Kto zabił dorożkarza w Białymstoku?

Kto zabił dorożkarza w Białymstoku?

Przedwojenni białostoccy dorożkarze nie mieli łatwego życia. Większość z nich żyła na granicy nędzy. Było to widać zwłaszcza po mało reprezentatywnych strojach. W październiku 1923 r. władze miasta wprowadziły nakaz jednolitego ubioru. Każdy dorożkarz musiał nosić m.in. czapkę z ceraty. Jeśli nie zastosowali się do przepisów tracili prawo jazdy. Pojazdy podlegały szczegółowym przeglądom. Jako że były wizytówką miasta musiały dobrze wyglądać. Za małe niedopatrzenie policja karała mandatami.

 

Dorożkarze nie mogli przebierać wśród klienteli. Wozili więc nieraz osoby pod wpływem. W połowie lat 30. wydarzyła się tragedia. Jeden z dorożkarzy został trzykrotnie postrzelony w głowę przez pijanego sierżanta. Jaki był powód? Poszło o niegodziwą zapłatę. Tym razem 30 groszy zadecydowało o życiu człowieka. Dorożkarz domagając się uregulowanie długu dokonał żywota.

 

Nie było to jednak pierwsze zabójstwo dorożkarza w Białymstoku. Przyczyn zamachów jednak nigdy nie udało się ustalić. Wiadomo, że nigdy nie chodziło o rabunek. Przy zwłokach znajdowano bowiem zawsze sakiewkę z pieniędzmi. Nie wszyscy dorożkarze byli mili dla swych klientów. Nie wydawali reszty czy przez domniemaną nieuwagę nie pomagali wyciągnąć walizek. Być może nie jeden z podróżnych stracił na chwilę panowanie i nieszczęście gotowe.

Partnerzy portalu:

Czubereki – pierogi w formacie XXL. Tatarzy potrafią!

Czubereki – pierogi w formacie XXL. Tatarzy potrafią!

Czubereki, to tradycyjne danie krymskich Tatarów, które wzbudza zainteresowanie swoją egzotyczną nazwą i charakterystycznym wyglądem. Wprawdzie nie są one powszechnie znane na terenie Podlasia, jednak w krajach byłego Związku Radzieckiego cieszą się nadal sporą popularnością, zwłaszcza na Ukrainie i w Rosji. Zaskakujące jest, że pomimo swojego egzotycznego pochodzenia, czubereki mogą być przygotowywane i spożywane przez mieszkańców różnych kultur i narodowości.

Korzenie i historia

Historia czuberków sięga głęboko tradycji krymskich Tatarów, którzy przez wieki przygotowywali to danie w swoich rodzinnych kuchniach. Przekazane z pokolenia na pokolenie, receptury na czubereki stanowią integralną część kulinarnego dziedzictwa tej społeczności. Pierwotnie spożywane w ramach codziennej diety. Dziś czubereki przetrwały jako symboliczne danie, które nie tylko przypomina o korzeniach, ale również o kulturze i tradycji Tatarów krymskich.

Warianty Nadzienia

Czubereki wyróżniają się różnorodnością wariantów nadzienia, które odzwierciedlają zarówno lokalne upodobania, jak i dostępność składników. Tradycyjnie nadziewane są one mięsem, takim jak baranina, wołowina lub wieprzowina, często w połączeniu z serem lub ziarnistym twarogiem. W niektórych regionach nadają im aromat i smak kolendry. Inne wersje skupiają się głównie na cebuli lub innych ziołach i przyprawach. Ta różnorodność w nadzieniu sprawia, że każde danie jest wyjątkowe i posiada swój unikalny charakter.

Czubereki kontra tradycyjne pierogi

W porównaniu do tradycyjnych polskich pierogów, czubereki wyróżniają się zarówno sposobem przygotowania, jak i smakiem. Podczas gdy pierogi gotuje się w wodzie, czubereki wymagają pieczenia lub smażenia w głębokim oleju. Ponadto, czubereki są znacznie większe od typowych pierogów, co sprawia, że są bardziej obfite i satysfakcjonujące dla podniebienia.

Rodzinna zabawa

Przygotowanie czuberków, chociaż czasochłonne, może być przyjemnym doświadczeniem dla całej rodziny. Proces formowania, nadziewania i pieczenia czuberków może stać się okazją do spędzenia wspólnego czasu i integracji. Jest to również doskonała okazja do przekazywania rodzinnych tradycji kulinarnych z pokolenia na pokolenie.

Czubereki – znaczenie kulturowe

Choć nieznane szerokim masom na terenie Podlasia, stanowią istotny element kulturowego dziedzictwa Tatarów krymskich. Ich przygotowanie i spożywanie nie tylko odzwierciedla tradycje kulinarną i kulturową tej społeczności, ale również stanowi okazję do promowania różnorodności kulinarnych tradycji na skalę międzynarodową. Przez przygotowanie i degustację czuberków można lepiej zrozumieć bogactwo i różnorodność kulinarnego świata oraz cieszyć się niezwykłymi smakami i aromatami, które przenoszą nas w podróż przez historię i tradycję narodów.

 

Partnerzy portalu:

W Białymstoku chcieli wprowadzić podatek od leniwych kotów.

W Białymstoku chcieli wprowadzić podatek od leniwych kotów.

Problem ze szczurami miał w okresie przedwojennym ogólnopolski charakter. Nie ominął więc Białegostoku, w którym to przez osiedla Skorupy czy Piaski płynęły ścieki wabiące gryzonie. Duża ilość niedomkniętych składzików i śmietników nie ułatwiała sprawy.

 

25 października 1936 r. na ulicach miastach pojawiły się tabliczki z informacją o walce z gryzoniami. Mieszkańców wzywano do podjęcia konkretnych działań. Posesje należało dokładnie posprzątać i w strategicznych miejscach umieścić odpowiednią trutkę.

 

Koncesję trutki ”Ratopaxu” otrzymał  Związek Inwalidów Wojennych. Wyznaczono w sumie 5 punktów dystrybucyjnych. Obwieszczenie magistratu mówiło o skordynowanych działaniach. Każdy miał 12 listopada zastosować trutkę i dosypywać ją przez 3 dni. Opornym groziły kary finansowe.

 

Białostoczanie oburzyli się pomysłem ratusza. Mieli bowiem w pamięci poprzednią deratyzację. Wydali bowiem łącznie 17 tys zł. na preparat, który w całym mieście zabił zaledwie 110 szczurów i…9 myszy. Koszty zakupu Ratopaxu ni jak miały się do skuteczności. Wkrótce więc wprowadzono do sprzedaży inne tańsze specyfiki.

 

Rada Miejska prześcigała się w absurdalnych pomysłach na naprawę sytuacji. Padła nawet propozycja podatku dla leniwych kotów, które to nie specjalnie kwapiły się do walki z gryzoniami. To jeszcze jednak nic. Polowanie na szczury zaproponowano bezrobotnym. 20 gr za jednego gryzonia. Tak cenne było trofeum. Ostatecznie deratyzacja z 1936 r. zakończyła się klapą. Co prawda kilka szczurów udało się pozbyć, ale pękły ze śmiechu.

Partnerzy portalu:

Jak mieszkańcy Białegostoku żegnali H. Sienkiewicza?

Jak mieszkańcy Białegostoku żegnali H. Sienkiewicza?

15 listopada 1916 r. zmarł autor powieści ”ku pokrzepieniu serc” Henryk Sienkiewicz. Minęło 8 lat zanim trumna z prochami znalazła się w Polsce. Umieszczono ją w katedrze wawelskiej. Białystok, jak inne miasta, złożył twórcy hołd na kilka sposób. Tak też było w dwudziestu rocznicę jego śmierci.

 

Jako, że w 1919 r. Białystok stał się niepodległy, na dobry początek zmieniano dotychczasowe rosyjskie nazwy ulic. Część ul. Mikołajewskiej otrzymała właśnie imię Sienkiewicza. 15 lat później został on patronem prywatnego gimnazjum na ulicy Fabrycznej.

 

20. rocznica śmierci była przepełniona uroczystościami. W Kinie Świat zorganizowano specjalną akademię, na której nie zabrakło wykładów, ale też i radosnych śpiewów. Wszystko to przy asyście orkiestry wojskowej. Tego dnia poświęcono również sztandaru gimnazjum a ceremonia odbyła się w kościele farnym.

 

Rok później w kolejną rocznicę młodzież z Białegostoku udała wybrała się do wsi Okrzeja na Podlasiu, rodzinnych stron mistrza. Uroczystość miała ogólnopolski charakter a skończyła się poświęceniem kopca ku czci Henryka Sienkiewicza.

Partnerzy portalu:

Lekarz jako pierwszy opisał dzieje Białegostoku

Lekarz jako pierwszy opisał dzieje Białegostoku

Julian Albin Moszyński urodził się na początku XIX w. w majątku Cisowo, należącym do hrabiego Karola Brzostowskiego. Jako, że ojciec wcześnie umarł, wychowaniem piątki dzieci zajmowała się matka. Po ukończeniu białostockiego gimnazjum wybrał się do Wilna gdzie uzyskał medyczne wykształcenie.

 

W 1828 r. wyjechał w podróż zagraniczną, aby zdobyć jeszcze większą wiedzę. Przemierzył Prusy, Saksonię i Czechy. Odwiedzał szpitale, zakłady dobroczynne i kliniki. Na uniwersytetach w Berlinie i Pradze uczęszczał na wykłady, interesując się szczególnie akuszerią. Każdą swą podróż dokładnie opisywał. Dzięki temu powstał pierwszy zarys dziejów Białegostoku z jesieni 1838 r.

 

W 1849 roku mianowany został naczelnym lekarzem wileńskiego szpitala świętego Jakuba. Piastował to stanowisko aż do śmierci. Był również autorem pionierskiego podręcznika sztuki akuszerii – książki „Pierwsze zasady sztuki położniczej”. Julian Albin Moszyński przez całe życie pielęgnował swoją pasję historyka. Był członkiem wileńskiego Towarzystwa Archeologicznego i Muzeum Starożytności. Działał też aktywnie w wileńskim Towarzystwie Dobroczynności. Był to – jak napisał jeden ze współczesnych mu historyków – „waleczny do zuchwałości, surowych zasad w życiu, lecz z sercem bijącym gorąco w stalowej piersi”

Partnerzy portalu:

Czy książę zagości w mieście na stałe?

Czy książę zagości w mieście na stałe?

W czerwcu w 2017 roku Łomża świętować będzie 600-lecie uzyskania przywileju miejskiego. Na tą okazję stworzono projekt pomnika upamiętniający założyciela miasta – księcia Janusza. To już kolejna próba uhonorowania tej osobistości. Poprzednie kończyły się fiaskiem. Nie wypaliły pomysły z przedstawieniem księcia na koniu czy wspierającego się na cyrklu. Teraz Janusz I Mazowiecki po prostu siedzi na tronie.

 

Książę Janusz w koronie i odświętnych szatach trzyma na kolanach miecz przytrzymując go prawą dłonią. Na boku trony można dostrzec tarczę. W lewej ręce, która jest trochę wyciągnięta, zaciska dokument lokacyjny miasta. Projekt został stworzony przez toruńskiego rzeźbiarza Maciej Jagodzińskiego. Chociaż pomysł podoba się ratuszowi, nie wiadomo czy zostanie zrealizowany. Wszystko to z braku odpowiednich funduszy. Być może Łomża poczeka na 700. lecie.

Partnerzy portalu:

Białostoczanie tracili całą pensję w kilka sekund

Białostoczanie tracili całą pensję w kilka sekund

Międzywojenny Białystok pełen był ulicznych oszustów. Głównie na rynku siennym i rybnym jak grzyby po deszczu powstawały przenośne stanowiska do gry w trzy karty czy kości. Był to proceder zorganizowany. Zaangażowano naganiaczy, podstawionych wygranych czy osoby ostrzegające przed policją.

 

Gdy nadchodził dzień wypłaty setki Białostoczan szukało swego szczęścia w podejrzanych grach. Wizja pomnożenia pieniędzy zakłócała zdrowy rozsądek. Niestety dla nich większość pensji szła na straty. Pierwsze rzuty zwykle były  z happy endem. Kolejne to już równia pochyła. Nie pomagały żadne krzyki i płacze. Gdy te były zbyt głośne, policja zamykała takich delikwentów za zakłócanie porządku publicznego. Tak też było z nijakim Joselem Zakinem, który stracił niemal roczny utarg ze swej prywatnej fabryki.

 

Szulerom najczęściej udawało się uciec przed przybyciem stróżów prawa. Gdy jednak nie, zawsze przy składaniu wyjaśnień używali tego samego argumentu. Otóż mieli oni ponoć zezwolenie na prowadzenie takich loterii. Nigdy jednak nie udawało się ustalić kto z magistratu owe zezwolenia wydał.

Partnerzy portalu:

Na cmentarz przychodzili głównie zakochani

Na cmentarz przychodzili głównie zakochani

Wojna polsko-bolszewicka zebrała śmiertelne żniwo. W Białymstoku powstał problem. Bohaterów wojennych trzeba było godnie pochować, ale władze nie mogły wybrać lokalizacji. Powołano więc specjalną komisję. W jej skład wchodzili urzędnicy, na czele z tymczasowym prezydentem Karolem Józefem Puchalskim, wojskowi oraz uznani lekarze.

 

Proponowano aby stworzyć nowy cmentarz w miejscu już istniejącego. Wielu było jednak przeciwnych temu pomysłowi. Jako, że pobliski park odwiedzało wiele osób w poszukiwaniu rozrywki, kolidowałoby to z powagą nekropolii.

 

30 października 1919 r. starosta białostocki dr Cyfrowicz wystąpił z inicjatywą utworzenia komitetu opieki nad żołnierskimi grobami. W następnych dniach zorganizowano kwestę, w której to brały udział piękne żony urzędników i wojskowych. Każdej z nich towarzyszył oficer i szeregowy żołnierz. Uzyskane środki ze sprzedaży żałobnych znaczków miały iść na uporządkowanie cmentarza. Zanim jednak do tego doszło musiały minąć lata. 

 

Na wieść o tym, że cmentarz stał się ulubionym miejscem schadzek zakochanych, wojewoda białostocki powołał następny komitet. Wkrótce powstało Towarzystwo Opieki nad Grobami Bohaterów. Na jego czele stanął ksiądz dziekan Aleksander Chodyko. To dzięki niemu na cmentarzu w Zwierzyńcu wzniesiono w 1932 okazały pomnik.

Partnerzy portalu:

W Białymstoku rekwirowano sztuczne szczęki

W Białymstoku rekwirowano sztuczne szczęki

Pod koniec 19-go stulecia w Białymstoku swój gabinet prowadziło sześciu dentystów. Trochę mało jak na miasto o 100 tys. mieszkańców. Na jednego lekarza przypadało więc ponad pół miliona zębów.

 

Do 1914 r. liczba praktykujących lawinowo rosła. Najwięcej gabinetów powstało na ulicy Lipowej i Sienkiewicza. W chwili wybuchu wojny, dentyści stali się elementem strategicznym. W styczniu nadburmistrz Białegostoku zarządził nakaz sprzedaży nieużywanych sztucznych zębów.

 

Wszystkie ”egzemplarze” miały trafiać do stacji materiałów surowych służących wojnie. Nie oddane zapasy miały być konfiskowane. Wprowadzono też kary pieniężne i pozbawienia wolności do 6-ciu miesięcy. Na zwykłych ludzi padł blady strach. Czym bowiem przegryzać potrawy, skoro zabiorą szczęki? Na szczęście wojna się skończyła i problem znikł

Partnerzy portalu:

5 faktów o orliku grubodziobym

5 faktów o orliku grubodziobym

1.  Orlika grubodziobego można spotkać obecnie tylko i wyłącznie na Podlasiu, a dokładniej w Doliny Biebrzy, gdzie gniazduje 10 par. Wcześniej występował także na terenie Lubelszczyzny i w Bieszczadach. 

 

2. Orlik grubodzioby jest gatunkiem bardzo trudnym do odróżnienia od orlika krzykliwego. Identyfikację komplikuje fakt, że w warunkach europejskich nierzadko spotkać można hybrydy międzygatunkowe wykazujące z reguły cechy pośrednie.

 

3. Jak wyglądają zaloty u samców?  Ptak wzbija się wysoko w powietrze i nurkuje w dół powtarzając tę sekwencję kilkakrotnie.

 

4.Orliki nie są zbyt rodzinnymi ptakami. Nieraz zaobserwowano, że silniejsze pisklę zjada te słabsze. Agresja level hard!

 

5. W chwili zagrożenia dorosłe osobniki maskują gniazdo i jaja bądź pisklę za pomocą świeżych zielonych gałązek. 

Partnerzy portalu:

Czy turyści kiedykolwiek wejdą do tuneli?

Czy turyści kiedykolwiek wejdą do tuneli?

W kwietniu 2011 r. w Białymstoku odkryto nieznane wejście do podziemnego tunelu na przebudowywanej ulicy Kilińskiego. Do tej pory historycy znali tylko wejście do tego kanału zlokalizowane przy Muzeum Wojska. Tak wynikało z opracowań pochodzących z końca XVIII w.

 

Istniały podejrzenia, że był on zbudowany z rozkazu hetmana J. K. Branickiego. Jednak wyniki badań cegieł rozwiały wątpliwości. Najstarsze fragmenty muru wzniesiono z cegły wypalonej około 1815 roku. Tunel wznieśli więc Prusacy. Początkowo tunelem interesował się ratusz. W głowach urzędników znalazła się myśl na udostępnienie go dla mieszkańców i turystów. Wcześniej jednak trzeba było tunel zabezpieczyć i odnowić. Na takie działania zabrakło jednak funduszy. Zagospodarowanie wiązało by się też z wielkimi technicznymi problemami.

 

Z dawnych map wynika, że podziemnych tuneli jest w Białymstoku mnóstwo. Te biegnące pod ul. Lipową są używane do dnia dzisiejszego.

Partnerzy portalu:

Jeleń widniał na pierwszym herbie Białegostoku

Jeleń widniał na pierwszym herbie Białegostoku

Pieczęć z pierwszym herbem Białegostoku widnieje na akcie notarialnym w 1745 r. Zauważymy na niej fragmenty głowy, grzbiet i dwie tylne nogi jelenia. 4 lata później za sprawą króla August III nadał miastu nowy herb. Był to gryf przypisany do rodu Branickich. Po śmierci hetmana J.K. Branickiego dodano do niego inicjały jego żony, Izabeli.

Orzeł pojawił się na herbie wraz z powstaniem tzw. Obwodu Białostockiego. Kiedy miasto zostało przyłączone do guberni grodzieńskiej do orła dokoptowano…żubra.W 1882 roku  herbie pojawiła się obecna do dziś – Pogoń, czyli charakterystyczna sylwetka rycerza na koniu.  

Istotna modyfikacja herbu nastąpiła dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to po raz pierwszy widniejący na nim orzeł zyskał koronę. W czasach rządów komunistów używano oznaczeń z okresu zaborów

Partnerzy portalu:

Teatr oburzył ortodoksyjnych Żydów

Teatr oburzył ortodoksyjnych Żydów

Białostocki Teatr Miniatur ”Gilarino” założyli w 1926 r. młodzi żydowscy artyści, w tym malarze i muzycy. Nazwa została wybrana w drodze konkursowej  i oznacza po hebrajsku „śpiew i śmiech”. Placówką dowodził reżyser Wiktora Bubryk i  Oskar Rozanecki,  znany lokalny malarz i dekorator.

 

Salę, w której się mieścił teatr udostępniło dobroczynne towarzystwo Linas Chacedek. Zespół Gilarino specjalizował się we frywolnych krótkich formach teatralnych. Wielkim powodzeniem cieszyły się satyry na lokalne elity wyśpiewywane przez parę komicznych marionetek.

 

Występy przyciągały również osoby nie znające języka jidysz. Wszystko za sprawą muzyki M. Bermana, kierownika zespołu muzycznego Gilarino. Działalność spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony ortodoksyjnej części społeczności żydowskiej, która wymogła na kierownictwie teatru zakaz grywania w piątkowe wieczory ze względu na rozpoczynający się Szabat. Na skutek tego zaledwie po roku działalności teatr podupadł na wiele lat. Próbę jego reaktywacji podjęto w 1938 roku. Ostateczny kres działalności teatru położyła wojna. O. Rozanecki zginął w białostockim getcie.

Partnerzy portalu:

Azan. Czym jest dla Tatarów?

Azan. Czym jest dla Tatarów?

Azan to ważna część kultury tatarskiej. Tatarzy to grupa ludów tureckich z Europy wschodniej oraz północnej Azji. Wywodzą się z terenów północno-wschodniej Mongolii i rejonu Bajkału. Weszli w skład imperium Czyngis-chana i jako element wieloetnicznej armii mongolskiej brali udział w wyprawach na Europę, przez co słowo „Tatarzy” stało się na Zachodzie synonimem Mongołów. Po rozpadzie imperium mongolskiego utworzyli szereg państw w jego zachodniej części. Oznacza to, że przekazali wiele swoich tradycji także na tereny dzisiejszej wschodniej Europy.

Azan – czym jest?

Pod słowem azan skrywa się obrzęd nadania imienia nowo narodzonemu dziecku. Ceremonia ma zazwyczaj miejsce w domu rodziców w godzinach popołudniowych. Na czele ceremonii stoi imam, który kieruje obrzędem i modlitwami. Przewodniczy on też nad nadaniem imienia dziecku oraz odmawia błogosławieństwa. Towarzyszą mu dwaj świadkowie, którzy mają szczególne znaczenie w kontekście islamskiej tradycji. Ich obecność potwierdza legalność i ważność ceremonii. Goście, zaproszeni na tę uroczystość, również odgrywają istotną rolę. Są oni także świadkami pierwszego kroku dziecka w społeczność i życie religijne. Ich obecność dodaje uroku wydarzeniu i sprawia, że jest ono jeszcze bardziej wyjątkowe dla rodziny.

Zwyczaje związane z obrzędem

Noworodka zwykle ubiera się w białe szaty. Układany jest on na poduszce w taki sposób, aby głowa była skierowana w kierunku dwóch świętych dla muzułmanów miast – Mekki i Medyny. Na stole oprócz Koranu, nie może zabraknąć takich przedmiotów jak płonąca świeca, chleb i woda. Imam wprost do ucha dziecka wypowiada wersy kolejnych modlitw.

Wierzenia na temat azanu

W tradycji tatarskiej istnieje przekonanie, że dziecko odziedziczy cechy charakteru od osoby, która pierwsza je poczęstuje słodyczami. To fascynujące przekonanie, które odzwierciedla głębokie kulturowe wartości i wiarę w moc oddziaływania pierwszych doświadczeń na jednostkę. Dodatkowo, w tej społeczności praktyka obrzezania, znana jako siunniet, została całkowicie porzucona. To oznacza istotną zmianę kulturową i interpretuje się to też jako wyraz ewolucji poglądów oraz przyjęcia nowych norm i wartości w społeczności tatarskiej.

Partnerzy portalu:

Hitler przyłożył rękę do zamknięcia kina

Hitler przyłożył rękę do zamknięcia kina

Przedwojenne białostockie kino Modern mieściło się niemal w tym samym miejscu, co późniejszy ”Pokój”. Jako jedna z najlepszych instytucji kultury wyświetlała filmowe premiery, chociażby z Charlie Chaplinem z roli głównej.

 

Oprócz ciekawego repertuaru, do kina przyciągały występy orkiestry smyczkowej. Kto bowiem nie lubi rozkoszować się w świecie uspokajających nut. Często prezentowano również produkcje o sportowej tematyce. Dobra opinia obiketu została nadszarpnięta w 1936 roku. Wówczas to wyświetlono kronikę „Igrzyska Olimpijskie w Garmish-Partenkirchen”. Jako, że propagowała ona faszystów, pokaz przerwano przed jego końcem.

 

W mieście rosła konkurencja. Modern nie dotrzymał tempa w wyścigu o klienta. Zamknięto go w 1937 roku, a na jego miejscu wyrosło kino Pan. Właścicielami nowego kina byli Wajnsztadt i jego grodzieński partner Fromberg. Budynek, jako jedyny w mieście, wyposażony był w nowoczesny system ogrzewania i wentylacji. Normalnie Europa!

 

Partnerzy portalu:

Co cietrzew ma wspólnego z internetem?

Co cietrzew ma wspólnego z internetem?

Liczebność tego ptaka ciągle spada. W wielu krajach uznaje się go za gatunek wymarły. Na Podlasiu można go zobaczyć m.in. w Puszczy Augustowskiej i na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Czas poznać kilka ciekawostek na temat Cietrzewia, sympatycznego kuraka.

 

1. Cietrzew żyje pojedynczo. Dopiero we wrześniu zbiera się w stada, a zimą rozdziela na grupy względem płci. Ptaki spędzają dzień na poszukiwaniu pokarmu. W ciągu nocy śpią w koronach drzew.

2. Ptak posiada doskonały słuch, więc ciężko go podejść z zaskoczenia. To, że jest płochliwy to mało powiedziane.

 

3. Nieraz Cietrzew krzyżuje się z bażantem i głuszcem, oczywiście jeśli gatunki występują obok siebie. Związki na odległość nie mają bowiem racji bytu 😉

 

4. W trakcie okresu godowego może dochodzić do walk kogutów, które kończą się najczęściej wyrywaniem piór.

 

5. Zacietrzewienie oznacza ochronę swych racji, która często poparta jest niezbyt eleganckim zachowaniem. Nieraz spotyka się taką postawę w sieci. Takie czasy…

Partnerzy portalu:

Boom na Zenka przerasta ludzkie pojęcie

Boom na Zenka przerasta ludzkie pojęcie

Zenon Martyniuk czyli niekwestionowany król disco polo, zdobywa coraz więcej zwolenników swego panowania. Już wkrótce na jednym z białostockich budynków pojawi się mural z jego podobizną. Ci, którzy nie będą mogli zobaczyć epickiego dzieła szukają innych sposobów na obcowanie z liderem zespołu Akcent.

 

Jeden z łódzkich fanów Zenka postanowił nie rozstawać się ze swym idolem. Dlatego też zrobił sobie tatuaż z zamyśloną postacią muzyka. Na skórze wydziarał również fragment tekstu jednego z hitów – ”Biorę urlop od Ciebie, chcę być jak w niebie”. Czy to będzie nowy trend w salonach tatuażu? Tak czy siak gratulujemy odwagi.

Partnerzy portalu:

Czy Czerwony Hrabia był prekursorem socjalizmu?

Czy Czerwony Hrabia był prekursorem socjalizmu?

Sztabin to niewielka wieś nad rzeką Biebrzą położona w powiecie augustowskim. Od 1819 roku jej właścicielem był hrabia Karol Brzostowski, który zaczął przeprowadzać tu eksperymenty społeczne i gospodarcze. W latach 20. XIX wieku założył tzw. rzeczpospolitą sztabińską.

 

Wynalazki hrabiego uznano za nowatorskie na skalę europejską. Zapoczątkowały prawdziwą rewolucję na podlaskich wsiach. Zaprojektował chociażby urządzenia do służące do wyrobu masła czy chleba. To jemu zawdzięcza się też kopaczki i dojarki, które weszły do produkcji na skalę masową. Jako właściciel dóbr sztabińskich uczynił je istotnym ośrodkiem przemysłowym. Powstała tam m.in. huta żelaza czy gorzelnia.

 

Postęp techniczny to jednak nie wszystko. Wprowadził również wiele reform społecznych, mających na celu utrzymanie porządku na wsi. Dlatego też stosowano zakaz przeklinania i nadużywania alkoholu. Osoby ubogie bądź niezdolnym do podjęcia otrzymywali miesięczne zasiłki.

 

Robotnikom przyznano zaś emerytury. Finansował również opiekę lekarska i edukację. Dzięki temu większość mieszkańców umiała czytać i pisać. Na jego ziemiach działały pierwsze w historii polskiej wsi kasy oszczędnościowo-pożyczkowe oraz hurtownie sklepowe z hurtowymi cenami zakupu. W jego prospołecznej postawie dopatrywano się prekursorstwa socjalizmu, stąd też otrzymał przydomek „Czerwonego Hrabiego”.

Partnerzy portalu:

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon rozszerzy swą kolekcję przez konkurs

Muzeum Ikon w Supraślu, funkcjonujące w budynku męskiego klasztoru prawosławnego obchodzi swoje dziesiąte urodziny. W związku z tym ogłosiło konkurs ”Nowe Epitafia Piękna”, którego odbiorcami są twórcy współczesnych ikon. Mogą w nim uczestniczyć artyści zarówno hołdujący tradycji, jak i Ci szukający niestandardowych rozwiązań.

 

Specjalne jury wybierze z nadesłanych prac 30 najciekawszych. Będą one poddawane dalszym ocenom. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone zimą. Nagrodzone i wyróżnione prace zostaną przedstawione na wystawie pokonkursowej w ramach ekspozycji stałej. Będzie je można oglądać od lipca do 10 lutego do 30 września 2018 r. Trzy najlepsze ocenione zakupi supraskie muzeum.

 

Dołączą one do starych kolekcji, a placówka naprawdę ma czymś się pochwalić. W zbiorach posiada jedną z największych w kraju zbiorów  ikon z XVIII, XIX i XX wieku. Ponadto możemy w muzeum podziwiać wyjątkowe XVI-wieczne freski.

Partnerzy portalu:

Mieszkanka Białegostoku robi cuda z książkami

Mieszkanka Białegostoku robi cuda z książkami

Jedna z pracownic Biblioteki Uniwersyteckiej w Białymstoku daje drugie życie zapomnianym książkom. Jej pasją jest bowiem tzw. folding art czyli książkowe origami. Zajęcie rzecz jasna należy do tych z kategorii pracochłonnych. Tworzenie rzeźb z zaginanych kartek papierów wymaga wielu godzin mozolnych działań.

 

Już same przygotowania pochłonąć mogą cały wieczór. Muszą bowiem powstać szczegółowe instrukcje. Dla laika mogą wydać się niezwykle skomplikowane. Swoje dzieła artystka przekazuje znajomym, którzy mogą pochwalić się nietypową dekoracją. Do tej pory, najtrudniejszym zadaniem było stworzenie popiersia Sherlocka Holmesa, które zajęło ponad 10 godzin. Czapki z głów!

Partnerzy portalu:

W Szelmencie zobaczymy 8 gwiazd

W Szelmencie zobaczymy 8 gwiazd

Szelment nieopodal Suwałk znany jest turystom lubującym się w jeździe na nartach. Można to robić zimą na stoku, ale też w okresie letnim, dzięki najdłuższemu w Polsce wyciągowi do nart wodnych. Teraz ośrodek wzbogacił się o kolejną atrakcję. Powstała bowiem Aleja Olimpijczyków. Obecnie odnajdziemy w niej 8 kamiennych płyt z wyrytą gwiazdą i nazwiskami wybitnych sportowców.

 

Ośrodek uhonorował przedstawicieli różnorodnych dyscyplin. Aż trójka z nich związana była bądź jest nadal ze skokami narciarskimi. Mowa to o legendarnym Stanisławie Marusarzu, Wojciechu Fortunie, a także aktualnym dwukrotnym mistrzu olimpijskim Kamilu Stochu.

 

Uroczystości odsłonięcia każdej z tablic towarzyszyło sadzenie dębu przez sportowców bądź ich przedstawicieli. Powstanie alei posiada również cele edukacyjne. Przypomni bowiem młodzieży o wielkich postaciach historii sportu, o których istnieniu nie mieli pojęcia.

Partnerzy portalu:

Uciekła przez zamążpójściem. Została gwiazdą kina.

Uciekła przez zamążpójściem. Została gwiazdą kina.

Nora Rey a właściwie Sofia Nejman urodziła się we wsi Sielachowskie niedaleko Białegostoku. Już jako dziecka marzyła o wielkiej karierze aktorskiej. Gdy stała się pełnoletnia, rodzice nakazali jej poślubić dużo starszego mężczyznę. Ta jednak nie miała zamiaru wiązać się ze ”starszym panem”. Postanowiła więc opuścić miasto.

 

Wybór Warszawy na miejsce ucieczki okazał się strzałem w dziesiątkę. Trafiła bowiem do znanego Instytutu Filmowego Wiktora Biegańskiego. Był to krok milowy w spełnieniu wizji z dzieciństwa. Popularność przyniosły jej role w filmach „Gorączka złota” i „Czerwony błazen” z 1926 roku. Szybko stała się gwiazdą krajowego kina. Nazywaną ją nieraz  „polską Gretą Garbo”.

 

Nora Rey, wyróżniała się nietypową urodą , której typ określanO mianem”erotyzmu orientalnego”. Aktorka miałA tez niecodzienne podejście do mody. Propagowała chociażby noszenie spodni przez kobiety. W plebiscycie zorganizowanym w 1933 r.  wybrano ją „Królową Polskiegio Ekranu”.

 

Każda jej wizyta z okazji premier filmowych przyciągała rzesze fanów. Nie inaczej było w Białymstoku, kiedy przybyła pokaz produkcji”Serce na ulicy”. Po wybuchu wojny Nora Ney, wraz z córeczką Joanną, uciekła na Wschód. Trafiwszy do ZSRR została zesłana w głąb kraju, co – paradoksalnie – uratowało jej życie. Zaraz po kapitulacji III Rzeszy wróciła do Polski, ale w nowym kinie nie było już dla niej miejsca. Opuściła więc kraj, w którym zdobyła sławę. Za oceanem, w Nowym Jorku, nie udało jej się jednak powtórzyć polskiego sukcesu. Ponieważ nie znała angielskiego, kariera filmowa była dla niej zamknięta. Nora Ney nigdy już nie powróciła na ekrany kin.

Partnerzy portalu:

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Rosjanie wrzucili Świętego do rzeki

Białostocka Kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena pojawiła się nad Białką w 1770 roku. Przetrwała ponad 100 lat. Jej koniec przyszedł wraz z Moskalami, którzy rzucili ją wprost do rzeki. Przekazy mówią, że ponad lustrem wody widać było jedynie rękę trzymającą krzyż. Mieszkańcy Białegostoku widzieli w tym cud. Dalsze jej dzieje stanowią zagadkę. 

 

W 2011 r. na moście przy ul. Świętojańskiej zainstalowano nową dwumetrową rzeźbę. Chociaż nie jest ona wykonana z piaskowca, należy ją docenić. Lepszy rydz niż nic. Autorką projektu jest Krakowianka Ewa Gołofit z Krakowa. W swej pracy nawiązała do pomnika zlokalizowanego obecnie w miejscowości Szczyty Dzięciełowo. Stworzył go Jan Chryzostom Redler, który to odpowiedzialny jest również za rzeźby i zdobnictwo w ogrodzie Pałacu Branickich w Białymstoku.

 

Według tradycji ludowej, Jan Nepomucen to patron mostów oraz święty, który chroni pola przed powodzią i suszą. Najbardziej znany postument świętego stoi na moście Karola w Pradze. 

Partnerzy portalu:

Wystawa przybliża dawne zawody

Wystawa przybliża dawne zawody

Dyrekcja Wigierskiego Parku Narodowego znajduje się w miejscowości Krzywe w pobliżu Suwałk.  Zwiedzimy tam wystawę etnograficzną ”Ocalić od zapomnienia”. Przedstawia ona ponad 800 eksponatów, które stanowią przykłady przemijającej kultury materialnej okolic jeziora Wigry. Są to przede wszystkim pamiątki rodzinne przekazane nieodpłatnie przez osoby prywatne. Wystawę można oglądać w zabytkowej leśniczówce pochodzącej z lat 20-tych XX w.

 

Oglądanie zbiorów wystawy jest pierwszym krokiem do poznania historii dawnych zawodów, wykonywanych przez mieszkańców terenu Wigierskiego Parku Narodowego. W pierwszym pomieszczeniu zwanym wozownią zobaczymy choćby sanie czy uprzęże konne. Dwie kolejne izby stanowią wyposażenie dawnej chaty wiejskiej. Czwarta izba to pomieszczenie typowo gospodarcze, a w nim odnajdziemy warsztat stolarski, sprzęt do obróbki lnu i wełny oraz liczne narzędzia rolnicze. Pod wiatą stoi snopowiązałka, młockarnia czy sieczkarnia.  Na zewnątrz wystawy umieszczono pługi, brony, silniki oraz tradycyjny ogród wiejski ze starymi odmianami kwiatów i ziół.

Partnerzy portalu:

Podlaskie meczety mogą trafić na listę UNESCO

Podlaskie meczety mogą trafić na listę UNESCO

Czy zabytki związane z kulturą tatarską trafią na listę światowego dziedzictwa UNESCO? Jest na to duża szansa. Polskie władze w tym celu nawiązały współpracę z Litwinami i Białorusinami. Wkroczenie na wyższy level nie byłoby możliwe bez uznania obiektów za pomnik historii. Na szczęście tak stało się już w 2012 r.

 

Meczety i mizary znajdujące się w Bohonikach i Kruszynianach stanowią dowód kulturowego bogactwa, ale także i religijnej tolerancji. Są też świadectwem pokojowego istnienia społeczności muzułmańskiej w chrześcijańskim świecie. Zachowała ona odrębność przy równoczesnej asymilacji. Teraz materialne dziedzictwo ma szansę zostać uhonorowane. Obiekty sakralne doskonale łączą wzorce lokalne i orientalne. Drewniane świątynie posiadają wschodnie zwieńczenia wieżyczek i zdobienia wnętrz. Tak jest też u naszych wschodnich sąsiadów – chociażby w Wilnie.

 

Jedynym polskim obiektem na liście UNESCO jest obecnie Puszcza Białowieska. Do prestiżowego grona miał też dołączyć Kanał Augustowski, ale sprawa ucichła. Trzymajmy więc kciuki za wątek tatarski.

 

Partnerzy portalu:

Pałac w Pawłowiczach – 5 faktów

Pałac w Pawłowiczach – 5 faktów

Pałac w Pawłowiczach jest jednym z niewielu zachowanych zabytków województwa podlaskiego z początku XVII wieku. Pałac składał się z dwóch pięter i został zlokalizowany na osi drogi dojazdowej prowadzącej od gościńca zaleskiego. Stanowił on element renesansowej kompozycji przestrzennej. Jest ważnym świadectwem historii regionu podlaskiego, ale również świetnym przykładem architektury renesansowej i klasycystycznej.

Pałac w Pawłowiczach – unikalny zabytek renesansu i klasycyzmu

Pawłowicze to niewielka miejscowość w powiecie sokólskim. Od XVI opiekę nad miejscowością sprawował ród Wołłowiczów. Kierowali oni akcją osiedleńczą i kontrolowali eksploatację puszczańskich zasobów. Mimo że w sztuce panował barok, familia postanowiła stworzyć pałac klasycystyczny. Czas zapoznać się z nim nieco bliżej.

5 faktów o pałacu w Pawłowiczach

1.  Obiekt wzniesiony w 1610 r.  na polecenie podskarbiego litewskiego Pawła Wołłowicza jest najstarszym pałacem w regionie urządzonym w całości w stylu renesansowym.

2. Przy wejściu do budynku można dojrzeć oryginalną tablicę z łacińską inskrypcją – ”Czego pragniesz dla siebie, czyń i drugiemu”.

3. Prawdopodobnie przy pałacu istniał zbór kalwiński, który upamiętniać miał go kamień w wyrytym krzyżem. Zlokalizowany był on ponoć przy wjeździe do pałacu.

4. Pałac w Pawłowiczach od połowy lat 60. stanowił siedzibę szkoły podstawowej,  ale ze względu na niż demograficzny szybko przestał pełnić ową funkcję. Jednak teraz to pustostan otwierany jedynie na czas wyborów.

5. Z pałacem wiąże się tragiczna legenda. Dawno temu dziedzic pawłowicki miał przepiękną córkę na wydaniu, która jednak zakochała się w młodym koniuszym pracującym we dworze. Pomimo to Ojciec zabronił córce spotykać się ze sługą i przez pewien czas ta przestrzegała zakazu. Jednak uczucie okazało się silniejsze. Gdy rozsierdzony dziedzic dostrzegł swą latorośl w ramionach koniuszego, zagotowała się w nim krew i nakazał zamurować córkę w murach pałacu, lecz tylko do połowy, by bardziej cierpiała. Gdy zmarła, zamurowano ją całą, a podobnie postąpiono z koniuszym. Do tej pory można ponoć zobaczyć dwa wgłębienia przy schodach prowadzących do piwnic.

Partnerzy portalu:

Zalew w Repczycach na Podlasiu to gratka nie tylko dla wędkarzy

Zalew w Repczycach na Podlasiu to gratka nie tylko dla wędkarzy

Zalew w Repczycach to niezwykłe miejsce, otoczone malowniczą przyrodą, które sprawia, że staje się ono idealnym celem dla spacerowiczów, miłośników rowerowych przejażdżek czy osób pragnących spędzić czas na pikniku. Otoczenie zbiornika wodnego urzeka różnorodnością krajobrazów i bogactwem flory. Stanowi to niezaprzeczalny atut dla wszystkich, którzy pragną odpocząć od miejskiego zgiełku i cieszyć się harmonią natury. Jednak to nie wszystko, co ma do zaoferowania ten urokliwy teren. Zbiornik wodny przyciąga także pasjonatów wędkarstwa, którzy w tym miejscu mają szansę spróbować swoich sił i zanurzyć w wodach różnorodnych gatunków ryb.

Początki istnienia zalewu w Repczycach

W okresie letnim tłumnie odwiedzany jest chętnie odwiedzany przez mieszkańców okolic Hajnówki. Powstał on na początku millenium na rzece Nurzec, a jego łączna powierzchnia wynosi około 11 ha. Dodatkowo linia brzegowa rozciąga się na długości ponad 2 km. Opiekę nad zbiornikiem sprawuje dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Kleszczelach.

Zalew w Repczycach – nie tylko dla wędkarzy 

Zalew w Repczycach zapewnia wiele wariantów spędzenia swojego czasu. Możemy tu korzystać z licznych atrakcji. To idealne miejsce dla osób poszukujących wypoczynku na świeżym powietrzu oraz dla miłośników aktywności wodnych. Atrakcje przygotowano również dla dzieci. Obecność ratowników WOPR gwarantuje całkowite bezpieczeństwo. Ponadto na miejscu możemy wypożyczyć sprzęt służący do rekreacji wodnej, taki jak kajaki czy rowery wodne. Ciekawą formą zorganizowania pobytu jest również organizacja ogniska w specjalnie wyznaczonych do tego miejsca.

Zalew w Repczycach to przyjazne miejsce dla wypoczynku i obcowania z naturą

Miłośnicy gier zespołowych zagrają niejeden mecz siatkówki i koszykówki. Na zmotoryzowanych wczasowiczów czeka parking. Obszar zalewu zapewnia zaplecze sanitarne – wc i natryski. Wędkarzy przyciąga głównie zachodnia część zbiornika. Gdyż cenią sobie spokojne i malownicze miejsca nad wodą, gdzie mogą odpocząć i cieszyć się naturą, a tak właśnie jest tutaj. W wodach czekają na nich takie gatunki jak: szczupaki, okonie, leszcze, karpie, a także sum. Wędkowanie nie wymaga specjalnych zezwoleń – wystarczy karta.

Partnerzy portalu:

5 faktów o początkach białostockiej biblioteki miejskiej

5 faktów o początkach białostockiej biblioteki miejskiej

Rok 1910. Na ówczesnej ulicy Niemieckiej w Białymstoku swoje drzwi otwiera czytelnia. Rok później wprowadzono opcję wypożyczenia publikacji. Biblioteka publiczna swobodnie funkcjonowała do I Wojny Światowej. Czas poznać jej sekrety.

1.  Personel biblioteki składał się tylko z dwóch osób. W kilka miesięcy obsłużył on ponad 500 tys. czytelników.

2. Na część książek wprowadzono opłaty abonamentowe. Zniżki posiadali żołnierze, bezrobotni i uczniowie.

3. Aby mieć środki na nowe pozycje organizowano bale charytatywne. Dochód szedł na uzupełnienie bibliotecznych półek o polską beletrystykę i prace naukowe. Bibliotekę wspomagała również miasto. Na jej potrzeby przeznaczała 100 rubli rocznie.

4. Połowę książek stanowiły książki w języku polskim. W zbiorach znajdowały się również publikacje pisane po niemiecku, francusku, angielsku, hebrajsku i w jidysz.

5. Biblioteka ściśle współpracowała z pierwszym lokalny czasopismem – Gazetą Białostocką. Na jej łamach często pojawiały się wpisy promujące placówkę.

Partnerzy portalu:

Lokal zareklamował się przez uczciwość

Lokal zareklamował się przez uczciwość

Jesienią 1934 r. po wieloletnim remoncie Pałacyku Gościnnego w Białymstoku otwarto Cafe Club, nazywano później przytułkiem rozrywki towarzyskiej. Właścicielem lokalu był Hirsz Wider, który zlecił wykonanie wnętrz znanemu architektowi Szymonowi Pappe. To on był twórcą budynku Wojska Polskiego, nazywanego potocznie ”okrąglakiem”.

Kawiarnię urządzono w nowoczesnym stylu. Bogate dekoracje, setki świateł – to wszystko pierwszym klientom zatykało dech piersiach. Na otwarciu amerykańskie standardy zagrała jazzowa orkiestra. Prawdziwą nowinką w lokalu był stolik prasowy. Nazywano go gniazdem prasożytów. 

W pierwszym tygodniu funkcjonowania kawiarni miało miejsce ciekawe wydarzenie, które przyczyniło się do promocji lokalu. Jeden z klientów znalazł pod stołem pierścionek z brylantem. Znalazca przekazał go żonie właściciela. Wkrótce potem do kawiarni zawitała elegancka dama z zapytaniem o klejnot. Ogromnie się zdziwiła, że tak szybko udało się jej odzyskać zgubę. Uczciwość została nagrodzona. Na wieść o porządności lokalu, tłumnie zaczęła napływać do niego śmietanka towarzyska miasta.

Partnerzy portalu:

Bóbr i czapla żyją razem pod jednym dachem

Bóbr i czapla żyją razem pod jednym dachem

Kurowo jest niewielką miejscowością w powiecie wysokomazowieckim. Zlokalizowana jest w nim Siedziba Dyrekcji Narwiańskiego Parku Narodowego. Stanowi ją zabytkowy dworek otoczony zewsząd parkiem. Na gości czeka ekspozycja przedstawiająca ptaki i ssaki, które zamieszkują Dolinę Narwi. Dzięki niej przyjrzymy się z bliska okazom bardzo płochliwym w naturalnym środowisku. Jedne z nich umieszczono w gablotach, przy drugich zaś odtworzono warunki bytowania. Tak jest choćby w przypadku bobrów.

 

Na miejscu z pewnością nieraz skorzystamy ze ścieżek przyrodniczo-edukacyjnych. Na wyróżnienie zasługuje tzw. ”Kładka wśród bagien” o długości 1 km. Trasa rozpoczyna się już za dworkiem, kierując nas do drewnianego pomostu. Dzięki niemu przemieszczamy się po bagiennych terenach Narwi. Na krótkim odcinku przejdziemy przez pięć ekosystemów, a przy każdym z nich umieszczono tabliczki z cennymi informacjami. Chętni mogą skorzystać również z wieży obserwacyjnej. Osobom w wieku szkolnym poleca się z kolei ścieżkę ”Park przydworski w Kurowie”, która pozwala zapoznać się z fauną i florą dominującą w okolicy.

Partnerzy portalu:

Dziewczynkę z konewką można mieć przy sobie

Dziewczynkę z konewką można mieć przy sobie

Z tej wiadomości ucieszą się panie. Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Białymstoku wprowadził do sprzedaży torebki prezentujące słynną ”Dziewczynkę z Konewką”. Kto nie wie o kogo chodzi – już wyjaśniamy. Otóż jest to postać z muralu zdobiąca Instytut Chemii. Malowidło powstało w ramach akcji „Folk on the street” której założeniem było wprowadzenie motywów kultury ludowej Podlasia do przestrzeni publicznej Białegostoku.

 

Bawełniane torebki nie dość, że ładnie się prezentują, to są bardzo funkcjonalne. Posiadają wytrzymałe rączki i dwie kieszenie dzięki czemu idealnie nadają się na wyjście do miasta. Jak na razie można dostać je jedynie w czarnej wersji, ale w planach jest rozszerzenie oferty kolorystycznej.  Torebki to nie jedyne gadżety związane z muralem jakie można zakupić w siedzibie WOAK. Dziewczynka z konewką widnieje również na zeszytach, kubkach czy workach.

Partnerzy portalu:

Andrzej Strumiłło. Podlaski człowiek renesansu.

Andrzej Strumiłło. Podlaski człowiek renesansu.

Co jakiś czas na łamach portalu wspominamy Podlasian, którzy osiągnęli sukcesy, lecz większość z nas nie jest świadoma ich istnienia. Dziś nadeszła pora przedstawić sylwetkę Andrzeja Strumiłły – malarza, fotografa i pisarza. Jednym słowem to człowiek renesansu. Obecnie mieszka w Maćkowej Rudzie na Suwalszczyźnie.

 

Jego kariera rozpoczęła się od współpracy z Polską Izbą Handlową. Projektując pawilony na wystawy mógł zwiedzić dalekie zakątki świata. Podróże wywarły ogromny wpływ na jego twórczość. Szczególnie interesowała go kultura azjatycka. W pracach łączył różne style – od abstrakcyjnych po metaforyczne. Fotografią zainteresował się w latach 40. Odpowiednimi zdjęciami dokumentował swoje wyprawy.

 

Jego łączny dorobek to ponad 120 wystaw w Polsce i za granicą. Były to wystawy zarówno indywidualne, jak i zbiorowe. Otrzymał wiele nagród i odznaczeń, jak choćby Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.  W 2008 r. w Suwałkach powołano do życia galerię imienia Andrzeja Strumiłły. Można tam odnaleźć większość dzieł tego wybitnego twórcy.

 

Partnerzy portalu:

Dworek Sapiehów zniszczyli Rosjanie

Dworek Sapiehów zniszczyli Rosjanie

Dubno to niewielka miejscowość w powiecie bielskim, położona nad rzeką Nurzec. Niecałe dwa kilometry od wsi istniał niegdyś dwór należący do rodu Sapiehów. Teraz zamiast dworu są gęste krzaki i co jakiś czas archeolodzy.

 

Obiekt stworzył  pierwszy wojewoda podlaski Jan Sapieha. Na urząd został mianowany przez króla Zygmunta Starego w 1513 r.  Prawdopodobnie zmarł on w swojej rezydencji w Dubnie i tu został tymczasowo pochowany, zanim jego ciało przeniesiono do Kodnia.

 

Rozbudowa rezydencji to z kolei zasługa Mikołaja Krzysztofa Sapiehy. Miński wojewoda władał miejscowością 100 lat później. Dubno stawiło siedzibę zacnego rodu do połowy XVII w. Potem co raz dwór zmieniał właścicieli, którzy, delikatnie mówiąc, nie zbyt dbali o budynek. Czarę goryczy przelały działania wojsk moskiewskich. Zniszczony obiekt pełnił rolę spichlerza.Ostatecznie dwór rozebrano przed stu laty. Fotografie odkopanych w ubiegłych latach fragmentów i komputerowa wizualizacja dworu wiszą na ścianach urzędu gminy Boćki.

Partnerzy portalu:

W Białymstoku szykują się do bicia rekordu

W Białymstoku szykują się do bicia rekordu

Już w niedzielę na placu przed Teatrem Dramatycznym w Białymstoku odbędzie się finał kampanii Kilometry Dobra organizowanej przez Caritas. To wyjątkowa akcja charytatywna, w której może wziąć udział każdy. Organizatorem mistrzostw świata w dobroci jest Polski Instytut Filantropii.

Na czym polega rywalizacja na dobroć? Wystarczy przez trzy miesiące zbierać pieniądze. Następnie podczas finału akcji fundacje wymienią je na monety o nominale 1 zł, aby ułożyć z nich nieprzerwany ciąg złotówek i pobić rekord Guinessa. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Potrzeba ponad 75 km. Czy uda się to w Białymstoku? Trzymamy kciuki.

Wszelkie środki zebrane w ciągu trwania akcji Kilometry Dobra będą przeznaczone na remont Katolickiego Ośrodka Wychowania Terapii Uzależnień „Metanoia” w Czarnej Białostockiej.

Partnerzy portalu:

Po zamku został tylko fragment

Po zamku został tylko fragment

Pierwotny drewniany zamek w Ciechanowcu powstał, nad prawym brzegiem Nurca, dzięki kasztelanowi Mikołajowi Kiszce na początku XVII w. Przez blisko 30 lat warownia była przebudowywana. Otoczono ją ziemnymi fortyfikacjami z nawodnioną fosą. W okresie szwedzkiego potopu zamek uległ dużemu zniszczeniu. Jako że nie prowadzono żadnych badań, nikt nie zna dokładnego rozplanowania obiektu. Z przekazów wiadomo, że zamek posiadał baszty i mury obronne. Ponoć zatrzymywała się w nim Królowa Bona,  Zygmunt Stary oraz Zygmunt August.

 

Po  ”potopie” nowa właścicielka miasta, Eleonora Bremmerowa na miejscu zniszczonej warowni wzniosła drewniany dwór, który w czasie Wojny Północnej został strawiony przez ogień. Kolejni właściciele Ciechanowca, Ossolińscy, wznieśli na terenie zamkowym murowaną siedzibę, która została spalona w 1915 roku przez wycofujące się wojska rosyjskie. Do dziś zachował się we fragmentach mur podzamcza, piwnica w niewielkim wzgórzu oraz resztki fosy.

 

Partnerzy portalu:

Chórzyści stworzyli nową wersję hymnu Jagi

Chórzyści stworzyli nową wersję hymnu Jagi

Już w niedzielę o 18. Jagiellonia Białystok rozpocznie ostateczny bój o historyczne mistrzostwo Polski. Na Podlasiu nikt raczej nie wątpi w szczęśliwe zakończenie. W mieście panuje hasło ”wszystkie ręce na podkład”. Kibicie wymyślają więc różne formy wsparcia dla żółto – czerwonych.

 

Jedną z ciekawszych jest nagranie nowej wersji hymnu Jagiellonii. Dwudziestu wykonawców z Chóru Akademickiego stworzyło epicką muzyczną opowieść na cztery głosy. Aranżacją zajął się dyrygent, prof. Edward Kulikowski. Pomysłodawcami są sami członkowie chóru, na co dzień oddani fani klubu. Czy nowa wersja zagrzeje piłkarzy do walki jeszcze bardziej?

Partnerzy portalu:

Bunkier wykorzystano jako zjeżdżalnię

Bunkier wykorzystano jako zjeżdżalnię

W Augustowie nad kanałem Bystrym natkniemy się na nietypowe gruzowisko. Opatrzone jest napisem ”Nigdy więcej wojny”. Są to pozostałości po bunkrze, które z biegiem lat zyskały nowe funkcjonalności. Nad kamieniami powstała kładka pieszo-rowerowa, która nieco zakłóciła wyjątkowość tego miejsca.

 

Bunkier powstał w miejscu strategicznym aby mieć podgląd na jedną z głównych ulic. W jego budowę zaangażowało się nie tylko wojsko, ale i zwykli mieszkańcy miasta. W bunkrze znajdowało się działko przeciwlotnicze, lecz ze skutecznością strzałów bywało różnie.

 

Pozostałości po bunkrze wysadzonym na przełomie 1944/1945 r zyskały nową rolę. W latach siedemdziesiątych dzieci zjeżdżały z nasypu na sankach.  Po zabezpieczeniu wejścia, bunkier stał się zwykłym pomnikiem. Mimo, że do jego wnętrza zostały zamknięte na wieki, nadal pozostaje namacalnym dowodem wojennej rzeczywistości. Warto też wspomnieć, że w czasach PRL-u przy pomniku odbywały się uroczystości z okazji świąt narodowych.

Partnerzy portalu:

Białostoczanin opatentował strażacką sikawkę

Białostoczanin opatentował strażacką sikawkę

Urodzony w Białymstoku Chaim Zelig Słomiński od dziecka interesował się astronomią i matematyką. To w nauce podkładał swoją przyszłość. Gdy skończył 18 lat ożenił się z majętną panną z podbiałostockiego Zabłudowa. Ta jednak nie rozumiała pasji męża. Związek zakończył rychły rozwód.

 

Po powrocie do stolicy Podlasia Chaim rozpoczął pracę nad podręcznikiem od matematyki w języku hebrajskim. Dzięki pomocy wileńskiego sponsora publikacja została wydana. Rok później światło dzienne ujrzało dzieło ”Kometa”. Pracę z astronomii również przyjęto pozytywnie.

 

W 1842 r.  Chaim Słonimski poślubił Sarę, najmłodszą córkę Abrahama Sterna i osiadł w Warszawie na stałe. Zajął się udoskonalaniem maszyny do liczenia wynalezionej przez swojego teścia. Praca ta przyniosła mu nagrodę Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu. Wynalazek ten prezentował później między innymi w Królewcu i Berlinie, gdzie zaprzyjaźnił się z wybitnym naukowcem niemieckim – Aleksandrem Humboldtem.

W latach 50-tych XIX wieku Słonimski miał już na swoim koncie kilka istotnych wynalazków, jak urządzenie do jednoczesnego przekazywania czterech depesz przez jeden przewód. W roku 1850 otrzymał patent na cynowanie naczyń kuchennych z lanego żelaza, a w 1854 na sikawkę strażacką.

 

Chaim Zelig Słonimski był wielkim entuzjastą języka hebrajskiego, znawcą i popularyzatorem Talmudu. Działał w Warszawskim Towarzystwie Krzewienia Oświaty, opracował podstawy kalendarza żydowskiego, ogłosił w języku hebrajskim wiele prac z dziedziny matematyki i geometrii.

 

Partnerzy portalu:

Z Rynku do Parku dojdziemy w kilka chwil

Z Rynku do Parku dojdziemy w kilka chwil

Niewiele miast wielkości Łomży może pochwalić się parkiem krajobrazowym leżącym tuż za ich granicami. Ten łomżyński utworzono w 1994 r. Doceniono w ten sposób wyjątkowy charakter przełomowego odcinka doliny Narwi. Teren parku – ponad 7 tys. ha – obejmuje kilkunasto kilometrowy odcinek rzeki.

 

Rozpoczyna się na wysokości wsi Bronowo, gdzie do Narwi wpada prawobrzeżny dopływ – Łojewek, a kończy na obrzeżach Łomży (przy drodze do Piątnicy), gdzie koryto dwukrotnie charakterystycznie załamuje się pod kątem prostym. Tym samym wystarczy krótki spacer ze Starego Rynku, by oglądać piękny widok nadnarwiańskich łąk należących do parku. Tego inne miasta w Polsce mogą Łomży tylko pozazdrościć.

 

Godłem parku jest czajka, ptak charakterystyczny dla rozległych łąk nadrzecznych. Towarzyszą jej inne gatunki, które dla swego bytowania wymagają otwartych terenów łąkowych, torfowisk, szuwarów i starorzeczy, m.in.rycyk, krwawodziób, bąk, bączek, kropiatka,wodniczka, a z drapieżnych: błotniak łąkowy,orlik krzykliwy, puchacz i sowa błotna. Ptaki królują na tym terenie zwłaszcza podczas wczesno wiosennych przelotów.

 

Nad Narwią można wówczas obserwować duże stada gęsi,tokujące bataliony, liczne czajki. Interesujące obserwacje ornitologiczne można prowadzić wręcz z samego miasta. Ptakiem, którego spotka każdy, nawet niezbyt uważny obserwator jest bocian biały – w każdej podłomżyńskiej wsi natrafimy na kilka jego gniazd usytuowanych na słupach czy dachach budynków.

Partnerzy portalu:

W fundamentach dworca umieszczono kapsułę czasu

W fundamentach dworca umieszczono kapsułę czasu

Prace wre i już na jesień oddanie zostanie oddany do użytku nowy dworzec PKS w Białymstoku. W poniedziałek w fundamentach umieszczono kapsułę czasu. Co znajduje się we wmurowanym akcie erekcyjnym? Tradycyjnie nie mogło zabraknąć dokumentu z nazwiskami pomysłodawców inwestycji. To jednak oczywiście nie wszystko. Szklana kapsuła zawiera również zdjęcia starego dworca, lokalne gazety oraz fotografie osób, które podpisały akt erekcyjny. 

Teraz rodzi się pytanie. Kiedy potomni ujrzą zawartość kapsuły? Musiałoby to się wiązać z gruntowną modernizacja lub rozbiórką. Ile czasu upłynie zanim nowy dworzec zakończy swój żywot? No cóż…na razie niech najpierw powstanie.

Partnerzy portalu:

Co ukrywał Piłsudski w Białymstoku?

Co ukrywał Piłsudski w Białymstoku?

Józef Piłsudski wielokrotnie odwiedzał Białystok. Jako działacz Polskiej Partii Socjalistycznej czynił to raz na kwartał. Ze względów bezpieczeństwa podróżował samotnie. Tutejsi przyjaciele nazywali go towarzyszem Wiktorem albo Ziukiem. Spotkania odbywały się w jednym z czteropokojowych mieszkań na obecnej ulicy Jana Kilińskiego. Tam wręczał sprzymierzeńcom odezwy i gazetę ”Robotnik”, którą ukrywano w fortepianie jednej z rodzin. Zwykle brało w nich udział maksymalnie 7 osób.

 

Rzadko zdarzało się by nocował w mieście. Jeśli już, schronienie znajdował na ulicy Starobojarskiej. Zwykle opuszczał miasto tego samego dnia. Piłsudski dbał bowiem o innych. Nie chciał doprowadzić do aresztowań współpracowników.

 

Kolejna wizyta miała miejsce już po I Wojnie Światowej. Pod hotelem Ritz, gdzie zjadł obiad, zorganizowano manifestację na jego cześć. 3 lata później władze zadecydowały o nadaniu marszałkowi tytułu honorowego mieszkańca Białegostoku. Na czas przyjazdu powstały bramy triumfalne, a na dworcu witano Piłsudskiego chlebem i solą.

 

Jako, że był to poranek prezydent miasta zaprosił go na śniadanie do swego domu. Była to jedynie część nieoficjalna wydarzenia. Prawidłowe uroczystości z rozmachem odbyły się na Rynku Kościuszki. Nie zabrakło płomiennych przemówień i defilad.  Natomiast uroczysty obiad w ogrodach Pałacu Branickich zgromadził ponad 2 tys. Tak właśnie wyglądały ostatnie odwiedziny marszałka w mieście.

Partnerzy portalu:

Na muralu w Choroszczy zobaczymy burmistrza

Na muralu w Choroszczy zobaczymy burmistrza

Jedni nazywają to sztuką, drudzy formą reklamy. W Choroszczy pod Białymstokiem jeden mural przyciąga szczególną uwagę. Dostrzec można w nim burmistrza miasta. Jednak malowidło powstało zanim Robert Wardziński objął swój urząd. Czarno-biały streetart stanowi formę promocji czasopisma, które było wydawane przez stowarzyszenie wówczas jeszcze kandydata na burmistrza. O agitacji politycznej nie może być więc mowy.

W Choroszczy powstaje coraz więcej murali. Jeden z nich ozdabia ściany urzędu miejskiego. Jest on swoistą mapą po okolicy. Przedstawia zabytkowe budynki, kapliczki, pomniki, a także miejsca rekreacji. Jego kolorystyka jest stosowana aby jak najlepiej wpasować się w charakter ulicy. 

Partnerzy portalu:

Stworzył gazetę pod rosyjskim zaborem. Pisał po polsku.

Stworzył gazetę pod rosyjskim zaborem. Pisał po polsku.

Konstanty Kosiński urodził się 23 stycznia 1887 we wsi Bogusze Litewka w obecnym powiecie bielskim. W Białymstoku ukończył szkołę podstawową a na studia udał się do Petersburga. W 1915 roku zaangażował się w działalność społeczno – kulturową. Wraz z kilkunastoosobową grupą zapaleńców stworzył Towarzystwo Dramatyczne Pochodnia. Teatr ten pełnił ważną rolę patriotyczną.

 

Główną pasją Konstantego Kosińskiego było jednak dziennikarstwo. Gdy ukończył 25 lat zwrócił się do gubernatora o koncesję na wydawanie gazety w języku polskim. Warunek był tylko jeden – polityczna bezbarwność. Próba uzyskania zgody władz carskich na wydawanie gazety w języku polskim stanowiła wielki akt odwagi. Ostatecznie się udało.

 

Gazeta Białostocka była to pierwszą i jedynym czasopismem w języku polskim ukazująca się w mieście w czasach zaboru rosyjskiego. Wychodziła jako tygodnik. Wydawano ją z przerwami przez trzy lata. Jej ostatni numer ukazał się 15 sierpnia 1915 roku, tuz po wkroczeniu Niemców do Białegostoku.

 

Po odzyskaniu niepodległości, Konstanty Kosiński aktywnie współtworzył szkolnictwo podstawowe. Wkrótce też wznowił pracę dziennikarską jako współpracownik, a następnie jako redaktor naczelny Dziennika Białostockiego. Za swoje osiągnięcia został wielokrotnie odznaczony. Otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyże Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Partnerzy portalu:

Mecz Legia – Jagiellonia w popularnym filmie animowanym

Mecz Legia – Jagiellonia w popularnym filmie animowanym

Blok Ekipa to popularny serial animowany tworzony przez Bartosza Walaszka, znanego między innymi z zespołu Bracia Figo-Fagot, a także mniej znany szerszej publiczności jako producent, scenarzysta czy reżyser takich klasyków jak Bułgarski Pościkk, Wściekłe pięści węża, Sum tak zwany olimpijczyk, Kapitan Bomba, Koń Rafał, Piesek Leszek i wiele wiele innych. 

 

W najnowszym odcinku serialu animowanego Blok Ekipa Bartosz Walaszek poświęcił uwagę polskiej ekstraklasie. Trzej nierozłączni kumple – Walu, Wojtas i Spejson to wierni kibice Legii Warszawa. Pewnego dnia dochodzą do wniosku, że oglądanie meczów w telewizji mówiąc delikatnie nie jest najlepszym pomysłem. Mimo, że mają zakazy stadionowe, to Walu – czyli mózg całej trójki – wpada na genialny pomysł jak obejść tenże zakaz i znów poczuć moc wrażeń z polskiej ekstraklasy.

 

To jak wyglądał mecz Legia – Jagiellonia, a także jakim wynikiem skończyło się spotkanie zobaczycie w najnowszym odcinku. Miłego oglądania!

Partnerzy portalu:

Kawa z żołędzi. Ten napój był niegdyś podlaskim przysmakiem

Kawa z żołędzi. Ten napój był niegdyś podlaskim przysmakiem

Kawa z żołędzi na terenach nadbużańskich długoletnia tradycja, która sięga głęboko w historię regionu. Praktyka ta jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, a mieszkańcy do dziś korzystają z wiedzy, którą odziedziczyli po swoich przodkach. Wspomnienie o kawie żołędziowej sięga nawet czasów przed II wojną światową, gdy napój ten cieszył się dużą popularnością. Świadectwa o kawie żołędziowej można znaleźć także w literaturze polskiej, gdzie pisarze opisywali jej dobroczynne działanie na organizm ludzki. Przykładem może być „Zielnik Ekonomiczno-Techniczny” Józefa Geralda Wyżyckiego z 1845 r., który wspominał o korzystnym wpływie tego napoju na układ trawienny i limfatyczny.

Kawa z żołędzi – historia

Najbardziej przekonującym dowodem na tradycję kawy żołędziowej oraz jej związek z nadbużańskim Podlasiem są zapiski ks. Krzysztofa Kluka. W swoich dziełach opisywał on zachwyt nad kawą żołędziową, która stanowiła ważny element kultury i życia codziennego w regionie. Ksiądz Kluk, korzystając z zasobów biblioteki i gabinetu przyrodniczego w Siemiatyczach, dokonał przełomu w polskich naukach przyrodniczych i rolniczych. Jego opisy kawy żołędziowej podkreślały nie tylko jej walory smakowe, ale także jej właściwości prozdrowotne, które wzbudzały zainteresowanie zarówno wśród mieszkańców, jak i badaczy. Kawa żołędziowa, będąca istotną częścią kultury i tradycji nadbużańskiego Podlasia, ma swoje korzenie głęboko zakorzenione w historii tego obszaru. Jej spożywanie nie tylko stanowiło codzienny rytuał, ale także odzwierciedlało specyfikę życia społeczności lokalnych. Znaczenie tego napoju przejawiało się nie tylko w aspektach kulinarnych, ale również w kształtowaniu tożsamości regionalnej oraz w praktykach związanych z życiem społecznym i religijnym.

Współczesne spożycie kawy żołędziowej

Współczesność również podtrzymuje tradycję spożywania kawy żołędziowej, choć jej popularność może nie być już tak powszechna jak kiedyś. Niemniej jednak, nadal można spotkać osoby, które praktykują tę tradycję. Czerpią oni z niej nie tylko przyjemność smaku, ale także satysfakcję z kontynuowania dziedzictwa przodków. Ponadto, zainteresowanie kawą żołędziową rośnie wśród osób poszukujących alternatywnych sposobów na poprawę zdrowia i samopoczucia. Warto również zauważyć, że kawa żołędziowa staje się przedmiotem badań naukowych i eksperymentów kulinarnych. Przywracanie i pielęgnowanie tradycji kawy żołędziowej przyczynia się do ochrony dziedzictwa kulturowego i kulinarnego Podlasia.

Partnerzy portalu:

Jagiellonia świętuje 97. urodziny

Jagiellonia świętuje 97. urodziny

Dziś swoje 97. urodziny obchodzi najbardziej utytułowany klub piłkarski w województwie podlaskim – Jagiellonia Białystok. Czego można życzyć solenizantowi? To chyba oczywiste. Przed żółto – czerwonymi ostateczny bój o mistrzostwo Polski.

 

Początki klubu sięgają lat 20. ubiegłego wieku. Wówczas to żołnierze stacjonującego w Białymstoku Batalionu Zapasowego 42 Pułku Piechoty powołali do życia Koło Sportowe. Na pierwszy sukces trzeba było czekać dekadę. ”Dzieci Białegostoku”  zdobyły mistrzostwo okręgu, dzięki czemu uzyskały prawo walki w barażu o awans do I Ligi. W nim jednak nie sprostała rywalom.

 

W 1932 r. doszło do fuzji sekcji piłkarskiej z lekkoatletyczną, co zaowocowało powstaniem klubu o nazwie BKS Jagiellonia. Jego herb kolorystyką nawiązywał do herbu miasta. Do tej pory jednak nie wiadomo, kto był pomysłodawcą emblematu. W następnych latach problemy finansowe i zawirowania historyczne sprawiły, że klub wielokrotnie zmieniał nazwę. Motor, Wici, Związkowiec Białystok – to tylko kilka z nich. Ostatecznie do starej nazwy powrócono w 1957 r. 

 

W najwyższej klasie rozgrywkowej Jagiellonia pojawiła się w 1987 r. Białostocką drużynę trenował wówczas Janusz Wójcik, późniejszy selekcjoner reprezentacji Polski. Debiut z Widzewem Łódź zakończył się remisem, a na trybunach zasiadło ponad 30 tys. kibiców. Rok później Jaga dotarła sensacyjnie do finału Pucharu Polski, gdzie przegrała z naszpikowaną gwiazdami Legią. Jak się później okazało, były to miłe złego początki. Kilka lat później klub spadł do IV ligi. Na powrót na salony kibice musieli czekać aż do 2007 r. 

 

Wkrótce pracę w klubie rozpoczął Michał Probierz, nazywany polskim Guardiolą. Sukcesy przerosły najśmielsze oczekiwania. Puchar, Superpuchar Polski oraz historyczny awans do europejskich rozgrywek napawały dumą całe Podlasie. Teraz pod wodzą tego samego trenera Jagiellonia ma nadal szansę na zdobycie korony mistrzowskiej. 

 

Partnerzy portalu:

Zielone Świątki – 3 najciekawsze zwyczaje

Zielone Świątki – 3 najciekawsze zwyczaje

Zielone Świątki wywodzą się z tradycji pogańskiej, kiedy to święto było obchodzone, by powitać wiosnę. Obecnie nazwa ta jest ludowym określeniem Zesłania Ducha Świętego, które obchodzone jest 50 dni po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Przez lata wykształciły się liczne obrzędy. Niektóre z nich mogą wydawać się nieco dziwaczne, ale tradycja to rzecz święta.

Zielone Świątki przynosiły urodzaj

Zielone Świątki przepełnione były praktykami zaklinania urodzaju i szczęścia dla gospodarstw. Jako, że wierzono w szczególną moc gałązek, okna i obrazy przyozdabiano brzozą i wierzbiną. Podłogę pokrywano zaś liśćmi tataraku. Takie działanie miało odstraszyć robactwo na cały rok. Dekorowanie domów zielenią, czyli majenie, w niektórych regionach Polski utrzymało się do dzisiaj, zwłaszcza w tych miejscowościach, gdzie na Zesłanie Ducha Świętego obchodzone są odpust

Królewna i przebieranki

Jednym z powszechniejszych zwyczajów było tzw. chodzenie z królewną. Z całej wsi wybierano kilka dziewczyn i przebierano je w męskie stroje. Tylko jedna z nich nie miała takiego obowiązku. Królewna miała najczęściej ok. 6 lat i odświętnie ubraną noszono na rękach. Orszak przemierzał wieś i otaczające je pola. W związku z tym powstało przysłowie „Gdzie królewna chodzi, tam pszeniczka rodzi, gdzie królewna nie chodzi, tam pszeniczka nie rodzi”. Spacer kończył się zwykle w karczmie. Królewnę w gospodzie sadzano pośrodku stołu na poduszce. Jej matka, zazwyczaj zamożna ze wsi gospodyni, musiała ją wykupić stawiając na stole wódkę, chleb i ser. Wówczas dopiero do karczmy przybywali chłopcy.

Końskie wesele

Na Podlasiu kultywowano również końskie lub wołowe wesele. Kilku chłopców pędziło przez wieś zwierzę, z przywiązana do niego słomianą kukłą. Nie mogło również zabraknąć dla niej szabelki. Owe straszydło miało bowiem przypominać rycerza. Wół czy koń miał zaś za zadanie zrzucić cały ekwipunek. Dopiero wówczas można było udać się do gospody na zabawę. Za wołem wszyscy wołali ”Roduś, Roduś” – lecz do tej pory nie udało się nikomu dowiedzieć, co tak naprawdę znaczą owe słowa.

 

Partnerzy portalu:

Aktorzy występuja w stodole

Aktorzy występuja w stodole

Puńsk to niewielkie miasteczko na północno – wschodnim krańcu Polski. Jego wizytówką jest bez wątpienia Muzeum Litewskiego Centrum Kultury Ludowej. Skansen został wybudowany w 1986 r. i stanowi okazałą zagrodę wiejską z przełomu XIX i XX w. Przewodnik oprowadzi nas po domach mieszkalnych, oborach, stodołach, spichlerzach i studniach. Tylko, żeby kondycji nie zabrakło!

 

W każdym z budynków przedstawionych w skansenie znajdziemy również charakterystyczne narzędzia pracy lub użytku domowego. Są to eksponaty związane z uprawą roli, a więc widły, cepy do młócenia zboża, nosiłki, siekacze czy sierpy. Dla mieszkańców wsi to nic szczególnego, ale na ”mieszczuchach nadal robią wrażenie”. Niektóre z eksponatów obrazują również rękodzieło ludowe.

 

Ciekawy obiekt w skansenie to bez wątpienia teatr stodolany, który zlokalizowany jest, jak to sugeruje nazwa, w stodole. Niegdyś w taki właśnie sposób przygotowywano rozrywki mieszkańcom. Taką tradycję podtrzymuje Dom Kultury Litewskiej, organizując na małej scenie liczne imprezy, w tym ”Festiwal na klepisku”. Co roku uczestniczy w nim co najmniej kilka grup aktorskich. Sztuki, jak łatwo się domyśleć wykorzystują motywy wiejskiego życia. Mimo, iż sztuki grane są w języku litewskim, to zrozumieć ich treść nie jest trudno. Są to przeważnie komedie, a artyści grają tak sugestywnie, że śmieją się nawet turyści z dalekich krajów, którzy coraz częściej trafiają na gościnną ziemię puńską. Aktorzy zwykli rolnicy, robotnicy, studenci, uczniowie, pedagodzy, lekarze czy ludzie z tytułami naukowymi. Wszystkich łączy miłość do teatru, własnej kultury i  języka.

Partnerzy portalu:

W Łomży odmówili wina dla Napoleona

W Łomży odmówili wina dla Napoleona

O wizytach Napoleona na Podlasiu krążą legendy. Wiele miejscowości przyznaje się, do goszczenia imperatora, lecz tak naprawdę nie zjawił się w nich ani na chwilę. Nie przeszkodziło to jednak w nazywaniu domków czy zajazdów imieniem cesarza.

Napoleon przemierzył północne Podlasie tylko raz, wycofując się z Moskwy. Na swej trasie pozostawił liczne złote monety, które zostały wybite w czasach panowania Ludwika XIII. Nazywane były one luidorami. W grudniu sanie z cesarzem ruszyły z Wilna w kierunku Warszawy. Po drodze odwiedziły nasze podlaskie miasta – Augustów, Grajewo i Łomżę.  

Cesarz płacił za żywność i inne towary dostarczone dla jego kompanów. Nie każdy jednak wiedział z kim ma do czynienia. Napoleon przedstawiał się często jak wielki koniuszy dworu francuskiego – Armand Caulaincourt. Dlatego też nie wszystkie jego polecenia spełniano od razu. Tak też było z prefektem łomżyńskim Janem Lasockim, który dopiero usłyszawszy, że ma obsłużyć imperatora, przestał zwlekać z dostarczeniem wina. Napoleon nie miał specjalnie wielkich zachcianek. Zadowolił się zupą, kotletem wołowym i potrawką z młodych kogutów. Pobyt w Łomży trwał jedynie trzy godziny. Gospodarzom za gościnę zapłacił 30 tysięcy luidorów.

Partnerzy portalu:

Góra w Szurpiłach była siedzibą wodza Jaćwingów

Góra w Szurpiłach była siedzibą wodza Jaćwingów

To z pewnością jeden z najpiękniejszych obiektów architektonicznych w Polsce. Góra zamkowa w Szurpiłach otoczona jest przez 4 jeziora. Istniejące przed wiekami grodzisko znajdowało się w samym sercu historycznej Jaćwieży. Ze względu na położenie posiadało strategiczny charakter.

 

W grodzisku nie zabrakło umocnień. Otaczała go podwójna linia wałów, pogłębiono też wąwóz, przez co dwa jeziora zostały połączone. Nad powstałym kanałem stworzono most łączący gród z największą z osad. Gród w IX w. nie był jednak zamieszkały. Służył głównie, jako miejsce schronienia w czasie zagrożenia militarnego. Życie codzienne toczyło się w okolicznych osadach.

 

Rozwój grodu przypadł na XIII w. Wtedy też w kronikach odnotowano imię wodza jaćwieskiego Szurpiła. Na jego cześć nazwano jezioro, a gród stanowił siedzibę rodową. Szurpił uczestniczył w rozmowach pokojowych, ale nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów. O tereny walczyli chociażby Krzyżacy, Rusini czy Litwini. Ci pierwsi w 1283 r. zdobyli gród i przez wiele lat prowadzili akcję przesiedleńczą.

Partnerzy portalu: