Podlaskie ma nowe rezerwaty przyrody. Gdzie się znajdują?
Kojle Perty fot. Hubert Stojanowski

Podlaskie ma nowe rezerwaty przyrody. Gdzie się znajdują?

W Podlaskiem powstały trzy nowe rezerwaty przyrody: Beretnica, Kojle i Perty oraz Wigrańce. To oznacza, że w całym województwie mamy już 114 rezerwatów o łącznej powierzchni ponad 26 tysięcy hektarów. Jednocześnie część wcześniej utworzonych obszarów została udostępniona mieszkańcom – można tam spacerować, jeździć rowerem, konno, a w wyznaczonych miejscach także zbierać grzyby i owoce leśne.

Beretnica to niewielki, niecałe 6-hektarowy rezerwat w gminie Gródek. Chroni torfowisko, czyli podmokły teren porośnięty specyficzną roślinnością. Takie miejsca są dziś rzadkie i bardzo cenne, bo magazynują wodę i pomagają łagodzić skutki suszy. W Beretnicy rośnie m.in. przygiełka biała – roślina, której nie spotyka się często nawet w Puszczy Knyszyńskiej. Teren ma charakterystyczny układ: w środku jest najbardziej mokro, a im dalej, tym bardziej przypomina leśne bagno przechodzące w bór.

Rezerwat Kojle i Perty znajduje się w gminie Rutka-Tartak i obejmuje dwa głębokie jeziora oraz otaczające je tereny. Jezioro Kojle ma około 33 metry głębokości, a Perty około 31 metrów – to naprawdę dużo jak na podlaskie warunki. Wokół nich występują rzadkie rośliny i wiele gatunków zwierząt. Co ważne, mimo objęcia ochroną, jeziora nadal będą użytkowane rybacko i pozostaną dostępne dla wędkarzy. Ochrona ma tu iść w parze z rozsądnym korzystaniem z przyrody.

Największy z nowych rezerwatów to Wigrańce w gminie Sejny. Obejmuje fragment Puszczy Augustowskiej ze starymi sosnami, z których część ma nawet blisko 200 lat. To prawdziwy kawał dawnego lasu, który przetrwał w niemal naturalnym stanie. W takich widnych borach rosną rzadkie rośliny, m.in. sasanka otwarta czy mącznica lekarska. Ciekawostką jest to, że sosna odnawia się tu naturalnie, bez sadzenia przez człowieka.

Równocześnie udostępniono trzy inne rezerwaty: Romanówkę, Połomin i Starą Dębinę. Wyznaczono w nich trasy piesze, rowerowe i konne, a także miejsca, gdzie można legalnie zbierać grzyby i owoce runa leśnego. To odpowiedź na postulaty lokalnych mieszkańców, którzy chcą korzystać z lasu, ale w sposób uporządkowany.

W ciągu ostatnich dwóch lat w województwie podlaskim powołano 20 nowych rezerwatów i powiększono trzy istniejące. Łącznie od połowy 2024 roku objęto ochroną prawie 3 tysiące hektarów nowych terenów. Podlasie i tak było jednym z najbardziej zielonych regionów w Polsce, a teraz udział obszarów chronionych jeszcze się zwiększył.

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

Czy takie zimy jeszcze wrócą na Podlasie?

Prognozy długoterminowe nie zapowiadają, by w tym roku w Podlaskiem spadł śnieg. Poprzednie lata pokazywały, że jak popadało to biały puch leżał tylko przez moment. Ale warto wiedzieć, że w takich miejscach jak Puszcza Knyszyńska, Białowieska czy Augustowska – gdy napada – to leży dłużej niż w mieście. Dlatego jeżeli zaśnieży Białystok, a kolejnego dnia wszystko popłynie, to wcale nie musi być tak samo nieopodal w Czarnej Białostockiej. Tam przy słynnym zalewie możecie dreptać tak, że będzie chrupało wam pod nogami.

Patrząc szerzej na kolejne lata, meteorolodzy są dość zgodni – zimy w Polsce będą coraz krótsze, cieplejsze i bardziej „wahadłowe”. To oznacza, że śnieg będzie pojawiał się rzadziej, ale za to bardziej gwałtownie. Zamiast spokojnych, wielotygodniowych zimowych krajobrazów czekają nas raczej krótkie epizody: dwa, trzy dni bieli i szybki powrót temperatur dodatnich. Największe szanse na opady śniegu przypadać będą nadal na styczeń i luty, choć nawet wtedy nie ma już gwarancji, że śnieg utrzyma się na dłużej niż kilka dni. W prognozach na nadchodzące zimy częściej pojawiają się scenariusze z opadami mieszanymi, deszczem ze śniegiem i gwałtownymi roztopami tuż po większym ochłodzeniu.

Podlaskie jednak od lat rządzi się nieco innymi prawami niż reszta kraju. Geograficznie jesteśmy bliżej wpływów klimatu kontynentalnego niż morskiego, który dominuje na zachodzie Polski. Tu zimy potrafią być ostrzejsze, z większymi spadkami temperatur i dłużej utrzymującym się mrozem przy gruncie. To właśnie dlatego statystycznie mamy więcej dni ze śniegiem niż centralna czy zachodnia Polska. Nawet jeśli ogólnokrajowe prognozy sugerują szybkie roztopy, Podlasie wciąż ma większą szansę na kilka prawdziwie zimowych epizodów w sezonie — szczególnie na obszarach oddalonych od miast, w dolinach, na polanach i w otulinach dużych kompleksów leśnych.

Dlaczego więc w lesie śnieg potrafi leżeć długo, a w mieście znika niemal natychmiast? Wszystko rozbija się o temperaturę podłoża, wilgotność i ingerencję człowieka. W lesie ziemia jest chłodniejsza, osłonięta od wiatru i słońca przez gęste korony drzew. Brak asfaltu, betonu i kostki brukowej sprawia, że podłoże wolniej się nagrzewa, a śnieg topnieje znacznie wolniej. Do tego dochodzi też większa wilgotność powietrza, która sprzyja utrzymywaniu się niskich temperatur przy gruncie.

W mieście działa dokładnie odwrotny mechanizm. Nagrzany asfalt, ciepło oddawane przez budynki, ruch samochodów i systemy ogrzewania powodują tzw. „miejską wyspę ciepła”. Nawet gdy w nocy spadnie kilka centymetrów śniegu, rano często zostaje po nim tylko brudna breja. Sól, piasek i intensywny ruch dodatkowo przyspieszają topnienie.

Dlatego właśnie bywa tak, że w centrum Białegostoku w południe nie ma już po śniegu śladu, a kilkanaście kilometrów dalej, w lesie czy nad zalewem, nadal panuje prawdziwa zima. I choć prawdziwie śnieżne zimy stają się coraz rzadsze, to w podlaskich lasach wciąż można jeszcze czasem znaleźć tę cichą, skrzypiącą pod butami biel – nawet wtedy, gdy miasto o zimie już dawno zapomniało.

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

We dwie postanowiły odkryć magię Podlasia. Wspólny wyjazd tutaj odkrył wiele.

Kanał na YouTube Cząstka Podlasia, który swego czasu stworzył jedno z piękniejszych dzieł – hołdów złożonych naturze i duchowi Podlasia – tym razem zaserwował widzom film „One nie są stąd”. Choć od premiery minęło 6 miesięcy, to i tak warto go obejrzeć (lub przypomnieć sobie). Dlatego jeśli nie mieliście jeszcze okazji go zobaczyć — teraz jest doskonały moment, by nadrobić tę zaległość.

Film „One nie są stąd” opowiada historię Agaty i Igi, dwóch dziewczyn pochodzących z różnych zakątków Polski, które wyruszają na wspólną wyprawę na wschód, by odkryć przyrodę, kulturę i magię Podlasia. Ich podróż rozpoczyna się nad Biebrzą, gdzie spotykają tajemniczego „Króla” – przewodnika po świecie dzikiej natury i lokalnych opowieści. To właśnie on inspiruje je do dalszej wędrówki przez malownicze krajobrazy, wioski i lasy, w których czas zdaje się płynąć inaczej.

Kamera Cząstek Podlasia po raz kolejny zachwyca ujęciami. To obraz, który nie tylko pokazuje Podlasie, ale pozwala je poczuć. Dla tych, którzy tęsknią za spokojem, ciszą i autentycznością — ten film będzie jak powrót do źródeł. A dla tych, którzy jeszcze nie znają Cząstki Podlasia, może stać się doskonałym początkiem fascynującej podróży po filmowym świecie twórców, którzy od lat dokumentują piękno północno-wschodniej Polski.

Partnerzy portalu:

Najlepsze trasy na długie spacery po Podlasiu

Najlepsze trasy na długie spacery po Podlasiu

Podlasie, ze swoją niespieszną aurą, szerokimi horyzontami i mozaiką krajobrazów, to idealna przestrzeń dla tych, którzy szukają długich, spokojnych spacerów z dala od zgiełku cywilizacji. Tutejsze ścieżki wiją się przez lasy pachnące żywicą, ciągną wzdłuż meandrujących rzek, mijają wiekowe cerkwie i drewniane chaty, których kolorowe zdobienia przypominają o wielokulturowych korzeniach regionu. Długi spacer po Podlasiu to nie tylko kontakt z przyrodą – to wędrówka przez czas, tradycję i przestrzeń, która niezmiennie zadziwia swoją autentycznością. Spośród wielu tras wybraliśmy te, które najlepiej oddają charakter tego niezwykłego regionu.

Na początek Kruszyniany

Meczet w Kruszynianach

Pierwszą z nich jest ścieżka, która powadzi przez Puszczę Knyszyńską, ale tak naprawdę jest spacerem przez historię. Szlak zaczyna się w tatarskiej wsi Kruszyniany, znanej z drewnianego meczetu i tatarskiego cmentarza (mizaru), i prowadzi przez pagórkowaty teren otoczony starymi sosnami i świerkami. Po drodze napotkamy także zalew. Trasa prowadzi przez Jaryłówkę, Bobrowniki, Chomontowce, Rudaki, Ozierany Wielkie i Ozierany Małe.

Powietrze jest tu rześkie, przesiąknięte zapachem igliwia, a cisza przerywana jedynie śpiewem ptaków. Trasa nie jest trudna, ale długa – idealna na powolny spacer z zatrzymywaniem się przy różnych ciekawych miejscach napotkanych po drodze Spacer kończy się tam, gdzie rozpoczął – w Kruszynianach, gdzie warto zakończyć dzień posłuchaniem lokalnego przewodnika o historii Tatarów, a także napiciem się herbaty spróbowaniem tatarskich przysmaków.

Narwiański Park Narodowy z dwóch stron

fot. Narwiański Park Narodowy

Chociaż wody w Narwi jest tyle co kot napłakał, to i tak warto jako drugie miejsce na spacer warto wybrać to, które zachwyca zarówno przyrodą, jak i spokojem. Mowa o trasie wzdłuż doliny Narwi – od miejscowości Waniewo do Śliwna. A w zasadzie to dwie trasy, bo słynna kładka łącząca dwie miejscowości po obu stronach rozlewiska (Waniewo i Śliwno) nie działa, z powodu wspomnianych niskich stanów wód.

Po jednej stronie mamy Kruszewo, Śliwno, Izbiszcze, Topilec, a po drugiej równie ciekawe Waniewo i Kurowo – z siedzibą Narwiańskiego Parku Narodowego. Pierwsza trasa to 12 km w jedną strnę, druga to 6 km. Idealne na dwa dni spacerów.

Przechodząc tędy, można poczuć się jak na wodnym safari – trzciny szumią, czaple przelatują nisko nad głową, a w oddali widać siedliska bobrów. To miejsce, gdzie woda i ląd przeplatają się nieustannie, a cały krajobraz żyje własnym rytmem. Idealne dla tych, którzy kochają przyrodę i chcą doświadczyć jej bliskości w niemal intymny sposób.

Wokół Wigier

fot. A. Tarasiuk

Trzeci szlak, który warto przejść, to pętla wokół jeziora Wigry. Znajduje się na terenie Wigierskiego Parku Narodowego, a trasa wiedzie przez zróżnicowany krajobraz – od lasów liściastych po wysokie pagórki z widokiem na taflę jeziora. Żeby obejść cały akwen należy się przygotować na dwa dni wyprawy, bo to łącznie około 50-60 km – w zależności ile chcemy zobaczyć, bo miejsc wartych zobaczenia tam nie brakuje.

Spacer zaczyna się zwykle przy klasztorze pokamedulskim w Wigrach, który sam w sobie jest miejscem wartym odwiedzenia, a potem prowadzi wzdłuż brzegu jeziora, gdzie co chwilę otwierają się nowe perspektywy – raz na trzcinowiska, innym razem na zatoczki, gdzie cumują łódki wędkarzy, a jeszcze innym razem kładki i gęsty las. To teren dla tych, którzy szukają zarówno przestrzeni, jak i kontaktu z historią oraz duchowością. Jego dopełnieniem niech będzie nocowanie w celach klasztoru.

Biebrza zaprasza

fot. P. Jakubczyk

Czwarta propozycja to długa wędrówka przez Biebrzański Park Narodowy, szczególnie zwiedzanie osobno Osowca-Twierdzy i chodzenia z Dolistowa Starego wzdłuż Biebrzy do Polkowa i z powrotem. Ta druga trasa w obie strony to 22 km.

Po drodze nie tylko będziecie mogli nacieszyć się widokiem jednej z ostatnich dzikich rzek Europy, ale też będziecie mogli przejść przez tereny, gdzie natura wciąż gra pierwsze skrzypce. Rozległe bagna, torfowiska, otwarte łąki i gęste olsy tworzą krajobraz niemal pierwotny. Po drodze można napotkać łosie, żurawie. Dla miłośników długich, nieco surowych wędrówek, to miejsce niemal mistyczne.

Bez Białowieży ani rusz!

Piąta i ostatnia trasa to zupełnie inna opowieść – to wędrówka przez Puszczę Białowieską, od Białowieży do rezerwatu ścisłego, gdzie potrzebny będzie przewodnik. Konieczne trzeba zobaczyć też rezerwat żubrów i szlak dębów królewskich. To będzie jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Wędrując wśród drzew mających kilkaset lat, można poczuć siłę i majestat przyrody, która trwa tu nieprzerwanie od wieków. Stare dęby, niektóre nazwane imionami dawnych władców Polski i Litwy, są niczym pomniki historii zaklęte w drewnie. To trasa, która skłania do refleksji i ciszy. Jej długość – w zależności od wariantu – pozwala na całodzienną wędrówkę, pełną przystanków, obserwacji i kontemplacji. Do tego jest jeszcze park pałacowy w Białowieży. Oj, jest gdzie chodzić.

Podlasie proponuje przestrzeń, w której można zwolnić, posłuchać własnych myśli i zanurzyć się w świecie, gdzie rytm wyznaczają ptaki, rzeki i drzewa. Długie spacery po tym regionie to nie tylko rekreacja – to sposób na spotkanie z czymś większym, spokojniejszym i bardziej prawdziwym.

Partnerzy portalu:

Majówka 2025 na łonie przyrody? Tylko te 3 miejsca w pełni się nadają.

Majówka 2025 na łonie przyrody? Tylko te 3 miejsca w pełni się nadają.

Topiło w Puszczy Białowieskiej, Wyżary, Supraśl i Puszcza Knyszyńska po Sokółkę, Rajgród – to miejscowości, gdzie strefa stanów rzek jest określana jako średnia. W pozostałych miejscowościach stan rzek jest niski. Oznacza to, że jeżeli planujecie majówkę w na łonie przyrody w pobliżu rzeki, to przeważnie zobaczycie suche koryta. Dlatego w tegoroczną majówkę warto przejechać się kolejką wąskotorową z Hajnówki do Topiła, wybrać się rowerem przez rezerwaty przyrody w pobliżu Wyżar, Supraśla, Dworzyska aż po Sokółkę. Albo wypożyczyć sprzęt wodny i popływać po jeziorze Rajgrodzkim.

Każde z tych miejsc oferuje wyjątkowe doznania przyrodnicze. Topiło to ukryta w sercu Puszczy Białowieskiej osada, otoczona torfowiskami, stawami i lasami, w których można spotkać żubry, jelenie i liczne gatunki ptaków. Trasa kolejki wąskotorowej sama w sobie jest atrakcją – to podróż przez dziką puszczę, gdzie niemal każda mijana polana zachęca do krótkiego postoju i odpoczynku w cieniu drzew.

Rejon Wyżar to z kolei mozaika lasów, bagien i łąk, a pobliskie rezerwaty, to prawdziwe oazy ciszy i kontaktu z naturą. Supraśl, z zabytkowym monasterem i malowniczymi ścieżkami, łączy historię z krajobrazem. Rowerowa trasa Supraśl – Sokółka to nie tylko przyjemna droga przez Puszczę Knyszyńską, ale też możliwość obserwacji bocianów, saren i dzików na tle ciągnących się wzgórz i wąwozów.

W Rajgrodzie i okolicach z kolei króluje woda – Jezioro Rajgrodzkie jest jednym z najczystszych w regionie. To idealne miejsce na kajak czy rowerek wodny wśród malowniczych okoliczności przyrody.

Niestety, mimo tych naturalnych bogactw, wiele rzek w regionie cierpi z powodu niskich stanów wód. Susze, regulacje koryt oraz osuszanie terenów pod uprawy sprawiły, że niegdyś tętniące życiem strumienie dziś stają się tylko wspomnieniem. Dlatego coraz więcej mówi się o konieczności renaturyzacji rzek – przywracania im naturalnych meandrów, odbudowy mokradeł i odtwarzania łąk zalewowych. Tylko dzięki takim działaniom możliwe będzie zachowanie wodnej bioróżnorodności, poprawa mikroklimatu i przywrócenie życia wielu miejscom, które dziś wysychają na naszych oczach.

Partnerzy portalu:

Featured Video Play Icon

Suchowola. Zobacz, dlaczego warto zobaczyć geograficzny środek Europy.

Suchowola, to małe miasto położone w powiecie sokólskim, może nie jest często wymieniane na liście głównych atrakcji turystycznych Podlaskiego, ale kryje w sobie wiele powodów, dla których warto je odwiedzić. Znana przede wszystkim jako miejsce, w którym wyznaczono geograficzny środek Europy. Gmina oferuje znacznie więcej niż tylko ten tytuł.

Historia Suchowoli jako geograficznego środka Europy sięga roku 1775, kiedy to królewski kartograf i astronom Szymon Antoni Sobiekrajski wyznaczył to miejsce. Dla wielu turystów jest to główna atrakcja, która przyciąga ich do tego uroczego miasteczka. Można tam znaleźć głaz symbolizujący ten punkt oraz tablice informacyjne opisujące jego historię.

Suchowola otoczona jest pięknymi terenami przyrodniczymi. Nieopodal meandruje rzeka Biebrza, jest też Puszcza Knyszyńska w pobliżu. Szczególnie wartościowym elementem krajobrazu są Bagna Bachmackie wraz z jeziorem Jurdyga, gdzie można spotkać unikalne gatunki ptaków i roślin, takie jak czapla biała czy łabędź krzykliwy. To raj dla miłośników natury i fotografów, a także miłośników botaniki, którzy mogą tu znaleźć owadożerne rośliny, takie jak rosiczka.

Dzięki malowniczemu otoczeniu, tereny Suchowoli są idealnym miejscem do rozwoju gospodarstw agroturystycznych. A to dlatego, że miasteczko jest doskonałym miejscem by wypocząć w miejsko-wiejskim klimacie, a także jest świetnym punktem wypadowym dla aktywnych. Blisko jest do Białegostoku, Augustowa, Biebrzańskiego Parku Narodowego.  Jest to także część szlaku tatarskiego. Innymi słowy mówiąc – każdego dnia możemy organizować inną wycieczkę – pieszą, rowerową czy samochodową.

Suchowola ma także swoje miejsce w historii kultury Polski. To tutaj urodził się i wychował błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko. Park Miejski w Suchowoli oraz liceum, do którego uczęszczał, noszą teraz jego imię. Miejscowość Okopy stała się celem licznych pielgrzymek organizowanych, by uczcić pamięć tego wyjątkowego duchownego. Planowane jest również otwarcie muzeum jego imienia.

Na terenie miasta działa Centrum Trzech Kultur, gdzie można zobaczyć wystawy poświęcone kulturze polskiej, żydowskiej i tatarskiej. Tatarskie Centrum Kultury Islamu to miejsce, gdzie można poznać tradycje i współczesność Tatarów, polskich muzułmanów. Ponadto, na terenie miasta znajduje się wiele zabytków, takich jak XIX-wieczny kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, w którym przechowywane są relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Partnerzy portalu: