Zubki Białostockie. Zapomniana stacja w Puszczy Knyszyńskiej

Zubki Białostockie. Zapomniana stacja w Puszczy Knyszyńskiej

Stara, zapomniana stacja kolejowa to symbol miejscowości Zubki Białostockie leżącej tuż przy granicą z Białorusią. Mieściła o się ona na legendarnym szlaku Białystok – Wołkowysk – Baranowicze, otwartym w 1886 roku. Przypomnijmy, że wtedy Polski nie było na mapie, a tereny ówczesnej RP znajdowały się pod rządami Rosjan. Dlatego też linia łączyła Białystok z tak ważnymi wtedy ośrodkami jak Mińskiem, Smoleńskiem i Moskwą. Istnienie połączenia oczywiście ratowało byt wszystkich miejscowości leżących przy trasie – w tym Gródka i Zubek, przez których okolice przejeżdżały pośpieszne pociągi do Moskwy. Dziś do Moskwy pociągiem dojedziemy z Warszawy, trasą przez Siedlce i Terespol.

Historia stacji Zubki Białostockie w Puszczy Knyszyńskiej

Po II Wojnie Światowej linia Białystok – Zubki Białostockie nadal istniała. A po drodze pociąg stawał na stacji Białystok Fabryczny – Kuriany – Żednia – Waliły – Zubki, a w latach 60. jeszcze dodatkowo w Zajeziercach, Sokole i Straszewie. Wbrew pozorom linia była naprawdę bardzo obłożona. Pociągi kursowały bardzo często, a transport towarów odbywał niemalże nieustannie. Linia przebiega głównie przez Puszczę Knyszyńską, więc dla podróżnych był to dodatkowy walor.

Zapomniana stacja

Niestety przemiany ustrojowe w Polsce zrujnowały linię. W latach 90. zabierano kolejne połączenia, a ostatni pociąg do Zubek Białostockich ruszył 2 kwietnia 2000 roku. Likwidacja połączeń kolejowych na danej trasie to zawsze jest wyrok śmierci dla wszystkich miejscowości leżących przy trasie. Tak się stało również przy okazji decyzji o likwidacji połączeń do Zubek. Bieda ogarnęła mniejsze miejscowości, co skłoniło ludzi do opuszczania ich na rzecz większych i lepiej skomunikowanych ośrodków.

Ocalić od zapomnienia Zubki Białostockie

Ostatnio nastąpiła próba przywrócenia legendarnych pociągów. Jednak połączenia powróciły symbolicznie, bardziej dla turystów. Pociąg kursuje tam i z powrotem po jednym razie w sobotę i niedzielę. Stację jakie mija to Kuriany, Zajezierce, Żednia, Sokole i Waliły. Zubki Białostockie zostały natomiast zapomniane i utracone na zawsze. Obecnie są praktycznie wyludnione, a po stacji kolejowej niewiele już zostało. Na reaktywacje linii nie ma co liczyć. Musiałby najpierw powstać program rozwoju małych miast i wsi. Wtedy można byłoby myśleć o ewentualnej odbudowie linii i wszystkich stacji, które kiedyś istniały, a dziś pozostały po nich jedynie wspomnienia.

Partnerzy portalu:

Dziewczynka z Konewką wciąż podbija Wasze serca

Dziewczynka z Konewką wciąż podbija Wasze serca

Przez weekend zrobiliśmy internetowe głosowanie na to, który z murali jest lepszy Dziewczynka z konewką czy też Chłopiec na pieńku. Pierwszy mural dosłownie zdetronizował nowe dzieło wynikiem 403 do 66. Wynik pokazuje jasno, że chłopiec nie miał szans, a dziewczynka wciąż podbija Wasze serca. Prawdopodobnie to, co urzeka w muralu przy Al. Piłsudskiego w Białymstoku, to fakt, że na ogólny odbiór muralu wpływa prawdziwe drzewo. Dzięki temu Dziewczynką z konewką jest taka unikatowa.

 

Białystok cały czas powiększa swój zasób murali. Wszystkie naprawdę cieszą oko, oby było ich jeszcze więcej. Dziękujemy za udział w głosowaniu!

Partnerzy portalu:

Podlaska Oktawa Kultur zbliża się wielkimi krokami. Zobacz plan

Podlaska Oktawa Kultur zbliża się wielkimi krokami. Zobacz plan

 X edycję festiwalu rozpocznie tradycyjnie parada zespołów z wielu krajów. Później przez kilka dni będą koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty! Oto plan:

26 lipca

Parada zespołów oraz koncerty:
Mdzlevari (Gruzja), Žilvitis (Litwa), Stanica (Rosja), Regimantas Šilinskas (Litwa), Biełyje Rosy (Białoruś)

 

27 lipca

Poimenikos Aylos (Grecja), Gosciniec (Białoruś), Sarakina (Polska), Pijana Sypialnia (Polska), Lovzar (Polska, Czeczenia), Woda Na Młyn (Polska), Klezmafour (Polska)

 

28 lipca

Kazaczata (Adygeja), Srpski Vitezovi (Bośnia i Hercegowina), Cicha&Pałyga (Polska), Skaz (Rosja), Chudesiya (Bułgaria), Vołosi (Polska)

 

29 lipca

Rada Dance Art (Polska), Grajewianie (Polska), Volnitsa (Rosja), Prolisok (Ukraina), Dnipro (Ukraina)

 

30 lipca

Kurpie Zielone (Polska), Agnieszka Żemek-Pawczyńska (Polska), Hilluley Adar (Izrael), Klek (Chorwacja), Chór im. Veryovki (Ukraina)

 

Impreza odbędzie się na Rynku Kościuszki w Białymstoku. Start koncertów każdego dnia o godz. 18. Wstęp wolny.

 

A tak było w roku ubiegłym:

Partnerzy portalu:

Gdzie odlatują bociany i dlaczego wracają?

Gdzie odlatują bociany i dlaczego wracają?

Bociany to bardzo interesujące ptaki. Zimą odlatują do ciepłych krajów, gdzie mogłyby w zasadzie zostać na zawsze, jednak zawsze wiosną wracają. A trzeba wiedzieć, że trasa lotu bociana nie jest taka prosta. To nie jest tak, że skoro ptak może latać, to leci na południe prostą drogą.

 

Bociany zazwyczaj wybierają jedną z dwóch tras. W swojej wędrówce muszą ominąć Morze Śródziemne. Te, które lecą z Polski udają się wpierw do Turcji. Po drodze odlatujące bociany napotykają swoich sąsiadów z innych krajów i na południe lecą coraz większą grupą. Przelot ten trwa na Bałkanach od połowy sierpnia do końca pierwszej dekady września i jest to jeden z najwspanialszych spektakli przyrodniczych w Europie, robiący niezapomniane wrażenie.

 

Bociany, gdy dotrą do Turcji lecą dalej. Ich trasa przebiega przez wybrzeża Morza Śródziemnego, dolinę Jordany, półwysep Synajski, a także Morze Czerwone. Dalej lecą doliną Nilu, którą omijają Saharę. Ostatecznie ptaki docierają nad Jeziora Afrykańskie. Niektóre lecą jeszcze dalej – wybierając dorzecze Kongo i dorzecza Zabezi i Limpopo. Niektóre dolatują nawet do RPA.

 

Dlaczego więc bociany wracają do Polski? Odpowiedź jest bardzo prosta. Bo są łasuchami. W czasie, gdy jest u nas wiosna i lato, to w Afryce rozpoczyna się pora sucha, co utrudnia zdobycie pożywienia. Zaś w Polsce w tym czasie jak w stołówce. Dlatego też to u nas bociany się rozmnażają, bo dzięki łatwemu zdobywaniu pożywienia bez problemu mogą wykarmić młode. Wbrew pozorom bociany nie jedzą samych żab (nie są przecież Francuzami tylko Polakami), tylko owady i mięso. Dlatego w menu każdego ptaka są pasikoniki, dżdżownice, ślimaki, gryzonie, małe ryby, żaby, węże, krety, łasicie, gronostaje, a nawet pisklęta ptaków i młode zające!

 

Co 4 bocian na świecie to Polak. Ptak w naszych warunkach przyrodniczych ma wielki wybór jeżeli chodzi o pożywienie. Tylko się cieszyć, że boćki mają się u nas dobrze. Niestety czasem zbyt zimno i muszą wybrać inne miejsca, gdzie będą mogły się wyżywić.

Partnerzy portalu:

Galeria zyskała wspaniałe dzieło Śleńdzińskiego

Galeria zyskała wspaniałe dzieło Śleńdzińskiego

Galeria im. Sleńdzińskich w swojej kolekcji ma dzieło Ludomira Sleńdzińskiego – „Portret Heleny Dobrowolskiej”.  Obraz został namalowany w 1925 roku. W latach 30-tych XX w. został sprzedany do USA. Powrót dzieła do Polski zbiegł się w czasie z 25-leciem działalności galerii. Wartość artystyczna całej kolekcji została mocno podniesiona.  Można tylko się cieszyć, że polskie dzieła wracają do Polski.

 

fot. Wrota Podlasia

Partnerzy portalu:

Dieta Podlaska. Przygotowaliśmy 100-procentowe regionalne menu

Dieta Podlaska. Przygotowaliśmy 100-procentowe regionalne menu

Dieta Podlaska nie jest może fit, ale za to jaka pyszna! Dania, które są dobrze znane w naszym regionie to raj dla wszelkiej maści łasuchów. Do tego należy dodać, że większość z nich jest tania! Specjalnie dla Was przejrzeliśmy podlaską kuchnię, by zaproponować całodniowy jadłospis.

Dieta Podlaska – śniadanie

Zaznaczymy od razu, że nie kierujemy się chęcią reklamowania tylko własnym doświadczeniem połączonym z dostępnością produktu. Na śniadanie najlepszy będzie chleb pieczony w jednej z podlaskich piekarń. Największy prym wiedzie „Okruszek”, to tam można kupić codziennie świeże wypieki. Możemy też spróbować znaleźć chleb wiejski na zakwasie z liściem. Pieczywo zaś posmarować możemy posmarować masłem Mlekovity lub Piątnicy. Co położymy na kanapkę? Oczywiście Ser Koryciński. Podobno jest produkowany w niezmienionej recepturze od ponad 300 lat! Jeżeli komuś kanapki to za mało, to polecamy wybrać się na lokalny targ na przykład w Sokółce – gdzie kupimy jajka z wolnego wybiegu. Jeżeli do tej pory jedliście tylko jajka sklepowe, to wierzcie na słowo – różnica w smaku jest naprawdę odczuwalna! Wszystko to możemy popić kwasem chlebowym lub podpiwkiem.

Obiad

Jak wiadomo obiad składa się z dwóch dań. Pierwsze to oczywiście zupa. Możemy pójść w klimaty Tatarskie. Wpierw zjedzmy „Łapaszę”, którą dostaniemy w Kruszynianach. A na drugie… no cóż wiadomo – Pierekaczewnik. Również zjemy w tym samym miejscu. Alternatywnie możemy wybrać się do Supraśla, gdzie możemy wsunąć przepyszne kartacze lub babkę ziemniaczaną. Oczywiście z kapustą kiszoną! A żeby dobrze się trafiło, to przepłukajmy gardło setką Ducha Puszczy, którego dostaniemy w okolicach Hajnówki. Niektórzy zamiast alkoholu mogą wybrać deser. Najbardziej podlaskie ciasto to Marcinek, również dostaniemy w Hajnówce i okolicach.

Dieta Podlaska – kolacja

Na koniec dnia powinniśmy zjeść coś lekkiego. Na naszym talerzu powinny znaleźć się zatem ogórki – oczywiście z Kruszewa, a do tego kilka plastrów mięsiwa lub kiełbasy z dziczyzny. Musicie uwierzyć na słowo, że jest przepyszna! A można ją zdobyć choćby w Białowieży. Po tak wspaniałym dniu, lepiej nie stawać na wagę…

 

fot. ayustety / Wikipedia

Partnerzy portalu:

Chłopiec czy dziewczynka? Który mural jest piękniejszy?

Chłopiec czy dziewczynka? Który mural jest piękniejszy?

Zachwytom nad Dziewczynką z konewką nie było końca, był to do tej pory najpiękniejszy mural w Białymstoku. Jednak nowy mural na Radzymińskiej 18 wzbudził zainteresowanie równie ogromne. Chłopiec siedzący na pniu ubrany w strój ludowy, wystawia rękę, na której przysiadł ptaszek. Zainteresowanie muralem było tak wielkie, że w sieci pojawiły się zdjęcia dzieła niedokończonego. 

 

Mural Chłopca na pniu z Radzymińskiej jest już ukończony i można go podziwiać. A my mamy dla Was zabawę – piszcie który według Was jest piękniejszy – chłopiec czy dziewczynka?

Partnerzy portalu:

Zielona Szkoła Mówienia. Mówcy spotkają się w ogrodzie Branickich

Zielona Szkoła Mówienia. Mówcy spotkają się w ogrodzie Branickich

Już w najbliższy wtorek będzie można obejrzeć popisy oratorskie mówców z klubu Toastmasters Białystok. Będzie można także dołączyć do klubu. Misją TM jest stworzenie wzajemnie wspierającego się i pozytywnego środowiska nauki, w którym każdy członek ma możliwość rozwijania komunikacji werbalnej i umiejętności przywódczych. To z kolei sprzyja pewności siebie i osobistemu rozwojowi. 

 

W klubie można spotkać osoby z różnych środowisk. Łączy ich chęć rozwoju i dążenia do lepszego przemawiania i przewodzenia innym. A oto jaki wiersz zaprosinowy na wydarzenie przygotował klub:

 

Rycerska Gwardia Dobrej Pogody 
Wyrywa nas do Zielonej Szkoły Mowy.
Klub Toastmasters zgromadzi się na trawie
By spędzić czas na wpólnej nauce i zabawie.
Niech ten wierszyk kilkusylabowy będzie dla Was zaproszeniem
Na to niezwykłe naszym zdaniem wydarzenie.
Otóż we wtorek na trawie będzie przemawianie
O 18.30 rozpocznie się spotkanie. 
Miejsce jest mniej więcej wybrane:
Park Branickich – dobrze białostoczanom znane.


O klubie Toastmasters:
Toastmasters powstało w 1924 r. w Santa Ana (Kalifornia, USA). Obecnie jest to organizacja non profit działająca w ponad 116 państwach na całym świecie i skupiająca około 280 tys. członków.
W Białymstoku Klub działa od 5 lat.

Wtorkowe spotkanie jest otwarte. Wstęp wolny.
Miejsce spotkania: Park przy Pałacu Branickich
Start 18:30



Lepiej wziąć ze sobą kocyki.

Partnerzy portalu:

Podlaskie to tygiel społeczności, ale regionalna gwara zanika

Podlaskie to tygiel społeczności, ale regionalna gwara zanika

Województwo podlaskie po reformie administracyjnej zostało połączone z trzech krain geograficznych. A mianowicie Podlasie, Mazowsze i Suwalszczyzna. Choć w Polsce między województwami ani powiatami nie ma żadnych granic (tylko znaki informujące), to podział na trzy regiony w Podlaskiem jest odczuwalny przede wszystkim podczas rozmów z ludźmi. Każda część ma bowiem swoją gwarę.

 

Oczywiście wszyscy mówimy po polsku, jednak każda część województwa charakteryzuje się drobnymi różnicami w elementach mowy. Najbardziej zauważalne jest to, że w Białymstoku mówi się „ą ę”, zaś na Suwalszczyźnie częściej można usłyszeć „o e”. Łomża z kolei charakteryzuje się specjalną odmianą gramatyczną. Zamiast usłyszeć „zróbcie”, „pójdźcie” możemy usłyszeć „zróbta”, „pójdźta”.

 

Takich językowych różnic jest bardzo wiele. Jednak młodzi ludzie coraz mniej przywiązują się do regionalnej gwary i tą można usłyszeć raczej u starszych ludzi. Młodzież zaś mówi raczej po polsku jednolicie. Czy zauważalny zanik regionalizmów da się jeszcze powstrzymać?

Partnerzy portalu:

Trwa wyścig o lotnisko. Kto pierwszy je zbuduje – Suwałki czy Białystok?

Trwa wyścig o lotnisko. Kto pierwszy je zbuduje – Suwałki czy Białystok?

W Podlaskiem trwa istny wyścig o to, kto pierwszy wybuduje lotnisko. Białystok i Suwałki chcą mieć własne porty lotnicze. Władze Suwałk złożyły wniosek o pozwolenie na budowę do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w przyszłym roku pierwsze samoloty mogą odlecieć z Suwałk z pasa startowego. Inwestycja jest bardzo podobna do tej, którą planuje Białystok.

 

W Białymstoku jednak na pierwszy start samolotu  poczekamy do 2019 roku. Na Krywlanach ma pojawić się 1350 metrowy pas startowy. Taki wystarcza do startu i lądowania samolotów pasażerskich zabierających na pokład 50 pasażerów. Czyli dokładnie tak samo jak w Suwałkach.  

 

Teoretycznie wpierw samoloty odlecą z Suwałk, jednak jak to z procedurami bywa coś może pójść nie tak i inwestycja się opóźni. Podobnie może być w Białymstoku, zatem można powiedzieć, że trwa wyścig o to, które podlaskie miasto pierwsze pochwali się własnym  lotniskiem. 

 

Partnerzy portalu:

Białostockie kadry i Paweł Małaszyński. To wszystko w teledysku utalentowanego wokalisty

Białostockie kadry i Paweł Małaszyński. To wszystko w teledysku utalentowanego wokalisty

Białostoczanin, aktor Paweł Małaszyński wystąpił w debiutanckim teledysku Arka Kłusowskiego, finalisty „The Voice of Poland”. Mimo, że to debiut w teledyskach, to nie debiut na muzycznych salonach. Kłusowski, to bardzo utalentowany, młody wokalista. Ma na swoim koncie współpracę m.in. z synem Gary’ego Moora – Jackiem Moorem oraz z Jennifer Batten, słynną gitarzystką Michaela Jacksona. Ponadto Arek Kłusowski występuje gościnnie w Teatrze Buffo w spektaklu Cohen-Novica w reż. Mariana Opani.

 

„To już za nami” – najnowszy teledysk, możemy zobaczyć między innymi radosnych, starszych ludzi, którzy ze sobą tańczą. A gdzie? Na terenie Pałacu Branickich w Białymstoku! Paweł Małaszyński, w teledysku pojawia się na początku. Scena ukazuje go kłócącego się z partnerką.

 

Cała piosenka utrzymana jest w melancholijnym klimacie. Sami przesłuchajcie i napiszcie co o niej sądzicie.

Partnerzy portalu:

I Dzień Rodziny w Hodyszewie początkiem wielkiego dzieła

I Dzień Rodziny w Hodyszewie początkiem wielkiego dzieła

W minioną niedzielę, 16 lipca, odbył się I Dzień Rodziny w Hodyszewie (powiat wysokomazowiecki) zorganizowany przez Fundację „Pojednanie”. Podczas imprezy najmłodsi mogli skorzystać z darmowych atrakcji, takich jak: dmuchane zjeżdżalnie, kule wodne, eurobungee, malowanie twarzy czy baloniki. Nie zabrakło też waty cukrowej i lodów. Można było przejechać się bryczką, zobaczyć paradę motocyklów, skosztować domowych wypieków, swojskiego jadła oraz grilla. W jednym z konkursów do wygrania był rower.

I Dzień Rodziny rozpoczął się mszą św. o godzinie 12.00 w miejscowym Sanktuarium Matki Bożej Pojednania i trwał do późnego wieczora. W programie było wiele występów na scenie, np.: zespołu tanecznego ze Studia Tańca Revolt z Bielska Podlaskiego oraz pokaz wokalno-taneczny Stowarzyszenia „Ojcowizna Ziemi Bielskiej”, a także minikoncerty zespołów, m.in.: Neon, Freestyle, Klimat, Never.

Ale nie to było najważniejsze. Podczas festynu zbierano datki na budowę ośrodka terapii dla osób uzależnionych i pomocy ich bliskim, który powstanie w rozbudowanym budynku po byłej szkole w Hodyszewie. Podopieczni będą pod opieką specjalistów, część terapii to praca w ogrodzie, sadzie i gospodarstwie. Uczestnicy nie będą musieli płacić za pobyt w ośrodku. Czas terapii to około dwa lata.

Tego dnia obecni na rodzinnym spotkaniu mieli możliwość zapoznania się z problematyką i profilaktyką uzależnień oraz do wysłuchania poruszających świadectw ludzi, którzy niełatwą walką wygrali ze swoimi nałogami. Inicjatorem ośrodka i fundacji jest ks. Jacek Zakrzewski SAC, hodyszewski kapłan, zainspirowany Rokiem Miłosierdzia, a także radami eremity ks. Jana Pałygi SAC, który od dawna zachęcał, aby na pobliskich terenach zająć się ludźmi uzależnionymi.

Hodyszewo to idealne miejsce na stworzenie tego typu ośrodka. Niewielka, pełna zielonych łąk i lasów, spokojna wieś na Podlasiu. Tu znajduje się odwiedzane przez pielgrzymów sanktuarium oraz drewniana kaplica otoczona drzewami i polami, pod którą płynie niewielkie źródełko wody – miejsce gdzie przed laty Matka Boża objawiła się rolnikowi. Taka okolica z pewnością ułatwi wytrwanie w procesie terapii, pozwoli na refleksję nad życiem, zmotywuje do zmian.

Powołanie do życia ośrodka dla uzależnionych jest bardzo dobrym pomysłem. Często takie miejsca są ostatnią deską ratunku, aby osoby zniewolone nałogiem, pogubione życiowo, mogły zacząć funkcjonować normalnie i powiedzieć: „Jestem zwycięzcą!”. Dlatego należy wspierać takie przedsięwzięcia, by móc się cieszyć z efektów swojej pomocy, z tego, że można poprzez niewielki wkład naprawić czyjeś życie.

Pomysłodawcy i wszystkim zaangażowanym osobom życzyć trzeba wytrwałości w dążeniu do wspaniałego celu oraz pomocy ludzi, których los bliźnich nie jest obojętny.

Rafał Górski

Partnerzy portalu:

Święta góra już czeka na pielgrzymów. Pojawią się tu za miesiąc

Święta góra już czeka na pielgrzymów. Pojawią się tu za miesiąc

Święta Góra Grabarka. To tutaj za miesiąc dotrą setki prawosławnych pielgrzymów. To będzie najważniejsze wydarzenie dla ich społeczności. Warto dodać, że często na wydarzenie wybierają się także katolicy. Pielgrzymi przeżywają bardzo intensywnie spotkanie z Bogiem. Najpierw w trudzie pokonują wiele kilometrów, by później żarliwie modlić się w różnych intencjach. 

 

Pątnicy spotkają się na Świętej Górze Grabarce 17 sierpnia. Jednak już teraz trwają wielkie, duchowe, przygotowania do tego wydarzenia. Gdy ruszą pielgrzymki, a następnie wszyscy spotkają się na Grabarce, nic nie będzie ważniejszego. Dlatego wszystkie sprawy trzeba załatwić przed wielką drogą wiary.

 

Święta Góra Grabarka nazywana jest czasem „Górą Krzyży”. Wokół cerkwi Przemienienia Pańskiego znajduje się tysiące krzyży. Każdy z nich był przyniesiony wraz z modlitwą o pomoc w różnych, trudnych sytuacjach życiowych takich jak choroby, nieszczęścia. Pielgrzymi przynosili je też z prośbą o pokój dla dusz zmarłych. Znajdują się tam także krzyże dziękczynne. Tradycja przynoszenia ich trwa od 1710 roku! 

 

Każdego roku na Grabarce przychodzą kolejni pielgrzymi z kolejnymi krzyżami. Na wielu krzyżach widnieje napis: „SPASI I SOCHRANI”, co znaczy: „Zbaw i zachowaj”, oraz: „NIKA”- „Zwycięzca”.

 

fot. Bladyniec / Wikipedia

Partnerzy portalu:

Nowe bilety w PKP. Do weekendowych dołącza PolRegio

Nowe bilety w PKP. Do weekendowych dołącza PolRegio

PKP Intercity razem z Polregio rozszerzyło swoją ofertę biletów weekendowych. Jest to uzupełnienie dotychczasowej oferty jeżdżenia pociągami bez limitu. Cała idea jest taka, że pociągami można jeździć bez jakichkolwiek limitów od piątku od godz. 19, do poniedziałku do 6 rano. Wystarczy mieć specjalny bilet i darmowe miejscówki w konkretnych pociągach (chyba, że chcemy jeździć na stojąco w korytarzu)

 

Dotychczas można było jeździć w ten sposób pociągami TLK i Intercity – w opcji tańszej i dodatkowo Pendolino w opcji droższej (za dopłatą 10 zł za każdą podróż takim pociągiem). Teraz oferta jeszcze bardziej się rozszerzyła. Podróżnicy mogą korzystać już ze wszystkich przewodników – czyli także Polregio (InterRegio, Regio). Dodatkowo bilety honorowane są przez Koleje Dolnośląskie. Cena takiego biletu to 109 zł – w wersji TLK, IC, Polregio oraz 189 zł w wersji (EIP, EIC, IC, TLK, Polregio) – z dopłatą 10 zł za każde Pendolino.

 

Bilet nazywa się „Razem w Polskę Standard” – tańszy i „Razem w Polskę Komfort” – droższy”. W ofercie nie ma biletów ulgowych, nie można też dokupić do biletu kuszetki, ale można sporo zwiedzić przez cały weekend.

 

Partnerzy portalu:

Niedźwiedzie mogą wrócić do Puszczy Białowieskiej?

Niedźwiedzie mogą wrócić do Puszczy Białowieskiej?

Ostatnie sztuki były tu widziane w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, ich populację skutecznie wybijał człowiek jeszcze w XIX wieku na polowaniach. Mowa tu o niedźwiedziach, które zamieszkiwały Puszczę Białowieską. Wcale nie jest powiedziane, że nigdy już tu nie wrócą. A niedźwiedź w Puszczy Białowieskiej czułby się dobrze, a jego populacja mogłaby szybko rosnąć. Czy jest ktoś, kto nie słyszał słynnych żartów o Podlasiu, że po ulicach chodzą tu białe niedźwiedzie? Maskotką Suwałk jest biały niedźwiedź. Tymczasem mało kto wie, że w Puszczy Białowieskiej do XVIII wieku żyły normalnie niedźwiedzie brunatne. Ich pożywieniem były żubry i jelenie. I to właśnie dieta misia narobiła mu tyle kłopotów.

 

W XIX wieku istniały bardzo duże tradycje polowania. Władający terenami Puszczy Białowieskiej mieli kłopot z polowaniem na dziczyznę, bo chrapkę nań miały również zamieszkujące las niedźwiedzie. Dlatego też zaczęto tępić te zwierzęta. Przed końcem XIX wieku wytępiono prawdopodobnie wszystkie sztuki. Działalność człowieka spowodowała, że w czasach historycznych i współczesnych wyginęły w Puszczy także tur, tarpan, norka europejska, sokół wędrowny, orlik grubodzioby, a na granicy wyginięcia znajdują się głuszec i cietrzew. Jako nowe pojawiły się wraz z człowiekiem norka amerykańska, jenot, piżmak oraz cały szereg ptaków związanych z terenami otwartymi, jak bocian biały, kuropatwa, przepiórka, sierpówka czy wróble domowy i mazurek. Wyginęły także żubr i bóbr – lecz udało się je ponownie w Puszczy Osadzić.

 

W latach 30-stych XX wieku próbowano w Puszczy osiedlić niedźwiedzia ponownie. Niestety nie udało się to, choć pojedyncze sztuki trafiały się pojawiać jeszcze w latach pięćdziesiątych, a nawet jednego niedźwiedzia, który przywędrował do nas od wschodniego sąsiada zaobserwowano w 2010 roku w rejonie Siemianówki! W 2013 nie wiadomo z jakich powodów Polaków zmroziła wieść, że niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej chcą po swojej stronie osiedlić Białorusini. Ponoć planowano przywieźć 50 sztuk z Rosji. O tym czy to była tylko plotka czy prawda do końca nie wiadomo, bo minęły 4 lata, a niedźwiedzi jak nie było tak nie ma. Aczkolwiek ponoć w 2015 roku niedźwiedź zawitał do Czarnej Białostockiej. Wtedy leśniczy zaalarmował policję, że na terenie pobliskiego zakładu w basenie przeciwpożarowym miał pływać niedźwiedź! Zwierzęcia patrol nie napotkał, ale rzeczywiście odnaleziono odciśnięte w ziemi ślady jego wielkich łap – lub czegoś co je przypominało. Pewności nie ma, bo oprócz relacji jednej osoby nikt więcej misia już nie wdział.

 

Wracając do niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej – ten mógłby się znów tam pojawić. Naukowcy mogliby przy dzisiejszych możliwościach bez kłopotu odtworzyć gatunek, bowiem Park Narodowy Puszczy Białowieskiej byłby im przyjaznym środowiskiem. Jednak wywołałoby to dwa problemy. Pierwszy – znów dziczyzna byłaby zagrożona (a zatem lobby myśliwych mocno by protestowało). Drugi problem to PR niedźwiedzia. Ten w Polsce nie jest najlepszy – podobnie jak Wilka.

 

Misie żyją w Bieszczadach, a także Tatrach. W pierwszym przypadku odnotowano atak niedźwiedzia na człowieka, jednak zwierzę samo z siebie tego nie robi – musiało zostać wystraszone lub zaskoczone obecnością człowieka. Wszyscy, którzy sobie teraz myślą, że w okolicach Białowieży misie wychodziłyby na żer przypomnę, że żubry też wychodzą. Raz doszło do ataku na człowieka – gdy ten kijem próbował przegonić zwierzę.

 

Jest szansa, że kiedyś w Puszczy Białowieskiej (a może i Knyszyńskiej także) znów pojawią się niedźwiedzie brunatne. Gdyby była wola – można by było przywrócić populację bardzo szybko, jednak najpierw w ludziach musiałaby zmienić się świadomość, że zwierzęta boją się ludzi i nie atakują same z siebie i w zasadzie nie można mówić o jakimkolwiek zagrożeniu w związku z występowaniem niedźwiedzia na danym terenie. Trzeba by było również ograniczyć mocno prawa myśliwych, którzy wydaje się dzisiaj mają dużo w Polsce do powiedzenia.

 

Partnerzy portalu:

Życie to są chwile. Biografia Zenka na antenie radia!

Życie to są chwile. Biografia Zenka na antenie radia!

Prawdziwą sensację wywołała informacja, że Polskie Radio Białystok postanowiło na swojej antenie zaprezentować fragmenty biografii Zenona Martyniuka, bardzo znanego i uwielbianiego wokalisty disco polo – zespołu akcent. „Życie to są chwile” można słuchać na antenie Polskiego Radia Białystok jeszcze przez miesiąc. Każdego dnia usłyszymy nowy fragment książki – o 9:45 i 21:45.

 

Wiadomość jest sensacyjna, gdyż Polskie Radio Białystok na swojej antenie nie emituje muzyki disco polo, nie okazuje także nim większego zainteresowania. Niektórzy „krajowi” dziennikarze, wywęszyli nawet spisek, że jest to powiązane z uwielbieniem disco polo i popularnego Zenka przez Jacka Kurskiego, prezesa TVP. Co prawda nie wiadomo co ma TVP do Polskiego Radia Białystok i czy ręce Jacka Kurskiego sięgają aż tak daleko.

 

Jedno jest pewne, był to na pewno sprytny chwyt marketingowy, bo teraz o Polskim Radiu Białystok mówi cała Polska. Jednym słowem – Zenek… i wszystko jasne. Książka „Życie to są chwile” jest biografią Zenona Martyniuka. Tytuł nawiązuje do jego jednego z największych przebojów ubiegłej dekady:

Partnerzy portalu:

Szlak Konopielki. Niekończące się łąki, rzeka i bagna

Szlak Konopielki. Niekończące się łąki, rzeka i bagna

Podróżując w okolice Suraża, możemy odkryć urokliwy szlak Konopielki, który wiedzie przez wiele malowniczych miejscowości. Szlak ten przemierza obszar między Kowalami, Surażem, Zawykami, Doktorcą, Lesznią, Zimnochami, Rynkami, Średzińskimi oraz Fermą, tworząc wyjątkową trasę o długości 30 km. Podczas wędrówki tym szlakiem, napotkamy wiele fascynujących miejsc i zabytków, które przeniosą nas w odległe czasy XIX wieku. Przejście przez malownicze krajobrazy będzie okazją do podziwiania historycznych domów, kapliczek, świątyń oraz miejsc archeologicznych, które stanowią nie tylko część dziedzictwa kulturowego, ale także zachwycają swoją architekturą i historią. Wędrując szlakiem Konopielki, możemy również odwiedzić interesujące muzea, które przechowują bogactwo lokalnej historii i tradycji, pozwolić sobie na chwilę zadumy i kontemplacji w otoczeniu wiekowych drzew czy zatrzymać się, by zanurzyć się w atmosferze spokoju i piękna wiejskiego życia. To niezwykła podróż przez czas i przestrzeń, która pozostawi niezapomniane wrażenia i wspomnienia.

Szlak Konopielki: Przez malownicze łąki, rzeki i bagna

Najbardziej charakterystycznym punktem szlaku jest Konopielka, gdzie znajduje się schronisko PTTK. Jest to doskonałe miejsce na odpoczynek i zregenerowanie sił po wyczerpującej wędrówce. Schronisko oferuje również możliwość skosztowania regionalnych potraw bieszczadzkich oraz zakwaterowania na noc. Szlak Konopielki jest stosunkowo łatwy i może być pokonany przez większość osób w dobrym stanie fizycznym. Dodatkowo jest to doskonała trasa dla miłośników przyrody i turystów, którzy chcą odkrywać uroki Bieszczadów.

Konopielka – Edwarda Redlińskiego

Konopielka – Edwarda Redlińskiego to kultowa powieść, której akcja rozgrywa się w rejonach Suraża. Można było również obejrzeć film o tym samym tytule, a i zobaczyć sztukę wystawioną w nie jednym teatrze. Sam autor powieści urodził się maleńkiej wsi Frampol (dziś Hałówki Duże) niedaleko Juchnowca Kościelnego. Edward Redliński to polski prozaik, scenarzysta, dramatopisarz i reporter. W latach 1984-1991 Edward Redliński mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Za swoją twórczość oraz wkład w kulturę został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi oraz Odznaką „Zasłużony Działacz Kultury”. Dzisiaj Edward Redliński mieszka w Łapach. Zaś małżeństwo, które odkupiło ojcowiznę literata, postanowiło otworzyć tam Domek twórczości Edwarda Redlińskiego. Szlak Konopielki to wspaniała wyprawa także pod względem krajobrazowym, niewiele jest takich miejsc, gdzie istnieje dosłownie zarośnięta pustynia. Wyżej wymienione tereny to przede wszystkim niekończące się łąki, rzeka i bagna.

Partnerzy portalu:

Kajaki w Podlaskiem, odkryj dzikie rzeki i malownicze zakątki

Kajaki w Podlaskiem, odkryj dzikie rzeki i malownicze zakątki

W Podlaskiem nie brakuje miejsc, gdzie można wypożyczyć kajaki i cieszyć się urokami rzek i jezior. Niemniej jednak, wybierając miejsce do wypożyczenia kajaków, warto wziąć pod uwagę kilka istotnych czynników. Na przykład, choć w Augustowie istnieje możliwość wypożyczenia kajaków do pływania po rzece Rospudzie, należy mieć świadomość, że część tej rzeki jest wspólna dla różnych typów łodzi, w tym tych z silnikami, które mogą powodować większe fale. Dla osób pływających kajakiem, zwłaszcza tych mniej doświadczonych, obecność takich łodzi może stanowić pewne wyzwanie. Nawet niewielkie fale wywołane przez silniki mogą sprawić, że kołyszący się kajak staje się mniej stabilny, co zwiększa ryzyko wywrotki.

Kajaki w Podlaskiem, to podróż po dzikich wodach i ukrytych urokach natury

Bardzo spokojnie jest za to na Dojlidach. Jednak jest to zalew i w zasadzie nie ma gdzie kajakiem pływać, bardziej sprawdzi się rowerek wodny. Chyba, że chcemy trenować i pływać raz w jedną, raz w drugą stronę. Suraż natomiast wydaje się być idealny. Tam bowiem wypożyczamy kajak, zostajemy przewożeni busem do miejscowości Doktorce. Dalej ruszamy Narwią w stronę Suraża. Wyprawa potrwa kilka godzin, w zależności jakim tempem płyniemy. Trasa wynosi około 16,5 km. Osobiście sprawdzaliśmy trasę, to udało się ją pokonać w około 3 godziny. Ani to za dużo, ani za mało. Warto jednak pamiętać wziąć ze sobą trochę prowiantu i wody, bowiem będziemy płynąć przez tereny dzikie i po drodze praktycznie nie będzie gdzie zejść na ląd. Jedyne takie miejsce to miejscowość Zawyki. Będziemy jedynie mijać co jakiś czas wędkarzy, jakbyśmy chcieli zwrócić się do kogoś o pomoc.

Podlaskie kajakowe odkrywanie: Dzikie rzeki i malownicze zakątki pełne emocji

Dlatego też ogólnie czeka Was super wyprawa i zdecydowanie Wam polecamy! Podsumowując, kajaki w Podlaskiem to doskonały sposób na aktywny wypoczynek i poznawanie uroków tej regionu. Niezależnie od wybranej trasy, kajakowanie na rzekach i jeziorach Podlasia to niezapomniane przeżycie, które pozwoli poczuć się blisko przyrody i odprężyć się w spokojnej atmosferze.

Partnerzy portalu:

Tor Wschodzący Białystok. Zobacz film jak powstaje

Tor Wschodzący Białystok. Zobacz film jak powstaje

Tor Wschodzący Białystok prawdopodobnie jeszcze w tym roku zostanie uruchomiony. Kolejni wykonawcy wykonują swoją pracę zgodnie z harmonogramem, jednak nie można uzyskać informacji czy wszystko będzie na czas. Na stronie toru widnieje jeszcze informacja, że tor będzie gotowy w czerwcu. 

 

Termin cały czas się jednak przesuwa. Ostatnio zakładano, że przybliżona data otwarcia toru Wschodzący Białystok na białostockich Krywlanach nastąpi we wrześniu, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie można pojeździć dopiero od października.

 

Treningowy tor samochodowy ma mieć asfaltową nawierzchnię, długość ok. 1.6 km m i szerokość od 8 do 10 m. Firma, która realizuje tę inwestycję, zagospodarowała teren na Krywlanach, tuż obok lotniska. Jest to miejsce położone z dala od zabudowań mieszkalnych, więc z pewnością taki tor nie będzie przeszkadzał mieszkańcom. Część działki, gdzie obiekt zostanie zbudowany, jest obecnie nieużytkiem, zarośniętym typowo łąkowymi roślinami oraz młodymi samosiejkami różnych drzew i krzewów. Tor ma być tak poprowadzony, by dostosować go do ukształtowania terenu i nie wycinać drzew. Żeby tor stał się atrakcyjny dla kierowców, będzie miał zakręty, pętlę i rondo o szerokości 12 m.

 

Zobaczcie na filmie w jakim stadium zaawansowania są obecnie prace.

Partnerzy portalu:

Regionalne aplikacje mobilne. Nie ma ich zbyt wielu

Regionalne aplikacje mobilne. Nie ma ich zbyt wielu

Rynek aplikacji mobilnych rozwija się bardzo mozolnie, ale jednak rozwija. Postanowiliśmy sprawdzić czy są jakieś aplikacje „regionalne”, które mogą być przydatne. Szczerze powiedziawszy można je policzyć na palcach obu rąk (i może nóg). Najwięcej można napotkać aplikacji mediów oraz samorządowych informatorów z Białegostoku czy Suwałk. Są też aplikacje stricte turystyczne – ze szlakami i atrakcjami. Ogólnie internauci zarzucają, że większość z nich nie ma zbyt wielu informacji, nie działa lub nie jest zbyt potrzebna. Najlepsze komentarze można przeczytać o aplikacji Polskiego Radia Białystok.

 

Reasumując większego sensu w instalowaniu aplikacji nie ma, bo możemy użyć Google i znaleźć dokładnie to samo bez instalacji. Najbardziej zauważalny jest brak jakichkolwiek gier miejskich lub jakiś praktycznych wskazówek dla przyjezdnych. Pozostało nam pograć w Pokemon Go podczas spaceru po mieście. Wbrew pozorom doładowując się przy kolejnych portach można odkryć wiele  ciekawych miejsc!

 

Partnerzy portalu:

Żydowski Białystok przed wojną. Zobacz unikatowy film!

Żydowski Białystok przed wojną. Zobacz unikatowy film!

Białystok 1939. Miasto zdominowane przez Żydów. Są tu ich fabryki, szkoły, gazety, organizacje kulturalne – tak zaczyna lektor opowiadać o Białymstoku. To unikalny film „Jewish Life in Bialystok”. Można na nim zobaczyć jak wyglądało miasto przed II Wojną Światową, która także w naszym mieście tragicznie skończyła się dla społeczności żydowskiej. Na filmie zobaczymy tez wiele budynków, które już nie istnieją, a także ujrzymy te, które są do dziś. Miłego seansu!

Partnerzy portalu:

Dawny Białystok znika. Miasto niewiele robi

Dawny Białystok znika. Miasto niewiele robi

Kijowska 2, to wielowymiarowy symbol upadku moralnego Białegostoku. Urzędnicy od lat rozkładają bezczynnie ręce patrząc jak XIX wieczny zabytek zanika po kawałku. Znika też wiele innych cennych budynków. Nikt nic nie robi z serią tajemniczych pożarów w mieście. Kolejne zabytki płoną jak zapałki.

 

W 2013 roku pojawił się inwestor, który miał przywrócić dawny blask kamienicy przy ul. Kijowskiej 2. Odkupił ją od miasta za 400 tys. zł. Sam fakt, że miasto handluje zabytkami składa się na wyżej wspomniany moralny upadek. Minęło kilka lat, a po inwestorze słuch zaginął. Kamienica przy Kijowskiej zaczęła coraz bardziej znikać, cegła po cegle.

 

Kolejna składowa symbolu upadku Białegostoku, to fakt, że urzędnicy bezradnie rozkładają ręce. Miejski konserwator zabytków nie ma kompetencji by zająć się sprawą. Nadzór budowlany nie prowadzi żadnego postępowania, a zatem jeżeli rozbiórka postępuje to nielegalnie i po cichu. Ostatnia składowa upadku – to szersze spojrzenie na dawne Chanajki. Jeżeli przejdziemy ul. Młynową, a także wszystkimi bocznymi uliczkami, to zobaczymy, że przez lata zgadzano się na coraz większą degradację tego rejonu miasta. Deweloperzy postawili tam bloki, stara nawierzchnia została wymieniona na nową, zaś resztki budynków zostały porozbierane.

Wiele lat temu popełniono błąd. Dawne Chanajki to łakomy kąsek. Bowiem grunty w centrum miasta są bardzo dużo warte. Zatem nie ma co się dziwić, że deweloperzy wykupili wszystko co się da. Przez wiele lat i tak nie było pomysłu na rewitalizację tego miejsca. Przed modernizacją ulicy kocie łby pamiętały czasy żydowskiej dzielnicy, wszędzie było pełno błota i dziko rosnących krzaków. Można było pójść w dwie strony – zaorać wszystko i postawić nowe osiedle – czego właśnie jesteśmy świadkiem – lub przywrócić dawny blask Chanajkom.

 

Biorąc jednak pod uwagę, że przed wojną mieszkał tam przeważnie margines społeczny, to być może nikt nie chce o tej dzielnicy już pamiętać.

Partnerzy portalu:

Trasy rowerowe na Podlasiu – 3 z najlepszym widokiem

Trasy rowerowe na Podlasiu – 3 z najlepszym widokiem

Trasy rowerowe na Podlasiu — czyli gdzie wybrać się na rower w okolicy Białegostoku.
Podlasie to malownicza kraina położona na północno-wschodnich obrzeżach Polski. Region ten słynie z pięknych, dziewiczych terenów, bogatej tradycji kulturowej oraz różnorodności etnicznej. Podlasie to także miejsce, w którym można znaleźć wiele interesujących tras turystycznych, prowadzących przez malownicze miasta i wioski oraz gęste lasy i jeziora.

Jak na rower to do Podlasia!

Ostatnio bardzo intensywnie promowany jest szlak Green Velo. Wtajemniczeni (rowerzyści) wiedzą, że ten szlak to tak naprawdę pic na wodę fotomontaż. Oczekiwania były wysokie – wszyscy myśleli, że ścieżki rowerowe będą powstawać w szalonym tempie i ogromnych ilościach. Z dużej chmury mały deszcz, bo Green Velo to w większości scalenie istniejących tras i oznakowanie ich znaczkiem Green Velo.
Jednakże trzeba gdzieś jeździć, więc może warto nie sugerować się znaczkami, tylko wybrać się na świetną podróż. A taką żeby dobrze zaplanować, to trzeba to zrobić przede wszystkim od końca. A mianowicie zacząć od ustalenia ilości planowanych kilometrów i sposobu powrotu. Wracać można rowerem lub pociągiem.

Przedstawiamy Wam subiektywnie 3 najlepsze widokowe, rowerowe trasy na Podlasiu!

trasa-rowerowa-podlaskie-tv

Jedziemy pociągiem do Osowca. Zwiedzamy bunkry, kładki i ruszamy w drogę, Biebrzańskim Parkiem Narodowym. – piękną, wyasfaltowaną drogą. Następnie kierujemy się na Zajki i dojeżdżamy do Tykocina. Tam mamy do wyboru jazdę drogą rowerową przez Jeżewo lub Złotorię. Kończymy w Białymstoku. Na trasie praktycznie cały czas mamy asfalt i niesamowite widoki. Długość trasy: ok. 80 km.

widokowa-trasa-rowerowa-podlasie

Druga trasa prowadzi przez wspaniałe kładki Waniewo – Śliwno. Zaczynamy w Łapach, ruszamy w stronę Waniewa. Następnie przeprawiamy się przez rozlewiska i ze Śliwna jedziemy na zerwany most w Kruszewie. Kolejny punkt to Białystok. Długość trasy: ok. 55 km.

rowerem-na-podlasie

Kolejna trasa prowadzi z Białegostoku i kończy się w Białymstoku. Jedziemy do Supraśla, tam następnie kierujemy się do Grabówki. W Krasnym Lesie skręcamy w prawo i mijamy jezioro i bagna. Wyjeżdżamy w Grabówce, a dalej ruszamy w stronę Białegostoku. Musimy dodać, że widokowych, rowerowych tras jest więcej. Jednakże pokonanie każdej z nich to zwykle około 100 km i więcej. Więc tylko dla hardcorowców! Podlasie to również doskonałe miejsce dla miłośników przyrody i aktywności na świeżym powietrzu.

Partnerzy portalu:

Cerkiew w Białymstoku. Zabytkowa cerkiew na wzgórzu

Cerkiew w Białymstoku. Zabytkowa cerkiew na wzgórzu

Cerkiew w Białymstoku, czyli zabytkowa cerkiew na wzgórzu jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków miasta. Znajduje się na Wzgórzu Świętego Krzyża i jest jednym z najwyżej położonych punktów w Białymstoku, co sprawia, że jest dobrze widoczna z wielu części miasta. To nie tylko miejsce kultu religijnego, ale także historyczna i kulturowa perełka, która przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów. Znajdując się na jednym z najwyższych punktów miasta, cerkiew jest doskonale widoczna z wielu jego części, co nadaje jej dodatkowego uroku i znaczenia.

Cerkiew w Białymstoku – unikalne położenie i piękny widok

Podobnie jak inne obiekty sakralne w mieście. Stojąca na górce „Magdalence” cerkiew to zabytek. Mimo to wydaje się być trochę zapomniana. Uroczystości nie odbywają się tam na co dzień, otwierają ją jedynie w niektóre święta. Jednakże między drzewami będzie wkrótce widoczna również nocą. Białostocki magistrat szuka firmy, która stworzy iluminację. Warto zaznaczyć, że świątynia – to była na początku kapliczka. W 1758 roku ufundował ją Hetman Jan Klemens Branicki. W 1807 roku istniejący w mieście cmentarz całkowicie się przepełnił. Postanowiono, że przy kaplicy na wzgórzu powstanie nowy cmentarz katolicki. Nie wiadomo dokładnie kiedy kaplica stała się własnością Cerkwi. Prawdopodobnie miało to miejsce jeszcze w XIX wieku.

Cerkiew w Białymstoku okolica i atrakcje

Cerkiew jest położona w centrum miasta, na terenie parku Centralnego, w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się cmentarz. Obecnie obok niej znajduje się budynek Opery i Filharmonii Podlaskiej. Wokół cerkwi znajduje się przestronny dziedziniec, na którym można odpocząć i podziwiać panoramę miasta. Wspaniały widok na Białystok rozpościera się z tego miejsca, zwłaszcza w nocy. Miasto wówczas staje się pięknie oświetlone. Warto również wspomnieć, że piękny park otacza cerkiew na wzgórzu, który zaprasza do spacerów i wyciszenia.

Cerkiew przyciągająca zarówno turystów, jak i wiernych

Zabytkowa cerkiew jest nie tylko ważnym miejscem dla miejscowych wyznawców prawosławia, ale również atrakcją turystyczną dla gości miasta. Jej unikalna architektura oraz malownicze położenie sprawiają, że jest to miejsce, które warto odwiedzić podczas pobytu w Białymstoku.

 

Partnerzy portalu:

Koleje na Podlasiu przyśpieszą!

Koleje na Podlasiu przyśpieszą!

To dobra wiadomość dla wszystkich, dla których czas podróży ma znaczenie. Wkrótce PKP PLK zajmie się modernizacją dwóch kolejowych odcinków łączących Podlaskie z Warszawą, a także z Ełkiem. 

 

Przypomnijmy, że podróż do Warszawy znacząca się skróciła. Obecnie z Białegostoku do Warszawy Wschodniej dojedziemy w równo 2 godziny. Pociągi z Białegostoku do Warszawy nie dojeżdżały przez jakiś czas w ogóle, ponieważ trwała modernizacja. Teraz PKP PLK planuje kolejne działania. Zostanie zmodernizowany odcinek Sadowne – Czyżew. Z tej okazji oddzielająca oba województwa rzeka Bug dostanie nowy most. Odcinek liczy sobie około 40 km. Pociągi na nim rozpędzą się do 160 km/h, co oznacza, że zostanie pokonany w 15 minut. Całość będzie gotowa w 2020 roku.

 

Warto też dodać, że ukończono  modernizację Warszawa Rembertów – Sadowne. Dzięki czemu na tym odcinku pociągi również mogą jechać szybciej. Do 2023 roku ma również zostać zmodernizowany odcinek Białystok – Ełk. Wszystko to w ramach projektu Rail Baltica.

Partnerzy portalu:

Początek XX wieku był dla Białegostoku bardzo krwawy

Początek XX wieku był dla Białegostoku bardzo krwawy

Początek XX wieku w Białymstoku to prawdziwa zawierucha historyczna. Przypomnijmy, że cały kraj był pod okupacją do 1918 roku. Białystok zaś jeszcze dłużej. Białystok na początku poprzedniego stulecia był miastem typowo robotniczym. Niezadowoleni ze swoich warunków pracy robotnicy podejmowali strajki. W 1905 roku wybuchła prawdziwa rewolucja. Jednakże została stłumiona przed wojsko i policję.

 

Później krwawa passa Białegostoku trwała. Rok później władze przeprowadziły pogrom Żydów. Zginęło wówczas 88 osób. Cały pogrom bez wątpienia był zainspirowany przez rosyjskie władze. Najpierw pierwszy raz od 65 lat pozwolono przeprowadzić katolikom procesję na Boże Ciało. W czasie jej trwania wybuchła bomba. Zginęła jedna osoba. W tym samym czasie trwał pochód zorganizowany przez władze rosyjskie dla uczczenia wcielenia unitów do prawosławia. Ogłoszono, że podczas pochodu ktoś strzelał. Rosjanie oskarżyli o zamachy Żydów i przeprowadzono chaotyczny pogrom. Największe walki trwały w okolicach dworca kolejowego.

 

Po tych zdarzeniach Białystok odetchnął na kilka lat. 1915 rok w historii Białegostoku był naprawdę niezwykły. Miasto okupowali od dłuższego czasu Rosjanie. Nagle miasto zajęły wojska niemieckie i pozostały w nim już do końca wojny. W tym okresie powstało bardzo wiele interesujących zdjęć ukazujących życie miasta (foto u góry pokazuje ludzi przy przybudówce na Rynku Kościuszki). Nawet powstał album fotograficzny Macieja Wolskiego „1915. Białystok”. Na ulicach miasta panował wtedy prawdziwy mętlik językowy. Można było usłyszeć rozmowy po polsku, rosyjsku, niemiecku i jidysz.

 

Białystok zyskał niepodległość 19 lutego 1919 roku. Jednakże już w 1920 roku miasto zostało znów zajęte przez Rosjan. Tymczasowo utworzono komitet rewolucyjny i czekali aż Rosjanie zajmą Warszawę. Jednakże tak się nie stało. 22 sierpnia 1920 roku – 1 i 5 pułk piechoty legionów odcięły w Białymstoku drogę wycofującym się oddziałom armii rosyjskiej. Wojska okupanta zostały rozbite, a do niewoli trafiło ponad 7 tysięcy żołnierzy!

Partnerzy portalu:

Białostocki dziennikarz zamordowany przez Niemców

Białostocki dziennikarz zamordowany przez Niemców

Jakub Szapiro razem z 3000 innych Żydów został zamordowany przez Niemców. Wszystko miało miejsce w lesie na Pietraszach. A postać to byłą wyjątkowa.

 

Jeżeli chodzi o białostocką społeczność żydowską, to najbardziej znanym jej przedstawicielem był Ludwik Zamenhof. Wymyślił on bowiem międzynarodowy język Esperanto, do dziś używany na całym świecie przez pasjonatów. Pamięć o nim niestrudzenie kultywuje Białostockie Towarzystwo Esperantystów. Ale nie tylko Zamenhof zasłużył się dla Białegostoku. W pamięci towarzystwa jest również Jakub Szapiro, który to założył w 1922 roku całe towarzystwo.

 

Szapiro był z zawodu dziennikarzem, nauczycielem, literatem, sekretarzem miejskich władz. Zrobił dla kultywowania Esperanto bardzo wiele. Białostoczanin publikował bardzo dużo w tym języku. Podczas niemieckiej okupacji, w Białymstoku istniało getto, w którym to mieszkali Żydzi. Jedna z bram tegoż getta znajdowała się na skrzyżowaniu dzisiejszej Malmeda z ul. Lipową. Jakub Szapiro mieszkał przy ul. Lipowej 33. Jest to budynek obok pałacu na rogu z Grochową. Po wkroczeniu Niemców do miasta cała jego rodzina została wysiedlona do getta na nowy adres ul. Nowy Świat 10.

 

12 lipca 1941 roku Jakub Szapiro wraz z innymi mężczyznami został wywieziony ciężarówkami do lasu Pietrasze, a tam Niemcy zamordowali go i innych.

 

fot. Jakub Szapiro i Abraham Zbar w oknie kamienicy przy ul. Lipowej 33 w Białymstoku / Wikipedia

Partnerzy portalu:

Białystok na przestrzeni lat. Ten film pokazał ile się zmieniło.

Białystok na przestrzeni lat. Ten film pokazał ile się zmieniło.

To że Białystok się zmienia, to nie ulega żadnym wątpliwościom. Miasto intensywnie jest przebudowywane. Powstają nowe drogi, nowe osiedla, znikają stare domy, dawne firmy, a w ich miejsca pojawia się wszystko co nowe. Na powyższym filmie można zobaczyć jak wyglądał Białystok w kronikach filmowych w 1972 roku, a także jak w późniejszych latach. Zderzając z tym, jak wygląda dzisiaj możemy zobaczyć jak na przestrzeni 45 lat zmieniło się to miasto.

 

Zestawiając to z tym, jakie było nasze miasto jeszcze wcześniej można być tylko pod wrażeniem. Niemalże wciąż coś w tym mieście znika – dawni ludzie, dawni budynki i drogi, a w ich miejsce pojawiają się kolejni ludzie, nowe budynki i drogi. Od razu zaczyna nas ciekawić jak będzie wyglądał Białystok za kolejne 50 lat.

Partnerzy portalu:

Sklep i fabryka znikły. Pojawił się bar i galeria

Sklep i fabryka znikły. Pojawił się bar i galeria

Merino to od wielu lat bar mleczny, który na stałe wpisał się w parter skrzyżowania Grochowej i Kalinowskiego. Można tam zjeść jak „u mamy”. Jednak niewiele kto pamięta lub w ogóle wie, że bar Merino nie istnieje od zawsze, a sama nazwa została odziedziczona po poprzednim miejscu. Zanim powstał bar Merino, nad daszkiem sklepu znajdował się szary gruby napis „Merino”, charakterystyczny dla poprzedniej epoki. A niżej… można było kupić wszelkiego rodzaje koce, narzuty i inne pledy. Sklep funkcjonował równolegle z fabryką znajdującą się na ul. Augustowskiej.

 

W niej produkowano właśnie koce. Niestety nowy właściciel (z Niemiec) odkupił fabrykę, jednakże ważniejsze były dla niego chyba same maszyny, bo zaraz po przejęciu udziałów zwolnił pracowników, a fabryka została zamknięta na cztery spusty. Setki osób zostało bez pracy.

 

Teren po fabryce został zrównany z ziemią, a jakiś czas później powstała tam obecna galeria Biała. Sklep Merino również zniknął. A po przerwie, w lokalu pojawił się własnie bar mleczny, który do dziś karmi głodnych białostoczan.

Partnerzy portalu:

Podlaskie musi się poprawić, bo powietrze coraz gorsze!

Podlaskie musi się poprawić, bo powietrze coraz gorsze!

Mieszkańcy Białegostoku muszą się poprawić! Choć nie ma bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia białostoczan, to Inspektorat Ochrony Środowiska prognozuje, że do końca 2017 roku może dojść do przekroczenia dopuszczalnych norm benzopirenu w powietrzu. Mało tego problem mają również Suwałki oraz Łomża.

 

Warto przypomnieć, że w ubiegłą zimę Białystok również miał kłopot. Stężenie smogu w powietrzu potrafiło przekraczać normę o kilkaset procent!

 

Podlaskie to wspaniały region. Miejmy nadzieję, że władze wojewódzkie zajmą się problemem niezanieczyszczonego powietrza. Nie oszukujmy się, nie jesteśmy bogaci jak Śląsk czy Warszawa, więc nie możemy być tak samo brudni. Trzeba powiedzieć sobie wprost. To nie dopuszczalne, by pozwalano zatruwać powietrze w regionie, którego jednym z niewielu atutów jest czyste powietrze.

Partnerzy portalu:

„Podlaski skansen”. Dlaczego tłumy turystów omijają nasz region?

„Podlaski skansen”. Dlaczego tłumy turystów omijają nasz region?

Wielokrotnie można się spotkać z opinią, że Podlaskie to skansen względem rozwoju reszty Polski. Gospodarczo nie ma co do tego wątpliwości, jednakże walorami przyrodniczymi bijemy resztę Polski na głowę. Są oczywiście piękne górskie i morskie rejony w naszym kraju, jednakże taka mieszanka przyrodnicza jak w Podlaskim nie występuje nigdzie. Puszcza Augustowska, Białowieska i Knyszyńska, a także Biebrzański, Narwiański i Wigierski Park Narodowy. To nie wszystko jeszcze mamy Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi, a także wiele bagien. Dla laika to tylko lasy i łąki. Prawda jest taka, że Podlaskie może gospodarczo się rozwijać posiadając taką przyrodę.

 

Puszcze, Parki Narodowe i Krajobrazowe, a także bagna to miejsca, gdzie żyje bardzo wiele różnych gatunków dzikich zwierząt i ptaków, których nie zobaczymy wychodząc na ulicę przed blokiem. Niektóre zwierzęta – takie jak Wilki czy Rysie trzymają się z dala od ludzi. Żubry czy Łosie zaś śmiało wychodzą. Wszystkie te walory są dostrzegane przez lokalne władze, jednakże każdy samorząd dba tylko o swoje poletko. Nie widać, by była jakaś spójna inicjatywa, która połączyłaby wszystkie wspaniałe miejsca na Podlasiu jako jedną całość, jako atrakcje turystyczną.

 

Tak jak przyjeżdżamy do Rzymu. Tam obejście wszystkich wspaniałych architektonicznych cudów polega na zwiedzaniu ich po kolei. Wystarczą odpowiednie materiały turystyczne, by każdy chętny mógł w tym przypadku piechotą obejrzeć wszystko co interesujące. U nas nawet nie ma porządnej mapy z absolutnie wszystkimi miejscami sensownie połączonymi na różne sposoby. Powody są dwa: brak pieniędzy na taką inicjatywę oraz brak większego zainteresowania ze strony władz by monetyzować „Podlaski skansen” i ściągać tutaj turystów z całego świata w takich ilościach, w jakich przyjeżdżają oni do krajów Ameryki Południowej. U nas jednak zamiast tego narzeka się, że nikt nie chce przyjechać bo nie ma lotniska oraz porządnych dróg.

 

Warto zauważyć, że mamy podobny problem co rudy chłopiec, z którego wszyscy się śmieją. Ten płacze i narzeka, że nie jest przystojnym blondynem. A zamiast tego mógłby zostać Edem Sheeranem i porwać swym urokiem cały świat. Gdyby tylko wiedział, że ma potencjał.

Partnerzy portalu:

WOAK z dotacją. Będzie wielka digitalizacja

WOAK z dotacją. Będzie wielka digitalizacja

Około 200 tysięcy różnych multimediów w postaci nagrań, zdjęć czy filmów zostanie wkrótce bezpłatnie udostępnione przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Białymstoku.

 

WOAK otrzymał dofinansowanie na digitalizację swoich zasobów oraz Książnicy Podlaskiej. Mowa tutaj o nagraniach z różnych festiwali i innych wydarzeń kulturalnych. Wszystkie zbiory z upływem czasu niszczeją, a digitalizacja pozwoli na ich cyfrowe zachowanie na wieczność.

 

Dotacja przyznana została w ramach konkursu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w programie „Kultura Cyfrowa”.

 

Partnerzy portalu:

Bajstruk i swołocz. Czy znacie słownik gwary białostockiej?

Bajstruk i swołocz. Czy znacie słownik gwary białostockiej?

Bajstruk, Bambaryła, Bułka chleba, Łachmany, Swołocz, Wiszczeć, Wsio ryba. Te słowa możecie usłyszeć tylko na Podlasiu. To tutaj pełno w języku mieszkańców jest regionalizmów.

 

Dla tych, którzy nie zrozumieli tych słów – bajstruk to inaczej nieślubne dziecko, zaś bambaryła to ktoś otyły. Na bułkę chleba mówimy, gdy mamy na myśli bohenek – co można było usłyszeć w filmie „U Pana Boga za piecem”. Łachmany zaś to stare ubrania. Swołocz to ktoś, o kim nie mamy dobrego zdania – taki łobuz trochę. Słowo swołocz mogliśmy usłyszeć w dialogu nad „sprzedanym meczem” Cukrownika Łapy w filmie Piłkarski Poker.

 

Czego wiszczysz – powiemy, gdy zwracamy komuś uwagę, by nie krzyczał. Zaś jest nam wsio ryba, gdy jest nam coś obojętne. I tak powoli żyje się na tej białostockiej wsi, można by było rzecz.

 

Wbrew pozorom słownik gwary białostockiej jest bardzo mocno rozbudowany, jednak gdybyśmy używali wszystkich słów z niego, to trudno by było chyba się porozumieć.

 

Warto zaznaczyć, że przy terenach granicznych Podlasia i Białorusi możemy usłyszeć jak ludzie mówią jeszcze inną gwarą. Tam mówią „po svojomu”. Na północy usłyszymy naleciałości białoruskie, zaś na południu naleciałości ukraińskie.

 

W samym Białymstoku raczej dominuje już czysty język polski, bez regionalizmów, jednakże jeszcze 20 lat temu było zupełnie inaczej. I pomyśleć co by się tu działo, gdyby nie było II Wojny światowej – na Podlasiu byśmy słyszeli nie tylko po svojomu, po białostocku, po polsku, ale też w jidysh, po niemiecku, rosyjsku, a może i nawet w esperanto. Prawdziwy zawrót głowy!

 

Słownik gwary białostockiej:

A

a nu jego (jeho) – do diabła z nim

abalasa – gruba żerdka od płotu

akuratnie – zrobione dokładnie tak jak trzeba

apiać – znowu

apałonik – łyżka wazowa

abalasa – gruba żerdka od płotu – używana jako wspornik do ogrodzenia.

 

B

baćko – ojciec

baciuszka – ksiądz prawosławny

badziewie, badziew – coś bez wartości

bajstruk – nieślubne dziecko

baleja – balia

bambaryła – grubas, głupek, ciężki umysł

bambetle – łachy

bambosze – ranne pantofle uszyte z resztek tkanin

banaluki – głupoty, gadasz banaluki – mówisz głupoty

bandzie – wystarczy

banerka – puszka, konserwa

barabanić – łomotać, stukać, dobijać się

barabolec – wino owocowe – ale też ciasto z zakalcem

barachło – coś bezwartościowego

batarejka – latarka

bełtać – mieszać

berbelucha – tanie wino

baryk – bar, knajpa

besztać – wymawiać komuś

bez – przez, przejdź bez ulice – przejdź przez ulice

biedy sobie naputać – ściągnąć na siebie kłopoty

bladź – pani lekkich obyczajów

blekot – szalej – roślina – blekotu się najadła

błancza – guz

błotka – płotka

bołoto – pole

bor – wiertło

borgować – kredytować, zborgować, wziąść na borg – skredytować, wziąć na kredyt

bormaszyna – wiertarka

bożyć się – przysięgać, a zabóż się – przysięgnij

bradziaga – ktoś nieprzyzwoity

brechać – kłamać, szczekać; niektórzy jednak używają tego zwrotu jako – śmiać się

browar – piwo

bryle – okulary

brynzel – idiota, glupek, ty brynzlu – ty idioto, baranie

buby, bubki – kuleczki, jagódki, itp.

buc – głupek

bulwa – ziemniak

bułka chleba – „poproszę bułke chleba” – poproszę bochenek chleba

burchel – pęcherz

buza – napój ze sfermentowanej kaszy jaglanej

 

C

certolić się – wzajemnie sobie ustępować

ciapki – kapcie

cierlica, międlnica – narzędzie do międlenia lnu

cipier – teraz

chabor – rodzaj łapówki lub prezentu

chaman – cham

chaziaj – gospodarz pełną gębą

chazior – pewny siebię, butny

certolić się – wzajemnie ustępować

chiebra – gromada, banda

chwiluńka – moment, chwileczkę

chwost – ogon

chyższy – szybszy, kto chyższy? – kto szybszy?

cierlica, międlnica – narzędzie do międlenia lnu

ciurma – więzienie

chlapcążki – obcęgi, kombinerki

chłodnik – rodzaj zupy podawanej na zimno

chodzić do magazynu – chodzić do sklepu

chodzić w arende – kraść owoce z sadu

chomtolić – psuć, coś zacząć i zostawic nie gotowe

chwacit – starczy, dosyć („ci” czytać jako „c-i” nie „ć”)

chwiluńka – moment, chwileczkę

cupać – skubać, trącać przynętę

cymes – nadzwyczajna potrawa, także nazwa jednej z potraw żydowskiego jadłospisu

cypek – mycka

czałpicsa – czepiać się kogoś, dręczyć kogoś

czemergies – samogon, ruska wódka

czepił sie jak rzep psiego ogona – ktoś się kogoś bardzo „uczepił”, przeszkadza

czuczeło – dziwadło, straszydło

czugunny – garnek odlewany, żeliwny garnek

czuwać – slychać

czy ja jemu w garki patrze sie? – nie interesuję się jego sprawami

czychunka – kolej, tor kolejowy

czyżyk – mały chłopczyk

 

D

daje dzisiaj mróz – zimno dziś

dali popalić – dokuczyli

darem, na darem, daremno, nadaremno – bez efektu, bezproduktywnie

dziengi – pieniądze

dętka – bąbka choinkowa

dladaj dla cioci – daj cioci, boli dla mnie głowa – boli mnie głowa

dochodzić tołku – racjonalizować, porządkować argumenty

durak – dziwny, niespotykany

durniacha – naiwniak, łatwowierny

durnowaty – głupkowaty

druszlak, durślak – cedzak

drzewnianny – drewniany

dwiuch – dwóch

dynia – zamiast melon i melon zamiast dynia

dynksić – bać się

działgaćpies działga – pies ujada

dziamgać – marudzić, pleść bzdury, gadać androny

dziażka – pasek

dzieżka – dzbanek

dźwi – drzwi

 

F

fajerka – jedno z kółek żeliwnych zakrywające otwór w płycie kuchennej

fanga – ślad po uderzeniu

faradyny – spodnie

farfocel – strzęp

fest zrobione – dobrze zrobione

flafcążki – obcęgi, kombinerki

fleja – brudas, brudaska

ficzka – krotka bluzka, kurtka

fifraczek – żakiet (najlepiej fioletowy, bo to kolor Podlasianek)

fizyczny piec – piec opalany węglem, drewnem

fufajka – waciak

furt – znowu, jeszcze raz, ponownie

 

G

gała – nieudacznik , gapa, ciapa

garki – garnki

gąsewka – skórzany łącznik bijaka z trzymakiem w cepach

giry, syry – nogi

glaca – łysina

gołodupiec – biedaczyna

graba – ręka

grać w kaczanego – wielkanocna zabawa polegająca na toczeniu jajek po pochyłości

gumno – łąka

góruje – ból nie do wytrzymania

gra w „dwa tereny” – gra „w dwa ognie”

gra w „piegi” – ułańska zabawa

 

H

hajtać się – brać ślub

hadztwo – ohyda, obrzydliwa istota, nieprzyjemne uczucie

handryczyć się – sprzeczać się, złościć, pokrzykiwać

hapać – brać

hapun – ten co zabiera nie swoje, (hapać – brać) np. po niegrzeczne dzieci przychodzi hapun hebel – kochanek

hetudy – tędy

hetyj – ten

hledzieć – patrzeć

hołoble – dyszle boczne w wozie konnym

hulać – pić alkohol

hulanka – popijawa

 

I

ichtrzeba ich podnieść – trzeba je podnieść (np. jabłka)

ichni – ich

ichny – ich

idę/jadę na miasto – idę/jadę do miasta

idę do jego – idę do niego

idz ty w żopu – odczep się, odwal się

idziem – idziemy

iść pieszkom – iść na nogach, pieszo

iść z buta – iść pieszo

 

J

jadaczka – gęba

jajka w śniadku – jajka na miękko ledwo ścięte

jełop – głupiec

jobów nasadzić – nawymyślać, skląć

jucha – krew

juszka – wywietrznik piecowy

 

K

kaban – wieprz, świnia

kabanina – wieprzowina

kabona, kabonka – pieniądze

kaczan – głąb, rdzeń kapusty

kanka – konewka

kartacze – Pyzy z mięsem

knypeć – niedorostek, smarkacz

karakan – karaluch, albo ktoś niski

karman – portfel

kasza hreczana – kasza gryczana

kawalerczak – niedorostek, smarkacz

każdą razą bądź – w każdym przypadku

każden, któren – każdy, który

kicha – wstyd, lub coś kiepskiego, jaka kicha – jaki wstyd, to jest kiszkawe – to jest kiepskie

kiego – czego, po co, kiego licha tam jedziesz?! – po co tam (do cholery) jedziesz?!

kiendy? – którędy?

kiendziuk – flaki

kiepeła – głowa

kinol – nos

kipiatok – wrzątek

kisle mleko – mleko zsiadłe

kitrać – chować

klatencja – klatka schodowa

klekotun – bocian

kleić durnia – udawać, ukrywać coś

klikać– wołać

kocik – mały kotek

kokrzysko, kukrzysko – stare siedlisko

kołdoby – wyboje

kołduny – pyzy, kartacze

kondon – kondom

kopańka – dłubanka, naczynie wykonane z jednego kawałka drewna

koperkaczka – puszka z podziurawionymi bokami, mocowana na drucie, wypełniona czymś palnym i rozpalona. Służyła dla zabawy do kręcenia otwartym ogniem wokół głowy.
kordła – kołdra

korp – gołębnik

koza – piecyk żeliwny

kozytkać – łaskotać

kozytki – łaskotki

kozyrek – daszek od czapki

kruczek – pogrzebacz

krupa – kasza

któren – który

kucia, kutia – potrawa bożonarodzeniowa składająca się z ryżu z makiem i bakaliami

kumać – rozumieć, nie kumaty – człowiek mający trudności w zrozumieniu czegoś

kupalim – kąpaliśmy

kupywać – kupować

kurzyć – palić papierosy

 

L

latoś – tego roku

leci jakby jemu soli na ogon nasypał – biegnie prędko, spieszy się

letko – lekko

lewszun – leworęczny, mańkut

limo – siniec

liszni – zbędny

 

Ł

ładyszka – dzbanek

łajza – powsinoga

łepetyna, łbicho – głowa

łoj – oj, łoj boże – oj boże

łoncki dziadzio – staromodny, nieaktualny człowiek

łoni – ubiegłego roku

łypa – warga

 

M

machorka – lichy tytoń

magazyn – sklep

masłobojka – maselnica, przyrząd do ubijania masła

maść nabolenie – środek na chorobę

mata – macie

mamona, mamonka – pieniądze

manera – pusta puszka ( banerka )

maszyna – kuchnia gazowa

mączka – cukier

melon – zamiast dynia i dynia – zamiast melon

menel – pijak

meszty – kapcie

mieć kołtun – fryzura w nieładzie, siano na głowie

mleko uciekło – mleko wykipiało

mielim – mielimy, mielta – mielcie

mlon – nielubiany mężczyzna

modzele, mozole – odciski

mogiłki – cmentarz

mordownia – kiepska knajpa

możno – można

musi – pewnie, prawdopodobnie, częste jest powiedzenie: musi tak…

murzyk – mężczyzna

mutra – nakrętka

myszorec – pomocnik woźnicy towarowej konnej platformy, ładowacz

myszygene – zwariowany, stuknięty

 

N

na zaś – na później, na zapas

nadajeli – dali popalić

nahula – natrętny, upierdliwy

namolny – natrętny, upierdliwy

napchać kałdun – napełnić brzuch

nastojka – nalewka

nawarzyć – ugotować

nazukoś – ukosem (przechodzić przez jezdnię nazukoś)

nie duż głowy – nie zawracaj mi głowy

nie zdzierżyłem – nie wytrzymałem

nie zniese – nie zniosę

nie zawracaj gitary – daj mi spokój, nie nudź

niehadliwy – nie brzydzący się

nos – pijak

nyje mnię – mdli mnię

 

O

obied – obiad

obiedać – jeść obiad

obrzyn – broń zazwyczaj kłusownicza, karabin z obciętą lufą

obuwaj się – nakładaj buty

ocipiał? – zwariowałeś?

odczmuchać sie – otrząsnąć się

odkazać – odmówić

odkluczyć – otworzy

odracha – niechluja

odziać się – ubrać się, opatulić

odwietki – odwiedziny nowonarodzonego dziecka

oładki, ołatki – placki ziemniaczane

otot jaki ty głupi – (oj) jaki ty głupi

otawa – drugi pokos trawy

 

P

pacan – smarkacz, pędrak

padaka – coś bardzo śmiesznego, ale padaka – ale śmieszne

pajucina – pajęczyna

pała – głowa

pampuchy – pączki dla ubogich

paniał? – zrozumiał(eś)?

papcie – obuwie domowe

patrzaj – patrz

parszuk – świnia

paszcza – buzia, usta

patałach – ktoś niezadbany, poniżenie

peniak – tchórz

pepegi – tenisówki

perelina – peleryna

pet, kip – niedopałek, papieros

pieczka – legowisko na piecu do spania

pietuch – kogut

pinda – narząd płciowy kobiety, również używane jako obelga

piterka – portfelik

piston – smarkacz

plita – płyta kuchenna

placforma – platforma np. konna do przewożenia dużych ładunków

plajster – plaster

plaskaty – płaski, spłaszczony

płastynki – blaszki z owalnym otworem przybijane do obcasa, służące do mocowania łyżew

płaszczadka – drewniany podest do tańca

po pociemku – po ciemku, siedzę po pociemku – siedzę po ciemku

po poslednim – jeszcze jednym, kolejnym, to jak, po poslednim? – to jak, zapalimy jeszcze?

pocelować – trafić

pociopać – posiekać

pochlopka – cieńka zupa

pochłodnieje – ochłodzi się

podpierdalanka – rodzaj biednej zupki z ziemniaków

podprowadził pod durnego chate – zrobił ze mnie głupca

podwórekchodź na podwórek – chodź na dwór

poka – (czyt. paka) cześć

pokinunć – zgubić

poklikać – zawołać

pomalej – pomału

popelina – wstyd, jaka popelina – jaki wstyd

potoknąć – wypłukać, także znaczyło polać wodę np. drugiej osobie na dłonie przy myciu się

porwał – podarł, uszkodził, rozerwał

poślim – poszliśmy

pośpieszaj – szybciej

poszed w kibini macier – wypchaj się, idź do diabła

poszła ty w buraki – przekleństwo typu idź do diabła, won

poszedł w bołoto – przekleństwo typu idź do diabła, won

poszła w czortu – przekleństwo typu idź do diabła, won

powiestka – wezwanie

pójdziem – pójdziemy

pójść w odwiedki – odwiedzić rodzinę, w której niedawno urodziło się dziecko; nie należy przychodzić z pustymi rękami

półpierdun – wierzchnie okrycie długości ¾

prodziż – prodiż

prukwa – obelżywie kobieta „rozlazła”

prynuka – namawianie

przebrać się – przeprowadzić się

przedzierzgać się-przebierać się

przylepka – kromka chleba

przylimonić – walnąć, stuknąć

przytrzódka – pomocnik kierownika stada krów ( naczelnego pastucha)

psiuk – mały pies

 

R

raby – plamisty (stąd często łaciata krowa nazywana jest: Raba)

ramkaramka papierosów – paczka papierosów

raszpla – kobieta bardzo lekkiego prowadzenia

razdziawa – gapa, niezdara

rećka – rzodkiewka

rezać – ciąć, rżnąć, piłować

rodyska – rzodkiewka

rogatka – proca

rozdziewaj się – zdejmij odzienie

rozgawenia – osoba roztargniona

rozkołupać – powiększyć otwór

rozpuszczanierozpuścić dzieci – rozpieścić dzieci, rozpuszczony jak bisurmański bicz – rozpieszczone dziecko

roztropa – osoba roztargniona

roztworzyć – otworzyć np. okno, słoik, buzię

roździawa jedna – krzykaczka, głośna osoba

rubaszka – koszula męska

rugać się – przeklinać

rychtyk – akurat, właśnie, samo rychtyk – w samą porę, o czasie

ryło – twarz

rypać się – tłuc/bić się

ryży – rudy

 

S

saczek – bluzka

samogon – bimber, nielegalnie pędzony alkohol

sałata, sałaciarz – taksówka, taksówkarz

saławiej – słowik

słychowaćco słychować? – co słychać?

sarafan – sukienka bez rękawów

se – sobie – weź se kup – weź sobie kup

siaszka – kosa

sień – weranda

siniak (akcent na „a”) – rodzaj grzyba, którego kapelusz sinieje po potarciu

sinka – niebieski barwnik używany do krochmalenia

siurek smarkacz, „mały interesik” u chłopczyka

skakinaty skakino jedna, ty bydlaku

skibki – kanapki

skołowacieć – stracić orientację, zgłupieć

skowroda – patelnia

skrobać marchewki – deptać komuś po piętach

smark – niedorostek, smarkacz

słychać – czuć, słychać spaleniznę – czuć spaleniznę

sobaka – pies

starszy – drużbant, świadek ślubu

stojali – stały

stojało – stało

stolarzowaty – znający się na stolarce

struchlałe – zmurszałe np „patyki struchlałe”

stukkarta stuk – w grze w karty, karta nie do wycofania

suchna – owca

sulan – leworęczny, mańkut, szmaja

swarycsa – kłócić się

swołocz – łobuz, drań

szantrapa – osoba roztargniona

szałaputa – człowiek bezmyślny

szaszok – tchórz

szlauch – rura gumowa

szparko – szybciej, poganianie

szpuk – gołąb pospolity, nierasowy

szpurc – niedorostek, smarkacz

sztanga – obciążnik zegara ściennego

sztany – spodnie

szajbus, szajbnięty – wariat

sztafirować – stroić się

szczun – smarkacz

szkodowiery, szkodowieki – skąpca

szmaja– leworęczny, mańkut

szmuc – brud

szpilorek – szydło

szprechać – mówić

szpurt – szybki bieg

sztafirować – stroić się

szuba – sałatka kartoflano-śledziowo-warzywna

szurganiec – łobuziak

szulaki – określenie na ptaki drapieżne polujące na gołębie

szypszyna – nasienie, owoc dzikiej róży

szwajsować – spawać

szwendać się – spacerować bezmyślnie

 

Ś

ślozy – łzy (częste powiedzenie: i po co tak lejesz ślozy?)

śniedać – jeść śniadanie

śrubstag – imadło

świeżynka – świeża pieczeń wykonana zaraz po uboju prosiaka

 

T

taborek – taboret

tako – w ten sposób

taksowka – nazwa każdego samochodu osobowego, nie koniecznie taxi

taskać – nieść

temu – dlatego

tenten pomarańcz – ta pomarańcz, ten winogron – ta winogron

terperda, torpeda – mały pociąg osobowy złożony z dwóch jednostek

telepać się – trząść się, ale dziś telepejszen – ale dziś zimno

toczka – głośnik zakładowego radia

tok – bateria

tołkować – tłumaczyć, bez tołku – bez sensu, bez pomyślunku, nietołkowny – nie dający sobie wytłumaczyć

tutaj babcia koszyk nosiła – „gest kozakiewicza”, tu się zgina…

trafić na chanajki – przed wojną dzielnica znana z pośledniejszych pań lekkiego prowadzenia

turza (czyt. tur-za) – boli

 

U

uchażor – starający się o rękę panny

uczycielka – nauczycielka

ugotujem – ugotujemy

ukatrupić, zakatrupić – zabić

unaj, undzi – tam

ulnik – babka ziemniaczana

upioką – upieką

upioke – upiekę

 

W

wajcha – dźwignia

walonki – obuwie z filcu na mróz i śnieg

wałatakiego wała – „gest kozakiewicza”, tu się zgina…

watacha, wataszka – grupa, gromada

wchodziny – parapetówka

wcinać – jeść

wentroba – wątroba

wieczera – kolacja
wieczerać – jeść kolację

wiernusa – zawrócić się

wiszczeć – piszczeć, krzyczeć

wiuga – zawieja

włanczać, wyłanczać – włączyć, wyłączyć

wołoczebne – prezent od matki chrzestnej

wredota – o osobie wrednej

wrzaskun – awanturnik, pieniacz, także głośno krzyczące dziecko

wsio –wszystko

wycierucha – kobieta bez zasad

wycug – dożywotnie, utrzymanie

wyczmuchać – przewietrzyć

wygrużać – wywalać, usuwać

wykipiło – wykipiało

wyskipło – wykipiało

wyrko – łóżko

wzion – zabrał

 

Z

za biezdurno – za nic, za darmo

za frajer – za nic, za darmo

za im – za nim

zaciągnąć się – zagłodzić, brak apetytu

zadawać – dać

zaidrosny – zazdrosny

zajedno – wszystko jedno, to samo

zajzajer – kwas, coś bardzo kwaśnego

zakluczyć – zamknąć

zakolegować – zaprzyjaźnić

zalatywać do kogoś – wejść do kogoś na chwilkę

zamaniło – zachciało się

zapalić – włączyć (np. światło, telewizor)

zapluszczyć oczęta – zamknąć oczy

zapojka – napój do zapijania alkoholu

zasynać – zasypiać

zaszpilić – zapiąć na guziki

zawtrakać – jeść

zbuk – zepsute jajko

zdurniał, czy co? – czyżby człowiek ogłupiał, dziwnie się zachowuje

zdym – zdejmij

zgliwiały ser – psujący się twaróg

zeksastać na zeksie – stać na czatach, okrzyk „zeksa” służy również jako ostrzeżenie alarmowe

zezwać – wyzwać, nakrzyczeć na kogoś

zieziulka – kukułka

ziomal – rodak, kuzyn

zjechać do domu – wrócić do domu

zołza – o osobie wrednej

zrobić rezultat – policzyć się z kimś, zrobić z kimś lub z czymś porządek

zrobim – zrobimy

 

Ż

żeb – żeby

żulik – mały chłopczyk

żywina – trzoda

żywiuszczyj – żywotny

Partnerzy portalu:

Pani Tosia – białostocka mistrzyni młodzieży

Pani Tosia – białostocka mistrzyni młodzieży

Antonina Sokołowska – bo o niej mowa – to założycielka białostockiego Teatru Klaps, animatorka, nauczycielka, instruktorka, reżyser i scenarzystka, przez swoich podopiecznych nazywana Panią Tosią.

Od ponad 50 lat prowadzi m.in. zajęcia ruchowe, ćwiczenia dykcji, recytacji i śpiewu, podstawy etiudy aktorskiej oraz przygotowuje spektakle. Jak sama przyznaje, witając się po raz pierwszy z młodzieżą na zajęciach, jest bardzo wymagająca, pyskata i czasem niemiła. Przez młodych ludzi ceniona za szczerość. Potrafi krzyknąć, kiedy trzeba, szczerze porozmawiać, poradzić i przytulić. Przez te lata Sokołowska prowadziła zajęcia w kilku miejscach. Od 27 lat spotkania odbywają się w Młodzieżowym Domu Kultury przy ulicy Warszawskiej.

Z Klapsa wywodzi się około 130 czynnych zawodowo aktorów, pracujących w teatrach w całej Polsce, filmach i serialach, a także wielu studentów szkół teatralnych, którzy kształcą się w różnych miastach. Są to między innymi: Adam Woronowicz, Katarzyna Herman, Sylwia Oksiuta-Warmus, Rafał Rutkowski, Adam Dzienis, Anna Grycewicz, Jerzy Łazewski, Maria Czykwin, Bartosz Bielenia, Justyna Sieńczyłło, Aneta Todorczuk-Perchuć, Dorota Rubin, Monika Dryl, Patrycja Szczepanowska, Agnieszka Możejko-Szekowska i wielu innych. Przez 52 lata instruktorka wychowała ponad tysiąc (!) młodych ludzi. Oprócz aktorów to: lekarze, biznesmeni, dziennikarze oraz nauczyciele.

Klapsiacy mówią o sobie, że są jedną wielką rodziną, to przyjaźnie i znajomości zawierane na lata, podtrzymywane często do dziś, a nawet miłości, jak w przypadku małżeństwa Marii J. Rogowskiej, aktorki Białostockiego Teatru Lalek i Krzysztofa Rogowskiego, znanego i cenionego lekarza urologa, którzy przed laty uczęszczali na zajęcia do Sokołowskiej.

Byli uczestnicy, dziś dorośli ludzie, są bardzo wdzięczni swojej mentorce. Dzięki niej nie popełnili wielu błędów, odkryli siebie, zdecydowali się wykonywać tak piękny, a zarazem trudny i wymagający zawód aktora. Poszerzała im horyzonty, wzbogacała inteligencję, uczyła, jak żyć.

Antonina Sokołowska to charyzmatyczna, czasem oschła, radykalna w opiniach, dość apodyktyczna, wymagająca, wyrozumiała i bardzo konkretna kobieta, wiedząca, co jest dobre dla młodego człowieka. Właśnie dlatego zaskarbiła sobie sympatię białostockiej młodzieży. Dla niej każdy, kim się opiekuje, jest równie ważny. Nauczycielka, pedagog, przyjaciółka, matka i krytyk w jednej osobie. Całe szczęście, że w Białymstoku jest ktoś taki, jak pani Antonina. Zapisując się na zajęcia niczego się nie traci, można wykorzystać intensywnie wolny czas i zyskać bardzo wiele, na przykład… karierę.

autor: Rafał Górski

fot. Arch. UM Białystok / Wschodzący Białystok

Partnerzy portalu:

Białostockie Łaziki marsjańskie zagrają w filmie!

Białostockie Łaziki marsjańskie zagrają w filmie!

Łaziki marsjańskie, skonstruowane przez studentów Politechniki Białostockiej i wyposażone w kamery, nakręcą i wystąpią w filmie o początku cywilizacji. Projekt artysty Huberta Czerepoka wsparło m.in. Miasto Białystok.

 

Film będzie nosił tytuł „Początek”. Film będzie nagrywany w Karahan Tepe w Turcji. Jest to najstarsze miejsce kultu stworzone przez człowieka. Historia świątyni będzie pokazana z punktu widzenia maszyn. A główni bohaterowie to łąziki Magma 2, Red o raz Next

 

Film „Początek” Huberta Czerepoka będzie można obejrzeć jeszcze w tym roku w galerii sztuki „Zachęta” w Warszawie, a także w przyszłym roku w białostockiej galerii Arsenał. Nie możemy się doczekać premiery!

 

fot. UM Białystok – www.bialystok.pl

Partnerzy portalu:

W 2019 roku z Białegostoku odleci pierwszy samolot?

W 2019 roku z Białegostoku odleci pierwszy samolot?

Już w 2019 roku z białostockich Krywlan może odlecieć pierwszy pasażerski samolot. Miasto przystępuje do ogłoszenia przetargu na budowę lokalnego lotniska.

 

Wkrótce na Krywlanach pojawi się 1350 metrowy pas startowy. Taki wystarcza do startu i lądowania samolotów pasażerskich zabierających na pokład 50 pasażerów. Nie jest to dużo, jednak warto sobie uświadomić, że takie lotnisko znacząco może wpłynąć na rozwój Białegostoku. Bowiem samoloty nie transportują jedynie ludzi, ale też towary – a to może być decydujące na przykład dla fabryki, która będzie mogła powstać, ponieważ będzie mogła łatwo i szybko transportować różne części produkcyjne.

 

Lotnisko to także okno na świat. Co prawda mało prawdopodbne byśmy z Krywlan bezpośrednio odlatywali na popularne europejskie lotniska, jednakże nie można wykluczyć, że któryś z przewoźników pokusi się o połaczenie stolicy Podlasia z innymi polskimi miastami, z których to będzie mogli polecieć dalej w świat.

 

Pozostało trzymać kciuki, by realizacja inwestycji była bezproblemowa. Im szybciej powstanie tu lokalne lotnisko z 1350-metrowym pasem, tym szybciej będzie można myśleć o rozbudowanie pasa, by przyjmował coraz większe samoloty.

Partnerzy portalu:

42 Pułk Piechoty ma swój pomnik w Zwierzyńcu

42 Pułk Piechoty ma swój pomnik w Zwierzyńcu

Być może wiele osób, które przechodzi przez park zwierzyniecki zastanawia się skąd tam pomnik żołnierzy 42 Pułku Piechoty. Warto przypomnieć, że 12 lipca w Białymstoku obchodzimy święto tegoż pułku, a poległym żołnierzom oddawany jest hołd.

 

W okresie międzywojennym, pułk stacjonował w Twierdzy Osowiec, a następnie przeniesiony zostałdo Białegostoku. Koszary znajdowały się przy ul. Traugutta. Tutaj każdego roku w batalionie pojawiało się około 600 rekrutów. Pułk sprawnie się rozwijał.

 

Warto przypomnieć, że Pułk zasłużył się także dla rozwoju miasta. W 1920 roku powstał Wojskowy Klub Sportowy 42 Pułku PIechoty Białystok. Był to protoplasta dzisiejszej Jagiellonii Białystok, która to pod swoją nazwą występuje od 1932 roku.

 

Partnerzy portalu:

XVIII wieczny ogród będzie odtworzony w Supraślu

XVIII wieczny ogród będzie odtworzony w Supraślu

Supraśl to fantastyczne miasteczko pod Białymstokiem, do którego ciągle przyjeżdża bardzo wiele turystów, kręcono tu filmy i seriale, zbudowano hotele pod uzdrowiska. Wkrótce wszyscy przyjezdni będą mogli spędzić czas w zrewitalizowanym XVIII-wiecznym ogrodzie Saskim.

 

Odrestaurowany park ma zostać kolejną atrakcją miasteczka. Przypomnijmy, że ów park został w ubiegłym roku zniszczony przez wichurę. Cóż wyjątkowego będzie w parku? Na pewno będzie odtworzona jego oryginalna wielkość – gdyż archeolodzy przy użyciu georadaru sprawdzą jaka była wielkość ogrodu saskiego.

 

Naukowcy będą też próbowali odtworzyć roślinność, która występowała 3 wieki temu. Konkretny projekt nowego-starego ogrodu prawdopodobnie ujrzymy w przyszłym roku. Być może będzie to kolejne miejsce, gdzie filmowcy chętnie będą kręcić filmy?

 

fot. Chrumps / Wikipedia

Partnerzy portalu:

Morsy przeszły do historii

Morsy przeszły do historii

Na Podlasiu bije się wiele rekordów. Bez znaczenia jest pora roku. Czy to żar leje się z nieba, czy to zamieć, w czymś trzeba przodować. Tym razem chodzi nam o rekord Guinnessa pobity przed dwoma laty przez tzw. morsów pluskających się w rzece Supraśl w Wasilkowie. Bicie rekordu nie spoczywało jednak tylko na ich barkach.

 

Tym razem musiała być to praca na większą skalę. Kategoria brzmiała bowiem następująco: ”Największa ilość kąpiących się równocześnie Morsów w przynajmniej dziesięciu miejscach”. Jednym z nich był właśnie Wasilków. Dotychczasowy rekord wynosił 1799 osób. Żeby go pokonać morsy musiały zgromadzić ponad 1800 osób w minimum 10 punktach w kraju. Sama zaś kąpiel musiała trwać co najmniej trzy minuty. Woda tego grudniowego dnia zalewie miała kilka stopni Celsjusza, co dla wielu morsów, okazało się czymś mało wyzywającym. Ostatecznie misja skończyła się pełnym sukcesem. Kolektywizm górą!

 

Rok wcześniej w Kołobrzegu nieoficjalnie został pobity rekord Guinnessa w najdłuższej kąpieli w lodzie. Dokonał tego Zbigniew Falkowski z Podlaskiego Klubu Morsów, który wytrzymał w ekstremalnych warunkach 2 godziny i 2 minuty. Przez ten czas przebywał w specjalnie przygotowanym akwarium, pełnym lodu. 

Partnerzy portalu:

Ermitraż, restauracja która została podpalona

Ermitraż, restauracja która została podpalona

Ermitraż, jako pierwsza restauracja wyższej klasy w Białymstoku, stanowił nie tylko symbol prestiżu, lecz także centralne miejsce spotkań mieszkańców, gdzie mogli delektować się wysokiej jakości potrawami oraz doświadczać elegancji i uroku restauracyjnego życia.

Narodziny restauracji Ermitraż

Rok 1880 był przełomowy dla gastronomicznej sceny Białegostoku. Na ulicy Kilińskiego, pod numerem osiemnastym, zaczęła działać pierwsza w mieście restauracja wyższej klasy – Ermitraż. To miejsce szybko zyskało uznanie mieszkańców, oferując świeże produkty w atrakcyjnych cenach oraz szeroki wybór dań zarówno z kuchni francuskiej, jak i rosyjskiej, co stanowiło nie lada atrakcję dla lokalnej społeczności. Wyjątkową atmosferę podkreślała także obecność przystojnych kelnerów oraz przestronnego balkonu, na którym wieczorami orkiestra grała dla gości. Oczywiście Ermitraż kusił zawsze świeżymi produktami w atrakcyjnych cenach. Serwował kuchnię francuską i…ruską, a dania były podawane przez przystojnych kelnerów. Oczywiście dużym zainteresowaniem cieszył się starannie urządzony przestronny balkon, na którym wieczorami grała orkiestra.

Pojawienie się restauracji Renaissance

Później, na przeciwległej stronie ulicy pojawiła się konkurencja w postaci restauracji Renaissance, zlokalizowanej w pałacyku gościnnym należącym do niemieckiego przemysłowca Litterera. Pod kierownictwem A. Wiśniewskiego, restauracja ta oferowała niezwykły komfort, dzieląc pomieszczenia na strefy dla rodzin i dla panów. Popularne „gabinety rozkoszy” szybko stały się symbolem lokalu, przyciągając tłumy chętnych na rozrywkę. Muzyka grana przez orkiestrę, składającą się z urodziwych dziewcząt, dodawała temu miejscu wyjątkowego uroku. A. Wiśniewski znany ze swego wybuchowego charakteru postanowił działać. Wraz ze swoim szwagrem zdecydowali się na desperacki krok. Nie zważając na konsekwencje postanowili podpalić Ermitraż. W październiku 1913 r. lokal Renaissance miał hucznie obchodzić swoje urodziny. Zamiast balu odbyła się jednak sądowa rozprawa. Jej wyniki zaskoczył wszystkich, być może nawet samych podpalaczy. Zostali uznani za niewinnych. Ermitraż już nigdy nie powstał z popiołów.

Podpalenie restauracji Ermitraż

Niechęć A. Wiśniewskiego do konkurencji doprowadziła do dramatycznych wydarzeń. Wraz ze swoim szwagrem podjęli desperacki krok, decydując się na podpalenie restauracji Ermitraż. W październiku 1913 roku, gdy restauracja Renaissance miała świętować swoje urodziny, zamieniła się w arenę sądowej rozprawy, której wynik zaskoczył wszystkich. Podpalacze zostali zaskakująco uznani za niewinnych, a Ermitraż, spalony do fundamentów, nigdy nie powstał z popiołów.

Partnerzy portalu:

Krowa uratowała życie gospodarza

Krowa uratowała życie gospodarza

Wojna zniszczyła marzenia wielu ludziom. Nie inaczej było w przypadku rodziny Oksiutów. Od połowy lat 30. mieszkała ona w podbiałostockich wówczas Pietraszach. Życie w strachu sprawiło, że głowa rodziny, Karol poważnie zachorował na żołądek. Objawy mogło złagodzić tylko mleko. Dlatego więc wszystkie pieniądze, jakie odkładali na dom, przeznaczyli na zakup krowy.

 

Mućkę sprowadziła żona z sąsiedniej wsi. Aby nie narazić się Niemcom musiała przebrać się za chłopkę. Zwierzę ostatecznie udało się przetransportować i ulokowano je w nieskończonej przybudówce. Regularne spożywanie białego trunku przyniosło spodziewane rezultaty. Głowa rodziny została uratowana od śmierci.

 

Karol widząc, co się święci na froncie zbudował schron, wyłożony od wewnątrz słomą. Prowadziły do niego dwa tajne wejścia – z kartofliska i przybudówki. Kryjówka przydała się jednak nie tylko na czas zbrojnych działań. Ktoś życzliwy doniósł, że pan Karol pędzi bimber. Milicjanci nie zdołali odszukać gospodarza i jego zapasów. Ten zdążył schować się na czas.  W czasie poszukiwań cała rodzina modliła się do obrazu Matki Boskiej. Księżycówka cudownie więc ocalała.

Partnerzy portalu:

Nożownik zaatakował w resturacji

Nożownik zaatakował w resturacji

W okresie międzywojennym białostoccy właściciele hoteli czy restauracji nie mieli łatwego życia. Personel sprawiał więcej kłopotów niż można się tego spodziewać. Gdy pracownicy przekraczali pewną granicę lądowali na ulicy. Żyli głównie wtedy chęcią zemsty.

 

Tak też było z numerowym z hotelu Palsat. Ciągle prosił o podwyżkę, lecz szalejąca inflacja robiła swoje. Przez lata jego zarobki stały w miejscu. Gości też hotelowi nie przybywało, gdyż do najtańszych, delikatnie mówiąc, nie należał. Wkrótce sytuacja tak się pogorszyła, że został zwolniony. Nie mógł się pogodzić z tym faktem więc wpadł na szalony pomysł. Postanowił rozpalić w jednym z pokoi…ognisko. Szybkość zajmowania się pomieszczenia zaskoczyła numerowego więc postanowił wyskoczyć przez okno. Los chciał, że wtedy ulicą przechodził pracownik wydziału śledczego. Próba zemsty skończyła się czterema latami w więzieniu.

 

Inny konflikt między pracodawcą a pracownikiem skończył się bardziej tragicznie. Początki współpracy niczego jednak nie zwiastowały. Z usług kelnera restauracji Savoy zadowoleni byli wszyscy, od klientów po szefostwo. Z czasem sytuacja się pogarszała. Życzliwy pracownik z dnia na dzień stał się gburem. Ukradł nawet 2 butelki wódki. Podejrzewano go również o romans z żoną szefa. Tego było już za wiele. Właściciel restauracji postanowił podziękować mu za współpracę. Ten jednak nie dawał za wygraną. Pewnego dnia nie wytrzymał i zadał byłemu już szefowi cios nożem prosto w brzuch. Rannego przewieziono do szpitala. Mężczyznę obezwładniono a następnie osądzono na 5 lat więzienia.

Partnerzy portalu:

Białostoczanin podrabiał monety w swym mieszkaniu

Białostoczanin podrabiał monety w swym mieszkaniu

W połowie lat 30. szalał kryzys ekonomiczny. Liczyła się dosłownie każda złotówka. Dlatego też zaczęto podrabiać bilon. W mieście pojawiało się coraz więcej fałszywych monet. Zwróciło to uwagę Urzędu Śledczego. Początkowo ciężko było ustalić skąd się bierze trefny bilon.

Znajdowano go u dorożkarzy czy kelnerów, których po przesłuchiwaniu jednak zwalniano. Nie mieli bowiem pojęcia, że są właścicielami fałszywek. Dostali je po prostu od klientów. Policyjni informatorzy wskazali na nijakiego Zygfryda Osińskiego, który organizował gry uliczne. Kasyno po chmurką znajdowało się na łączce przy ulicy Poleskiej. W lipcowy słoneczny dzień Osiński wraz ze swym wspólnikiem prowadzili kolejną rozgrywkę w oczko. Grę trzeba było jednak przerwać, gdyż fałszerze dostrzegli zbliżającego się funkcjonariusza.

Przestępcy uciekli w popłochu zabierając część monet. Policjant zauważył, że część tych pozostawionych wygląda na zupełnie nowe. Zawiadomił więc szybko Wydział Śledczy. W mieszkaniu Osińskiego znaleziono cały zestaw do produkcji lewych monet. Warsztat był w pełni profesjonalny. Jako że pracował w hucie szkła posiadał dużą wiedzę na temat odlewów. Z kolei u matki przestępcy, a dokładniej w jej łóżku odkryto tysiące podrobionych złotówek. Osiński trafił do więzienia na 2 lata.

Partnerzy portalu:

Czym są białostockie ptaki?

Czym są białostockie ptaki?

Nietypowa instalacja znajduje się na drodze wylotowej do Warszawy i Ełku. Umiejscowienie dzieła nie było przypadkiem. Ma ono związek  z centralnymi dożynkami, które odbyły się w stolicy Podlasia we wrześniu 1973 r. Miasto przygotowało się do wielkiego wydarzenia, w którym uczestniczył premier Piotr Jaroszewicz, oraz I sekretarz KC PZPR Edward Gierek.

 

Na skarpie pod rzeźbą był jeszcze umieszczony herb Białegostoku oraz przestrzenny napis ”Witamy”. Wszystko to z myślą o dożynkowych gościach. Dziś rzecz jasna po tych elementach nie ma już śladu. Przekaz symboliczny rzeźby wydaje się być prosty w odbiorze. Dwa lecące ptaki opowiadają historię o wolności, braterstwie i wzajemnej miłości.

 

Ptaki, określona przez wielu jako ”Żurawie” są dziełem białostockiego  rzeźbiarza Albin Sokołowskiego. Szczyt jego aktywności twórczej przypadł na przełom lat 70 i 80. Zajmował się rzeźbą w drewnie oraz metalu. Innym znanym dziełem artysty jest ”Kompozycja”, znajdująca się na Placu Niepodległości.

Partnerzy portalu:

Kradzieże słodyczy były plagą Białegostoku

Kradzieże słodyczy były plagą Białegostoku

8 maja 1956 r. został oficjalnie otwarty pierwszy sklep samoobsługowy w Białymstoku. Pierwotnie miał zostać uruchomiony symbolicznie w święto pracy, ale ku niezadowoleniu władz, nie udało się wówczas zapiąć wszystkiego na ostatni guzik. Lokal miał być wzorowany na na już istniejących chociażby w Czechosłowacji.

 

W sklepie mogło przebywać maksymalnie 20 klientów równocześnie. Tyle też przygotowano wiklinowych koszyczków. Właściciele obawiali się bowiem zamieszania. Klienci zastanawiali się co robić, jeśli do lokalu weszło się z zakupami zrobionymi gdzie indziej. Bali się po prostu posądzenia o kradzież. Były to jednak niepotrzebne obawy. Wszystkie towary posiadały odpowiedni stempel. Sklep wzbudził zachwyt wśród mieszkańców Białegostoku. Szczególnie podobała im się ogólna czystość, jaka panowała w jego wnętrzach.

 

Dziennie sklep odwiedzało ponad 1000 osób. W kasie zostawiali blisko 18 tys. zł. Po miesiącu zaczęły się pojawiać pierwsze problemy. Jednorazowy brak porannej dostawy pieczywa wywołał ostrą krytykę. To jednak jeszcze nic. W kasie sklepu brakowało pieniędzy. Obwiniono zarówno personel, jak i klientów. Ci młodociani kradli przede wszystkim słodycze z chałwą na czele. Zaczęto publicznie z imienia, nazwiska i dokładnego adresu wymieniać złapanych na kradzieży zuchwałych klientów. Kierownik został ostatecznie zwolniony. Jego następca jesienią wprowadził udogodnienia dla personelu w postaci przerwy obiadowej. O godzinie 11 sklep był więc zamykany na cztery spusty.

Partnerzy portalu:

Młoda para odebrała sobie życie w hotelu

Młoda para odebrała sobie życie w hotelu

Na ulicy Żydowskiej 2 w Białymstoku istniał nietypowy hotel. Goście przybywali do niego nie by odpocząć, ale się zabić. Obiekt nazywał się ”Wiktoria” co jeszcze dodaje pikanterii.

 

Właścicielem hotelu był Samuel Fejgin. Na parterze znajdowały się tam lokale usługowe. Można było tam zaopatrzyć się chociażby w tytoń czy buty. Na piętrze co raz miały miejsce przerażające zdarzenia. Jedno z nich miało miejsce w 1923 r. Nieszczęśliwie zakochana para postanowiła skrócić swe cierpienia. Ojciec dziewczyny nie godził się na związek, więc młodzi podjęli desperackie kroki. W pokoju nr 7 wachmistrz Stanisław Podsiadło z Kielc najpierw zastrzelił swą narzeczoną Eugenię Truskolawską  a potem sam odebrał sobie życie. Cały pokój zbryzgany był krwią. Portier zastawszy martwe ciała zemdlał z wrażenia. Cóż…nie jest to codzienny widok.

 

Podobne zdarzenia mnożyły się na potęgę. Czyżby w hotelu istniała jakaś niewidzialna siła, która skłaniała gości do samobójstwa. Tego już się nie dowiemy. Zagadka ”Wiktorii” pozostanie nierozwiązana.

Partnerzy portalu:

Czy to pierwsze białostockie graffiti?

Czy to pierwsze białostockie graffiti?

Napis ten na stałe wpisał się w krajobraz centrum Białegostoku. ”X lat KPN” umiejscowiony na jednym z budynków na ul. M.C. Skłodowskiej to prawdopodobnie pierwsze graffiti w mieście. Chociaż cechuje się prostotą, ma swój wyjątkowy klimat.

Napis powstał z okazji dziesiątej rocznicę powstania KPN. Owy skrót oznacza Konfederację Polski Niepodległej.-partię polityczną założoną w 1979 roku. Nawiązywała ona do tradycji piłsudczykowskich. Jako pierwsze w tej części Europy posiadała antykomunistyczny charakter. Od początku swej działalności posługiwała się barwami biało-czerwonymi. Godłem KPN był Orzeł Biały w złotej koronie ze znakiem Polski Walczącej na piersi, a hasłem „Wolność i Niepodległość”. 

Napis na białostockim budynku trwa od ponad 30 lat. Każdy kto go zauważy, zwykle nie ma pojęcia, co autor miał na myśli. Przekaz był prosty i jasny. Miał na celu przypomnienie oraz zwrócenie uwagi mieszkańców na istnienie KPN.

Partnerzy portalu:

W budynku po burdelu powstał gabinet ginekologiczny

W budynku po burdelu powstał gabinet ginekologiczny

Największy przedwojenny dom publiczny w Białymstoku istniał na ulicy Krakowskiej, z pozoru cichej i niepozornej. W budynku Hotelu Metropol swoje żądze zaspokajało setki mężczyzn. ”Ćmy nocne”, jak określano prostytutki, zawładnęły zmysłami, zarówno inteligentów, jak i zwykłych meneli.

 

Nad przybytkiem czuwała Chinka Ginzburg, wdowa po kupcu Szeftelu. Działał on z licznymi przerwami, które wynikały głównie z policyjnych interwencji. W następnych okresach istniały tam  kawiarnia, herbaciarnia a także gabinet ginekologiczny prowadzony przez Karola Ginzburga, dziedzica obiektu.

 

W hotelu Metropol działało coraz więcej młodocianych prostytutek . Grupą przewodziła 14-latka, która trudniła się fachem złodzieja.  Dane magistratu mówią, że w 1925 roku zarejestrowane były w mieście 233 ”córki Koryntu”. Tych zawodowych stwierdzono 84, a dorabiających – 149. Skąd te statystyki?

 

Otóż w powojennej Polsce prostytucja była legalna. Wszystko zmieniło się w czasach carskich. Pierwsze przybytki zamknięto w 1910, ale na szczęście dla klienteli szybko się odradzały. Prostytutki były nadzorowane przez komisje sanitarno – obyczajowe. Te, które uchylały się od rejestracji były ścigane przez specjalnych agentów. Zawodowe otrzymywały specjalne książeczki zdrowia.

 

 

Partnerzy portalu:

Plaga włamań do mieszkań w Białymstoku. Złodzieje wchodzili przez okna.

Plaga włamań do mieszkań w Białymstoku. Złodzieje wchodzili przez okna.

Białystok w okresie międzywojennym nie był łatwym miejscem do życia. Miasto, prócz problemów z zaopatrzeniem borykało się również z problemem przestępczości. Najgorszy okazał się rok 1923. Wówczas to nastąpiła prawdziwa plaga włamań do mieszkań. Takich rabusiów określano jako szniferów.

 

Musieli mieć oni dobrą kondycję fizyczną. W końcu jakoś się wspiąć po krzywych ścianach budynków, gzymsach czy balkonach. Większość z nich wyglądała niepozornie, czasem wręcz nieporadni. Gdy jednak nadchodziła noc zmieniali się nie do poznania. Pewnym krokiem szli po swej łupy, poruszając się ze zwinnością pantery.

 

Nie raz mieli jednak ułatwione zadanie. Latem Białostoczanie zostawiali otwarte okna. Dla złodzieja stanowił wyraźny sygnał do akcji. Wewnątrz mieszkania sznifer musiał poruszać się bezszelestnie, co było nie lada wyzwaniem. Obudzenie domowników nie było mu w końcu na rękę.

 

Jako że szniferzy pracowali głównie w lato, ich pracę można określić jako sezonową. Na pokonanie okien mieli własne patenty. Wyposażeni byli w dłuto, diament do cięcia szkła, a także czyli fachową gumową uszczelka do usuwania fragmentów nadrysowanej szyby. Nazywano ją plastrem złodziejskim.

 

Rabusie ”wpadali” do mieszkań około 2, 3 nad ranem. Sen wtedy bowiem jest najtwardszy. Ich łupami padało wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Nie gardzili ubraniami, ale najcenniejszą zdobyczą była biżuteria i gotówką. Z szafek nocnych znikały nie raz całe majątki. 

Partnerzy portalu:

Czego brakowało w Cristalu?

Czego brakowało w Cristalu?

Hotel Cristal w Białymstoku to jeden z wielu obiektów zaprojektowanych w czasach PRL przez Stanisława Bukowskiego. Otwarto został w 1952 r. jako Hotel Miejski ”Żubr”, lecz na wykończenie trzeba było jednak czekać latami. Obecnie  przyjmuje około 50 tys. gości rocznie.

 

Kilka elementów hotelu nie przetrwało do dnia dzisiejszego. Chodzi tu zwłaszcza o jeden z pierwszych neonów w mieście. Zaprojektowała go Placyda Bukowska, żona projektanta, uczennica Ludomira Sleńdzińskiego na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.

 

Fasadę budynku rozświetlała tzw. Dama Kameliowa będącej zarysem kobiecej postaci, która trzyma trójkątny kieliszek do martini. Neon zniknął w latach 90. podczas prac remontowych. Instalacja miała pełnić również reklamową funkcję.  Zatem nie tylko wzbogacała walory estetyczne gmachu, lecz także zachęcała do skorzystania z oferty hotelu.

 

Z okazji zbliżającego się 65-lecia otwarcia hotelu dyrekcja postanowiła odtworzyć neon w pierwotnej formie. Domagali się tego starsi klienci. Co prawda nie znalazł się na elewacji, ale na szklanej dobudówce, gdzie mieści się wejście do restauracji. 

 

Partnerzy portalu: