Zabytki przejadą się po Podlasiu

Zabytki przejadą się po Podlasiu

Tego nie można przegapić. Już po raz 13-sty na ulicach Podlasia pojawią się maszyny z duszą. Niektóre z nich mają nawet 100 lat i napędzane są silnikiem parowym. W sumie w rajdzie będzie uczestniczyć ok. 70 załóg z Polski, Litwy, Białorusi i Rosji. Jeśli mówią Ci takie marki pojazdów jak Rambler czy Metz – lepiej zakasaj rękawy. 

Zabytkowe pojazdy wyruszą 16 czerwca z Augustowa do Sejn, mijając po drodze malownicze miejscowości Augustowszczyzny. Tam też zaprzyjaźnione Gminy Litewskie zaprezentują swoje dziedzictwo kulturowe oraz wyroby kulinarne. W drodze powrotnej przez Wigry kolumna zatrzyma się pod klasztorem kamedułów. W samych Suwałkach na placu miejskim odbędzie się parada, a finałowa część rajdu, a więc pokaz elegancji czeka miłośników motoryzacji z powrotem w Augustowie. Zobaczymy wówczas pojazdy i ich kierowców przebranych zgodnie do danej epoki.

Rajd organizuje tradycyjnie już Białostockie Stowarzyszenie Moto Retro. Jego głównym celem jest turystyczna promocja  północno-wschodniej Polski i popularyzacja wiedzy o motoryzacji.

Partnerzy portalu:

Białostoczanie tracili całą pensję w kilka sekund

Białostoczanie tracili całą pensję w kilka sekund

Międzywojenny Białystok pełen był ulicznych oszustów. Głównie na rynku siennym i rybnym jak grzyby po deszczu powstawały przenośne stanowiska do gry w trzy karty czy kości. Był to proceder zorganizowany. Zaangażowano naganiaczy, podstawionych wygranych czy osoby ostrzegające przed policją.

 

Gdy nadchodził dzień wypłaty setki Białostoczan szukało swego szczęścia w podejrzanych grach. Wizja pomnożenia pieniędzy zakłócała zdrowy rozsądek. Niestety dla nich większość pensji szła na straty. Pierwsze rzuty zwykle były  z happy endem. Kolejne to już równia pochyła. Nie pomagały żadne krzyki i płacze. Gdy te były zbyt głośne, policja zamykała takich delikwentów za zakłócanie porządku publicznego. Tak też było z nijakim Joselem Zakinem, który stracił niemal roczny utarg ze swej prywatnej fabryki.

 

Szulerom najczęściej udawało się uciec przed przybyciem stróżów prawa. Gdy jednak nie, zawsze przy składaniu wyjaśnień używali tego samego argumentu. Otóż mieli oni ponoć zezwolenie na prowadzenie takich loterii. Nigdy jednak nie udawało się ustalić kto z magistratu owe zezwolenia wydał.

Partnerzy portalu:

Czym jest białostocka Podróż?

Czym jest białostocka Podróż?

Przyjezdni odwiedzający Białystok często pytają czym właściwie jest rzeźba o kształcie koła stojąca na ulicy Lipowej. Choć robią sobie przy niej zdjęcia, nie mają pojęcia o jej symbolice.

 

Wykonana z brązu rzeźba autorstwa Michała Jackowskiego nosi nazwę Podróż. Oznacza koniec zmian, jakie w ostatnich latach przeszła reprezentatywna ulica stolicy Podlasia. Pomnik nawiązuje do miejsc i wydarzeń związanych z teatrem w Białymstoku. Ustawienie jej pomiędzy ulicami Nowy Świat i Częstochowską symbolicznie wytycza drogę do Białostockiego Teatru Lalek. W tamtą stronę spogląda przez lunetę jedna z postaci na rzeźbie. 

 

Rzeźba zdobyła w 2008 roku drugie miejsce w konkursie na opracowanie projektu obiektu małej architektury. Miała to być teatralna forma przestrzenna, która mogłaby ozdobić wybrane miejsce w Białymstoku. Efektem tego samego konkursu jest teatralna „Maska”, która zamknęła – od strony placu Uniwersyteckiego – ulicę Suraską.

Partnerzy portalu:

Na cmentarz przychodzili głównie zakochani

Na cmentarz przychodzili głównie zakochani

Wojna polsko-bolszewicka zebrała śmiertelne żniwo. W Białymstoku powstał problem. Bohaterów wojennych trzeba było godnie pochować, ale władze nie mogły wybrać lokalizacji. Powołano więc specjalną komisję. W jej skład wchodzili urzędnicy, na czele z tymczasowym prezydentem Karolem Józefem Puchalskim, wojskowi oraz uznani lekarze.

 

Proponowano aby stworzyć nowy cmentarz w miejscu już istniejącego. Wielu było jednak przeciwnych temu pomysłowi. Jako, że pobliski park odwiedzało wiele osób w poszukiwaniu rozrywki, kolidowałoby to z powagą nekropolii.

 

30 października 1919 r. starosta białostocki dr Cyfrowicz wystąpił z inicjatywą utworzenia komitetu opieki nad żołnierskimi grobami. W następnych dniach zorganizowano kwestę, w której to brały udział piękne żony urzędników i wojskowych. Każdej z nich towarzyszył oficer i szeregowy żołnierz. Uzyskane środki ze sprzedaży żałobnych znaczków miały iść na uporządkowanie cmentarza. Zanim jednak do tego doszło musiały minąć lata. 

 

Na wieść o tym, że cmentarz stał się ulubionym miejscem schadzek zakochanych, wojewoda białostocki powołał następny komitet. Wkrótce powstało Towarzystwo Opieki nad Grobami Bohaterów. Na jego czele stanął ksiądz dziekan Aleksander Chodyko. To dzięki niemu na cmentarzu w Zwierzyńcu wzniesiono w 1932 okazały pomnik.

Partnerzy portalu:

W Białymstoku rekwirowano sztuczne szczęki

W Białymstoku rekwirowano sztuczne szczęki

Pod koniec 19-go stulecia w Białymstoku swój gabinet prowadziło sześciu dentystów. Trochę mało jak na miasto o 100 tys. mieszkańców. Na jednego lekarza przypadało więc ponad pół miliona zębów.

 

Do 1914 r. liczba praktykujących lawinowo rosła. Najwięcej gabinetów powstało na ulicy Lipowej i Sienkiewicza. W chwili wybuchu wojny, dentyści stali się elementem strategicznym. W styczniu nadburmistrz Białegostoku zarządził nakaz sprzedaży nieużywanych sztucznych zębów.

 

Wszystkie ”egzemplarze” miały trafiać do stacji materiałów surowych służących wojnie. Nie oddane zapasy miały być konfiskowane. Wprowadzono też kary pieniężne i pozbawienia wolności do 6-ciu miesięcy. Na zwykłych ludzi padł blady strach. Czym bowiem przegryzać potrawy, skoro zabiorą szczęki? Na szczęście wojna się skończyła i problem znikł

Partnerzy portalu:

Czy turyści kiedykolwiek wejdą do tuneli?

Czy turyści kiedykolwiek wejdą do tuneli?

W kwietniu 2011 r. w Białymstoku odkryto nieznane wejście do podziemnego tunelu na przebudowywanej ulicy Kilińskiego. Do tej pory historycy znali tylko wejście do tego kanału zlokalizowane przy Muzeum Wojska. Tak wynikało z opracowań pochodzących z końca XVIII w.

 

Istniały podejrzenia, że był on zbudowany z rozkazu hetmana J. K. Branickiego. Jednak wyniki badań cegieł rozwiały wątpliwości. Najstarsze fragmenty muru wzniesiono z cegły wypalonej około 1815 roku. Tunel wznieśli więc Prusacy. Początkowo tunelem interesował się ratusz. W głowach urzędników znalazła się myśl na udostępnienie go dla mieszkańców i turystów. Wcześniej jednak trzeba było tunel zabezpieczyć i odnowić. Na takie działania zabrakło jednak funduszy. Zagospodarowanie wiązało by się też z wielkimi technicznymi problemami.

 

Z dawnych map wynika, że podziemnych tuneli jest w Białymstoku mnóstwo. Te biegnące pod ul. Lipową są używane do dnia dzisiejszego.

Partnerzy portalu:

Jeleń widniał na pierwszym herbie Białegostoku

Jeleń widniał na pierwszym herbie Białegostoku

Pieczęć z pierwszym herbem Białegostoku widnieje na akcie notarialnym w 1745 r. Zauważymy na niej fragmenty głowy, grzbiet i dwie tylne nogi jelenia. 4 lata później za sprawą króla August III nadał miastu nowy herb. Był to gryf przypisany do rodu Branickich. Po śmierci hetmana J.K. Branickiego dodano do niego inicjały jego żony, Izabeli.

Orzeł pojawił się na herbie wraz z powstaniem tzw. Obwodu Białostockiego. Kiedy miasto zostało przyłączone do guberni grodzieńskiej do orła dokoptowano…żubra.W 1882 roku  herbie pojawiła się obecna do dziś – Pogoń, czyli charakterystyczna sylwetka rycerza na koniu.  

Istotna modyfikacja herbu nastąpiła dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to po raz pierwszy widniejący na nim orzeł zyskał koronę. W czasach rządów komunistów używano oznaczeń z okresu zaborów

Partnerzy portalu:

Teatr oburzył ortodoksyjnych Żydów

Teatr oburzył ortodoksyjnych Żydów

Białostocki Teatr Miniatur ”Gilarino” założyli w 1926 r. młodzi żydowscy artyści, w tym malarze i muzycy. Nazwa została wybrana w drodze konkursowej  i oznacza po hebrajsku „śpiew i śmiech”. Placówką dowodził reżyser Wiktora Bubryk i  Oskar Rozanecki,  znany lokalny malarz i dekorator.

 

Salę, w której się mieścił teatr udostępniło dobroczynne towarzystwo Linas Chacedek. Zespół Gilarino specjalizował się we frywolnych krótkich formach teatralnych. Wielkim powodzeniem cieszyły się satyry na lokalne elity wyśpiewywane przez parę komicznych marionetek.

 

Występy przyciągały również osoby nie znające języka jidysz. Wszystko za sprawą muzyki M. Bermana, kierownika zespołu muzycznego Gilarino. Działalność spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony ortodoksyjnej części społeczności żydowskiej, która wymogła na kierownictwie teatru zakaz grywania w piątkowe wieczory ze względu na rozpoczynający się Szabat. Na skutek tego zaledwie po roku działalności teatr podupadł na wiele lat. Próbę jego reaktywacji podjęto w 1938 roku. Ostateczny kres działalności teatru położyła wojna. O. Rozanecki zginął w białostockim getcie.

Partnerzy portalu:

Hitler przyłożył rękę do zamknięcia kina

Hitler przyłożył rękę do zamknięcia kina

Przedwojenne białostockie kino Modern mieściło się niemal w tym samym miejscu, co późniejszy ”Pokój”. Jako jedna z najlepszych instytucji kultury wyświetlała filmowe premiery, chociażby z Charlie Chaplinem z roli głównej.

 

Oprócz ciekawego repertuaru, do kina przyciągały występy orkiestry smyczkowej. Kto bowiem nie lubi rozkoszować się w świecie uspokajających nut. Często prezentowano również produkcje o sportowej tematyce. Dobra opinia obiketu została nadszarpnięta w 1936 roku. Wówczas to wyświetlono kronikę „Igrzyska Olimpijskie w Garmish-Partenkirchen”. Jako, że propagowała ona faszystów, pokaz przerwano przed jego końcem.

 

W mieście rosła konkurencja. Modern nie dotrzymał tempa w wyścigu o klienta. Zamknięto go w 1937 roku, a na jego miejscu wyrosło kino Pan. Właścicielami nowego kina byli Wajnsztadt i jego grodzieński partner Fromberg. Budynek, jako jedyny w mieście, wyposażony był w nowoczesny system ogrzewania i wentylacji. Normalnie Europa!

 

Partnerzy portalu:

Boom na Zenka przerasta ludzkie pojęcie

Boom na Zenka przerasta ludzkie pojęcie

Zenon Martyniuk czyli niekwestionowany król disco polo, zdobywa coraz więcej zwolenników swego panowania. Już wkrótce na jednym z białostockich budynków pojawi się mural z jego podobizną. Ci, którzy nie będą mogli zobaczyć epickiego dzieła szukają innych sposobów na obcowanie z liderem zespołu Akcent.

 

Jeden z łódzkich fanów Zenka postanowił nie rozstawać się ze swym idolem. Dlatego też zrobił sobie tatuaż z zamyśloną postacią muzyka. Na skórze wydziarał również fragment tekstu jednego z hitów – ”Biorę urlop od Ciebie, chcę być jak w niebie”. Czy to będzie nowy trend w salonach tatuażu? Tak czy siak gratulujemy odwagi.

Partnerzy portalu:

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon w Supraślu, funkcjonujące w budynku męskiego klasztoru prawosławnego obchodzi swoje dziesiąte urodziny. W związku z tym ogłosiło konkurs ”Nowe Epitafia Piękna”, którego odbiorcami są twórcy współczesnych ikon. Mogą w nim uczestniczyć artyści zarówno hołdujący tradycji, jak i Ci szukający niestandardowych rozwiązań.

 

Specjalne jury wybierze z nadesłanych prac 30 najciekawszych. Będą one poddawane dalszym ocenom. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone zimą. Nagrodzone i wyróżnione prace zostaną przedstawione na wystawie pokonkursowej w ramach ekspozycji stałej. Będzie je można oglądać od lipca do 10 lutego do 30 września 2018 r. Trzy najlepsze ocenione zakupi supraskie muzeum.

 

Dołączą one do starych kolekcji, a placówka naprawdę ma czymś się pochwalić. W zbiorach posiada jedną z największych w kraju zbiorów  ikon z XVIII, XIX i XX wieku. Ponadto możemy w muzeum podziwiać wyjątkowe XVI-wieczne freski.

Partnerzy portalu:

Mieszkanka Białegostoku robi cuda z książkami

Mieszkanka Białegostoku robi cuda z książkami

Jedna z pracownic Biblioteki Uniwersyteckiej w Białymstoku daje drugie życie zapomnianym książkom. Jej pasją jest bowiem tzw. folding art czyli książkowe origami. Zajęcie rzecz jasna należy do tych z kategorii pracochłonnych. Tworzenie rzeźb z zaginanych kartek papierów wymaga wielu godzin mozolnych działań.

 

Już same przygotowania pochłonąć mogą cały wieczór. Muszą bowiem powstać szczegółowe instrukcje. Dla laika mogą wydać się niezwykle skomplikowane. Swoje dzieła artystka przekazuje znajomym, którzy mogą pochwalić się nietypową dekoracją. Do tej pory, najtrudniejszym zadaniem było stworzenie popiersia Sherlocka Holmesa, które zajęło ponad 10 godzin. Czapki z głów!

Partnerzy portalu:

Nie chciały iść do pracy. Zgłosiły się do aresztu.

Nie chciały iść do pracy. Zgłosiły się do aresztu.

W 1889 r. Fajwel Janowski uruchomił w Białymstoku fabrykę tytoniu. Produkowano tam takie znane marki papierosów jak ”Dukat” czy ”Nr.30”. Z maszyn wychodziły również cygara oraz tabaka. Właściciel nie był szczególnie lubiany przez mieszkańców. Wszystko przez złe traktowanie pracowników.

 

W fabryce działały głównie kobiety. Nie dość że ich pensje były bardzo małe to musiały płacić karę za zepsucie jednego papierosa. Ta osiągała monstrualne rozmiary. Za jej równowartość można było wytworzyć ponad tysiąc sztuk towaru.

 

W 1896 roku, protestując przeciw złym warunkom pracy oraz słabym zarobkom, pracownice fabryki zainicjowały nietypową akcję strajkową. Dobrowolnie zgłosiły się do policyjnego aresztu, aby zostać usprawiedliwionymi z niestawienia się do pracy. Janowski nie miał wyboru i musiał pójść na ustępstwa. Pod jego rządami firma prowadziła swą działalność w 1924 roku. Następnie została upaństwowiona.

Partnerzy portalu:

Ofiary epidemii chowano obok Jaćwingów

Ofiary epidemii chowano obok Jaćwingów

Jatwieź mała to miejscowość oddalona od Białegostoku o około 50 km. Już sama jej nazwa wskazywałyby na to, że posiada związek z plemieniem Jaćwingów. Obszar między północnym skrajem Puszczy Knyszyńskiej a Biebrzą stanowiły swoiste pogranicze kultur i religii. Od wczesnego średniowiecza ścierały się tu wpływy bałtyckie, mazowieckie i ruskie. 

 

Grodzisko na tym terenie zostało założone przez ocalałych z krwawej bitwy pod Wasilkowem. W 1281 roku Leszek Czarny miał w okolicy rozgromić Jaćwingów powracających z wyprawy łupieżczej do Małopolski. Nieopodal wsi z sosnowym zagajniku można odnaleźć ślady dawnego cmentarzyska uchodźców. Nie prowadzą jednak do niego żadne drogowskazy. Trzeba dokładnie znać teren by dotrzeć na miejsce. Licznie głazy narzutowe formują w miarę regularny krąg, oznaczając miejsce pochówku. 

 

Las przez miejscowych nazywany jest Budką. Ma to związek z epidemią dżumy w nieokreślonej przeszłości. Na obrzeżach zagajnika wzniesiono drewnianą chatkę, która to służyła do izolacji śmiertelnie chorych. Ich ciała były grzebane przez kolejnych zarażonych, którzy zajmowali ich miejsce w ”poczekalni śmierci”. Prawdopodobnie pochówki miały miejsce na cmentarzysku Jaćwingów.

Partnerzy portalu:

Zdemolowali kino i spalili taśmę z filmem

Zdemolowali kino i spalili taśmę z filmem

Białystok. Ulica Sienkiewicza 22. Obecnie mieści się tam m.in. apteka i księgarnia. Przed wybuchem II Wojny Światowej działało tam największe kino w mieście. Apollo – gdyż tak się nazywało – zostało założone przez rodzinę Wajnsztejnów. Mogło pomieścić maksymalnie 800 widzów i przeprowadzało projekcje filmowych nowości. Nie było więc tam odświeżanych kotletów.

 

W 1926 roku wyświetlono filmu Ben Hur. Nie spodobał się on lwowskiemu rabinatowi, uznając dzieło za antysemickie. Również lokalna prasa żydowska skrytykowała właścicieli kina. Informacje rozpowszechnił się na całą Polskę. Temat podchwycił również sam londyński ”Times”.

 

W artykule na ten temat opisano rzekomy protest przeciwko projekcji filmu, który przerodził się w żywiołową demonstrację. Ta miała się skończyć zdemolowaniem kina, pobiciem jego właściciela, a także  spaleniem taśmy z problematycznym filmem na…stosie. Prasa argentyńska z kolei napisała, że z powodu zajść wprowadzono w mieście stan wyjątkowy.

 

Na następny skandal nie trzeba było wcale długo czekać. Miały one związek z nocnymi seansami dla fanów kina erotycznego. Po północy wyświetlono chociażby film ”Jak powstaje człowiek”.  Na reakcję władz miasta nie trzeba było długo czekać i wkrótce wprowadzono bezwzględny zakaz projekcji.

 

 

Partnerzy portalu:

W teatrze walczyli bokserzy

W teatrze walczyli bokserzy

Białostocki Teatr Palace powstały w 1912 roku, gościł nie tylko aktorów. Plakat reklamowy obiektu mieszczącego się za Pałacykiem Gościnnym, głosił, iż stanowi salę do wynajęcia na 900 osób. Odbywały się w nim więc bale i maskarady. Nie znaczy to jednak, że życie kulturalne z prawdziwego zdarzenie zeszło na dalszy plan. Wręcz przeciwnie. Występowały w niej warszawskie zespoły Operetki Żydowskiej i Teatru Żydowskiego. W 1913 roku odbył się w nim pierwszy w Białymstoku seans filmowy. Wyświetlono włoską ekranizację ”Quo Vadis”.

 

W teatrze grano wiele sztuk w języku jidysz. Nieraz przyjeżdżały tam znane postacie ze świata literatury. jak chociażby Julian Tuwim. Ciekawostką jest to, że na jego wieczorze autorskim pojawiła się garstka 30 osób. Sala więc świeciła pustkami. Nie chodzi tu wcale o brak zainteresowania mistrzem pióra, ale o warunki, jakie panowały w teatrze. Chłód, brak komfortu – to wszystko zniechęcało widzów to odwiedzin.

 

Pod koniec lat 30-tych, w Białymstoku otwarto nowy gmach Teatru Miejskiego, przez co teatr na ulicy Kilińskiego stracił na znaczeniu. Pod koniec istnienia Teatr Palace pełnił  funkcję areny sportowej. Na deskach montowano ring, dzięki czemu można było rozgrywać walki bokserskie. Relację na żywo przeprowadzała lokalna prasa. 

 

5 września 1939 roku otwarto w „Palace” Dom Żołnierza Polskiego, prowadzony przez Polski Biały Krzyż. W 1941 roku Niemcy w opuszczonym budynku zorganizowali magazyn książek. Trafiły do niego księgozbiory Biblioteki Miejskiej, Biblioteki im. Szalem Alejchema i bibliotek szkolnych.

 

Partnerzy portalu:

Uciekła przez zamążpójściem. Została gwiazdą kina.

Uciekła przez zamążpójściem. Została gwiazdą kina.

Nora Rey a właściwie Sofia Nejman urodziła się we wsi Sielachowskie niedaleko Białegostoku. Już jako dziecka marzyła o wielkiej karierze aktorskiej. Gdy stała się pełnoletnia, rodzice nakazali jej poślubić dużo starszego mężczyznę. Ta jednak nie miała zamiaru wiązać się ze ”starszym panem”. Postanowiła więc opuścić miasto.

 

Wybór Warszawy na miejsce ucieczki okazał się strzałem w dziesiątkę. Trafiła bowiem do znanego Instytutu Filmowego Wiktora Biegańskiego. Był to krok milowy w spełnieniu wizji z dzieciństwa. Popularność przyniosły jej role w filmach „Gorączka złota” i „Czerwony błazen” z 1926 roku. Szybko stała się gwiazdą krajowego kina. Nazywaną ją nieraz  „polską Gretą Garbo”.

 

Nora Rey, wyróżniała się nietypową urodą , której typ określanO mianem”erotyzmu orientalnego”. Aktorka miałA tez niecodzienne podejście do mody. Propagowała chociażby noszenie spodni przez kobiety. W plebiscycie zorganizowanym w 1933 r.  wybrano ją „Królową Polskiegio Ekranu”.

 

Każda jej wizyta z okazji premier filmowych przyciągała rzesze fanów. Nie inaczej było w Białymstoku, kiedy przybyła pokaz produkcji”Serce na ulicy”. Po wybuchu wojny Nora Ney, wraz z córeczką Joanną, uciekła na Wschód. Trafiwszy do ZSRR została zesłana w głąb kraju, co – paradoksalnie – uratowało jej życie. Zaraz po kapitulacji III Rzeszy wróciła do Polski, ale w nowym kinie nie było już dla niej miejsca. Opuściła więc kraj, w którym zdobyła sławę. Za oceanem, w Nowym Jorku, nie udało jej się jednak powtórzyć polskiego sukcesu. Ponieważ nie znała angielskiego, kariera filmowa była dla niej zamknięta. Nora Ney nigdy już nie powróciła na ekrany kin.

Partnerzy portalu:

Co miał wspólnego Białystok z Manchesterem?

Co miał wspólnego Białystok z Manchesterem?

W latach 30. XVIII w. władze carskie wprowadziły wysokie cło na wszystkie towary sprowadzone z Rosji. Jak nie trudno się domyślić, spowodowało to duże skutki ekonomiczne. Właściciele przedsiębiorstw z Królestwa Polskiego zaczęli przenosić swe fabryki na wschód kraju, w tym do Białegostoku. Na terenach dotychczas pozbawionych przemysłu, zaczęły powstawać mniejsze i większe manufaktury i fabryki, głównie tekstylne.

Jako, że w mieście dominował przemysł tekstylny, zaczęto je określać mianem Manchesteru Północy. Z geograficznego punktu widzenia nie trzyma się to kupy, gdyż Białystok leży bardziej na południe od brytyjskiego miasta. Skąd więc takie nazewnictwo. W tamtych czasach Polskim Manchesterem określano Łódź. Jako, że faktycznie Białystok leży na południu od tego miasta – zagadka rozwiązuje się sama.

Partnerzy portalu:

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Białostocka Kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena pojawiła się nad Białką w 1770 roku. Przetrwała ponad 100 lat. Jej koniec przyszedł wraz z Moskalami, którzy rzucili ją wprost do rzeki. Przekazy mówią, że ponad lustrem wody widać było jedynie rękę trzymającą krzyż. Mieszkańcy Białegostoku widzieli w tym cud. Dalsze jej dzieje stanowią zagadkę. 

 

W 2011 r. na moście przy ul. Świętojańskiej zainstalowano nową dwumetrową rzeźbę. Chociaż nie jest ona wykonana z piaskowca, należy ją docenić. Lepszy rydz niż nic. Autorką projektu jest Krakowianka Ewa Gołofit z Krakowa. W swej pracy nawiązała do pomnika zlokalizowanego obecnie w miejscowości Szczyty Dzięciełowo. Stworzył go Jan Chryzostom Redler, który to odpowiedzialny jest również za rzeźby i zdobnictwo w ogrodzie Pałacu Branickich w Białymstoku.

 

Według tradycji ludowej, Jan Nepomucen to patron mostów oraz święty, który chroni pola przed powodzią i suszą. Najbardziej znany postument świętego stoi na moście Karola w Pradze. 

Partnerzy portalu:

Jak w powojennym Białymstoku walczono z pijaństwem?

Jak w powojennym Białymstoku walczono z pijaństwem?

Socjalizm miał dawać ludziom szczęście i dobrobyt. Zamiast jednak radować się z cudownej sytuacji kraju, szukano pocieszanie w alkoholu. Tak też było w Białymstoku. Pijackie wybryki w latach 50. były tak liczne, że władze postanowiły działać na szeroką skalę.

 

Z nadużywającym procentów walczono na różne sposoby. Przy kinie Pokój na ul. Lipowej powstała specjalna galeria z podobiznami jego mości, którzy zakłócali porządek. Przechodnie traktowali to jednak jako atrakcję. W gazetach podawano z kolei dane osobowe, w tym miejsce zamieszkania miłośników mocniejszych trunków. Informowano również o ich popisach zakłady pracy. 

 

Ciekawą formę ograniczenia spożycia zastosował jeden z białostockich barów, nazywany ”wykańczalnią”. Kupno każdego kieliszka wódki, obligowało do zamówienia dania gorącego. Stali klienci lokalu nie kryli zdziwienia. Aby zaspokoić pragnienie spożywali więc wino w ilościach hurtowych. Tak więc eksperyment zakończył się niepowodzeniem.

 

Nastał rok 1956. W całym kraju uruchomiono izby wytrzeźwień. W Białymstoku powstała ona na ulicy Warszawskiej, a w skład jej personelu wchodził milicjant, sprzątaczka i trzech felczerów. Koszt samemu noclegu wynosił 90 zł. To jednak nie wszystko. Sam dowóz na miejsce wymagał uiszczenia 15 zł. Inne usługi, jak mycie, strzyżenie czy prasowanie ubrań również uszczuplały portfel. Co jednak gdy zataczający się delikwent nie miał gotówki? Dawano mu wówczas 7 dni na uregulowanie długu.

 

Już pierwszego dnia funkcjonowania ”hotel dla pijaków” odwiedziło ponad dwudziestu gości. Duże zainteresowanie ofertą sprawiło, że władze placówki postanowiły zwiększyć ilość łóżek. Niektórzy przychodzili tam dobrowolnie, szukając spokoju od problemów życia codziennego. Jako, że wizyta w izbie trwała 8 h, mieli sporo czasu na przemyślenia.

 

Partnerzy portalu:

Poznaj tajemnice Kościoła Farnego

Poznaj tajemnice Kościoła Farnego

Czy to najważniejszy historyczny obiekt w Białymstoku? Wiele przemawia na jego korzyść. Kościół Farny to bowiem najstarszy murowany budynek w stolicy Podlasia. Jako jeden z nielicznych zachował oryginalne wyposażenie. Mimo że wygląda na dobudówkę, wcale nią nie jest. Gotowi na poznanie jego historii?

 

Fundatorem kościoła był marszałek Wielkiego Księstwa Litewskiego Piotr Wesołowski. Pracę nad świątynią rozpoczęto w 1612 r. Wyposażenie zostało ufundowane zaś  przez kolejnego właściciela miasta Jana Klemensa Branickiego. To on uczynił z kościoła rodowe mauzoleum. Pochował tam serca swego ojca i babki. A taki sam los zadbała żona, po śmierci hetmana.

 

Pod koniec XIX w. okazało się, że świątynia jest za mała by pomieścić wiernych. Władze carskie jednak zabraniały budowania kościołów. Dziekan parafii Wilhelm Szwarc wykorzystał kruczek i uzyskał zgodę na rozbudową istniejącej świątyni. Zamówiono został więc projekt dobudówki. Ta rozrosła się do wielkich rozmiarów, przewyższając wielokrotnie pierwotną świątynię.

 

Kilkadzieścia lat temu była to prawdziwa sensacja archeologiczna. We wnętrzu kościoła parafialnego Wniebowzięcia Maryi Panny odnaleziono zamurowane wejście. Gdy udało dostać się na drugą stronę, badacze nie mogli uwierzyć własnym oczom. Leżały tam trumny. W sumie było ich ponad 20. Jedna z nich była bogata zdobiona. Na wieku widniał zaś pozłacany herb rodziny Poniatowskich, a także łacińska inskrypcja.

 

Okazało się, że spoczywa tam bratanica ostatniego króla Polski. Zmarła Katarzyna Poniatowska była ubrana w jasną koszulę i białe rękawiczki. Zachował się nawet wianek z uschłych kwiatów. Uwagę przyciągały też tekstylne buty. Krypty szukano przez lata. Mimo licznych zapisków w księgach parafialnych badacze mieli nie mały orzech do zgryzienia.  Do tej pory nie udało się ustalić tożsamości większości osób pochowanych w krypcie. Przypuszcza się, że spoczywa tam choćby ojciec fundatora kościoła.

 

W grobowcach jest m.in. pochowany pierwszy metropolita białostocki abp Edward Kisiel, biskup diecezji mińsko-mohylewskiej Edward Ropp, ale także jest tam trumna żon Izabeli Branickiej. Krypty są niedostępne na co dzień. Bardzo rzadko można je oglądać. Ostatnie takie okazje były w lutym i czerwcu 2010 roku, gdy białostoccy przewodnicy organizowali wejścia do krypt z okazji międzynarodowego dnia przewodnika turystyki oraz w ramach akcji „Lato z zabytkami”

 

W kościele farnym miały miejsce premiery znanych polskich pieśni religijnych – jak ”Bóg się rodzi”. Świątynia zachowuje związki z muzyką do dnia obecnego. Organizowane są bowiem corocznie w czerwcu niedzielne koncerty organowe pod nazwą „Muzyka w Starym Kościele”.

 

 

 

Partnerzy portalu:

5 faktów o początkach białostockiej biblioteki miejskiej

5 faktów o początkach białostockiej biblioteki miejskiej

Rok 1910. Na ówczesnej ulicy Niemieckiej w Białymstoku swoje drzwi otwiera czytelnia. Rok później wprowadzono opcję wypożyczenia publikacji. Biblioteka publiczna swobodnie funkcjonowała do I Wojny Światowej. Czas poznać jej sekrety.

1.  Personel biblioteki składał się tylko z dwóch osób. W kilka miesięcy obsłużył on ponad 500 tys. czytelników.

2. Na część książek wprowadzono opłaty abonamentowe. Zniżki posiadali żołnierze, bezrobotni i uczniowie.

3. Aby mieć środki na nowe pozycje organizowano bale charytatywne. Dochód szedł na uzupełnienie bibliotecznych półek o polską beletrystykę i prace naukowe. Bibliotekę wspomagała również miasto. Na jej potrzeby przeznaczała 100 rubli rocznie.

4. Połowę książek stanowiły książki w języku polskim. W zbiorach znajdowały się również publikacje pisane po niemiecku, francusku, angielsku, hebrajsku i w jidysz.

5. Biblioteka ściśle współpracowała z pierwszym lokalny czasopismem – Gazetą Białostocką. Na jej łamach często pojawiały się wpisy promujące placówkę.

Partnerzy portalu:

Mistrz szachów z Podlasia. Poznajcie Akibę Rubinsteina.

Mistrz szachów z Podlasia. Poznajcie Akibę Rubinsteina.

Akiba Rubinstein urodził się w miejscowości Stawiski w powiecie kolneńskim. Po śmierci rodziców trafił pod opiekę dziadków.  Być może to właśnie oni zarazili pasją swego wnuczka. Akiba nauczył się grać w szachy w wieku 14 lat. W opanowaniu gry do perfekcji pomógł mu podręcznik autorstwa Josepha Sossnitza.

 

Szachy tak bardzo pochłonęły życie Akiby, że porzucił on studia talmudyczne, jakie rozpoczął w Białymstoku. Ćwiczenia zajmowały mu nawet 8 godzin dziennie przez 300 dni w roku. Istne szaleństwo. Pierwszy pojedynek stoczył w 1901 r. ze znamy w środowisku szachowym G. Bartoszkiewiczem. Utytułowany gracz musiał uznać wyższość dużo młodszego kolegi.

Wkrótce po pojedynku Ariba udał się do Łodzi, który nazywany był polską stolicą szachów. Tam też rozgrywano mistrzostwa. Pod opiekę wziął go Henryk Selwe – prawdziwa legenda gry. Ariba po trzech latach przerósł mistrza. Zdobycie pierwszego miejsca na Kongresie Niemieckiego Związku Szachowego otworzyły mu drzwi do dalszej kariery. W 1912 wygrał pięć kolejnych turniejów, w których uczestniczyła sama śmietanka gry.

 

Po zakończeniu I Wojny Światowej Ariba osiadł w Niemczech, a następnie udał się do Belgii. Nadal jednak reprezentował Polskę. Tak też było na licznych olimpiadach szachowych, z których wspólnie z kolegami przywoził medale. W czasie II wojny światowej Akiba Rubinstein przebywał w Belgii. Ukrywał się w szpitalu w Brukseli. Zmarł w Antwerpii 14 marca 1961 r. 

Partnerzy portalu:

Lokal zareklamował się przez uczciwość

Lokal zareklamował się przez uczciwość

Jesienią 1934 r. po wieloletnim remoncie Pałacyku Gościnnego w Białymstoku otwarto Cafe Club, nazywano później przytułkiem rozrywki towarzyskiej. Właścicielem lokalu był Hirsz Wider, który zlecił wykonanie wnętrz znanemu architektowi Szymonowi Pappe. To on był twórcą budynku Wojska Polskiego, nazywanego potocznie ”okrąglakiem”.

Kawiarnię urządzono w nowoczesnym stylu. Bogate dekoracje, setki świateł – to wszystko pierwszym klientom zatykało dech piersiach. Na otwarciu amerykańskie standardy zagrała jazzowa orkiestra. Prawdziwą nowinką w lokalu był stolik prasowy. Nazywano go gniazdem prasożytów. 

W pierwszym tygodniu funkcjonowania kawiarni miało miejsce ciekawe wydarzenie, które przyczyniło się do promocji lokalu. Jeden z klientów znalazł pod stołem pierścionek z brylantem. Znalazca przekazał go żonie właściciela. Wkrótce potem do kawiarni zawitała elegancka dama z zapytaniem o klejnot. Ogromnie się zdziwiła, że tak szybko udało się jej odzyskać zgubę. Uczciwość została nagrodzona. Na wieść o porządności lokalu, tłumnie zaczęła napływać do niego śmietanka towarzyska miasta.

Partnerzy portalu:

Dziewczynkę z konewką można mieć przy sobie

Dziewczynkę z konewką można mieć przy sobie

Z tej wiadomości ucieszą się panie. Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Białymstoku wprowadził do sprzedaży torebki prezentujące słynną ”Dziewczynkę z Konewką”. Kto nie wie o kogo chodzi – już wyjaśniamy. Otóż jest to postać z muralu zdobiąca Instytut Chemii. Malowidło powstało w ramach akcji „Folk on the street” której założeniem było wprowadzenie motywów kultury ludowej Podlasia do przestrzeni publicznej Białegostoku.

 

Bawełniane torebki nie dość, że ładnie się prezentują, to są bardzo funkcjonalne. Posiadają wytrzymałe rączki i dwie kieszenie dzięki czemu idealnie nadają się na wyjście do miasta. Jak na razie można dostać je jedynie w czarnej wersji, ale w planach jest rozszerzenie oferty kolorystycznej.  Torebki to nie jedyne gadżety związane z muralem jakie można zakupić w siedzibie WOAK. Dziewczynka z konewką widnieje również na zeszytach, kubkach czy workach.

Partnerzy portalu:

W Białymstoku szykują się do bicia rekordu

W Białymstoku szykują się do bicia rekordu

Już w niedzielę na placu przed Teatrem Dramatycznym w Białymstoku odbędzie się finał kampanii Kilometry Dobra organizowanej przez Caritas. To wyjątkowa akcja charytatywna, w której może wziąć udział każdy. Organizatorem mistrzostw świata w dobroci jest Polski Instytut Filantropii.

Na czym polega rywalizacja na dobroć? Wystarczy przez trzy miesiące zbierać pieniądze. Następnie podczas finału akcji fundacje wymienią je na monety o nominale 1 zł, aby ułożyć z nich nieprzerwany ciąg złotówek i pobić rekord Guinessa. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Potrzeba ponad 75 km. Czy uda się to w Białymstoku? Trzymamy kciuki.

Wszelkie środki zebrane w ciągu trwania akcji Kilometry Dobra będą przeznaczone na remont Katolickiego Ośrodka Wychowania Terapii Uzależnień „Metanoia” w Czarnej Białostockiej.

Partnerzy portalu:

Chórzyści stworzyli nową wersję hymnu Jagi

Chórzyści stworzyli nową wersję hymnu Jagi

Już w niedzielę o 18. Jagiellonia Białystok rozpocznie ostateczny bój o historyczne mistrzostwo Polski. Na Podlasiu nikt raczej nie wątpi w szczęśliwe zakończenie. W mieście panuje hasło ”wszystkie ręce na podkład”. Kibicie wymyślają więc różne formy wsparcia dla żółto – czerwonych.

 

Jedną z ciekawszych jest nagranie nowej wersji hymnu Jagiellonii. Dwudziestu wykonawców z Chóru Akademickiego stworzyło epicką muzyczną opowieść na cztery głosy. Aranżacją zajął się dyrygent, prof. Edward Kulikowski. Pomysłodawcami są sami członkowie chóru, na co dzień oddani fani klubu. Czy nowa wersja zagrzeje piłkarzy do walki jeszcze bardziej?

Partnerzy portalu:

Białostoczanin opatentował strażacką sikawkę

Białostoczanin opatentował strażacką sikawkę

Urodzony w Białymstoku Chaim Zelig Słomiński od dziecka interesował się astronomią i matematyką. To w nauce podkładał swoją przyszłość. Gdy skończył 18 lat ożenił się z majętną panną z podbiałostockiego Zabłudowa. Ta jednak nie rozumiała pasji męża. Związek zakończył rychły rozwód.

 

Po powrocie do stolicy Podlasia Chaim rozpoczął pracę nad podręcznikiem od matematyki w języku hebrajskim. Dzięki pomocy wileńskiego sponsora publikacja została wydana. Rok później światło dzienne ujrzało dzieło ”Kometa”. Pracę z astronomii również przyjęto pozytywnie.

 

W 1842 r.  Chaim Słonimski poślubił Sarę, najmłodszą córkę Abrahama Sterna i osiadł w Warszawie na stałe. Zajął się udoskonalaniem maszyny do liczenia wynalezionej przez swojego teścia. Praca ta przyniosła mu nagrodę Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu. Wynalazek ten prezentował później między innymi w Królewcu i Berlinie, gdzie zaprzyjaźnił się z wybitnym naukowcem niemieckim – Aleksandrem Humboldtem.

W latach 50-tych XIX wieku Słonimski miał już na swoim koncie kilka istotnych wynalazków, jak urządzenie do jednoczesnego przekazywania czterech depesz przez jeden przewód. W roku 1850 otrzymał patent na cynowanie naczyń kuchennych z lanego żelaza, a w 1854 na sikawkę strażacką.

 

Chaim Zelig Słonimski był wielkim entuzjastą języka hebrajskiego, znawcą i popularyzatorem Talmudu. Działał w Warszawskim Towarzystwie Krzewienia Oświaty, opracował podstawy kalendarza żydowskiego, ogłosił w języku hebrajskim wiele prac z dziedziny matematyki i geometrii.

 

Partnerzy portalu:

Zapomniany cmentarz sąsiaduje z centrum handlowym

Zapomniany cmentarz sąsiaduje z centrum handlowym

Cmentarz ten zajmuje niespełna pół hektara. W jego pobliżu odnajdziemy wielkie centra handlowe. Białostocka nekropolia na ulicy Produkcyjnej należy do zapominanych obiektów w mieście. Powstał on najprawdopodobniej w połowie XIX wieku. Cmentarz założyła grupa niemieckich tkaczy z Saksonii, których sprowadzono do fabryk włókienniczych zlokalizowanych w Choroszczy.  22 rodziny zamieszkały w północnej dzielnicy miasta, na terenie dzisiejszego osiedla Bacieczki. 

 

Na cmentarzu niemieckim w Białymstoku odnajdziemy tylko kilka nagrobków. Na trzech z nich można odczytać nazwiska zmarłych. Największy, z figurą Jezusa, pozbawiony jest głowy. Reszta to betonowe obramowania mogił. Ostatni pochówek na cmentarzu przy ulicy Produkcyjnej odbył się  po II wojnie światowej. W 2009 roku urząd miasta nieco uporządkował nekropolię.

Partnerzy portalu:

W fundamentach dworca umieszczono kapsułę czasu

W fundamentach dworca umieszczono kapsułę czasu

Prace wre i już na jesień oddanie zostanie oddany do użytku nowy dworzec PKS w Białymstoku. W poniedziałek w fundamentach umieszczono kapsułę czasu. Co znajduje się we wmurowanym akcie erekcyjnym? Tradycyjnie nie mogło zabraknąć dokumentu z nazwiskami pomysłodawców inwestycji. To jednak oczywiście nie wszystko. Szklana kapsuła zawiera również zdjęcia starego dworca, lokalne gazety oraz fotografie osób, które podpisały akt erekcyjny. 

Teraz rodzi się pytanie. Kiedy potomni ujrzą zawartość kapsuły? Musiałoby to się wiązać z gruntowną modernizacja lub rozbiórką. Ile czasu upłynie zanim nowy dworzec zakończy swój żywot? No cóż…na razie niech najpierw powstanie.

Partnerzy portalu:

Co ukrywał Piłsudski w Białymstoku?

Co ukrywał Piłsudski w Białymstoku?

Józef Piłsudski wielokrotnie odwiedzał Białystok. Jako działacz Polskiej Partii Socjalistycznej czynił to raz na kwartał. Ze względów bezpieczeństwa podróżował samotnie. Tutejsi przyjaciele nazywali go towarzyszem Wiktorem albo Ziukiem. Spotkania odbywały się w jednym z czteropokojowych mieszkań na obecnej ulicy Jana Kilińskiego. Tam wręczał sprzymierzeńcom odezwy i gazetę ”Robotnik”, którą ukrywano w fortepianie jednej z rodzin. Zwykle brało w nich udział maksymalnie 7 osób.

 

Rzadko zdarzało się by nocował w mieście. Jeśli już, schronienie znajdował na ulicy Starobojarskiej. Zwykle opuszczał miasto tego samego dnia. Piłsudski dbał bowiem o innych. Nie chciał doprowadzić do aresztowań współpracowników.

 

Kolejna wizyta miała miejsce już po I Wojnie Światowej. Pod hotelem Ritz, gdzie zjadł obiad, zorganizowano manifestację na jego cześć. 3 lata później władze zadecydowały o nadaniu marszałkowi tytułu honorowego mieszkańca Białegostoku. Na czas przyjazdu powstały bramy triumfalne, a na dworcu witano Piłsudskiego chlebem i solą.

 

Jako, że był to poranek prezydent miasta zaprosił go na śniadanie do swego domu. Była to jedynie część nieoficjalna wydarzenia. Prawidłowe uroczystości z rozmachem odbyły się na Rynku Kościuszki. Nie zabrakło płomiennych przemówień i defilad.  Natomiast uroczysty obiad w ogrodach Pałacu Branickich zgromadził ponad 2 tys. Tak właśnie wyglądały ostatnie odwiedziny marszałka w mieście.

Partnerzy portalu:

Na muralu w Choroszczy zobaczymy burmistrza

Na muralu w Choroszczy zobaczymy burmistrza

Jedni nazywają to sztuką, drudzy formą reklamy. W Choroszczy pod Białymstokiem jeden mural przyciąga szczególną uwagę. Dostrzec można w nim burmistrza miasta. Jednak malowidło powstało zanim Robert Wardziński objął swój urząd. Czarno-biały streetart stanowi formę promocji czasopisma, które było wydawane przez stowarzyszenie wówczas jeszcze kandydata na burmistrza. O agitacji politycznej nie może być więc mowy.

W Choroszczy powstaje coraz więcej murali. Jeden z nich ozdabia ściany urzędu miejskiego. Jest on swoistą mapą po okolicy. Przedstawia zabytkowe budynki, kapliczki, pomniki, a także miejsca rekreacji. Jego kolorystyka jest stosowana aby jak najlepiej wpasować się w charakter ulicy. 

Partnerzy portalu:

Stworzył gazetę pod rosyjskim zaborem. Pisał po polsku.

Stworzył gazetę pod rosyjskim zaborem. Pisał po polsku.

Konstanty Kosiński urodził się 23 stycznia 1887 we wsi Bogusze Litewka w obecnym powiecie bielskim. W Białymstoku ukończył szkołę podstawową a na studia udał się do Petersburga. W 1915 roku zaangażował się w działalność społeczno – kulturową. Wraz z kilkunastoosobową grupą zapaleńców stworzył Towarzystwo Dramatyczne Pochodnia. Teatr ten pełnił ważną rolę patriotyczną.

 

Główną pasją Konstantego Kosińskiego było jednak dziennikarstwo. Gdy ukończył 25 lat zwrócił się do gubernatora o koncesję na wydawanie gazety w języku polskim. Warunek był tylko jeden – polityczna bezbarwność. Próba uzyskania zgody władz carskich na wydawanie gazety w języku polskim stanowiła wielki akt odwagi. Ostatecznie się udało.

 

Gazeta Białostocka była to pierwszą i jedynym czasopismem w języku polskim ukazująca się w mieście w czasach zaboru rosyjskiego. Wychodziła jako tygodnik. Wydawano ją z przerwami przez trzy lata. Jej ostatni numer ukazał się 15 sierpnia 1915 roku, tuz po wkroczeniu Niemców do Białegostoku.

 

Po odzyskaniu niepodległości, Konstanty Kosiński aktywnie współtworzył szkolnictwo podstawowe. Wkrótce też wznowił pracę dziennikarską jako współpracownik, a następnie jako redaktor naczelny Dziennika Białostockiego. Za swoje osiągnięcia został wielokrotnie odznaczony. Otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyże Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Partnerzy portalu:

Mecz Legia – Jagiellonia w popularnym filmie animowanym

Mecz Legia – Jagiellonia w popularnym filmie animowanym

Blok Ekipa to popularny serial animowany tworzony przez Bartosza Walaszka, znanego między innymi z zespołu Bracia Figo-Fagot, a także mniej znany szerszej publiczności jako producent, scenarzysta czy reżyser takich klasyków jak Bułgarski Pościkk, Wściekłe pięści węża, Sum tak zwany olimpijczyk, Kapitan Bomba, Koń Rafał, Piesek Leszek i wiele wiele innych. 

 

W najnowszym odcinku serialu animowanego Blok Ekipa Bartosz Walaszek poświęcił uwagę polskiej ekstraklasie. Trzej nierozłączni kumple – Walu, Wojtas i Spejson to wierni kibice Legii Warszawa. Pewnego dnia dochodzą do wniosku, że oglądanie meczów w telewizji mówiąc delikatnie nie jest najlepszym pomysłem. Mimo, że mają zakazy stadionowe, to Walu – czyli mózg całej trójki – wpada na genialny pomysł jak obejść tenże zakaz i znów poczuć moc wrażeń z polskiej ekstraklasy.

 

To jak wyglądał mecz Legia – Jagiellonia, a także jakim wynikiem skończyło się spotkanie zobaczycie w najnowszym odcinku. Miłego oglądania!

Partnerzy portalu:

Król Afganistanu odwiedził Białystok.

Król Afganistanu odwiedził Białystok.

Spokojnie. Nie chodzi to o zjazd Talibów. Wszystko działo się w 1928 r. Białystok został przystankiem na trasie do Moskwy króla Afganistanu – Ammanulaha. Cała wizyta trwała mniej niż pół godziny. Wieści o przyjeździe gościa wzbudziły ogromne zainteresowanie w mieście. Dworzec zgromadził wielu ciekawskich. Na perony wpuszczano tylko za okazaniem specjalnej przepustki.

Pociąg salonowy pojawił się na dworcu o godz. 12:50. Rozbrzmiał hymn Afganistanu grany przez kompanię honorową, na wietrze trzepotały flagi. Król ubrany był po cywilnemu. Zasalutował w podziękowaniu za godną oprawę. Polscy oficjele – gen. Sosnkowski i płk. Wieniawa Długoszewski przywitali się z królewską strażą. Do wagonu wkroczył wicewojewoda Skrzyński ze swoją świtą. Po francusku życzył królowi przyjemnej podróży. Ten odpowiedział w swoim języku. Wyraził również podziw dla polskiej armii. Nie minęła chwila a skład ruszył dalej.W nadgranicznych Stołpcach król Amanullah przesiadł się do pociągu sowieckiego.

Partnerzy portalu:

Lekarz, który pomagał ubogim. Poznajcie Józefa Chazanowicza.

Lekarz, który pomagał ubogim. Poznajcie Józefa Chazanowicza.

Dziś pamięć po nim jest, delikatnie mówiąc, znikoma. Przed wybuchem II Wojny Światowej jego imię nosiła jedna z ulic Białegostoku. Józef Chazanowicz niemal całe swoje życie spędził w stolicy Podlasia. Pora przypomnieć jego osiągnięcia.

 

Urodzony w Goniądzu J. Chazanowicz studiował nauki medyczne w Królewcu i Sankt Petersburgu. Do Białegostoku przybył w 1878 r. Jako lekarz okulista cieszył się wielkim uznaniem. Za darmo pomagał ubogim przez co zyskał miano społecznika. Nie mogąc patrzeć, jak traktuje się pacjentów w szpitalu, założył towarzystwo dobroczynne Linas Hacedek, co w tłumaczeniu oznacza dosłownie dyżury przy chorych. Działalność owego towarzystwa szybko się rozrosła. Wpierw powstała jadłodajnia, następnie apteka, a tuż po śmierci Chazanowicza, pogotowie ratunkowe.

 

Pasją lekarza była głównie literatura. Planował utworzenie żydowskiej książnicy narodowej, a część jej zasobów miało pochodzić z jego prywatnej biblioteki. Przyświecało mu ocalenie od zapomnienia hebrajskich pism. Jego marzenie się ziściło. W 1895 przesłał na Bliski Wschód pierwszą partię 8800 książek. Tak powstała Uniwersytecka Biblioteka w Jerozolimie. Chazanowicz opuścił Białystok po wkroczeniu Niemców do miasta, w 1915 roku i udał się w głąb Rosji. Dotarł do Jekaterynosławia, gdzie w domu starców, w nędzy i opuszczeniu zakończył życie 28 listopada 1918 roku”

 

 

Partnerzy portalu:

Białystok upamiętni muzyka

Białystok upamiętni muzyka

Ryszard Skibiński to legenda polskiej muzyki i założyciel białostockiej grupy Kasa Chorych. W swej barwnej karierze współpracował z samym liderem zespołu Dżem, Ryszardem Riedlem. W latach 70. stworzył od podstaw pierwszy w kraju festiwal bluesowy. Organizowany jest do dziś.  Do tej pory w Białymstoku mogliśmy podziwiać jego gwiazdę w ”Alei Bluesa”. Już wkrótce doczekamy się również tablicy pamiątkowej na bocznej ścianie Białostockiego Ośrodka Kultury.

 

Owa tablica zastąpi płytę upamiętniającą Dawida Abelowicza Kaufmana, znanego pod pseudonimem Dżiga Wiertow. Urodzony w Białymstoku artysta należy do grona najwybitniejszych twórców filmów dokumentalnych. Zasłynął dzięki awangardowej produkcji ”Człowiek z kamerą”, którą przedstawiała jeden dzień z życia mieszkańców Związku Radzieckiego. Powiązania z komunistami nie przeszły bez echa. IPN zdecydował, że upamiętnienie ”współpracownika” sowietów jest nie na miejscu. Dlatego też tablica zostanie usunięta na zawsze.

 

Partnerzy portalu:

W Zabłudowie powstała pierwsza drukarnia w regionie

W Zabłudowie powstała pierwsza drukarnia w regionie

Początki Zabłudowa jako miasta związane są ściśle z osobą Grzegorza Chodkiewicza, wielkiego hetmana litewskiego. Przywilej lokacyjny uzyskał on od króla Zygmunta Augusta. W 1563 r. Grzegorz Chodkiewicz ufundował kościół parafialny, cerkiew a przy niej szpital. Dla hetmana było to jednak za mało.

 

W pobliżu, w Supraślu, istniał największy na zachodnich rubieżach prawosławia ośrodek intelektualny. Dlatego też postanowił stworzyć pierwszą w regionie drukarnię. Do jej obsługi sprowadził fachowców z Moskwy. Iwan Moskwicin i Piotr  Mścisławiec mieli za sobą wydane takie pozycje jak ”Apostoł” czy ”Czasosława”. 8 lipca 1568 roku w drukarni zabłudowskiej rozpoczęto pracę nad inauguracyjnym dziełem. Ukończono je wiosną następnego roku.

 

Na pierwszej karcie znajdował się tytuł: Księga zwana Ewangelią Pouczającą. Drukarnia  miała więc służyć podniesieniu poziomu intelektualnego i rangi społeczności prawosławnej. Wydana księgą osiągnęła dużą popularność i była przepisywaną ręcznie przez prawosławnych Słowian i Greków. Jej liczne rękopisy krążyły po ziemiach słowiańskich przez wiele lat.

Działalność drukarni nie trwała zbyt długo. Zakończyła swój żywot w marcu 1970 r. Wpływ zdobnictwa graficznego i ornamentacyjnego Fiodorowa i Mścisławca można zauważyć jeszcze w XVIII wieku i to nie tylko w wydaniach cyrylickich, ale również w wielu księgach drukowanych czcionką łacińską. Do dziś na świecie zachowało się około pięćdziesięciu egzemplarzy ewangelii zabłudowskiej. 

 

Partnerzy portalu:

Jagiellonia świętuje 97. urodziny

Jagiellonia świętuje 97. urodziny

Dziś swoje 97. urodziny obchodzi najbardziej utytułowany klub piłkarski w województwie podlaskim – Jagiellonia Białystok. Czego można życzyć solenizantowi? To chyba oczywiste. Przed żółto – czerwonymi ostateczny bój o mistrzostwo Polski.

 

Początki klubu sięgają lat 20. ubiegłego wieku. Wówczas to żołnierze stacjonującego w Białymstoku Batalionu Zapasowego 42 Pułku Piechoty powołali do życia Koło Sportowe. Na pierwszy sukces trzeba było czekać dekadę. ”Dzieci Białegostoku”  zdobyły mistrzostwo okręgu, dzięki czemu uzyskały prawo walki w barażu o awans do I Ligi. W nim jednak nie sprostała rywalom.

 

W 1932 r. doszło do fuzji sekcji piłkarskiej z lekkoatletyczną, co zaowocowało powstaniem klubu o nazwie BKS Jagiellonia. Jego herb kolorystyką nawiązywał do herbu miasta. Do tej pory jednak nie wiadomo, kto był pomysłodawcą emblematu. W następnych latach problemy finansowe i zawirowania historyczne sprawiły, że klub wielokrotnie zmieniał nazwę. Motor, Wici, Związkowiec Białystok – to tylko kilka z nich. Ostatecznie do starej nazwy powrócono w 1957 r. 

 

W najwyższej klasie rozgrywkowej Jagiellonia pojawiła się w 1987 r. Białostocką drużynę trenował wówczas Janusz Wójcik, późniejszy selekcjoner reprezentacji Polski. Debiut z Widzewem Łódź zakończył się remisem, a na trybunach zasiadło ponad 30 tys. kibiców. Rok później Jaga dotarła sensacyjnie do finału Pucharu Polski, gdzie przegrała z naszpikowaną gwiazdami Legią. Jak się później okazało, były to miłe złego początki. Kilka lat później klub spadł do IV ligi. Na powrót na salony kibice musieli czekać aż do 2007 r. 

 

Wkrótce pracę w klubie rozpoczął Michał Probierz, nazywany polskim Guardiolą. Sukcesy przerosły najśmielsze oczekiwania. Puchar, Superpuchar Polski oraz historyczny awans do europejskich rozgrywek napawały dumą całe Podlasie. Teraz pod wodzą tego samego trenera Jagiellonia ma nadal szansę na zdobycie korony mistrzowskiej. 

 

Partnerzy portalu:

Zielone Świątki – 3 najciekawsze zwyczaje

Zielone Świątki – 3 najciekawsze zwyczaje

Zielone Świątki wywodzą się z tradycji pogańskiej, kiedy to święto było obchodzone, by powitać wiosnę. Obecnie nazwa ta jest ludowym określeniem Zesłania Ducha Świętego, które obchodzone jest 50 dni po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Przez lata wykształciły się liczne obrzędy. Niektóre z nich mogą wydawać się nieco dziwaczne, ale tradycja to rzecz święta.

Zielone Świątki przynosiły urodzaj

Zielone Świątki przepełnione były praktykami zaklinania urodzaju i szczęścia dla gospodarstw. Jako, że wierzono w szczególną moc gałązek, okna i obrazy przyozdabiano brzozą i wierzbiną. Podłogę pokrywano zaś liśćmi tataraku. Takie działanie miało odstraszyć robactwo na cały rok. Dekorowanie domów zielenią, czyli majenie, w niektórych regionach Polski utrzymało się do dzisiaj, zwłaszcza w tych miejscowościach, gdzie na Zesłanie Ducha Świętego obchodzone są odpust

Królewna i przebieranki

Jednym z powszechniejszych zwyczajów było tzw. chodzenie z królewną. Z całej wsi wybierano kilka dziewczyn i przebierano je w męskie stroje. Tylko jedna z nich nie miała takiego obowiązku. Królewna miała najczęściej ok. 6 lat i odświętnie ubraną noszono na rękach. Orszak przemierzał wieś i otaczające je pola. W związku z tym powstało przysłowie „Gdzie królewna chodzi, tam pszeniczka rodzi, gdzie królewna nie chodzi, tam pszeniczka nie rodzi”. Spacer kończył się zwykle w karczmie. Królewnę w gospodzie sadzano pośrodku stołu na poduszce. Jej matka, zazwyczaj zamożna ze wsi gospodyni, musiała ją wykupić stawiając na stole wódkę, chleb i ser. Wówczas dopiero do karczmy przybywali chłopcy.

Końskie wesele

Na Podlasiu kultywowano również końskie lub wołowe wesele. Kilku chłopców pędziło przez wieś zwierzę, z przywiązana do niego słomianą kukłą. Nie mogło również zabraknąć dla niej szabelki. Owe straszydło miało bowiem przypominać rycerza. Wół czy koń miał zaś za zadanie zrzucić cały ekwipunek. Dopiero wówczas można było udać się do gospody na zabawę. Za wołem wszyscy wołali ”Roduś, Roduś” – lecz do tej pory nie udało się nikomu dowiedzieć, co tak naprawdę znaczą owe słowa.

 

Partnerzy portalu:

Rosa Raisa. Zapomniana gwiazda z Białegostoku.

Rosa Raisa. Zapomniana gwiazda z Białegostoku.

Białystok może pochwalić się wieloma znanymi osobistościami. Niestety, niekiedy są zapomniane. Jedną z takich wybitnych postaci jest śpiewaczka operowa, która w latach 30. ubiegłego wieku zawładnęła scenami za oceanem.

 

Rosa Raisa a właściwie Róża Bursztyn urodziła się w żydowskiej rodzinie w Białymstoku. Ze względu na prześladowania, już w wieku 14 lat wyemigrowała do Włoch. Tam też podjęła naukę śpiewu, początkowo w Palermo u Ewy Tetrazzini – znakomitej solistki operowej, później w Konserwatorium w Neapolu. 

 

Debiut na deskach opery przyszedł w 1913 r. Wykonała partię Leonory w operze ”Oberto” Giusepe Verdiego z okazji 100-lecia urodzin kompozytora. W tym samym roku rozpoczęła się jej kariera za oceanem. Dzięki występowi ze słynnym wówczas zespołem Chicago Grand Opera Company, nawiązała współpracę na scenach w Filadelfii. 

 

Wkrótce artystka rozpoczęła gościnne występy w mediolańskiej La Scali. Na dziesięciolecie wspólnych działań wykonała tytułową partię opery Turandot Giacomo Pucinniego. Lata trzydzieste wieku to okres sukcesów artystki, które odnosiła na największych festiwalach i scenach operowych Ameryki i Europy.

 

Po zakończeniu kariery scenicznej poświęciła się pracy pedagogicznej prowadząc wraz z mężem – włoskim tenorem Giacomo Riminim studia wokalne w Chicago. Po śmierci męża w 1952 roku zamieszkała w Los Angeles, gdzie zmarła.

Partnerzy portalu:

Pałac w Supraślu – 5 faktów o Pałacu Buchholtzów

Pałac w Supraślu – 5 faktów o Pałacu Buchholtzów

Pałac Buchholtzów w Supraślu to niezwykła perła architektoniczna z przełomu XIX i XX wieku, majestatycznie górująca nad niewielką miejscowością na wschodzie Polski. Jego imponująca bryła oraz bogate detale architektoniczne stanowią wyraz ekstrawagancji i prestiżu, jakim cechowały się budowle z tego okresu. Założony na przełomie stuleci, pałac reprezentuje charakterystyczne cechy stylu architektonicznego epoki, charakteryzującego się elegancją, finezją oraz dbałością o szczegóły. Jego położenie w malowniczym otoczeniu, otulonym zielenią drzew i rozległymi ogrodami, dodaje mu dodatkowego uroku oraz tworzy niepowtarzalny klimat.

Pałac w Supraślu to jeden z najpiękniejszych pałaców na Podlasiu

Zbudowany przez bogatą rodzinę Buchholtzów i przez lata służył jako ich rezydencja. Obecnie pałac jest udostępniony dla zwiedzających i stanowi również popularny cel turystyczny. 

5 faktów o pałacu w Supraślu: 

1.  Początki obiektu związane są z dwoma żydowskimi włókiennikami, którzy przybyli z Łodzi, uciekając przed wysokim cłem na towary z Królestwa Polskiego. Fabryka sukna Wilhelma Zacherta i Adolfa Buchholtza seniora w krótkim czasie stała się jednym z największych w regionie. W jej pobliżu powstał murowany dom stanowiący podwaliny dla przyszłego pałacu.
2. Pałac powstał dzięki teściom Adolfa Bucholtza. Gdy młody przedsiębiorca chciał żenić się z jedną z najbogatszych panien łódzkich fabrykantów – Adelą Scheibler, rodzice narzeczonej zawitali na Podlasie sprawdzić, gdzie będzie mieszkać ich córeczka. Adolf usłyszał, że jeśli chce mieć za żonę Scheilblerównę, musi bowiem najpierw wybudować dla niej pałac. Wskutek tego budowa trwała ponad 13 lat.
3.  Adolf nie cieszył się długo żoną i pałacem. Pewnego dnia, w końcu 1903 roku  lub na początku 1904 , gdy przejeżdżał koło supraskiego klasztoru, wystraszone czymś konie poniosły i wywróciły powóz. Fabrykant zmarł po kilku dniach. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Supraślu. Jeszcze w tym samym roku żona wystawiła mu tam okazałe mauzoleum.  Miejscowi mówią, ze wdowa w każdą niedzielę, aż do własnej śmierci (30 lat później), chodziła na cmentarz z kwiatami. Fabrykę męża sprzedała w 1910 roku, ale pozostała w pałacu w  Supraślu,
4. Pałac Buchholtzów słynął w okolicy z nowinek technicznych, ponieważ zainstalowano w nim bowiem windę i system centralnego ogrzewania.
5. Od 1959 r. mieści się w nim Liceum Plastyczne im. Artura Grottgera. Jest to instytucja podległa Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szkołę kończyli chociażby innymi Leon Tarasewicz i Agnieszka Maciąg.

 

Partnerzy portalu:

W podziemiach zamku odnaleziono tunele

W podziemiach zamku odnaleziono tunele

Na Podlasiu odnajdziemy co najmniej kilka ruin dawnych zamków. Zwykle wpędzają w nas zadumę. Jednym z takich obiektów są pozostałości fortecy z Sidrze położone nad rzeką o tej samej nazwie.

Zamek na wzgórzu powstał dzięki Eustachemu Wołłowiczowi w połowie XVI w. Pełnił wówczas funkcję Wielkiego Kanclerza Litewskiego. Jako, że prowadził on akcję osadniczą na tych terenach, forteca miała zapewnić bezpieczeństwo wszystkim sprowadzonym ludziom. Wiek później zamek jednak został przekształcony w pałac. Tak zdecydowali nowi właściciele, magnaci Potoccy. Do tej pory nie wiadomo co się stało z budynkiem w czasie potopu szwedzkiego i najazdu Moskali. Jako, że wrogowie mieli w zwyczaju plądrowanie takich obiektów, przypuszcza się, że pałac spotkał podobny los. Istniał on jeszcze do czasów powstania styczniowego. Ostatecznie został zaś rozebrany po roku 1880.

W latach 70. przeprowadzono wykopaliska. Badacze ustalili rozkład murów i pomieszczeń dawnego zamku. Szczególną uwagę wzbudziły piwnice. Odnaleziono tam bowiem tunel, który ponoć miał prowadzić na pobliski cmentarz. Uznaje się, że miało to być wyjście awaryjne na czas niebezpieczeństwa. Piwnice trzeba było jednak zasypać gdyż strop korytarza się zawalił. Tajemnicy więc już nie poznamy. 

Partnerzy portalu:

Stalin stracił głowę dla Białegostoku

Stalin stracił głowę dla Białegostoku

Mija 10 lat od gruntownej przebudowy Rynku Kościuszki w Białymstoku. Mieszkańcy zdążyli się przyzwyczaić do betonowego krajobrazu. W czasie prac odkopano wiele śladów historii.  Wśród gruzów, przy ratuszu, odnaleziono chociażby pomnik ”pierwszego sowieta” a więc Józefa Stalina. Posąg pozbawiony był głowy. Skąd więc wiadomo, że to generalissimus? Otóż zdradziła go napoleońska postawa i radziecki płaszcz.

 

Komuniści chcieli zburzyć miejski ratusz i w jego miejsce postawić olbrzymi posąg Stalina. Swoich planów na szczęście nie zdążyli zrealizować ze względu na konflikt z Niemcami. Rozmiary pomnika wskazują, iż raczej nie miał szans by stanąć w centrum miasta. Figura ledwie przekracza bowiem metr. Na plener więc nie miała szans. Prawdopodobnie stanowiła ozdobę wnętrz. Jak jednak trafiła pod ziemię? Odpowiedzialni za to są hitlerowcy. Po wkroczeniu do miasta podpalili budynki w centrum. Potem zaczęli odgruzowywać teren, a zbędne materiały posłużyły do budowy placu.

 

Partnerzy portalu:

Kraina wątku i osnowy. Młodzież nauczy się tkać

Kraina wątku i osnowy. Młodzież nauczy się tkać

Kraina wątku i osnowy – pod taką nazwą kryje się projekt mający na celu promocję tradycyjnego tkactwa. Projekt ten będzie trwał aż do listopada. Daje to wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z tą sztuką i jej praktyką dla wszystkich zainteresowanych. Przez ten okres organizatorzy będą zachęcać młodzież do zajęcia się dawnym rzemiosłem. Ktoś w końcu musi przejąć pałeczkę. Dzięki takim działaniom „Kraina wątku i osnowy” stanie się nie tylko projektem promującym tradycyjne tkactwo, ale także inspirującym wydarzeniem, które może zmienić sposób, w jaki młodzi ludzie postrzegają dziedzictwo kulturowe i rzemiosło.

Kraina wątku i osnowy – szlak turystyczny

Gminy Janów i Korycin, położone w malowniczym województwie podlaskim, stanowią oazę wiejskiego życia w powiecie sokólskim. Właśnie tutaj, w sercu tych urokliwych regionów, planuje się stworzenie specjalnego szlaku turystycznego. Co czyni ten obszar wyjątkowym? To tutaj tkactwo odgrywa niezwykle istotną rolę w tradycji i dziedzictwie lokalnej społeczności. W gminach Janów i Korycin powstanie specjalny szlak turystyczny. W tych regionach bowiem odnaleźć można najwięcej gospodyń trudniących się tkactwem tzw. tkaniny dwusosnowej. Jest to jeden z bardziej znanych wyrobów regionalnych. Szlak będzie odpowiednio oznakowany aby każdy chętny miał szansę zapoznać się z tradycyjnymi technikami rzemiosła.

Warsztaty także w Białymstoku

Warsztaty tkactwa w Białymstoku stanowią fascynującą okazję, by zgłębić sztukę tkactwa, łącząc tradycję z nowoczesnością. W ciągu pięciu dni uczestnicy będą mieli okazję przyswoić sobie nie tylko podstawy tego rzemiosła, ale również odkryć jego przydatność. Twórcy ludowi, jak i osoby zainteresowane rozpoczęciem własnej działalności w tej dziedzinie, znajdą tutaj inspirujące wskazówki i praktyczne umiejętności, które pozwolą im na eksplorację własnych możliwości oraz na rozwinięcie kreatywności. Warto spróbować! Uczestnictwo w warsztatach tkactwa w Białymstoku, ponieważ pozwolą one zgłębić sztukę tkactwa, łącząc tradycję z nowoczesnością, oraz odkryć niezwykły potencjał tego rzemiosła w kontekście współczesnego świata, dając inspirujące wskazówki i praktyczne umiejętności, które pomogą rozwijać kreatywność i eksplorować własne możliwości.

Partnerzy portalu:

W Białymstoku istniała skocznia narciarska

W Białymstoku istniała skocznia narciarska

Czy Białystok to dobre miejsce na uprawianie sportów zimowych? Choć sama nazwa może sugerować coś innego, obecnie w stolicy Podlasia narciarze nie mają wielkiego pola manewru. W latach 40. było troszkę inaczej. Na ulicy Kawaleryskiej, w miejscu gdzie stoi bazar zbudowano nawet… skocznię.

Choć nie było ona wielkich rozmiarów, umożliwiała rozegranie imprezy o randze mistrzowskiej. Stalową konstrukcję przykryto deskami i gotowe – można było latać w przestworzach. Z tym, że latanie to za dużo powiedziane. Najlepsi Białostoczanie osiągali wyniku kilkunastometrowe. Bez profesjonalnego treningu to i tak niezły rezultat. Nic nie wiadomo o ewentualnych ofiarach skoczni. Należy więc uznać, że każdy śmiałek miał miękkie lądowanie.

Skocznię rozebrano przed dożynkami centralnymi, które odbyły się w mieście w 1973 r. Obok niej powstała wystawa rolnicza. Kto wie, może gdyby nie PRL, doczekalibyśmy się w Białymstoku ”mamuta”. 

Partnerzy portalu:

5 najciekawszych produkcji promujących Podlasie

5 najciekawszych produkcji promujących Podlasie

1.  W 2010 r. produkcja ta zdobyła nagrodę grand prix podczas II Edycji Festiwalu Filmów Promocyjnych Miast i Regionów organizowanego w Gdyni. Pokonała ponad 40-u konkurentów. Film powstawał przez 4 miesiące, a jego realizacja kosztowała 45 tys. zł. Kadry przyrodnicze przeplatają się akcentami kulturowymi, co przy odpowiedniej oprawie dźwiękowej tworzy całkiem niezły efekt.

 

2. Klip ten wzbudził wiele kontrowersji, gdyż emanuje nagością. Podobnie jak pierwsze propozycja, powstał z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego. Tym razem skupiono się na konkretnym regionie, mianowicie Puszczy Augustowskiej. Postawiono też na twarze znanych sportowców – kajakarza Marka Twardowskiego i kolarza Pawła Skowrońskiego. Panowie ścigają się na jeziorze Krzywym, napotykając na swej drodze urokliwe dziewczyny i bezwstydnych facetów. Kto wyszedł zwycięsko z wyścigu? 

3. Gdy poniższa produkcja trafiła do szerokiej publiczności, ruszyła lawina negatywnych komentarzy. Wiele osób twierdzi do tej pory, że spot bardziej pasuje do reklamy piwa niż do promocji regionu. Ujęcia plenerowe kręcono m.in. na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, Biebrzańskiego Parku Narodowego i w Puszczy Knyszyńskiej. Akcja rozgrywa się w prawdziwej saunie parowej zlokalizowanej we wsi Waliłki, zamieszkanej przez staroobrzędowców. O co ten hałas? Nagi mężczyzna zostaje nie jako ”opętany Podlasiem”. Zamienia się w pixelowatego konia, żubra i bobra. Stąd też tytuł spotu – Natura przejawia się różnie.

4. Prace nad tym filmem trwały przez 3 lata. Cząstka Podlasia to czterdziestominutowy film dokumentalny, który przerósł wszelkie oczekiwania twórców.  Bilety na pokazy rozchodziły się błyskawicznie. W samym Białymstoku grany był przez 2 miesiące. Film doskonale łączy obraz z muzyką symfoniczną. Mistyka przeplata się zaś z rzeczywistością. Produkcja miała wzbudzać głębsze refleksje i tak też się stało. Po prostu wow! Miejsca, które znamy, od tej pory staną się czymś więcej.

5. Go – Podlasie ukazuje wszelkie możliwe sposoby aktywnego spędzania czasu. Dzięki odpowiedniemu montażowi mamy wiec do czynienia z prawdziwą przejażdżką po wschodnich terenach. W produkcji nie brali udział profesjonalni aktorzy. To sprawiło, że wszystkie sceny są niezwykle autentyczne. Zobaczymy w nich ludzi pełni pasji, którzy przemierzają podlaskie szlaki w poszukiwaniu dużej dawki emocji. Materiał powstał na terenie Puszczy Knyszyńskiej, Suwalszczyzny i Doliny Biebrzy, tylko i wyłącznie ze środków własnych twórców. 

 

Partnerzy portalu:

Teatr nawiązuje do kultury regionu

Teatr nawiązuje do kultury regionu

Jest to zdecydowanie jeden z ciekawszych teatrów jaki powstał po 1989 r. Działa z niewielkimi przerwami w miejscowości Supraśl pod Białymstokiem. Wierszalin swą nazwą nawiązuje do osady, którą przed laty założył samozwańczy prorok Eliasz Klimowicz. Chciał on stworzyć Nowe Jeruzalem, które według założycieli teatru stanowi również fakt duchowy.

 

Główną inspiracją grupy jest religia i kultura pogranicza polsko-białoruskiego. Taką tematykę miała oczywiście tez pierwsza pozycja w repertuarze pt.” Turlajgroszek”. Nawiązują chętnie do mitów, przetwarzając je pod potrzeby współczesnych odbiorców. Teatr umiejętnie łączy aktorstwo ”żywego planu” z lalkami, figurkami czy maskami.

 

Teatr Wierszalin wiele razy występował poza granicami kraju. Brał udział w festiwalach w Japonii, USA czy Australii. Trzy razy zdobył prestiżową nagrodę Fringe First w Edynburgu. W 1994 r. odebrał dyplom uznania za wybitne zasługi dla polskiej kultury. Przyznany został on Ministra Spraw Zagranicznych RP.

Partnerzy portalu:

Puszcza Knyszyńska konno – odkryj jej uroki z siodła konnego

Puszcza Knyszyńska konno – odkryj jej uroki z siodła konnego

Puszcza Knyszyńska konno to unikalna okazja do odkrywania piękna przyrody i historii regionu. Jest to rozległy kompleks leśny położony na Wysoczyźnie Białostockiej w województwie podlaskim. Puszcza Knyszyńska jest atrakcyjnym miejscem dla miłośników przyrody i turystów. Znajduje się tam wiele szlaków turystycznych, które umożliwiają zwiedzanie i podziwianie piękna tej okolicy. Można również skorzystać z bogatej oferty rekreacyjnej, takiej jak wędrówki piesze i rowerowe, spływy kajakowe czy przyjemny wypoczynek na łonie natury.

Odkryj uroki Puszczy Knyszyńskiej na koniu

W Polsce istnieje bogactwo miejsc, które kuszą miłośników konnych wycieczek oznakowanymi szlakami. Jednym z nich jest malownicza Puszcza Knyszyńska, która stanowi niezwykłą atrakcję dla entuzjastów jazdy konnej. Podążając wierzchem przez te tereny, mijamy liczne ośrodki jeździeckie, gdzie możemy zaparkować naszego towarzysza i skorzystać z ofert noclegowych. Przemierzając te szlaki, nie tylko odkrywamy piękno przyrody Puszczy, ale również napotykamy na wiele architektonicznych i kulturowych klejnotów. Szlak zaczyna się w kolonii Folwarki Tylwickie, a kończy w urokliwej Krynicy, obejmując w sumie ponad trzynaście miejscowości. Większość z nich to malownicze wioski, jednakże na naszej drodze leży także miasteczko Supraśl. Warto zauważyć, że nasza trasa przecina inne szlaki, zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów, co dodatkowo wzbogaca nasze doznania podczas podróży.

Puszcza Knyszyńska konno to…

Puszcza Knyszyńska konno to zapowiedź niezapomnianych wrażeń i atrakcji, które przyciągają nie tylko miłośników jeździectwa, lecz również wszystkich poszukujących niezwykłych doznań. Co więc czeka nas w trakcie naszej podróży? Jest to pełne tajemniczej magii doświadczenie, którego pełna lista atrakcji nie mieści się w jednym opisie. Na naszej trasie oczekują nas warsztaty rękodzieła ludowego, gdzie możemy zagłębić się w tradycyjne rzemiosło regionu. Nie brakuje także pomników przyrody, które przykuwają wzrok i zachęcają do refleksji nad pięknem natury. Dodatkowo, odkryjemy malownicze meandrujące rzeki, które otaczają nas swoim spokojem i harmonią. Są także pola golfowe, oferujące odrobinę luksusu i sportowej rywalizacji. W Puszczy Knyszyńskiej czeka na nas prawdziwa mozaika doznań i możliwości. Każdy podróżnik znajdzie tu coś, co poruszy jego duszę i zaspokoi ciekawość. To zaproszenie do nieustannego odkrywania i delektowania się przygodą, która czeka tuż za kolejnym zakrętem.

Partnerzy portalu:

Atrakcje w Supraślu – wyjątkowa sosna przyciąga turystów

Atrakcje w Supraślu – wyjątkowa sosna przyciąga turystów

Atrakcje w Supraślu, które musisz zobaczyć. To tutaj, w tej niewielkiej miejscowości odnajdziemy święte drzewo. Supraśl to urokliwe miasto położone w województwie podlaskim, na terenie powiatu białostockiego. Leży nad rzeką Supraślą, a jego otoczenie stanowi malownicza Puszcza Knyszyńska.

Atrakcje w Supraślu – bogactwo przyrody i kultury

Jest to idealne miejsce dla miłośników spacerów i aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Puszcza Knyszyńska jest pełna szlaków turystycznych, które pozwalają odkrywać niezwykłe krajobrazy i unikalną florę i faunę tego regionu.

Odkryj magię Supraśla – wyjątkowa sosna

Supraśl to nie tylko zwykłe miasto, również miejsce o bogatej historii i głębokich tradycjach. Jednym z symboli tego miasta jest dwustuletnia sosna, która przez wiele lat nie była jedynie zwyczajnym drzewem. Jedna z mieszkanek miasteczka zawiesiła na niej wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Miała to być pamiątka po długim okresie prześladowań kościoła przez carskiego zaborcę. Ponadto warto dodać, że taki zwyczaj pochodzi jeszcze z czasów pogańskich. Po śmierci bliskich umieszczano na drzewach tzw. tykła, czyli wotywne deski. Ta dwustuletnia sosna staje się więc symbolem nie tylko duchowej głębi i tradycji, ale również pamiątką przeszłości, która kształtuje to piękne miasto. Przez lata, wokół tego drzewa, zbierały się pokolenia, aby modlić się, celebrować wspólne chwile i pielęgnować dziedzictwo przodków.

Święte drzewo w Supraślu

Sosna urosła w Supraślu do rangi symbolu. Nazywano ją świętą. Niegdyś gromadziła wokół siebie liczne grupy modlitewne. Do okresu II Wojny Światowej otaczał ją gęsty las. Chroniona przez mieszkańców jako jedyna ocalała od masowej wycinki, natomiast drzewo runęło na ziemię w 2009 r. Jednakże postanowiono, że pozostanie na swym miejscu. W rezultacie sosnę zadaszono i tym samym stała się kolejną atrakcją miasteczka. Ponoć drzewo pozytywnie wpływa na zakochanych. Oświadczyny przy sośnie gwarantują udane małżeństwo.  Supraśl to miejsce, które doskonale łączy piękno przyrody z bogatą historią i kulturą. Ponadto oferuje szeroki wybór atrakcji dla osób pragnących wypocząć na łonie natury, jak i dla pasjonatów historii i sztuki.

 

Partnerzy portalu: