa hangaru z funkcją terminala, który miałby obsługiwać niewielki ruch lotniczy. Jednocześnie trwają rozmowy dotyczące zmiany modelu zarządzania lotniskiem oraz procedury związane z wymianą gruntów, które umożliwiłyby dalszy rozwój infrastruktury.

Kluczowym problemem pozostaje jednak tzw. przeszkoda lotnicza, czyli drzewa w Lesie Solnickim. Bez ich usunięcia pas startowy nie może być w pełni wykorzystywany. Na dziś nie ma konkretnych informacji o rozpoczęciu wycinki ani o terminach rozwiązania tego problemu. Dodatkowo wciąż nie jest gotowy raport zamówiony przez urząd marszałkowski, który ma wskazać dalsze kierunki działań. W efekcie perspektywa regularnych lotów z Białegostoku pozostaje odległa, a projekt nadal znajduje się na etapie przygotowań i analiz.

Połączenie kolejowe Białystok – Lublin

fot. Archiwum PKP PLK SA – po prawej mapa Magistrali Wschodniej

Bezpośrednie połączenie kolejowe między Białymstokiem a Lublinem to projekt, który w dużej mierze wykracza poza granice województwa podlaskiego. Problem nie dotyczy samej infrastruktury w regionie, lecz brakującego ogniwa w województwie lubelskim i częściowo mazowieckim.

Największą barierą jest około 106-kilometrowy odcinek między Łukowem a Lublinem, który nie jest zelektryfikowany. W praktyce oznacza to konieczność zmiany lokomotywy z elektrycznej na spalinową, co znacząco wydłużałoby czas podróży i obniżało atrakcyjność połączenia. Z tego powodu uruchomienie regularnej, konkurencyjnej oferty przewozowej jest obecnie nieuzasadnione.

Sytuacja może się zmienić w przyszłości, ponieważ PKP Polskie Linie Kolejowe podpisały umowę na przygotowanie dokumentacji projektowej dla elektryfikacji tego odcinka. Dokumentacja ma powstać do 2027 roku. Dopiero po jej ukończeniu będzie można mówić o konkretnych terminach realizacji inwestycji i ewentualnym uruchomieniu połączeń. W praktyce oznacza to, że realna dyskusja o bezpośrednich pociągach Białystok–Lublin może rozpocząć się dopiero za kilka lat.

Hajnówka – Białowieża – powrót kolei do serca puszczy

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku linii kolejowej nr 52 między Hajnówką a Białowieżą. Tu od lat nie kursują regularne pociągi, a dostęp do jednego z najważniejszych miejsc turystycznych regionu odbywa się głównie połączeniem drogowym.

Niedawno pojawiła się realna szansa na zmianę tej sytuacji. PKP Polskie Linie Kolejowe planują przejęcie tej linii od powiatu hajnowskiego, co jest pierwszym krokiem do jej rewitalizacji. Trwają uzgodnienia dotyczące formy przejęcia, a po ich zakończeniu możliwe będzie rozpoczęcie szczegółowych analiz technicznych.

Kolejnym etapem będzie ocena stanu infrastruktury i określenie zakresu niezbędnych prac. Na tej podstawie zapadną decyzje o modernizacji i przywróceniu ruchu pasażerskiego. Na dziś nie ma jednak konkretnej daty powrotu pociągów ani informacji o częstotliwości kursów. Projekt jest więc na etapie wstępnym, choć bardziej zaawansowanym niż wiele innych inwestycji w regionie.

Aquapark w Białymstoku – projekt gotowy, ale bez finalnej koncepcji

Budowa aquaparku w Białymstoku to inwestycja, która ma już solidne podstawy formalne. Istnieje studium wykonalności, gotowe są dokumenty planistyczne, a realizacją zajmuje się miejska spółka Lech. Mimo to projekt wciąż nie wszedł w fazę wykonawczą.

Na początku 2026 roku zapowiadano wybór ostatecznej koncepcji obiektu, jednak termin ten został przesunięty. Komisja oceniająca nadal analizuje projekty przygotowane przez cztery pracownie, które mają doświadczenie w realizacji podobnych inwestycji w Polsce.

Sam obiekt ma być dużym kompleksem o powierzchni około 17 tysięcy metrów kwadratowych, z basenem sportowym, częścią rekreacyjną, saunarium i zapleczem rehabilitacyjnym. Istotnym elementem projektu jest powiązanie aquaparku ze spalarnią odpadów – ciepło z niej ma zasilać obiekt. Według obecnych założeń inwestycja mogłaby zostać ukończona do końca 2028 roku, ale dopóki nie zostanie wybrana finalna koncepcja, trudno mówić o pewnym harmonogramie.

Hala widowiskowo-sportowa – inwestycja odkładana od dwóch dekad

Budowa hali widowiskowo-sportowej w Białymstoku to jeden z najstarszych projektów inwestycyjnych w regionie. Pierwsze zapowiedzi pojawiły się jeszcze w połowie lat 2000, jednak przez kolejne lata projekt był odkładany.

Obecnie inwestycja weszła w etap przetargowy. Miasto ogłosiło postępowanie na wybór wykonawcy, jednak proces ten napotkał na opóźnienia. Do urzędu wpłynęło ponad 450 pytań od potencjalnych oferentów, co wymusiło przesunięcie terminu składania ofert.

Zakładany harmonogram przewiduje podpisanie umowy jeszcze w 2026 roku i realizację inwestycji w ciągu około 30 miesięcy. Oznaczałoby to zakończenie budowy na początku 2029 roku. Jednocześnie władze miasta podkreślają, że terminy te są uzależnione od przebiegu procedur i ewentualnych opóźnień na etapie przetargu.

Między planami a rzeczywistością

Wszystkie opisane inwestycje łączy jedno – są znane mieszkańcom od lat i każda z nich znajduje się dziś na innym etapie realizacji. W większości przypadków nie można mówić o stagnacji całkowitej, ale też trudno wskazać szybkie terminy zakończenia.

Najbardziej zaawansowane są projekty aquaparku i hali widowiskowej, które mają już konkretne ramy czasowe, choć nadal zależne od procedur. Linia do Białowieży ma realną szansę na powrót, ale wymaga jeszcze wielu decyzji. Z kolei lotnisko i połączenie Białystok–Lublin pozostają projektami długoterminowymi, obciążonymi problemami strukturalnymi i zależnościami od innych instytucji.

Dla mieszkańców oznacza to jedno – większość tych inwestycji nadal znajduje się w fazie przejściowej, a ich realne efekty będą widoczne dopiero w kolejnych latach, o ile obecne plany zostaną konsekwentnie zrealizowane.

Partnerzy portalu:

Majówka 2026 – Co kryje w sobie Północ Podlaskiego

Majówka 2026 – Co kryje w sobie Północ Podlaskiego

Majówka w północnym regionie Podlaskiego oczywiście musi uwzględniać Augustów, Sejny i Suwałki. Bowiem to gotowy scenariusz na kilka dni pełnych natury, przestrzeni i prawdziwego oddechu od codzienności. To Podlasie w swojej najbardziej surowej i jednocześnie pięknej odsłonie – bez nadmiaru komercji, za to z krajobrazami, które zostają w głowie na długo.

Augustów to naturalny punkt startowy. Miasto żyje wodą – Kanał Augustowski, jeziora i rozbudowana infrastruktura sprawiają, że można tu spędzić cały dzień aktywnie albo… zupełnie nic nie robić, tylko chłonąć klimat. Rejs statkiem przez śluzy to klasyk, który daje zupełnie inną perspektywę na okolicę, a spacery wzdłuż jezior czy wypady rowerowe wokół Necka i Białego pozwalają poczuć, jak bardzo ten region jest „do życia”, nie tylko do zwiedzania.

Warto też wyjechać kawałek poza centrum Augustowa. Puszcza Augustowska to ogromne, zielone morze ciszy, gdzie łatwo zgubić zasięg… i dobrze. Leśne ścieżki, dzikie jeziora i brak tłumów sprawiają, że to idealne miejsce na reset – czy to pieszo, czy na rowerze, czy nawet kajakiem jedną z mniej uczęszczanych tras.

Sejny to zupełnie inny klimat – bardziej spokojny, refleksyjny, z wyraźnym duchem pogranicza. Miasteczko nie narzuca się atrakcjami, ale właśnie w tym tkwi jego siła. Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny robi wrażenie swoją skalą i historią, a Biała Synagoga przypomina o wielokulturowej przeszłości tych ziem. To miejsce, gdzie historia nie jest „opowiedziana”, tylko wciąż obecna.

 

Okolice Sejn to już prawdziwa cisza i przestrzeń. Małe wsie, falujące łąki i jeziora, do których często trafia się przypadkiem, skręcając w boczną drogę. To teren idealny na spokojne rowerowe trasy albo długie spacery bez planu. Jeśli ktoś szuka Podlasia bez filtrów – właśnie tutaj je znajdzie.

Suwałki i Suwalszczyzna zamykają tę trasę mocnym akcentem przyrody. To jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazowo regionów w Polsce – pagórki, jeziora i rozległe przestrzenie tworzą widoki, które bardziej przypominają północ Europy niż centralną część kraju. Suwalski Park Krajobrazowy to obowiązkowy punkt – szczególnie okolice jeziora Hańcza i punktów widokowych, z których widać, jak „pofalowana” jest ta ziemia.

Same Suwałki są dobrym zapleczem wypadowym, ale największe wrażenie robi to, co znajduje się wokół. Cisza, czyste powietrze i brak pośpiechu tworzą klimat, który trudno podrobić. To miejsce dla tych, którzy chcą naprawdę zwolnić – nie przez brak atrakcji, tylko przez ich naturalną harmonię.

Partnerzy portalu:

Cztery osoby zatrzymane po nielegalnym przekroczeniu granicy w gminie Rutka-Tartak

Cztery osoby zatrzymane po nielegalnym przekroczeniu granicy w gminie Rutka-Tartak

W gminie Rutka-Tartak funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali cztery osoby po nielegalnym przekroczeniu granicy polsko-litewskiej. Według służb trzech obywateli Pakistanu i jeden obywatel Afganistanu nie mieli dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu w Polsce, dlatego zostali przekazani stronie litewskiej w trybie readmisji uproszczonej.

Od początku 2026 roku Podlaski Oddział Straży Granicznej przekazał w tym trybie już 178 cudzoziemców.

Fot. Podlaski Oddział Straży Granicznej

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

Czy takie zimy jeszcze wrócą na Podlasie?

Prognozy długoterminowe nie zapowiadają, by w tym roku w Podlaskiem spadł śnieg. Poprzednie lata pokazywały, że jak popadało to biały puch leżał tylko przez moment. Ale warto wiedzieć, że w takich miejscach jak Puszcza Knyszyńska, Białowieska czy Augustowska – gdy napada – to leży dłużej niż w mieście. Dlatego jeżeli zaśnieży Białystok, a kolejnego dnia wszystko popłynie, to wcale nie musi być tak samo nieopodal w Czarnej Białostockiej. Tam przy słynnym zalewie możecie dreptać tak, że będzie chrupało wam pod nogami.

Patrząc szerzej na kolejne lata, meteorolodzy są dość zgodni – zimy w Polsce będą coraz krótsze, cieplejsze i bardziej „wahadłowe”. To oznacza, że śnieg będzie pojawiał się rzadziej, ale za to bardziej gwałtownie. Zamiast spokojnych, wielotygodniowych zimowych krajobrazów czekają nas raczej krótkie epizody: dwa, trzy dni bieli i szybki powrót temperatur dodatnich. Największe szanse na opady śniegu przypadać będą nadal na styczeń i luty, choć nawet wtedy nie ma już gwarancji, że śnieg utrzyma się na dłużej niż kilka dni. W prognozach na nadchodzące zimy częściej pojawiają się scenariusze z opadami mieszanymi, deszczem ze śniegiem i gwałtownymi roztopami tuż po większym ochłodzeniu.

Podlaskie jednak od lat rządzi się nieco innymi prawami niż reszta kraju. Geograficznie jesteśmy bliżej wpływów klimatu kontynentalnego niż morskiego, który dominuje na zachodzie Polski. Tu zimy potrafią być ostrzejsze, z większymi spadkami temperatur i dłużej utrzymującym się mrozem przy gruncie. To właśnie dlatego statystycznie mamy więcej dni ze śniegiem niż centralna czy zachodnia Polska. Nawet jeśli ogólnokrajowe prognozy sugerują szybkie roztopy, Podlasie wciąż ma większą szansę na kilka prawdziwie zimowych epizodów w sezonie — szczególnie na obszarach oddalonych od miast, w dolinach, na polanach i w otulinach dużych kompleksów leśnych.

Dlaczego więc w lesie śnieg potrafi leżeć długo, a w mieście znika niemal natychmiast? Wszystko rozbija się o temperaturę podłoża, wilgotność i ingerencję człowieka. W lesie ziemia jest chłodniejsza, osłonięta od wiatru i słońca przez gęste korony drzew. Brak asfaltu, betonu i kostki brukowej sprawia, że podłoże wolniej się nagrzewa, a śnieg topnieje znacznie wolniej. Do tego dochodzi też większa wilgotność powietrza, która sprzyja utrzymywaniu się niskich temperatur przy gruncie.

W mieście działa dokładnie odwrotny mechanizm. Nagrzany asfalt, ciepło oddawane przez budynki, ruch samochodów i systemy ogrzewania powodują tzw. „miejską wyspę ciepła”. Nawet gdy w nocy spadnie kilka centymetrów śniegu, rano często zostaje po nim tylko brudna breja. Sól, piasek i intensywny ruch dodatkowo przyspieszają topnienie.

Dlatego właśnie bywa tak, że w centrum Białegostoku w południe nie ma już po śniegu śladu, a kilkanaście kilometrów dalej, w lesie czy nad zalewem, nadal panuje prawdziwa zima. I choć prawdziwie śnieżne zimy stają się coraz rzadsze, to w podlaskich lasach wciąż można jeszcze czasem znaleźć tę cichą, skrzypiącą pod butami biel – nawet wtedy, gdy miasto o zimie już dawno zapomniało.

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

We dwie postanowiły odkryć magię Podlasia. Wspólny wyjazd tutaj odkrył wiele.

Kanał na YouTube Cząstka Podlasia, który swego czasu stworzył jedno z piękniejszych dzieł – hołdów złożonych naturze i duchowi Podlasia – tym razem zaserwował widzom film „One nie są stąd”. Choć od premiery minęło 6 miesięcy, to i tak warto go obejrzeć (lub przypomnieć sobie). Dlatego jeśli nie mieliście jeszcze okazji go zobaczyć — teraz jest doskonały moment, by nadrobić tę zaległość.

Film „One nie są stąd” opowiada historię Agaty i Igi, dwóch dziewczyn pochodzących z różnych zakątków Polski, które wyruszają na wspólną wyprawę na wschód, by odkryć przyrodę, kulturę i magię Podlasia. Ich podróż rozpoczyna się nad Biebrzą, gdzie spotykają tajemniczego „Króla” – przewodnika po świecie dzikiej natury i lokalnych opowieści. To właśnie on inspiruje je do dalszej wędrówki przez malownicze krajobrazy, wioski i lasy, w których czas zdaje się płynąć inaczej.

Kamera Cząstek Podlasia po raz kolejny zachwyca ujęciami. To obraz, który nie tylko pokazuje Podlasie, ale pozwala je poczuć. Dla tych, którzy tęsknią za spokojem, ciszą i autentycznością — ten film będzie jak powrót do źródeł. A dla tych, którzy jeszcze nie znają Cząstki Podlasia, może stać się doskonałym początkiem fascynującej podróży po filmowym świecie twórców, którzy od lat dokumentują piękno północno-wschodniej Polski.

Partnerzy portalu:

Najlepsze trasy na długie spacery po Podlasiu

Najlepsze trasy na długie spacery po Podlasiu

Podlasie, ze swoją niespieszną aurą, szerokimi horyzontami i mozaiką krajobrazów, to idealna przestrzeń dla tych, którzy szukają długich, spokojnych spacerów z dala od zgiełku cywilizacji. Tutejsze ścieżki wiją się przez lasy pachnące żywicą, ciągną wzdłuż meandrujących rzek, mijają wiekowe cerkwie i drewniane chaty, których kolorowe zdobienia przypominają o wielokulturowych korzeniach regionu. Długi spacer po Podlasiu to nie tylko kontakt z przyrodą – to wędrówka przez czas, tradycję i przestrzeń, która niezmiennie zadziwia swoją autentycznością. Spośród wielu tras wybraliśmy te, które najlepiej oddają charakter tego niezwykłego regionu.

Na początek Kruszyniany

Meczet w Kruszynianach

Pierwszą z nich jest ścieżka, która powadzi przez Puszczę Knyszyńską, ale tak naprawdę jest spacerem przez historię. Szlak zaczyna się w tatarskiej wsi Kruszyniany, znanej z drewnianego meczetu i tatarskiego cmentarza (mizaru), i prowadzi przez pagórkowaty teren otoczony starymi sosnami i świerkami. Po drodze napotkamy także zalew. Trasa prowadzi przez Jaryłówkę, Bobrowniki, Chomontowce, Rudaki, Ozierany Wielkie i Ozierany Małe.

Powietrze jest tu rześkie, przesiąknięte zapachem igliwia, a cisza przerywana jedynie śpiewem ptaków. Trasa nie jest trudna, ale długa – idealna na powolny spacer z zatrzymywaniem się przy różnych ciekawych miejscach napotkanych po drodze Spacer kończy się tam, gdzie rozpoczął – w Kruszynianach, gdzie warto zakończyć dzień posłuchaniem lokalnego przewodnika o historii Tatarów, a także napiciem się herbaty spróbowaniem tatarskich przysmaków.

Narwiański Park Narodowy z dwóch stron

fot. Narwiański Park Narodowy

Chociaż wody w Narwi jest tyle co kot napłakał, to i tak warto jako drugie miejsce na spacer warto wybrać to, które zachwyca zarówno przyrodą, jak i spokojem. Mowa o trasie wzdłuż doliny Narwi – od miejscowości Waniewo do Śliwna. A w zasadzie to dwie trasy, bo słynna kładka łącząca dwie miejscowości po obu stronach rozlewiska (Waniewo i Śliwno) nie działa, z powodu wspomnianych niskich stanów wód.

Po jednej stronie mamy Kruszewo, Śliwno, Izbiszcze, Topilec, a po drugiej równie ciekawe Waniewo i Kurowo – z siedzibą Narwiańskiego Parku Narodowego. Pierwsza trasa to 12 km w jedną strnę, druga to 6 km. Idealne na dwa dni spacerów.

Przechodząc tędy, można poczuć się jak na wodnym safari – trzciny szumią, czaple przelatują nisko nad głową, a w oddali widać siedliska bobrów. To miejsce, gdzie woda i ląd przeplatają się nieustannie, a cały krajobraz żyje własnym rytmem. Idealne dla tych, którzy kochają przyrodę i chcą doświadczyć jej bliskości w niemal intymny sposób.

Wokół Wigier

fot. A. Tarasiuk

Trzeci szlak, który warto przejść, to pętla wokół jeziora Wigry. Znajduje się na terenie Wigierskiego Parku Narodowego, a trasa wiedzie przez zróżnicowany krajobraz – od lasów liściastych po wysokie pagórki z widokiem na taflę jeziora. Żeby obejść cały akwen należy się przygotować na dwa dni wyprawy, bo to łącznie około 50-60 km – w zależności ile chcemy zobaczyć, bo miejsc wartych zobaczenia tam nie brakuje.

Spacer zaczyna się zwykle przy klasztorze pokamedulskim w Wigrach, który sam w sobie jest miejscem wartym odwiedzenia, a potem prowadzi wzdłuż brzegu jeziora, gdzie co chwilę otwierają się nowe perspektywy – raz na trzcinowiska, innym razem na zatoczki, gdzie cumują łódki wędkarzy, a jeszcze innym razem kładki i gęsty las. To teren dla tych, którzy szukają zarówno przestrzeni, jak i kontaktu z historią oraz duchowością. Jego dopełnieniem niech będzie nocowanie w celach klasztoru.

Biebrza zaprasza

fot. P. Jakubczyk

Czwarta propozycja to długa wędrówka przez Biebrzański Park Narodowy, szczególnie zwiedzanie osobno Osowca-Twierdzy i chodzenia z Dolistowa Starego wzdłuż Biebrzy do Polkowa i z powrotem. Ta druga trasa w obie strony to 22 km.

Po drodze nie tylko będziecie mogli nacieszyć się widokiem jednej z ostatnich dzikich rzek Europy, ale też będziecie mogli przejść przez tereny, gdzie natura wciąż gra pierwsze skrzypce. Rozległe bagna, torfowiska, otwarte łąki i gęste olsy tworzą krajobraz niemal pierwotny. Po drodze można napotkać łosie, żurawie. Dla miłośników długich, nieco surowych wędrówek, to miejsce niemal mistyczne.

Bez Białowieży ani rusz!

Piąta i ostatnia trasa to zupełnie inna opowieść – to wędrówka przez Puszczę Białowieską, od Białowieży do rezerwatu ścisłego, gdzie potrzebny będzie przewodnik. Konieczne trzeba zobaczyć też rezerwat żubrów i szlak dębów królewskich. To będzie jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Wędrując wśród drzew mających kilkaset lat, można poczuć siłę i majestat przyrody, która trwa tu nieprzerwanie od wieków. Stare dęby, niektóre nazwane imionami dawnych władców Polski i Litwy, są niczym pomniki historii zaklęte w drewnie. To trasa, która skłania do refleksji i ciszy. Jej długość – w zależności od wariantu – pozwala na całodzienną wędrówkę, pełną przystanków, obserwacji i kontemplacji. Do tego jest jeszcze park pałacowy w Białowieży. Oj, jest gdzie chodzić.

Podlasie proponuje przestrzeń, w której można zwolnić, posłuchać własnych myśli i zanurzyć się w świecie, gdzie rytm wyznaczają ptaki, rzeki i drzewa. Długie spacery po tym regionie to nie tylko rekreacja – to sposób na spotkanie z czymś większym, spokojniejszym i bardziej prawdziwym.

Partnerzy portalu:

Majówka 2025 na łonie przyrody? Tylko te 3 miejsca w pełni się nadają.

Majówka 2025 na łonie przyrody? Tylko te 3 miejsca w pełni się nadają.

Topiło w Puszczy Białowieskiej, Wyżary, Supraśl i Puszcza Knyszyńska po Sokółkę, Rajgród – to miejscowości, gdzie strefa stanów rzek jest określana jako średnia. W pozostałych miejscowościach stan rzek jest niski. Oznacza to, że jeżeli planujecie majówkę w na łonie przyrody w pobliżu rzeki, to przeważnie zobaczycie suche koryta. Dlatego w tegoroczną majówkę warto przejechać się kolejką wąskotorową z Hajnówki do Topiła, wybrać się rowerem przez rezerwaty przyrody w pobliżu Wyżar, Supraśla, Dworzyska aż po Sokółkę. Albo wypożyczyć sprzęt wodny i popływać po jeziorze Rajgrodzkim.

Każde z tych miejsc oferuje wyjątkowe doznania przyrodnicze. Topiło to ukryta w sercu Puszczy Białowieskiej osada, otoczona torfowiskami, stawami i lasami, w których można spotkać żubry, jelenie i liczne gatunki ptaków. Trasa kolejki wąskotorowej sama w sobie jest atrakcją – to podróż przez dziką puszczę, gdzie niemal każda mijana polana zachęca do krótkiego postoju i odpoczynku w cieniu drzew.

Rejon Wyżar to z kolei mozaika lasów, bagien i łąk, a pobliskie rezerwaty, to prawdziwe oazy ciszy i kontaktu z naturą. Supraśl, z zabytkowym monasterem i malowniczymi ścieżkami, łączy historię z krajobrazem. Rowerowa trasa Supraśl – Sokółka to nie tylko przyjemna droga przez Puszczę Knyszyńską, ale też możliwość obserwacji bocianów, saren i dzików na tle ciągnących się wzgórz i wąwozów.

W Rajgrodzie i okolicach z kolei króluje woda – Jezioro Rajgrodzkie jest jednym z najczystszych w regionie. To idealne miejsce na kajak czy rowerek wodny wśród malowniczych okoliczności przyrody.

Niestety, mimo tych naturalnych bogactw, wiele rzek w regionie cierpi z powodu niskich stanów wód. Susze, regulacje koryt oraz osuszanie terenów pod uprawy sprawiły, że niegdyś tętniące życiem strumienie dziś stają się tylko wspomnieniem. Dlatego coraz więcej mówi się o konieczności renaturyzacji rzek – przywracania im naturalnych meandrów, odbudowy mokradeł i odtwarzania łąk zalewowych. Tylko dzięki takim działaniom możliwe będzie zachowanie wodnej bioróżnorodności, poprawa mikroklimatu i przywrócenie życia wielu miejscom, które dziś wysychają na naszych oczach.

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

Suchowola. Zobacz, dlaczego warto zobaczyć geograficzny środek Europy.

Suchowola, to małe miasto położone w powiecie sokólskim, może nie jest często wymieniane na liście głównych atrakcji turystycznych Podlaskiego, ale kryje w sobie wiele powodów, dla których warto je odwiedzić. Znana przede wszystkim jako miejsce, w którym wyznaczono geograficzny środek Europy. Gmina oferuje znacznie więcej niż tylko ten tytuł.

Historia Suchowoli jako geograficznego środka Europy sięga roku 1775, kiedy to królewski kartograf i astronom Szymon Antoni Sobiekrajski wyznaczył to miejsce. Dla wielu turystów jest to główna atrakcja, która przyciąga ich do tego uroczego miasteczka. Można tam znaleźć głaz symbolizujący ten punkt oraz tablice informacyjne opisujące jego historię.

Suchowola otoczona jest pięknymi terenami przyrodniczymi. Nieopodal meandruje rzeka Biebrza, jest też Puszcza Knyszyńska w pobliżu. Szczególnie wartościowym elementem krajobrazu są Bagna Bachmackie wraz z jeziorem Jurdyga, gdzie można spotkać unikalne gatunki ptaków i roślin, takie jak czapla biała czy łabędź krzykliwy. To raj dla miłośników natury i fotografów, a także miłośników botaniki, którzy mogą tu znaleźć owadożerne rośliny, takie jak rosiczka.

Dzięki malowniczemu otoczeniu, tereny Suchowoli są idealnym miejscem do rozwoju gospodarstw agroturystycznych. A to dlatego, że miasteczko jest doskonałym miejscem by wypocząć w miejsko-wiejskim klimacie, a także jest świetnym punktem wypadowym dla aktywnych. Blisko jest do Białegostoku, Augustowa, Biebrzańskiego Parku Narodowego.  Jest to także część szlaku tatarskiego. Innymi słowy mówiąc – każdego dnia możemy organizować inną wycieczkę – pieszą, rowerową czy samochodową.

Suchowola ma także swoje miejsce w historii kultury Polski. To tutaj urodził się i wychował błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko. Park Miejski w Suchowoli oraz liceum, do którego uczęszczał, noszą teraz jego imię. Miejscowość Okopy stała się celem licznych pielgrzymek organizowanych, by uczcić pamięć tego wyjątkowego duchownego. Planowane jest również otwarcie muzeum jego imienia.

Na terenie miasta działa Centrum Trzech Kultur, gdzie można zobaczyć wystawy poświęcone kulturze polskiej, żydowskiej i tatarskiej. Tatarskie Centrum Kultury Islamu to miejsce, gdzie można poznać tradycje i współczesność Tatarów, polskich muzułmanów. Ponadto, na terenie miasta znajduje się wiele zabytków, takich jak XIX-wieczny kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, w którym przechowywane są relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Partnerzy portalu: